lutego 27, 2024

Wygraj "Sześć powodów, by umrzeć"! Konkurs ambasadorski

Wygraj "Sześć powodów, by umrzeć"! Konkurs ambasadorski

Nowa książka Marty Zaborowskiej pt. "Sześć powodów, by umrzeć" już jutro będzie świętowała dwa tygodnie na półkach księgarskich. Jest to thriller niebanalny i mocno oryginalny na polskim rynku, a autorka napisała go dlatego, bo zawsze chciała przetestować się w nurcie thrillera domestic noir. Sama byłam pod wielkim wrażeniem, jak skutecznie myli w tej książce tropy, jak mocno miesza w głowie czytelnika, a zdziwiłam się jeszcze mocniej, gdy wyjawiła, że pisała ją bez wcześniejszego rozpisania tych wszystkich twistów! Tak, to lektura z którą fani gatunku (i nie tylko!) zdecydowanie powinni się zapoznać. Zatem dzisiaj Wam w tym pomogę - zapraszam na konkurs na pięć egzemplarzy!

A gdybyście wcześniej mieli chęć poczytać o książce więcej, to serdecznie zapraszam na recenzję, którą znajdziecie tu - klik!


Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Dzień przed premierą miałam przyjemność przeprowadzić z autorką książki rozmowę na żywo, którą mogliście zobaczyć na Istagramie. Padło tam kilka ciekawych pytań od uczestniczek rozmowy, między innymi mówiłyśmy o tym, które postacie autorce tworzy się łatwiej - dobre czy złe? Spodobał mi się ten temat, zatem dzisiaj Wy odpowiedzcie mi na pytanie:
Co uważasz za ciekawsze: zgłębianie się w moralnie dobre czy złe literackie charaktery? 
Swój wybór spróbuj krótko uzasadnić.  


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej, bardziej oryginalnie – tym lepiej! 
Konkurs organizuję równocześnie na trzech platformach: blogu, IG i FB, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać w każdym z tych trzech miejsc w komentarzu pod postem konkursowym - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 27 lutego do 1 marca do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG  do 4 marca.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę pięć, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!
Zachęcam też do polubienia profilu autorki książki (IG - klik!, FB - klik!) profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lutego 26, 2024

"Jej sprawa" Anna Kaczanowska

"Jej sprawa" Anna Kaczanowska

Autor: Anna Kaczanowska
Tytuł: Jej sprawa
Cykl: prokuratorka Hanna Osul, tom 2
Data premiery: 21.02.2024
Wydawnictwo: Mova
Liczba stron: 304
Gatunek: kryminał / thriller polityczny
 
Anna Kaczanowska na polskim rynku książki pojawiła się po raz pierwszy niecały rok temu - w marcu 2023 debiutowała kryminałem “Okaleczone”, który równocześnie zaczyna cykl z prokuratorką Hanną Osul. “Jej sprawa” to część druga, podobno jest to historia mocno różniąca się od tomu pierwszego, jednak ja tego potwierdzić nie mogę - znajomość z piórem autorki rozpoczęłam dopiero od jej drugiej książki, czym potwierdzam, że bez problemu da się ją czytać bez znajomości tomu pierwszego.
Prywatnie autorka jest wrocławianką, stomatolożką, a poza ciągotkami do powieści kryminalnych, w wolnych chwilach lubi piec.
 
Historia “Jej sprawy” rozpoczyna się około rok po wydarzeniach z “Okaleczonych”. Hanna Osul nie praktykuje swojego zawodu, siedzi w domu i nie planuje powrotu do prokuratury, mimo usilnego namawiania jej przez wszystkich wokół. Zdanie zmienia dopiero po wizycie w więzieniu - znajomy policjant przekazał jej, że mężczyzna, który jest przez nią podejrzewany za udział w śmierci jej męża i córki, a który teraz odsiaduje wyrok w więzieniu za inne zbrodnie, chce się z nią zobaczyć. Hania, gnana niepohamowaną ciekawością, zjawia się w więzieniu, gdzie mężczyzna zawiera z nią układ - ona ma wrócić do prokuratury, dopilnować, by zajęła się pewną sprawą, która niedługo wypłynie i nie dopuścić do skazania jego znajomego. W zamian on po wystawieniu aktu oskarżenia zdradzi jej co tak naprawdę stało się z jej mężem i córką. Machina więc idzie w ruch, Hania zgłasza chęć powrotu do pracy z zastrzeżeniem przejęcia pierwszej dużej sprawy, która się trafi. I już za moment docierają do wrocławskiej prokuratury wieści o podejrzanej śmierci ministra sprawiedliwości… Zabójstwo polityczne? W końcu tego samego dnia sejm miał głosować nad ustawą przez tego ministra zaproponowaną. A może motywu trzeba szukać gdzie indziej? Hanna wie tylko, że sprawcą jest mężczyzna, a ona musi odciągnąć od niego podejrzenia…
 
Książka rozpisana jest na 31 rozdziałów różnej długości. Każdy otwiera się określeniem miejsca zdarzeń i jest podzielony na kilka scenek, więc nawet dłuższe rozdziały dzięki temu czyta się komfortowo. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, narrator wszechwiedzący podąża przede wszystkim za Hanną, choć kilka rozdziałów od tej praktyki odbiega i ukazuje czytelnikowi środowisko polityczne. Styl powieści jest poprawny, wymaga jednak pewnego skupienia od czytelnika - ja czasami łapałam się na tym, że odpłynęłam myślami i musiałam nieznacznie cofać się w lekturze. Dialogi prowadzone są przyjemnie, w odpowiednim momencie są lekko uszczypliwe, co trochę rozładowuje nagromadzone napięcie.
“- Ale ty jesteś w gorącej wodzie kąpany…
- Matka mnie we wrzątku wyparzyła, tylko zapomniała o gębie.”
Skoro wspomniałam o napięciu, jakie powstaje podczas lektury, to od razu omówimy sobie intrygę kryminalną. Bo ta zbudowana jest dobrze, a co ważniejsze - wcale nie zgłębia się jakoś specjalnie mocno w politykę. Nie ma tutaj podkreślonych powiązań politycznych, zależności, nie ma też określone co jaka partia wyznaje i po której stronie leży teraz władza. Zatem jest to historia raczej bez dokładnego osadzenia w polskiej politycznej rzeczywistości, a przynajmniej nie na tym się skupiamy. I dobrze, sama nie jestem fanką takich motywów w literaturze, zatem tutaj delikatne poruszanie wątków polityki i władzy było mi na rękę. Sama intryga prowadzona jest sprawnie, są momenty, w których faktycznie historia zaskakuje, a zachowanie postaci wzbudza żywe emocje. Początek może wydać się dosyć zagmatwany, może nieco toporny, jednak jest ważny, bo dobrze wprowadza w temat i, co dla mnie było bardzo ważne, tłumaczy najważniejsze zależności i historię Hanny z tomu pierwszego. I choć kusi mnie, by o intrydze napisać więcej, to jednak odmówię sobie tej przyjemności - nie chciałabym nakierować Was na rozwiązanie zagadki!
 
Oczywiście sięgając po tom drugi bez znajomości pierwszego należy wziąć pod uwagę, że utracimy co nieco z charakterów postaci pojawiających się w całym cyklu. Jednak wybór głównej bohaterki, jej dążenie do poznania prawdy o ostatnich chwilach swoich najbliższych jest na tyle uniwersalny w literaturze, że nikogo nie dziwi, jak i rozterki nią targające podczas śledztwa są w pełni zrozumiałe. Jest to więc postać, która nie powoduje w czytelniku dyskomfortu, choć przecież zgadzając się aresztować i oskarżyć niewinną osobę ze strony moralnej podejmuje bardzo haniebną decyzję. Jednak dzięki temu, że sama nie chciała już pracować, czytelnik od początku wie, że przede wszystkim jest matką i żoną, skąd brak rozdźwięku w jej psychologicznym przedstawieniu. Historia mocno skupiona jest na śledztwie, więc tak naprawdę wiele o postaciach w niej występujących powiedzieć się nie da. Jednak tym, co szybko jest widoczne, jest fakt, że ekipa śledczych prowadzących tą sprawę jest zgrana, a Hanna wokół siebie na wiele przyjaznych dusz, które służą jej wsparciem. Akcja prowadzona jest tak, że brak głębokich analiz psychologicznych postaci w oczy nie kłuje, dobrze się zgrywa z całą historią.
 
“Jej sprawa” to powieść przede wszystkim kryminalna. Jest solidnie prowadzone śledztwo, które bezsprzecznie wysuwa się w tej historii na plan pierwszy. Akcja zaczyna się może niespecjalnie szybkim tempem, jednak jak już miniemy początek zawiązujący cały intrygę, to wtedy zaczyna się dziać, a czytelnik z uwagą śledzi kolejne poczynania śledczych. Historia często zaskakuje i długo utrzymuje czytelnika w niepewności co do motywu sprawcy. Sama zagadka jest dobrze przemyślana, osadzona na fajnym pomyśle. Przyznam, że była to dobra lektura, może nie bez wad, ale bawiłam się przy niej dobrze, zaangażowała mnie i przyniosła mi kilka godzin dobrej rozrywki. A teraz jestem ciekawa tomu pierwszego i tego co przyniesie kontynuacja tej historii!
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Mova.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lutego 23, 2024

"Zapomniane na śmierć" J.D. Robb

"Zapomniane na śmierć" J.D. Robb

Autor: J.D. Robb
Tytuł: Zapomniane na śmierć
Seria: Oblicza śmierci, tom 53
Tłumaczenie: Bogumiła Nawrot
Data premiery: 14.02.2024
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 512
Gatunek: powieść kryminalna
 
J.D. Robb to kryminalny pseudonim Nory Roberts, autorki powieści obyczajowych i romansowych, która publikuje już od prawie połowy wieku! Swoją karierę pisarską rozpoczęła w latach 80tych, w 1995 roku pojawiła się po raz pierwszy z serią futurystycznych powieści kryminalnych Oblicza śmierci, która wtedy miała być zaledwie trylogią. Teraz, trzydzieści lat później, seria zbliża się już do liczby sześćdziesięciu tomów! Aktualnie autorka wydaje dwa tytuły tej serii na rok, na polskim rynku jesteśmy pięć tomów do tyłu, u nas swoją premierę miał właśnie tom pięćdziesiąty trzeci pt. “Zapomniane na śmierć”. Oczywiście ze względu na ogromną liczbę tomów, każdy z nich da się czytać oddzielnie, sama z serią jestem dopiero od tomu pięćdziesiątego (recenzja - klik!). Jest to seria lekka, rozrywkowa, raczej pozbawiona fragmentów makabrycznych, zagadki kryminalne opierają się głównie na dobrej dedukcji i pracy śledczych. Jak na Norę Roberts przystało, oczywiście pojawia się w każdym tomie niewielki wątek miłosny, jednak biorąc pod uwagę kto stoi za tymi powieściami, nie ma nic dziwnego w tym, że nawet w kryminale u Roberts musi pojawić się i taki wątek. Na szczęście w większości przypadków bywa raczej marginalny.
 
Historia “Zapomnianych na śmierć” toczy się w przeciągu kilku dni w maju 2061 roku na terenie Nowego Jorku. Z samego rana wybierając się do pracy Eve zostaje wezwana na miejsce zbrodni - na jednym z placów budowy w Hudson Yards w kontenerze na śmieci zostały znalezione zwłoki około pięćdziesięcioletniej kobiety. Wygląda na to, że została uderzona w głowę, jej ciało zapakowano w folię i wrzucono do kontenera. Miejscowi policjanci szybko rozpoznają w niej pewną bezdomną, która kręciła się w tej okolicy, kobietę, która rozdawała wszystkim origami i zajmowała się notowaniem nawet najmniejszych wykroczeń jakich była świadkiem, często później przekazywała je policji. Zatem czy tej nocy na placu budowy widziała i zapisała coś, za przez co zginęła? Eve jeszcze nie zdążyła dokładnie zobaczyć miejsca zbrodni, kiedy dostaje kolejne wezwanie - zaledwie kilka przecznic dalej, w starym, rozbieranym teraz budynku znalezione zostały kości kobiety z niemowlęciem. Wygląda na to, że była w tym budynku zamurowana… Teraz jest to teren męża Eve, Roarke'a, ale zaledwie od niedawna, wykupił go od firmy Singer Family Developers, która tak się składa, że jest również właścicielem placu budowy, na którym znaleziono zwłoki bezdomnej… Czy to możliwe, by tego samego dnia odkryto dwie zbrodnie ze sobą powiązane, mimo że dzieli jest prawie czterdzieści lat?
 
Książka składa się z 23 rozdziałów i epilogu. Rozdziały są dosyć długie, ale podzielone są na scenki liczące po kilka stron, zatem ich lektura nie jest kłopotliwa. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora podążającego za Eve, który chętnie przedstawia czytelnikowi nie tylko zdarzenia, ale i emocje, myśli bohaterki. Książka pisana jest językiem codziennym, przede wszystkim oddającym powagę zbrodni, jednak w dialogach widać czasem rozładowujące napięcie nutki humoru. Czasami gdzieś tam w trakcie lektury trafiłam na nieco dziwne sformułowania, trochę też denerwowała mnie niekonsekwencja w stosowaniu feminatywów, ale jako że traktuję książkę czysto rozrywkowo, to nie zamierzam się specjalnie stylistyki czepiać. Ogólnie książkę czyta się lekko i bezproblemowo, tak jak powinno się czytać tego typu powieści.
“- Sądzicie, że to było zabójstwo! (...)
- Właśnie tym się zajmujecie. Zabójstwami.
- Ona nie zabija ludzi. Jest policjantką!”
Pewnie w każdej recenzji tej serii piszę, że postacie, jakie w niej dostajemy, są niezwykle kolorowe. Ale tak po prostu jest - każdy z ekipy śledczych ma coś, co go wyróżnia - a to kolorowe włosy, a to kolorowe krawaty, szpilki czy spodnie. To charakterna i wesoła ekipa, całkiem dobrze się ze sobą dogadująca. Jednak w tym towarzystwie oczywiście najważniejsza jest Eve, szefowa tego zespołu. Eve to solidna śledcza, która mocno zabiega o sprawiedliwość. Ale, choć znam ją od czterech tomów, dopiero w tym wzbudziła we mnie większe uczucie - w pewnym momencie naprawdę byłam dumna z jej podejścia do sprawy. Nic dziwnego, tym razem śledztwo prowadzi w dosyć smutne, pełne domowej przemocy rejony… Sama Eve kiedyś czegoś takiego doświadczyła, więc może dlatego te sceny były tak poruszające?
Eve, jako śledcza, jest skrupulatna i uważna, poświęca się śledztwu w pełni, jednak tym, co ważne w jej życiu, a co w każdym tomie też odgrywa swoją rolę, jest to, że zawsze wieczorem ma do kogo wracać. Jej związek z Roarke'em jest ważnym ogniwem tej serii, jej mocą, która sprawia, że nie traci woli walki za tych, którzy o siebie zazwalczyć już nie mogą.
“W moim słowniku nie ma miejsca na ‘jeśli nie’. Występuję w imieniu Alvy i wywalczę dla niej sprawiedliwość.”
W tym tomie zgłębiamy się w świat firm budowlanych i jak już wspomniałam, domowej przemocy. Akcja raczej specjalnie dynamicznie się nie toczy, śledztwo oparte jest głównie na szukaniu dowodów i przepytywaniu świadków, czyli klasycznych założeniach gatunku. I to jest fajne, to ciekawi i zajmuje - z przyjemnością śledziłam ścieżki myśli głównej bohaterki, która poprzez skrupulatne działania niestrudzenie parła do rozwiązania zagadki śmierci dwóch kobiet. Tu siła jest w dedukcji i sprytnym przepytywaniu świadków, nie makabrze. Intryga jest dobrze zbudowana, raczej nie jest mocno skomplikowana, ale i tak dałam się w pewnych momentach zaskoczyć.
“(...) śmierć jest zbyt łatwym rozwiązaniem. Kończy wszystko.”
Jak już wspomniałam na wstępie, cechą charakterystyczną serii (jeśli mogę wysuwać takie stwierdzenia po zapoznaniu się z czterema jej tomami) jest to, że pojawiają się niewielkie wątki erotyczne oraz fakt, że historia toczy się w niedalekiej przyszłości. I tak jak to pierwsze zawsze budzi we mnie lekkie zażenowanie, tak drugie za każdym razem okazuje się naprawdę fajnym smaczkiem. W tym tomie obydwie kwestie pozytywnie mnie zaskoczyły - ze scen romansowych była tak naprawdę tylko jedna, niespecjalnie długa, a jeśli chodzi o czas akcji, to muszę przyznać, że dobrze trafiło te polskie wydanie, gdyż bardzo szybko śledczy dochodzą, że kobieta, której kości znaleziono, prawdopodobnie została zabita w roku 2024, przez co możemy się przyjrzeć jak nasz czas aktualny został oddany z perspektywy akcji toczącej się prawie czterdzieści lat do przodu.
“Blizny i strupy po rozwianych marzeniach.”
Na koniec warte wspomnienia są też tematy, jakie przy okazji tych śledztw są poruszane. Oczywiście nie mogę omówić ich szczegółowo, by nie zepsuć Wam frajdy z lektury, więc mocno ogólnie - przyglądamy się tu różnym obliczom rodziny, tym, jak wyglądają one z zewnątrz i od środka, wszystkim tym pokręconym zależnością pomiędzy pozornie bardzo bliskimi sobie ludźmi.
“Nie był człowiekiem porywczym. Ani podłym. Miał tylko tę okropną słabość, która niszczyła w nim wszystko to, co dobre.”
Muszę przyznać, że “Zapomniane na śmierć” w mojej ocenie są naprawdę udanym tomem serii Oblicza śmierci. Wszystkie elementy, za które polubiłam tą serię przy pierwszej styczności, są w tym tomie wyeksponowane - ciekawe kreacje postaci, zagadka mocno osadzona na klasycznych założeniach gatunku, smaczki związane z czasem akcji i lekkość pióra. Do tego dochodzą jeszcze ciekawe tematy, momentami opisywane tak, że wzruszenie ściskało mnie za gardło. Dobry tom, miło spędziłam z nim czas!
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Świat Książki.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lutego 23, 2024

Wygraj "Bliznę"! Konkurs ambasadorski (rozwiązany)

Wygraj "Bliznę"! Konkurs ambasadorski (rozwiązany)

Pojawienie się dziewczyny z okładki w życiu głównego bohatera, a zarazem narratora "Blizny" wywołało nie lada zamieszanie, choć z początku miało oznaczać tylko spokój, szczęście i spełnienie. I taka też jest w sumie lektura tej powieści - zaczyna się spokojnie, powoli się rozrasta pokazując nam coraz więcej wątków, aż do wielkiego, filmowego finału. Ja mam tę przyjemność objąć ją swoją opieką ambasadorską, z czego bardzo się cieszę, gdyż uważam, że Juan Gomez-Jurado to autor nieoczywisty, lubiący bawić się konwencją i znanymi motywami, co już nam nieraz udowodnił i teraz udowadnia to po raz kolejny. Dlatego też wyjątkowo mocno chcę, żebyście i Wy skosztowali jego pióra, zatem pora trochę egzemplarzy "Blizny" Was rozdać! Macie chęć na weekendowy konkurs?

A jeśli chcecie poczytać więcej o samej książce, to serdecznie zapraszam na moją recenzję, którą znajdziecie tu - klik!

Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Simon, czyli główny bohater, na początku tej historii czuje się bardzo samotny, brakuje mu obok drugiej osoby, z którą mógłby dzielić życie. Właśnie dlatego u jego boku zjawia się tajemnicza Irina, której pojawienie się początkuje splot dziwnych zdarzeń w życiu Simona - część z nich prowadzi do zbrodni, część do zatajania prawdy. Zatem Twoim zadaniem jest:
zastanów się czy są zbrodnie, które jesteś w stanie zrozumieć? W imię jakiej wartości, jakiego celu byłbyś/byłabyś w stanie zbrodnię zaakceptować? 
Swoją wypowiedź krótko uzasadnij, możesz się posiłkować przykładami znanymi Ci z literatury.


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej, bardziej oryginalnie – tym lepiej! 
Konkurs organizuję równocześnie na trzech platformach: blogu, IG i FB, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać w każdym z tych trzech miejsc w komentarzu pod postem konkursowym - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 23 do 26 lutego do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG 27 lutego.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę pięć, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!
Zachęcam też do polubienia profilu profilu wydawnictwa na IG (klik!)FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

27.02 aktualizacja - wyniki konkursu:
wiem, że pytanie konkursowe nie było łatwe, ba! było mocno kontrowersyjne! Dlatego tym bardziej cieszę się, że znaleźli się śmiałkowie, którzy podjęli się tego wyzwania. Nie będę tu oceniać odpowiedzi, bo każdy przecież odniósł się do samego siebie, a nie mnie to oceniać, więc jeśli jesteście ciekawi co uczestnicy pisali, to zajrzycie do postów konkursowych na blogu, IG i FB. A ja kierując się zarówno wysiłkiem włożonym w odpowiedź, jak i aktywnością na moich profilach, chcę dzisiaj nagrodzić:

IG:
1) @aniacbb
Czytałam kiedyś taką książkę Ruchome Piaski. Jeden bohaterów zaczął strzelać do ludzi ze swojej szkoły, jak się później okazało całe życie miał bardzo źle stosunki z ojcem, był nieszczęśliwy i to właśnie doprowadziło go do zbrodni której dokonał. Z książki wynika że ojciec go po prostu gnębił, miał go gdzieś i pomimo że chłopak był z bogatego domu był e takim stanie że zaczął strzelać do innych uczniów, w dodatku wciągnął w to swoją dziewczynę. Rozumiem co doprowadziło chłopaka do takich czynów, chociaż zbrodni jako takiej nigdy nie zrozumiem ani nie zaakceptuje. Przemoc rodzi przemoc. Nawet zbrodnie motywowane gnębieniem, inna zbrodnia na najbliższych danej osoby nie usprawiedliwia moim zdaniem zbrodni po prostu z zemsty. Zbrodnia dla samej zbrodni zawsze będzie nieakceptowalna. Motywy zbrodnie z zemsty, w imię sprawiedliwości noga być zrozumiałe ale moim zdaniem nie sprawia że ktoś po jakiejś traumie która go motywowała do takich czynów poczuje się lepiej. Co najwyżej poczucie pustkę. Dlatego nie powinno się tego akceptować. 

2) @czyzewskamalwina
Odpowiedź na to pytanie jest szaleńczo trudna bo co pomyślą inni jeżeli odpowiemy zgodnie ze swoimi uczuciami. Zbrodnia jest czymś złym, niemoralnym i strasznym. Zawsze zastanawiałam się będąc młodszą osobą co doprowadziło jakiegoś złoczyńcę, mordercę do popełnienia zbrodni, co takiego musiało się wydarzyć żeby podjąć tak drastyczne kroki. Dziś będąc osobą dojrzałą, posiadającą szczęśliwą i kochaną rodzinę wiem, że dla niej dla mojej córki i męża byłabym zdolna poświęcić wszystko. Zdrowie, życie własne. I w ich obronie gotowa byłabym zrobić wszytko żeby ich ochronić. W imię miłości i rodziny- to jedyne dwie wartości które cenie w życiu ponad wszystko i dla których jestem w stanie zrobić wszystko. ❤️ pieniądze rzecz nabyta i szczęścia nie dają, zemsta słodka ale z czasem po jej dokonania żałujemy swojej desperacji. Jak napisałam wiem w inie czego jestem zdolna poświęcić wszystko, ale NIGDY w Życiu nie zrozumiem tych potwornych ludzi krzywdzących małe bezbronne dzieci , małe istoty, które dopiero przyszły na świat i nie zrobiły nikomu nic złego bo nawet jeszcze nie postawiły pierwszego kroku na tym ziemskim padole. 😢 Odniosę się jeszcze do jednego serialu ,, Mindhunter" gdzie pokazane jest co wpływa czasami na oprawców i że niestety to życie czasami sprawia i inni ludzie, że popełniamy straszliwe rzeczy i krzywidzimy innych ludzi.

3) @malum_tea
Czytam kryminały i muszę przyznać, że często rozumiem te osoby które dokonały zbrodni, ale nie jest to równoznaczne z akceptacją tego czynu i uznanie że postąpili właściwie. Ludzie to dziwne i złożone istoty, na które wpływa tak naprawdę wszystko wokół. Dlatego ja często rozumiem motyw i perspektywę zbrodniarza, natomiast nie wydaje mi się żebym kiedykolwiek stwierdziła że ta osoba postąpiła właściwie, bo dla mnie zbrodnia to z natury zła rzecz.

FB:
4) Lucyna Kmiecik - Czaja
Czy jest zbrodnia, którą jestem w stanie zrozumieć? Tak, są takie zbrodnie. Jedną z takich jest zbrodnia dokonana w obronie własnej. Natomiast jeśli ktoś nas zaatakuje to mamy prawo się bronić bez względu na konsekwencje...
Drugim przykładem zbrodni jaką jestem w stanie zrozumieć to "kara śmierci" dla największych zwyrodnialców tego świata..., dlatego, że zło należy unicestwiać nawet jeśli skrywa się za ludzką twarzą a takich w okresie II wojny światowej było bardzo wielu i większość z tych, którzy wymordowali miliony ludzkich istnień nigdy nie poniosła kary (pisze o tym m.in. Agnieszka Dobkiewicz w książce "Mała Norymberga") i tacy w moim mniemaniu powinni ponieść najwyższy wymiar ziemskiej kary - karę śmierci.
Innych zbrodni nie jestem w stanie zrozumieć - ani tych popełnionych w afekcie ani tym bardziej zaplanowanych z premedytacją. Jestem w stanie zrozumieć tylko obronę własną i karę śmierci - wszelkie inne przeczą człowieczeństwu i moralnym wartościom, dlatego nie można ich w żaden sposób ani tłumaczyć ani usprawiedliwiać.

Blog:
5) Ania Pikutin 
Oczywiście , że potrafię zrozumieć zbrodnie, a w szczególności jeśli chodzi o rodzinę, własne życie i życie najbliższych. To są priorytety , nic się wtedy nie liczy...
Takimi przykładami , które zapadły mi w pamięć są bohaterki książek "Petersburska trylogia" Alla Chrzanowska oraz "Gdzie śpiewają raki" Delia Owens
📚W pierwszej części "Petersburskiej trylogii" Pasza za namową kolegi udaje się na spotkanie członków komunistycznej partii popierającej Rewolucję rosyjską. Zostaje niesłusznie oskarżona o zdradę. Od tego momentu jest prześladowana , grozi jej aresztowanie.
Po wybuchu rewolucji , ucieka z rodziną na Polesie. W czasie II wojny demony przeszłości nie dają zapomnieć o sobie. Aby ocalić siebie i rodzinę , podczas szamotaniny Pasza zabija swojego prześladowcę . Cudem zbrodnia nie wychodzi na jaw, Pasza żyje z tym ciężarem...Po wielu latach dostaje rozgrzeszenie...
📚Drugą bohaterką jest Kya, dziewczyna której mokradła stały się domem. Pomimo doznanych krzywd od losu i najbliższych , dziewczyna szukała miłości , zaufania i zrozumienia. Taka osoba bardzo szybko oddaje swoje serce, a zarazem zostaje szybko wykorzystana...W obronie własnej dokonała strasznej zbrodni , żyła z nią do końca swoich dni...
Oba tytuły bardzo polecam , aby poznać losy bohaterek 🙂


Gratulacje!
Czekam na Wasze dane adresowe wraz z numerem telefonu dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zachęcam do stałej aktywności, komentowania postów na moich profilach, jak i próbowania swoich sił w kolejnych konkursach!

lutego 22, 2024

"Słońce o północy" Amy McCulloch

"Słońce o północy" Amy McCulloch
Autor: Amy McCulloch
Tytuł: Słońce o północy
Tłumaczenie: Danuta Fryzowska
Data premiery: 15.02.2024
Wydawnictwo: Luna
Liczba stron: 384
Gatunek: thriller
 
Amy McCulloch to kanadyjska autorka chińskiego pochodzenia, która towarzyszy polskim czytelnikom od początku roku 2023, a przynajmniej tym dorosłym, gdyż wcześniej zajmowała się tworzeniem historii dla młodszych. W roku poprzednim ukazał się jej debiut w tym gatunku pt. “Bez tchu” (recenzja - klik!), którego akcja toczy się podczas wspinaczki na ośmiotysięcznik Manaslu w Nepalu. Wtedy też zastanawiałam się, co autorka zaproponuje nam w drugiej kolejności, bo tak oryginalne miejsce akcji na pewno trudno będzie przebić. A jednak jej się to udało - może nie do końca przebić, ale na pewno nie obniżyła sobie poprzeczki, gdyż akcja jej drugiej historii rozgrywa się w czasie rejsu na Antarktydę… Oczywiście autorka przez pisaniem obydwu powieści przeprowadziła skrupulatny research - obydwie takie wycieczki odbyła samodzielnie, nic więc dziwnego, że tak genialnie opisuje teraz te miejsca i towarzyszące im emocje w swoich powieściach. Z samego posłowia “Słońca o północy”, jak i z notki biograficznej autorki zamieszczonej na okładce książki, można wywnioskować, że Amy McCulloch jest fanką wypraw ekstremalnych, teraz więc już się nie martwię, czy ciekawych miejsc do sadzenia akcji kolejnych historii jej nie zabraknie, a po prostu z niecierpliwością czekam na jej trzecią powieść!
 
Historia “Słońca o północy” rozpoczyna się w argentyńskim miasteczku Ushuaia w przededniu wejścia pasażerów na statek wycieczkowy, który zabrać ma ich w czternastodniową podróż na Antarktydę i z powrotem. Olivia to około trzydziestoletnia kobieta, partnerka Aarona, który podróż traktuje służbowo - na statku zorganizowano galerię obrazów przedwcześnie zmarłego klienta Aarona, który mocno inspirował się w swojej twórczości właśnie tym rejonem świata, a co więcej, w czasie dnia polarnego ma się odbyć ekskluzywna aukcja, która ma zapewnić sławę artyście, a Aaronowi miejsce wśród najbardziej szanowanych marszandów. Wieczór przed wypłynięciem z portu Aaron wraz z Olivią wybierają się na kolację z VIPami, podczas której kobieta podsłuchuje niepokojącą rozmowę swojego partnera - mówi coś o grożącym mu niebezpieczeństwie… Jej podejrzliwość wzrasta, gdy po wyjściu z restauracji zauważa mężczyznę, który ich obserwuje. A może tylko jej się wydaje? Może to przez strach, który odczuwa, spowodowany powrotem na głęboką wodę piętnaście lat po prawdziwej tragedii? Ataki paniki spowodowane przepracowaniem, wypaleniem zawodowym przez które właśnie przechodzi? Olivia tłumaczy sobie, że póki jest z Aaronem nic jej nie grozi, jednak w chwili, gdy statek wypływa z portu, a jej partnera nigdzie nie ma, zaczyna się już naprawdę niepokoić… Czy to wszystko to zwyczajne zbiegi okoliczności czy jednak coś więcej?
 
Książka składa się z prologu i 53 rozdziałów. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora podążającego za Olivią, który równie skrupulatnie oddaje jej emocje, co poczynania. Wyjątkiem jest prolog, który pisany jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego przez kogoś, kto prawdopodobnie ma złe zamiary, a kto również znajduje się na tym samym statku co Olivia. Styl powieści jest swobodny, codzienny, ale dobrze wyważony, nie ma przekleństw, a zdania złożone są płynnie, dzięki czemu książkę czyta się lekko, bez wysiłku. Rozdziały często kończą się tak zwanymi cliffhangerami, przez co trudno oderwać się od tej historii.
“Czuję się trochę tak, jakbyśmy byli jedynymi ludźmi na ziemi. Tylko my i pingwiny.
I potencjalny zabójca, pomyślała Olivia (...).”
W swojej powieści Amy McCulloch zawarła wiele ciekawych wątków, przyjrzyjmy się części z nich. Po pierwsze główna bohaterka - Olivię poznajemy w momencie, gdy powoli wychodzi z załamania, które przeżyła niedawno, spowodowanego wypaleniem zawodowym. Od lat brała na swoje barki za dużo, ciągle tylko pracując i się ucząc, biorąc na siebie za dużą odpowiedzialność. To był dla niej prawdziwie trudny czas, ale dzięki Aaronowi wychodzi już na prostą, więc to dla niego zdecydowała się podjąć walkę ze swoim lękiem dotyczącym pływania po głębokich wodach. I sama ciągle podkreśla - nie jest jeszcze w pełni stabilna, dlatego też czytelnik od początku ma wątpliwości czy to, co wydaje jej się, że się dzieje, dzieje się naprawdę? Bez względu na to, problem wypalenia zawodowego, z którym mierzy się bohaterka, to temat ciekawy, o którym chyba ciągle niewiele się pisze. U McCulloch jest mocno obecny, czasami nawet zastanawiałam się czy nie za mocno.
“Jeśli przez ostatni rok dowiedziała się czegoś o swoim umyśle, to tego, że nie należy mu ufać.”
W rejsie towarzyszy Olivii spora liczba postaci - jest obsługa statku, są wspomniani już goście VIP - bogacze, fani artysty i influencerzy. Autorka fabułę prowadzi tak sprytnie, że czytelnik swoje podejrzenia co chwilę kieruje na kogo innego.
“Ludzie chyba też są jak góry lodowe, no nie? Ukazują jedynie mały fragment swojej osobowości, swoich historii. Cała reszta jest niewidoczna, ukryta głęboko pod powierzchnią.”
Tym, co zdecydowanie zasługuje na uwagę w powieści jest miejsce akcji, a więc i wyprawa na Antarktydę. Autorka bardzo skrupulatnie opisuje trasę i atrakcje czekające na turystów, a także doskonale oddaje to, jak w tych rejonach trzeba się zachowywać i czego można doświadczyć. Bardzo obrazowo opisuje surowość natury, piękne widoki, jak i spotkanie ze tamtejszymi zwierzętami. Opisuje topnienie lodowców przy okazji gładko poruszając temat ocieplenia klimatu Ziemi. Wszystko to oddane jest niesamowicie dokładnie, dzięki czemu wyobraźnia czytelnika pracuje na najwyższym poziomie przekształcając słowo pisane w zachwycające obrazy.
“- Czyż lodowce nie są niesamowite? (...)
- Co to takiego?
- To historia. Pęcherzyki powietrza w tym kawałku lodu lodowcowego utworzyły się pewnie przed milionami lat. A teraz ja trzymam go w dłoniach.”
Intryga kryminalna zawiązuje się powoli, tak naprawdę przez większą cześć fabuły zastanawiamy się czy w ogóle jest tu jakaś zagadka kryminalna czy może jesteśmy wyprowadzani w pole. Dopiero w ostatnich dniach wyprawy, jak i na ostatnich kartach powieści akcja przyspiesza, finał rozgrywa się szybko, mocno dynamicznie w porównaniu do całej reszty tej opowieści. Mnie ta różnica w tempie nie przeszkadzała - wcześniej zachwycałam się przyrodą i tym delikatnym niepokojem spowodowanymi dziwnymi zdarzeniami, których doświadczyła bohaterka, później dałam się porwać akcji, mimo iż do fanów sporej dynamiki nie należę. Jednak myślę, że ciężko taką książkę oceniać jak typowy thriller, gdyż tak nietypowe miejsce akcji i sposób przemieszczania się postaci jest tak fascynujący, że przecież musi w książce miejsce zajmować. Tak skrupulatnie budowane od początku napięcie, te wszystkie wątpliwości znajdują szybkie dynamiczne ujście na końcu powieści.
“Nie istniało tam żadne prawo, nie było organów ścigania pomocy medycznej ani nawet dobrego połączenia internetowego, o zasięgu telefonicznym nie wspominając - no i nie było możliwości ucieczki.”
Jeszcze szybko o tym, co mnie w tej historii zaskoczyło, mianowicie wątek sztuki, który również okazał się tu całkiem ładnie rozbudowany. Zgłębiamy się w temat wielkich pieniędzy i inwestycji, aukcji VIP i dzieł sztuki, które zyskują uznanie po śmierci artysty. Sama zawsze mocno sobie cenię wątek sztuki w powieściach, więc i tu nie było inaczej.
 
Myślę, że sięgając po “Słońce o północy” niekoniecznie trzeba nastawiać się na typowy thriller, a wręcz myślę, że nie powinno. To książka, która zachwyca surowością opisywanej natury, która bierze nas w zakątek świata, do którego sami raczej nie trafimy i już samo to jest przeżyciem niesamowitym. Te wrażenia podbija intryga kryminalna sprytnie wpleciona w miejsce akcji - w końcu mamy to klasycznie zamknięte miejsce potencjalnej zbrodni, przed którą nie ma gdzie się ukryć. To trochę taki współczesny Titanic, trochę kryminał, a trochę niesamowita wyprawa do jednego z najodleglejszych zakątków świata. Dostarczyła mi wielu ciekawych emocji i na pewno za szybko o niej nie zapomnę. I oczywiście - czekam na kolejne przygody z prozą McCulloch!
 
Moja ocena: 7,5/10 


Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Luna.
Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lutego 20, 2024

"Kolczaste łzy" S.A. Cosby

"Kolczaste łzy" S.A. Cosby

Autor: S.A. Cosby
Tytuł: Kolczaste łzy
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Data premiery: 14.02.2024
Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 368
Gatunek: powieść kryminalna / literatura piękna
 
S.A. Cosby to amerykański autor czterech powieści, które nazywane są Southern noir crime czyli próbując przetłumaczyć to na język polski to coś jak czarne powieści kryminalne południa. Publikuje od 2019 roku, “Kolczaste łzy” to jego trzecia powieść z roku 2021. U nas w Polsce jest to pierwszy tytuł tego autora, ale Wydawnictwo Agora już zapowiada, że w roku tym i kolejnym dostarczy nam więcej jego prozy. I to jest naprawdę świetna informacja, bo już tym tytułem autor dosłownie mnie w niej rozkochał!
 
Historia “Kolczastych łez” toczy się latem na południu Stanów Zjednoczonych. Isiah i Derek od kilku miesięcy byli małżeństwem, mieli 3letnią córeczkę Adriannę. Czas przeszły, gdyż właśnie zginęli pod swoją ulubioną winiarnią - ktoś brutalnie do nich strzelił, na koniec masakrując ich twarze. Ike i Buddy Lee, ojcowie, są zdruzgotani ich śmiercią. Łączy ich przede wszystkim jedno - obydwoje nie umieli pogodzić się z homoseksualizmem swoich synów, przez to odsuwając ich od siebie. Teraz przepełnia ich żal, okropny ból, z którym mogą poradzić sobie tylko w jeden sposób, ten, którego nauczyło ich całe brutalne, po części spędzone w więzieniu życie - muszą wziąć sprawy w swoje ręce i pomścić swoich synów.
 
Książka rozpisana jest na 45 rozdziałów, które często podzielone są na sceny oddzielone gwiazdką, dzięki czemu całość czyta się łatwo i płynnie. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora, który naprzemiennie ukazuje nam perspektywę Ike'a i Buddy'ego. Jest wszechwiedzący, bez skrupułów wchodzi w głowy tych dwóch bohaterów. Styl powieści jest wyjątkowy. Zdania raczej krótkie, ale esencjonalne. Język bywa chropowaty, surowy, nieraz nieprzebierający w słowach - nie ma tu słów zabronionych, w końcu poruszamy się w środowisku gangsterskim, byłych skazańców.
“Zarżnęli pacana jak świnię i nakarmili nim rębak jak ptasia mama pisklę.”
A jednak jest w tym jakaś poetyckość, pazur, charakter, które sprawiają, że nawet najbrutalniejszy opis jest po prostu wyśmienity. Tu brutalność miesza się z głębokimi wzruszającymi uczuciami, wszystko to podlane jest jeszcze nutką zgryźliwie zabawnych komentarzy. Czyta się naprawdę doskonale!
“Dobry był z niego człowiek, ale Boże, tak sztywny, że chodząc, skrzypiał.”
Poza samym językiem, jakim powieść jest pisana, zachwycające są również postacie. Grają na znanych cechach, znanych już dobrze w popkulturze kreacjach - mamy dwóch starszych panów, jeden biało-, drugi czarnoskóry. Jeden to taki raczej lekkoduch, który nigdy specjalnie pracą, wykształceniem się nie przejmował, teraz żyje w przyczepie i pije. Drugi wziął życie serio, ma firmę, dobrze zarabia i dorobił się twardej skóry - nie bolą go już uwagi rasistowskie, patrzy na życie mocno realnie, wie także co to odpowiedzialność za innych. A jednak śmierć synów wzbudza w nich emocje tylko im znane - różnice się zamazują w momencie, gdy ich obu dosięga śmierć synów, którzy ewidentnie zginęli dlatego, że byli homoseksualistami. To moment przebudzenia dla bohaterów, moment, który zmienia ich postrzeganie świata, choć obydwoje wiedzą, że na tę zmianę jest już dla nich za późno - w końcu po co teraz ich synom akceptacja, gdy są już martwi? Zatem Ike i Buddy to para bohaterów kontrastowych, którzy jednocześnie się ze sobą ścierają, ale i dopełniają.
“Od łez piekły policzki. Płakał po synu. Płakał nad żoną. Płakał nad małą dziewczynką, którą musieli wychować. Miał wrażenie, że każda łza rozdziera mu twarz jak ostry kolec.”
Ike i Buddy Lee to przedstawiciele starego pokolenia, starej generacji. Nie rozumieją zmian, jakie zachodzą w świecie, ich poglądy są mocno konserwatywne. To coś, z czym każdy z nas ma w życiu do czynienia, jestem pewna, że każdy z nas zna podobnie konserwatywną osobę. Autor doskonale oddał w tych postaciach te role, jednak stawiając je w sytuacji mocno skrajnej, mocno tragicznej, zmusza je do zmiany podejścia, do otwarcia się na świat współczesny i tego faktu, że przecież dla każdego człowieka znajdzie się na nim miejsce, niezależnie od kolory skóry czy orientacji seksualnej.
“Chodzi o to, żeby pozwolić ludziom być takimi, jakimi są. A bycie sobą nie powinno być wyrokiem śmierci.”
Autor tak samo jak osadził swoich bohaterów na znanym kontraście, tak samo historię osadza w znanym z popkultury temacie - temacie zemsty, temacie odegrania się na tych, którzy sprawili, że postacie straciły wszystko. Jednak choć w tak krótkim opisie historia może wydać się banalna, to na pewno taka nie jest. To historia o zemście, ale i pełna głębokich uczuć, pełna smutku, żalu, pełna przemyśleń, które sprawiają, że i my kiwamy głowami i myślimy - tak, właśnie w takim świecie żyjemy. To historia, która momentami bawi, momentami wzrusza, ściska za gardło z emocji, ale i obrzydza czy wbija dynamiczną akcją w fotel. Historia prowadzona z takim kunsztem, że choćby nie wiem na jak banalnym szkielecie byłaby osadzona, to i tak wciąga i tak ciekawi i wymusza, by czytać ją dalej, do samego końca. Jest tu dobra zagadka, jest prywatne śledztwo bohaterów, są zaskoczenia, jest akcja. Wszystko to, co lubimy w powieściach kryminalnych, w wątkach mafijnych, gangsterskich. Ale jest też dużo więcej.
“Ludzie chodzą na dwóch nogach, ale są najbardziej okrutnymi zwierzętami ze wszystkich.”
To więcej, to właśnie te bardzo dosadne spojrzenie na naszą aktualną rzeczywistość. Autor porusza tematy palące, tematy, które mocno zaprzątają społeczeństwo, nie tylko te amerykańskie. Mówi o nierównym traktowaniu, o różnicach w spojrzeniu na białych i czarnoskórych. O różnicach w spojrzeniu na tych nieheteroseksualnych. I mimo, że na tych dwóch nierównościach się skupia, to nie stawia między nimi znaku równości.
Oczywiście są tu też tematy uniwersalne, odnoszące się do emocji, do przywiązania i w ogóle do stosunku do drugiego człowieka. Jest ból po stracie dziecka, jest próba poradzenia sobie z żałobą. Tak, nieidealna, pełna przemocy, ale to sposób jedyny, jaki nasi bohaterowie znają, jedyny taki w ich świecie są w stanie sobie zapewnić. A dla nas ich historia jest właśnie pretekstem do spojrzenia na starsze zatwardziałe pokolenie, na ich podejście do życia i może też do nadziei, że jednak każdy może się zmienić? Byle nie było na to za późno…
“(...) pierwszy raz w życiu patrzysz na świat oczami ludzi, którzy wyglądają inaczej niż ty. Tak, wciąż jesteś strasznym ignorantem, ale się uczysz. Ja zresztą też. Obaj się uczymy. Obaj zrobiliśmy i powiedzieliśmy mnóstwo rzeczy, które chcielibyśmy cofnąć. Myślę, że jeśli w którymś momencie życia dojdziesz do wniosku, że jesteś złym człowiekiem, możesz zacząć zmieniać się na lepsze. I lepiej traktować ludzi.”
“Kolczaste łzy” to powieść osadzona na znanych motywach, ale dopracowana tak, że tworzy powieść pełną, rewelacyjną, zachwycającą. Momentami brudna, momentami wzruszająca, niesie sobą historię dwóch ojców, dwóch skrajnych postaci połączonych jednym cierpieniem, zdeterminowanych tak, że nie groźne są im już żadne przeszkody. Liczy się pomszczenie synów. I nie jest to może wyjście chwalebne, ale to ta wędrówka, te małe prywatne śledztwo otwiera im oczy na to, jak niedobrymi ludźmi, jak niedobrymi ojcami byli. Dzięki temu mogą teraz stać się lepsi. Jestem tą powieścią prawdziwie zachwycona, styl autora dokładnie wpisuje się w to, co lubię - nie jest sztywnie poważny, jest dopasowany do momentów akcji, jest ciągle żywy, ale i głęboki, bardzo esencjonalny, bo w prostych, krótkich słowach uchwyca to, co naprawdę ważne. Jedne czego sobie teraz życzę, to więcej książek S.A. Cosby'ego na polskim rynku książki!
“Słowa wypadły mu z ust i stoczyły się z lady jak szklane kulki.”
Moja ocena: 8,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Agora.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lutego 20, 2024

Konkurs z pakietem serii kryminalnej z Josie Quinn! (rozwiązany)

Konkurs z pakietem serii kryminalnej z Josie Quinn! (rozwiązany)

W poprzednim tygodniu, dokładnie 15 lutego świętowaliśmy premierę "Kości niezgody" Lisy Regan, czyli piątego tomu serii kryminalnej z Josie Quinn. Serii bardzo lubianej przez czytelników i czytelniczki, która od roku 2022 dostarcza nam wiele dobrej rozrywki i dalej będzie jej dostarczać - prace nad kolejnymi tomami w polskim tłumaczeniu już trwają. Jednak ciągle mamy tutaj osoby, które się z Josie nie znają, a wiem, że seria mocno przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy lubią solidne zagadki kryminalne i silne bohaterki, zresztą wiem to, bo sami często mi piszecie, że chcecie po serię sięgnąć. Zatem wraz z wydawnictwem przy okazji premiery tomu piątego chcemy Wam to ułatwić! Mam dzisiaj dla Was dwa całe pakiety serii z Josie do rozdania!



Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Seria kryminalna z Josie Quinn podbija serca polskich czytelników dzięki Wydawnictwu Dolnośląskiemu. Jednak te wydawnictwo dostarcza nam dużo więcej kryminalnych dobroci! Żeby pokazać im, że ich znamy, lubimy i doceniamy, to w ramach zadania konkursowego:
zaprezentuj w formie zdjęcia bądź filmiku swoją ulubioną serię wydaną przez Wydawnictwo Dolnośląskie i krótko napisz dlaczego to właśnie ją wybrałeś/aś do tego zgłoszenia.


Konkurs organizuję równocześnie tu, na FB i IG, opcja dodawania załączników w komentarzu dostępna jest na tutaj blogu, ale zgłoszenia możecie też publikować na swoich profilach IG i FB, wtedy jednak nie zapomnijcie oznaczyć profilu mojego i wydawnictwa oraz podrzucić linku publikacji w komentarzu u mnie w poście konkursowym.

  1. Konkurs trwa od 20 do 24 lutego do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG 26 lutego.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę dwie, które moim zdaniem będą najciekawsze, najbardziej dopracowane. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na zgłoszenie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!
Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na obydwu profilach).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
27.02 aktualizacja - wyniki konkursu:
No to mamy zwycięzcę! Najpopularniejszą serią, jaką wymienialiście w swoich odpowiedziach była seria karkonoska Sławka Gortycha i wcale się temu wyborowi nie dziwię! Ale pojawiały się też i inne, przyznam, że jednej z nich ciągle sama nie mam na swojej półeczce - liczę, że kiedyś nadrobię! Zadanie konkursowe było wymagające, śmiałków znalazło się niewielu, zatem łatwiej było mi wybrać kogo nagrodzić 😉 Dzięki temu konkursowy serią z Josie Quinn będą mogły się zapoznać:

1) Marta Dąbrowska
seria wybrana do prezentacji to seria Kuźmińskich (blog)


2) Ewelina Białogołąbek
seria wybrana do prezentacji to seria karkonoska Gortycha (blog)

Czekam na Wasze dane adresowe wraz z numerem telefonu dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zachęcam do stałej aktywności, komentowania postów na moich profilach, jak i próbowania swoich sił w kolejnych konkursach!

lutego 19, 2024

Book tour z "Drugimi"!

Book tour z "Drugimi"!

Wygląda na to, że rok 2024 będzie rokiem wielu dobrych książek, wielu polecajek i wszelkiego typu aktywności. Ze sporą częścią tych ostatnich już ruszyliśmy, dzisiaj pora na coś, co wiem, że znacie i lubicie - na book tour! Pierwszą książką roku 2024, którą chcę posłać w trasę po Polsce, są "Drudzy" Piotra Borlika, czyli pierwsza książka tego roku, na której znalazło się logo tego bloga! "Drudzy" to kryminał z tych spokojniejszych, który fascynuje od pierwszej strony solidnie rozpisaną zagadką, jak i świetnymi kreacjami postaci. Nie będziecie się przy nim nudzić!

Więcej o książce możecie poczytać w mojej recenzji - klik! oraz w wywiadzie z autorem - klik!, a teraz zapraszam do zgłoszeń!


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB, profil autora oraz profil Wydawnictwa Prószyński i S-ka w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż również w środę, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa, autora i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
Lista uczestników:
1. @z_ksiazka_mi_po_drodze (książka jest tu od 23.02)
2. @magdulka03wojcik
3. @kobiecym.okiem
4. @poczytane_zapisane
5. @zafascynowana.ksiazkami_
6. @milosniczka.kavy
7. @kasienkaj7
8. @mirkowo3
9. @natka_tom
10. @littleanula_andthebooks
11. @books.injuly
12. @myszaczyta
13. @annadyczko_mczas
14. @monikaormanin
15. @izabelawatola
16. @ruda.czyta
17. @zaczytanaksiegowa
18. @czytam.ja_kasia
19. Anna Mucha (FB)
20. @zaczytana_panna
21. @themon1que
22. @_za.czytana.bella_
23. @littlemeemories