Autorka: Holly Kennedy
Tytuł: Niecodzienne przypadki Denny’ego
Vossa
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Data premiery: 23.09.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Gatunek: powieść obyczajowo-kryminalna
“Niecodzienne przypadki Denny’ego Vossa” to
pierwsza powieść kanadyjskiej pisarki Holly Kennedy, jaka została
przetłumaczona na polski, a zarazem jej powrót na rodzimy rynek literacki po
kilkunastu latach milczenia. I to powrót w wielkim stylu, gdyż książka zachwyca
czytelników każdego kraju, w jakim zostaje wydana! Jak sama autorka w posłowiu
przyznaje - pomysł, a nawet pierwsze rozdziały powieści powstały już w okolicy
2010 roku, a Denny nie chciał dać jej spokoju, póki jego historii nie
opowiedziała. Równocześnie postawił przed nią spore wyzwanie, które zajęło jej
lata przygotowań i pracy nad książką, by powstała w formie najlepszej, na jaką
było ją stać. To docenili nie tylko czytelnicy, ale też i krytycy - znalazła
się na liście finałowej Edgar Award 2026 i nominowanych do Giller Prize 2025.
Autorka nie ukrywa, że zawarła w niej sporo motywów autobiograficznych, które
ubrała w fikcję literacką, a sam Denny jest wytworem jej wyobraźni.
Przed “Niecodziennymi przypadkami Denny’ego
Vossa” w latach 2005-2008 wydała trzy inne powieści obyczajowe, które również
cieszyły się sporą popularnością, doczekały się też tłumaczeń na języki obce.
Zima, niewielkie miasteczko Woodmont w stanie
Minnesota. Trzydziestoletni Denny Voss został zatrzymany przez policję pod
zarzutem zabójstwa lokalnego biznesmena Henry’ego Tesky’ego, kiedy zderzył się
z drzewem jadąc sankami pełnymi broni na lokalny komisariat. Zatrzymanie w
areszcie to dla niego wyjątkowo trudne przeżycie - Denny jest neuroatypowy, a
jego iloraz inteligencji jest tylko nieznacznie wyższy od granicy, za którą
prawnie ustanowiona jest niepełnosprawność. Teraz, kilka dni po usłyszeniu
zarzutów, Denny codziennie opowiada swoją historię terapeucie wynajętemu przez
prawniczkę, z pomocą którego mają dojść do sedna sprawy i udowodnić niewinność
Denny’ego. A żeby to zrobić, historia musi cofnąć się o rok, kiedy to po raz
pierwszy usłyszał od swojej matki, że powinien samodzielnie zająć się rozwiązywaniem
własnych problemów. I tak doszło do porwania Toma Hanksa. Wyjątkowo
niesympatycznej gęsi kanadyjskiej.
Książka rozpisana jest kilkustronicowe
rozdziały opatrzone tytułem i uroczą, dedykowaną dla każdego rozdziału
oddzielnie grafiką. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu
przeszłego przez Denny’ego, który od czasu do czasu zwraca się bezpośrednio do
swojego odbiorcy. To właśnie nad stylem powieści autorka tak długo pracowała -
jak oddać głos osobie neuroatypowej, by nie brzmiała banalnie czy prześmiewczo?
Holly Kennedy znalazła doskonały balans, narracja Denny’ego brzmi prosto i
naturalnie, a zarazem podkreśla na jakie elementy świata go otaczającego
bohater zwraca uwagę. W jego narracji jest dużo dźwięków - nieraz pisanych
dużymi literami mającymi podkreślić ich wagę. Słowa i idiomy, których znaczenia
Denny się dopiero uczy mają swoje wytłumaczenia zapisane w nawiasie, a zdania
są krótkie, ich człony prowadzone logicznie - coś wynika z czegoś. Nie ma tu
miejsca na literackie ubarwienia, metafory, jest świat dokładnie taki, jakim
widzi go Denny i jego własne na ten temat refleksje - bardzo logiczne, jeśli
weźmie się pod uwagę zasób wiedzy i zasad Denny’ego. Przez prostotę stylu
początkowo lektura może wydać się nieco dziwna, wystarczy jednak chwila, by do
niego przywyknąć i w pełni cieszyć się możliwością spojrzenia na życie bez
filtrów, dokładnie tak, jak Denny.
„Podłoga w recepcji skrzypi, kiedy ludzie po niej chodzą, a piec zaraz po uruchomieniu jest BARDZO GŁOŚNY, ale żadna z tych rzeczy już mi tak nie przeszkadzała jak wtedy, kiedy mnie tu zamknęli, przyzwyczaiłem się do nich i chyba nawet lepiej mi się przy tym śpi.Bo mogę liczyć na te odgłosy.A kiedy możesz na coś liczyć, czujesz się bezpiecznie.”
W ostatnich latach coraz częściej w filmach,
serialach i książkach pojawiają się neuroatypowi bohaterowie, ale na pewno nie
może być jeszcze mowy o przesycie. W przypadku Denny’ego szczególnie ważna jest
jego relacja z otoczeniem - czytelnik może zaobserwować jak obcy na niego
reagują (przeważnie są to reakcje negatywne) i porównać je z tym, co w tym
momencie myśli Denny. To bardzo cenna lekcja, która poszerza perspektywy - uczy
tego, co ciągle sobie powtarzamy, a co nadal w stresujących sytuacjach nam nie wychodzi:
by nie oceniać z góry, a tak jak Denny obserwować i próbować zrozumieć powody.
Bez wątpienia Denny to świetna i do perfekcji
dopracowana postać. Został wychowany w miłości, otoczony opieką Babci-Jo, która
przewrotnie jest jego mamą, i wsparciem kuzyna Angusa, który mieszka tuż obok,
w drugiej części bliźniaka. To głównie dzięki nim i zmarłemu już Tacie-Jo,
Denny jest pewny siebie, wie, że to, jakim jest, jest wystarczające. Jest
dobrym człowiekiem, który nie chce nikogo krzywdzić, choć jak każdy z nas,
czasami się złości i ma swoje antypatie, ale jego zasady zdają się bardziej
żelazne od tych, którym my się na co dzień porządkujemy. Wraz z biegiem lektury
czytelnik obserwuje Denny’ego w różnych sytuacjach, uczy się, jak bohater radzi
sobie w przeróżnymi emocjami i docenia jego prostolinijność relacji - dla niego
każdy człowiek z natury jest dobry, każdy ma szansę o sobie opowiedzieć. To
oczywiście naraża go często na niebezpieczne sytuacje, to - można powiedzieć -
pewna naiwność w dzisiejszych czasach, ale jednocześnie to naiwność
odświeżająca, która pozwala mu doświadczyć czegoś, czego my, zamknięci w swoich
klatkach postrzegania, możemy nigdy nie doświadczyć. Tylko czy właśnie przez to
Denny nie wplątał się w zbrodnię?
„Nie chcę, żeby się bał, bo nie ma nic gorszego, niż być przerażonym.”
Początek historii, jak i jej opis, mogą
sugerować, że powieść gatunkowo kręci się wokół kryminału. Nie do końca tak
jest, kryminalne akcenty pojawiają się dopiero pod koniec, a mimo to intryga,
jaką autorka zbudowała, robi wrażenie. Rozwiązanie zagadki zbrodni mnie
zaskoczyło, a równocześnie zwróciło uwagę na zagadnienia dotyczące manipulacji
i przemocy. Sposób, w jaki Denny wplątał się w tę zbrodnię, mocno podkreśla
problem, a raczej plagę przestępstw z użyciem broni, z którą od lat zmagają się
Stany Zjednoczone. Zatem mimo tego ciepłego, dobrego wydźwięku, jaki powstaje
dzięki pięknej kreacji Denny’ego, w książce nadal jest miejsce na tematy
trudne, zbrodnie i czarne charaktery, które mają przerażająco ludzką twarz.
„– Cóż, czas chyba, żebyśmy spojrzeli na jaśniejszą stronę sprawy.– A jest taka? – spytał Angus.Bridget schowała dokumenty do skórzanej torby.– Jest – odpowiedziała. – Stan Minnesota w tysiąc dziewięćset jedenastym roku zniósł karę śmierci, więc jeśli Denny zostanie uznany za winnego, na pewno nie zostanie skazany na śmierć.Wydawało mi się, że to rzeczywiście dobra wiadomość, więc powiedziałem „Alleluja”, bo jak zawsze mówi Babcia‑Jo, ważne jest, żeby kończyć każdą rozmowę pozytywnym akcentem.”
Czy jest zatem ta powieść? To przede wszystkim
historia obyczajowa pełna bezinteresownej troski i prostolinijności w
postrzeganiu świata. To powieść, w której ludzie i zwierzęta traktowane są na
równych zasadach, a świat, w którym żyją, jest pełen miejsca dla każdej
“inności”. To ciepła opowieść, która czasem wywołuje uśmiech na ustach, czasem
ściskająca gdzieś w środku wzruszeniem. Mimo niełatwych tematów pogodna i
podnosząca na duchu, a zarazem ucząca tego, co już dobrze powinniśmy mieć w
sobie zakodowane - by nigdy nikogo nie oceniać, a już na pewno nie robić tego
przy pierwszym spotkaniu. Najczęściej to troska, czy zwyczajne zainteresowanie
otwierają nas na to, co naprawdę dobre. Holly Kennedy w “Niecodziennych
przypadkach Denny’ego Vossa” stworzyła niesamowicie prosty świat, a pozornie to
właśnie ta prostota jest zawsze najtrudniejsza do oddania - jej udało się to
znakomicie!
Moja ocena: 8/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Albatros.
Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej)
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!






