Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwoluna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwoluna. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 14, 2026

"Szlak zapomnianych" Agnieszka Jeż

"Szlak zapomnianych" Agnieszka Jeż

Autorka: Agnieszka Jeż
Tytuł: Szlak zapomnianych
Data premiery: 29.07.2026
Wydawnictwo: Luna
Liczba stron: 320
Gatunek: powieść kryminalna
 
Ścieżkę tworzenia powieści Agnieszki Jeż można podzielić na kilka etapów: zaczynała od pracy w wydawnictwie, by w 2016 zadebiutować jako autorka książki kulinarnej! Przez kolejne trzy lata tworzyła lekkie powieści obyczajowe w duecie, od 2019 roku jej nazwisko zaczęło występować solo - najpierw na powieściach obyczajowych, niewiele później także na kryminalnych. Teraz na koncie ma dwadzieścia dziewięć powieści solowych dla dorosłego czytelnika, z czego jedenaście to kryminały: trzy cykle, trzy książki oddzielne. “Szlak zapomnianych” zalicza się do tej ostatniej kategorii. Poza tym w ostatnich latach zaangażowała się w tworzenie literatury dla młodszego czytelnika, zdobyła też dwie nominacje do Nagrody Wielkiego Kalibru. Jednak bez względu na gatunek, jedno jest dla niej najważniejsze - człowiek taki jak my.
 
Czasy współczesne. Trzydziestoośmioletnia Magda Ciesielska wraca do Żywca. Ma poczucie, że życie jej się nie udało, tyle lat, a do tej pory niczego nie dokonała, nie zrobiła kariery, nie założyła rodziny. W Żywcu wraca do korzeni - do domu po rodzicach, gdzie teraz mieszka jeden z jej starszych braci, tak samo jak ona nie do końca odnajdujący się w dorosłości, i do dawnej redakcji, w której zaczynała swoją dziennikarską karierę. Powrót do spraw różnych, do zajmowania się ponownie lokalnymi historiami odbiera jako krok wstecz - tak bardzo chciała być zaangażowaną społecznie dziennikarką, ale i to nie wyszło, nie w aktualnych czasach, w których niekoniecznie liczy się prawda, a kilkalność. Teraz wyrusza pod Pilsko zebrać materiał o proteście młodych przeciwko wycince drzew. Dobrze, że walczą, dobrze, że dzięki temu można zmienić narrację tak zastałą tu od wielu dekad. Ta wyprawa jednak przynosi im wszystkim coś innego - makabryczne odkrycie, ludzkie kości. Ale przecież przed kilkunastu laty zaginęła tam dziewczyna? Podczas załamania pogody zgubiła drogę do schroniska… Śledczy, a dzięki swoim znajomościom i Magda, mają pewność, że to nie jej szczątki. Kto zatem tak jak ona został przed laty pogrzebany pod Pilskiem? Pora zacząć szukać dawno zaginionych… Nikt z nich jeszcze nie wie, że szukają seryjnego mordercy, człowieka, który od dekad zaczaja się na zboczach góry na młode, niczego niepodejrzewające dziewczyny.
- (…) Liczę, że kamyczek uruchomi lawinę.
Popatrzył na nią.
– W górach to niebezpieczne. Nie wiadomo, kogo przywali.”
Książka rozpisana jest na prolog, 22 rozdziały i epilog. Rozdziały dzielone są na krótsze fragmenty, scenki, które z dwóch perspektyw oddają to, co dla historii istotne - w odróżnieniu od pozostałych powieści kryminalnych autorki, w tej nie ma miejsca na dłuższe wywody, na obszerne analizy emocji. Emocji, których mimo wszystko w historii nie brakuje. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego w przewadze z perspektywy Magdy, jednak to nie ona wprowadza dyskomfort - robi to morderca, który relację z pierwszego morderstwa oddaje już w prologu. Język, jakim autorka się posługuje, jest codzienny, ale mimo to elegancki, czuć w nim swobodę i poszanowanie słowa pisanego, choć mimo to przez korektę prześlizgnęło się kilka literówek, a przez redakcję kilka zbędnych powtórzeń faktów. Zdania są krótkie, co dobrze współgra z krótkimi scenkami, a razem daje to poczucie szybkiej, esencjonalnej lektury, w której nie ma miejsca na zbędne elementy, na dygresje czy ozdobniki. Mocno wyczuwalna jest zmiana stylu autorki, nowa forma narracji dla zaginionych z Pilska.
Rodzinne więzy. Niby coś dobrego, a jednak czynią z ludzi swoich więźniów.”
Choć gatunkowo powieść zaliczana jest do kryminału, to jednak chodzi w niej o coś więcej. Kryminał i występujące w nim postacie są formą przekazu dla kilku kluczowych tematów: pojęcia rodziny, przemilczeń przeszłości i zmian społecznych w postrzeganiu tego, co akceptowalne, przede wszystkim w relacjach damsko-męskich. Sama zagadka kryminalna nie jest więc potraktowana typowo - jest nieskomplikowana, a tropy, jakie autorka zostawia, są łatwe do wypatrzenia, przez co rozwiązanie zagadki jest dla czytelnika jasne wcześniej niż dla postaci. A jednak nie zmienia to odbioru powieści - bo nie o proste zaskoczenia tu chodzi, a o ciężar emocjonalny i ciężar decyzji, jakie ta historia niesie.
(…) nigdy tak naprawdę nie rozmawiały o tym. „O tym”. Ponownie użyła określenia, które mówiło i jednocześnie nie mówiło. Otwierało furtkę i zaraz ją przymykało.”
Tak jak wspomniałam we wstępie, bazą powieści jest zwyczajny człowiek. Taki, którego młodzieńcze marzenia nie do końca miały szansę się spełnić. Taki, który czuje się rozczarowany życiem dlatego, że patrzy na nie przez pryzmat ról, jakie od dzieciństwa narzucało mu społeczeństwo. To tyczy się osobistych wyborów, ale też relacji rodzinnych, szczególnie tych pomiędzy rodzeństwem. Teraz, gdy rodzice Magdy już nie żyją, bohaterka zderza się z ich życzeniami, by wraz ze braćmi mimo wszystko pozostała rodziną. Ale co tak naprawdę znaczą więzy krwi w obliczu różnic charakterów? W obliczu dekad spędzonych na przemilczaniu spraw, które są niewygodne? Relacje Magdy z jej braćmi są lustrem relacji wielu z nas - pozornej bliskości, będącą nią tylko z nazwy. A może nie, może bez względu na ilość narosłych przemilczeń, podejrzliwości i niepewności, nawet po latach jest szansa na odbudowanie więzi? Tylko czy warto się starać, gdy nic się nie zgadza? Charakter, poglądy, wartości, styl życia?
Nagle poczuła się zmęczona tą rodzinną narracją. Ile można lawirować wśród takich niedomówień, niedopowiedzeń? Przecież wszyscy już od dawna byli dorośli. Bardzo dorośli.”
Obok rodziny Magdy stoją członkowie rodzin niepełnych, patologicznych. Historia dziennikarska z przeszłości prowadzi ją do Domu Dziecka, gdzie musi zastanowić się nad inną potrzebą bliskości. Bliskości, której te dzieciaki nigdy nie zaznały, bezpieczeństwa, którego nigdy nie poczuły. Czy ich start w życie nie jest zatem zdeterminowany przez okoliczności? Czy miejsce urodzenia narzuca narrację przyszłości?
Miejsce urodzenia ma znaczenie. Płeć ma znaczenie. Wiek ma znaczenie. Wykształcenie ma znaczenie. To wszystko są cechy, które determinują ludzki los. On nie jest zapisany w gwiazdach, jak to się czasem romantycznie nazywa. On jest zapisany w rodzinie, w której się rodzisz. Owszem, zdarzają się wyjątki, ale one są na przekór temu genetyczno­‑społecznemu przeznaczeniu (…).”
To jednak przeszłość odbija się z każdego kąta tej powieści. Przeszłość pojedynczych osób i przeszłość ogólna, zbiorowa świadomość społeczna, która dopuszczała zachowania krzywdzące, pogłębiające nierówności. Przeszłość, w której normą było odwracanie wzroku, tłumaczenie kłopotliwych zachowań dobrą wolą, usprawiedliwianiem czynów, które nigdy nie powinny być usprawiedliwiane. Poprzez postać Magdy i jej bratanicy autorka dosadnie podkreśla, jak potrzebne jest szanowanie odrębności człowieka, uznawania jego własnych potrzeb i jakie wiele jeszcze potrzeba zmienić, by młode dziewczyny mogły czuć się w społeczeństwie bezpieczne. Ważna jest siła społecznego przekazu, wspólnego postrzegania tego, co nieakceptowalne.
Tyle dawnych spraw ostatnio odkopywano. Takich, które kiedyś nie budziły niczyjego niepokoju. Które uznawano za drobną niestosowność. Które były traktowane jak element obyczajowego krajobrazu.”
“Szlak zapomnianych” to powieść kryminalna dla tych, którzy nie szukają szybkiej akcji, wielkich zaskoczeń i abstrakcyjnych zbrodni. To w tym tkwi jej siła - to powieść mocno osadzona w tym, co pozornie normalne, ukazująca, że kłamstwa, przemilczenia i tendencja do odwracania wzroku kreują największe potwory. To nie zagadka jest w niej najistotniejsza, a ciężar emocjonalny wynikający z analizy pojęć wtłaczanych nam w głowy od malutkości: “rodzina jej najważniejsza”, “swoich trzeba chronić”, “mężczyźni tacy są”. Uświadomienie sobie tego, do jak wielu okropnych zbrodni dochodziło w przeszłości tylko dlatego, że społeczeństwo nie było przywykłe, nauczone do reagowania, boli najbardziej. Ale też daje promyczek nadziei - powoli podejście społeczeństwa się zmienia. Oby tylko poszło w przyszłości we właściwym kierunku.
 
Moja ocena: 7,5/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Luna.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

września 29, 2024

Book tour z "Przewiną"!

Book tour z "Przewiną"!

Od premiery "Przewiny" Agnieszki Jeż minął już miesiąc! W tym czasie dostałam do Was dużo wiadomości o tym, że czytacie i ten tytuł, jak i całą serię, do której on należy (to trzeci tom Spraw Soni Kranz) i odbieracie je tak jak ja - z prawdziwym zachwytem, zdziwieniem nawet, jak sprawnie autorka dotyka tego, co każdego z nas boli. Bo tak, kryminały Agnieszki Jeż to proza, że tak powiem, refleksyjna - nie tylko daje bardzo realną zagadkę kryminalną, ale i mocno grzebie w ludzkiej psychice, zmusza do chwili zastanowienia. Sama "Przewina" osadzona jest na klasycznym motywie morderstwa popełnionego w zamkniętej przestrzeni, z wąskim gronem podejrzanych, zresztą cała akcja tej historii rozgrywa się głównie w tym jednym miejscu, które jest w pewnym momencie równie ważnym uczestnikiem fabuły, co sami bohaterowie... Jeśli więc lubicie takie spokojne klimaty kryminalne, to myślę, że jest duża szansa, że podzielicie moje zachwyty!

A żeby Wam to ułatwić, to dzisiaj zapraszam na book tour! Zanim się jednak zgłosicie, zachęcam do zapoznania się z moją recenzją (klik!), jak i wywiadem, jaki miałam przyjemność przygotować z autorką przy okazji tej premiery - klik!


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB, profil autorki książki oraz Wydawnictwa Luna w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż w środę popołudniu lub czwartek rano, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili autorki książki, wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @zaczytanaksiegowa 
2. @z_ksiazka_mi_po_drodze
3. @po_prostu_o_ksiazkach 
4. @jpryczek
5. @zaczytana_kobitka  
6. @justyna6353 
7. @olciagamesmol 
8. @pijackawe_czytam
9. @sylwiaaa
10. @monikaormanin
11. @mamazaczytana 
12. @mirkowo3
13. @zafascynowana.ksiazkami_  
14. @marza.czyta 
15. @kasienkaj7
16. @books_in_blood1  
17. @izabelawatola 
18. @annadyczko_mczas 
19. @zaczytana_panna (książka jest tu od 27.05)

września 09, 2024

Wygraj "Przewinę"! Konkurs patronacki (zakończony)

Wygraj "Przewinę"! Konkurs patronacki (zakończony)

U Soni wiosna, u nas powoli zaczyna się jesień - która pora roku lepsza? Jasne, że ta książkowa! Zatem dzisiaj przychodzę, by zapewnić Wam takie przeniesienie: zapraszam na konkurs z tym tytułem!

"Przewina" Agnieszki Jeż to trzeci tom serii Sprawy Soni Kranz, który jednak opowiada o osobnej, zamkniętej zagadce kryminalnej, więc nic się nie stanie, jeśli do serii dołączycie od tego tomu (choć oczywiście sama zachęcam do poznania całości, bez różnicy w jakiej kolejności!). Jest to kryminał spokojny, którego spora część akcji toczy się w jednym miejscu, a my skupiamy się na kreacjach postaci i ich psychologii, problemach, które sobą symbolizują. W tym tomie ważne jest też samo miejsce akcji - teraz ośrodek leczenia uzależnień, kiedyś... to już może odkryjecie sami 😉 Zaintrygowani? A może ciągle niepewni czy się w tej historii odnajdziecie? Wątpliwości powinna Wam pomóc rozwiać recenzja - klik!

By wziąć udział w konkursie, odpowiedz na pytanie:
Jakie kreacje postaci kobiecych w kryminałach preferujesz - niezniszczalne bohaterki czy zwyczajne babki, w których możemy zobaczyć obraz samych siebie? 
Swoją odpowiedź krótko uzasadnij.


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej, zabawniej – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 9 do 14 września, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 18 września.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę pięć, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB, autorki serii (IG - klik!FB - klik!) oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

18.09 aktualizacja - wyniki konkursu:
Nie daliście się wkręcić - widać, że czytaliście to, co pisałam o serii, więc większość zgłoszeń opowiadała się za zwyczajnymi babkami - bo Sonia właśnie taka jest, jest nasza, jest codzienna, ze wszystkimi wadami i bliznami pochodzącymi z życia, które i my z rzeczywistości znamy. Przyznam, ze było wiele naprawdę fajnych odpowiedzi, jednak ja zawsze przy wyborze zwycięzców biorę pod uwagę również aktywność na moich profilach, więc przypominam - dajcie się zauważyć! Najłatwiej jest to zrobić przez stałe komentowanie postów. A dzisiaj nagroda w postaci egzemplarza "Przewiny" leci do:

Facebook:
1) Iga Chądzyńska
Preferuję postacie kobiece w kryminałach, które są bardziej realistyczne i odzwierciedlają różnorodność kobiecych doświadczeń. Zwyczajne bohaterki, w których czytelniczki mogą odnaleźć siebie, są dla mnie bardziej interesujące i inspirujące. Te postacie pokazują, że każda kobieta może być bohaterką swojej historii, niekoniecznie muszą być niezniszczalne, by być silnymi i wartościowymi. Realistyczne postacie kobiet wzbogacają historie kryminalne, dodając im głębię i autentyczność.

2) Edyta Kmiotek
Zwykłe -Niezwykłe, niezłomne, harde, twarde, nie do zajechania, to najzwyczajniej w świecie proste babki jak my, bez ściemy, bez filtrów i z dużym bagażem doświadczeń, które mimo przeciwności losu prą do przodu jak taran i chodzą z podniesionym czołem.

3) Anna Mucha
Oczywiście, że wolę te "zwyczajne"...te, które przypominają nam, w trakcie lektury, że człowiek jest tylko człowiekiem... ale i że zwyczajność bywa niezwyczajna

Instagram:
4) @urszula.epler
Wolę te zwyczajne, które można spotkać na ulicy. Takie bohaterki są autentyczne, bo pełne sprzeczności i emocji, czyli takie jak my. Żadnego superbohaterstwa - za to dystans do siebie, inteligencja, sarkazm, ironia, cięty język i tzw. życiowa mądrość. Nawet jeśli się na czymś potkną, pogubią czy bywają nieudolne - podnoszą się, otrzepują, wyciągają wnioski i dalej do przodu.


Blog:
5) Malwina Czyżewska

Gratulacje!
Czekam na Wasze dane adresowe wraz z numerem telefonu dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zachęcam do stałej aktywności, komentowania postów na moich profilach, jak i próbowania swoich sił w kolejnych konkursach!

sierpnia 23, 2024

"Przewina" Agnieszka Jeż - patronacka recenzja przedpremierowa

"Przewina" Agnieszka Jeż - patronacka recenzja przedpremierowa

Autor: Agnieszka Jeż
Tytuł: Przewina
Cykl: Sprawy Soni Kranz, tom 3
Data premiery: 28.08.2024
Wydawnictwo: Luna
Liczba stron: 328
Gatunek: powieść kryminalna / kryminał psychologiczny
 
Agnieszka Jeż na polskim rynku książki obecna jest już osiem lat, w czasie których dostarczyła nam tytułów przeróżnych - tych pisanych w duecie i solo, różnych gatunkowo, ale jednak skupiających się zawsze na jednym: na emocjach, przeważnie tych odczuwanych przez kobiety. W 2020 roku po raz pierwszy skierowała się w stronę kryminału i wygląda na to, że i ten gatunek jej się spodobał: napisała trylogię z Wierą Jezierską, powieść “W cieniu góry”, a w przeciągu ostatniego roku trzy tomy serii z komisarz Sonią Kranz („Pomroka” i „Pastwa”). I nie dziwię się, że to właśnie Sonia ostatnio zaprząta tak głowę autorki - jest to postać naprawdę niezwykła w swojej zwyczajności i normalności, postać, z którą na pewno nie będę się chciała szybko rozstawać.
 
Mała wioska Kowalowa pod Wałbrzychem, kwiecień. Sonia budzi się przed świtem i już nie może z powrotem zasnąć - dręczy ją niepokój spowodowany odwiedzinami jej matki, z którą tkwi ciągle w toksycznej relacji. Nie ma więc sensu dalej przewracać się z boku na bok - wstaje i wybiera się ze swoim psem Bobem na spacer. Podczas ich wędrówki pomiędzy ich domem a budynkiem sąsiadującym, są świadkami czegoś dziwnego - jakieś błyski w oknie, światła i ludzie gromadzący się na korytarzu, a nawet jakieś odgłosy przy ogrodzeniu. Kiedy kilka godzin później będąc już w komisariacie dostaje zgłoszenie o podejrzanej śmierci w ośrodku odwykowym położonym właśnie pod sąsiadującym do jej domu adresem, jasne staje się, że to, co widziała, musiało wiązać się z okolicznościami zbrodni. Bo właśnie - jeden z pacjentów ośrodka został znaleziony martwy w swoim pokoju. Na pierwszy rzut oka wygląda, że sam zatroszczył się o odejście z tego świata, jednak jego samobójstwo wydaje się… nadmierne. Są leki i alkohol, jest nóź w ręce. Pokój wskazuje na jeszcze kilka innych nieścisłości, z których Sonia szybko wyciąga wniosek – może mieć do czynienia z samobójstwem pozorowanym. Trzeba więc poznać zmarłego, a czy nie najlepiej zacząć od tych, z którymi w ostatnich dniach był najbliżej - z pracownikami i pacjentami ośrodka?
“(...) wszystko, co złe się teraz dzieje z ludźmi, to z samotności. Nie ma drugiego życzliwego obok, co by posłuchał, posiedział.”
Książka rozpisana jest na prolog, 18 rozdziałów i epilog, a dodatkowo każdy z rozdziałów podzielony jest na krótsze sceny. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu teraźniejszego przez narratora wszechwiedzącego, który z łatwością wchodzi w skórę, a raczej w głowę Soni - dokładnie obserwujemy jej myśli, emocje, przemyślenia. Styl powieści jej spokojny, lekko nawiązujący do klasyki kryminału, choć nie ma w nim mowy o jakiejkolwiek lekkości humorystycznej - tematy, które historia porusza są trudne, skomplikowane pod względem psychologicznym, opowiadają o większych i mniejszych traumach, i trudach codzienności. Całość utrzymana jest w dosyć mrocznym tonie - może i spokojnie, ale jednak przyglądamy się temu mrokowi, który kryje każdy z nas. Lekkość jednak jest odczuwalna w słowie pisanym - czuć, że autorka o styl wypowiedzi, o dobierane słowa naprawdę dba, więc całość czyta się z prawdziwą przyjemnością.
“Przypadek to było słowo, do którego komisarz miała bardzo ograniczone zaufanie.”
Już na wstępie wspomniałam o niezwykłości głównej bohaterki. I myślę, że nie przesadzę, gdy powiem, że jest to jedna z najlepiej dopracowanych pod względem psychologicznym, a zarazem najbardziej zwyczajna z bohaterów przewodnich serii kryminalnych. Bo Sonia jest obrazem naszego pokolenia, kobiet, które dzieciństwo spędziły jeszcze w innej rzeczywistości, tej w czasach sprzed internetu i komputeryzacji wszystkiego. Te pokolenie wydaje się pierwszym, które może żyć w takiej faktycznej wolności, ale jednak ciągle obarczone skrępowaniem wynikającym z przeszłości, wyniesionym z wychowania, z domu rodzinnego. I Sonia jest w pełni tego świadoma. Wie, jak wyniszczającą miała relację z matką, wie, jak źle dawała się traktować w zakończonym już małżeństwie tylko dlatego, że takie wzorce wyniosła z domu. Jest tego świadoma i pracuje nad tym, by nie przekazać tego dalej, swojej nastoletniej córce i by się sama o siebie zatroszczyć, tak by w końcu mieć życie dobre, w zgodzie z samą sobą. Pracuje, teorię zna, ale praktyka jednak nie zawsze idzie z tym w parze. Myślę, że każda z nas, czytelniczek z tego pokolenia odnajdzie się w trudach codzienności Soni.
“(...) poczuła, że to jakieś zetlałe i obce. Facet prosi o rękę? Przecież związek to wspólnota, równość, takie same prawa i obowiązki, tymczasem ten rytuał pochodził z czasów zdobywania, a już po zdobyciu - zarządzania i rozporządzania kobietą.”
Ten tom przynosi jej nowe prywatne wyzwania - jej nastoletnia córka wchodzi w pierwszy związek i zastanawia się nad wyborem liceum, dopuszczając myśl, że mogłaby zostawić matkę i wrócić do Wrocławia, do ojca, który, swoją drogą, oczekuje potomka i żyje szczęśliwie z nową, młodą partnerką. A Sonia uczy się ciągle tej dobrej samotności, choć i jej związek ewidentnie chce wskoczyć na nowe tory. No i jest jeszcze matka. Dzieje się dużo, każdy temat domaga się uwagi, a przecież to dopiero te tło, te prywatne losy bohaterki…
“Zdradzone kobiety upomina się, żeby nie psuły kolejnych związków podejrzliwością, że z doświadczenia jednostkowego nie można robić reguły. Mówi się też, że pewne kobiety przyciągają pewien typ mężczyzn. Może ona była taką, którą się puszcza kantem? I tacy właśnie faceci się do niej kleili - którzy działali na dwa fronty?”
Sama intryga kryminalna wprowadza kolejną garść postaci i sporą dawkę problemów - te jednak są zawodowe, a zatem nie wpływają na psychikę aż tak obciążająco, choć oczywiście nie można powiedzieć, że nie wpływają w ogóle - grzebiąc w życiu ofiary Sonia natyka się na wiele tematów, które psychiką wstrząsają. Już sam temat uzależnienia, który w książce omówiony jest z każdej możliwej strony - to używkami pacjenci ośrodka radzą sobie z trudnymi emocjami, zatykają traumy z dzieciństwa, które sprawiają, że nie potrafią żyć normalnie - przecież i z takimi demonami walczy Sonia, tylko ona wybrała inną drogę. A może to droga wybrała ją? Spotykamy się tutaj jednak nie tylko z samymi uzależnionymi, ale i ich bliskim, jak i terapeutami, dzięki którym spojrzenie na temat uzależnienia nabiera pełni. W ogóle wątek terapii, przepracowania traum, wypracowania nowych schematów zachowań odgrywa w tej powieści istotne miejsce.
“(...) terapia to jednak niezwykle skuteczny sposób, by wydostać się z domowego bagna na suchy brzeg.”
Ale wróćmy do intrygi kryminalnej. Prowadzona jest spokojnie, w dużej mierze (chyba nawet większej niż w poprzednich tomach) opiera się ona po prostu na rozmowach. Sceny, w których Sonia rozmawia z mieszkańcami ośrodka są napisane naprawdę po mistrzowsku! Dają wrażenie, że czytelnik wbija się w środek rozmowy, jest aktywnym świadkiem tego, jak rozmówcy się przed Sonią wiją, jak ona ich uważnie obserwuje i szuka nieścisłości w zeznaniach. To podczas nich poznajemy zarówno ofiarę, jak i świadków, którzy równocześnie są podejrzanymi - przecież to pacjenci i terapeuta byli tymi, którzy do ofiary mieli w nocy najbliżej… To podczas rozmów na światło dzienne wychodzą nowe fakty, nowe mroki przeszłości. Sama zagadka jest dobrze przemyślana i rozpisana, czytelnik ani na moment nie traci zaciekawienia historią, która podążając za nowymi tropami wskakuje na całkiem inne niż można by chwilę wcześniej zakładać tory.
“(...) tu jest tak, że się o sobie opowiada po to, żeby siebie słyszeć. A potem usłyszeć, co inni o tobie myślą.”
W serii z Sonią Kranz miejsce akcji też odgrywa ważną rolę. Tutaj w przeważającej części historii akcja rozgrywa się w jednym budynku - ośrodku odwykowym, który jednak ma swoją własną, równie skomplikowaną jak jego aktualni mieszkańcy, historię z przeszłości. Miejsce jest mocno powiązane z tym, co faktycznie działo się na tych ziemiach, z historią prawdziwą, jaka swego czasu miała duże oddziaływanie na polskie społeczeństwo.
“Bez względu na wszystko łączyły nas więzy krwi. I on naprawdę mnie kochał. Może nawet za mocno, jakoś obsesyjnie, z naddatkiem.”
Mam wrażenie, że każdy kolejny tom serii Sprawy Soni Kranz odkrywa przed nami kolejne oblicza rodziny. Tego, co znaczą więzy krwi, jakie emocje się w tych komórkach społecznych kotłują, bo nawet ktoś, kto rodziny nie ma, jest tym brakiem jakoś naznaczony.
“- (...) Co się dzieje z ludźmi? (...)
- Emocje. W rodzinie najsilniejsze. Nawet jeśli tej rodziny już nie ma.”
Tak też jest i tutaj - każdy bohater ciągnie za sobą historię, która w dużej mierze opiera się na wartości rodzinnej, opowiada o skazach, jakie dostajemy w genach, o trudnych przeżyciach, jakie trzeba w głowie uporządkować. Ale też o rodzinach pozornie szczęśliwych, w których pod tymi pozorami czai się obojętność i nieczułość. Jak w takim otoczeniu budować szczęście? Czy w ogóle się da? Sonia próbuje, choć nie dziwimy się, że jest jej nad wyraz ciężko - tematy, jakie wynikają z jej pracy, są przecież sporym obciążeniem psychicznym.
“Była dla niej żywym przykładem tego, że krzywe dzieciństwo daje się wyprostować, choć cena za to jest wysoka.”
“Przewina” to książka, o której pisać mogłabym jeszcze długo, mam wrażenie, że ciągle jeszcze nie poruszyłam nawet połowy zagadnień, jakie ta historia sobą niesie. A jednak może nie powinnam pozbawiać Was możliwości samodzielnego odkrycia tego, co w niej znajdziecie? Myślę, że to co napisałam, jest wystarczające, żebyście mogli zdecydować, czy jest to powieść, która Was zainteresuje. Sama widzę ją tak, że zbrodnia, a raczej potencjalna zbrodnia, jest punktem początkowym do wyciągnięcia na światło dzienne ciekawych zagadnień psychologicznych i historii miejsca. Jest tłem do tego, by uważnie przyjrzeć się ludziom, których sami na ulicy na co dzień spotykamy, a może i których emocje sami odczuwamy. To powieść głęboko poruszająca, ale i solidnie zajmująca - zagadka kryminalna również stoi na wysokim poziomie. Powieść kryminalna, ale bardzo bliska codzienności, realności, zwyczajności i właśnie przez to przerażająca bardziej niż niejeden krwawy kryminał. Polecam fanom niespiesznych kryminałów.
“Znajome słowa, znajome schematy. Czy ludzie w ogóle zachowują się nieprzewidywalnie? Może zawsze ulegają tym samym impulsom? Powtarzają te same wzorce?”
Moja ocena: 8/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Wydawnictwem Luna.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 09, 2024

"Loft" Magda Stachula - recenzja przedpremierowa

"Loft" Magda Stachula - recenzja przedpremierowa
Autor: Magda Stachula
Tytuł: Loft
Data premiery: 14.08.2024
Wydawnictwo: Luna
Liczba stron: 312
Gatunek: thriller psychologiczny
 
Thriller psychologiczny z nurtu domestic noir na polskim rynku jest dosyć świeżym podgatunkiem literackim. Za jego prekursorkę uznaje się Magdę Stachulę, która po raz pierwszy na naszym rynku pojawiła się z powieścią “Idealna” w 2016 roku. Sama zaczęłam ją czytać niewiele później i tak już przy niej zostałam - z uwagą śledzę każde jej doniesienie o postępach w tworzeniu, którymi dzieli się na swoim instagramowym profilu. Autorka na swoim koncie ma, a raczej od najbliższej środy będzie miała, 13 powieści skierowanych do dorosłego czytelnika, w jej dorobku można też znaleźć thriller napisany w dwoma innymi polskimi autorkami tego gatunku, a także książkę dla dzieci. W poprzednim roku “Pisarkę” (recenzja – klik!) miałam przyjemność oficjalnie czytelnikom polecać na okładce tej powieści, w tym ucieszyła mnie możliwość przedpremierowej lektury jej powieści najnowszej, czyli “Loftu”.
 
Czasy współczesne, Gdańsk, jesień. Od kilku miesięcy w kamienicy przy ulicy Świętego Ducha mieszkują ze sobą Piotr i Dominika. Piotr robi jakieś interesy ze Szwedami, Dominika to instruktorka fitnessu. Zdają się być ze sobą szczęśliwi, życie wydaje się im układać - mają ładne mieszkanie w przyjemnej okolicy, tuż obok zaprzyjaźnioną parę Karolinę i Adriana, z którymi chętnie spędzają czas. Tak wygląda ich życie z zewnątrz. Od środka pełne jest tajemnic - Dominika boi się zdemaskowania, Adrian nieustannie zdradza swoją żonę. Karolina jest chorobliwie podejrzliwa, a Piotr? Oprócz częstych biznesowych spotkań chyba nie robi nic podejrzanego. Wszystkie te tajemnice jednak zdają się dobrze zakonserwowane, pozornie bezpieczne. Sytuacji zmienia się, gdy do loftu naprzeciwko wprowadza się Ilona. Przyjechała do Gdańska z określonym celem. Wprowadza się i zaczyna obserwować. A mieszkańcy kamienicy szybko ją na tym przyłapują… Jaki Ilona ma cel? Czyj sekret chce wyciągnąć na światło dzienne? Kiedy w końcu dochodzi do morderstwa atmosfera pełna podejrzliwości i niedopowiedzeń zaczyna się zagęszczać…
“Pokazujemy światu najdoskonalszą wersję siebie, bo chcemy, by nas zaakceptował, wręcz podziwiał - co z tego, że prawda o nas jest inna. Każdy ma tajemnice, które powinny być niewidoczne dla pozostałych: myśli, pragnienia, czasem piękne, czasem wstydliwe, bolesne albo obrzydliwe.”
Książka podzielona jest na cztery części: przed morderstwem, po morderstwie, wieczór morderstwa i teraz. Każda część podzielona jest na nienumerowane rozdziały podzielone według narratorów: w części pierwszej są to dwie kobiety, w drugiej jedna para, w kolejnych dochodzą też inni narratorzy. Fabuła prowadzona jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, zmiana osoby narratora zawsze jest początkiem następnego rozdziału. Styl powieści jest charakterystyczny dla thrillera psychologicznego, wydarzenia przedstawiane są przez pryzmat osoby je opisującej, naznaczone emocjami i poglądami narratora. Stylistycznie książka jest bardzo przyjemna, język naturalny, dialogi udane, całość czyta się niesamowicie płynnie i bezproblemowo, nie trzeba się przy tym wysilać.
“Żadne z naszej czwórki nie jest szczere wobec reszty. Mamy przed sobą tajemnice, tak podłe i przerażające, że gdyby wyszły na światło dzienne, zniszczyłyby wszystko niczym tajfun.”
Kreacje postaci zbudowane są równie sprawnie, autorka skutecznie buduje napięcie poprzez zaznaczenie, że każda z nich coś ukrywa, jednak długo nie zdradzając nam co. I tak przyglądamy się jak postacie się wiją - ci mieszkający w kamienicy obserwowanej starają się utrzymać swoje sekrety w tajemnicy, a Ilona wydaje się ich niejakim przeciwieństwem - też nie znamy jej celu zamieszkania w akurat tym lofcie, ale czujemy, że oprócz dyskomfortu zmiany miejsca zamieszkania, raczej nie czuje się w żaden sposób zagrożona. Co innego pozostała czwórka… Choć bezpośrednio nie przyglądamy się każdemu z nich, a wręcz tylko jedna narratorka wysuwa się na plan pierwszy - to Dominika, która już w otwierającym historię rozdziale panicznie boi się, że zostanie zdemaskowana. Im dalej w lekturę, tym jej strach, lęk przeradzają się w coraz mocniejsze uczucie, a czytelnik zadaje sobie pytanie czy faktycznie ma ku temu powód? Psychologicznie, jej oczami tak się wydaje, ale czy na pewno?
 
Intryga kryminalna z jednej strony nie przytłacza specjalnie mocno napięciem, a z drugiej w bardzo przyjemny sposób ciekawi - dzięki temu książka służy do relaksu idealnego. Zagadka zbudowana jest solidnie, przez dosyć długi czas dostajemy kawałki układanki, z którymi tak naprawdę nie wiemy, co zrobić. Dopiero później zaczynamy coś z tego układać, przekonani, że zaraz zobaczymy pełny obraz… no cóż, ja ujrzałam, ale okazało się, że autorka zbudowana jednak coś innego niż sama zakładałam, zatem i elementu zaskoczenia nie można historii odmówić. Intryga usnuta jest sprytnie, bardzo długo podejrzewamy w sumie każdego z bohaterów.
“On mówi prawdę tylko wtedy, gdy się pomyli.”
Jako fanka motywu sztuki w literaturze, muszę obowiązkowo zaznaczyć, że i w tym tytule go znajdziemy. W czasie historii dochodzi do skoku na pewne muzeum… więcej powiedzieć nie mogę, jednak jest to temat bardzo sprytnie w fabułę wpleciony, jego funkcję jednak musicie odkryć sami.
“Relacje między ludźmi budują codzienność, wspólne poranki, niespieszne niedziele, te momenty, które przechodzą do kartoteki najlepszych wspomnień.”
Thriller psychologiczny w nurcie domestic noir zdaje się mieć z góry narzucone tematy, w jakich powinien się poruszać. Są wspomniane tajemnice, jest temat zaufania do partnera bądź jego chorobliwy brak. Są związki trudne, których osoby postronne rozumieć nie będą. Jest patologiczna wierność, lojalność, uzależnienie od siebie nawzajem. To wszystko zawiera “Loft”.
“Możemy przecież udawać, że nie mamy przed sobą tajemnic. Rzeczywistość jest ułudą, a ułuda rzeczywistością (...).”
Biorąc to pod uwagę, bez najmniejszych wątpliwości mogę przyznać, że “Loft” to naprawdę udany thriller, doskonale wpisujący się w swój gatunek literacki. Przede wszystkim jest to książka, która dostarcza zabawy na poziomie - można się przy niej odprężyć, dać się wciągnąć w fabułę pełną dziwnych tajemnic, ale w taki przyjemny, nie mocno obciążający sposób. Magda Stachula po raz kolejny udowadnia, że dobrze wie jak przyciągnąć i utrzymać uwagę czytelnika, świetnie sprawdza się w wieloosobowej narracji i intrydze, która długo czytelnika zwodzi… Lektura doskonała w chwili, gdy potrzeba od trudnych, ciężkich tematów wytchnienia, ale która nadal utrzymuje w tej przyjemniej ciekawości, za którą chyba wszyscy tak ten gatunek lubimy. I cóż mogę powiedzieć - znowu czekam na kolejną książkę autorki!
 
Moja ocena: 7,5/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Luna.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 09, 2024

"Przewina" Agnieszka Jeż - zapowiedź patronacka

"Przewina" Agnieszka Jeż - zapowiedź patronacka
 Pora na prawdopodobnie ostatnią patronacką zapowiedź tego lata! Przyznam, że cieszę się, że jest to ten tytuł, bo jest naprawdę wyjątkowy - zresztą jak cała seria, do której należy! Chodzi o widoczną na grafice "Przewinę" Agnieszki Jeż, czyli tom trzeci serii kryminalnej z Sonią Kranz. Jego premiera zapowiedziana jest na 28 sierpnia, a na okładce znajdziecie nie tylko logo Kryminału na talerzu, ale też kilka słów polecenia!

Dawne sanatorium w Kowalowej zaczyna nowy etap swojej działalności – skrytej i zasłoniętej przed oczami innych. Ani właściciel, ani pacjenci nie chcą rozgłosu. „Ostoja” – to obecna nazwa placówki – przyjmuje bowiem osoby uzależnione, które mają tu zacząć nowe, lepsze życie. Tadeusz Cichosz je kończy. Po kilku dniach pobytu w ośrodku zostaje znaleziony martwy w swoim łóżku.
Komisarz Sonia Kranz tego samego ranka obserwuje, jak w poszczególnych pokojach sanatorium zapalają się i gasną światła. Wydaje się, że to mogłaby być podpowiedź, kto zabił Cichosza. A jednak w tej sprawie nic nie jest oczywiste – ani przyczyna śmierci, ani motywacje tego, kto do niej doprowadził. W toku śledztwa okazuje się, że więcej niż jedna osoba miałaby powód, żeby pozbawić bogatego biznesmena życia, a tropy prowadzą do historii, która wydarzyła się w tym miejscu kilkadziesiąt lat temu. Sonia, sąsiadka sanatorium, dopiero teraz ją odkrywa. Nie tylko zresztą tę, zamkniętą w pożółkłej teczce sprawę – także w sferze prywatnej pani komisarz dokonuje odkryć, które domagają się jej reakcji.
Dochodzenie splata się z życiem osobistym Soni Kranz. W obu przypadkach policjantka ma wrażenie, że uczestniczy w rozgrywce, w której inni grają znaczonymi kartami. Jaki będzie finał tych rozdań?
Od razu wyjaśnijmy: każdy tom serii to osobna zagadka kryminalna, więc jeśli macie ochotę, możecie po książki sięgnąć niezależnie od tomów pozostałych. Zagadki prowadzone są tempem spokojnym, ale są bardzo bliskie naszego normalnego, zwyczajnego życia, a zbrodnie w takich okolicznościach chyba przerażają najmocniej, prawda? W serii jednak równie ważna co zagadka, jest postać samej Soni, która dzieli się z nami swoimi wątpliwościami, swoimi zagmatwanymi relacjami i z przeszłości, i tymi nowymi, które właśnie buduje. I to z jej powodu gorąco zachęcam do lektury wszystkich trzech tomów!
A co przyniesie trzeci? Tradycyjnie spokojne śledztwo i tematy prywatne, które są uchwycone w punkt, sami dobrze je rozumiemy. Intrygę skomplikowaną, zbudowaną doskonale, tak że od książki po prostu nie można się oderwać. To taki kryminał, którego nigdy mi nie dość, bo skupiony na psychologicznych aspektach zbrodni i po prostu życia. Gorąco polecam!

Autor: Agnieszka Jeż
Tytuł: Przewina
Cykl: Sprawy Soni Kranz, tom 3
Data premiery: 28.08.2024
Wydawnictwo: Luna
Liczba stron: 328
Gatunek: kryminał

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży.

We współpracy z Wydawnictwem Luna. 

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!


czerwca 14, 2024

"Nieobliczalna" Magda Stachula - książka a film

"Nieobliczalna" Magda Stachula - książka a film
“Nieobliczalna” to thriller psychologiczny Magdy Stachuli, który na rynku pojawił się w październiku 2022 roku (recenzja -klik!). Zaliczany jest do nurtu powieści domestic noir, które wkradają się w domowe zacisza i odsłaniają czające się w nich, niewidoczne dla świata demony. Historia, którą przedstawia ta książka skupia się na trzech kobiecych bohaterkach - Martynie, Alicji i Adelinie. Ta pierwsza wiedzie pozornie wygodne życie u boku bogatego i znanego męża, choć tak naprawdę jest ofiarą przemocy domowej. Alicja z kolei samotnie wychowuje syna - tyle, że syn ma już 22 lata, a Alicja zdaje się tego nie zauważać, choć panicznie boi się rozstania. Adelina z kolei to dziewczyna dużo młodsza od pozostałych dwóch, która jednak też nie ma w domu łatwo - opiekuje się matką, która cierpi na silną depresję. Mimo poważnych, istotnych dla świadomości społecznej tematów, autorka wpisała je w fabułę tak sprawnie, że temat nas nie odrzuca, a bardzo ciekawi, kibicujemy bohaterkom, by udało im się zmienić swoje życie na szczęśliwsze, choć od początku wiemy, że dla którejś kobiety zakończy się to tragicznie. Ogólnie historia daje poczucie zajmującej rozrywki - są tu i wątki romansowe, i poważniejsze, jest i dobrze utrzymane napięcie.
 
I ten potencjał dostrzeżono w branży filmowej. “Nieobliczalna” 17 maja 2024 ukazała się na dużym ekranie i jest pierwszym tytułem Magdy Stachuli, który został zekranizowany. Film stworzony został na zlecenie platformy Amazon Prime, a za jego reżyserię odpowiedzialny jest Piotr Trzaskalski, choć z pewnością uwagę czytelników przyciągną przede wszystkim nazwiska gwiazd, które wcieliły się w role postaci tej historii: Agnieszka Grochowska zagrała Martynę, Magdalena Cielecka Alicję, Julia Wieniawa-Narkiewicz Adelinę, Paweł Małaszyński przemocowego męża Martyny, Andrzej Seweryn jego ojca, a Daniel Ptak syna Alicji. Na chwilę pojawia się też Grzegorz Damięcki! Seans ten trwa godzinę i 41 minut.
 
Oczywiście przy ekranizacji filmowej, nie serialowej, konieczne są zmiany, tak by historia zmieściła się w odpowiednim czasie. I faktycznie część wątków została pominięta, twórcy filmowi przede wszystkim skupili się na historii Martyny i Adeliny, historia Alicji została odsunięta nieco na bok. Dobrze też wybrnęli z wątków, które w książce łatwo było przekazać przez narrację pierwszoosobową - w filmie został wprowadzony wątek policji i przesłuchania, które ładnie te wewnętrzne wyjaśnienia powieściowe obrazuje. Ogólnie film jako film, nie ekranizacja, jest naprawdę dobry. Gra aktorska - przede wszystkim tych starszych aktorów, jest niesamowita. Grochowska dobrze oddała emocje zastraszonej żony, a Małaszyński, jak sam podkreśla, w końcu przełamał swój stereotyp amanta i faktycznie wiarygodnie wcielił się w rolę tego złego. Ich kreacje naprawdę zachwycają, zresztą nie tylko ich, Andrzej Seweryn też bez wątpliwości mnie do swojej roli przekonał. Ich kreacje, jak i pozostałych aktorów, są na najwyższym poziomie, nie miałam tutaj chyba ani razu odczucia, że coś wyszło nienaturalnie, co jest wręcz niespotykane w polskich produkcjach. Historia dobrze trzyma w napięciu i wszystko faktycznie do siebie pasuje - no, może z 2-3 niewielkie scenki nie do końca przekonały mnie czy mają zasadność w fabule, jednak to niewielkie niuanse. Jak to w polskim kinie bywa, jest trochę przekleństw, momentami sporo nagości (kobiecej oczywiście), ale całościowo historia jest naprawdę spójna i dobrze złożona.
 
Tyle że mocno odstaje od książki. Twórcy filmowi na szkielecie intrygi kryminalnej z powieści zbudowali nieco inną fabułę, jest zatem naprawdę dużo zmian. Jasne, część z nich wynika z tego, że historię trzeba było skrócić, część jednak jest dla mnie bezzasadna. Różnice są w sumie we wszystkim - zawodach postaci, historii poznania, nawet ojciec zmienił ojcostwo - w książce jest ojcem Martyny, w filmie jej męża. Start historii jest inny, koniec również. Nie ma co wymieniać dalej różnic - zgadzają się tylko kluczowe elementy fabuły. Zatem na pewno nie możemy w tym wypadku mówić o ekranizacji, może adaptacji bądź po prostu inspiracji.
 
Zatem “Nieobliczalna” jest dobrą propozycją rozrywkową zarówno jako książka, jak i film. Obydwie formy dobrze trzymają w napięciu, w zaciekawieniu, tak że czytelnik może na chwilę oderwać się od rzeczywistości i przenieść do świata bohaterów - który nie jest pozbawiony problemów, co jest dla nas korzyścią podwójną - to nie tylko rozrywka, ale i historia uwrażliwiająca społecznie. Polecam jednak między tymi dwoma mediami zachować spory odstęp, tak by w pamięci szczegóły historii się zatarły, by móc cieszyć się każdą jej formą, bo kiedy od razu po lekturze książki zobaczymy film, to na pewno nie da się uniknąć porównań, a wtedy wrażenia z seansu mogą okazać się zepsute, gdyż nie są spójne z historią oryginalną. A może kolejność odwrotną od tej, co większość z czytelników stosuje? Najpierw film, później książka? W moim wypadku się to sprawdza - gdy film uznam za dobry, to zdania już o nim nie zmienię, a gdy zaraz później czytam oryginał, to różnice mnie nie drażnią - w końcu film ma już ocenę, a na pierwowzór przecież denerwować się nie mogę 😊 Chyba że jesteście w stanie oddzielić emocje i w drugą stronę?
 
Moja ocena książki: 7/10
Moja ocena filmu: 7/10
 

Film znajdziecie na platformie Amazon Prime - klik!
(nowi użytkownicy mogę za darmo testować aplikację przez 30 dni, późniejszy koszt to 49zł rocznie bądź 10,99zł miesięcznie).

 
Post powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Luna.
Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!


maja 14, 2024

Book tour z "Pastwą"!

Book tour z "Pastwą"!

Czytelnicy mojego bloga pewnie już zdążyli zauważyć, że choć sięgam po różne rodzaje kryminałów, to te ze spokojną akcją, solidnie zbudowaną intrygą opartą na kreacjach psychologicznych postaci są moimi ulubionymi. Dlatego też cieszę się ogromnie, gdy pod moje patronackie skrzydła trafiają takie tytuły - "Pastwa" to jeden z nich, to powieść, która zabiera czytelnika w okolice granicy polsko-czeskiej, przenosi do małych górskich miejscowości, w których życie toczy się pozornie sielskim rytmem... a jednak dochodzi tam do zbrodni. Może bardziej przerażających właśnie ze względu na dosyć mniej ludne tereny? To już musicie ocenić sami, a dzisiaj mogę Wam tylko ułatwić sięgnięcie po lekturę - zapraszam na book tour z tym tytułem!

Jest to tom drugi serii Sprawy Soni Kranz, ale książka przedstawia osobną, zamkniętą zagadkę kryminalną, więc można go czytać również niezależnie od pierwszego. A jeśli wcześniej o niej nie słyszeliście, to zapraszam na swoją recenzję - klik!, jak i rozmowę z Agnieszką Jeż, autorką tej powieści - klik!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB, profil autorki oraz profil Wydawnictwa Luna w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż w czwartek przed południem, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa, autorki książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
Lista uczestników:
1. @z_ksiazka_mi_po_drodze 
2. @jpryczek 
3. @365dni.bibliotekarki 
4. @zaczytanaksiegowa 
5. @zaczytana_kobitka 
6. @po_prostu_o_ksiazkach 
7. @justyna6353
8. @just_to_books 
9. @sylwiaaa 
10. @zaczytana_daria 
11. @marza.czyta 
12. @kryminalny_zakatek_ksiazkowy 
13. @mirkowo3 
14. @annadyczko_mczas
15. @_za.czytana.bella_ 
16. @izabelawatola (15.11-13.12)
17. @natka_tom
18. @mamazaczytana  
19. @marzeniess (27.01-03.03)
20. @zaczytana_panna (05.03-26.03)
21. @zafascynowana.ksiazkami_ 
22. @books_in_bood1 
23.@oczytane_skrzaty (29.04-21.05)
24. @books.injuly ((książka jest tu od 23.05)