września 07, 2020

"Fabryka lalek" Elizabeth Macneal


Autor: Elizabeth Macneal
Tytuł: Fabryka lalek
Tłumaczenie: Agnieszka Patrycja Wyszogrodzka-Gaik
Data premiery: 12.02.2020
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 400
Gatunek: literatura piękna / obyczajowa / historyczna

„Fabryka lalek” to debiut literacki brytyjskiej autorki Elizabeth Macneal. Powstała zainspirowana historią bractwa malarzy, tak zwanych prerafealitów i kobiet w niego zaangażowanych. Główna bohaterka powieści wzorowana jest na postaci modelki tego ruchu Lizzie Siddal. Książka zyskała spory entuzjazm czytelników i recenzentów, zdobyła nagrodę Caledonia Novel Award 2018. Przetłumaczona została na 28 języków, a prawa do jej ekranizacji są już wykupione.

Londyn 1850 rok. Iris Whittle, razem ze swoją siostrą bliźniaczką pracują w sklepie z porcelanowymi lalkami – całymi dniami malują im uśmiechy i ubierają się w miniaturowe sukienki. Iris jednak to do życia nie wystarcza – jej pasją jest malowanie, zafascynowana jest obrazami, sama chciałaby zostać malarką i w ten sposób zarabiać na życie.
Tajemną miłością darzy ją Silas, nieco dziwny mężczyzna, właściciel sklepu z różnościami, zajmującymi się głównie wypychaniem i obrabianiem martwych zwierząt. Pewnego razu, gdy przychodzi do niego jeden z malarzy nurtu prerafaelitów, podsuwa mu pomysł poproszenia Iris, by pełniła funkcję modelki – artysta właśnie szuka kogoś, kto mógłby zostać królową Minewrą jego obrazu – Iris nadaje się do tego doskonale. Dziewczyna, mimo groźby odrzucenia ze strony rodziców, ofertę przyjmuje pod warunkiem, że malarz nauczy ją malować. I tak rozpoczyna się przygoda życia Iris, w tle której czai się ogarnięty obsesją i chorą miłością Silas… Czy jest szansa na szczęśliwe zakończenie, gdy w głowie Silasa pojawia się coraz bardziej urojony obraz jego relacji z dziewczyną?

Książka podzielona jest na trzy części – każdą z nich otwiera kilka cytatów. Całość podzielona jest na krótkie, nienumerowane, za to tytułowane rozdziały okazyjnie poprzetykane fragmentami listów czy artykułami z gazet. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu teraźniejszego, obserwuje Iris, Silasa i Albiego, kilkuletniego chłopca, sierotę, który łączy dwie wcześniejsze postacie. Styl jest przyjemny, lekko stylizowany na dawny. Ciekawe jest tu podejście do piękna i brzydoty – stąd podejrzewam częste porównywanie „Fabryki lalek” z „Pachnidłem” Suskinda – Silas zafascynowany jest śmiercią i cielesnością, stąd opisy zwłok zwierząt, ich preparowanie są dosyć dokładnie opisane – wyłania się z nich fascynacja bohatera, co budzi tym większy niepokój, gdyż czytelnik odczuwa obrzydzenie. Szczególnie dużo jest tego z początku lektury, później szczegółowe opisy dotyczą raczej łapania chwil na obrazach podczas pracy malarzy.

Jak zwróciłam uwagę już na wstępie, autorka zafascynowana jest rolą kobiety w tamtych czasach. Tu główna bohaterka, Iris, to nieco buntowniczka – sprzeciwia się społecznie przyjętej, akceptowanej roli, że kobieta ma się wstydzić swojego ciała, zakrywać je, znaleźć dobrego, poczciwego męża, z którym nie muszą ją łączyć szczególne uczucia. Iris chce od życia więcej. Chce się spełniać jako artystka, chce poczuć ogromne uczucie jakim jest miłość, chce odkrywać uroki cielesności i dostrzegać jego piękno. Za takie podejście spotyka ją kara – rodzina nie chce jej znać, uważa ją za kurtyzanę. Jej siostra ma do niej za to żal szczególny, gdyż ona nie ma możliwości normalnego życia, a skażona reputacja siostry pozbawia ją już całkowicie jakichkolwiek szans na lepszą przyszłość.

Równie ciekawie przedstawiony jest sam XIXwieczny Londyn. Jest to czas, gdy w Hyde Parku powstaje Wielka Wystawa – to wielki plac budowy, gdzie codziennie zbiera się masa ludzi. To też czas podziału miasta na te dosyć bogate rejony i biedne, brudne uliczki. To też kontrast w społeczności – wielu z nich żyje na ulicach, szczególnie mocno dotyczy to dzieci – Albie ze swoją siostrą mieszkają w jakiejś małej, brudnej, mokrej norze i to tylko dzięki temu, że jego siostra oddaje swoje ciało za pieniądze. Obraz tych dzieci jest naprawdę wstrząsający, Albie, biedny chłopiec wychowany na ulicy, jako swoje największe pragnienie przedstawia komplet sztucznych zębów, na które przy takim sposobie życia naprawdę nigdy go nie będzie stać. To chyba najbardziej poruszająca postać w całej tej historii.

Powieść ta, prócz miłości do sztuki i ciekawego tła historycznego, to też opowieść o obsesji, psychozie, manii, która powoduje, że wytwór wyobraźni zlewa się z rzeczywistością. Im dalej w fabułę, tym Silas bardziej odrywa się od tego co realne, coraz mocniej żyje w swojej głowie, a to co mu się roi, przenosi na zewnątrz. To fatalna historia człowieka owładniętego chorą obsesją. To także historia siły i determinacji w dążeniu do celu kobiety – Iris.

Ogólnie książka mi się podobała. Zrobiła na mnie wrażenie, podobało mi się połączenie malarstwa, brudnego dawnego Londynu z chorymi wizjami psychopaty. Chętnie pogłębiłabym rysy psychologiczne dotyczące głównych postaci, miałam trochę wrażenie, że nie są one specjalnie wielowymiarowe, jednak na tyle satysfakcjonujące, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że była to dobra lektura. Jestem ciekawa co autorka zaserwuje nam w przyszłości.

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza