stycznia 23, 2026

"Kat Gaudiego" Aro Sáinz de la Maza

Autor: Aro Sáinz de la Maza
Tytuł: Kat Gaudiego
Cykl: Morderstwa w Barcelonie, tom 1
Tłumaczenie: Robert Kędzierski, Anna Krochmal
Data premiery: 14.01.2026
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 656
Gatunek: kryminał
 
Aro Sáinz de la Maza to hiszpański dziennikarz i autor powieści kryminalnych, który debiutował już w latach 90-tych XX wieku, a jednak dopiero teraz pojawił się na rynku polskim. Stało się to za sprawą serii Morderstwa w Barcelonie z inspektorem Milo Malartem, która na rodzimym rynku autora liczy aktualnie cztery tomy, jednak tam ukazywały się one w kilkuletnich odstępach - tom pierwszy to premiera z 2012 roku, tom czwarty zaledwie z 2023. To ona przyniosła mu wiele gatunkowych nagród, tłumaczenia na inne języki, a nawet ekranizację - od miesiąca na Netflixie dostępny jest pierwszy sezon serialu “Miasto cieni”, który oparty został o tom pierwszy pt. “Kat Gaudiego”. Polski czytelnik może i musiał długo czekać na to, by seria ukazała się i u nas, jest jednak i plus takiej sytuacji - na pewno kolejne tomy ukażą się u nas w krótszym odstępie czasowym niż miało to miejsce w oryginale!
 
Przełom czerwca i lipca 2010 roku, Barcelona. Inspektor Milo Malart od dwóch miesięcy jest zawieszony w swoich obowiązkach - czeka na rozprawę w sprawie użycia jego służbowej broni przez 15-letniego bratanka, który za jej pomocą odebrał sobie życie. Teraz jednak w mieście dochodzi do zbrodni, którą rozwiązać może tylko on - nikt inny nie potrafi tak dobrze wczuć się w umysł mordercy jak Malart… Kilka dni temu na bocznym balkonie Casa Milà, jednym z najbardziej reprezentacyjnych budynków Barcelony, spłonął człowiek, jeden z kandydatów na burmistrza, a jego śmierć zobaczyli wszyscy dzięki nagraniu wykonanemu przez samego mordercę, które zostało wrzucone do sieci. Niestety śledczy stoją w miejscu, nie ma świadków, nie ma śladów, nie ma nic. W sezonie turystycznym, z miastem przygotowującym się do wizyty papieża taka sytuacja jest niedopuszczalna. dlatego Milo odzyskuje odznakę i broń. Pora, by dostrzegł to, czego inni dostrzec nie potrafią.
“Wszyscy mamy próg bólu emocjonalnego, a pan już go przekroczył.”
Książka rozpisana jest na prolog i 29 rozdziałów, które w większości dzielone są na krótsze scenki. Historia pisana jest przede wszystkim z perspektywy Malarta, jednak od czasu do czasu pojawiają się też inni - osób, które mają styczność z mordercą, jak i dziennikarza, który nieustannie goni za sensacją. Rozdziały często zaczynają się tak, że czytelnik nie wie, kogo obserwuje, dopiero po kilku zdaniach pada imię lub coś, co postać charakteryzuje. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego w stylu spokojnym, bogatym w detale otoczenia i nazwy własne miejsc i budynków, a dialogi prowadzone są całkiem sprawnie, często z nutką ironii i cytatów, którymi ma w zwyczaju przerzucać się Milo z medykiem sądowym. Warto też zaznaczyć, że polskie wydanie uwzględnia feminatywy, choć nie robi tego całkiem konsekwentnie. Innowacją w narracji są fragmenty, w których Milo wciela się w rolę sprawcy - wtedy granica między fantazją i realnością mocno się zacierają, a zdania, które wyrażają tok myślenia sprawcy, a nie Malarta pisane są kursywą. Książkę czyta się dobrze, choć nie całkiem równo - czasami dłuższe opisy miejsc z dużą ilością hiszpańskich nazw własnych mogą przytłoczyć, by za chwilę sceny dynamicznej akcji porwały tak, że brakuje czasu na oddech.
“Nie lubił tej roboty ani tego, co musiał w niej wciąż na nowo przeżywać - cieni, strachu, że przekroczy cienką granicę obłędu.”
Cała historia utrzymana jest w znajomych ramach kryminalnych, toczy się znajomym rytmem. Główny bohater boryka się z prywatnymi problemami - poczuciem winy w sprawie swojego bratanka, uzasadnioną obawą o własne zdrowie psychiczne - niemniej jednak jako policjant jest zdeterminowany, czujny i spostrzegawczy, choć również konfliktowy i okropnie spóźnialski. Wydaje się funkcjonować na innym poziomie niż wszyscy, inne rzeczy są dla niego ważne, i może właśnie dlatego na miejscach zbrodni dostrzega coś, czego inni dostrzec nie mogą.
“Chodzi o to, by skończyć pracę, a nie pozwolić, by praca nas wykończyła. Pasja jest dobra, ale nie wtedy, gdy przeradza się w obsesję. Kluczem jest, by nigdy nie tracić kontroli.”
Jego kreacja psychologiczna nie jest może bardzo dopracowana, ale wystarczająca dla pierwszego tomu cyklu, w którym poznawać będziemy go lepiej. Oczywiście u jego boku pojawia się partnerka kobieca, podinspektor Rebeca Mercader i bystry młody policjant specjalizujący się w wyszukiwaniu danych, prywatnie miłośnik historii, który jako jedyny tutaj bezsprzecznie wzbudził moją sympatię - choć odgrywa rolę drugoplanową, to jednak istotną dla fabuły.
“- I dokąd nas to prowadzi?
- Do przeszłości, która zwykle jest źródłem wszelkich problemów.”
Intryga kryminalna powieści jest rozbudowana, wielowątkowa, ma bogate tło społeczno-historyczne, w którym ważną rolę odgrywają miejsca uznawane za chlubę Barcelony - te, które wyszły spod ręki architekta i artysty Antoniego Gaudiego. Tempo jej prowadzenia nie jest jednostajne - kiedy inspektor wpada na kolejny trop akcja przyspiesza, by za chwilę zwolnić skupiając się na opisach otoczenia i historii miasta czy na kolejnych załamaniach Malarta, kiedy uważa, że swojego zadaniu nie podoła. Są też momenty, w których oczami innych oglądamy do czego dopuszcza się sam morderca - te fragmenty są wyraźnie brutalne, pełne przemocy, chwilami wręcz trudne do zniesienia. Mimo tego zagadka nie należy do tych, które czytelnik może rozwiązać sam - tutaj musimy poczekać, by narrator podsunął nam brakujące elementy układanki. Nie wpływa to jednak na finalne wrażenie - po dynamicznym, dobrze trzymającym w napięciu finale, czytelnik czuje się usatysfakcjonowany, zagadka jest pełna, logiczna, dobrze wyjaśniona i dobrze umotywowana.
“Czasy się zmieniają, ale wszystko zostaje po staremu.”
W notce biograficznej autora zamieszczonej na okładce polskiego wydania „Kata Gaudiego” podkreślone zostało, że miasto w jego powieściach, jak i komentarz społeczny, odgrywają ważną rolę. I nie inaczej jest w tym tytule - czytelnik może przyjrzeć się samej Barcelonie, temu, jak wygląda tam życie, jakie podziały i problemy pojawiają się wśród jego mieszkańców. Wyraźnie podkreśla rozróżnienie społeczności na biedną i bogatą, wyraźny jest problem własności ziem, który znamy też i z polskich historii. Zresztą elementy polskie też się subtelnie przez fabułę przewijają! Barcelona jest więc tu osobnym tworem, osobną postacią, która jest częścią fabuły. A w niej i Gaudi, a dokładniej jego dzieła i ciekawostki z jego twórczością, ale i niejasnościami życia związane. To nadaje historii przyjemne ukierunkowanie na sztukę, a zarazem działa aktywizująco - po powieściowych opisach od razu wszystkie te miejsca chce zobaczyć się na żywo.
“Barcelona to centrum handlowe (...). Wszystko podporządkowane zyskowi. Liczą się klienci, stąd czy z zagranicy, reszta to tylko tło. Miasto wykorzystuje swoich mieszkańców, zamiast im służyć. Zapomniało o nich.”
“Kat Gaudiego” to ciekawy początek kryminalnej serii utrzymanej w nurcie noir, w którym zbrodnie są brutalne, miasto mroczne, a śledczy stają w szranki z morderczymi geniuszami. Autor nie szczędzi czytelnikowi solidnego osadzenia w miejscu, historii Barcelony, problemów, z jakimi boryka się miasto, ale i jego dumy - dzieł sztuki, miejsc, które odwiedzają ogromne rzesze turystów niezależnie od pory roku. Fikcyjna historia jest więc dobrze osadzona w prawdziwej historii miasta, w punktach, które miały duże znaczenie dla jego rozwoju i wizerunku. Autor nie szczędzi też słów krytyki społeczeństwa, które pozwala na duże podziały i własne egoistyczne intencje. Wszystko to zawarte jest w rozbudowanej intrydze kryminalnej, prowadzonej znajomą, a mimo wszystko ciekawą ścieżką - czasami może tylko niepotrzebnie aż tak brutalną. Niemniej jednak czuję się zachęcona, by kontynuować przygodę z tą serią, zatem kiedy ukaże się u nas drugi tom? :)
“Cały czas chodzi z obitymi głowami, zderzając się z rzeczywistością.”
Moja ocena: 7/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem SQN.



Dostępna jest też w abonamencie 



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz