Autorka: Lisa Gardner
Tytuł: Dom dla lalek
Cykl: Tessa Leoni, tom 3
Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala
Data premiery: 28.01.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 432
Gatunek: kryminał / thriller
Lisa Gardner powieści kryminalne tworzy już
prawie trzydzieści lat - w przyszłym roku właśnie tyle upłynie od jej debiutu
pt. “Mąż doskonały”, który rozpoczął pierwszą serię kryminalną z Quincy i
Rainie, a który został przyjęty przez czytelników tak dobrze, że autorka od
razu po nim zdecydowała się rzucić swoją dotychczasową pracę i zająć się
pisaniem zawodowo. Teraz na koncie ma około czterdziestu książek, z czego
większość należy do jej czterech cykli kryminalnych, niezwykle popularnych
zresztą, większość z jej tytułów od razu po premierze trafia na listy
bestsellerów. Kilka z jej powieści doczekało się telewizyjnych ekranizacji, jak
i nagród, które otrzymuje nie tylko w USA, ale i na całym świecie.
Do Polski powieści Lisy Gardner trafiły dość
szybko, bo już około 2000 roku. Początkowo wydawana była przez Wydawnictwo
Amber, później Wydawnictwo Sonia Draga, aż w końcu trafiała do aktualnego
wydawcy - Wydawnictwa Albatros, które nie tylko wydaje jej powieści na bieżąco,
ale również odświeża wszystkie wcześniej tytuły, tak by czytelnik mógł cieszyć
się w swojej biblioteczce spójnymi wydaniami. I właśnie tym drugim przypadkiem
jest “Dom dla lalek”, który po raz pierwszy wydany był w Polsce w roku 2017, a
teraz ukazał się ponownie. To trzecia książka z Tessą Leoni, jednak jak każdą z
powieści autorki, można czytać ją bez znajomości części poprzednich.
New Hampshire, listopad, piąta nad ranem.
Nicky wyczołguje się ze swojego luksusowego, rozbitego SUV-a - jest poobijana,
mocno krwawi, jednak naprzód pcha ją jedna myśl: musi znaleźć Vero, małą
dziewczynkę. Kiedy udaje jej się dotrzeć z powrotem na drogę, przejeżdżający
mężczyzna wzywa pomoc. Nicky zostaje zawiedziona do szpitala, a policja pod
przewodnictwem Wyatta Fostera zaczyna poszukiwania Vero, które niestety kończą
się porażką - nawet pies nie wyczuwa, by w samochodzie jechała z Nicky druga
osoba… Jak to możliwe? Dziewczynka przecież nie mogła się rozpłynąć w
powietrzu, Nicky była zdesperowana, by ją znaleźć. O co w tym wszystkim chodzi?
Sprawa jest bardzo niejasna, nie do końca wiadomo, czy w ogóle jest to jakaś
sprawa kryminalna, ale podejrzeń i niejasność jest tak dużo, że Wyatt musi się
temu dobrze przyjrzeć. Wkrótce okaże się, że przyda mi się w tym pomoc nie
tylko prywatnej detektywki Tessy Leoni, ale też detektywki D.D. Warren.
“Z jednej strony imponowały mi wysiłki kobiety, by wydostać się z wraku i dopełznąć do drogi, żeby szukać pomocy dla dziecka. Z drugiej - czy to nie było niczym podziwianie podpalacza za to, że uciekł z płonącego budynku?”
Książka rozpisana jest na 42 rozdziały pisane
naprzemiennie z trzech perspektyw: Nicky w narracji pierwszoosobowej czasu
teraźniejszego (retrospekcje ten bohaterki od wydarzeń aktualnych wyróżnione są
kursywą) oraz Wyatta i Tessy w narracji trzecioosobowej czasu przeszłego.
Rozdziały w większości dzielone są na krótsze fragmenty, każdy nowy rozpoczyna
się słowami pisanymi wielkimi literami. Styl powieści jest ciekawy przede
wszystkim, kiedy rozpatrujemy go z perspektywy rozdziałów Nicky - autorce
poprzez krótkie zdania i wtrącenia tego, co bohaterka słyszy w swojej głowie,
udało się dobrze oddać rys postaci nie do końca stabilnej emocjonalnie, co jest
wynikiem urazu głowy, ale czy na pewno tylko tego? Cała historia pisana jest
przyjemnym, pozbawionym wulgaryzmów językiem, choć momentami pojawiają się dość
makabryczne (czy może po prostu naturalistyczne?) wstawki, które za każdym
razem stanowią spory kontrast z resztą opisywanej rzeczywistości. Poza
retrospekcjami Nicky, akcja toczy się linearnie, a narrator przewodnie postacie
oddaje całościowo, razem z ich emocjonalnym, prywatnym bałaganem i
wątpliwościami dotyczącymi sprawy.
“Pragnienie zmiany to nie to samo co zmiana. Staranie się o odzyskanie pamięci o własnej przeszłości to nie to samo co skonfrontowanie się z nią.”
Choć książka zaliczana jest do serii z Tessą
Leoni, to tak naprawdę prym wiedzie historia Nicky - to ta postać najmocniej
angażuje, wzbudza najwięcej pytań i niejasności. Autorka świetnie oddała
niepewność bohaterki, która po wypadku straciła pamięć - gdzieś przez mgłę
wspomnień pojawiają się raz po raz jakieś jej szczątki, a ciągle towarzyszącym
jej uczuciem jest niepewność. Niepewność nawet w stosunku do najbliższego
człowieka, bo choć wie, że Thomas jest jej mężem, to tak naprawdę nie pamięta
jaka jest ich relacja. Czy na pewno może wierzyć jego słowom? Ale komu, jak nie
jemu?
“Kochałem cię przez większość mojego życia. A mimo to są chwile, gdy nie jestem pewien, czy w ogóle cię znam.”
Wraz z wątpliwościami Nicky i czytelnik stawia
w tej powieści pod znakiem zapytania. My jednak pytań mamy więcej, jak choćby o
samą Vero, którą bohaterka traktuje jako pewnik. Czy samą poczytalność Nicky,
bo może to ona jest tą, której nie powinniśmy wierzyć? Intryga kryminalna
prowadzona jest w sposób bardzo przemyślany, a choć akcja nie toczy się tempem
zawrotnym, to jednak twisty fabularne pojawiają się w odpowiednich momentach, a
co równie ważne, są faktycznie zaskakujące - wychodzi więc na to, że Lisa
Gardner doskonale czytelnikiem manipuluje. Bo tak naprawdę dostajemy elementy,
dzięki którym możemy poskładać historię w całość, są one jednak podane tak, że
nawet kiedy wydaje się, że domyśliliśmy się o co chodzi, zaraz potem ukazuje
się, że jest całkowicie odwrotnie.
“Spędzamy tyle czasu, i ty, i ja, przygotowując się na najgorsze… Obawiam się, że w ten sposób tracimy to, co najlepsze.”
Dzięki narracji pierwszoosobowej i spokojnej
narracji jest w powieści miejsce, by poruszyć kilka zagadnień uniwersalnie
ważnych. Miłość, rodzicielstwo, poczucie bezpieczeństwa, szczęście - te tematy
obracane są tutaj na różne sposoby, przyglądamy się mocno kontrastowym ich
odcieniom uświadamiając sobie jak cienka jest granica pomiędzy tym, co dobre i
zdrowe, a tym, co złe i toksyczne. Jak ciężko jest ocenić do czego zdolny jest
drugi człowiek, nawet ten, z którym żyje się na co dzień, a nawet dalej - do
czego zdolni jesteśmy sami. Wspomnienie przeszłości, ciężaru, jaki niosą sobą
przeszłe doświadczenia są równie mocno odczuwalne, a z nich rodzi się pytanie -
czy lepiej odgrzebać ukryte wspomnienia, ponownie wracać do tego, co było, czy po
prostu pogodzić się, że to przeszłość i żyć w teraźniejszości? Czy w ogóle się
tak da?
“Okazuje się, że szczęście to nabyta umiejętność, a ja mam problemy, żeby się nauczyć być szczęśliwą.”
Lisa Gardner nieraz udowadniała, że nie boi
się trudnych tematów, nie boi się wikłać w swoje powieści kryminalne
prawdziwego mroku, jaki może skrywać się w człowieku - i „skrywać” to dobre
słowo, bo u niej najgorsze potwory dla pobocznych obserwatorów to po prostu zwyczajni
ludzie. Nie inaczej jest w “Domu dla lalek”, który jest powieścią absorbującą
równie mocno, co smutną, choć da się gdzieś dostrzeć w niej i przebłyski nadziei.
Bo obok emocji trudnych, toksycznych, pogmatwanych wspomnień, których nie da
się z głowy wyrzucić, są i pozytywne odcienie emocji - są ludzie, na których
można liczyć, są uczucia, które są trwalsze niż można sobie wyobrazić. Bardzo
podoba mi się też to, że mimo iż postacią przewodnią serii są konkretne
postacie, w tym przypadku Tessa i pewnie od jakiegoś momentu też Wyatt (nie
czytałam wcześniejszych tomów), to jednak główna uwaga zwrócona jest na pojedynczą
historię i postać danego tomu. “Dom dla lalek” może nie jest powieścią, której
nie sposób odłożyć, ale tak naprawdę nie o te napięcie w niej chodzi, a o
postacie i wartości, jakie podczas tej fabuły muszą rozpatrzeć i się z nimi
zmierzyć. Coś dla fanów solidnych powieści kryminalnych z wyraźną warstwą
psychologiczną!
“(...) zamknęłam to w pudełku z napisem “trzymać się z daleka” i odłożyłam. Tylko że historie nie lubią być w zamknięciu, prawda? Nawet przeszłość chce zostać wysłuchana.”
Moja ocena: 7,5/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Albatros.
Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej)
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz