maja 15, 2021

Wygraj "Rączka rączkę myje"!

Wygraj "Rączka rączkę myje"!

 

Z moją miłością do książek Olgi Rudnickiej wcale się nie ukrywam, ba!, przy okazji każdej recenzji cały czas to podkreślam! Dzisiaj, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Prószyński i S-ka, chcę się z Wami tą miłością podzielić, trochę Was nią zarazić. A zatem ruszymy z konkursem na 5 egzemplarzy jej najnowszej komedii kryminalnej pt. "Rączka rączkę myje"!. Jeśli nie kojarzycie o jaką książkę chodzi zapraszam do nadrobienia mojej recenzji - klik! Jest to trzeci tom serii o detektyw Matyldzie Dominiczak, jednak bez obaw - spokojnie można ją czytać bez znajomości tomów wcześniejszych, choć ja oczywiście zachęcam, by zapoznać się z całością 😊


Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Olga Rudnicka ma dar do tworzenia silnych, oryginalnych postaci kobiecych - były już siostry Natalie, była Ula i Beata, a też także pisarka Emilia Przecinek. I oczywiście najnowsza postać - Matylda Dominiczak, postać tak pozytywna i nietuzinkowa, jak tylko można sobie wymarzyć. 
Dlatego też zadanie konkursowe brzmi: 

podaj tytuł i autora innej książki z tak silną i oryginalną postacią kobiecą jak Matylda. Nie musi to być komedia kryminalna, ani nawet kryminał, liczy się niepowtarzalność bohaterki! Swój wybór oczywiście krótko uzasadnij.

Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem oraz pod konkursowymi postami na FB i IG. 

  1. Konkurs trwa od 15 do 19 maja do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG w czwartek 20 maja.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę pięć, które moim zdaniem będą najciekawsze.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na obydwu profilach).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!

maja 13, 2021

"Śreżoga" Katarzyna Puzyńska

"Śreżoga" Katarzyna Puzyńska

 

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Śreżoga
Cykl: Lipowo, tom 12
Data premiery: 24.11.2020
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 864
Gatunek: kryminał
 
Seria kryminalna Katarzyny Puzyńskiej o Lipowie to kolejna z moich ulubionych. Podobnie jak Rudnicką, o której pisałam kilka dni temu, tak i Puzyńską odkryłam w roku 2017, kiedy to na rynku dostępnych było już osiem tomów serii, i które z ogromną przyjemnością przeczytałam wszystkie na raz. Na ten moment seria liczy już sobie dwanaście tomów, na 13 lipca zapowiedziany jest tom trzynasty pt. „Martwiec”. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że jest to jedna z najpopularniejszych współczesnych polskich serii kryminalnych, prawa do jej publikacji wykupiło ponad 20 innych krajów, a i prawa do ekranizacji zakupiła duża firma producencka.
Katarzyna Puzyńska poza serią o Lipowie, jest też autorką trzech książek z gatunku non-fiction o polskich policjantach, a w roku 2019 razem z Wydawnictwem Prószyński i S-ka przeprowadzała dużą akcję charytatywną na rzecz Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach.
 
Historia „Śreżogi” rozpoczyna się w lutym 2020 roku, kiedy to w ciągu dwóch dni w okolicy Brodnicy dochodzi do dwóch brutalnych morderstw. Ofiarą padał młody chłopiec, syn właścicieli firmy budującej drewniane domy. Jego ciało zostaje znalezione nad jeziorem, które fotografował, ma odcięte ręce i nogi, a w ich miejscu leżą kurze łapki… Do tego na ciele leży dyktafon odtwarzający dziwny dźwięk – jakby szum i stukot jednocześnie. Na miejscu drugiego morderstwa znalezione zostały dwa ciała – kobiety, starej pijaczki, która pracowała w zajeździe, jak i jego właściciela, który również prowadził drugą firmę budującą drewniane domy. To jednak nie koniec przestępstw – żona właściciela pierwszej firmy właśnie została pobita. Skąd nagle taka fala przestępstw? I czy pierwsze morderstwo nie brzmi znajomo? Czy dwa lata temu Emilia, przed swoją śmiercią, nie zajmowała się podobną sprawą? Ale przecież ktoś został wtedy skazany? O co w tym wszystkim chodzi?
 
Książka składa się z prologu i 13 części, których część toczy się w roku 2018, a część w 2020. Części rozdzielone są na 141 krótkich rozdziałów, podpisanych miejscem akcji, datą i postacią, z punktu której widzenia przedstawiony jest dany rozdział. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, narratorów jest kilku, m.in. Emilia, Daniel, Weronika, Klementyna, jak i postacie pojawiające się tylko w tym tomie. Styl powieści jest uważny, skupiony na szczegółach i zachowaniu bohaterów.
 
Tym razem naszą uwagę przyciągają głównie postacie kobiece. Przez to, że część wydarzeń skupia się na śledztwie Emilii z 2018 roku, to i jej postaci przyglądamy się dosyć dokładnie. W tym czasie Emilia ciągle była tą drugą w miłosnym trójkącie Daniel-Weronika-Emilia, czekała jednak na wiadomość rozstrzygającą czy Weronika jest czy nie jest w ciąży, by Daniel mógł od niej odejść i oficjalnie związać się z Emilią. Obserwujemy ją więc w czasie, kiedy jest dosyć sfrustrowana i niepewna, tego co przyniesie przyszłość, jednak cały czas skupiona na tym, by dobrze i rzetelnie poprowadzić śledztwo. Które wcale nie jest tak łatwe jak z początku by się wydawało – dostała je już rozpoczęte po komendancie Urbańskim, i choć prokurator naciskał by śledztwo już zamknąć, Emilia sama chce je od początku dokładnie zbadać. Szybko nabiera wątpliwości czy założenia komendanta były poprawne… Tak więc jest to dla niej dodatkowa presja, bo musi niejako sprzeciwiać się wymogom nakładanym z góry.
Nową postacią z kolei jest pisarka Malwina Górska, która oczywiście wzbudza niejako skojarzenia z samą Puzyńską – autorka ewidentnie pożyczyła jej sporo z własnej biografii, jak gatunek książek, które tworzy, przeprowadzkę do Lipowa z Warszawy, i trochę wygląd. Malwina angażuje się w prywatne śledztwo Weroniki, Klementyny i Marii, które znalazły ciało zamordowanego chłopaka. To ciekawa postać, przez którą zostajemy zmuszeni do zastanowienia się nad losem partnerek policjantów. Myślę, że Malwina zostanie z nami na dłużej 😊
Wspomniałam o swoistym zespole kobiecych prywatnych detektywów, bo i Maria, matka Daniela i teściowa Weroniki, ma w tym tomie sporą rolę do odegrania, poznajemy ją lepiej. To taka typowa starsza pani, która chce wszystkich cały czas karmić i która nie dostrzega w ludziach zła, a dobro. W końcu w tym tomie została potraktowana jako osobny byt, niezwiązany z Danielem czy jej zmarłym mężem, co na pewno jest bardzo miłym akcentem.
Wspomnę jeszcze tylko o Weronice, która w roku 2020 jest świeżą matką małej Emilki, jednak kompletnie nie potrafi się odnaleźć w tej roli. Jej życie w ciągu dwóch ostatnich lat przewróciło się do góry nogami i teraz jest zagubiona jak nigdy.
Z kolei Daniel i jego syn Łukasz są ciągle pogrążeni w żałobie po Emilii, przez co możemy obserwować poczucie straty i winy jakie im towarzyszy, jakie ich dzieli i jak duże inne złe emocje w nich wzbudza.
 
Jeśli chodzi o intrygę kryminalną, to, patrząc na objętość książki, nikogo nie zdziwi, jak powiem, że jest mocno rozbudowana. Część znowu zahacza gdzieś o wierzenia słowiańskie, co jest bardzo ciekawym akcentem, jednak tym razem to nie one wiodą prym, a są gdzieś tam pozostawione w tle. Historia ciekawi i fascynuje, przez co ciężko książkę odłożyć.
 
Podsumowując, „Śreżoga” to doskonałe połączenie intrygi kryminalnej z analizą psychologiczną postaci. Autorka mocno napakowała książkę emocjami, uczuciami, z którymi lepiej lub gorzej radzą sobie postacie, przez co czytelnik potrafi wczuć się w miejsce każdej z nich. Intryga kryminalna jest rozbudowana, a krótkie rozdziały najczęściej kończą się w tak zaskakujący sposób, że nie można nie czytać dalej. Ogólnie jak zawsze była to świetna przygoda i już nie mogę doczekać się tomu trzynastego!
 
Moja ocena: 8/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

maja 12, 2021

"Greenwich Park" Katherine Faulkner - patronacka recenzja przedpremierowa

"Greenwich Park" Katherine Faulkner - patronacka recenzja przedpremierowa

 

Autor: Katherine Faulkner
Tytuł: Greenwich Park
Tłumaczenie: Anna Rajca
Data premiery: 19.05.2021
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 384
Gatunek: thriller psychologiczny
 
„Greenwich Park” to debiut literacki Katherine Faulkner, londyńskiej dziennikarki, która aktualnie zajmuje stanowisko szefowej działu wiadomości w „The Times”. Jak sama przyznaje, kocha dziennikarstwo, jednak jej największą pasją jest pisanie książek. Po lekturze jej debiutu muszę przyznać, że zapowiada nam się kolejne nazwisko w gatunku thriller psychologiczny z nurtu domestic noir, na które warto będzie zwrócić uwagę.
 
Fabuła powieści zaczyna się w momencie, gdy Helen Thorpe przekracza próg salki, w której mają odbywać się zajęcia ze szkoły rodzenia. Bo tak - Helen jest w ciąży, to 24 tydzień. Ma kochającego męża, z którym od lat starali się o dziecko, jak i dużo trudnych przeżyć z tym związanych. Ma też brata i jego żonę, z którymi mocno się przyjaźnią i którzy również oczekują dziecka. Wszystko więc wygląda idealnie, jednak nie do końca takie jest – na przykład teraz Helen miała być otoczona tą trójką ludzi, a nikt z nich ostatecznie na zajęciach się nie pojawił. Helen więc trochę przypadkowo poznaje tam Rachel, młodziutką dziewczynę, nieco ekscentryczną, która nie robi sobie nic z tego, co inni myślą na jej temat. I tak dziewczyna wkracza do życia Helen – przez kolejne dni cały czas na siebie wpadają. Czy to przypadek czy jakiś tajemniczy plan realizowany przez Rachel? Dlaczego to właśnie Helen wydaje się być najlepszym materiałem na jej przyjaciółkę? Kobiety przecież, prócz ciąży, nie mają ze sobą nic wspólnego… A może mają? Im Rachel mocniej naciska, by uczestniczyć w życiu Helen, to sytuacja staje się dziwniejsza…
 
Książka podzielona jest na rozdziały odliczające tygodnie ciąży Helen. Narracja podzielona jest na trzy bohaterki – Helen, Serenę i Katie – każda z nich opisuje własne uczucia i wydarzenia w narracji pierwszoosobowej czasu teraźniejszego, ale to jednak relacja Helen jest dominująca, dwie pozostałe kobiety pojawiają się raczej okazyjnie. Dostajemy też kilka wstawek z wydarzeń sprzed 10 lat oraz kilka fragmentów zatytułowanych ‘Greenwich Park’, które powodują pewne zdezorientowanie u czytelnika – opisują jakichś ludzi w bardzo tajemniczy sposób, nie za bardzo wiadomo o co w tych fragmentach chodzi. Narracja powieści też nie jest prowadzona do końca w sposób linearny – kobiety w swoich relacjach równie często co o teraźniejszości opowiadają o swoich wspomnieniach sprzed kilku dni, tygodni, a nawet lat. Przez takie nagromadzenie różnych punktów widzenia z różnych okresów czasowych powieść wydaje się mocno zagmatwana – powoduje wspomnianą już dezorientację czytelnika – wiemy przecież, że po coś te fragmenty tutaj są, jednak nie sposób złożyć tego samodzielnie w całość. Styl powieści jest spokojny i uważny, książkę czyta się bez problemów.
 
Jako że opowieść często przedstawiana jest z punktu widzenia Helen, to właśnie o niej dowiadujemy się najwięcej. To dosyć skomplikowana postać, choć czytelnik może odnieść wrażenie, że kobieta jest nieco naiwna. Nie ma w tym jednak nic dziwnego – przez całe życie była pod opieką rodziców i brata, później od razu wyszła za Daniela. Jej życie nie wydaje się skomplikowane – mieszka w pięknej dzielnicy, w domu, którego wszyscy jej zazdroszczą. Niespecjalnie musi martwić się o pieniądze, a teraz, na zwolnieniu lekarskim, może po prostu całymi dniami odpoczywać. Kobieta jednak czuje się niewidoczna – jej mąż czas spędza głównie w pracy, koleżanki z dawnej pracy cały czas odwołują spotkania na kawę, nawet jej najbliższa, wieloletnia przyjaciółka Katie zajęta jest tak bardzo, że z Helen widuje się bardzo okazyjnie. Nic więc dziwnego, że Helen tak łatwo wpuszcza Rachel do swojego życia, choć sama od początku czuje, że jest coś dziwnego w tej dziewczynie…
Dwie pozostałe narratorki poznajemy mniej szczegółowo – wiemy, że Katie jest dziennikarką i dziewczyną młodszego brata Helen i teraz mocno zajęta jest sprawą oskarżenia dwóch chłopaków o gwałt – biega do sądu i pisze z tego relacje. Sprawa dosyć szczegółowo przedstawiona jest w książce – dlaczego?
Serena z kolei to żona starszego brata Helen, kobiety znają się od czasów studiów. Serena jednak jest całkowitym przeciwieństwem Helen – przebojowa, otoczona wianuszkiem przyjaciół, pewna siebie i utalentowana fotografka. Helen traktuje z pobłażliwością.
Najwięcej niepokoju jednak wzbudza wspomniana Rachel – dziewczyna faktycznie zachowuje się dziwnie, niekonwencjonalnie i nieco nieobliczalnie. Twierdzi, że ojciec dziecka nie chce mieć z nią nic wspólnego i wydaje się mieć jakieś kłopoty. Czytelnik, tak jak Helen, od początku wie, że coś z tą postacią jest nie tak, ale co?
 
Muszę przyznać, że w książce podobał mi się sposób budowania napięcia. W fabule tak naprawdę nie dzieje się dużo, czytelnik raczej obserwuje pozornie zwyczajne życie przyszłej matki, która przez przeszłe doświadczenia martwi się o swoje nienarodzone jeszcze dziecko. Jednak w każdym rozdziale czy to wspomnienie czy jakieś małe wydarzenie, jakiś szczegół budzą niepokój – czytelnik od początku ma odczucie, że coś tutaj nie pasuje, coś jest nie tak, coś się chyba zaraz stanie. To skutecznie przyciąga uwagę i sprawia, że choć nie dzieje się wiele, to książkę jest naprawdę ciężko odłożyć.
 
Intryga w powieści jest zbudowana na wysokim poziomie. Autorka miała na tę historię naprawdę dobry pomysł i bardzo dobrze go rozpisała – czytelnik, moim zdaniem, nie jest w stanie złożyć całości w jeden obraz. Jasne, jakichś tam elementów tej układanki na pewno każdy się domyśli, ale gwarantuję, że na koniec i tak rozwiązanie zagadki Was mocno zaskoczy.
 
Podsumowując, „Greenwich Park” to książka, która z jakiś podświadomych powodów niepokoi. Przez poplątaną narrację i duże nagromadzenie różnych wątków czytelnik czuje dezorientację a zarazem ogromną ciekawość jak to wszystko złoży się w całość. Myślę, że o tym tytule spokojnie można powiedzieć, że jest to udany debiut – ja sama porzuciłam na kilka godzin pilne obowiązki, tylko po to, by dowiedzieć się jaki będzie finał tej powieści!
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą przedpremierowo oraz napisania dla niej rekomendacji dziękuję Wydawnictwu Muza!

Książka dostępna będzie też w abonamencie 

maja 11, 2021

"Rączka rączkę myje" Olga Rudnicka

"Rączka rączkę myje" Olga Rudnicka

 

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Rączka rączkę myje
Cykl: detektyw Matylda Dominiczak, tom 3
Data premiery: 04.05.2021
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 392
Gatunek: komedia kryminalna
 
Książki Olgi Rudnickiej odkryłam w roku 2017, dziewięć lat po jej debiucie literackim. W tym czasie na swoim koncie miała już kilkanaście powieści, wszystkie zahaczające o gatunek kryminału i komedii kryminalnej, a ja tak się nimi zachwyciłam, że przeczytałam je od razu. Wtedy jeszcze nie byłam szczęśliwą posiadaczką czytnika z Legimi, ani też nie prowadziłam bloga, więc kursowałam kilka dobrych razy do biblioteki, by móc je przeczytać. I od tego czasu jestem ich wielką fanką! Cykl o zwariowanej detektyw Matyldzie Dominiczak Rudnicka zaczęła w poprzednim roku, choć chwilę wcześniej mogliśmy się spotkać z tą bohaterką przy okazji osobnej powieści pt. „Byle do przodu”, gdzie w aktualnych czasach funkcjonowała już jako pełnoprawny detektyw z własną agencją. Cykl poświęcony tej bohaterce, który rozpoczyna się książką „Oddaj albo zgiń!” przeniósł nad jednak 10 lat do tyłu i powoli opowiada nam historię tego, jak Matylda stała się tym detektywem, którym była w „Byle do przodu”. „Rączka rączkę myje” to trzeci tomu cyklu, a już na sierpień zapowiedziany jest to kolejny pt. „Na własną rękę”. Szczerze – już czekam!
 
Historia „Rączki rączkę myje” toczy się pod koniec października 2010. Detektyw Matylda prywatnie pomaga komisarzowi Tomczakowi rozwiązać zagadkę chuliganów, którzy z jakiego powodu rozkopują okoliczne działki. A przecież komisarz właśnie przechodzi na emeryturę i sam chce kupić sobie taki własny skrawek zieleni, więc porządek koniecznie trzeba tam zaprowadzić! W tym samym czasie Salomea Gwint, szefowa Matyldy zleca jej dosyć skomplikowane zadanie. Mianowicie Mareczek, technik zatrudniony w agencji, samowolnie przyjął zlecenie od klienta – miał fotografować przez kilka dni osoby wchodzące do domu mężczyzny, gdyż podejrzewał on żonę o romans. Po wykonanym zleceniu okazało się, że klient wcale nie był mężem tej kobiety, ba!, podał fałszywe dane, a ludzie mieszkający pod obserwowanym adresem nic o żadnym zleceniu nie wiedzą. Matylda ma więc za zadanie znaleźć oszusta i wymusić na nim zapłacenie rachunku. Kto i po co zadał sobie tyle trudu dla kilku zdjęć? I jak pogodzić prowadzenie dwóch dochodzeń jednocześnie? Dla Matyldy nie ma rzeczy niemożliwych!
 
Książka składa się z prologu i ośmiu nienumerowanych rozdziałów tytułowanych datą i dniem tygodnia. Każdy rozdział składa się z krótkich scenek, prowadzonym naprzemiennie z punktu widzenia Matyldy, komisarza Tomczaka, komisarza Mareckiego i szemranego biznesmena Wujka, jednak to te opisujące losy Matyldy wiodą prym. Narracja prowadzona jest trzeciej osobie czasu przeszłego, skupia się zarówno na wydarzeniach, jak i myślach bohaterów.
Jako że jest to komedia kryminalna, to oczywiście ważnym punktem, o którym trzeba wspomnieć, jest humor w książce zawarty. Największy ładunek humorystyczny niesie sobą sama postać Matyldy – niewysokiej pani detektyw, której najbardziej charakterystyczną cechą jest to, że … mówi sama do siebie mocno przy tym gestykulując. W sumie są to bardziej rozmowy jej, z jej wewnętrznym głosikiem, podświadomością, która jest co nieco złośliwa 😊 Brzmi to może dosyć dziwnie, ale Rudnicka opisuje to w taki sposób, że nie jest to drażniące, a zabawne. Matylda w ogóle to mocno zakręcona postać, jej monologi, które rozumie tylko ona, a na pewno nie rozmówcy, porównania i skojarzenia są tak poplątanie, tak oryginalne, że nie sposób się choćby przy tym nie uśmiechnąć 😊
Oczywiście prócz samej postaci Matyldy, wiele humoru znajdziemy też w dialogach i sytuacjach, które niosą ten pozytywny i czysty rodzaj śmiechu – nie ma tu specjalnie mocnej ironii czy sarkazmu, a najpopularniejszym przekleństwem jest ‘kurde melek’. Właśnie za te pozytywne, nieagresywne podejście uwielbiam książki Rudnickiej!
 
Oczywiście prócz Matyldy, mamy tu grono równie świetnych postaci. Są i te, które znamy już z wcześniejszych tomów, jak ciapowaty mąż Roman, komisarz Tomczak rodem wyjęty z PRLu czy obowiązkowy, acz ludzki komisarz Marecki. Jednak wiele pojawia się tu też nowych postaci, które podejrzewam, że zostaną z nami na dłużej, jak komisarz Mizera, która ma przejąć miejsce po odchodzącym na emeryturę Tomczaku czy wspominany już szemrany biznesmen Wujek.  Całkiem zabawną postacią jest też emeryt, pan Bronek, recydywista, który organizuje warty na ogródkach działkowych, oplata płot drutem kolczastym, a wysławia się tak, że gdyby nie przypisy, to nikt by go chyba nie zrozumiał 😊 Każda jedna postać ma tu coś swojego, coś własnego, przez co czytelnik każdą z nich dobrze zapamięta i oczywiście polubi.
 
Co do samej intrygi kryminalnej, to okładka i opis trochę sugerują coś innego niż tu dostajemy – prym wiedzie tu sprawa z oszustem podszywającym się pod pana Paczałkę, a sprawa ogródków jest gdzieś tam na drugim planie i na pewno będzie jeszcze kontynuowana. Sprawa Paczałki jest ciekawa, prowadzi Matyldę na całkiem nowe dla niej tereny, co przecież nie jest niczym dziwnym – to przecież początkująca detektyw, dla której ta sprawa cały czas jest jedną z pierwszych. Ogólnie historia ciekawi, a kolejne losy i oryginalne pomysły Matyldy obserwuje się z największą przyjemnością.
 
Podsumowując, „Rączka rączkę myje” to bardzo przyjemna komedia kryminalna, całkiem inna od wszystkich pozostałych jakie dostajemy teraz na rynku. Mamy tu jeden główny wątek, małą grupkę bohaterów, w których prym wiedzie jedna – pokręcona, gadająca do siebie Matylda. To komedia kryminalna w starym stylu, lekka, przyjemna i zabawna, która nie musi uciekać się do wulgaryzmów czy sarkazmu, by czytelnika w pełni zadowolić. Spędziłam z nią naprawdę miło czas i już teraz czekam na tom kolejny!
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

maja 10, 2021

Wygraj "Kurs na śmierć" - konkurs patronacki

Wygraj "Kurs na śmierć" - konkurs patronacki


Od premiery najnowszego kryminału Wojciecha Wójcika pt. "Kurs na śmierć" minęły już prawie dwa tygodnie. Ze względu na to, że jest to całkiem pokaźna objętościowo powieść, to i opinie pojawiają się powoli. Wszyscy jednak jak na razie zgadzają się ze mną, że to kawał dobrego kryminału, ze świetnymi postaciami i mnóstwem wątków, które są opisane tak zgrabnie, że nic się czytelnikowi nie miesza, a finalnie bardzo ładnie wszystkie składają się w całość. Jeśli jeszcze nie czytaliście mojej pełnej recenzji, to zapraszam tu - klik!, a teraz ruszamy z konkursem patronackim, w którym do wygrania mam dla Was aż 5 egzemplarzy tej książki!


Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Jedną z postaci tej książki, którą polubiłam najmocniej, jest kursantka Agnieszka, która ma wielki potencjał, by zostać bohaterką całej serii kryminalnej. Ja bardzo chciałabym poznać jej dalsze losy, stąd pytanie:

Co lubisz czytać bardziej: cykl kryminalny liczący dobrych kilka tomów czy osobne powieści, w których historia jest zamknięta, a postacie pojawiają się tylko w tej jednej książce? Swoją odpowiedź krótko uzasadnij. 

Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem oraz pod konkursowymi postami na FB i IG. 

  1. Konkurs trwa od 10 do 15 maja do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG najpóźniej w poniedziałek 17 maja.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę pięć, które moim zdaniem będą najciekawsze.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na obydwu profilach).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!

maja 06, 2021

"W cieniu zła" Alex North

"W cieniu zła" Alex North

 

Autor: Alex North
Tytuł: W cieniu zła
Tłumaczenie: Paweł Wolak
Data premiery: 28.10.2020
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 416
Gatunek: thriller / kryminał
 
O Alexie North zrobiło się głośno w 2019 roku przy okazji premiery jego debiutu literackiego pt. „Szeptacz”. Nie był to jednak tak naprawdę prawdziwy debiut, gdyż wcześniej autor już pisał, tylko pod innym nazwiskiem. „Szeptacz” zdobył ogromną popularność, znalazł się nawet na krótkiej liście do nagrody CWA Daggers 2020. Autor tym tytułem zyskał sobie rzeszę fanów, którzy z niecierpliwością czekali na jego kolejny thriller. I doczekali się pod koniec roku 2020, gdyż wtedy w ostatnich dniach października na naszym rynku pojawił się jego drugi tytuł „W cieniu zła”. I ta książka też zebrała masę pochwał i zachwytów. Czy i ja je podzieliłam?
 
Fabuła powieści toczy się w małym miasteczku Gritten. 25 lat temu doszło tam do dziwnego morderstwa pomiędzy nastolatkami – dwoje chłopców zamordowało ich rówieśnika w brutalnych sposób, a dookoła ciała odbiło wiele krwawych odcisków dłoni. Co dziwne jeden ze sprawców wszedł do lasu i … rozpłynął się w powietrzu. Teraz do wioski wraca Paul, którego matka jest umierająca. On przeżył tamtą zbrodnię, przyjaźnił się z wszystkimi trzema dzieciakami. I już podczas pierwszej wizyty w hospicjum matki wszystko do niego wraca, a powrót do domu rodzinnego tylko jeszcze mocniej budzi wspomnienia. W tym samym czasie detektyw Amanda zostaje wezwana na miejsce zbrodni, która wygląda dokładnie tak jak te sprzed 25 lat… Jak to się stało? Dlaczego to wszystko znowu się powtarza? I co się stało wtedy z tym drugim chłopcem?
 
Książka składa się z prologu i dwóch części, które podzielone są na 44 rozdziały. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu przeszłego przez Paula oraz w trzeciej osobie czasu przeszłego przez Amandę. Wydarzenia toczą się w dwóch planach czasowych – teraz i kiedyś. Książkę czyta się dobrze, styl powieści jest dobrze wywarzony, balans pomiędzy wydarzeniami, dialogami i odczuciami postaci jest dobrze zachowany.
 
Nie można autorowi odmówić na pewno dobrej kreacji bohaterów – szczególnie Paula, którego poznajemy zarówno jako nastolatka, jak i dorosłego mężczyznę. Ta pierwsza jest dobrym obrazem dziecka poddanego presji rówieśników, które wpadło w złe towarzystwo, a które z początku nawet tego nie zauważa. Postać Amandy z kolei jest bardziej tajemnicza, choć i z biegiem lektury też trochę lepiej ją poznajemy – to policjantka oddana sprawie, która służbę w policji ma we krwi. Niedawno pożegnała swojego ojca, teraz jeszcze ewidentnie przeżywa żałobę. Aktualnie wydarzenia nasuwają jej na myśl kilka doświadczeń z przeszłości, przez co kobieta czuje się mocno zestresowana.
 
Co do akcji powieści, to wydaje się, że większe emocje wzbudzają wydarzenia sprzed 25 lat. Może dlatego, że w tych rozdziałach dokładnie omówione jest zjawisko świadomych snów? Nie można zaprzeczyć, że autor świetnie ten temat rozbudował, z ciekawego psychologicznie zjawiska utkał bardzo intrygującą fabułę thrillera. Akcja może więc nie pędzi szaleńczo do przodu, ale intryguje, przez co historię czyta się z ciekawością.
 
Ogólnie więc „W cieniu zła”, tak jak i „Szeptacza”, uznaję za dobry, ciekawy thriller, choć raczej nic więcej – we mnie nie wzbudził tak dużych emocji, jak w sporej liczbie czytelników. Ot, po prostu dobra rozrywka, solidne kreacje bohaterów i fajnie rozwinięty temat, który już na poziomie realnym sam w sobie jest ciekawy.
 
Moja ocena: 7/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Muza!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

maja 05, 2021

"Winny" Joanna Opiat - Bojarska

"Winny" Joanna Opiat - Bojarska

 

Autor: Joanna Opiat - Bojarska
Tytuł: Winny
Data premiery: 14.04.2021
Wydawnictwo: Słowne
Liczba stron: 384
Gatunek: thriller psychologiczny / kryminał
 
Joanna Opiat – Bojarska na polskim rynku książki pojawiała się w roku 2011, dwa lata później debiutowała w gatunku kryminał / thriller. Teraz na swoim koncie ma już około dwudziestu tytułów, dla mnie jednak „Winny” to było dopiero drugie spotkanie z jej twórczością. I jedyne co teraz mogę sama do siebie powiedzieć to: dlaczego tak późno po książki tej pisarki sięgnęłaś?! Po lekturze „Chodź za mną” (recenzja – klik!) i „Winnego” muszę przyznać, że zdecydowanie jest to autorka godna uwagi!
 
Fabuła „Winnego” skupia się na postaci Marcina, mężczyzny po 30stce. Jeszcze kilka dni temu wiódł szczęśliwe życie z żoną i kilkuletnim synkiem, teraz sam przeprowadza się do Inowrocławia. Skąd zmiana? Dopadła go przeszłość, kiedy jako 14letni chłopiec został uznany za winnego śmierci swojego kolegi z obozu i umieszczony w poprawczaku. O czym jego żona nie wiedziała. Teraz Marcin zdesperowany jest by dowiedzieć się, co tak naprawdę stało się wtedy na obozie, znaleźć dowody na zbrodnię brata, w zamian za którego przyznał się do czynu, którego nie popełnił… Kiedy jednak jego jedyny sprzymierzeniec zostaje znaleziony w swoim mieszkaniu martwy, chwilę po tym jak doniósł Marcinowi, że coś odkrył, sytuacja robi się nieciekawa… Kto za wszelką cenę chce, by wydarzenia z obozu sprzed kilkunastu lat nie wyszły na jaw? I do czego będzie się w stanie posunąć, by utrzymać wszystko w tajemnicy? A może to Marcin w końcu zdecyduje się odpuścić i zapomnieć o przeszłości?
 
Książka składa się z 8 rozdziałów, a te podzielone są na krótsze scenki. Narracja prowadzona jest z perspektywy Marcina w narracji trzecioosobowej czasu przeszłego, skupia się równie mocno na wydarzeniach, co i na odczuciach, i myślach bohatera. Styl powieści jest rewelacyjny, balans pomiędzy opisami odczuć, dialogami a akcją jest naprawdę dobrze wyważony, przez co książkę czyta się z ogromną przyjemnością.
 
W określaniu gatunku nie mogłam się zdecydować czy jest to kryminał czy thriller psychologiczny, bo każdego mamy tu po trochu. Jest kryminalna akcja – morderstwo i śledztwo, które prowadzi główny bohater, chcący odkryć co tak naprawdę te kilkanaście lat temu na obozie się stało. Z drugiej strony, jako że narracja przedstawiona jest z punktu widzenia Marcina i skupiamy się równie mocno na jego wnętrzu, to nie mogę nie przyznać, że i dużo w tej powieści skupienia na psychologii postaci, a całość od samego początku trzyma czytelnika w napięciu, tak jak w najlepszych thrillerach przystało!
 
Tak jak i w „Chodź za mną”, tak i tutaj autorka prowadzi fabułę tak, że z początku czytelnik ma nie lada mętlik w głowie, nie wiemy kto tu jest dobry, a kto zły i o co tak naprawdę w ogóle w tej powieści chodzi. Przez to świetnie buduje napięcie, które z każdą kolejną stroną wzrasta coraz mocniej. Bohater skutecznie odkrywa co pewien czas nowe tropy, akcja może nie jest dynamiczna w tempie sensacyjnym, lecz nie jest też specjalnie powolna – taka w sam raz, by napięcie w czytelniku cały czas utrzymać.
 
Co do samej intrygi kryminalnej, to również zbudowana jest z dużym wyczuciem, przewija się przez nią naprawdę wiele trudnych tematów, takich jak odpowiedzialność, poczucie niesprawiedliwości, zmowa milczenia czy wybieranie pozornie mniejszego zła. Sporo jest tu też o manipulacji i krzywdach, jakie dorośli są w stanie wyrządzić dzieciom. To naprawdę solidnie przemyślana i dobrze dopracowana pod względem rzetelności przedstawiania tematów książka.
 
Oczywiście nie mogę też nie wspomnieć o kreacji głównego bohatera, który ostatnie lata spędził żyjąc w strachu, że ktoś dowie się prawdy o jego przeszłości, która tak naprawdę wygląda tak, a nie inaczej, całkowicie nie z jego winy. Mamy tu poczucie wstydu, ale i ogromnej niesprawiedliwości, bo czyn, który został mu przypisany, a którego nie popełnił, naznaczył go na całe życie. Marcin dodatkowo wydaje się mieć jakieś zaburzenie, nie wiem czy nie jest to lekka forma autyzmu, w każdym razie duża liczba bodźców zewnętrznych takich jak zamieszanie, hałas, powoduje, że włącza się w nim agresja. Sposób radzenia sobie z tym? Kąpiel w wannie, z lawendową świeczką. To jakby przypadłość, którą wielu z nas ma, tylko w większym natężeniu. Przez to postać jest niesamowicie skomplikowana i głęboka, sama już sobą wywołująca w czytelniku wiele emocji.
 
No i na koniec wspomnę jeszcze o miejscu akcji, która toczy się w większości w Inowrocławiu. Miasto cały czas jest tam gdzieś w tle, i jest przedstawione z takim wyczuciem i miłością, że od razu chce się tam jechać!
 
Podsumowując, „Winny” to rewelacyjny i thriller psychologiczny i kryminał. Jestem zachwycona tym jak aktorka kreuje swoich bohaterów, jak szerokie i trudne tematy porusza w swoich książkach, jak dobrze czuje balans pomiędzy wyrażaniem odczuć postaci a akcją powieści. Ja całość przeczytałam (przesłuchałam) jednym tchem i zdecydowanie chcę więcej!
 
Moja ocena: 8/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Słowne!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

maja 04, 2021

"Niewinny" Harlan Coben

"Niewinny" Harlan Coben

 

Autor: Harlan Coben
Tytuł: Niewinny
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Data premiery: 14.04.2021
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Gatunek: thriller / kryminał / sensacja
 
Harlan Coben to jeden z najpopularniejszych współczesnych amerykańskich pisarzy. Na swoim koncie ma już ponad 30 powieści w gatunku kryminał / thriller, mimo to ja dopiero z jego piórem się zapoznaję. Jak na razie miałam okazję przeczytać tylko kilka jego książek (wszystkie zostały recenzowane na blogu) i są to w przewadze jego najnowsze tytuły. I muszę przyznać, że na razie dużo bardziej przekonują mnie jego seriale, które powstały albo na podstawie jego scenariusza, albo na podstawie jego książek niż same książki, które wydają mi się mocno sensacyjne i takie… amerykańskie 😉 Z „Niewinnym” nie było inaczej.
Po raz pierwszy ten tytuł ukazał się na polskim rynku w 2005 roku, teraz wydany został ponownie w nowej szacie graficznej z okazji premiery serialu na Neflixie stworzonego na jego podstawie. Serial na platformie dostępny jest od 30 kwietnia, liczy osiem odcinków, a wyprodukowany został przez hiszpańskie studio filmowe w ramach umowy Netflixa z Cobenem na zekranizowanie 14 jego powieści w ciągu kilku najbliższych lat. Mnie na razie najbardziej podobał się serialowy Coben w wydaniu amerykańskim i angielskim, więc ciekawa jestem jak wypadnie w wersji hiszpańskiej! Wróćmy jednak do pierwowzoru 😊
 
Fabuła powieści zaczyna się trzynaście lat po tym, jak Matt Hunter w czasie bójki przypadkowo zabił człowieka, za co został skazany i odsiedział wyroku 4 lat więzienia. Teraz razem z żoną oczekują na narodziny ich pierwszego dziecka i zamierzają kupić dom w dzielnicy, w której się wychowywał. Jest rok 2005 i za namową żony obydwoje decydują się na zakup telefonów komórkowych z funkcją kręcenia filmików. Kiedy Olivia wyjeżdża na kilkudniową delegację, Matt dostaje na nowy telefon dziwne zdjęcie i filmik sugerujące, że jego żona ma romans. Czy to prawda? Czy Olivia nie chciała go ze sobą zabrać dlatego, że w planach miała spotkanie z kochankiem?! To przecież niemożliwe, są tak dopasowaną parą! A jednak Olivia nie odbiera telefonu…
W tym samym czasie inspektor Loren Muse zostaje skierowana do zbadania śmierci zakonnicy. Poprosiła o nią sama przełożona zakonu a zarazem szkoły dla dziewcząt, do której kiedyś uczęszczała Loren. Pozornie wygląda to na śmierć z przyczyn naturalnych, ale czy na pewno? Sprawa wydaje się mocniej podejrzana, kiedy wychodzi na jaw, że zakonnica miała powiększane piersi… Ale dlaczego? Przecież w jej historii nie ma miejsca i powodu na tego typu zabieg…
 
Książka składa się z prologu, 62 krótkich rozdziałów i epilogu. Narracja przedstawiona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, głównie z perspektywy Matta i Loren, choć zdarzają się wyjątki. Akcja powieści toczy się dynamicznie, styl jest prosty, pozbawiony ozdobników, skupiony głównie na samej akcji, choć i oczywiście od czasu do czasu pojawiają się też krótkie wspominki o emocjach czy myślach postaci.
 
Akcja toczy się szybko, a fabuła jest rozbudowana, autor wplótł w nią wiele wątków, które pozornie się ze sobą nie łączą. Wydarzenia toczą się w New Jersey i Nevadzie, razem z bohaterami biegamy po motelach i klubach ze striptizem. Wydarzenia toczą się szybko, akcja jest bardzo dynamiczna, na wzór powieści sensacyjnych. Postacie mają ciekawe historie, weźmy pod lupę choćby Matta, który po trzynastu latach od przypadkowego zabójstwa nadal jest w społeczeństwie piętnowany i sam nosi w sobie poczucie winy. Również postać zmarłej zakonnicy fascynuje – według swoich podopiecznych i pozostałych sióstr zakonnych ucieleśnienie dobroci i łagodności, kobieta bez skazy, która przysłużyła się jak nikt swojej społeczności i szkole, a z drugiej strony musi coś być przecież niewyjaśnionego w jej przeszłości, bo skąd powiększanie piersi i prawdopodobne morderstwo?
 
Oczywiście w książce można dopatrywać się poruszania takich tematów jak poczucie winy, godzenie się z traumą i śmiercią bliskiej osoby, nie wiem jednak czy przy tego typu powieściach nie są to trochę rozważania na wyrost. Na pewno jednak ciekawie będzie dla czytelnika spojrzeć na wydarzenia sprzed szesnastu lat dotyczące postępu techniki – już samo to nazywanie telefonu z aparatem wideotelefonem jest całkiem zabawne.
 
Ogólnie „Niewinny” to taka czysto rozrywkowa, dynamiczna, pełna akcji historia. Na pewno ukłony należą się autorowi za wielość wątków i ładne ich połączenie w całość, jak i za zbudowanie ciekawych, niejednoznacznych postaci. Myślę, że książka może być faktycznie świetna do oglądania na ekranie, o ile oczywiście scenariusz nie będzie odbiegał od pierwowzoru. Na pewno niedługo to sprawdzę!
 
Moja ocena: 7/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Albatros!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

maja 03, 2021

"Człowiek Pana Ministra" Michal Sýkora

"Człowiek Pana Ministra" Michal Sýkora

 

Autor: Michal Sýkora
Tytuł: Człowiek Pana Ministra
Cykl: Marie Výrová, tom 1
Seria: Czeskie Krymi
Tłumaczenie: Martyna M. Lemańczyk
Data premiery: 25.01.2021
Wydawnictwo: Afera
Liczba stron: 496
Gatunek: kryminał
 
„Człowiek Pana Ministra” Michala Sýkory to było moje pierwsze zetknięcie z czeskim kryminałem. Jest to też pierwsza książka tego autora jaka ukazała się na polskim rynku. Z zawodu Sýkora jest teoretykiem literatury i wykładowcą na Uniwersytecie Palackiego w Ołomuńcu, jego wcześniejsza naukowa fascynacja kryminałem, o którym napisał kilka publikacji, zainspirowała go do spróbowania sił w tym beletrystycznym gatunku i w 2012 roku autor debiutował pierwszym tomem cyklu o ołomunieckich detektywach, którym przewodniczy śledcza Marie Výrová, zwana Wielką Sową. Seria w Czechach zyskała sporą popularność, na jej podstawie powstał nawet serial telewizyjny.
 
Historia „Człowieka Pana Ministra” toczy się w dużej części na ołomunieckim uniwersytecie – to tam, w swoim gabinecie zamordowany został docent Ondřej Chalupa, który mocno angażował się w życie akademickie, miał wśród pracowników uczelni tak wielu przyjaciół, jak i wrogów. Chwilę przed morderstwem odkrył pewne nieścisłości w budżecie uniwersytetu, a także pokłócił się mocno z jedną z wykładowczyń. Sprawa trafia do zespołu Marie Výrovej, która powoli acz skutecznie zamierza dojść do prawdy: kto zabił? Odpowiedź na to pytanie jednak od początku nie jest prosta, a im dalej, tym więcej tropów ucieka, tym mniej wiadomo o co w tym wszystkim chodzi. Czy ołomunieccy śledczy nie poddadzą się i doprowadzą sprawę do szczęśliwego finału?
„Tyle lat czytał, pisał, rozmyślał, kupował i gromadził książki – a teraz wszystko, na co pracował przez całe życie, przepadło, wsiąkło w dywan w jego gabinecie. Czy te stosy książek i papierzysk mają bez niego jakąś wartość? Czy dla następnego właściciela będą znaczyć tyle samo co dla niego? I co się z tym wszystkim stanie? Trafi na śmietnik, do antykwariatu, do biblioteki? A może zostanie rozkradzione? W tym przypadku zbrodnia oznaczała nie tylko zmarnowane życie, ale też zmarnowany dorobek, zaprzepaszczoną pracę i wielkoletni wysyłek umysłowy.”
Książka składa się z pięciu tytułowanych części oraz epilogu. Wszystko to rozpisane jest na dni śledztwa. Całość liczy 94 rozdziały, prowadzone w narracji trzecioosobowej czasu przeszłego. Narracja skupia się na wszystkich postaciach odgrywających znaczącą rolę w śledztwie, przedstawia zarówno wydarzenia, jak i ich odczucia, myśli i emocje. Styl powieści jest nad wyraz przyjemny, uważny, ale bez przesady, lekko ironiczny, czasem zabawny. Książkę czyta się naprawdę dobrze, a lekki gawędziarski styl mocno zachęca, by kontynuować lekturę.
„Kogoś takiego można chyba nazwać aseksualnym. Seks jako taki uważał za skażenie ludzkiej duchowości. Nie pojmował, po co zajmować się czymś podobnym, skoro w tym czasie można sobie poczytać. Kochał książki.”
Bohaterowie powieści to naprawdę dobrze skonstruowane, ciekawe i nieszablonowe postacie. Poczynając od zamordowanego, wielkiego miłośnika książek, dobrego i uczciwego człowieka, poprzez podwładnych Marie – Krystynę, młodą policjantkę uwikłaną w romans ze starszym mężczyzną, Edelweissa, dobrego, pilnego i bardzo rodzinnego policjanta, Barana, który, jak nazwisko wskazuje, nie jest za lotny, choć myśli o sobie całkiem inaczej, aż po sama Marie, kobietę ponad 50letnią, zmęczoną, wypaloną pracą i mocno samotną, która najlepiej rozumiana czuje się przez Boba Dylana. Naprawdę każda z tych postaci mnie urzekła, każda na w sobie coś takiego, że nie sposób ich zapomnieć 😊

„Piosenka najlepiej pasująca do sprawy? Jeszcze raz Beyond Here Lies Nothin’

Fabuła akcji mocno skupiona jest na śledztwie, choć nie szczędzi nam też fragmentów opowiadających o prywatnych historiach bohaterów. Akcja powieści może nie jest bardzo dynamiczna, to rasowy, skupiony na dedukcji i szukaniu tropów kryminał. Na tle innych wyróżnia go jednak osadzenie akcji w środowisku akademickim, świetnym przedstawieniu funkcjonowania takiej uczelni, zależności i konfliktów pomiędzy katedrami. Dla fanów literaturoznawstwa na pewno będzie to nie lada gratka śledzić te wszystkie niuanse pracy i komplikacji w tym zawodzie.
„Jestem realistą. Mnóstwo moich kolegów stara się dodać wagi naszej pracy, twierdząc, że studia literaturoznawcze służą do podtrzymywania świadomości i tożsamości narodowej, zachowania ciągłości języka i kultury, i bóg wie czego jeszcze. Ale tak naprawdę to tylko ciut bardziej nobliwe hobby. Bardziej wzniosłe i mniej szkodliwe dla środowiska niż zamiłowanie do motoryzacji; w odróżnieniu od kibicowania rozgrywkom sportowym, kształtuje rozum i ducha, to wszystko.”
 Sami miłośnicy książek też mogą tutaj z kimś podzielić pasję – zamordowany był zagorzałym bibliofilem, jego mieszkanie wygląda jak biblioteka, i to właśnie książki były dla niego tym co ważne, tym czemu poświęcał czas. W książce znajdziemy dużo fajnych fragmentów poświęconych właśnie tej miłości.
„W sypialni kuliła się ze strachu jedna, jedyna szafa na ubrania z przytuloną u boku komodą. Poza tym całą przestrzeń opanowały książki. Znajdowały się wszędzie – w biblioteczkach, na biblioteczkach, na regałach, na półkach, na stoliku w pokoju, na biurku i pod nim, w chwiejących się stertach na podłodze. Trzy ściany salonu wyłożone były półkami, zostawiając wolne miejsce tylko na drzwi do łazienki i do sypialni oraz na telewizor.”
Oprócz ciekawych wątków dotyczących życia na uczelni i miłości do języka i książek, fabuła powieści mocno osadzona jest też w samej historii kraju. Co chwilę pojawiają się na jej temat jakieś wątki, częste wspomnienia z przeszłości, o tym jak wyglądało życie przed 1989 rokiem, wspomnienia represji. Dużo jest też tu wątków politycznych, choć tego można było się spodziewać wnioskując po samym tytule książki. Część fabuły kręci się wokół postaci ministra, jest zastępcy i tym podobnych obywateli. Ja niestety tego typu wątków raczej nie lubię, więc trochę się w tych momentach nudziłam.
„- Ojacie, ile książek! – westchnął z uznaniem. – Ale tu musi być kurzu!”
Podsumowując, „Człowiek Pana Ministra” to dobrze rozpisany, przemyślany kryminał z naprawdę rewelacyjnymi postaciami. Porusza kilka tematów, które mocno mnie interesowały, jak życie nauczyciela uniwersyteckiego czy zamiłowanie do książek, oraz tych nieco mniej mnie interesujących jak historia przed 1989 rokiem i polityka. Styl w jakim pisana jest powieść też przemawia na jej plus, jest lekki, przyjemny i skupiony na tym co trzeba. Ogólnie, gdyby nie te wątki historyczno-polityczne, to byłabym z lektury zadowolona, a tak jednak czasami trochę się nudziłam. Nie wykluczam jednak, że sięgnę po kolejną książkę autora, o ile w jej tytule nie będzie nawiązania do polityki 😉
 
Moja ocena: 6/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Afera!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

maja 03, 2021

Book tour z "Tajemnicą brakującej głowy"!

Book tour z "Tajemnicą brakującej głowy"!

 

Od premiery lekkiego kryminału z nurtu cozy crime pióra E.J. Coppermana i Jeffa Cohena pt. "Tajemnica brakującej głowy" minął już ponad miesiąc! Mimo że to nie jest jeden z tych tytułów, które zalały internet, to jednak systematycznie zyskuje kolejne pozytywne opinie. Mnie nawet spodobał się na tyle, że ma jego okładce znajdziecie moje logo! W związku tym, jak już to mamy w tradycji na około miesiąc po premierze, przychodzę do Was z propozycją wysłanie książki w świat i wspólnego czytania! Jeśli ominęła Was moja recenzja, to zapraszam tu - klik!, a teraz ruszamy z book tourem!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz profil Wydawnictwa Prószyński i S-ka w swoim pościeBędzie mi też bardzo miło jeśli wykorzystacie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście we wtorek.
Książka ruszy w podróż w w środę 5 maja, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!
Lista uczestników:
1. @layla88xoxo
2. @mamazaczytana
3. @czytanietojestto
4. @maniaczka_ksiazek
5. @diversitylibrary
6. @kaaluusjaa
7. @pasjola_ksiazkowa
8. @ksiazka.pod.nosem
9. @zaczytana_panna
10. @kubickakatarzynaa
11. @karmelowe_ksiazki