kwietnia 16, 2021

"Weekend" Sherri Smith

 

Autor: Sherri Smith
Tytuł: Weekend
Tłumaczenie: Xenia Wiśniewska
Data premiery: 16.03.2021
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 440
Gatunek: thriller
 
„Weekend” to czwarta książka w dorobku kanadyjskiej autorki Sherri Smith.  Debiutowała w roku 2008 powieścią historyczną, która u nas nie doczekała się tłumaczenia. Rok później wydała jeszcze jedną książkę w tym gatunku, po czym zamilkła na 8 lat. Powróciła w 2017 roku z thrillerem, który u nas można znaleźć pod tytułem „Spacer na krawędzi”. „Weekend” jest więc drugą książką w tym gatunku, a zarazem moim pierwszym spotkaniem z tą autorką. Jak ono wypadło?
 
Katie Manning to była gwiazda serialu detektywistycznego dla młodszej widowni, która całe swoje dorosłe życie spędza na nicnierobieniu. Chociaż może to nie całkiem trafne określenie – dziewczyna jest alkoholiczką lubiącą imprezy i nowo poznanych facetów… Kiedy kolejna szansa na powrót na ekran przechodzi jej koło nosa przez jej własną wpadkę, o której dowiedział się cały świat, postanawia że jest to czas, kiedy w końcu musi zmienić swoje życie, zmienić do niego podejście i może obrać inny kierunek rozwoju? Jakikolwiek kierunek rozwoju? Kiedy więc narzeczona jej brata Ellie, pani idealna, proponuje jej weekend w uzdrowisku, schronieniu prowadzonym przez wykwalifikowanego psychiatrę, który nawrócił się na bardziej newage’ową praktykę, Katie postanawia, że to jest to – jej moment zwrotny, jej punkt, od którego wszystko nabierze sensu i rozpocznie nowe życie. Ellie z kolei chce zacieśnić więź z przyszłą szwagierką, gdyż ma wrażenie, że Katie bardzo jej nie lubi… Kiedy więc okazuje się, że na ich babski weekend Katie zaprosiła jeszcze dwie swoje najbliższe przyjaciółki, Ellie jest mocno rozczarowana. Może nie wynika to z samego towarzystwa, a tego, że we trzy dziewczyny robią sobie z całego duchowego podejścia uzdrowiska żarty. Co jeszcze pójdzie podczas weekendu nie tak? Oj, bohaterki nie spodziewają się jak wiele spraw…
 
Książka składa się z prologu i trzech części podzielonych na dni akcji. Rozdziały są nienumerowane, nazwane imieniem bohaterki, z punktu widzenia której przedstawione będą w nim wydarzenia. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez cztery postacie: Katie, Ellie, Ariel i Carmen, więc wydarzenia przez nie przedstawiane są opisywane z ich punktu widzenia i opatrzone ich myślami i emocjami. Styl powieści to pierwsza rzecz, jaka trochę mi w tej książce nie pasowała. Jest bardzo potoczny, moim zdaniem za bardzo, za dużo jest wtrąceń typu nastolatkowego, co mogłoby być wyrażeniem niedojrzałości Katie, jednak nie uzasadnia to stosowania takiego języka przy pozostałych trzech postaciach. Dobór słownictwa nie przypasował mi na tyle, że do końca nie całkiem się do niego przyzwyczaiłam, przez co i odbiór lektury miałam nieco gorszy.
 
Drugim moim głównym zarzutem co do tego tytułu jest nierówne rozłożenie akcji. Przez większą część powieści jest to bardziej historia obyczajowa, nie za wiele się dzieje, czytelnik obserwuje bohaterki, ich każdy krok w uzdrowisku, jednak napięcia odpowiedniego thrillerom, nawet tym lekkim, tutaj zdecydowanie brakuje. Koniec historii z kolei nagle robi się mocno dynamiczny, rodem z amerykańskiego kina akcji, więc ten dysonans jest tutaj naprawdę mocno widoczny.
 
Intryga kryminalna, mimo że nie wysuwa się na plan pierwszy, jest ciekawa, zaskakująca i zmieniająca postrzeganie całej powieści i jej bohaterów. Bohaterki to też całkiem ciekawe osobowości, i mimo że ich warstwa psychologiczna mogła zostać oddana trochę lepiej, to jednak jako postacie lekkiego, niezobowiązującego thrillerka, można je uznać za wystarczające. Każda z nich boryka się z innymi problemami, każda z nich od czegoś ucieka. No, może nie Ellie, której życie wygląda na idealne. Ale chyba takie nie jest, gdyż kobieta swoją przyszłość wiąże z bratem Katie, a on jest mocno od swojej siostry uzależniony, co dla jego przyszłej żony jest nie do zaakceptowania. Ariel żyje w jakimś małym rodzinnym miasteczku, pracuje w hotelu i chyba coś nabroiła. Carmen wiele lat temu porzuciła wymarzone medyczne studia, by opiekować się podupadającym na zdrowiu ojcem i swoim rodzeństwem, przez co ich status życia jest żałośnie niski. Jednak to Katie wydaje się tą postacią postawioną na pierwszym miejscu, to jej problemy zajmują tu najwięcej miejsca. Kiedyś gwiazda, teraz praktycznie nikt, kobieta z problemami psychicznymi i traumami jakie tak mocno gwiazdorskie dzieciństwo w niej zostawiło. Nie można więc zaprzeczyć, że autorka miała dobry pomysł na swoje postacie, a i ich przedstawienie wyszło dosyć sprawnie.
 
Podsumowując, „Weekend” to książka, którą określam jako średnią – widzę w niej i plusy, i minusy. Minusy to na pewno warstwa językowa i nierówne tempo akcji, przez które przez większą część lektury zabrakło mi tutaj napięcia. Nie można jednak zaprzeczyć, że autorka miała pomysł na ciekawą intrygę kryminalną i cztery postacie kobiece, które tak różne od siebie, mimo to jednak dla każda w tym weekendzie widzi szansą na zmianę, poprawę życia na lepsze. Jeśli Wam nie przeszkadza potoczne słownictwo i lubicie bardzo lekkie, kierujące się w stronę obyczaju thrillerki, to możliwe, że książka może Was zadowolić, ja jednak by pozytywnie książkę ocenić, potrzebuję trochę więcej.
 
Moja ocena: 5/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza