września 10, 2026

Wygraj "Srebrnego Węża" z serii z Agatą Szajbą! Konkurs patronacki

Wygraj "Srebrnego Węża" z serii z Agatą Szajbą! Konkurs patronacki
Z początkiem września naturalnie, jak co roku pojawiającym się tematem jest powrót do szkoły i lektury, z jakimi dzieci i młodzież będą się zapoznawać. Ale co z naszym ulubionym gatunkiem? Czy i w nim jest coś dla młodego pokolenia do odkrycia? Myślę, że tak, bo choć kryminał nie należy może i do najstarszych gatunków literackich, to jednak jego historia jest bardzo ciekawa! 

Dzisiaj zatem podsuwam Wam książkę dwa w jednym – to współczesna powieść kryminalna dla młodszego czytelnika (9+) z bohaterką, która ma bzika na punkcie Agathy Christie i detektywa Poirota! Od kiedy tylko poznałam Agatę Szajbę, zachwycam się sposobem, w który zaraża swoją miłością do tej autorki. I właśnie jej trzeci, najnowszy, a zarazem ostatni tom przygód pt. „Srebrny Wąż”, możecie zgarnąć w poniższym konkursie! 


Każdym tom serii skupia się na oddzielnej zagadce kryminalnej, więc da się czytać je bez zachowania kolejności chronologicznej, jednak ostrzegam, że prywatne wątki Agaty i tajemnicy śmierci jej matki się łączą, więc lektura niechronologiczna będzie wiązała się z lekkimi spoilerami tego, co w tomach wcześniejszych. Więcej o "Srebrnym Wężu" poczytacie tu - klik!, a o całej serii opowiadała nam jej redaktorka prowadząca w wywiadzie, który znajdziecie tu - klik!



Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie? Odpowiedz na pytanie:
Jakiego jeszcze kultowego detektywa powieści kryminalnej (poza Poirotem) powinno poznać młodsze pokolenie? 
Swoją odpowiedź krótko uzasadnij.


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, im ciekawiej, bardziej oryginalnie – tym lepiej! Nie wahajcie się też skonsultować się ze swoimi dzieciakami! 

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 10 do 14 września, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 21 września.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

września 09, 2026

"Cienie Turynu" Fruttero&Lucientini

"Cienie Turynu" Fruttero&Lucientini

Autorzy: Fruttero&Lucientini
Tytuł: Cienie Turynu
Cykl: komisarz Santamaria, tom 1
Tłumaczenie: Barbara Sosnowska
Data premiery: 02.09.2026
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Liczba stron: 504
Gatunek: literatura piękna / kryminalna
 
Carlo Fruttero i Franco Lucientini to włoski duet, który w drugiej połowie XX wieku podbijał literacko Włochy. Wspólnymi siłami tworzyli antologie, redagowali magazyny, pisali felietony i książki, które najczęściej zawierały ostry komentarz społeczny. Nie inaczej było z ich pierwszą powieścią - “Cieniami Turynu” wydanymi w 1972 roku, która zmieniła postrzeganie gatunku kryminału na rynku włoskim. Ta powieść przeniosła kryminał z literatury niskich lotów, prostej rozrywki, do wyrafinowanej literackiej gry, w której zawrzeć można sporo komentarzy w tematach ówcześnie aktualnych. Rok później książka doczekała się tłumaczenia angielskiego, a w 1975 roku trafiła na ekrany. Polski czytelnik musiał jednak długo czekać, by móc poznać dzieło, które rozsławiło markę F&L na cały świat - dopiero po pięćdziesięciu pięciu latach od włoskiej premiery “Cienie Turynu” trafiły do polskich księgarni.
 
Turyn, lata 70. XX wieku, początek czerwca. To jest TEN dzień. Podrzędny architekt Garrone czeka na TEN telefon, który ma zmienić całe jego ciągle niedorastające do jego własnych oczekiwań życie. W końcu będzie zamożny i rozpoznawalny - nie będzie musiał już żebrać o uwagę na turyńskich eventach, to jego będą o nią prosić! Niestety. Późny wieczór zamiast wystrzału szampana przynosi mu śmierć. Garrone ginie zamordowany własną ekscentryczną rzeźbą, a emerytowany geometra jest świadkiem, gdy z okolicznej bramy wybiega rozchełstana blondyna z podejrzaną rurą w ręce. To tym tropem podążać będzie policja, ale już kolejnego poranka pojawi się drugi - właśnie zwolnione ze służby u Anny Carli Dosio małżeństwo przynosi do komisariatu list skierowany do przyjaciela Anny Carli Massima, w którym proponuje, by w końcu zamordowali Garronego… To też trzeba zbadać! A skoro De Palma jest już zajęty badaniem tropu blondynki, to komisarz Santamaria zostaje przydzielony do tego zadania.
„Nawet w dziedzinie udręk, pomyślał komisarz, konkurencja staje się coraz bardziej bezwzględna.”
Książka rozpisana jest dziesięć części, które tytułowane są pierwszymi wyrazami rozdziału, który po nich następuje. Każda część składa się z oddzielnie numerowanych rozdziałów, a każdy rozdział liczy po kilka stron. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z kilku perspektyw: oprócz rozpoczynającego wszystko Garronego, swoją opowieść przedstawiają Santamaria, Anna Carla, Massimo i jego partner Lello oraz amerykanista Bonetto, jak i kilka pobocznych postaci, które odgrywają epizodyczne role. Akcja powieści rozgrywa się w przeciągu sześciu długich dni, w czasie których dokładnie poznajemy wszystkie skazy kluczowych postaci. Tym, co książkę wyróżnia, jest styl, w jakim jest pisana - autorzy sprytnie posługują się satyrą opisując w sposób mocno intelektualny banalne wątki. Częste wtrącenia po francusku czy łacinie są w przypisach tłumaczone, a równocześnie doskonale spełniają swoją rolę dając wrażenie napuszenia całego bogatego turyńskiego towarzystwa. Język jest literacki, jednak nie na tyle wydumany, by zwyczajny czytelnik miał ze zrozumieniem jakiś problem. Problemem może być za to maniera wrzucania czytelnika wraz z początkiem rozdziału w scenę dającą wrażenie już zaczętej, przez co czasami potrzeba chwili, by czytelnik zorientował się w środku czego właśnie się znalazł. To szczególnie mocno widoczne jest na pierwszych stu stronach powieści, później zarówno czytelnik do stylu zaczyna się już przyzwyczajać, jak i sama fabuła po morderstwie staje się nieco bardziej scentralizowana - mimo że dalej skaczemy po postaciach, to jednak jest już ten jeden punkt, wokół którego cała powieść się rozgrywa.
„W tym „środowisku” zdarzały się czasem takie nagłe zwroty: jedno porozumiewawcze mrugnięcie, żart — i nagle zdawało ci się, że znasz ich od zawsze, że jesteś ich przyjacielem, wręcz jednym z nich, współuczestnikiem tej rozbrajającej, czystej, nieszkodliwej prawdy, która kryła się za mityczną tajemnicą miasta.”
Podczas lektury „Cieni Turynu” odniosłam wrażenie, że przede wszystkim jest to satyra społeczna. Autorzy wnikliwie przyglądają się turyńskiemu społeczeństwu sprzed połowy wieku, które wtedy było mocno i na wielu frontach podzielone. Po przeciwnych stronach barykady stali turyńczycy z dziada, pradziada i napływowi mieszkańcy z południowej części Włoch. Klasa średnia i burżuazja. Mieszkańcy żyjący w od wieków akceptowanych społecznie związkach małżeńskich i ci bardziej “frywolni”, homo i biseksualiści. Autorzy bezlitośnie odsłaniają hipokryzję każdej z tych stron pakując postacie w dość absurdalne sceny, co dodaje powieści sporo humoru - przyznaję, że podczas kilku takich scen zaśmiewałam się w głos. Ten rozdźwięk pomiędzy absurdem sytuacji a zachowującym powagę literackim językiem sprawdza się doskonale dając bardzo komiczne efekty.
„Komisarz Santamaria spojrzał na zwierzę i na jego pana z czymś w rodzaju archeologicznego rozczulenia. To więc musiał być ten pradawny spokojny obywatel, ów skromny, uczciwy, cichy nikt, dla którego istniała policja, a który zdawał się bezpowrotnie pogrzebany pod wieloma warstwami społecznych kataklizmów.”
Niemniej jednak krytyka mieszkańców Turynu jest wyjątkowo ostra i dość bezlitosna, co podkreśla intryga kryminalna. Zagadka prowadzona jest tempem bardzo spokojnym, czasami wręcz ociera się o nudę - wydaje się jednak, że to nadal część satyry, sposób na przegadanie postaci, ukrycie pod warstwą intelektualnych wywodów tego, co faktycznie w sprawie ważne. A jednak, mimo spowolnień i wybojów, akcja posuwa się do przodu - policja reaguje, docieka, dedukuje, z czasem pojawia się także wątek śledztwa prywatnego, który dodatkowo pobudza ciekawość, a równocześnie wprowadza czytelnika w kolejne meandry turyńskiej społeczności - tym razem zgłębiamy się w zależności urzędowe. Samo rozwiązanie jest zaskakujące - przez całą powieść zastanawiałam się gdzie kryje się sprawca, a choć przez chwilę autorzy wywołali we mnie mały atak paniki dając poczucie, że może wcale go w tym towarzystwie nie ma, to jednak ostatecznie wyszli zakończeniem obronną ręką.
„Trzymać się faktów — oto istota jego zawodu, jego obowiązku.”
Kreacje postaci, z których każda symbolizuje inną część turyńskiego społeczeństwa, dobrze współgrają z samym miastem. Turyn rysuje się jako miejsce inne niż wszystkie na włoskiej mapie, miejsce, w którym surowość gór miesza się z prostotą wielopokoleniowych tradycji. Autorzy zapraszają nas na wzgórza, w winnice, do małych kawiarenek i galerii sztuki, dają dobrze odczuć ten zimny, północny charakter miasta, które pół roku trzęsie się z zimna, a drugie pół rozpływa pod wpływem wysokich temperatur. Mam jednak wrażenie, że sporo detali w okazaniu tego miejsca i jego mieszkańców polskiemu czytelnikowi umyka ze względu na brak odpowiedniej znajomości włoskiej kultury - myślę, że Włosi dużo bardziej zaśmiewają się przy opisach miasta i jego mieszkańców wyłapując wszystkie kontrasty i uszczypliwości.
„To właśnie były prawdziwe uprzedzenia klasowe. Rozdzielić latyfundia między głodnych robotników, pomyślała wielkodusznie, oddać srebra stołowe trędowatym, rzucać butelki z benzyną w Rolls-Royce’a kuzyna z Bielli było o wiele łatwiej, niż uwolnić się od tych drobnych formalności, twardych i nierozpuszczalnych jak kamienie nerkowe.”
“Cienie Turynu” okazały się powieścią niełatwą. Mam wrażenie, że układają się w formie sinusoidy - raz przeintelektualizowane gierki turyńskiej burżuazji praktycznie zerują tempo akcji i mącą obraz tak, że czytelnik zaczyna się zastanawiać, jaki cel jest tych dyskusji, by za chwilę kolejne tropy czy dedukcje nie tylko skutecznie wywoływały wybuchy śmiechu, ale także popychały intrygę do przodu. Kreacje postaci są dopracowane tak, by każda ukazywała nieco inną grupę społeczną Turynu, które razem budują miasto pełne kontrastów, z jednej strony przestarzałe, z drugiej goniące za tym, co na światowym rynku nowe i modne. Poprzez zmiany tempa i naprzemienną narrację trudno jest stworzyć ze światem przedstawionym więź, przez co książka nie daje wrażenia nieodkładalnej, z drugiej jednak strony satyra społeczna, jak i całkiem zaskakująca intryga kryminalna wymagają docenienia. To z pewnością powieść dla czytelników, którzy nie muszą się spieszyć, którzy mogą rozsmakować się w językowych i społecznych gierkach, a zaraz wyciągnąć szorstki obraz Turynu lat 70. dla siebie.
„Zapadła cisza, która chciała jeszcze udawać skupienie, ale była już w istocie podsumowaniem.”
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Oficyną Literacką Noir sur Blanc. 



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

września 09, 2026

"Gdyby książki mogły zabijać" Kate Eberle - zapowiedź patronacka

"Gdyby książki mogły zabijać" Kate Eberle - zapowiedź patronacka
Takiej książki jeszcze nie czytaliście! Już 23 września na naszym rynku ukaże się bardzo oryginalny, a równocześnie przezabawny debiut - "Gdyby książki mogły zabijać" Kate Eberle, któremu Kryminał na talerzu ma przyjemność patronować! 


Miłośniczka płomiennych romansów zostaje uwięziona na kartach powieści kryminalnej, a potencjalny kochanek zamiast do łóżka, chce ją zaciągnąć do… grobu.
Roxy rozmyśla nad namiętną fabułą ostatniej powieści Anny Matthews i fantazjuje o jej głównym bohaterze – gorącym strażaku – skrycie pragnąc, by jej życie choć trochę przypominało to z książek ulubionej autorki. Nie przypuszcza jednak, że wrzucając dolara do kapelusza ulicznego żebraka, zapoczątkuje lawinę zdarzeń, które zamienią jej rozczarowującą codzienność w nieprawdopodobną – i mocno ryzykowną – romantyczną przygodę. Wygląda na to, że życzenie Roxy właśnie się spełnia, choć nie całkiem tak, jak by tego oczekiwała… Bo nowa powieść Anny Matthews to najwyraźniej nie urocza komedia romantyczna, a krwawy thriller. Roxie desperacko potrzebuje pomocy, jeśli ma poradzić sobie z gatunkiem, po który nigdy nie sięgała. Nieoczekiwanie u jej boku pojawia się idealny sprzymierzeniec – przystojny profesor literatury, który specjalizuje się w powieściach kryminalnych. 

Nie podejrzewaliście mnie o patronowanie książce, w określeniu której pojawia się słowo "romans"? Oj, ja też nie! Ale debiut Kate Eberle pokazał mi, że wystarczy odpowiednie podejście do gatunku, żebym i ja była zadowolona. Podejście wyjątkowo... mordercze! Łącząc urokliwą opowieść romantyczną z kryminalną satyrą autorka daje czytelnikowi tyle frajdy, że muszę przyznać - nie pamiętam kiedy podczas lektury powieści śmiałam się tak dużo i tak głośno jak przy tym tytule! Ostrzegam więc - czytanie jej w miejscach publicznych może przyciągać do Was uwagę 😉Ale na tym jej atuty się nie kończą! Bardzo spodobały mi się też tematy, które pod warstwą fabularną się kryją. Najważniejszy to pytanie o fikcję literacką - czy dla czytelnika na pewno zawsze pozostaje fikcją? 
Jestem przekonana, że i Wy będziecie się podczas tej lektury wyśmienicie bawić - taka dawka humoru jest jak najbardziej pożądana w chwili, gdy rozpoczynamy tę mniej słoneczną połowę roku! 

Autorka: Kate Eberle
Tytuł: Gdyby książki mogły zabijać
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Data premiery: 23.09.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 464
Gatunek: komedia romantyczno-kryminalna

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży. 


We współpracy patronackiej z Wydawnictwem Albatros. 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!


września 08, 2026

"Dobrodziejka" Sabina Waszut - patronacka recenzja przedpremierowa

"Dobrodziejka" Sabina Waszut - patronacka recenzja przedpremierowa

Autorka: Sabina Waszut
Tytuł: Dobrodziejka
Cykl: Mroczne tajemnice dawnego Śląska, tom 1
Data premiery: 09.09.2026
Wydawnictwo: Mando
Liczba stron: 320
Gatunek: powieść historyczno-kryminalna
 
Sabina Waszut to polska autorka, która do tej pory kojarzona była z powieściami obyczajowymi i historycznymi. Jej proza została ciepło przyjęta już przy solowym debiucie w 2014 roku, który nie tylko zdobywał ciekawe nominacje i nagrody, ale także został przeniesiony na deski teatru. Od tej pory jej dorobek literacki napęczniał do blisko dwudziestu powieści, a najnowsza z nich pt. “Dobrodziejka” otwiera nowy rozdział w twórczości autorki - to pierwszy tom serii gatunkowo dla niej nowej, bo osadzonej na kryminale. Mroczne tajemnice dawnego Śląska zgłębiać będą sprawy, które niecały wiek temu rozegrały się w tym rejonie Polski naprawdę. Pierwsza z nich zainspirowana została porwaniem, do którego doszło na ulicach Katowic…
 
Centrum Katowic, połowa lipca 1935 rok. Młoda pomoc domowa zamożnego małżeństwa Byrtusów wychodzi z kilkumiesięczną Halinką na spacer. Jak na warunki finansowe tej rodziny przystało, mała już od urodzenia na komfort narzekać nie może - wózek, w jakim teraz leży, jest nowiutki i bardzo charakterystyczny, nikt nie ma takiego w okolicy! A jednak nawet to nie pomaga, gdy dochodzi do nieszczęścia - jakaś kobieta zmanipulowała młodą pomocą domową tak, że ta pobiegła na ratunek swojej pracodawczyni zostawiając Halinkę pod jej opieką. Oczywiście, gdy na jaw wychodzi, że historyjka, którą obca opowiedziała, była całkowicie zmyślona, kobiety z dzieckiem już nigdzie w okolicy nie widać…
Katowicka policja szybko przejmuje sprawę, a śledczym, który ma się nią zająć, jest podkomisarz Teodor Urbanek, trzydziestokilkuletni kawaler, zapalony miłośnik i hodowca pocztowych gołębi. Pierwsze podejrzenia o porwanie dla okupu nic nie wnoszą, sprawa rusza dopiero, gdy przypadkiem angażuje się nią Stefania Zyzikówka, pracownica popularnego sklepu dla młodych matek. Co stało się z Halinką i kto stoi za jej porwaniem? Jakie brudy dawnego Śląska odsłoni ta zagadka kryminalna?
„Na tej ulicy bieda szła pod ramię jedynie z rozczarowaniem.”
Książka rozpisana jest na prolog, 34 rozdziały opatrzone czasem i miejscem akcji i epilog. Rozdziały liczą po kilka stron, część z nich opisuje jedną scenę, inne dzielone są na krótsze fragmenty. Akcja powieści toczy się w miarę linearnie, raz czy dwa postacie wracają w przeszłość w swoich wspomnieniach, co jednak nie zakłóca chronologii zdarzeń - ich linia jest bardzo jasna. Cała historia rozłożona jest na kilka miesięcy - rozpoczyna się w lipcu, kończy w listopadzie, dzięki czemu czytelnik nie tylko może potowarzyszyć postaciom w różnych etapach zaprowadzania sprawiedliwości, ale także zobaczyć, jak zmieniają się Katowice na przestrzeni dwóch pór roku. Język w powieści stylizowany jest ze względu na czas i miejsce akcji - bywają fragmenty, w których dialogi prowadzone są w gwarze śląskiej. Trudniejsze słowa bądź nazwy wymagające wyjaśnienia (jak np. dawne nazwy miast) tłumaczone są od razu na dole strony w przypisach. Dialogi układają się płynnie, książka pisana jest w lekkim, swobodnym stylu, który nie stwarza czytelnikowi najmniejszych problemów, dzięki czemu lektura nie wymaga wysiłku. Uwaga narratora pisanego w trzeciej osobie czasu przeszłego kieruje się nie tylko na same zdarzenia, ale także na emocje i przeszłość postaci, która nieustannie ma wpływ na ich teraźniejszość.
„Zmieniały się rządy i języki, którymi nakazywano im mówić, walczono tu raz za Polską, raz za Niemcy, ale umierano zawsze za swoje, w zaciszu izb pachnących szarym mydłem i gotowanymi kartoflami.”
W “Dobrodziejce” ważny jest czas i miejsce akcji - to one nadają rytm życia postaci. Historia rozgrywa się w Katowicach, które w latach 30. należały częściowo do Polski, częściowo do Niemiec, a których historia z przynależnością państwową jest jeszcze bardziej skomplikowana. To wpływa na nastawienie społeczeństwa - przez ciągłe zmiany nie wiedzą jakiej władzy wierzyć, a więc nie wierzą żadnej. Policja nie jest instytucją, która cieszy się popularnością, a kontakty z nią nie zawsze są mile widziane. To bezpośrednio wypływa na postacie powieści - między innymi Teodora, który popadł z własnymi rodzicami w konflikt przez zawód, który sobie wybrał.
„Huta postawiła między mężczyznami mur z bardzo twardych cegieł.”
Jednak nie tylko ciągle zmieniające się granice rysują wyraźnie tło historyczno-społeczne powieści. Autorka pochyla się na rolami, jakie wtedy odgrywała płeć. Pokazuje los kobiet zarówno biednych, jak i bogatych, ale też “tradycję”, jaka została narzucona mieszkającym tam mężczyznom. To tam, na Śląsku, gdzie wyziewy z huty zatruwały całą okolicę, los mężczyzn zdawał się przesądzony - szychta w kopalni bądź hucie, baba w domu, a emocje schowane głęboko. Detale, z jakimi autorka oddaje tę codzienność, robią duże wrażenie!
„Alojzy Urbanek nauczył syna wielu rzeczy, ale na pewno nie tego, jak mężczyzna ma mówić nie tylko o radościach, lecz też o strachu i smutku. (...) W męskim świecie Szopienic uczucia pozostawały w środku.”
Jednak mimo pierwszoplanowej roli Teodora, najważniejsze są w tej powieści kobiety. Kobiety w roli matek, które nie zawsze matkami chcą zostać. Autorka w dosadny sposób ukazuje los młodych dziewcząt, który wtedy zależny był w sporej mierze od mężczyzn. Los, w którym sposób postrzegania kobiety przez społeczeństwo nijak miał się do tego, z jej własnymi potrzebami, przez co często wybory, jakich miały dokonywać, były wyborami bez wyjścia. Osobiste historie, mimo że opowiedziane w fikcji literackiej, są wstrząsające, bo dosadnie obrazują niesprawiedliwość społeczną, na jaką wtedy narażone były kobiety. Przez swoją historię przeprowadza nas Stefania, postać ambitna, uparta, a równocześnie lekko naiwna, choć i jej naiwności nie powinniśmy się dziwić - w końcu ówczesne wychowanie nie było dostosowane do tego, by przygotować młode kobiety do faktycznych wyzwań życia.
„Zrozumiała dziś, że czasem najbardziej przerażający okazuje się sam strach oraz to, jak potrafi nami kierować (...).”
A sprawa kryminalna? Mocno osadzona jest w wydźwięku historyczno-społecznym. Akcja toczy się tempem umiarkowanym, a choć zdaje się, że punkt kulminacyjny intrygi szybko zostaje osiągnięty, to jednak autorka zostawia sobie w zanadrzu kilka zaskoczeń. Sposób, w jaki oddaje postępowanie ówczesnej policji, funkcjonowanie prawa i podejście do niego społeczeństwa daje bardzo realistyczne wrażenie, a choć jeden z ostatnich twistów fabularnych wydaje się nieco banalny, to jego rozwiązanie szybko te odczucie rozmywa. Sprawa kryminalna jednak ma w powieści cel wyższy - jest po to, by uświadomić czytelnikowi pewien problem społeczny.
„(...) bieda robi straszne rzeczy z ludzkim sumieniem.”
“Dobrodziejka” to powieść, w której Sabina Waszut doskonale łączy to, co już dobrze zna, z czymś dla niej nowym. Wątki obyczajowe, historyczne i kryminalne przeplatają się ze sobą w sposób bardzo swobodny, dając historię, która nie tylko wzbudza zainteresowanie czytelnika, ale która również uczy nas tego, jak faktycznie wyglądało życie na Śląsku w latach międzywojennych. Detale, z jakimi autorka oddaje ten świat, zrobiły na mnie ogromne wrażenie, a problemy społeczne, przede wszystkim te dotyczące podziałów na role ze względu na płeć czy zamożność, zostają w głowie na długo po zakończonej lekturze. Prawdziwa zbrodnia staje się więc zapalnikiem do ukazania czytelnikowi szerokiego obrazu, zajrzenia za kurtynę historii. Z kolei fikcja literacka, do której wpisują się Teo Urbanek i Stefania Zyzikówna, oddana jest z lekkością i psychologicznym wyczuciem - z przyjemnością spotkam się z tymi bohaterami w tomie drugim!
 
Moja ocena: 7,5/10
 
W czwartek 10 września o godzinie 19:00 na Instagramie 
odbędzie się live z Sabiną Waszut
Zapraszam na profil @kryminalnatalerzu



Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Wydawnictwem Mando.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

września 07, 2026

Book tour z "Rwetesem"!

Book tour z "Rwetesem"!
Kryminał czy thriller? Agnieszka Peszek sprawnie porusza się w obydwu gatunkach, ba! Często je łączy! I tak też jest z serią z policjantką Renatą Konieczną - choć króluje w niej thriller psychologiczny, w którym portrety postaci i mechanizmy ich działań są tym, co najmocniej przyciąga uwagę, to jednak nie brakuje też i wątków kryminalnych, które są pretekstem, by w tej portrety się zgłębiać. A dzięki temu, że w każdym tomie główne postacie ukazujące problem psychologiczny są inne, powiązania tej serii są bardzo luźne, a to oznacza, że bez najmniejszego problemu można czytać ją bez zachowania chronologicznej kolejności.

Dzisiaj to wykorzystam - zapraszam Was na book tour z tomem numer trzy pt. "Rwetes" z logo Kryminału na talerzu na okładce! Dla kogo będzie to lektura odpowiednia? Dla miłośników budowania napięcia nie przez tempo akcji, a niewiadomą – Agnieszka Peszek funduje nam historię, która z każdą kolejną perspektywą zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Gdzie leży prawda i kto tak naprawdę jest winny? O tym musicie przekonać się sami, jak tylko mogę Wam dostęp do tej książki ułatwić! 

A jeśli przed zgłoszeniem chcecie dowiedzieć się o "Rwetesie" więcej, to zapraszam na swoją recenzję - klik! oraz na zapis spotkania na żywo z autorką - klik!


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB i profil autorki w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl. Możecie też oznaczyć autorów i autorki antologii - na pewno będą chcieli poznać Wasze wrażenia!
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Zostawcie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.com. Kolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście we wtorek.
Książka ruszy w podróż w przeciągu tygodnia, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book touru. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili autorki książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

września 06, 2026

"W zasięgu śmierci" Aldona Kucner - zapowiedź patronacka

"W zasięgu śmierci" Aldona Kucner - zapowiedź patronacka
 Długo się naczekałam na tę zapowiedź! Ale w końcu mogę ogłosić, że już 23 września na naszym rynku książki pojawi się nowa autorka kryminałów, którą poznać powinien każdy fan tego gatunku! Aldona Kucner zabierze nas w świat Gizeli Sikory w tomie pierwszym serii pt. "W zasięgu śmierci". Na jej okładce znajdziecie logo Kryminału na talerzu, a na pierwszych stronach kilka słów mojej polecajki.

Młody, popularny youtuber spada z dachu wrocławskiego akademika. Okoliczności jego śmierci ma wyjaśnić komisarz Gizela Sikora, zwana Izką. Jej intuicja szybko podpowiada jej, że nie był to zwykły wypadek.
Trop prowadzi do świata, w którym popularność można przeliczyć na pieniądze, a nawet śmierć celebryty może przynosić komuś ogromne dochody. Za internetowym wizerunkiem kryją się interesy, manipulacje i ludzie, którym sukces innych nie zawsze jest na rękę.
Równolegle odsłania się prywatna historia Izki. Choć podczas śledztwa pozostaje opanowana i profesjonalna, zmaga się z konsekwencjami trudnego dzieciństwa oraz tajemnicą, która wychodzi na jaw w najmniej odpowiednim momencie.
W czasie działalności Kryminału na talerzu przeczytałam już wiele polskich debiutów. Ten bez wątpienia jest jednym z najlepszych! Niesamowicie w najmniejszych detalach dopracowany, stworzony z oryginalnym, pasjonującym pomysłem osadzonym w tematach, o których właśnie teraz powinno się mówić głośno, sprawia, że wraz z biegiem lektury nagle okazuje się, że po prostu nie da się od niego oderwać! Gizela i jej pierwsze śledztwo, w jakim mamy okazję uczestniczyć, mocno absorbują i emocjonalnie przywiązują - pamiętacie kiedy płakaliście na kryminale? Nie zdarza się to często, prawda? Przy lekturze tego polecam przygotować sobie chusteczki - ja nie mogłam powstrzymać łez! Tu na każdej stronie czuć pasję, miłość i pomysł na gatunek, który tak lubimy! Mam nadzieję, że pokochacie Gizelę tak mocno jak ja - sprawdźcie to koniecznie!
 
Autorka: Aldona Kucner
Tytuł: W zasięgu śmierci
Cykl: Gizela Sikora, tom 1
Data premiery: 23.09.2026
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 448
Gatunek: kryminał

Książka już teraz dostępna jest w przedsprzedaży.


We współpracy patronackiej z Wydawnictwem Dolnośląskim. 

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

września 01, 2026

"Cienie przeszłości" Tess Gerritsen - zapowiedź patronacka

"Cienie przeszłości" Tess Gerritsen - zapowiedź patronacka

W końcu nadszedł wrzesień! Mocny kandydat do statusu miesiąca roku, który dla fanów powieści kryminalnych będzie miał do zaoferowania najwięcej ciekawych i niebanalnych historii! Jedną z nich, z tych, których pod żadnym pozorem przegapić nie możecie, jest nowa książka Tess Gerritsen pt. "Cienie przeszłości" z logo Kryminału na talerzu na okładce! Premiera już 23 września. 

Klub Martini to coś więcej niż zwykły klub książkowy. Jego członkowie kochają w skupieniu obserwować ptaki… i jako emerytowani szpiedzy pakować się w kolejne tarapaty.
Podczas konferencji zorganizowanej w Purity dochodzi do morderstwa jednego z ekspertów ds. polityki zagranicznej. Gdy ginie również pokojówka w hotelu, Ingrid Slocum zaczyna dostrzegać przerażające powiązania z katastrofalną w skutkach misją, która przed trzydziestu laty zakończyła się śmiercią trzech osób, w tym niewinnej młodej kobiety. Czyżby po tylu latach morderca powrócił? Desperacko pragnąc  odkryć prawdę, Ingrid ponownie daje się wciągnąć do gry. Przekonuje ją do tego charyzmatyczny dawny kolega z CIA – a zarazem były kochanek – który towarzyszył jej podczas tamtej operacji.
Gdy Ingrid znika, jej odchodzący od zmysłów mąż Lloyd natychmiast zaczyna działać. Jako były analityk CIA nie ma doświadczenia w terenie, ale posiada umiejętności niezbędne do odnalezienia żony. W towarzystwie zaniepokojonej Maggie Bird podąża tropem Ingrid aż do Amsterdamu. Tam nieświadomie wywołuje lawinę wydarzeń, które narażą życie Ingrid na niebezpieczeństwo, a może nawet zmuszą Klub Martini do definitywnego zakończenia działalności.

"Cienie przeszłości" to trzeci tom serii Klub Martini, ale bez problemu da się go czytać od tomów pozostałych niezależnie. Choć jestem przekonana, że jak tylko poznacie paczkę emerytowanych szpiegów mieszkających w Purity, nie będziecie chcieli się z nimi rozstawać i i tak przeczytacie wszystkie dostępne tomy z pytaniem: dlaczego nie ma ich więcej?! 
Tom trzeci to historia, która sprawiła, że podczas lektury cały czas się uśmiechałam - po prostu sprawiała mi tak wielką przyjemność! To świetne połączenie cosy crime, thrillera szpiegowskiego z małomiasteczkowym kryminałem, które porywa zaskakującą akcją, a zarazem rozczula relacjami, jakie połączyły tytułowy Klub Martini. Tess Gerritsen w najwyższej formie! 

Autorka: Tess Gerritsen
Tytuł: Cienie przeszłości
Cykl: Klub Martini, tom 3
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Data premiery: 23.09.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 370
Gatunek: powieść kryminalna

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży. 


We współpracy patronackiej z Wydawnictwem Albatros. 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 31, 2026

Book tour z "Dotykiem śmierci"!

Book tour z "Dotykiem śmierci"!

Kiedy od premiery mija miesiąc, a na horyzoncie zaczynają pojawiać się pierwsze oznaki nadciągających długich wieczorów idealnych na kilka dłuższych chwil z książką, to znak, że pora "Dotyk śmierci" puścić w świat - zapraszam na book tour z tym tytułem! 

To dwunasty tom serii kryminalnej z detektywką Josie Quinn, która skonstruowana jest tak sprytnie, jakby Lisa Regan od samego początku przeczuwała, że szybko z tą bohaterką się nie rozstanie – każdy jej tom bez problemu można czytać nienależnie od pozostałych. Muszę Was jednak przestrzec: wystarczy jedno spotkanie, by się od tej serii uzależnić! Bo każdy tom zawiera dokładnie to, co powinien - nie tylko świetną, kryminalną rozrywkę, akcję prowadzoną dobrym tempem i postacie z dobrym rysem psychologicznym, ale też z każdego da się wyłuskać coś więcej. W "Dotyku śmierci" tym czymś jest motyw straty i tego, jak żyć dalej, kiedy tego kogoś, tak dla nas ważnego, już nie ma... Więcej o książce znajdziecie w mojej recenzji - klik!


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz Wydawnictwa Dolnośląskiego w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl. Możecie też oznaczyć autorów i autorki antologii - na pewno będą chcieli poznać Wasze wrażenia!
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Zostawcie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.com. Kolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście dzisiaj wieczorem.
Książka ruszy w podróż już we wtorek, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book touru. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @z_ksiazka_mi_po_drodze (książka jest to od 3.09)
2. @sandrula2008
3. @mamazaczytana
4. @malgorzatanocon
5. @cacko.od.reki
6. @slad_emocji
7. @just_to_books
8. @catwomanbooks95
9. @zakochani.wksiazkach
10. @ksiazkara_kasia
11. @ahywka_p
12. @marza.czyta
13. @danutabobrowicz
14. @mirkowo3
15. @izabelawatola
16. @alexa.miedzy.stronami
17. @przeczytajki
18. @kretka22
19. @oczy_tana_ja
20. @jpryczek
21. @mundurowa_czyta_

sierpnia 28, 2026

"Wdowa" John Grisham

"Wdowa" John Grisham

Autor: John Grisham
Tytuł: Wdowa
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Data premiery: 12.08.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 464
Gatunek: thriller prawniczy
 
John Grisham wkrótce obchodzić będzie swoje czterdziestolecie na rynku książki! Debiutował w 1988 roku “Czasem zabijania”, historią, która nie powstałaby, gdyby nie zawód, jaki wtedy praktykował - był prawnikiem specjalizującym się w sprawach karnych, a jedne z zeznań, jakie wtedy usłyszał, tak mocno nim wstrząsnęły, że postanowił przekuć te doświadczenie w powieść. Jako autor thrillerów prawniczych szybko wspiął się na szczyt - już w latach dziewięćdziesiątych nakłady jego książek liczono w milionach. Wtedy też przypadła złota era ekranizacji jego powieści - kilka tytułów trafiło na duże ekrany w gwiazdorskiej obsadzie. Teraz na koncie ma ponad pięćdziesiąt bestsellerów tłumaczonych na prawie pięćdziesiąt języków, kilka ważnych literackich statuetek i ponad 300 milionów sprzedanych egzemplarzy. Pisze książki dla dorosłych i młodszych czytelników, a zakres jego zainteresowań często skupia się na problemie niesłusznie skazywanych - jest żywo zaangażowany w dwie organizacje, które zajmują się uniewinnieniem takich osób. “Wdowa” na ten moment to jego najnowsza powieść, jednak na rynku anglojęzycznym zapowiedziana jest już kolejna - jej premiera ma się odbyć w ostatnich dniach września.
 
Braxton, niewielkie miasteczko w stanie Wirginia, wiosna roku 2015. Czterdziestodwuletni lokalny prawnik Simon Latch w swojej malutkiej kancelarii właśnie przyjmuje nową klientkę - jest nią starsza pani po osiemdziesiątce, Eleonor Barnett, która przyszła do niego z prośbą o pomoc w stworzeniu testamentu. Problem jest taki, że to będzie jej drugi testament - pierwszy stworzyła zaledwie kilka tygodni temu z prawnikiem z naprzeciwka, jednak coś jej w nim nie pasuje. Simon początkowo podchodzi do tematu bez entuzjazmu - ot, kolejny testament, marne 250 dolarów do portfela. Wkrótce jednak klientka pobudza jego ciekawość - wspomina o akcjach, o małej fortunie, jaką zdołał za życia zgromadzić jej zmarły już mąż. Czyżby w końcu los do Simona się uśmiechnął? Czyżby w końcu mógł liczyć na większy przypływ gotówki, na rozwiązanie swoich problemów finansowych, które generują problemy prywatne? Kiedy Eleonor wspomina, że chciałaby go zatrudnić na stałe, iskierka nadziei podsyca coraz wyższy płomień… Jednak im dłużej Simon z nią przebywa, tym więcej nabiera wątpliwości. Bo może właśnie pakuje się w coś, co zwyczajnie zniszczy mu życie?
 
Książka rozpisana jest na 65 rozdziałów, których akcja toczy się na przestrzeni kilkunastu miesięcy. Rozdziały są różnej długości, a większość dzielona jest dodatkowo na krótsze scenki. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora wszechwiedzącego, który najczęściej relacjonuje zdarzenia z perspektywy Simona (choć nie tylko) uwzględniając jego wewnętrzne rozterki. Styl powieści jest przyjemny, przez większą część lektury podszyty nutą gatunkową powieści obyczajowej. Język, jakim narrator opisuje całą historię, jest naturalny, codzienny, ale nigdy nie wulgarny, dopasowany do każdego rodzaju odbiorcy. Zdania układają się płynnie, a dialogi nie trącą sztucznością. Mimo spokojnego tempa akcji jest coś w samym sposobie przedstawienia historii, co wciąga, co sprawia, że trudno się od niej oderwać…
„Wiesz, jak to jest żyć z myślą, że resztę życia możesz spędzić w więzieniu? Nosić to w sobie przez cały dzień? Spróbuj spokojnie zasnąć, kiedy ten koszmar wrzeszczy ci w głowie. To przerażające.”
Można by powiedzieć, że opis książki z okładce streszczała połowę powieści, bo fakt - w pierwszej połowie nie dzieje się za wiele. W żadnym razie jednak nie wpływa to na odbiór historii, bo już na samym początku czuć, że gdzieś kiełkować zaczyna subtelne napięcie. Pozornie jest to historia opisująca wycinek życia Simona - zacieśniającą się relację ze starszą klientką i jego dogorywające życie rodzinne. Nic niezwykłego. Ale czy na pewno? Autor bardzo umiejętnie rozsypuje okruszki (nawet nie tropy, a ziarenka niepewności), które podskórnie uwierają, które nie pozwalają uwierzyć kto w tej relacji przesadza, a kto mówi prawdę. Bardzo spodobała mi się ta subtelna gra, która pozornie trzyma się ram powieści obyczajowej, a równocześnie buduje tak potrzebne wątpliwości, by wkrótce przerodziła się w thriller.
I faktycznie, z czasem decyzje, jakie Simon podejmuje, zdarzenia, w jakich uczestniczy, zaczynają przypominać zamkniętą sieć, co prowadzi go na salę sądową w roli oskarżonego. Historia osadza się w tej chwili w solidnym thrillerze prawniczym, w którym proces, świadkowie i ława przysięgłych całkowicie absorbują uwagę czytelnika, równocześnie podsycając pytania o winę i niesłuszne oskarżenia. To kolejna pasjonująca część lektury!
„Gdzie właściwie był i jak się tu znalazł?
To pytanie dręczyło go od wielu miesięcy i przy odrobinie wysiłku potrafił już na nie odpowiedzieć. Na pytanie dużo ważniejsze – dokąd zmierza? – odpowiedzi nie znalazł. Znalazł jedynie strach.”
Z biegiem stron pojawia się trzeci gatunek - kryminał, który prowadzi opowieść do końca. Ta część wydaje się odbiegać od dwóch poprzednich. To już nie subtelna gra, nie dylematy moralne i niepewność z nimi związana, a śledztwo, które prowadzi w niemożliwe do przewidzenia rejony. I właśnie ta niemożliwość przewidzenia kierunku przyniosła mi niewielkie, ale jednak kłujące uczucie zawodu, choć problem, który przedstawia, jest dobrze ukorzeniony w historiach prawdziwych.
„Dzięki pieniądzom winni zwykle unikają kłopotów.
Jak przyjemnie jest je mieć, pomyślał.”
Sam Simon, główny bohater powieści, jest postacią świetnie rozbudowaną pod kątem psychologicznym. Autor pozwala czytelnikowi dokładnie wczuć się w jego sytuację - człowieka, który przez całe życie podążał za prawem, który był po prostu dobrym człowiekiem i który ostatecznie ledwo wiąże koniec z końcem. A mimo to jego kompas moralny zdaje się nadal wskazywać dobry kierunek - jasne, jego małżeństwo to fikcja, a ciągotki do hazardu, maskowane poczuciem kontroli, pogłębiają finansowe rozchwianie, ale żadnego z jego własnych nieszczęść nie przerzuca na innych, na stara się ratować siebie pogrążając kogoś innego. Czy to takie złe, że gdy dostrzegł możliwość poprawy swojej sytuacji finansowej, bo przecież na niej teraz jego problemy się opierają, lekko nagiął swoje przyzwyczajenia, poszedł ze sobą na ustępstwo, by wyciągnąć z sytuacji korzyść również dla siebie? Bez krzywdzenia innych? Tak, jak subtelnie niepokoi jego relacja z Eleanor, tak samo jego dylematy stawiają go na granicy - profesjonalizmu i chciwości, dobra i egoistycznej przebiegłości. To gołym okiem niedostrzegalne ruchy, które jednak czytelnik odbiera w warstwie emocjonalnej i refleksyjnej - razem z Simonem zastanawiamy się czy ma prawo z zaistniałej sytuacji wyciągnąć coś dla siebie? A może potrzeba poprawy własnej sytuacji zaczyna zaciemniać mu obraz tego, jak jest naprawdę?
„Jakiego rodzaju czekanie jest najgorsze? Nigdy dotąd się nad tym nie zastanawiał. Czekanie na wykonanie wyroku śmierci? Tak, na pewno znajdowało się na szczycie listy. Czekanie na nieuchronną śmierć kogoś bliskiego, nieuleczalnie chorego?
Czekanie na wieści po jakiejś tragedii? Na listę poległych podczas walki?
Czekanie na werdykt ławy przysięgłych. Tak, to musiało być w pierwszej trójce.”
Zresztą nie tylko granice moralne absorbują czytelnika. W chwili, gdy historia przenosi się na salę sądową, pojawia się granica prawa - jak udowodnić swoją niewinność w sytuacji, gdy cały świat przed wydaniem wyroku, ba! przed rozpoczęciem procesu, wydaje już swój wyrok? Kiedy proces poszlakowy faktycznie może wskazać sprawcę, a kiedy odciąga uwagę od sprawcy prawdziwego? Jak łatwo zwyczajny, przestrzegający prawa (w granicach rozsądku) człowiek może zgodnie z tym prawem stracić wszystko na co pracował przez całe życie? Temat niesłusznych oskarżeń, próby zwyciężenia z systemem, z całym wrogo nastawionym społeczeństwem tak skorym do szybkim osądów, mimo że nie jest dla tego autora i całego gatunku niczym nowym, mocno w tej powieści wybrzmiewa, budzi emocje i te poczucie dyskomfortu, które zmusza nas do pytania: a co, gdyby to nagle moje życie przez przypadek przewróciło się do góry nogami?
„(…) nie ma już nadziei na sprawiedliwość. Nikt się nie hamował, nikt się nie powstrzymywał, nikt nie próbował grać według starych zasad. A konkretnie jakich? Choćby takich, że jeszcze niedawno każda szanowana gazeta starała się zachować umiar i używać ostrożnych sformułowań w rodzaju rzekome (...). Teraz już nie. Teraz było tak, że Simon został przyłapany i uznany za winnego.”
Chciwość, pieniądze, ich brak i granice moralności to ważne zagadnienia, jakie John Grisham porusza w powieści “Wdowa”. Bo czy nie każdy z nas dąży do poprawy swojej codzienności? Do zyskania poczucia bezpieczeństwa, które, nie oszukujmy się, pieniądze dają? Główny bohater staje w sytuacji, w której te pragnienie, tak całkowicie zwyczajne, przez zbieżność zdarzeń przywodzi go na skraj - może stracić wolność, może stracić nawet życie, o resztach oszczędności i reputacji nie wspominając. W którym momencie powinien był się zatrzymać? Czy w ogóle popełnił jakiś błąd? A może każdy z nas tak naprawdę za nic może znaleźć się na jego miejscu? To potężna dawka emocji, które przyćmiewa ostatnia część historii - kryminalne zakończenie zmieniające fabularne tory, przez co wydźwięk dylematów moralno-prawnych zdaje się tracić na sile. Choć jedno pozostaje niezmienne - do samego końca jest to opowieść o ludzkiej chciwości.
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Albatros.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!