lutego 17, 2021

"Nie wiesz wszystkiego" Marcel Moss

 

Autor: Marcel Moss
Tytuł: Nie wiesz wszystkiego
Cykl: Liceum Freuda, tom 1
Data premiery: 12.08.2020
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 384
Gatunek: thriller psychologiczny
 
Marcel Moss to dosyć nowe nazwisko na polskim rynku książki. Autor debiutował pod koniec roku 2019 pierwszym tomem trylogii hejterskiej pt. „Nie odpisuj” (opinia – klik!). Na ten moment na swoim koncie ma już sześć tytułów, wszystkie zostały entuzjastycznie przyjęte przez czytelników i zyskały status bestsellera. Moss znany jest z poruszania kontrowersyjnych tematów, głównie dotyczących hejtu w sieci. „Nie wiesz wszystkiego” wyróżnia się na tym tle, akcja nie toczy się w sieci, a w prestiżowym warszawskim liceum. Dla mnie to było trzecie spotkanie z autorem – co prawda nie rozwiało moich wątpliwości co do jego twórczości, ale na tle pozostałych dwóch („Nie odpisuj” i „Nie patrz”) wypadło najlepiej. Nie jest to jednak autor, który wskakuje na moją listę must have, więc czy jeszcze kiedyś sięgnę po jego książkę to kwestia otwarta.
 
Fabuła „Nie wiesz wszystkiego” zaczyna się w momencie, gdy rankiem do uczniów Liceum Freuda dociera wieść o samobójstwie Oliwii i Alana – ona była szkolnym wyrzutkiem, on kapitanem drużyny siatkarskiej, bardzo popularnym chłopcem, więc co robili razem na dachu opuszczonego budynku i dlaczego razem skoczyli? Nauczycielka polskiego wraz z najlepszą przyjaciółką Oliwii, Martą, nie wierzą, że ta dwójka tak po prostu skoczyła i niezależnie od siebie postanawiają dojść do prawdy. Czy uda im się odkryć co wydarzyło się tej nocy na dachu? Szybko okazuje się, że jest ktoś, kto wie więcej niż się wydaje… Tylko kto ukrywa się za anonimowymi liścikami? Wszyscy uczniowie milczą…
 
Książka składa się z prologu i 5 części, na które składają się krótkie rozdziały rozłożone w czasie i podzielone są na kilka postaci. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego przez siedmiu bohaterów (trochę zmienia się to pod koniec powieści, dochodzą wtedy jest 2 lub 3 osoby, które były wspominane wcześniej przez innych). Każda część nosi imię innego nastolatka, którego problemom się przyglądamy. Ostatecznie losy każdego z nich się ze sobą zazębiają, a fabuła nabiera pełni. Trzeba też zaznaczyć, że wydarzenia nie toczą się linearnie – narratorzy dosyć mocno skaczą w czasie – od sześciu lat wstecz do teraźniejszości. Styl jest prosty, całość czyta się w miarę dobrze, choć nie ukrywam, że przydałoby się jeszcze trochę tutaj popracować nad stylistyką (bardzo dużo powtórzeń).
„Ludziom wydaje się, że jeśli coś jest im dane, to już zawsze będą to mieli. Szczyt naiwności. Wystarczy jedna zła decyzja, pech czy zbieg okoliczności, by życie bezpowrotnie się zmieniło. Ja zaakceptowałam swoją nową codzienność i się jej poddałam. Jestem, jaka jestem, i nikomu nic do tego.”
Marcel Moss w swojej książce, jak to chyba zawsze ma w zwyczaju, nagromadził naprawdę sporą ilość trudnych problemów. Muszę jednak przyznać, że tym razem są one przedstawione z dosyć niezłym wyczuciem, przesada nie kłuła mnie tak w oczy, jak w poprzednich dwóch czytanych książkach. Czy aż tyle problemów w tak malej garstce bohaterów, których losy w pewnym miejscu się przecinają jest możliwe, to już druga sprawa, nie zamierzam jednak poświęcać na to więcej uwagi.
 
To co istotne w tej książce, to fakt, że ukazuje nam problemy nastolatków, z którymi przyszło im się mierzyć we współczesnych czasach – autor często podkreśla, że to z czym teraz muszą mierzyć się ci młodzi ludzie nijak się ma do tego, co kiedyś przeżywali ich rodzice, przez co dzieci są aktualnie mocno nierozumiane. Bo okiem dorosłego jakie one mogą mieć problemy? Okazuje się, że jest ich całkiem sporo i nawet te, które nam wydają się proste i nic nie znaczące, dla nastolatków urastają do naprawdę olbrzymich rozmiarów. W książka autor porusza wiele z nich poczynając od tych zwyczajniejszych, jak na przykład wyśmiewanie przez rówieśników we względu na wagę czy problem z własnym poczuciem seksualności, aż po te naprawdę poważne jak bulimia, gwałt czy sponsoring. Poprzez nauczycielkę, która mocno angażuje się w sprawę samobójstwa, autor skupia się też na innym problemie – życie w związku z osobą z pewnym bardzo przykrym i bolesnym nałogiem. Nie można więc odmówić książce mnogości tematów, które poprzez nią ma sobie czytelnik uświadomić.
 
Co do samej fabuły, to przez przeskoki w czasie i zmiany narratorów jest dosyć dynamiczna. Książkę czyta się szybko i sprawnie, a zagadka samobójstwa mocno ciekawi.
 
Ogólnie, tak jak napisałam na wstępie, „Nie wiesz wszystkiego” w moim rankingu wypada na razie najlepiej z wszystkich przeczytanych książek autora. Tym razem fabuła powieści nie poszła w rejony mocno seksualne, co przy poprzednich dwóch było dla mnie sporym problemem. Teraz przyglądając się wyzwaniom i przeszkodom z jakimi mierzyli się książkowi nastolatkowie czułam, że są to tematy, o którym warto mówić głośno, niezależnie od stylu czy gatunku literackiego. Nie zamierzam się też przesadnie czepiać, nie będę szukać minusów powieści, bo podchodziłam do jej lektury bardzo luźno – nie nastawiałam się na arcydzieło, a raczej na taki szybki do poczytania thrillerek i w sumie właśnie to dostałam. Nie wiem czy przy tak trudnych i poważnych tematach można mówić o przyjemnej lekturze, jednak na pewno książka jest ciekawa i czyta się ją bez większych problemów. Nie liczyłam na nic więcej, więc na pewno nie czuję się rozczarowana 😊
 
Moja ocena: 7/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Filia Mroczna Strona!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz