piątek, 7 sierpnia 2026

"Rwetes" Agnieszka Peszek - patronacka recenzja przedpremierowa

Autorka: Agnieszka Peszek
Tytuł: Rwetes
Cykl: Renata Konieczna, tom 3
Data premiery: 10.08.2026
Wydawnictwo: 110 procent
Liczba stron: 388
Gatunek: thriller psychologiczny / kryminalny
 
Agnieszka Peszek ewidentnie jest człowiekiem, który nie potrafi wysiedzieć długo w jednym miejscu - no chyba, że akurat pisze książkę. Jednak każdy jej dzień jest napakowany nie tylko obowiązkami pisarskimi i rodzinnymi - wraz z mężem zajmuje się również wydawaniem swoich książek. I wychodzi jej to nad wyraz dobrze - jej ebooki i audiobooki bardzo często można znaleźć w najpopularniejszych tytułach platform streamingowych, nie brakuje też książek papierowych dostępnych w większości księgarń internetowych, co przecież w self-publishingu nie zdarza się często. Od roku 2021 Agnieszka Peszek wydała już ponad dwadzieścia powieści, a ilość sprzedanych egzemplarzy plasuje się gdzieś w okolicy pół miliona. W tym roku autorka pokusiła się o kilka wydawniczych skoków w bok - ukazały się tytuły dostępne tylko na Storytel i Legimi, a jesienią premierę będzie mieć książka w Wydawnictwie Muza. Autorka jednak uspokaja - z samodzielnego wydawania książek nie zamierza rezygnować!
“Rwetes” to jej najnowsza powieść, trzeci tom serii thrillerów psychologicznych z Renatą Konieczną. Ta bohaterka wraca do czytelników każdego lata - po raz pierwszy pojawiła się w 2024 w “Narośli”, rok temu w “Obietnicy” (recenzja - klik!). Haczyk jest jednak taki, że to policjantka w thrillerach psychologicznych, więc nigdy nie pełni typowo pierwszoplanowej roli, a co za tym idzie - każdą książkę z tej serii można traktować jak powieść osobną.
 
Warszawa, Wilanów. Starsza aspirat Renata Konieczna zjawia się pod domem lekarza medycyny estetycznej Roberta Wagnera, by przekazać mu smutne wieści. Tego dnia w okolicznym lasku znaleziono ciało jego żony Małgorzaty. Problem w tym, że Małgorzata zginęła trzy lata temu w wypadku samochodowym, który zakończył się pożarem. Teraz mężczyzna ma już drugą żonę, Elwirę, kobietę bardzo elegancką wyjętą rodem z filmów sprzed połowy wieku - podległą, posłuszną, zajmującą się nim i domem. Żadne z nich nie chce uwierzyć i nie rozumie tego, co się stało - kto zginął trzy lata temu i gdzie przez ten czas była Małgorzata? To zadanie Renaty Koniecznej, która bacznie się małżeństwu przygląda - czy na pewno żadne z nich nie skrywa jakiejś brzydkiej, brudnej tajemnicy?
 
Książka rozpisana jest na prolog, trzy części i epilog. Każda z części oddaje perspektywę innej postaci, każda dzielona jest na numerowane oddzielnie króciutkie rozdziały podzielone na dwa czasy: „teraz” pisane z perspektywy Koniecznej i „wcześniej” pisane z perspektywy postaci, której imię znajduje się na początku każdej kolejnej części. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, a narrator zgodnie z zasadą gatunku thrillera psychologicznego, skupia się przede wszystkim na wewnętrznych przeżyciach i wspomnieniach postaci. Styl powieści jest swobodny, język codzienny, potoczny, ale niespecjalnie bogaty w przekleństwa. Książkę czyta się szybko i płynnie.
 
Mimo że osią powieści jest zbrodnia, to jednak pełni rolę spoiwa, pretekstu, dla którego musimy zgłębić się w psychologię postaci, poznać ich teraźniejszość, przeszłość, mechanizmy, jakimi posługują się w odbiorze codzienności, w kontaktach z ludźmi. Ważne są więc postacie i ich przeżycia wewnętrzne, ich sekrety, które skrywają przed światem. A choć zagadka zbrodni cały czas pozostaje w świadomości, to jednak te małe sekrety powodują, że chcemy zgłębiać się w powieść dalej, próbować dojść do tego, co każdym z nich kieruje. Portrety psychologiczne są więc zagadkowe, by ostatecznie dać pełny obraz tego, jak działają pewne mechanizmy manipulacji, dlaczego do nich dochodzi i na jakie sygnały ostrzegawcze warto zwracać uwagę.
„Wkurzało ją, że musi się tłumaczyć. Ludzi nie obchodziło jej szczęście, ale to, dlaczego nie zrobiła czegoś, czego od niej oczekiwano.”
Bo postacie, które autorka w “Rwetesie” oddaje, są tak naprawdę zwyczajnymi ludźmi, których możemy spotkać na ulicy. Ludźmi, którzy potrzebują kogoś obok, nawet jeśli sobie tego do końca nie uświadamiają. Pytanie tylko, jak wiele niektórzy są w stanie zrobić, by poczucie bliskości zbudować, jak wiele, by je utrzymać i w jaki sposób tę bliskość postrzegają.
 
Dzięki temu, mimo oczywistej rozrywkowej wartości thrillera psychologicznego, można z tej powieści wyciągnąć też coś więcej - przestrogę, by zwracać uwagę na tych, co nagle z życia się wycofują, na tych, którzy mocno uszczuplają swój świat. Historia “Rwetesu” podnosi wrażliwość, unaocznia, że czasem zwyczajne pytanie “czy wszystko w porządku?” nie wystarczy. Że czasami człowiek może tak mocno się zatracić, że sam nie widzi krzywdy, jaka jest mu wyrządzana.
„Tak naprawdę to każdy w tej historii jest poszkodowanym.”
Intryga kryminalna powieści, choć nie jest punktem najważniejszym, jest tym, co częściowo odpowiada za utrzymujące się napięcie. Może i nie da się jej rozwiązać samodzielnie, ale też nie taki jest jej cel. Jest za to dobrze przemyślana, w odpowiednich momentach zaskakuje, a nawet szokuje wywracając dotychczas zebrane informacje do góry nogami.
 
Renata Konieczna, czyli bohaterka, którą łączy trzy książki w jedną serię, związana jest z wątkiem kryminalnym powieści, choć i ona wpada w pułapkę potrzeby bliskości, tym razem więc jej kreacja wydaje się ważniejsza niż w częściach poprzednich. W tej możemy poznać ją nie tylko jak upartą policjantkę, ale też obserwujemy ją, gdy po raz pierwszy odkrywa nieskrępowaną stronę swojej kobiecości. Uspokajam jednak, powieść nie zawiera wątków erotycznych i w kreacji Koniecznej skupia się przede wszystkim na zagadnieniach psychologicznych, jej refleksjach i pewnych dylematach.
„(…) niekiedy ludzie są doprowadzani na skraj przepaści, gdzie muszą wykonać ruch oznaczający nawet czyjąś śmierć. Czasami jakaś jej cząstka rozumiała takie zachowanie, ale każdą komórką swojego ciała nienawidziła zupełnie niczym nieuzasadnionej przemocy, wypływającej wyłącznie z chęci zaspokojenia chorych żądz.”
“Rwetes” to thriller psychologiczny domestic noir, który z kilku stron przedstawia mechanizmy manipulacji, której mogą dopuszczać się osoby najbliższe. Dzięki takiej formie narracji czytelnik staje przed pytaniem: kto tak naprawdę jest tutaj tym złym? Która wersja postrzegania rzeczywistości jest prawdzie najbliższa i czy na pewno jest coś takiego jak jedna prawda? Kto jest winny i w którym momencie powinien był się zatrzymać? Dobrze budowane napięcie, ciekawa zagadka kryminalna i zaskakujące twisty sprawiają, że książkę najchętniej czyta się na raz, a psychologiczne refleksje kołaczą się w głowie na długo po skończeniu powieści.
 
Moja ocena: 7/10
 
Już w najbliższy wtorek 11 sierpnia zapraszam na live z Agnieszką Peszek!
Miejsce spotkania: Instagram @kryminalnatalerzu, godzina 19:00.


Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Agnieszką Peszek.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz