kwietnia 02, 2019

"Zamiana" Rebecca Fleet


Autor: Rebecca Fleet
Tytuł: Zamiana
Tłumaczenie: Aga Zano
Data premiery: 16.01.2019
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 294
Audiobook wydany przez Wydawnictwo Marginesy, 9h 43min, czyta Magdalena Szejbal

    „Zamiana” to debiut literacki Rebecci Fleet, Brytyjki, aktualnie mieszkającej w Londynie. Autorka studiowała literaturę angielską, później pracowała w marketingu. „Zamiana” to jej pierwsza wydana książka, która od razu otrzymała status bestsellera i została przetłumaczona na 15 języków. W przygotowaniu jest druga powieść autorki „The Second Wife” (Druga Żona), która, podobnie jak ta, ma dziać się w dwóch planach czasowych.
„Zamiana” opowiada historię 8letniego małżeństwa, Caroline i Francise, którzy chcąc chwilę pobyć tylko ze sobą i odpocząć od rzeczywistości, zamieniają się domem z obcą kobietą. Wymiana na trwać tydzień, lokatorzy nigdy się ze sobą nie spotkali, jedynie wymienili maile. Po przeprowadzce do domu kobiety (który jest dziwnie czysty i pusty, jakby nikt w nim nie mieszkał) Caroline zaczyna odkrywać w mieszkaniu rzeczy, które są ściśle powiązane z jej dawnym romansem, coś o czym nikt nie miał prawa wiedzieć, a już na pewno nie obca osoba....
Kompozycyjnie książka podzielona jest na kilka przeplatających się części, tj. „w domu”, „poza domem”, „powrót” i „odejście”. Rozdziały „w domu” odnoszą się do wydarzeń z 2013 roku, kiedy małżeństwo Caroline i Francise przeżywało kryzys. Rozdziały „poza domem” dzieją się aktualnie – w 2015 roku, podczas wymiany domów. Narracja powadzona jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej, narratorem na zmianę są Caroline, Francise i obca kobieta. Wszyscy opisują wydarzenia ale i własne spostrzeżenia, przemyślenia i odczucia. Język powieści jest prosty, potoczny, książkę przesłuchałam w formie audiobooka i całkiem przyjemnie mi się słuchało.
Jak już wspomniałam głównymi bohaterami powieści jest małżeństwo, Caroline i Francise. Historia zawarta w powieści to głównie historia ich małżeństwa. W 2013 roku przeżywali poważny kryzys, mieli 2,5letnie dziecko, Francise, przez natłok obowiązków zarówno domowych jak i zawodowych, uzależnił się od tabletek. Zaniedbał pracę, rodzinę, głównie siedział na kanapie, gapił się w telewizor i ciągle kłócić się z żoną. Caroline opowiada czytelnikowi jak było jej ciężko, nie dosyć, że miała na głowie dziecko, pracę, to jeszcze mąż, zamiast pomagać, stwarzał tylko nowe problemy. W tym czasie można powiedzieć, że wręcz go nienawidziła, ciągle ją tylko irytował i odbierał radość i chęci do czegokolwiek. Ukojenie znalazła w ramionach innego, Carla, kolegi z pracy. Nie będę może opisywała jej wszystkich odczuć, bo na nich głównie opiera się ta powieść, wystarczy powiedzieć, że im dalej, tym kobieta mocniej się zatraca.
Drugim głównym bohaterem jest Francise – mąż, psychoterapeuta, człowiek, który aktualnie musi walczyć z nałogiem. Ważne, że chce walczyć o swoją rodzinę, wie, że to co się stało, to po części jego wina i próbuje to Caroline wynagrodzić. Czytelnik poznaje go też w momencie kiedy jest mocno uzależniony od tabletek, jego życiem żądzą inne reguły. Poznajemy jego smutne, mroczne myśli, Francise przytacza dużo różnych spostrzeżeń odnoście otoczenia i rzeczywistości. Są smutne, ale jednak prawdziwe.
Poza małżeństwem ważnym bohaterem jest obca kobieta, która zamieszkała w ich domu. Niestety, polski czytelnik wie, że jest to kobieta, u nas czasowniki mają podział na męski i żeński, w języku angielskim takiego podziału nie ma, więc tamtejszy czytelnik przez pół książki nie wie jakiej płci jest ta osoba. Polski czytelnik niestety dużo przez to traci, myślę, że to był jeden z najmocniejszych zwrotów akcji. A przez fakt, że od początku wiadomo było że jest to kobieta, a nie Carl – były kochanek, to czytelnik ma więcej czasu na rozwiązanie zagadki – ja tak w połowie książki zaczęłam się domyślać o co chodzi, szczególnie że autorka pozostawiła kilka małych tropów, dzięki którym było dosyć łatwo zgadnąć. W audiobooku, którego słuchałam, wszystkie kwestie tej kobiety miały podkład muzyczny – cichy, spokojny, cały czas ten sam motyw melodyjny, na początku trochę mnie to dekoncentrowało, ale z czasem dało się przyzwyczaić. Logicznie było to uzasadnione, bo trzeba było jakoś wyróżnić kwestie kobiety, które w tekście były pewnie zaznaczone, a podczas słuchania nie było innego sposobu, by zaznaczyć zmianę narratora.
Co do nastroju panującego w powieści, to początek faktycznie zaczyna się jak thriller – jest dziwny dom, znane przedmioty, nie wiadomo o co chodzi, buduje się pewne napięcie i wzbudza ciekawość czytelnika. Później jednak powieść odpływa bardziej w stronę romansu, Caroline opisuje swoje odczucia i rozpływa się w związku z Carlem. Dużo też mamy analizy małżeństwa, jego funkcjonowania i zależności. Napięcie gdzieś znika, pod koniec powieści może na moment wraca, ale jeśli miałabym określać powieść, to raczej powiedziałabym, że jest to książka obyczajowa z dodatkiem romansu i thrillera.
    Podsumowując, jak na debiut, powieść jest w porządku, z tym że nie powinna być reklamowana jako thriller psychologiczny. To myli czytelnika, trafia w inną grupę odbiorców, niż powinno, myślę, że dla osób czytających romanse i powieści obyczajowe lektura będzie ciekawa. Jest dużo opisów uczuć, przemyśleń bohaterów i jest to dosyć zgrabnie opisane, można się w to wczuć. Ja niestety jako  fanka thrillerów i kryminałów, dosyć się wynudziłam, raczej nie tego od książki oczekiwałam, stąd też moja ocena.

Moja ocena: 5/10

http://czytampierwszy.pl/




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz