Autorka: Alessia Gazzola
Tytuł: Miss Bee i zimowy książę
Cykl: Miss Bee, tom 2
Tłumaczenie: Aneta Banasik
Data premiery: 28.01.2026
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 288
Gatunek: powieść obyczajowo-romansowa /
retro / cosy crime
Alessia Gazzola to włoska autorka lekkich
powieści z literatury kobiecej z domieszką kryminału. Debiutowała w 2011 roku
pierwszym tomem cyklu z lekarką sądową Alice Allevi, która przyniosła jej dużą
krajową popularność, jedną z ważniejszych włoskich nagród Premio Bancarella
oraz ekranizację w postaci serialu telewizyjnego, który doczekał się trzech
sezonów. W Polsce właśnie tą serią debiutowała, jednak nie zagościła u nas na
długo - Wydawnictwa Jaguar w 2014 roku wydało zaledwie dwa pierwsze tomy.
Od czasu debiutu autorka wydała już około
dwudziestu powieści, większość przynależna jest do kilku cykli. Najnowszym z
nich są przygody Miss Bee, Włoszki żyjącej w Londynie zaraz po II wojnie
światowej. Jest to więc miks nie tylko powieści obyczajowej, kryminału i
romansu, ale też powieści historycznej, która toczy się w czasie ważnym dla
Włoch - to wtedy coraz wyraźniej do głosu dochodziły poglądy faszystowskie, to
wtedy Mussolini rósł w siłę. Na ten moment seria na rynku włoskim liczy cztery
tomy, piąty jest w przygotowaniu, a w Polsce to wraz z nią autorka na nasz
rynek wróciła. “Miss Bee i zimowy książę”, czyli tom drugi, jest u nas tomem
najnowszym (o pierwszym przeczytasz tutaj - klik!).
Rok 1924, hrabstwo Derbyshire, Alconbury Hall.
To tam na święta Bożego Narodzenia zjeżdża się śmietanka towarzyska Londynu, a
wraz z nią młoda, dwudziestokilkuletnia Beatrice Bernabò, Włoszka, która od kilku
lat wraz z ojcem i siostrami mieszka w Londynie. Teraz, by uniknąć pracy we
włoskiej ambasadzie, zatrudniła się u jednej z arystokratek, u ciotka lorda
Juliana Lennoxa, z którym niedawno połączyły ją ciepłe uczucia. To on polecił
ją jako odpowiednią osobę do spisania wspomnień ciotki i to do niego należy posiadłość,
w której teraz wszyscy przebywają. To też do niego Bee ciągnie, choć mężczyzna
powinien zaraz oświadczyć się innej… Ciepłe spojrzenia i potajemne czułości
przerywa im zdarzenie, o charakterze kryminalnym, co sprawia, że w rezydencji
pojawia się funkcjonariusz Scotland Yardu, a wzrok innych ukradkowo kieruje się
na Bee - w końcu to jedna obca w tym towarzystwie, w dodatku o niższym statusie
społecznym. Czy uda jej się wyjść z kolejnych tarapatów cało? Czy nadinspektor
Scotland Yardu dojdzie do prawdy, zanim jeszcze ktoś ucierpi?
Książkę otwiera spis postaci w powieści
występujących, a cała historia podzielona jest na 23 tytułowane rozdziały,
które dodatkowo dzielone są na krótsze fragmenty przedstawiane najczęściej z
naprzemiennej perspektywy kilku postaci: Bee i jej rodziny, Juliana i
nadinspektora Blackburna. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu
przeszłego, a język jest subtelnie stylizowany odpowiednio do czasu akcji, co
szczególnie wyczuwalne jest w dialogach i przedstawionych myślach postaci.
Czasami jednak zwroty użyte w książce wypadają nie całkiem naturalnie, nie
jestem jednak pewna, kto za to odpowiada - sama autorka książki czy raczej
tłumaczka. Na pewno po stronie polskiego wydawcy leży kilka literówek. Muszę
jednak zaznaczyć, że w tomie drugim niefortunne sformułowania pojawiają się
rzadziej niż w pierwszym, przez co książkę czyta się wyczuwalnie płynniej. Mimo
moich uwag przyznaję, że przez większą część lektury, czytało mi się ją całkiem
przyjemnie.
“Już dawno zrozumiałam, że słowa są czasami najskuteczniejszą bronią, by wyrównać rachunki. Za ich pomocą można zmienić to, co się w życiu nie udało.”
