czerwca 03, 2023

"Zgubny wpływ" Mike Omer

"Zgubny wpływ" Mike Omer

Autor: Mike Omer
Tytuł: Zgubny wpływ
Cykl: negocjatorka Abby Mullen, tom 1
Tłumaczenie: Robert Ginalski
Data premiery: 26.04.2023
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 576
Gatunek: kryminał
 
Mike Omer to amerykański pisarz izraelskiego pochodzenia. Książki tworzy od czasów nastoletnich, jednak po gatunek kryminału sięgnął dopiero kilka lat temu. Na rynku amerykańskim debiutował w nim w 2016 roku pierwszym tomem serii o policjantach z Glenmore Park („Pajęcza sieć” – recenzjaklik!), u nas cztery lata później swoją drugą serią o profilerce FBI Zoe Bentley („Umysł zabójcy” – recenzja klik!), a po jej zakończeniu wydawnictwo uzupełniło naszą kolekcję o tę wcześniejszą. Jego trzecia seria, trzecia trylogia znowu zmienia postać głównego bohatera – tym razem skupia się na postaci negocjatorki policyjnej Abby Mullen, która ma za sobą trudną przeszłość powiązaną zależnościami z sektą. U nas właśnie pojawił się tom pierwszy pt. „Zgubny wpływ”, na rynku amerykańskim dostępna jest już pełna trylogia, a na ten rok autor szykuje już powieść całkiem nową.  
Sama z jego twórczością zapoznałam się w roku poprzednim i dosłownie od pierwszego tomu wpadłam w zachwyt. I choć widzę różnice pomiędzy serią debiutancką, a tą o Zoe, to najnowsza z Abby zapowiada się naprawdę doskonale! Już nie mogę się doczekać tomu kolejnego! Ale na razie pomówmy trochę o tym...
 
Abby Mullen jako policyjna negocjatorka codziennie mierzy się z wyzwaniami – odciąga ludzi od myśli o samobójstwach, złych uczynków, zbrodni. Po jednej z akcji na dachu wieżowca odbiera telefon od kobiety, która twierdzi, że ją zna. Dzwoni Eden Fletcher, któr prosi Abby o pomoc, mówi, że jej ośmioletni syn został porwany, porywacz zażądał ogromnej ilości pieniędzy, której ona nie ma i kompletnie nie wie co robić. Nie chce sprawy zgłosić po prostu na policję, upiera się, że to Abby ma jej pomóc. Negocjatorka zaintrygowana rusza na miejsce zdarzenia, gdzie okazuje się, że z Eden łączy ją odległa przeszłość, obydwie swoje dzieciństwo spędziły w jednej sekcie... Teraz, choć ich drogi dawno się rozeszły, Abby decyduje się jej pomóc. Ale, by to zrobić, musi dokładnie prześwietlić całą ich rodzinę, zarówno to, jak wygląda teraz ich codzienność, jak i to, co działo się w przeszłości... Co odkryje? Jako potoczyły się losy Eden, w czasie gdy ich kontakt się zerwał? Czy Abby uda się rozwiązać zagadkę porwania, zanim będzie dla chłopczyka za późno? Kto i po co porwał malucha?
 
Książka składa się z 84 rozdziałów, a każdy z nich rozpisany jest na kilka scenek przedstawionych z różnych punktów widzenia – przede wszystkim Abby, porywacza, jak i porwanego chłopczyka, choć te z Abby oczywiście przeważają. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora wszechwidzącego, który opisuje czytelnikowi dokładnie nie tylko wydarzenia, ale i myśli i odczucia postaci. Styl powieści jest dosyć charakterystyczny dla tego autora – język jest codzienny, współczesny, bardzo płynny i lekki, mimo że opowiada o poważnych tematach, to nie jest pozbawiony lekkości, a dialogi humoru, choć ten ostatni jest tu delikatniejszy od tego, którego doświadczyliśmy w serii o Zoe. Dialogi jednak są nadal nad wyraz sprawne, jest ich dużo, co nadaje książce dynamizmu. Całość czyta się doskonale!
 
W pozytywnym odbiorze lektury na pewno dużą rolę odgrywa świetnie wykreowana główna bohaterka. Abby prezentuje się czytelnikowi w pełnej krasie – zarówno jako kompetentna negocjatorka, jak i nowoczesna mama, która choć ciągle ma wrażenie, że poświęca swoim dzieciom za mało czasu, to jednak mocno wspiera ich pasje i marzenia. A te jej dzieciaki mają bardzo różne: nastolatka spełnia się grając na elektrycznych skrzypcach, młodszy chłopczyk jest zafascynowany wszelkimi gadami, które chętnie z pomocą babci umieszcza w swoim pokoju. Te różne pasje powodują wiele utarczek, które nadają lekturze pełności – w końcu życie bohaterki nie skupia się tylko na pracy, ma też wiele spraw poza nią.
Ale jednak to praca jest jej małą obsesją, a przynajmniej ta część dotycząca wszelkiego typu sekt. Abby, jako dawna członkini sekty, wie doskonale jak one działają i do czego najczęściej prowadzą, dlatego tak uważnie śledzi wszelkie doniesienia z jej okolicy, a kiedy tylko może, stara się ingerować. Jak się okazuje i przy tej sprawie będzie mogła wykorzystać tę część swoich umiejętności... Abby więc to postać pełna, świetnie opisana, tak że czytelnik w pełni rozumie jej zachowanie, jej postępowania, a więc i jest w stanie się z nią naprawdę polubić.
 
Z kolei druga kobieta, ta związana z dzieciństwem Abby, matka porwanego, jest postacią mocno tajemniczą. Ukrywa swoją przeszłość, nic nam nie zdradza, a jednak zachowuje się nieco dziwnie... Dlaczego? To jedna z tym tajemnic, które tak w tej książce przyciągają!
„Nieważne, jak bardzo żałujemy danej chwili, i tak nie zmienimy skutków tego, co się stało. Czas biegnie tylko w jednym kierunku.”
Z pewnością przyciąga też i postać (prawdopodobnego) przestępcy, którego spojrzenie również mamy okazję poznać. To mężczyzna ogarnięty obsesją na punkcie pewnej młodej dziewczyny, który w swoim pokrętnym umyśle całkiem inaczej zinterpretował rzeczywistość... Na jego przykładzie możemy dobrze przyjrzeć się skrzywieniom obsesyjnym, lekkiej psychopatii, która nakłada mocny filtr na codzienne zdarzenia przez co w głowie mężczyzny wyglądają one całkiem inaczej niż w rzeczywistości. Przerażające i fascynujące jednocześnie!
 
I właśnie z tym wiąże się jeden z głównych tematów historii. Mianowicie chodzi o dzielenie się prywatnymi danymi w internecie, co wielu z nas we współczesnych czasach robi chętnie, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Tu temat jest tym bardziej skomplikowany, gdyż tyczy się pewnej influencerki, która przecież za publikacje w sieci, tworzenie tam własnego, wirtualnego ja, dostaje całkiem niezłe pieniądze. Mamy więc tu i wykorzystanie udostępnianych danych, ich zakłamaną interpretację, jak i fałszywą wiarę, że to co publikuje się w sieci, faktycznie jest prawdziwe. To przecież nie nowość, że w sieci chcemy się pokazać tylko od tej dobrej, perfekcyjnej strony, a to, w niewłaściwej interpretacji, w niewłaściwych rękach, może być źródłem niespodziewanych problemów, a dla zwyczajnych ludzi wywoływać uczucie frustracji.
 
Warto też zaznaczyć, że i warunki pracy Abby zostały tu świetnie oddane. Czytelnik ma okazję przyjrzeć się technikom negocjacyjnym, pracy negocjatora od tak zwanej kuchni. To dla czytelników, którzy interesują się formami komunikacji będzie dodatkowym atutem.
„Kiedy przekonujemy kogoś do zmiany punktu widzenia, najważniejszym narzędziem jest milczenie. Daje mu to czas na rozważenie tego, co usłyszał, na przemyślenie konsekwencji, nadziei i obaw.”
Jest też trzeci główny temat, który przewija się przez całą powieść: sekty i sposób ich działania. Autor poprzez swoich bohaterów dokładnie opisuje nam, jak wygląda system rekrutowania nowych członków, jak przekonuje ich się, że właśnie ta sekta to ich miejsce na ziemi... i jak trudno później się spod jej wpływu uwolnić, a także jakie niebezpieczeństwa to ze sobą niesie. Temat nieczęsto w książkach spotykany, ale ważny pod względem przestrogi, jak i fascynujący pod względem psychologicznym.
 
Oczywiście „Zgubny wpływ” to jednak przede wszystkim świetny kryminał, który swoją intrygą wciąga od samego początku. Zagadka jest mocno rozbudowana, na wiele odnóg, wiele różnych zagadnień jest w niej poruszanych, więc czytelnik ma naprawdę trudny orzech do zgryzienia – autor podsuwa nam co chwilę jakieś tropy, a jednak trudno je samemu złożyć w całość. Akcja toczy się tempem w miarę szybkim, choć oczywiście bez przesady – nie gonimy się, jest miejsce i na świetne dialogi, i chwilę odpoczynku czy refleksji. Wszystko to pisane jest jednak tak ciekawie, że od książki naprawdę nie chce się odrywać.
 
Jako fanka kryminałów Omera muszę przyznać, że jego nowa seria z Abby zapowiada się znakomicie. Kreacja głównej postaci jest bogata i z ogromnym potencjałem, więc jestem pewna, że poradzi sobie doskonale z ciężarem udźwignięcia całej serii. Intryga jest oddana solidnie pod względem przemyślenia i podsuwania czytelnikowi tropów, jak i pod względem psychologicznym – dokładnie przyglądamy się wszystkim wzorcom zachowań, wszystkim skrzywieniom psychicznym, które prowadzą do zaburzeń rzeczywistości – czy to chodzi o porywacza, czy o członków sekty. I mimo że ta seria, w porównania do tej z Zoe, nie zawiera aż tak widocznych elementów komediowych, to ten delikatny posmak humoru jest zauważalny i w odpowiednich momentach fajnie rozładowuje mocno napiętą atmosferę. Omer po raz kolejny potwierdził, że moje uwielbienie jego książek nie jest bezzasadne – już teraz czekam na tom kolejny! A najlepiej od razu kolejne dwa!
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Świat Książki.


Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

czerwca 02, 2023

"Samotnia" Anna Kańtoch

"Samotnia" Anna Kańtoch
Autor: Anna Kańtoch
Tytuł: Samotnia
Data premiery: 26.04.2023
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 376
Gatunek: thriller psychologiczny
 
Anna Kańtoch do te pory trzymała się ram dwóch gatunków literackich: fantastyki i kryminału. Od tej pierwszej zaczynała swoją przygodę z pisarstwem już prawie dwadzieścia lat temu. Jakiś czas później zmierzyła się z gatunkiem kryminalnym i to również wyszło jej bardzo dobrze. Za swoje powieści fantastyczne, jak i kryminalne jest chętnie nagradzana, z tych drugich wyróżnień zebrała zarówno Nagrodę Wielkiego Kalibru, jak i podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału Nagrodę Specjalną im. Janiny Paradowskiej. W latach 2020-2022 wydała w Wydawnictwie Marginesy trylogię kryminalną, której tytuły wyróżniały się nazwami pór roku („Wiosna zaginionych" – recenzja klik!, „Lato utraconych” – recenzja klik!), do której prawa do ekranizacji zostały już sprzedane. Teraz, z „Samotnią” Anna Kańtoch wkracza na trzecią gatunkową scenę – to jej debiut w thrillerze psychologicznym. O to niezwykle udany, co doceniają czytelnicy, a i sama autorka przyznaje, że nawet jej się spodobało, więc możliwe, że w przyszłości doczekamy się jeszcze utworów w tym gatunku literackim. W pozostałych dwóch oczywiście też!
 
Fabuła „Samotni” toczy się głównie w czerwcu. Leon Cichy, znany autor powieści kryminalnych boryka się ze skutkami wypadku, któremu uległ półtora miesiąca wcześniej – pierwszej nocy po jego powrocie z wycieczki do Włoch ktoś potrącił go samochodem przed jego własnym domem. W wyniku tego Leon stracił wzrok, doznał też urazu nogi, przez co w początkowej fazie potrzebował ciągłej opieki. Zapewniała mu ją jego nowa, świeżo poślubiona we Włoszech młodziutka żona Julia. A raczej ktoś, kto się za nią podaje, bo Leon ma solidne podejrzenia, że opiekuje się nim ktoś inny... Problem jest taki, że raczej nie ma tego jak potwierdzić – Julii nikt nie zna, a on przecież nie widzi... W końcu prosi o pomoc kuzyna, możliwe też, że wracające w końcu wspomnienia podsuną mi jakiś pomysł. Kim jest kobieta w jego domu? Jaki ma cel? Czy Leon może być w niebezpieczeństwie? Z jednej strony to wątpliwe, przecież opiekuje się nim już półtora miesiąca, z drugiej – nie wiadomo co się stanie, gdy Leon zacznie drążyć...
 
Książka rozpisana jest na 101 nagrań (czyli rozdziałów) różnej długości. Narracja prowadzona przez Leona w pierwszej osobie, który nagrywa na dyktafon relację zdarzeń opatrzoną swoim komentarzem, tak więc opowiadając o tym, co już się wydarzyło logicznie posługuje się czasem przeszłym, a jeśli decyzję, działania podejmuje w czasie trwania nagrania, stosuje czas teraźniejszy. Autorka sposób podziału książki na nagrania zamiast na rozdziały wymyśliła bardzo sprytnie, gdyż jednym z atutów tego jest fakt, że nagrania mogą urywać się w momencie zwrotu akcji, zaskoczenia (kiedy to logicznie bohater musi wtedy odłożyć dyktafon) zostawiając czytelnika w zawieszeniu, z cliffhangerem, przez który nie można nie przeczytać od razu rozdziału kolejnego. Styl, w jakim prowadzona jest powieść, jest dosyć spokojny, statyczny, widać, że narrator to osoba pracująca z językiem – zdania w jakich się wypowiada się bardzo płynne i poprawne, gładkie językowo. Styl daje poczucie spokoju, czemu przeczy gęstniejąca atmosfera... Te połączenie sprawia, że książkę czyta się doskonale i trudno jest się od niej oderwać.
 
Muszę przyznać, że pomysł na głównego bohatera jest strzałem w dziesiątkę. Leon to człowiek, którego życie w przeciągu roku zmieniło się dwukrotnie. A może nawet trzykrotnie? Rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną, w sumie sam nie wie dlaczego. Wyjechał do Włoch, gdzie poznał również podróżującą samotnie młodą Julię, a która wzbudziła w nim takie poczucie bezpieczeństwa, że się z nią spontanicznie ożenił. I w końcu wypadek, który odebrał mu zdolność widzenia, coś, czego osoby widzące nie za bardzo są sobie w stanie wyobrazić. Pomyślcie, widzieć przez ponad trzydzieści lat i nagle tę zdolność utracić? Musieć polegać na pozostałych zmysłach, które są ogłupiałe po utracie jednego? Czy więc w relację Leona możemy tak naprawdę wierzyć?
„To prawdopodobnie jeden z najgorszych koszmarów osób niewidzących – w twojej bezpiecznej, oswojonej przestrzeni nagle znajduje się ktoś, kto stanowi zagrożenie. Wyczuwasz go, ale nie widzisz, za to wiesz, że on doskonale widzi ciebie.”
Pod względem psychologicznym bohater w czasie trwania tej historii ulega pewnej przemianie – od zawsze był raczej człowiekiem potulnym, wycofanym, z niewielką ilością znajomych, zdawałoby się, że obojętnym na to, o dzieje się wokół niego. Przecież w końcu sam nie wie, dlaczego rozwiódł się z żoną! Teraz, kiedy podejmuje decyzję, by odkryć prawdę o swojej nowej żonie/opiekunce robi coś, co przeczy jego naturze – angażuje się, prosi o pomoc, przestaje być obojętny.
 
Jak się okazuje, dla Leona najważniejsza jest rodzina. A może to po prostu jedyne osoby, które utrzymują z nim kontakt? Nie zmienia to jednak faktu, że to rodzina: kuzyn, kuzynka, rodzice pomagają mu w zmaganiach z niepełnosprawnością, jak i jego prywatnym śledztwie. Ale czy i im powinien ufać? Czy ich zainteresowanie, zaangażowanie jest prawdziwe, wynika z właściwych powodów?
„(...) czasem trzeba być trochę wrednym, bo inaczej ludzie wejdą nam na głowę.”
Muszę przyznać, że autorka atmosferę niepokoju wprowadziła dosyć niezauważalnie. Z początku akcja toczy się spokojnie, przyglądamy się nowej codzienności Leona, która jest tak inna od wcześniejszej, że bohater w sumie nie ma wiele czasu na nic innego. I tak z pomocą innych powoli szuka i sprawdza, a nagle okazuje się, że jego losy i kierunek, w jakim zmierza zagadka są tak intrygujące, że od książki naprawdę nie chce się odrywać. Zagadka wciąga nas coraz mocniej, a kolejne tropy powodują niezły mętlik w głowie... O co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi?
„Czasem wydaje mi się, że większość ludzi jest po prostu ślepa.”
Oprócz przemiany głównego bohatera, pomocy jakiej udziela mu rodzina i zagadki prowadzonej tempem spokojnym, ale mocno frapującym, warto też wspomnieć o tym, co niesie utrata wzroku. Relacja z codziennych zmagań bohatera przypomina nam jak wielki mamy dar i jak rzadko zwracamy na niego uwagę. Dopiero po jego utracie człowiek uświadamia sobie jak trudno żyje się nie widząc, jak inaczej odbiera świat. Autorka oddała to doskonale, no, prawie, bo przyznam,  ze trochę dziwiło mnie, że bohater nie korzysta w swoim telefonie z wirtualnego asystenta. Poza tym jednak każde inne poczynania i doznania bohatera wydają się realne, bliskie prawdziwości.
„Dziwna wydała się myśl, że jeszcze rok temu mógłbym zbiec z Gromnika w takim tempie, wołając kogoś, kto został z tyłu. Było mi słodko i gorzka zarazem; tak muszą się czuć starzy ludzie przywołujący wspomnienia z młodości Może tak właśnie wygląda godzenie się z kolejnym etapem w życiu. Żegnajcie, zdrowe oczy, miło było z was korzystać przez trzydzieści kilka lat.”
A jednak nie tylko chodzi tu o fizyczną utratę wzroku. Często w fabule natykamy się na sytuacje, na które nikt wcześniej nie zwrócił uwagi – to też przecież pewnego rodzaju ślepota, prawda? Na innych, na to co wokół nas. Nawet sam Leon przed rozwodem i wypadkiem był ślepy w sposób metaforyczny…
 
No koniec jeszcze krótko o tytule. Samotnia. Taką nazwę nosi dom, w którym mieszka Leon, to on przypadł mu przy podziale majątku podczas rozwodu. Nazywa się tak ze względu na oddalenie od innych zabudowań – jest pusto, jest cicho, jest lesiście. Myślę jednak, że przede wszystkim tytuł ten można odbierać metaforycznie, a odnosi się i do stanu zdrowia głównego bohatera (w końcu po utracie wzroku czuje się dużo mocniej samotny) i do jego przemiany wewnętrznej. Do tej pory Leon wewnętrznie żył w takiej samotni, oderwany od reszty. Teraz, po wypadku, okazuje się jednak, że w tej samotni wcale nie musi tkwić, a poproszenie o pomoc czy towarzystwo to naprawdę nic takiego.
 
Jak wspomniałam na wstępie, Anna Kańtoch naprawdę dobrze sprawdziła się w nowym dla siebie gatunku literackim. Kreacja niewidomego pisarza to majstersztyk! Zagadka, mimo spokojnego tempa, dostarcza wielu emocji, a inne spojrzenie na codzienność daje poczucie świeżości. Atmosfera niezauważalnie robi się gęsta tak, że nagle okazuje się, że nie chce się lektury odkładać przed poznaniem zakończenia całej historii. Dałam się wciągnąć, polecam i Wam!
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Marginesy.


Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 31, 2023

"Ostatni diament" Karolina Głogowska - premierowa recenzja patronacka

"Ostatni diament" Karolina Głogowska - premierowa recenzja patronacka

Autor: Karolina Głogowska
Tytuł: Ostatni diament
Data premiery: 31.05.2023
Wydawnictwo: Mięta
Liczba stron: 320
Gatunek: thriller psychologiczny
 
„Ostatni diament” to czwarta solowa powieść Karoliny Głogowskiej, siódma na której pojawia się jej nazwisko. Na rynku książki pojawiała się w 2018, gdy wraz z Katarzyną Troszczyńską opublikowała „Dwanaście życzeń”. Razem panie wydały jeszcze dwa tytuły, po czym w 2020 Karolina Głogowska debiutowała solo. Od zawsze stawia na psychologiczną stronę postaci, w swoich solowych powieściach zawsze krąży pomiędzy gatunkiem thrillera psychologicznego, powieści psychologicznej oraz obyczajowej i właśnie takie połączenie znajdziemy również w jej najnowszej powieści.
 
Historia „Ostatniego diamentu” rozpoczyna się wyprawą kajakową Doroty i Tomka, którzy przypadkowo w trzcinach znajdują ciało utopionej dziewczyny... W Malezji polskie turystyki spotykają bardzo miłego Hindusa, który opowiada im o swoim biznesie i pokazuje kamienie szlachetne. Szybko zaczynają podejrzewać, że pod przykrywką łzawej historii prosi je o przemyt. Z powrotem Gdańsk. Dziennikarka Iza wybiera się na wywiad z okolicznym jubilerem Jakubem Gellerem, który specjalizuje się w diamentach. Jakiś czas później zostaje jego dziewczyną raz po raz zaskakiwaną drogimi niespodziankami. Pewnego wieczoru podczas koncertu muzyki klasycznej nachodzi ich policja – okazuje się, że koleżanka żony Jakuba zgłosiła jej zaginięcie. Jakub jest zdziwiony, z Agatą był w separacji i choć mieszkali w tym samym domu, to jest on tak duży, że mieli własne przestrzenie, nie widywali się... Czy Agata zniknęła sama z siebie czy jednak doszło do przestępstwa? I jeśli tak, to kto za nim stoi? Wygląda na to, że zarówno policja, jak i Jakub z Izą bardzo chcą wyjaśnić tę sytuację...
 
Książka rozpisana jest na prolog, 11 tytułowanych rozdziałów i epilog. Historia przedstawiona jest z punktu widzeniu kilku postaci i kilku czasów, jednak nie jest to wyróżnione w tekście – czytelnik sam musi sobie wszystko poukładać. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora wszechwiedzącego, który dzieli się z czytelnikiem zarówno wydarzeniami, jak i myślami i emocjami postaci. Styl powieści jest prosty, zdania krótkie, dialogi prowadzone sprawnie. Całość czyta się dobrze, stałym, przyjemnym rytmem.
 
Jak wspomniałam we wstępie, książka to coś, co można nazwać lekkim thrillerem z rozbudowaną warstwą obyczajową, tempo akcji więc nie jest specjalnie szybkie. Ale nie o to w tej książce chodzi – ważna jest zagadka i to poczucie niejasności, bo po pierwsze, czytelnik z początku nie wie jak losy postaci pojawiających się ze sobą się łączą, a po drugie, żaden z bohaterów nie jest niejednoznacznie zły, więc trudno wytypować winnego. A może po prostu go nie ma? Intryga kryminalna zbudowana jest dobrze, mocno bazuje na niedopowiedzeniach z sugestiami, że jednak coś jest na rzeczy, by finalnie mocno zaskoczyć
 
Kreacje postaci, jak wszystko w tej powieści, są dla czytelnika owiane tajemnicą. Przede wszystkim Agata – zdradzona, skrzywdzona żona czy wyrachowana mścicielka? Jakub - niewinnie podejrzany małżonek czy jednak sprawca całego zamieszania, egoista, który dla własnych celów jest zdolny do zbrodni? Jest też Izabela, która jeszcze niedawno miała problem związać koniec z końcem swoich finansów, teraz mieszka w apartamencie, pracuje w ekskluzywnym zakładzie jubilerskim... Czy naprawdę się zakochała, a może wypatrzyła okazję na poprawę jakości życia? No i policjant, który bada sprawę, równocześnie borykając się z małżeńskimi problemami, które zaprzątają go chyba jeszcze mocniej niż sama sprawa... Każdy z nich nie jest jednoznacznie dobry, nie jest jednoznacznie zły. Czytelnik obserwuje ich poczynania, a jednak tajemnica zachowana jest do końca – kto z nich nas oszukuje?
 
Pisząc o Izabeli koniecznie trzeba też wspomnieć o ciekawym temacie, jaki przy tej postaci jest poruszany. Mianowicie bohaterka całkowicie zmienia swój wygląda, tak, by stać się podobną do żony Jakuba. Czy to on wymógł na niej dopasowanie do własnego gustu, ulubionego typu kobiecej urody? Zmiana jest piorunująca, więc od razu pojawia się pytanie: czy faktycznie partnerzy powinni od nas wymagać dopasowania do własnych gustów nie dbając o to, kim naprawdę jesteśmy? No i oczywiście cala sytuacja kręci się wokół pytania tak dobrze znanego w thrillerach – jak dobrze znasz swojego partnera?
 
Muszę też wspomnieć o miejscu akcji, bo choć sama nie mieszkam i nie znam Gdańska, to pierwsi czytelnicy donoszą, że miasto oddane jest z niezwykłą dokładnością, bardzo szczegółowo, co dla jego mieszkańców sprawia, ż lektura jest jeszcze przyjemniejsza.
 
Podsumowując, „Ostatni diament” to lekki thriller, który zaskakuje poczuciem niejasności i to na nim opiera się cały ciężar powieści. Nie ma tu dynamicznej akcji, jest za to morze tajemnic, które skrywa każda z opisywanych postaci. Która tajemnica jest jednak tą najpoważniejszą, tą zabronioną, tą, za którą można stracić wszystko? Karolina Głogowska zabiera nas w fascynujący świat jubilerski, świat pięknym, oryginalnych diamentów, których chęć posiadania czasami może przerodzić się w niebezpieczną obsesję... Polecam!
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała we współpracy patronackiej z Wydawnictwem Mięta.




Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 30, 2023

Book tour ze "Schroniskiem, które przetrwało"!

Book tour ze "Schroniskiem, które przetrwało"!

A może tak rzucić wszystko i wybrać się w... Karkonosze? Fizycznie jest to pewnie trochę trudniejsze ze względu na codzienne obowiązki, ale dlaczego by nie przenieść się w to miejsce dzięki lekturze? Ze "Schroniskiem, które przetrwało" Sławka Gortycha udana wyprawa gwarantowana! Autor przenosi nas w dwa różne czasy: współczesne i okres II wojny światowej i chwilę po jej zakończeniu, do czasów, kiedy na tych terenach sytuacja narodowościowa była dosyć niejasna... To wszystko zbudowane jest na solidnej zagadce kryminalnej, która wciąga bez reszty! No i jeszcze te góry, ciągle obecne, z ciągle czuwającym nad wszystkim Duchem Gór... To rewelacyjna lektura, a dzisiaj chcę Wam pomóc po nią sięgnąć. Ruszamy z book tourem z tym tytułem!

A jeśli chcielibyście poczytać nieco więcej o tej książce, to zapraszam na recenzję - klik! oraz wywiad z autorem - klik!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB, profil autora oraz profil Wydawnictwa Dolnośląskiego w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż już w środę popołudniu, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa, autora książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @zaczytana_daria
2. @mamazaczytana
3. @libroviator
4. @mirkowo3
5. @virgo19091989
6. @ksiazka.dobra.na.wszystko
7. @marzaczyta
8. @moniaczytairecenzuje
9. @du_dzik94
10. @zaczytana_panna
11. @ruda.czyta
12. @justyna6353
13. @foreelock
14. @izabelawatola
15. @littleanula_andthebooks
16. @monikaormanin

maja 29, 2023

"Ostatni diament" Karolina Głogowska - zapowiedź patronacka

"Ostatni diament" Karolina Głogowska - zapowiedź patronacka
Pora na ostatnią patronacką zapowiedź maja, miesiąca, w którym biliśmy rekordy naprawdę dobrych propozycji czytelniczych! Najnowszy thriller Karoliny Głogowskiej pt. "Ostatni diament" na naszym rynku pojawi się dosłownie za moment, bo już 31 maja, a na jego tylnej okładce znajdziecie logo Kryminału na talerzu!

Młoda dziennikarka Izabela przeżywa osobistą tragedię, po której stacza się w alkoholizm. Wkrótce dostaje jednak od losu drugą szansę: nową pracę, miłość i życie w luksusie u boku Jakuba Gellera, który jest znanym gdańskim jubilerem i handlarzem diamentów.
Sielankę i planowanie przyszłości przerywa informacja o zaginięciu Agaty, żony Jakuba. Razem z nią znikają cenne klejnoty. Czy ktoś porwał Agatę dla okupu? A może to pozory i kobieta dawno nie żyje?
Policja szybko znajduje w domu Gellerów ślady przemocy. Na jaw wychodzą kolejne zaskakujące fakty z życia małżeństwa, które od dawna prowadziło ze sobą psychopatyczną grę. Czy Agata wiedziała o istnieniu Izabeli? Kto jest manipulatorem – ona czy jej mąż?


Jest to thriller z gatunku tych, w których nic nie jest pewne - ani nie wiadomo, który z bohaterów tak naprawdę jest zły, ani czy w ogóle doszło do jakiejś zbrodni. Książka wciąga atmosferą niepewności na tyle mocno, że po prostu nie chce jej się odkładać aż do poznania rozwiązania tej zagadki... Jeśli więć lubicie takie nieoczywiste thrillery, to gorąco zachęcam do lektury "Ostatniego diamentu"! Ja przeczytałam go dosłownie na raz, w ciągu kilku wieczornych godzin 😊

Autor: Karolina Głogowska
Tytuł: Ostatni diament
Data premiery: 31.05.2023
Wydawnictwo: Mięta
Liczba stron: 320
Gatunek: thriller 

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży. 

Można ją również już teraz znaleźć przedpremierowo na Legimi.




Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 26, 2023

"Woda. Historia pewnego porwania" Szymon Opryszek

"Woda. Historia pewnego porwania" Szymon Opryszek

  

Autor: Szymon Opryszek
Tytuł: Woda. Historia pewnego porwania
Data premiery: 17.05.2023
Wydawnictwo: Poznańskie
Liczba stron: 336
Gatunek: reportaż
 
Szymon Opryszek jest niezależnym polskim reporterem, laureatem konkursu reporterskiego Wydawnictwa Poznańskiego oraz nagrody „Pióro Nadziei” Amnesty International, który od 2014 roku skupia się na obszarze Ameryce Łacińskiej.  Pisze dla „Dużego Formatu”, „Tygodnika Powszechnego” i „Podróży”, a wraz z Marią Hawranek ma na koncie już dwie wspólne książki: z 2016 „Tańczymy już tylko w Zaduszki. Reportaże z Ameryki Łacińskiej” oraz z 2018 „Wyhoduj sobie wolność. Reportaże z Urugwaju” „Woda. Historia pewnego porwania” jest jego pierwszym solowym tytułem.
 
Historia „Wody” rozpoczyna się na początku roku 2020, na kilka dni po zaginięciu strażnika motyli monarchicznych w Świętym Lesie w sanktuarium El Rosario w Meksyku. Homero Gomez Gonzalez był 50letni aktywistą, działającym lokalnie na rzecz zachowania równowagi w przyrodzie. Walczył o dotacje i właściwe zagospodarowanie wody, sadził drzewa i dbał, by przemysł nie wyniszczył do cna miejsca, które był naturalnie piękne, czym mocno przyciągało turystów. Autor książki również udał się w to miejsce skuszony wędrówką motyli, które w Świętym Lesie co roku zimują. Jednak kiedy po przyjeździe okazało się, że Homero został porwany i mimo opłacenia okupu nie wrócił do rodziny, autor postanowił przyjrzeć się sprawie bliżej. Komu Homero tak mocno zaszkodził, że zdecydował się na tak radykalny trop? Ta sprawa prowadzi go w różne obszary biznesu, jednak wszystkie wiąże jedno – woda, a raczej jej coraz mocniej odczuwalny brak.
„- Im dłużej zajmuję się sprawą Homero, tym bardziej nie mogę pozbyć się wrażenia, że gdzie nie nadepnę, tam jest woda. – stwierdziłem po chwili. – Awokado potrzebuje milionów litrów, wycinka lasu wysusza glebę, a przecież woda jest też niezbędna do działania kopalni.
- Woda albo polityka. A może to już to samo?”
Książka rozpisana jest na prolog, dwanaście tytułowanych części i epilog. Każda z części podzielona jest na kilka numerowanych rozdziałów, które z kolei dzielą się na różnej długości podrozdziały oddzielone gwiazdką. Autor książki opisuje zdarzenia z własnego punktu widzenia, często przytacza rozmowy z osobami, które spotkał na drodze swoich poszukiwań, przytacza ich wypowiedzi. Styl jest przede wszystkim nienacechowany emocjami prywatnymi, reporterski, choć zdarza się, że autor kusi się o lekką poetyckość tekstu – dosłownie kilka fragmentów. Poza tym stara się zachować bezstronność, przytacza statystyki dotyczące zużycia wody i cytuje osoby, które są uznane ze światowych ekspertów w dziedzinie ekologii. Książkę w większości czyta się swobodnie, choć nie da się ukryć, że jednak potrzeba do niej skupienia.
„Stolica Meksyku jest wiecznie spragniona, dławi się, puchnie i zużywa więcej wody każdego dnia już jakakolwiek inna aglomeracja na świecie.”
Autor w swojej książce opowiada o światowym kryzysie wodny, dlaczego więc w większości skupia się na Meksyku? Na tylko jednym kraju? Dlatego iż jest to kraj, w którym sprawy dbania o środowisko nie są uregulowane przez rząd, a popyt na produkowane u nich produkty jest ogromny na skalę światową. W Meksyku bezustannie wycinane są lasy, bo po pierwsze – to ze sprzedaży drewna najbiedniejsi są w stanie  żyć (choć Homero był w stanie wytłumaczyć im, że nie jest to właściwy punt zaczepienia.), a po drugie przemysł ciągle potrzebuje nowych terenów, przede wszystkim pod produkcję awokado, owocu, którego wytworzenie zabiera ogromne ilości wody, z zasobów, które powinny być przeznaczone dla ludzi (potentatom tego wytłumaczyć się już nie dało... a może tak, tylko nic ich to nie obchodzi). Mamy więc potrzeby przemysłu, przede wszystkim spożywczego, który traktowany jest przez tamtejszych bogaczy priorytetowo. Z pewnością należy też wspomnieć, że jest to kraj, w którym korupcja i gangi mają się bardzo dobrze.
„Na początku myślałem, że do Świętego Lasu przywiodły mnie motyle. Dziś myślę,  że przyciągnęła mnie tam siła metafory.”
Drugim ważnym tematem, jaki autor porusza, są kopalnie, wszelkiego typu, bo i węgla i surowców szlachetnych czy mineralnych, które również generują ogromne zapotrzebowanie na wodę - zarówno przy obróbce i czyszczeniu surowców, jak i przy wydobywaniu – kopalnie sięgają tak daleko, że wody gruntowe zostają osuszane. To problem nie tylko Meksyku, ale i większej liczby krajów – Polska również ma problemy z dopasowaniem się pod wymogi Unii Europejskiej dotyczącej kopalni węgla.
Kolejnym problemem jest zwyczajne marnowanie wody – zarówno w Meksyku, jak i np. w przytaczanym później Bliskim Wschodzie. Chodzi o przestarzałe systemy wodociągowe oraz brak umiejętności odzyskiwania wody, z tej już zużytej. Nie działają odpowiednio i odpowiednio dużo oczyszczalnie ścieków, a wody, które mogłyby być zdatne do picia, często są zanieczyszczane przez duży przemysł.
„A przecież kryzys wodny to nie tylko brak wody, ale też jej ciągle zatruwanie.”
Oczywiście są też problemy, które nie koncentrują się tylko i wyłącznie w Meksyku – autor m.in. wspomina również o funkcjonowaniu internetu, ogromnych parkach maszynowych, w których poziom energii, a i wody potrzebnej do chłodzenia maszyn, jest niewyobrażalnie wielki. Mowa jest też o zaporach tworzonych sztucznie przez człowieka, połowach ryb i emigracji.
„Musisz zrozumieć, że woda jest czynnikiem ekonomicznym. Bez wody mamy biedę, pustynie, brak bezpieczeństwa żywnościowego i wojny. Tam, gdzie woda jest niezawodna i bezpieczna, zawsze mamy postęp i stabilność.”
Problem coraz bardziej pogłębiającego się kryzysu wodnego autor książki porusza dosyć szeroko, omawia główne zagadnienia, punkty, które są odpowiedzialne za zużycie wody w ogromnych ilościach, które przecież można by spożytkować inaczej. Przecież są ludzie, szczególnie w biedniejszych krajach, którzy zwyczajnie nie mają dostępu do bezpiecznej jakości wody. To co trzeci człowiek żyjący na Ziemi! Autor często przytacza statystyki, i w rozsądnych ilościach stara się naświetlić każdy aspekt tego problemu.
 
Jednak skacząc tak po tematach, momentami robi się zamieszanie, ciężko odkryć po co autor przytacza historię wojen gangów czy polityków. Czasami, by dowiedzieć się co autor chce przekazać, musiałam przebrnąć przez kilka zdawałoby się niezwiązanych ze sprawą stron. Może próba jak najszerszego ujęcia tematu też dała poczucie, że w sumie żaden temat nie został zgłębiony specjalnie intensywnie, choć nie da się ukryć – wszystkie badania autora dają poczucie rzetelności.
Przyznam,  ze trochę zabrakło mi tu również porad, co możemy zrobić, by kryzys spowolnić. Jasne, autor często podkreśla, że woda, jak i wszystkie zasoby Ziemi mamy traktować nie jako produkty wytworzone na nasz użytek, a jako równoprawnego członka, mieszkańca Ziemi – podchodzić do nich z szacunkiem i umiarem. To akurat jedno z najważniejszych przesłań tej książki.
„W języku moich przodków nie wstępuje pojęcie ‘dominacji’. Nie możemy panować nad Ziemią, bo jesteśmy  w równorzędnej z nią relacji.”
A co ze strażnikiem motyli? Historia zostaje zamknięta tak w 2/3 książki, choć trudno mówić o tym,  że zagadka została wyjaśniona. Motyle jednak nadal migrują do Meksyku, nadal zachwycają swoją siłą i pięknem i chyba warto zrobić wszystko, by takie jak ten ekosystemu utrzymać? To ludzie muszą zadbać o bardziej racjonalne zużycie wody, lepsze nią gospodarowanie, bo nie da się ukryć – to, co Ziemia nam dała to tyle, wody już nam nie przybędzie.
„Wierzę, że jesteśmy w stanie dokonać zmian, na początek tych małych. Świat nie rozwiąże globalnych kryzysów, jeśli nie zacznie się zmieniać na poziomie lokalnym.”
Lektura „Wody” daje poczucie, że autor przygotował się do tematu solidnie. Zagadka porwania Homero daje punkt wyjścia do rozważań, analizowania tematów powiązanych z kryzysem wodnym, pozwala przyjrzeć się, jaki aspekty kryzys ten najmocniej pogłębiają. Doceniam ilość pracy, jaką autor włożył w swój reportaż, myślę, że to dobry początek do zaznajamiania się z problemem wodnym, punkt z którego można zacząć szukać rozwiązań. I choć przez niewielkie zamieszanie tematyczne i brak głębszej analizy dotyczącej poszukiwania poradzenia sobie z tym problemem nie mogę uznać tego reportażu za idealny, to jednak z pewnością jest to lektura warta uwagi, unaoczniająca problem, jakim jest coraz powszechniejszy brak wody – a przecież woda to życie, to wszystko!
„Próbowałem coś zmienić, ale poruszałem się po omacku. Męczyły mnie pytania. Jak objąć umysłem liczne czynniki związane ze światem wody – od suszy, przez problemy z zarządzaniem wodą, po zanieczyszczenia rzek? Co powinniśmy zrobić, by uniknąć kolejnego Dnia Zero? Gdzie szukać rozwiązań? Czy ja też jestem odpowiedzialny za ten kryzys? Czy susza w Kapsztadzie może mieć realny wpływ na mieszkańca jakiejś małej miejscowości w Polsce?”
Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o ekologach z Ameryki Południowej – ich zaginięcia, śmierci, to coś na porządku dziennym i jakoś nikt z tym ciągle nic nie robi. Przerażające.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Poznańskim.


Podoba Ci się to, co robię?

Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 26, 2023

Wygraj "Zawsze coś"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Wygraj "Zawsze coś"! Konkurs patronacki (rozwiązany)
Powoli zbliżamy się już do końca maja, pora zatem zacząć myśleć o ... świętach? Z Tereską Trawną na pewno! Od premiery nowej książki Marty Kisiel minęło już półtora tygodnia, najwyższa więc pora, bym zatroszczyła się o Was i umożliwiła Wam zdobycie egzemplarza książki do siebie! Proponuję więc konkurs! Zachęcam do udziału wszystkich tych co lubią dobrze się przy kryminale pośmiać! 
A może przegapiliście recenzję tego tytułu? Nic straconego, zapraszam tu - klik!

Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

"Zawsze coś" to trzeci tom serii komedii kryminalnych o Teresce Trawnej, które po pierwsze bawią, po drugie dostarczają zajmującej zagadki kryminalnej. Choć oczywiście każdy tom serii da się czytać oddzielnie, to jednak pogadajmy dziś o cyklach! Dlatego też:
Pochwal się swoją kolekcją ulubionej serii kryminalnej! I napisz co lubisz w niej najbardziej.


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej, zabawniej – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 26 do 29 maja do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG kolejnego dnia.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB, autorki (IG - klik!, FB - klik!) oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na obydwu profilach).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

30.05 aktualizacja - wyniki konkursu:
Wiecie co? Już nieraz sprawiliście mi problem przy wyborze zwycięzcy konkursu, ale tym razem przeszliście samych siebie! Naprawdę, naprawdę z największą przyjemnością nagrodziłabym Was wszystkich, bo każda jedna odpowiedź była świetna - przemyślana, solidna, widać, że włożyliście w zgłoszenia naprawdę dużo pracy! Cieszę się, że postawiliście na różnorodność, bo były i kryminały poważne i te na wesoło, polskie i zagraniczne. Część autorów znam, innych chętnie poznam! Ale cóż - jak zawsze ilość książek do rozdania mam mocno ograniczoną, więc tym razem postanowiłam wyróżnić:

FB:
1) Ania Pikutin
Posiadam całkiem sporą (tak mi się wydaje😎 , niestety nie można dołączyć foto😅)kolekcję komedii z kryminałem. Uwielbiam książki Olgii Rudnickiej , Alka Rogozińskiego i mialam przyjemność poznać twórczość Pani Marty Kisiel "Efekt pandy" - umkną mi "Dywan z wkładką " muszę koniecznie nadrobić 😉
Moje ulubione cykle to: Natalii 5, Detektyw Matylda na tropie Pani Olgi oraz seria o teściowych Pana Alka😁 Przy tych książkach ubawilam się do łez , a mina męża bezcenna, bo jak czytając książkę można "rechotać "🤣 jak 🐸
W tych książkach znajduje to co lubię czyli zagadkę 🔎, wartką akcje📈 i zaskakujące zakończenie🔚 . Czytając komedie kryminalne odpoczywam , robię totalny reset szarych komórek. Bohaterowie w niepowtarzalny sposób szukają mordercy i wychodzi im to zaskakująco lepiej niż profesjonalistom 🕵️‍♀️😀

IG:
2) @gavran.pl
Kryminały, moi mili, już w dzieciństwie mnie bawiły.
Bo gdyś jest najmłodsze dziecię - starsza siostra gust twój plecie.
Zamiast bajek i wierszyków znasz historie nieboszczyków i nie straszne ci potwory ani inne wstrętne zmory.
Kryminałów zaś Królowa, ta jedyna i bombowa,
na tapecie wciąż gościła i mnie słowem swym bawiła.
To Joanna jest Chmielewska - przy jej książkach leci łezka.
Ani z żalu ni rozpaczy, lecz ze śmiechu, wbrew gderaczy.
Jej powieści o Joannie czytam wszędzie, nawet w wannie i powracam wciąż na nowo, gdy chcę poczuć się fajowo.
Wam polecam je serdecznie, by pisarka trwała wiecznie.

3) @ksiazkiagi
Uwielbiam pierwszy tom tej serii, więc z przyjemnością się zgłaszam 😊. Co do pytania konkursowego, to moją ulubioną serią kryminalną (z tym, że komediową😉) są na ten moment "Pruskie baby" Małgorzaty Starosty. Właśnie skończyłam słuchać w audiobooku całej tej trylogii i kolejny raz jestem zachwycona stylem autorki. Tak naprawdę moja przygoda z komediami kryminalnymi zaczęła się od innej książki pani Starosty, więc zawsze będę miała do niej sentyment 😁. Autorka ma tak lekkie pióro, a przy tym dość specyficzny styl, pełen humoru, dystansu i gier słownych, że jej powieści czyta się z przyjemnością i uśmiechem, nawet jeśli trup ściele się w nich gęsto. I tak też było w "Pruskich babach", gdzie oprócz wyżej wymienionego szczególnego stylu, mamy też ciekawych bohaterów, zwłaszcza postacie kobiece i pokręcone zagadki kryminalne, a wszystko okraszone zostało folklorem podlaskim. Czyta się (lub słucha, jak to było w moim przypadku) świetnie, wciągają i pobudzają do chichotu. Polecam całą serię i inne książki autorki 😁

Gratulacje! Czekam na Wasze dane adresowe wraz z nr tel dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zapraszam do stałej aktywności na moich profilach, jak i udziału w kolejnych konkurach i rozdaniach! Mam też nadzieję, że mimo iż konkursowy egzemplarz "Zawsze coś" nie trafił w Wasze ręce, to i tak postaracie się z nim zapoznać - naprawdę warto!

maja 24, 2023

"Purpurowa Sieć" Carmen Mola - zapowiedź ambasadorska

"Purpurowa Sieć" Carmen Mola - zapowiedź ambasadorska
Jak zapowiadałam wcześniej, maj przynosi nam ogromną liczbę ciekawych premier! Pierwsza duża fala przyszła tydzień temu, ale już a tydzień szykuje się kolejna! A wśród nich perełka, na którą wielu z Was czekało - drugi tom serii z inspektor Blanco Carmen Moli pt. "Purpurowa Sieć"! Premiera 31.05, a Kryminał na talerzu ma tę przyjemność być ambasadorem tej książki. 

Pewnego upalnego wieczora inspektor Elena Blanco na czele BAC (Brigada de Análisis de Casos) wkracza do domu spokojnej rodziny z klasy średniej, a w nim – do pokoju jej nastoletniego syna. Na ekranie jego komputera policjanci znajdują to, czego się obawiali: chłopak ogląda właśnie bezpośrednią transmisję snuff, w której zakapturzeni oprawcy torturują młodą dziewczynę. Funkcjonariusze stają się bezradnymi świadkami sadystycznego spektaklu, zakończonego śmiercią ofiary, której imienia jeszcze nie znają. Ile dziewcząt takich jak ona wpadło już wcześniej w łapy Purpurowej Sieci?
Specjalna brygada policji próbuje namierzyć tę nikczemną organizację, od kiedy trafiła na jej trop podczas dochodzenia w sprawie „cygańskiej narzeczonej”. Od kilku miesięcy zbiera informacje o przestępczej grupie, która handluje filmami pełnymi ekstremalnej przemocy w mrocznej części Internetu – Deep Webie. Przez cały ten czas Elena Blanco ukrywa przed wszystkimi, nawet przed dobrym kolegą, podinspektorem Ángelem Zárate swoje największe podejrzenie i lęk: że zaginięcie jej kilkuletniego synka Lucasa może się wiązać z tą makabryczną historią.
Gdzie jest? Kim się stał? Jak daleko gotowa jest się posunąć, by poznać prawdę?
Seria to nazywana jest czarnym kryminałem, dlaczego? Bo każdy jej element, krąży wokół mrocznych zagadnień - zagadka kryminalna tyczy się naprawdę przerażających zbrodni, a postać głównej śledczej również do promiennych osób nie należy... A jednak książka nie przeraża, a wciąga, niesamowicie intryguje ukrytymi w niej tajemnicami. Tom drugi skupia się na tajemnicy Eleny Blanco i grupie przestępczej działającej w najgłębszych odmętach internetu, i o dziwo!, wciąga jeszcze mocniej niż tom pierwszy! Satysfakcja  dla miłośników kryminałów gwarantowana 😊

Autor: Carmen Mola
Tytuł: Purpurowa Sieć
Cykl: inspektor Elena Blanco, tom 2
Tłumaczenie: Magdalena Olejnik
Data premiery: 31.05.2023
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 440
Gatunek: kryminał

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 23, 2023

Book tour z "Cieszyn prowadzi śledztwo"!

Book tour z "Cieszyn prowadzi śledztwo"!

Za oknem w końcu pogoda dopisuje, więc i energii trochę więcej, chęci do ruszenia się z domu pewnie też? To mam dla Was propozycję idealną! W swojej nowej książce "Cieszyn prowadzi śledztwo" Marta Matyszczak tak dokładnie opisuje tytułowy Cieszyn, że jak nic chce się wziąć książkę pod pachę i ruszyć jej śladami! A żeby ułatwić Wam dostęp do tego tytułu, przychodzę dzisiaj z propozycją book touru! Co Wy na to?

"Cieszyn prowadzi śledztwo" to jedenasty tom serii Kryminałów pod psem, ale równocześnie idealny to, by sięgnąć po niego jako powieść osobną, gdyż trójka głównych bohaterów jest tu niejako wyrwana ze swojego naturalnego towarzystwa, nie ma więc obawy, że zależności pomiędzy postaciami będą dla kogoś niezrozumiałe. Więcej o tej książce pisałam w recenzji, którą znajdziecie tu - klik!, a teraz zapraszam na book tour!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB, profil autorki oraz profil Wydawnictwa Dolnośląskiego w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż już w środę popołudniu, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa, autorki książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @zaczytana_daria (książka jest tu od 26.05)
2. @__colorfulmylife__
3. @justyna6353
4. @z_ksiazka_mi_po_drodze
5. @onacorkiiksiazki
6. @ahywka_p
7. @natka_tom
8. @mamazaczytana
9. @monikajakobczyk_czyta
10. @mirkowo3
11. @virgo19091989
12. @marzenaguzior
13. @ewa.katarzyna.k
14. @du_dzik94
15. @zaczytana_panna
16. @maria.j.sokolowska
17. @adziktworzy
18. @ksiazka_na_przesluchaniu
19. @izabelawatola