stycznia 28, 2020

"Pokrzyk" Katarzyna Puzyńska


Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Pokrzyk
Cykl: Lipowo, tom 11
Data premiery: 15.10.2019
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 608

Katarzyna Puzyńska to jedno z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych polskich nazwisk z gatunku kryminału. Autorka debiutowała w 2014 roku pierwszym tomem cyklu o Lipowie pt. „Motylek”. Od tego czasu ukazało się już 11 tomów serii, a od jakiegoś czasu Puzyńska zajęła się też książkami z gatunku literatury faktu o życiu policjantów. Teraz w marcu ukaże się trzeci tom tego cyklu pt. „Policjanci. W boju”. Dodatkowo w roku 2019 autorka razem z wydawnictwem Prószyński i S-ka przeprowadzili bardzo głośną akcję charytatywną dedykowaną wdowom i osieroconym dzieciom policjantów.
Na wstępie od razu muszę przyznać, iż cykl o Lipowie należy do moich ulubionych. Każdego tomu wypatruję z przeogromną niecierpliwością, a pomiędzy tomami mocno tęsknię za klimatem z powieści. Puzyńska tworzy zawsze małe cegiełki, prócz ciekawych i mocno rozbudowach wątków kryminalnych przykłada dużą wagę do psychologii postaci i szeroko ją opisuje.

W „Pokrzyku” Weronika Podgórska szuka w okolicznych wsiach domu dla swojej matki. Podczas poszukiwań trafia do małej wioski Wnyki. Znajduje się tam stary dworek wokół którego krąży klątwa. Ktokolwiek przekroczy jego próg – umrze. Miejscowi mówią też o duchu, który w płonieniach straszy w okolicy...
W tym czasie w Wielkim Leźnie w innym dworku umiera starsza pani. Policja zostaje wezwana, bo prywatny detektyw – były mąż Weroniki widział uciekającą przez okno łazienki byłą komisarz Kopp. Starsza pani zginęła w podejrzanych okolicznościach, prawdopodobnie została zamordowana. To już drugie morderstwo, o które podejrzewana jest emerytowana policjantka - miesiąc temu była ostatnią osobą, która widziała dziennikarkę Joannę Kubiak żywą. Sama Kopp zapadła się pod ziemię, nikt nie wiem gdzie się ukrywa... Czy te dwa morderstwa są powiązane? Czy naprawdę Kopp byłaby zdolna do zabicia człowieka? Jaki związek ze sprawą ma tatuaż dziennikarki? I czy klątwa w dworku we Wnykach jest prawdziwa?

Książka składa się z prologu i 88 rozdziałów. Te podzielone są na 4 części: Piekło, Czyściec, Raj i Pokrzyk. Każdą część otwiera wyznanie mordercy przedstawione jako monolog wewnętrzny bohatera, jedynie czwarta część zbudowana jest trochę inaczej. Rozdziały, tradycyjnie, opatrzone są miejscem, datą i godziną oraz bohaterem, z którego punktu widzenia jest przedstawiony. Narracja jest trzecioosobowa w czasie przeszłym, narrator skupiony jest mocno na tym co czują i przeżywają bohaterowie. Książkę jak zawsze u Puzyńskiej czyta się przyjemnie i szybko.

W „Pokrzyku”, tak jak w każdym poprzednim tomie, poza zagadką morderstwa, która niezwiązana jest bezpośrednio ze znanymi, stałymi postaciami serii, dużo miejsca poświęca się na życie prywatne policjantów i ich rodzin. Tutaj akcja skupia się na Weronice, Danielu i Emilii, którzy znowu wikłają się w miłosne zawiłości. Daniel trwa w trzeźwości, jednak teraz jest już pewny, że to Emilię kocha. Weronika z kolei jest zdeterminowana by zostać mamą w pełnej rodzinie. Emilia jest pełna nadziei na przyszłość, pewna, że w końcu wszystko dobrze się ułoży. Czy faktycznie teraz się uda? Kto z nich znowu ucierpi? Część czytelników zarzuca serii podobieństwa do telenoweli – bohaterowie ciągle się schodzą, rozchodzą, co chwilę mają jakieś romanse i inne zawirowania. Mi to nie przeszkadza, takie są uroki rozbudowanej serii toczącej się na małym terenie. Podoba mi się jak postacie są oddane, ich charaktery są szczegółowo rozrysowane, co nie znaczy, że postępują zawsze mądrze i logicznie. To jednak jeszcze bardziej przybliża ich do postaci rzeczywistych. Każdy z nich ma jakiś bagaż emocjonalny, każdy wiele przeszedł. Po tylu tomach cyklu znam ich już bardzo dobrze, ich zachowanie jest spójne, chociaż nie sądzę, żebym któregoś z głównych bohaterów w prawdziwym życiu mogła polubić. To naprawdę skomplikowane i ciężkie charaktery 😊 No może poza patologiem, do którego od samego początku pałam sympatią 😊

Prócz dobrze znany postaci, czytelnik dostaje tutaj rozbudowaną zagadkę morderstwa. Powiązane jest ono z pewną bogatą rodziną – zamordowana to znana działaczka społeczna na rzecz kobiet. Prywatnie razem z mężem (który umarł kilka dni temu!?) adoptowali trzy dziewczynki i chłopca. Czy jednak są tak dobrzy na jakich się kreują? Co się stało w tej rodzinie? Kto zabił? I co do tego wszystkiego ma Klementyna Kopp? Akcja jest jak zawsze rozbudowana, ale dobrze przemyślana. Wciąga od pierwszej strony, a wstawki bezpośrednio od mordercy dodatkowo tylko zaostrzają ciekawość. Rozwiązanie zaskakujące, finał efektowny.

Kolejny raz Puzyńska udowodniła, że obszerne, rozbudowane wątki kryminalne połączone z psychologiczną głębią znanych bohaterów są jej mocną stroną. Dodatkowo czar małego miasteczka, otoczenie przyrody, lasy, zwierzaki, to wszystko dodaje książce klimatu i uroku. Uwielbiam wracać do Lipowa, chociaż zakończenie całości znowu powala na łopatki – jestem trochę na autorkę zła za tak ogromny zwrot akcji! Były łzy i niedowierzanie, a teraz smutek i lekkie oburzenie. Nie pozostaje mi nic innego jak znowu czekać na tom kolejny. Oby już tym razem w końcu bohaterom się poukładało!

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza