kwietnia 29, 2019

"Nagranie" Małgorzata Falkowska - recenzja przedpremierowa


Autor: Małgorzata Falkowska
Tytuł: Nagranie
Data premiery: 15.05.2019          
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiecie
Liczba stron: 304

   „Nagranie” to pierwsza powieść kryminalna Małgorzaty Falkowskiej. Do tej pory autorka zajmowała się książkami o tematyce komedii romantycznych i romansów, wydała też książkę dla dzieci. Wszystkie wcześniejsze powieści były przyjmowane ciepło przez czytelników. Autorka przyznaje, że pisanie komedii to dla niej coś w rodzaju terapii, oderwanie od czasami niewesołej rzeczywistości. A skąd kryminał? Jak sama zdradza w posłowiu, to jest pasja, którą dzieli razem z ojcem. Ostatnio kilka polskich pisarek powieści obyczajowych próbuje sił w innym gatunku, zobaczmy jak udało się to Małgorzacie Falkowskiej.
    „Nagranie” opowiada historię śledztwa dotyczącego zaginięć młodych mężczyzn na terenie Torunia. W ciągu pół roku w podobnych okolicznościach zaginęło 6 osób. Śledztwo przez cały ten czas nie miało żadnego punktu zaczepienia, nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Dopiero na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia do rodzin zaginionych zaczynają przychodzić dziwne paczki zawierające kartkę świąteczną z niepokojącymi życzeniami oraz płytę CD z nagraniem. Dodatkowo do zaginionych dołączył znany polski wioślarz, nadzieja Polski na złoty medal na Olimpiadzie. Komisarz Maciej Gorczyński musi w końcu rozwiązać zagadkę zaginięć, w czym pomaga mu znajoma jasnowidz Sylwia Trojanowska. Jak szybko się okazuje dwójkę bohaterów łączy zdecydowanie więcej niż tylko praca. Czy uda im się znaleźć osobę odpowiedzialną za zaginięcia? Czy zdążą na czas?
Książka od strony kompozycji składa się z prologu, bardzo króciutkich rozdziałów oraz epilogu. Narracja prowadzona jest w 1 osobie czasu przeszłego naprzemiennie z punktu widzenia komisarza Gorczyńskiego oraz Sylwii Trojanowskiej. W prologu  narratorem jest morderca, a raczej morderczyni, która wypowiada się w 1 osobie czasu teraźniejszego, jej wypowiedź jest mocno niepokojąca. Także podczas głównej lektury powieści rozdziały poprzetykane są wypowiedziami tej kobiety, ukazującymi jej mocno rozchwianą psychikę. Same rozdziały opatrzone są datą, godziną oraz miejscem wydarzeń. Język powieści jest potoczny, łatwy i zrozumiały, wulgaryzmów jest bardzo mało, a dialogi są dynamiczne.
Głównymi bohaterami powieści są wspomniani już komisarz Maciej Gorczyński oraz Sylwia Trojanowska. Maciej jest mężczyzną w średnim wieku, ma żonę oraz dwójkę dzieci. Śledztwem zajął się głownie dlatego, że pierwszy zaginiony był znajomym jego syna Wojtka, który teraz jest studentem medycyny na Bydgoskim Uniwersytecie. Prócz kiepsko posuwającego się śledztwa, Maciej również w domu nie ma łatwo. U jego żony niedawno zdiagnozowano raka, zostało jej niewiele ponad rok życia. Maciej jest rozdarty pomiędzy pracą a domem, musi w końcu posunąć śledztwo naprzód, ale też ma wyrzuty, że nie spędza więcej czasu z rodziną, bo przecież ich czas został teraz mocno ograniczony. W cały ten galimatias pakuje się Sylwia. Jak się szybko okazuje jakiś czas temu Sylwia i Maciej mieli romans, mężczyzna go zakończył, jednak Sylwia cały czas żywi gorące uczucia do Macieja, koniecznie chce go zdobyć ponownie. Sylwia jest dużo młodsza od Macieja, bliżej jej do wieku jego syna. Skończyła studia dziennikarskie, ale nie udało jej się na dłużej zahaczyć w zawodzie. Dar jasnowidzenia odziedziczyła po babci, teraz wykorzystuje go głownie do pomocy policji. Kobieta ma własne mieszkanie, pracuje jako doradca uczuciowy, czyli poświęca 2 dni w tygodniu na odpisywanie na listy czytelników do kobiecego czasopisma. Sylwia wie czego chce i dąży do tego, nie zważając na uczucia innych.
Poza dwójką bohaterów ważną postacią jest też wspomniana już morderczyni. Od początku wiemy, że jest to kobieta. Czuje się bogiem, to ona wymierza innym sprawiedliwość. Ma się za osobę bardzo inteligentną i sprytną, uważa, że to ona rządzi śledztwem. Chce zwalczyć zło, zniszczyć je, a w zamian ofiarować światu dobro. Tak naprawdę do końca z jej wypowiedzi nie jest jasne o co tak naprawdę jej chodzi.
Akcja powieści toczy się głównie w Toruniu, bohaterowie podróżują też do Bydgoszczy oraz nawet do Katowic. Porwań dokonano gdzieś na Bulwarach Toruńskich, mniej więcej w podobnym miejscu, gdzie nie ma monitoringu. W powieści zaznaczony jest negatywny stosunek jakim darzą się Bydgoszczanie z Torunianami. Świat przedstawiony w powieści jest dosyć mroczny, w porównaniu z dawnymi czasami, na świecie jest dużo więcej zła i egoizmu. „Świat się zmieniał. Nieubłaganie wciągał nas w czarną dziurę, gdzie trudno było znaleźć dobro”.
Co mi się w powieści podobało? Na pewno początek – dobrym zabiegiem był prolog przedstawiony oczami mordercy, od razu wzbudził spore zainteresowanie akcją powieści. Po drugie na pewno na plus zaliczam króciutkie rozdziały. Liczą od 1 do 5 stron i właśnie przez to książkę czyta się w tempie ekspresowym. Koniecznie też muszę tutaj wspomnieć o bardzo ważnym temacie, który poruszany jest w powieści, a mianowicie dawstwo organów. Poprzez usta bohaterów autorka nakreśla czytelnikowi jak w Polsce wygląda sytuacja, podkreśla jak ciągle mało osób decyduje się na oddanie własnych organów, jak jest to postrzegane w katolickim społeczeństwie. Przykładem Sylwii, każdy z nas powinien nosić w portfelu oświadczenie o chęci oddania organów, które zamiast gnić w ziemi, mogę uratować innym życie. Mocno powiązanym tematem jest też czarny rynek sprzedaży organów, który przez brak możliwość załatwienia sprawy drogą legalną, ma się kwitnąco. Czwartym plusem jest na pewno wydanie książki Okładka ma fajne, stonowane kolory, ciekawą grafikę, przyciągający uwagę napis. Bardzo mi się podoba, robi wrażenie. Ostatnim, ale jakże ważnym plusem jest akcja promocyjna książki. Dostałam ją razem z mapą, aktami śledztwa, kartką od mordercy i płytą z nagraniem, jakie dostawały rodziny zaginionych. Naprawdę robi wrażenie! Po zobaczeniu filmiku od razu chce się sięgnąć po książkę i zagłębić się w lekturze.



Teraz pora na minusy. Niestety muszę tutaj wspomnieć o głównych bohaterach powieści. Maciej jest komisarzem, ale śledztwo prowadzi bardzo nieudolnie. Nie podąża śladami, bo mu się nie chce, woli wrócić do domu. Ma sporo nieprzemyślanych zachowań, np. marnuje czas na 7 godzinną jazdę do Katowic, chociaż mógł sprawę załatwić telefonicznie. Kocha żonę, chce z nią spędzać czas, ale jak tylko widzi Sylwię, to od razu rzuca się jej w ramiona. Prosi ją o pomoc w śledztwie, a potem nie odbiera od niej telefonów, bo myśli, że chce go zaciągnąć do łóżka. Tak samo Sylwia – chce pomóc w śledztwie, ale tak naprawdę tylko czyha na Maćka, jak go usidlić  i wykorzystać. Bardzo nie podobała mi się ich relacja, uważam, że była mocno infantylna, a cały ten romans był niepotrzebny. Przez skupienie na opisach seksu i podchodach uczuciowych ucierpiało całe śledztwo, któremu jednak w kryminale powinno się poświecić trochę uwagi. Według mnie bohaterowie zachowują się niekonsekwentnie i niezrozumiale, przez co przez większą część powieści czułam się głównie zirytowana.
    Podsumowując, książka miała potencjał. Dobry pomysł, ciekawa historia bohaterów, świetne wydanie. Niestety według mnie ten potencjał został trochę zaprzepaszczony zachowaniem głównych postaci oraz ich relacją. Autorka skupiła się za mocno na kwestiach miłośnych, traktując elementy kryminalne jako dodatek do całości. Ja niestety kompletnie nie lubuję się w romansach, erotyki omijam z daleka, dlatego też ta książka nie przypadła mi do gustu. Myślę jednak, że dla osób czytających tego typu powieści będzie dobrą rozrywką, o ile nastawią się na romans z dodatkiem kryminału, a nie odwrotnie. Czytając miałam czasem wrażenie, że powieść podobna jest do książek Małgorzaty Rogali, więc może fani autorki odnajdą się także i w tej powieści.

Moja ocena: 5/10




Serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki Wydawnictwu Kobiece!



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza