stycznia 02, 2020

"Cicha noc. Świąteczne opowiadania kryminalne" wydanie zbiorowe


Autor: wydanie zbiorowe, 15 klasycznych brytyjskich autorów kryminałów
Tytuł: Cicha noc. Świąteczne opowiadania kryminalne
Tłumaczenie: Tomasz Bieroń, Jerzy Łoziński
Data premiery: 26.11.2019
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 328

„Cicha noc” to zbiór 15 opowiadań z gatunku brytyjskiego klasycznego kryminału. Znajdziemy tu znanych autorów tj. Doyle i Chesterton oraz kilka nazwisk, które już dawno zostały zapomniane. Opowiadania oryginalnie ukazywały się najczęściej w czasopismach pod koniec XIX i na początku XX wieku, ale niektóre z nich dopiero teraz pierwszy raz ukazały się w wydaniu książkowym. Zbiór ten złożył Martin Edwards, znany angielski badacz literatury klasyki kryminału. Każde z tych opowiadań toczy się w okolicy Świąt Bożego Narodzenia, w niektórych czas nie odgrywa większej roli, a w innych wręcz przeciwnie....

Jak wspomniałam, zbiór składa się z 15 opowiadań. Każde z nich poprzedzone jest krótką notką o autorze oraz o samym utworze. Muszę od razu przyznać, że zabrakło mi tutaj ogólnego wstępu – szkoda, że Edwards się o niego nie pokusił, byłoby to świetne połączenie utworów w jedną całość.
Opowiadania są różnej długości, każde ma swój własny styl i klimat. Oczywiście jak zawsze w takich zbiorach jedne opowiadania są lepsze, innego gorsze. Koniecznie trzeba też zaznaczyć, że wszystkie te historie pochodzą z końca XIX i pierwszej połowie XX wieku – po niektórych widać upływ czasu, w jednym opowiadaniu styl był dosyć przestarzały, ale w większości książkę czyta się bardzo przyjemnie. Myślę, że tłumacze Tomasz Bieroń i Jerzy Łoziński zrobili kawał dobrej roboty. Od razu też zaznaczę – nie zrażajcie się początkiem, po trzech średnich opowiadaniach, dostajemy kilka dużo lepszych.

Jako że jest to antologia klasycznych opowiadań kryminalnych to fani rozlewu krwi i wypływających wnętrzności, pościgów i akcji nie mają tutaj na co liczyć. Historie są spokojne, zgrabne, są morderstwa, ale największy nacisk kładzie się na dedukcję i zmysł obserwacji.
Takim zmysłem obserwacji na pewno może poszczycić się Holmes, chyba najbardziej znany detektyw na świecie, a zarazem główny bohater opowiadania A. C. Doyle’a pt. „Niebieski karbunkuł”, które otwiera antologię. Zagadka jest ciekawa, chociaż niestety muszę przyznać, że jakoś szczególnie mnie nie porwała. Jak wspomniałam kolejne dwa opowiadania też nie – „Salonowe sztuczki” R. Plummera w aktualnych czasach są już raczej ciut za naiwne, a „Szczęśliwe rozwiązanie” R. Allen będzie w pełni zrozumiałe tylko dla fanów szachów. Dalej jest już lepiej. „Latające gwiazdy” G.K. Chestertona opierają się na zagadce zamkniętego pokoju i są naprawdę wciągające i mocno klimatyczne. „Farsz” E. Wallace to historia o złodzieju, całkiem ciekawa, choć żałuję, że taka krótka. „Nieznany morderca” H. C. Bailey to jedno z najlepszych opowiadań zbioru. To historia trzech morderstw, które rozwiązuje Reginald Fortune, lekarz, chirurg, patolog i doradca do spraw przestępczości. Znajdziemy tu wszystko co w klasyce kryminału najlepsze – klimat, spokój, dużo obserwacji i dedukcji, świetną, intrygującą zagadkę, której nie sposób samodzielne rozwiązać. „Czujny skarbnik” J. J. Farjeon to kolejna dobra historia dotycząca kradzieży, podobnie jak i „Perłowy naszyjnik” D. L. Sayers, który znowu opiera się na motywie zamkniętego pokoju. „Nieoczekiwany zwrot w sprawie” M. Allingham to całkiem ciekawa historia tocząca się w starym klimatyczny dworku, w którym urządzane jest świąteczne przyjęcie. Postać detektywa tutaj jest bardzo intrygująca. Kolejne opowiadanie pt. „Figury woskowe” E. L. White to kolejne z tych najlepszych z całego zbioru. Jak sam tytuł wskazuje toczy się w muzeum figur woskowych w wigilijną noc. Dziennikarka porywa się na artykuł, który ma wytłumaczyć trzy śmierci, które wydarzyły się niedawno w tym miejscu... Świetna narracja, napięcie i dobra puenta to coś, co zadowoli każdego fana kryminału. „Herbata z mlekiem” M. Bowen jest ciekawa, chociaż chyba trochę przekombinowana, „Chińskie jabłko” J. Shearing byłoby świetne, gdyby nie styl pisarki, przez co całość czytało się po prostu ciężko. „Śnieżna zagadka” N. Blake z kolei może przywodzić na myśl „Morderstwo w Orient Expressie” A. Christie – tu też dochodzi do morderstwa, a podejrzani to osoby podróżujące w jednym przedziale pociągu. Niestety ta historia nie porywa tak jak powieści Christie. „Imię na szybie” E. Crispin nosi znamiona dobrej historii kryminalnej, ale jakoś nie wzbudziło we mnie emocji, chociaż ciężko mi powiedzieć dlaczego. Za to ostatnie opowiadanie „Świąteczny prezent” L. Bruce jest czwartym z najlepszych. Tu znowu historia toczy się podczas przyjęcia świątecznego, a całość oparta jest na zasadzie Homlesa i Watsona – tu mamy sierżanta Beefa i jego ‘kronikarza’ a zarazem narratora historii Lionela Townsend, a całość dotyczy listów z pogróżkami. Główny bohater jest rewelacyjny, aż chciałoby się poczytać więcej historii z nim w roli głównej!

Podsumowując, zbiór 15 opowiadań na pewno nie jest równy. Opowiadania są lepsze i gorsze, ale myślę, że taki urok takich zbiorów. Niemniej jednak ja znalazłam tutaj cztery perełki, a większość historii była zadowalająca i przyjemna w odbiorze. Myślę, że to dobra książka na świąteczny czas – łatwiej w święta przeczytać jedno opowiadanie niż jeden cały kryminał.

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza