lutego 11, 2026

"Miss Bee i zimowy książę" Alessia Gazzola

 

Autorka: Alessia Gazzola
Tytuł: Miss Bee i zimowy książę
Cykl: Miss Bee, tom 2
Tłumaczenie: Aneta Banasik
Data premiery: 28.01.2026
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 288
Gatunek: powieść obyczajowo-romansowa / retro / cosy crime
 
Alessia Gazzola to włoska autorka lekkich powieści z literatury kobiecej z domieszką kryminału. Debiutowała w 2011 roku pierwszym tomem cyklu z lekarką sądową Alice Allevi, która przyniosła jej dużą krajową popularność, jedną z ważniejszych włoskich nagród Premio Bancarella oraz ekranizację w postaci serialu telewizyjnego, który doczekał się trzech sezonów. W Polsce właśnie tą serią debiutowała, jednak nie zagościła u nas na długo - Wydawnictwa Jaguar w 2014 roku wydało zaledwie dwa pierwsze tomy.
Od czasu debiutu autorka wydała już około dwudziestu powieści, większość przynależna jest do kilku cykli. Najnowszym z nich są przygody Miss Bee, Włoszki żyjącej w Londynie zaraz po II wojnie światowej. Jest to więc miks nie tylko powieści obyczajowej, kryminału i romansu, ale też powieści historycznej, która toczy się w czasie ważnym dla Włoch - to wtedy coraz wyraźniej do głosu dochodziły poglądy faszystowskie, to wtedy Mussolini rósł w siłę. Na ten moment seria na rynku włoskim liczy cztery tomy, piąty jest w przygotowaniu, a w Polsce to wraz z nią autorka na nasz rynek wróciła. “Miss Bee i zimowy książę”, czyli tom drugi, jest u nas tomem najnowszym (o pierwszym przeczytasz tutaj - klik!).
 
Rok 1924, hrabstwo Derbyshire, Alconbury Hall. To tam na święta Bożego Narodzenia zjeżdża się śmietanka towarzyska Londynu, a wraz z nią młoda, dwudziestokilkuletnia Beatrice Bernabò, Włoszka, która od kilku lat wraz z ojcem i siostrami mieszka w Londynie. Teraz, by uniknąć pracy we włoskiej ambasadzie, zatrudniła się u jednej z arystokratek, u ciotka lorda Juliana Lennoxa, z którym niedawno połączyły ją ciepłe uczucia. To on polecił ją jako odpowiednią osobę do spisania wspomnień ciotki i to do niego należy posiadłość, w której teraz wszyscy przebywają. To też do niego Bee ciągnie, choć mężczyzna powinien zaraz oświadczyć się innej… Ciepłe spojrzenia i potajemne czułości przerywa im zdarzenie, o charakterze kryminalnym, co sprawia, że w rezydencji pojawia się funkcjonariusz Scotland Yardu, a wzrok innych ukradkowo kieruje się na Bee - w końcu to jedna obca w tym towarzystwie, w dodatku o niższym statusie społecznym. Czy uda jej się wyjść z kolejnych tarapatów cało? Czy nadinspektor Scotland Yardu dojdzie do prawdy, zanim jeszcze ktoś ucierpi?
 
Książkę otwiera spis postaci w powieści występujących, a cała historia podzielona jest na 23 tytułowane rozdziały, które dodatkowo dzielone są na krótsze fragmenty przedstawiane najczęściej z naprzemiennej perspektywy kilku postaci: Bee i jej rodziny, Juliana i nadinspektora Blackburna. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, a język jest subtelnie stylizowany odpowiednio do czasu akcji, co szczególnie wyczuwalne jest w dialogach i przedstawionych myślach postaci. Czasami jednak zwroty użyte w książce wypadają nie całkiem naturalnie, nie jestem jednak pewna, kto za to odpowiada - sama autorka książki czy raczej tłumaczka. Na pewno po stronie polskiego wydawcy leży kilka literówek. Muszę jednak zaznaczyć, że w tomie drugim niefortunne sformułowania pojawiają się rzadziej niż w pierwszym, przez co książkę czyta się wyczuwalnie płynniej. Mimo moich uwag przyznaję, że przez większą część lektury, czytało mi się ją całkiem przyjemnie.
“Już dawno zrozumiałam, że słowa są czasami najskuteczniejszą bronią, by wyrównać rachunki. Za ich pomocą można zmienić to, co się w życiu nie udało.”
Mam wrażenie, że Alessia Gazzola nie przywiązuje dużej wagi do kreacji psychologicznych swoich postaci - sama po dwóch tomach z Miss Bee dalej nie do końca wiem, co mam o głównej bohaterce myśleć. Momentami ten brak rozbudowanej warstwy psychologicznej może utrudniać odbiór powieści, mimo tego, że myśli postaci często są cytowane, to nie wynika z nich konsekwencja w zachowaniu. Niemniej jednak mam wrażenie, że taki wybór budowy świata powieści, a zatem i postaci jest wynikiem gatunku, jaki autorka obrała za podstawę tej serii, mianowicie powieści obyczajowo-romantycznej. Przede wszystkim fabuła ma być lekka, przyjemna, subtelnie zabawna, mają się w niej liczyć społeczne konwenanse tamtych lat i przyjemność z ich łamania. Bohaterów nieraz przyłapujemy w dwuznacznych sytuacjach, których już za chwilę zdają się przed nami wypierać.
 
Mimo tego w fabule jest miejsca na tematy poważne, na tło historyczne, które poprzez narodowość głównej bohaterki dobrze obrazuje czytelnikowi jak bardzo niespokojne były to czasy. Bee żyje w rodzinie, która w Anglii znalazła się dzięki pracy jej ojca - wykładowcy, który przez swój kraj został wysłany niejako w delegację. Teraz sytuacja Włoch coraz bardziej się radykalizuje, a Bee wraz z rodziną truchleje - boją się, że zaraz każą im wracać do świata, który jest dużo bardziej niespokojny i niezgodny z ich przekonaniami niż ten angielski, w którym żyją teraz. Ten niepokój może nie jest w powieści stale odczuwalny, przewija się podczas rozmów przy stole czy w scenach, w których pojawia się ojciec Bee, a mimo to sprawia, że książka nie jest nic nieznaczącą rozrywką - to coś dobrze osadzonego w czasie.
“Upadek zachodniej cywilizacji jest nieunikniony, skoro dziesięcioro Anglików nie jest w stanie skutecznie polować i strzela do siebie nawzajem (...).”
W tle tej historii obyczajowo-romantycznej jest zalążek kryminału. Jest zagadka, a nawet dwie, jest intryga, która spina początek i koniec w jedną całość. I choć przez większą część powieści śledztwo nadinspektora toczy się gdzieś w tle, niespecjalnie zaprząta naszą uwagę, to jednak pod koniec wysuwa się na plan pierwszy i przynosi satysfakcjonujące rozwiązanie.
“(...) nigdy nie dostarczajcie waszym przyjaciołom broni, którą będą mogli wykorzystać przeciw wam. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy pewnego dnia nie zmienią się we wrogów.”
Nie mogę na koniec nie wspomnieć o miejscu akcji i czasie, w którym się rozgrywa. Zima na angielskiej prowincji, duża rezydencja, w której znajduje się w jednym czasie sporo obcych dla siebie osób. Wszyscy spotkają się w jednym miejscu wieczorem, na kieliszek przed kolacją, na wspólny posiłek i dyskusje po, podczas gdy obok nich w kominku wesoło trzaska ogień. Autorka bardzo przyjemnie oddała ten klimat dawnych lat, ale też i zimy za oknem, która unieruchamia postacie w jednym miejscu. Postacie, z których każda skrywa przed innymi jakąś własną tajemnicę.
“Nigdy nie należy bagatelizować urazy. Niejednokrotnie jest długotrwała.”
Mimo tego, że “Miss Bee i zimowy książę” to drugi tom serii z Miss Bee, to jednak składa się on na historię na tyle odrębną, że czytelnik nie powinien mieć trudności, by czytać ją od tomu pierwszego niezależnie. Sama znając obydwa tomy widzę bazę, na której autorka buduje te opowieści - lekki obyczaj z romansem w wyższych sferach, a jednak podszyty poważnymi tematami takimi jak coraz bardziej niespokojne tło społeczno-historyczne czy różnice klasowe, jakie prezentuj tam wiele postaci. Widzę jednak też różnice, które wypadają na korzyść tomu drugiego - wydaje się on bardziej spójny, bardziej dopracowany, uwaga czytelnika nie jest już tak przerzucana z jednego tematu na drugi jak w tomie pierwszym, dzięki czemu łatwiej wczuć się w rytm lektury. A choć nadal nie można historii traktować jako kryminału, typowego cosy crime, to jednak i tu intryga wypada całkiem fajnie - może nie jest nadmiernie skomplikowana czy nowatorska, ale na pewno dobrze wpasowuje się w ogólny charakter powieści, która po prostu ma czytelnika relaksować i cieszyć. Tak sobie myślę, że ta historia mogłaby nawet lepiej wypaść na ekranie - tam można by podkreślić subtelny humor, a te mankamenty, które w powieści są widoczne, na ekranie straciłyby na znaczeniu. Tak, chętnie zobaczyłabym taki serial!
“- (...) Mam nadzieję, że spotkamy się w przyjemniejszych okolicznościach… Bez kradzieży i morderstw dookoła.
- Komu pan to mówi? Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że jestem bohaterką jakiejś kryminalnej powieści.”
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Sonia Draga.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz