lipca 17, 2019

"W imię natury" Jędrzej Pasierski


Tytuł: W imię natury
Data premiery: 19.06.2019
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 304

„W imię natury” to trzecia wydana powieść Jędrzeja Pasierskiego. Rok temu autor debiutował pierwszym tomem cyklu o Ninie Warwiłow, w styczniu ukazała się jego druga część. „W imię natury” jest osobną historią i, wydaje się, że najbliższą sercu autora – w końcu bohater powieści nosi wiele cech i wydarzeń z życia samego autora. Pasierski, prawnik środowiskowy, kilka lat temu rzucił pracę, która go wykańczała. Zaczął szukać w życiu tego co da mu radość, malował, aż w końcu zdecydował się na pisarstwo. W związku z tym temat ochrony przyrody poruszany w powieści jest znany autorowi od podszewki.

„W imię natury” to nazwa fundacji, organizacji non-profit zajmującej się prawną ochroną przyrody. Jej założyciel, Mateusz Chabrowski, kiedyś prawnik wielkiej korporacji, wiedzie teraz spokojne życie pod Warszawą, a z pracy wychodzi o stałych porach. Ma dwójkę dzieci, żonę artystkę i psa. Sielanka jednak szybko zostaje przerwana kiedy do fundacji dociera zdjęcie człowieka leżącego na zamarzniętej tafli jeziora – wygląda na martwego. Zdjęcie nie było zaadresowane, jednak Mateusz bierze je ze sobą i pokazuje żonie. Maja trochę dziwnie na nie reaguje, a dzień później znika. Nie ma jej w domu, w pracowni, telefon jest wyłączony. W pracowni obraz, nad którym pracowała ciężko ostatnimi czasy, jest zniszczony – wygląda jakby ktoś na niego upadł. Mateusz zgłasza sprawę na policję, jednak ci nie wyglądają na przejętych... Mężczyzna musi sam dowiedzieć się co się stało, pamiętając jednak, że pod swoją opieką ma małe dziecko i nastolatkę...

Kompozycyjnie książka podzielona jest na 38 krótkich rozdziałów. Przez większą część powieści narrator jest pierwszoosobowy czasu przeszłego, narratorem jest Mateusz. W chwili gdy uwaga skupia się na Żeni, Ukraińcu, który chwilowo przebywa w Polsce, narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Styl powieści jest dosyć potoczny, narracja prowadzona jest energicznie.

Głównym bohaterem jest oczywiście Mateusz Chabrowski. Mężczyzna koło 40stki, pozornie szczęśliwy mąż i ojciec. Jednak nigdy nie jest tak kolorowo jak się wydaje – w małżeństwie wiszą tajemnice, z córką nastolatką też jest sporo problemów. W pogoni za spokojniejszym życiem rodzina przeniosła się pod Warszawę, w okolice Puszczy Kampinoskiej, jednak i tak ich życie dalej kręci się wokół Warszawy – Mateusz właśnie tam prowadzi swoją fundację, Maja ma pracownię, a dzieci chodzą do szkoły i przedszkola. Mateusz, po zrezygnowaniu z pracy w korporacji, zmienił podejście do życia – zwolnił, bardziej skupił na rodzinie. Jest człowiekiem dosyć wybuchowym, chociaż też wiele trzyma w sobie... Ostatecznie jednak ma duże poczucie obowiązku wobec dzieci i kocha swoją żonę.

Wszystkich pozostałych bohaterów, prócz Żeni, widzimy oczyma Mateusza. Jest kochany Staś, 5letni syn bohatera, bardzo towarzyski i przyjazny chłopczyk, ufny w całe otoczenie. Jest Iga, 12letnia córka, która chyba nie pogodziła się jeszcze z istnieniem Stasia, co jest jednym z poważniejszych problemów w rodzinie. Jest Maja, żona, artystka, raczej zamknięta w sobie, prócz jednej przyjaciółki Natalii, nie ma nikogo innego. Koniecznie też trzeba wspomnieć o Ani, wspólniczce Mateusza, która jest pracowita i mocno skupiona na celu.

Akcja powieści jest dynamiczna, dzieje się sporo, a to wszystko czytelnik otrzymuje razem z emocjami głównego bohatera. Rozwiązanie wydarzeń sięga kilkanaście lat wstecz, akcja prowadzi czytelnika przez wiele interesujących miejsc. Bohaterowie są ciekawi, niejednoznaczni. Trzeba też zaznaczyć iż, jako że akcja dzieje się w środowisku prawników przyrody, w powieści mocno poruszany jest temat ekologii i zasobów odnawialnych. Temat jest istotny i aktualny, podkreśla jak ważne jest by zrezygnować w końcu w Polsce z gospodarki opartej na węglu i poszukać innych źródeł energii, które w rzeczywistości są dużo łatwiej dostępne niż nam się wydaje.

W powieści poruszany jest też temat ludzi u władzy – ciągle jest wśród rządzących Polską znajdziemy pozostałości z czasów PRLu, ludzi, który decydują o losach Polski myśląc tylko o sobie i własnych interesach. Małemu zwyczajnemu człowiekowi bez znajomości bardzo ciężko jest zmienić bieg wydarzeń, a machlojki jakie dokonują się u góry przyprawiają o zawrót głowy.

Ogólnie „W imię natury” to dobry kryminał. Autor wrócił do swojego poziomu z debiutu. Muszę przyznać, że nie mam do książki większych zastrzeżeń, czytało się ją szybko i przyjemnie. Jest dużo akcji, dynamizmu, treść wciąga. Intryga jest ciekawa, a jej rozwiązanie spójne. Poruszany jest też istotny, aktualny temat, któremu faktycznie trzeba poświęcić w czasach współczesnych większą uwagę.

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarne!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz