maja 17, 2022

"Dziesięć dni" Mel Sherratt - recenzja premierowa

"Dziesięć dni" Mel Sherratt - recenzja premierowa

Autor: Mel Sherratt
Tytuł: Dziesięć dni
Tłumaczenie: Anna Kłosiewicz
Data premiery: 17.05.2022
Wydawnictwo: Labreto
Liczba stron: 330
Gatunek: thriller psychologiczny
 
„Dziesięć dni” Mel Sherratt to książka wyjątkowa: jest to pierwszy tytuł wydany nakładem Wydawnictwa Labreto, które jest imprintem Legimi! To aplikacja z dostępem do ebooków i audiobooków, z której korzystam od lat i którą nieraz tutaj polecałam. Cały artykuł o tej platformie znajdziecie tu – klik! A dzisiaj Legimi wkracza w nowy etap rozwoju – oferuje nam książkę wydaną własnym nakładem. A jest to brytyjski thriller psychologiczny, autorki, która na koncie ma już szesnaście powieści, u nas jednak ukazuje się po raz pierwszy!
 
W angielskim miasteczku Stoke-on-Trent w 2019 roku dochodzi do dziwnych zaginięć. Kobiety w różnym wieku, o różnym wyglądzie zostają porywane, przez dziesięć dni przetrzymywane są w ciemnej piwnicy, bite, głodzone, zapomniane. Po upływie tego czasu porywacz je uwalnia szpikując lekami tak, by za wiele z samego uwolnienia na pamiętały. W ten sposób potraktowane zostały już cztery kobiety, jednak czwarta nie wróciła… Policja choć cały czas prowadzi śledztwo, to jednak wydaje się bezradna – porywacz nie zostawia żadnych tropów, powiązań pomiędzy kobietami brak, one też nic przydatnego nie są w stanie powiedzieć… Sprawę w lokalnych mediach opisuje dziennikarka Eva Farmer – jej artykuły są rzetelne, kobieta dba o to, by przeprowadzić dokładny wywiad z ofiarami. Niestety 13 sierpnia 2019 sama pada ofiarą porywacza… Czy będzie na tyle sprytna, by poznać tożsamość przestępcy? Czy wytrzyma dziesięć dni zamknięcia, katuszy, a i czy w ogóle może liczyć, że porywacz ją wypuści? W końcu ostatnia porwana nigdy nie wróciła do domu… I dlaczego spośród tysięcy kobiet, to właśnie ta piątka została porwana?
„Żyjemy w społeczeństwie, w którym nikt nie interesuje się specjalnie losem słabych i bezbronnych. Zwykle słyszymy o złym traktowaniu kogoś, dopiero kiedy wydarzy się jakaś tragedia.”
Książka składa się z prologu, który przytacza wydarzenia z 2006 oraz z 82 krótkich rozdziałów, które opisują bieżące wydarzenia z perspektywy Alex i Evy. Te poprzetykane są artykułami na temat porwań, głównie tych pióra Evy Farmer, w których pisała o wcześniejszych zaginięciach. Wszystko w książce jest odpowiednio zaznaczone, są rozpisane osoby, są daty, a nawet odliczanie dni pobytu Evy w piwnicy. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego z punktu widzenia Alex oraz w trzeciej osobie czasu przeszłego z punktu widzenia Evy (okazyjnie też przez wcześniejsze porwane i męża Evy). Styl jest prosty, mocno skupiony na wewnętrznych przeżyciach postaci. Całość czyta się bardzo szybko i bezproblemowo.
 
Ogromnym atutem tej książki na pewno jest sposób budowy intrygi kryminalnej. Mimo iż akcja toczy się spokojnie, to jednak co krok zaskakują nas twisty fabularne, które każą nam zmieniać perspektywę spojrzenia na historię. Muszę przyznać, że nieraz dałam się wpuścić w maliny, kilka razy zdziwiłam się tak, że aż miałam ochotę wrócić do początku i poszukać tropów, które z pewnością musiałam przegapić. Pod tym względem naprawdę dobrze się przy tej książce bawiłam.
 
Drugim dużym atutem książki jest temat, a nawet tematy, które porusza. Jeden z nich to przemoc wobec tych najmniejszych, bezbronnych, których przecież mamy chronić. Autorka dobrze ukazuje ścieżkę, którą osoby naznaczone taką przemocą muszą przebyć, jak wpływa to na ich postrzeganie świata i jakie kierunki może wyznaczyć. Drugi temat to poczucie samotności i utracenie mocy sprawczej nad swoich życiem. Kobiety przetrzymywane w piwnicy są w stu procentach zależne od porywacza – czy da im jedzenie? Czy się odezwie? Czy może pobije? Ta niepewność, strach o to, co się wydarzy są w przypadku Evy podsycane tym, że kobieta nie wie czy i kiedy wyjdzie z tego cało. Jej emocje oddane są dobrze, zwątpienie, nadzieja, chęć działania, zrezygnowanie – to tylko kilka etapów przez które przechodzi.
„Za takimi zwyczajnymi rzeczami tęskniła teraz najbardziej. Za tymi idiotycznymi drobiazgami, które człowiek zwykle traktuje jako coś oczywistego. Za małymi przyjemnościami, które uważała za element codziennego życia, podczas gdy tak naprawdę powinna się nimi delektować.”
Kreacje bohaterów oddane są tutaj naprawdę dobrze – autorka zdradza nam tylko to, co chce, tylko to, co w danym momencie musimy wiedzieć, przez co czytelnik tkwi cały czas w obłoku tajemnicy.
 
„Dziesięć dni” to dosyć kameralny thriller, którego akcja skupia się na jednym miejscu, jednym ciemnym pokoju. Przez to czytelnik ma poczucie zamknięcia, lekkiej klaustrofobii podsycanej tą niewiadomą – co stanie się dalej? Kim jest porywacz i czy wypuści kiedyś Evę? Pod względem psychologicznym postacie oddane są dobrze, intryga naprawdę wciąga, a przez to, że książka nie jest wielkich rozmiarów, można się z nią zapoznać w jeden czy dwa wieczory. Porusza też ciekawe tematy, może nie innowacyjne, ale cały czas zasługujące na większy rozgłos. Dobrze się przy niej bawiłam, to przyzwoity thriller!
 
Moja ocena: 7/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą przedpremierowo dziękuję Wydawnictwu Labreto i Legimi!

Książka dostępna jest w abonamencie 



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 16, 2022

"Las zaginionych" Agnieszka Pietrzyk

"Las zaginionych" Agnieszka Pietrzyk
 
Autor: Agnieszka Pietrzyk
Tytuł: Las zaginionych
Data premiery: 09.03.2022
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 360
Gatunek: thriller / kryminał
 
Swoją znajomość z piórem Agnieszki Pietrzyk rozpoczęłam dosłownie chwilę po założeniu bloga – w marcu 2019 roku, kiedy to miałam przyjemność przeczytać „Zostań w domu” – thriller/kryminał, który przykuł mnie do kart książki tak mocno, że czytałam z prawdziwymi wypiekami na twarzy, a o fabule myślałam również w momentach, gdy czytać nie mogłam. To była jedna z najlepszych książek roku 2019 i sprawiła, że Pietrzyk wylądowała na liście autorów, których książki MUSZE przeczytać. I mimo że ciągle nie udało mi się narobić jej wcześniejszych tytułów (aż 6 książek!), to te ukazujące się czytam na bieżąco. Ich recenzje znajdziecie na blogu, a teraz pogadajmy o najnowszej, która, mimo iż całkiem inna niż majstersztyk „Zostań w domu”, poziomem zaangażowania w lekturę jest jej bardzo bliska!
 
Fabuła „Las zaginionych” toczy się w małej mazurskiej wiosce Kadyny. To właśnie w okolicznej stadninie latem dochodzi do zaginięcia – jedna z trzech nastolatek, które wybrały się razem na przejażdżkę, nie wróciła. Pozostałe dwie dziewczyny, siostry Małeckie twierdzą, że rozstały się z zaginioną, kiedy ta była cała i zdrowa. Policja ma ciężki orzech do zgryzienia, żadnym tropów, świadków, podejrzanych… Rodzina Małeckich mocno się tą sprawą przejmuje, więc by trochę odciągnąć myśli i poprawić atmosferę do swojego domu zapraszają starych znajomych – Karolinę i Mariusza Iwaszynów wraz z ich nastoletnim synem i córką. Ci z początku się wahają, jednak ostatecznie decydują się na przyjazd – zgodnie stwierdzają, że takie krótkie wakacje mogą być dla nich zmianą na lepsze. Krótko po przyjeździe Karolina wybiera się na przejażdżkę konną – rusza z tej samej stadniny, z której ruszała zaginiona… I też znika. Czy w Kadynach grasuje porywacz polujący na amazonki? Dziwne, gdyż zaginione w ogóle nie były do siebie podobne, więc co sprawiło, że akurat te dwie kobiety zniknęły? Czy policja znajdzie coś w lesie, co naprowadzi ich na trop, coś co wskaże rozwiązanie zagadki? Czy Karolina i Lena zostaną odnalezione?
 
Książka składa się z 23 rozdziałów. Akcja powieści toczy się głównie latem, w którym doszło do zaginięcia, od czasu do czasu jednak przerywana jest wspomnieniami sprzed 15 lat, kiedy to Karolina i Mariusz się poznali i w sobie zakochali. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, obserwuje przede wszystkim męża zaginionej, ale też przedstawia poczynania policji. Narrator jest uważny i skrupulatny, dba o rzetelnie oddanie otoczenia i emocji postaci. Styl narracji jest wyważony i spokojny, przynajmniej pozornie, gdyż emocje, o których opowiada, zdają się buzować na kartach powieści – im dalej w historię, tym ich kumulacja jest większa. Książkę czyta się niesamowicie dobrze, wyważenie szczegółów otoczenia i emocji, relacji międzyludzkich jest wręcz mistrzowskie!
„Nigdy nie wiesz, jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem, jakie masz.”
Ze względu na podział czasowy zdaje się, że w książce opowiedziane są dwie historie – ta aktualna, dotycząca zaginięć i ta bardziej skupiona na relacjach – historia poznania i życia Karoliny i Mariusza. W momencie, gdy zdecydowali się na przyjazd do Kadyn coś pomiędzy nimi było – Karolina chyba nie czuła się dobrze, Mariusz mocno ją wspierał, dbał o jej samopoczucie. Dlaczego, co było nie tak? Czy jej złe samopoczucie ma coś wspólnego z tym, co stało się w stadninie?
 
Postacie tej powieści oddane są naprawdę dobrze. Powoli poznajemy ich myśli i zwyczaje, zwyczajne gesty, a jednak ciągle to co ważne jest gdzieś na obrzeżach – nie mówimy o tym, czytelnik musi się cały czas domyślać. Historia często zaskakuje i choć akcja nie jest tu specjalnie dynamiczna, to jednak od książki trudno się oderwać – emocje, jakie autorka za sprawą bohaterów oddaje, tematy, o których pisze, są nam tak znajome, ale i tak niepokojące, że trudno o nich nie myśleć. Pietrzyk w prostych, zwyczajnych gestach potrafi oddać masę emocje, jakąś taką głębię, znajomą i prawdziwą, którą zwyczajnym ludziom trudno wyrazić.
 
Postać Mariusza zastanawia – od początku mężczyzna dosyć dziwnie się zachowuje, a jednak o żonę na pewno się martwi. Jest po prostu zrozpaczony czy kryje się za tym coś więcej?  Małżeństwo Małeckich też jest dosyć dziwne – to ich styl bycia, czy oni również coś ukrywają? Takich niejasności, tajemnic jest tu wiele.
 
Do tego dodajmy urokliwe, acz spokojne miejsce – las, niedaleko woda, duży, oddalony od sąsiadów dom. Spokój, cisza, konie, stadnina, sielskość i beztroska. Zburzona dziwnymi zaginięciami… Wydarzenia i otoczenie tworzą naprawdę ciekawy kontrast.
 
Na koniec tematy, problemy, które poruszane są w tej historii. Nie mogę o nich pisać wprost, by nie psuć elementu zaskoczenia zwrotami fabularnymi, jednak są to tematy z którymi spotykamy się na co dzień, te piękne i te wyniszczające. Jest wielka miłość, pierwsze zauroczenie, zaufanie. Jest też duża krzywda, zmowa milczenia, tajemnice, które mieszają mocno w życiu bohaterów. Zdrada, zemsta, złość, bezradność, rozczarowanie. I znowu miłość, poświęcenie, rodzicielstwo. Piszę ogólnie, nie chcę nic zdradzić, ale jak już wspomniałam – emocje w tej powieści buzują, a finał jest naprawdę gorzki. Po zakończonej lekturze po prostu długo siedziałam nie mogąc ruszyć się z miejsca, zająć czymś innym. Mocna, wstrząsająca lektura, przejmująca smutkiem.
„Milczenie i niedomówienia niczego nie naprawią, a mogą zmienić życie w piekło. Ludzie, którzy się kochają, powinni ze sobą rozmawiać.”
Podsumowując, gdyby nie mój sentyment do „Zostań w domu”, mogłabym „Las zaginionych” uznać za najlepszą książkę Pietrzyk, jaką dane mi było czytać. To świetny obraz relacji partnerskich, romantycznych, a zarazem tajemnicza, zajmująca historia zaginięcia. Sielskość otoczenia tylko pogłębia kontrakt wydarzeń, podbija uczucie tajemnicy, o której żaden z bohaterów nie mówi, choć jasne jest, że sporo ich skrywa się pod powierzchnią. To analiza skomplikowanych emocji, która momentami aż boli. Historia smutna, wstrząsająca, po której trudno wrócić do codzienności. Naprawdę zrobiła na mnie wrażenie!
 
Moja ocena: 8/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona Kryminału!


Książka dostępna jest też w abonamencie 



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 16, 2022

Book tour z "Bez przedawnienia"!

Book tour z "Bez przedawnienia"!

W tę sobotę świętowaliśmy miesiąc od premiery nowego kryminału Katarzyny Żwirełło pt. "Bez przedawnienia", który jest obiecującym początkiem serii "Dwa Bieguny". O książce w świecie czytelniczym trochę już się mówiło, niektórzy nawet stwierdzili, że stykali się z tym tytułem na każdym kroku! I to mnie cieszy, to znak, że książka dociera do szerokiego grona odbiorców. A dzisiaj idziemy jeszcze dalej - wysyłamy książkę w świat w ramach akcji book tour!
Jeśli ominęłam Was moja recenzja tego tytułu, na okładce którego możecie znaleźć moje logo, to zapraszam tu - klik!, a także na wywiad z autorką książki, o tu - klik!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB, profil autorki oraz profil Wydawnictwa Dreams w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście we wtorek.
Książka ruszy w podróż już we wtorek wieczorem, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa, autorki książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
Lista uczestników:
1. @z_ksiazka_mi_po_drodze
2. @czytajzpaula
3. @naksiazkach
4. @i.krasnodebska
5. @annadyczko_mczas
6. @marzaczyta
7. @librariada
8. @zaczytana_panna
9. @ruda.czyta
10. @wichrowskakatarzyna
11. @lokata_ewa
12. @kasia_g_autor
13. @czytam_dla_przyjemnosci
14. @kubickakatarzynaa
15. @mamazaczytana
16. @czytanietojestto
17. @readerinthekitchen
18. @karoo__linka
19. @kaskacz20
20. @gusia19

maja 11, 2022

"Pajęcza sieć" Mike Omer

"Pajęcza sieć" Mike Omer
 Autor: Mike Omer
Tytuł: Pajęcza sieć
Cykl: Glenmore Park, tom 1
Tłumaczenie: Robert Ginalski
Data premiery: 13.10.2021
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 384
Gatunek: kryminał
 
Książka “Pajęcza sieć” to debiut kryminalny amerykańskiego autora Mike’a Omera, który wcześniej specjalizował się w powieściach z gatunku fantasy i YA. W 2016 roku przyszła zmiana i pierwsza seria kryminalna o policjantach z Glenmore Park, którą wspomniana książka otwiera. I robi to w sposób naprawdę dobry, od razu widać, że autor świetnie się w tym gatunku odnajduje – potrafi połączyć mroczny, duszny kryminał o seryjnych mordercach, z nutką humoru, która te nieznośne napięcie lekko rozładowuje.
W Polsce książki Mike’a Omera ukazały się po raz pierwszy w 2020 roku – najpierw wydana została seria o Zoe Bentley („Umysł zabójcy” –klik!, „W ciemnościach” – klik!, „Gęstsza od krwi” – klik!), a dopiero później wróciliśmy do serii pierwszej pod względem chronologii. Przez to seria o Glenmore Park wydaje się być na trochę niższym poziomie, jednak biorąc pod uwagę, że to debiut gatunkowy, to nadal jest to kryminał wart uwagi! Warto tylko pamiętać, że powstał wcześniej.
 
Historia „Pajęczej sieci” rozpoczyna się w momencie, gdy nad stawem okolicznego parku w Bostonie zamordowana zostaje młoda kobieta. Jej ciało pogrzebano, ale na tyle płytko, że znalazł je pies nastolatka, który wybrał się z pupilem na spacer. Na miejscu zdarzenia szybko pojawiają się detektywi Mitchell Lonnie i jego partner Jacob Cooper, którzy przepytują świadka i przejmują śledztwo. Okazuje się, że ofiara miała bardzo niecodzienne zajęcie… W międzyczasie dochodzi do kolejnej zbrodni – pewna kobieta wracając w nocy do domu została przejechana przez samochód. Nie był to przypadek – sprawca specjalnie zawrócił, by przejechać ją jeszcze raz. Tu pierwsza na miejscu zdarzenia jest siostra Mitchella, Tanessa. Z pozoru nie wygląda, by te sprawy miały ze sobą coś wspólnego, prócz podobnego czasu, w którym zostały dokonane. Ale czy na pewno? A może jednak łączy je coś więcej?
 
Książka składa się z 34 rozdziałów prowadzonych w narracji trzecioosobowej czasu przeszłego. Narrator jest wszechwiedzący, choć raczej nie lubi dzielić się swoją wiedzą – raczej opisuje bieżące wydarzenia i odczucia obserwowanych postaci. A obserwuje ich sporo – przede wszystkim grupę policjantów prowadzących śledztwa, ale i samego mordercę oraz postacie drugoplanowe. Przez to czytelnik nie tylko ma urozmaiconą lekturę, ale i wrażenie szerszego spojrzenia na sprawę. Styl, w jakim pisana jest powieść, jest przyjemny, momentami lekko zabawny, choć w porównaniu z serią o Zoe Bentley, ten jest faktycznie dużo poważniejszy i mocniej skupiony na samym śledztwie, bez wielu wycieczek w prywatne obszary śledczych.
 
Intryga kryminalna zbudowana jest skrupulatnie, cały czas trzyma w napięciu, a kolejne pojawiające się ślady, tropy i wątki naprawdę zaskakują. Widać, że autor miał naprawdę ciekawy pomysł na zbrodnię, który oparł na aktualnie dostępnej nam technologii, a i świetnie przemyślał prowadzone śledztwo i kolejność podsuwania tropów. Omer w tej książce co chwilę zaskakuje! A co więcej, wszystko to zgrywa się w ładną, spójną, pasującą do siebie całość.
 
Bohaterom powieści też nie można odmówić uroku. Główną rolę odgrywa tutaj Mitchell, który nie dosyć, że aktualnie jest w dosyć skomplikowanym miejscu w życiu prywatnym, to jeszcze jego młodsza siostra, która dopiero od niedawna pracuje w policji, wplątuje się w to niebezpieczne śledztwo. Mitchell mimo wszystko stara się nie tracić zimnej krwi, i razem z Jacobem, starszym policjantem, który totalnie nie zna się na technologii, ale ma nos psa myśliwskiego, pozwalający mu wytropić nawet te najmocniej nieprawdopodobne tropy, tworzą zgrany i sprawny duet śledczych, dobrych by poprowadzić tak trudną sprawę.
W pewnym momencie dołącza do nich na chwilę Zoe Bentley, która chwilę później dostała swoją własną serię. To profilerka FBI, która lekko wspomaga ich w tym śledztwie – tu jest kobietą surową, pewną swoich racji, trochę nieprzyjemną, a jednak z dużym potencjałem. To gratka dla fanów serii o Zoe, ale innych po prostu ciekawa drugoplanowa postać 😊
Mimo że uwaga narratora przeważnie skupia się na śledczych płci męskiej, to nie brak tu i kobiet. Jest wspomniana siostra Mitchella, policjantka Hannah, która równie pomaga w tym śledztwie. Mimo więc, że to mężczyźni grają tu pierwsze skrzypce, to nie jest to typowo męski kryminał
 
Psychologia postaci, szczególnie mordercy, odgrywa tutaj swoją rolę – na pewno nie zajmuje tyle miejsca, co w późniejszej serii o Zoe, ale i tu już widać, że autor zna się na rzeczy. Przedstawiona jest sprawnie, jasno, a z drugiej strony tajemniczo, przez co już same motywy zbrodni i zachowań postaci wzbudzają w czytelniku ogromną ciekawość.
 
Mike Omer w swoich książkach często porusza tematy związane z aktualnymi czasami, przeważnie w obszarach technologii. Tu też morderca w pewien sposób ukrywa się za technologią, a i zwyczajni ludzie poprzez nią potrafią w śledztwie nieźle zamieszać. To dobre zagadnienia, zwracają uwagę na niebezpieczeństwa aktualnych czasów, a także przestrzegają przed tym, by nie ufać wszystkiemu, co znajdziemy w Sieci.
 
Na koniec trochę o miejscu akcji – rzecz dzieje się w Bostonie, część na małych osiedlach, gdzie wszyscy wokoło się znają. To dosyć niezwykła cecha jak na miasta – mamy tu równocześnie anonimowość, jak i bliską, znaną wspólnotę. Oczywiście to tylko ułamek fabuły, mamy tu też szemrane dzielnice, a i spokojne przedmieścia. Fajnie, klimatycznie pokazane, omówione z każdej strony miasto.
 
Podsumowując, „Pajęcza sieć” to zajmujący kryminał skupiony przede wszystkim na śledztwie, nieuciekający w wiele wątków pobocznych. Dzięki obserwacji wielu bohaterów i krótkich rozdziałów, a i częstych twistów fabularnych czytelnik nie ma prawa się nudzić, a smaczki w postaci ciętego humoru, czy pojawiąjących się aktualnych tematów sprawiają, że książki nie chce się odkładać. Intryga przemyślana jest doskonale! Jestem z lektury zadowolona, naprawdę mnie zaciekawiła, i gdyby nie to, że wiem, że autora stać jeszcze na dużo więcej, to pewnie oceniłabym ją jeszcze wyżej 😉
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Świat Książki!

Książka dostępna jest też w abonamencie 



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 11, 2022

"Za kulisami" Joanna Wtulich - zapowiedź patronacka

"Za kulisami" Joanna Wtulich - zapowiedź patronacka
 
Czy Was też zachwyca ta okładka? Jak na nią patrzę, to aż ciarki mnie przechodzą, tak ogromnie mi się podoba! Mimo, że książki nie ocenia się po okładce, to już teraz mogę Wam powiedzieć - środek jest równie dobry! Tak dobry, że Kryminał na talerzu objął książkę swoim patronatem medialnym! "Za kulisami" to debiut kryminalny Joanny Wtulich, jej spełnienie marzeń i urodzinowy prezent - książka w księgarniach pojawi się dokładnie 25 maja, w dniu, kiedy to autorka obchodzi swoje urodziny 😊


Zbrodnia, która splata losy trojga bohaterów.
Na terenie warszawskiego Lasku Bielańskiego odkryte zostają zwłoki Anastazji – utalentowanej uczennicy szkoły baletowej. Podkomisarz Lena Chudzińska stara się ustalić, kim jest morderca. Odkrywając tajemnicę brutalnego zabójstwa, nie może przestać myśleć o tym, jak bardzo zmarła przypomina jej własną córkę, uczennicę tej samej szkoły. Czy jej również grozi niebezpieczeństwo?
Tomek, chłopak Anastazji, prowadzi własne śledztwo. Nie rozumie, dlaczego dziewczyna przed śmiercią odcięła się od niego i od znajomych. Ma się za twardego i sprytnego – ale czy jest gotów na to, co odkryje?
A Anastazja? Z kim się spotkała o zmroku w lesie? Co wiedziała? Komu przeszkadzała i dlaczego musiała zginąć?
Lena, Tomek i Anastazja – trójka bohaterów, trzy postaci dramatu jak trójka tancerzy w baletowym przedstawieniu odgrywają swe role, dostarczając emocji i zmierzając do mrocznego finału.
W „Za kulisami” Joanny Wtulich przeszłość miesza się z teraźniejszością, by wydobyć na światło dzienne ponure sekrety ludzkiej natury.
"Za kulisami" to kryminał dokładnie taki jak lubię - akcja nie pędzi na łeb na szyję, toczy się spokojnym tempem odsłaniając wcześniejsze wydarzenia, które doprowadziły do tragedii otwierającej tę książkę. Mamy tu dobre tło psychologiczne, obszerne wątki obyczajowe oraz świetne, całkiem oryginalne miejsce akcji - warszawską szkołę baletową. Fabuła przedstawiona jest z puntu widzenia trzech postaci, co daje czytelnikowi szeroki obraz sytuacji. Naprawdę udany debiut w tym gatunku, ja już czekam na więcej, a Was zachęcam, by wpisać ten tytuł na swoją listę książek do przeczytania! 😊

Autor: Joanna Wtulich
Tytuł: Za kulisami
Data premiery: 25.05.2022
Wydawnictwo: Spisek Pisarzy
Liczba stron: 320
Gatunek: kryminał

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży. 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!


maja 09, 2022

Book tour z "Dziką drogą"!

Book tour z "Dziką drogą"!

 
Jako że "Dzika droga" to książka, która jest dla mnie bardzo ważna, to chcę się z Wami nią podzielić. W poprzednim tygodniu zakończyliśmy konkurs, w którym na wygrania były jej trzy egzemplarze, a dzisiaj kolejna aktywność z tym tytułem - book tour! Mam nadzieję, że skusicie się na wspólną akcję czytelniczą, wspólne czytanie tej książki - jeśli nawet tylko w połowie spodoba Wam się tak mocno jak mnie, to i tak będziecie zadowoleni! Ale mam nadzieję, że po prostu podzielicie moje zachwyty i ocenę sięgającą 10/10 😊
Jeśli przegapiliście moją recenzję tego tytułu, to zapraszam tu - klik! 


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz profil Wydawnictwa Znak w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście we wtorek.
Książka ruszy w podróż już we wtorek wieczorem, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa, autorki książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
Lista uczestników:
1. @pociagzksiazka (książka jest tu od 12.05)
2. @monikaormanin
3. @wichrowskakatarzyna
4. @annadyczko_mczas
5. @karoo__linka
6. @gusia19
7. @adziktworzy
8. @lokata_ewa
9. @readerinthekitchen
10. @mamazaczytana
11. @cattppuccino
12. @z_ksiazka_mi_po_drodze
13. @zaczytana_panna
14. @zaczytana_mama_40_
15. @czytanietojestto
16. @i.krasnodebska
17. @thebeciaq87
18. @kubickakatarzynaa
19. @bookandcoffeepl

maja 03, 2022

"Horrorstör" Grady Hendrix

"Horrorstör" Grady Hendrix
 

Autor: Grady Hendrix
Tytuł: Horrorstör
Tłumaczenie: Lesław Haliński
Data premiery: 16.02.2022
Wydawnictwo: Vesper
Liczba stron: 248
Gatunek: horror / powieść grozy
 
Grady Hendrix to amerykański autor literatury grozy – klimatycznych powieści, w których nie brak satyry i humoru, ale przede wszystkim nawiązań kulturowych zarówno do czasów aktualnych, jak i tych dawniejszych. Na polskim rynku dostępne są cztery jego książki, na rynku amerykańskim już pięć.
„Horrorstör” to debiut literacki Hendrixa, który w oryginalne ukazał się w roku 2014 i do tej pory prawdopodobnie jest jego najlepiej sprzedającą się książką. Nic w tym dziwnego, bo jej wydanie jest naprawdę oryginalne! Na półkach księgarskich oczywiście, bo gdyby tak postawić ją wśród katalogów Ikea, to ciężko byłoby ją znaleźć 😉 U nas książka ukazała się dopiero w tym roku i właśnie dla niej Wydawnictwo Vesper zrobiło wyjątek w warstwie wizualnej swoich tytułów – to chyba jedyna książka Vesper, która ukazała się tylko w miękkiej oprawie i w odbiegających od normy rozmiarach. I znowu – nie dziwi mnie to, w końcu to właśnie wydanie sprawia, że książka jest tak niesamowita i oryginalna!
 
Jak można się domyśleć, historia toczy się na terenie sklepu meblowego, który powstał na wzór salonów meblowych Ikea – nazywa się Orsk i mieści się w Cleveland w USA. Od pewnego czasu pracownicy pojawiający się na porannej zmianie natykają się na dziwne szkody – tu jakieś roztrzaskane naczynia, tu brudna kanapa, jakieś graffiti. Wygląda na to, że do zniszczeń dochodzi w nocy – ktoś ewidentnie musi zostawać w sklepie po zamknięciu, by dokonać tych ataków wandalizmu. Szkody sklepu są coraz większe, zarząd się burzy, zaraz ma zjawić się nadzór, by zbadać przyczynę tych problemów. Basil, kierownik sklepu zaprasza dwie pracownice: Amy i Ruth Anne, by zostały z nim w sklepie po zamknięciu w celu przeprowadzenia nocnej kontroli i wykrycia sprawców zamieszania. Ruth Anne jest najuczynniejszą postacią wśród pracowników, więc chętnie przystaje na propozycję, a Amy boryka z problemami finansowymi, więc mimo niechęci do Basila, też przyjmuje możliwość dodatkowego zarobku. Nadchodzi noc, sklep się wyludnia… Co czeka ich tej nocy? Czy uda im się odkryć przyczynę zniszczeń? Gdyby wiedzieli co odkryją, nigdy w życiu nie zdecydowali by się na tę zmianę…
 
Książka składa się z 17 rozdziałów i epilogu. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, obserwuje wszystkich uczestników zdarzeń, choć uwagę skupia przede wszystkim na Amy – to ona jest główną bohaterką tej historii. Styl powieści jest naprawdę fajny – autor z lekkością opowiada o najstraszniejszych wydarzeniach często uciekając się do humorystycznych stwierdzeń czy wypowiedzi. Książkę czyta się lekko i szybko.
 
O wydaniu wspomniałam już na wstępie, warto jednak przyjrzeć mu się bliżej. Książka wydana jest dokładnie na wzór katalogu Ikea – już na wstępie dostajemy mapę sklepu, oficjalne powitanie, formularze, kupony i różne inne informacje, które można spotkać w tego typu katalogach. Każdy rozdział nosi tytuł jakiegoś mebla, którego obrazek widzimy na wstępie rozdziału, a pod nim zamieszczony jest krótki opis mebla, zachęcający do kupna. Tak, jednak im dalej, tym robi się coraz mniej normalnie, choć wizualnie katalog wcale się nie zmienia… Nigdy nie widziałam tak wydanej książki, pomysł na to, to po prostu strzał w dziesiątkę! Wszystkie nawiązania, wszystkie elementy tu pasują, są jakby satyrą katalogu. Naprawdę rewelacja!
 

Co do samej historii, która została ubrana w tak ciekawą szatę graficzną, to jest to klasyczna opowieść o nawiedzonym domu, z tym że osadzona we współczesności, a miejscem akcji nie jest dom, a sklep wielkopowierzchniowy. Fabuła pełna jest zwrotów akcji, zaskakujących zdarzeń, a i nie brakuje jej klimatu – chwilami, kiedy jeszcze nie wiadomo było skąd biorą się te wszystkie zaskakujące zdarzenia, naprawdę odczuwałam niepokój. Szczególnie, że czytałam tę książkę przeważnie wieczorami. Później, kiedy już dowiadujemy się, kto za tym wszystkim stoi, robi się już z tego typowy horror – jest trochę zjawisk paranormalnych, choć ich wytłumaczenie jest niezłe. Ja za zjawiskami paranormalnymi nie przepadam, potrzebuję jakiego logicznego uzasadnienia bliskiego realności, by potraktować taką historię poważnie, jednak dla osób lubujących się w paranormalnych horrorach na pewno będzie to satysfakcjonująca lektura. Ja również bawiłam się przez większą jej część naprawdę dobrze.
 
W książce poukrywana jest krytyka współczesnych czasów, a mechanizm sprzedaży i nakłaniania klientów do zakupów jest tu dobrze zobrazowany. Na przykładzie kierownika sklepu, który stoi w kontraście do podejścia Amy, widzimy lekki fanatyzm w wiarę wartości sieci obsługiwanych sklepów. Ogólnie postacie są tu całkiem ciekawe i raczej niejednoznaczne. Basil, mimo odpychającego pierwszego wrażenia, okazuje się godnym przyjaźni człowiekiem, Amy mimo swojego buntowniczego charakteru, jest naprawdę odważna. Każdy z występujących tu bohaterów reprezentuje sobą coś ważnego, co nadaje lekturze głębi, a przede wszystkim przechodzi zaskakującą przemianę. Finał historii… no cóż, nie będę zradzać, powiem tylko, że dobrze obrazuje podejście kardy kierowniczej do zwykłych pracowników.
 
Podsumowując, „Horrorstör” to niesamowicie pomysłowy debiut. Wzrok przyciąga już samo wydanie, które zasługuje na ocenę 10/10. Historia oparta jest na typowych motywach powieści grozy, ale jednak niesie ze sobą trochę więcej – satyrę czasów aktualnych i dobre kreacje postaci. Jest klimat, jest niepokojąco i zaskakująco – bawiłam się naprawdę dobrze, a ze względu, że jest to debiut, tym bardziej książka zasługuje na uznanie!
 
Moja ocena: 8/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Vesper!



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

kwietnia 30, 2022

Wygraj "Dziką drogę"! (rozwiązany)

Wygraj "Dziką drogę"! (rozwiązany)

We wtorek na blogu pojawiła się recenzja "Dzikiej drogi" Cheryl Strayed (klik!), w której pisałam, że jest to książka dla mnie bardzo ważna, która dzięki ekranizacji była w moim życiu od 7 lat, a którą teraz, dzięki wznowieniu mogłam docenić w pełni. To książka, która zostanie ze mną na zawsze, którą będę czytać jeszcze wiele, wiele razy. Trafia w moje emocje, w może uczucia i przeżycia tak do samego ich rdzenia, mocno we mnie się wpisuje. Udowodniłam Wam to oceną 10/10, która na tym blogu wcześniej zdarzyła się tylko raz w ciągu ponad trzech lat działalności. To coś znaczy, prawda? I dzisiaj chcę się z Wami tą książką podzielić, dlatego, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Literanova, mam dla Was trzy egzemplarze. Chcecie? 😊

Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Napisz jaka książka jest Twoją książką życia i krótko ten wybór uzasadnij.

Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, im ciekawiej, bardziej oryginalnie i nieszablonowo - tym lepiej!


Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 30 kwietnia do 3 maja do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG 4 maja.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na obydwu profilach).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!




Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
04.05 aktualizacja - wyniki konkursu:
Mimo mi napisać, że pytanie potraktowaliście bardzo szeroko - od książek, dzięki którym zaczęliście czytać, przez te, który nie pozwalały się odłożyć, aż po te, które zmieniły Wasze postrzeganie świata. Czytałam Wasze zgłoszenia z przyjemnością i z pewnością kilka nowych tytułów wskoczyła na moją listę lektur! Chcą nie chcąc obdarować mogę tylko trzy osoby, więc z tej różnorodności wybrałam:

FB:
1) Dorota Klawikowska
Jest wiele książek, które cenię i które miały wpływ na moje życie 😊. Jednak książka, która mogę nazwać książką swego życia jest "Jedz, módl się, kochaj" Elizabeth Gilbert ❤. To książką o poszukiwaniu szczęścia, poszukiwaniu samej siebie. Niby mamy wszystko, a jednak czujemy się niespełnieni... jeżeli zdarza się to nam odczuwać, ta książka powinna trafić w nasze ręce, a stamtąd juz prosta droga do serca, bo w moim już pozostała ❤. Dlaczego więc ta? Bo pozwoliła przemyśleć mi wiele spraw, pokazała też nie możliwości oraz pozwoliła docenić samą siebie 🤗

IG:
2) @pogadanki_ksiazkowe
U mnie niezmiennie Harry Potter, bardziej ze względów sentymentalnych, on nakierunkował mnie na czytanie, otworzył mój umysł, wyobraźnię i emocje. Sprawił, że czytanie i fantastyka stała się moim życiem i miłością. Dzięki niemu mam pasję. Codziennie mogę patrzeć na moje regały uginające się pod książkami i myśleć o kolejnych pozycjach.

3) @iza.ter
Moją książką życia jest „Pollyanna” Eleanor H. Porter ❤️ Pollyanna i Jej radość z życia pozytywnie nastraja mnie do działania. To właśnie ta bohaterka nauczyła mnie tego, że nieważne co się dzieje w życiu trzeba z uśmiechem patrzeć w przyszłość, bo zły los się odmieni. A z uśmiechem łatwiej przetrwać najcięższe chwile. Dzięki Pollyannie zrozumiałam, że w każdej sytuacji można znaleźć dobrą stronę i nie warto narzekać. Trzeba wziąć się w garść i iść do przodu. Wtedy nie tylko łatwiej przetrwać złe chwile, ale i będziemy mieli wielu przyjaciół, którzy widząc nasze nastawienie do życia również nam pomogą. I chociaż niektórym może wydawać się to naiwne, ale jej „zabawa w radość” rzeczywiście pomaga. Polecam każdemu jako lekarstwo na zmianę nastawienia do życia. Pollyanna jest literacką prekursorką w wyznawaniu filozofii pozytywnego myślenia. Czytałam tę książkę wiele razy, również jako dorosła osoba, przy okazji czytania moim dzieciom i za każdym razem wlewa we mnie pozytywną moc i daje kopa, że chcę iść dalej i wiem, że będzie dobrze! Że ocalę cały świat i zaleję go samym dobrem ❤ Dla mnie jest superbohaterką! Moc wiosennych pozdrowień 💚

Gratulacje! Czekam na Wasze dane adresowe do sobotniego wieczoru!
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zapraszam na IG, gdzie właśnie ruszamy z kolejnym konkursem! Niedługo też kolejny na wszystkich trzech platformach 😉

kwietnia 29, 2022

"Wyjazd na weekend" Sarah Alderson

"Wyjazd na weekend" Sarah Alderson

Autor: Sarah Alderson
Tytuł: Wyjazd na weekend
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Data premiery: 13.04.2022
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 384
Gatunek: thriller
 
Sarah Alderson to pisarka angielskiego pochodzenia, która od dobrych kilka lat mieszka w Los Angeles w USA. Na rodzinnym rynku debiutowała w 2011 roku, aktualnie na swoim koncie ma kilkanaście książek, które tłumaczone są na kilkanaście języków. Pisze thrillery, romanse i YA, a także scenariusze do filmów i seriali. Na polskim rynku jej nazwisko pojawiło się dopiero w tym roku z okazji premiery ekranizacji książki „Wyjazd na weekend”, która od marca dostępna jest na platformie Netflix.
 
Fabuła powieści kręci się wokół dwóch przyjaciółek: Kate i Orli. Dziewczyny znają się od czasów szkolnych, a weekendowy wyjazd do europejskiego miasta jest ich coroczną tradycją. No, był jeszcze kilka lat temu, jednak został przerwany, gdy Orla wraz z mężem usilnie starali się o dziecko. Teraz w końcu im się udało, ich córeczka Marlow ma już dziewięć miesięcy, pora więc wrócić do dawnej tradycji. Kate wyciąga Orlę na weekend do Lizbony, gdyż sama też musi odetchnąć – właśnie przechodzi przez trudny rozwód… Kobiety mają intensywny weekendowy plan, jednak już pierwszy wieczór nie idzie po ich myśli, a przynajmniej po myśli Orli – Kate jest nastawiona na imprezę i podrywki, Orla chce tylko spokojnej kolacji i powrotu do mieszkania… Daje się jednak namówić Kate, idą do klubu, a Orla czuje się coraz gorzej… Czy możliwe, żeby tak mocno się upiła? Rano, gdy budzi się w swoim łóżku i nic nie pamięta, wydaje jej się, że raczej musiała zostać odurzona… Szybko okazuje się też, że Orla jest sama w mieszkaniu, Kate zniknęła… Jej telefon jest wyłączony, nie ma żadnej wiadomości. Co to znaczy, gdzie ona jest? I co się stało poprzedniej nocy?!
 
Książka składa się z prologu i 42 krótkich rozdziałów. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, narratorem jest Orla, która dzieli się z czytelnikiem zarówno wydarzeniami, jak i własnymi myślami. Styl powieści jest prosty, zdania krótkie. Książkę czyta się naprawdę szybko i bezproblemowo.
 
Rozpoczynając tę lekturę liczyłam na spokojny, lekki brytyjski thrillerek psychologiczny, z którymi kojarzy mi się czarna seria thrillerów Wydawnictwa Albatros. Szybko jednak okazało się, że „Wyjazd na weekend’ to coś innego. Główna bohaterka przeprowadza prywatne śledztwo, a jego tempo przypominało mi raczej thrillery Cobena, w których cały czas dzieje się naprawdę dużo. Bo i tu były pościgi, pobicia, podejrzane towarzystwo. Trochę za połową książki na chwilę fabuła zwolniła, skupiając się na przeżyciach bohaterki, jednak chwilę później znowu wróciła na te energiczne tory. Dlatego też specjalnie przy określaniu gatunku powieści napisałam po prostu thriller – więcej tu akcji niż skupienia na psychologii postaci.
 
Jako że narratorem jest Orla, to wszystkie zdarzenia zostają nam przedstawione już z nacechowaniem emocjonalnym tej postaci. To ona przedstawia nam innych bohaterów, a my cały czas zastanawiamy się czy Orla jest wiarygodnym narratorem? Momentami bohaterka wydaje się ciut naiwna, przez co kwestionujemy jej osąd sytuacji. Z drugiej strony kobieta znalazła się w dosyć trudnym położeniu – sama w obcym mieście, bez znajomości języka, bez kontaktów i wspomnień, które mogą być kluczowe do rozwiązania zagadki zniknięcia przyjaciółki. Trudno więc się dziwić, że sama nie wie komu ufać i co robić.
Bohaterki, wokół których kręci się fabuła, mimo że związane wieloletnią przyjaźnią, są od siebie bardzo różne. Orla od lat marzyła o dziecku, tak skupiła własne życie na dążeniu do zaspokojenia tego pragnienia, że wszystko inne stało się nieważne. Teraz, gdy Marlow jest już z nimi, kobieta wydaje się pogrążona w lekkiej depresji – nie czuje się dobrze we własnej skórze, nie czerpie też tak dużej radości z przebywania z córeczką 24 godziny na dobę jak zakładała, że będzie. Ten weekend z dala od rodziny jest więc jej szansą na nowy początek – może znowu poczuć się sobą, nabrać odwagi i pewności siebie.
Kate z kolei to kobieta sukcesu. Bogata, piękna, odważna, pewna siebie, nigdy nie pozwala światu jej zasmucić. Kate nastawiona jest na zabawę i totalną rozrywkę, chce odnowić przyjaźń z Orlą, ale też mocno odreagować własny rozwód i zdradę męża. Jednak ten obraz, to tak naprawdę to, co Orla myśli o Kate. Czy naprawdę zna ją tak dobrze jak myśli?
 
Jak wspomniałam, w książce dużo się dzieje, nie ma czasu na nudę. Trochę żałuję, że Lizbona nie została w pełni wykorzystana, raczej jest gdzieś w tle, tak naprawdę wydarzenia mogłyby dziać się w jakimkolwiek mieście znanym turystycznie. Atmosfera panująca w książce jest dosyć tajemnicza, a zagubienie Orli oddane całkiem sprawnie. Zabrakło mi jednak głębszego uzasadnienia psychologicznego, wolałabym, by to na tym aspekcie mocniej skupiła się narracja – to element, który powoduje, że tak lubię brytyjskie thrillery psychologiczne. W tej książce już widać wpływ Ameryki na twórczość autorki – nastawiona jest na akcję, działanie.
 
Podsumowując, „Wyjazd na weekend” okazał się inną lekturą niż zakładałam, choć oczywiście spędziłam z nią czas całkiem przyjemnie. Książkę czyta się szybko, fabuła wciąga, a kolejne, dynamiczne wydarzenia nadają lekturze rozpędu. Dla fanów thrillerów, w których ważna jest akcja, na pewno będzie to satysfakcjonująca lektura, ja jednak preferuję dobre uzasadnienie psychologiczne, które tutaj zostało trochę potraktowane po łepkach.
 
Moja ocena: 6/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Albatros!

Książka dostępna jest też w abonamencie 



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!