stycznia 11, 2020

"Zatrutka" Ewa Przydryga


Autor: Ewa Przydryga
Tytuł: Zatrutka
Data premiery: 20.09.2019
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 360

„Zatrutka” to druga powieść Ewy Przydrygi. Autorka debiutowała w roku 2016 książką „Motyle i Ćmy”. Prywatnie jest nauczycielką i tłumaczką języka angielskiego, lubi podróże. Jej książki określane są jako thrillery psychologiczne, a „Zatrutka” zbiera wiele pozytywnych opinii. Czy i mnie ten tytuł zadowolił?

Historia „Zatrutki” dotyczy Piotra i Ani, młodego małżeństwa, któremu kilka miesięcy temu powiększyła się rodzina – urodziła im się córeczka, Basia. Piotr i Ania znają się od trzech lat, obydwoje są mocno doświadczeni przez życie. Teraz też nie jest im łatwo. Ania cierpi na depresję poporodową. Pewnego ranka Piotr budzi się i nie zastaje jej w domu. Jest karteczka - Ania poszła nad morze. Jej powrót jednak mocno się opóźnia. W końcu Piotr nie wytrzymuje i dzwoni na jej komórkę. Odbiera obca osoba, Ania zniknęła. Po dotarciu na miejsce Piotr znajduje porzucone ubrania, a po jego żonie nie ma śladu. Policja jest przekonana, że kobieta popełniła samobójstwo, jednak Piotr nie dopuszcza do siebie takiej możliwości. Czy ma rację? A może ślepo łudzi się bojąc sprostać prawdzie? Piotr decyduje się na samodzielne podjęcie śledztwa – musi dowiedzieć się co się stało i gdzie jest jego żona.

Książka od strony kompozycji złożona jest z prologu, 24 rozdziałów i epilogu. Wydana została starannie, w środku okładki znajdziemy całkiem przyjemnie wyglądającą mapkę wydarzeń. Mnie okładka do gustu nie przypadła, ale za to grzbiet ma bardzo ładny.



Narracja powieści prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, głównym bohaterem jest Piotr. Styl, w jakim napisana jest książka, niestety kompletnie nie przypadł mi do gustu. Jest częściowo przesadnie bogaty w epitety, bardzo rozwlekły i za bardzo szczegółowy, a częściowo, jak dla mnie, za bardzo potoczny. Czytając książkę miałam wrażenie, że autorka jest ode mnie sporo młodsza i bardzo chce przenieść swój codzienny potoczny język na karty powieści. Dla mnie to duży minus, przez całą powieść się męczyłam, bardzo ciężko mi się tę książkę czytało. Zderzenie potoczności i prób nadania językowi ‘poetyckości’ w efekcie spowodowało dosyć karykaturalny wydźwięk.

A jak wypadli bohaterowie? Według mnie niestety też niekorzystnie. Miałam wrażenie, że obydwie główne postacie zebrały wszystkie nieszczęścia świata – ojciec Piotra był hazardzistą i alkoholikiem po czym popełnił samobójstwo zostawiając żonę i dwójkę małych dzieci. Po kilku latach matka i siostra zginęły pod kołami tira na wspólnej wycieczce rowerowej. Z kolei Anię przez całe życie obwinął jej ojciec za śmierć matki, która podczas ciąży zachorowała na raka. Ojciec utonął w żałobie, Anią opiekowała się starsza siostra, ale ta też ją zostawiła, bo uznała Anię za winną innego wypadku... i tak dalej, i tak dalej. Dziwne, prawda? A w chwili gdy się poznali nagle wszystko się zmieniło, Anna stała się całkowicie inną osobą. Według mnie jest to mocno naciągane.
Zachowanie każdego z bohaterów w powieści było mocno przesadne. Cały czas szarpani są dużymi emocjami, które tak jak szybko i bezzasadnie wybuchają, tak szybko się kończą, czy przechodzą w skrajnie drugie. Osoby, który poznały się chwilę temu, już zachowują się jak najbliżsi przyjaciele. Nie będę się już może rozpisywać o ich naiwności...

Teraz akcja. Tutaj też rozczarowanie. Spowalniana przez rozwlekły styl jest w sumie od początku do przewidzenia. Każdego ‘zwrotu akcji’ domyśliłam się dużo wcześniej, nic mnie tu nie zaskoczyło, nic nie zaciekawiło. To po prostu bardzo przewidywalna historia.

Wychodzi na to, że to tyle. Mimo że się starałam, tłumaczyłam sobie, że może sama się źle nastawiam, nie umiałam z książki czerpać przyjemności, a wręcz przez większą część lektury byłam mocno poirytowana. Nie wiem też co w niej tak naprawdę może się podobać, a tym samym  nie rozumiem tych pozytywnych ocen, z którymi się zetknęłam. Dla mnie to była kompletna strata nerwów i czasu, przeczytałam do końca tylko dlatego, że dostałam tą książkę do recenzji, więc musiałam być w stanie coś konkretnego o niej powiedzieć.

Moja ocena: 2/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Novae Res!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza