Autorka: Kate Eberle
Tytuł: Gdyby książki mogły zabijać
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Data premiery: 23.09.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron:464
Gatunek: komedia romantyczno-kryminalna
“Gdyby książki mogły zabijać” to debiut
literacki Kate Eberle, która po studiach dziennikarskich na Uniwersytecie
Bostońskim odkryła, że jednak tym, co chce pisać, jest fikcja. I to fikcja nie
byle jaka! W jej fikcyjnej powieści powstaje druga fikcyjna historia - książka
w książce? Nie do końca, to powieść, jakiej jeszcze na rynku nie było! Tylko że
problem teraz jest taki - skoro autorka zaczęła swoją przygodę literacką tak
niebanalnym pomysłem, to jak dorówna mu w swojej dalszej karierze pisarskiej?
Znana angielska autorka powieści romantycznych
Anna Matthews, na której nową książkę czeka wielu czytelników na świecie już od
dobrych kilku lat, postanawia, że pora coś zmienić. Decyduje się na radykalną
zmianę gatunku, czym mocno zaskoczy swoich fanów. Dla jednej z nich,
mieszkającej w Bostonie Roxie Mitchell, jest to szczególnie zła wiadomość -
właśnie spełniło się jej nie do końca na poważnie wypowiedziane życzenie, by
stać się następną bohaterką powieści tej autorki... Problem w tym, że Roxie nie
mogła przewidzieć, że zamiast do komedii romantycznej, trafi do iście
morderczego thrillera!
„W głowie mi się kręci; rzeczy niemożliwe, realne i absurdalne zderzają się ze sobą. Gdzieś w tym bałaganie kołacze się irytacja, że skoro jestem bohaterką aktualnie pisanej powieści Anny Matthews, to stracę przyjemność z jej czytania.”
Książka rozpisana jest na trzydzieści sześć
rozdziałów (większość z nich dzielona na kilka fragmentów) i epilog
prowadzonych w narracji pierwszoosobowej czasu teraźniejszego przez Roxie,
która dzielnie relacjonuje wszystkie swoje mniej lub bardziej fikcyjne przygody
z zaskakującym poczuciem humoru - momentami autoironicznym, momentami
prześmiewczym, ale cały czas wypadającym bardzo naturalnie. Przyznaję, że sama
dobrych kilka razy zaśmiewałam się w głos!
„Biegnę w stronę kosza na śmieci na rogu i przed osiągnięciem celu osuwam się na moje nowe dno: puszczam wielkiego pawia na chodnik, podczas gdy moje życie wisi na włosku.Ale co tam, przynajmniej zostanie to uwiecznione na stronach powieści.”
Oczywiście narracja pierwszoosobowa narzuca
automatycznie wgląd w emocje narratorki, która mimo uzależnienia od solidnej
dawki adrenaliny jakoś niespecjalnie ma ochotę stawiać czoła własnym lękom. Ale
czy między innymi nie po to właśnie książki czytamy? By w bezbolesny sposób
oswoić to, co tak naprawdę nas przeraża? Styl, w jakim ta powieść jest pisana,
jest zaskakująco dobry - dobrze pasuje do absurdalnych sytuacji, na jakie
narażona jest narratorka. Ale hej!, kto powiedział, że zmiana gatunku będzie
łatwa, prawda?
„Życzenie typu „Chcę być w książce” to dla mnie nie pierwszyzna. Chociaż... większość ludzi ma dość rozumu, by wybrać coś już opublikowanego, coś znanego. Kiedy nie znasz fabuły, to dość ryzykowne.”
Rozpatrując tę historię pod kątem gatunku
literackiego, może w niej wyłuskać wiele. Pozornie oparta o schemat budowy
komedii romantycznych i kryminału z wątkiem seryjnego mordercy, tak naprawdę
zawiera w sobie też sporą dawkę satyry, która w komediowy sposób wyolbrzymia
elementy fabularne tych dwóch gatunków literackich. Pomiędzy tym jednak jest
to, co wszyscy czujemy - miłość do książek i świadomość, że nawet fikcja może
mieć bardzo duży wpływ na naszą faktyczną rzeczywistość.
„(…) fikcja i rzeczywistość są nocą i dniem – nie przeciwieństwami, ale tym samym światem w różnych barwach.”
Oczywiście w przypadku Roxie dzieje się to
dosłownie - jej rzeczywistość zmienia się w fikcję literacką, a zatem wszystkie
chwyty dozwolone, a jej własny los, jak i postaci, które na swojej drodze
spotyka, zależy od wyobraźni angielskiej pisarki, która po raz pierwszy pisze
powieść kryminalną! Od początku więc pomysł na intrygę jest przejaskrawiony,
jest w nim miejsce na szaloną fantazję, ale w tym szaleństwie jest metoda -
może i dzieją się tam rzeczy mocno abstrakcyjne, ale całe ich podłoże jest
potraktowane z zaskakującą powagą. Wątek kryminalny nadaje historii szybki rytm
i kilka razy nieźle zaskakuje, wątek romantyczny rozczula (ale nie jest
przesłodzony! Prawdopodobnie dzięki dobremu poczuciu humoru narratorki), a to,
co pomiędzy wierszami, zmusza do ciekawych refleksji!
„Jest (...) pewna różnica między pragnieniem czegoś a dążeniem do tego.”
Głównym pytaniem wpisanym w założenia tej
powieści jest: czy naprawdę fikcja pozostaje w granicach fikcji? A może jednak
jej wpływ sięga naszej rzeczywistości? Wszyscy miłośnicy książek dobrze to
zrozumieją - to, że postacie powieściowe potrafią podczas lektury faktycznie
ożyć i wytworzyć z czytelnikiem więź, której utrata po zakończeniu powieści
zwyczajne boli. To, że historie, bez względu na to jak banalne, zawsze są po
coś - czasami jest to po prostu zwyczajna rozrywka, czasami, by pomóc
czytelnikowi nabrać odwagi do życia, do zmian, do walki o swoje. Czasami po
prostu po to, by mieć poczucie, że dobro może zatriumfować, a szczęśliwe
zakończenia są możliwe. Czy nie każdy z nas tego potrzebuje? Czy nie każdy z
nas kiedyś płakał po skończonej powieści? Czy nie każdy z nas przeżył kaca
czytelniczego? Jak więc mówić o fikcji literackiej, kiedy fikcja wcale dla
czytelnika fikcyjna nie jest? Ta miłość do książek, które pozwalają nam żyć
tysiącem żyć, jest w tej historii wszechobecna.
„Czym właściwie jest rzeczywistość? Może Lesley i ja nie istniejemy w tej samej rzeczywistości, ale na razie cieszę się, że żyję w jego świecie.”
Ale bez względu na wydźwięk, powieść nie
byłaby dobra, gdyby nie świetnie wykreowany świat, przez który prowadzi nas
przebojowa postać - Roxie. To trzydziestolatka całe życie bojąca się
zobowiązań. Pozornie można uznać ją za lekkoducha - co chwilę zmienia pracę,
nie ma nic na stałe, żyje po to, by robić ryzykowne rzeczy. Ale warto ją poznać
bliżej, bo pod tarczą stworzoną z humoru i odwagi, znajduje się dziewczyna,
która ciągle boi się prawdziwego życia, a przede wszystkim samotności. Roxie,
mimo swoich wad i nieraz niepasujących do wieku odzywek (ale hej! kto w swoim
życiu nie miał ochoty komuś głupio odpowiedzieć?!), od początku budzi sympatię,
rozczula tą swoją niefrasobliwością. To dobra postać, która nie tylko rozbawia
do łez, ale jest też po to, by dzięki swoim szalonym przygodom zrozumieć, co
jest dla niej ważne.
„Bohaterowie czasami są zabawni. Mają własne zdanie.”
Obok niej, jak to w komedii romantycznej bywa,
pojawia się mężczyzna kompletnie do niej niepasujący, który dobrze jej
“szaloną” stronę osobowości równoważy. Ba! Dobrze uzupełnia ją gatunkowo - ona
jest miłośniczką powieści romantycznych, on kryminałów!
Postacie drugoplanowe są dokładnie takie,
jakie w takiej pokręconej historii być powinny - kolorowe, rysowane grubą
kreską, albo złe do szpiku kości, ale radosne jak skowronki. Ale czy na pewno?
„Powtarzam w głowie, że Heather jest tylko drugoplanową postacią, obmyśloną jako idiotka, i dlatego niewartą mojego gniewu. To jednak nie działa – i tak jej nienawidzę.”
Kate Eberle w swoim debiucie pt. “Gdyby
książki mogły zabijać” zbudowała niesamowity świat. Z jednej strony bazuje na
schematach znanych z dwóch gatunków literackich, okrasza je soczystym humorem i
rzuca tym wszystkim w czytelnika krzycząc wesoło “ŁAP!”. Z drugiej, poprzez
nieoczywiste połączenie wychodzi coś, co ma zaskakującą głębię - porusza
tematy, które tylko miłośnicy książek potrafią zrozumieć, które uświadamiają,
że nic nie jest tak naprawdę na niby, a wszystko, z czego zbudowane jest nasze
życie, nawet te najbardziej wstydliwe pasje, które realizujemy w sekrecie w
zaciszu swoich domów, składają się na nas samych. A to coś, czego nie
powinniśmy się wstydzić. Urocza, mądra, ciepła powieść, która w niesamowicie
zabawny sposób mówi o tym, co dla nas ważne, a przy tym daje ogromną czytelniczą
frajdę!
„Nie ma już fabuły, za którą mogłabym się schować. Żadnych schematów, na których mogłabym się oprzeć. Są tylko nasze nieporadne decyzje z całym ich niebezpiecznym potencjałem.”
Moja ocena: 8/10
Recenzja powstała w ramach współpracy
ambasadorskiej z Wydawnictwem Albatros.
Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej)
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!








.jpg)