Mam wrażenie, że Alessia Gazzola nie
przywiązuje dużej wagi do kreacji psychologicznych swoich postaci - sama po
dwóch tomach z Miss Bee dalej nie do końca wiem, co mam o głównej bohaterce
myśleć. Momentami ten brak rozbudowanej warstwy psychologicznej może utrudniać
odbiór powieści, mimo tego, że myśli postaci często są cytowane, to nie wynika
z nich konsekwencja w zachowaniu. Niemniej jednak mam wrażenie, że taki wybór
budowy świata powieści, a zatem i postaci jest wynikiem gatunku, jaki autorka
obrała za podstawę tej serii, mianowicie powieści obyczajowo-romantycznej.
Przede wszystkim fabuła ma być lekka, przyjemna, subtelnie zabawna, mają się w
niej liczyć społeczne konwenanse tamtych lat i przyjemność z ich łamania.
Bohaterów nieraz przyłapujemy w dwuznacznych sytuacjach, których już za chwilę
zdają się przed nami wypierać.
Mimo tego w fabule jest miejsca na tematy
poważne, na tło historyczne, które poprzez narodowość głównej bohaterki dobrze
obrazuje czytelnikowi jak bardzo niespokojne były to czasy. Bee żyje w
rodzinie, która w Anglii znalazła się dzięki pracy jej ojca - wykładowcy, który
przez swój kraj został wysłany niejako w delegację. Teraz sytuacja Włoch coraz
bardziej się radykalizuje, a Bee wraz z rodziną truchleje - boją się, że zaraz
każą im wracać do świata, który jest dużo bardziej niespokojny i niezgodny z ich
przekonaniami niż ten angielski, w którym żyją teraz. Ten niepokój może nie
jest w powieści stale odczuwalny, przewija się podczas rozmów przy stole czy w
scenach, w których pojawia się ojciec Bee, a mimo to sprawia, że książka nie
jest nic nieznaczącą rozrywką - to coś dobrze osadzonego w czasie.
“Upadek zachodniej cywilizacji jest nieunikniony, skoro dziesięcioro Anglików nie jest w stanie skutecznie polować i strzela do siebie nawzajem (...).”
W tle tej historii obyczajowo-romantycznej
jest zalążek kryminału. Jest zagadka, a nawet dwie, jest intryga, która spina
początek i koniec w jedną całość. I choć przez większą część powieści śledztwo
nadinspektora toczy się gdzieś w tle, niespecjalnie zaprząta naszą uwagę, to
jednak pod koniec wysuwa się na plan pierwszy i przynosi satysfakcjonujące
rozwiązanie.
“(...) nigdy nie dostarczajcie waszym przyjaciołom broni, którą będą mogli wykorzystać przeciw wam. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy pewnego dnia nie zmienią się we wrogów.”
Nie mogę na koniec nie wspomnieć o miejscu
akcji i czasie, w którym się rozgrywa. Zima na angielskiej prowincji, duża
rezydencja, w której znajduje się w jednym czasie sporo obcych dla siebie osób.
Wszyscy spotkają się w jednym miejscu wieczorem, na kieliszek przed kolacją, na
wspólny posiłek i dyskusje po, podczas gdy obok nich w kominku wesoło trzaska
ogień. Autorka bardzo przyjemnie oddała ten klimat dawnych lat, ale też i zimy
za oknem, która unieruchamia postacie w jednym miejscu. Postacie, z których
każda skrywa przed innymi jakąś własną tajemnicę.
“Nigdy nie należy bagatelizować urazy. Niejednokrotnie jest długotrwała.”
Mimo tego, że “Miss Bee i zimowy książę” to
drugi tom serii z Miss Bee, to jednak składa się on na historię na tyle
odrębną, że czytelnik nie powinien mieć trudności, by czytać ją od tomu
pierwszego niezależnie. Sama znając obydwa tomy widzę bazę, na której autorka
buduje te opowieści - lekki obyczaj z romansem w wyższych sferach, a jednak
podszyty poważnymi tematami takimi jak coraz bardziej niespokojne tło
społeczno-historyczne czy różnice klasowe, jakie prezentuj tam wiele postaci.
Widzę jednak też różnice, które wypadają na korzyść tomu drugiego - wydaje się
on bardziej spójny, bardziej dopracowany, uwaga czytelnika nie jest już tak
przerzucana z jednego tematu na drugi jak w tomie pierwszym, dzięki czemu łatwiej
wczuć się w rytm lektury. A choć nadal nie można historii traktować jako
kryminału, typowego cosy crime, to jednak i tu intryga wypada całkiem fajnie -
może nie jest nadmiernie skomplikowana czy nowatorska, ale na pewno dobrze
wpasowuje się w ogólny charakter powieści, która po prostu ma czytelnika
relaksować i cieszyć. Tak sobie myślę, że ta historia mogłaby nawet lepiej
wypaść na ekranie - tam można by podkreślić subtelny humor, a te mankamenty,
które w powieści są widoczne, na ekranie straciłyby na znaczeniu. Tak, chętnie
zobaczyłabym taki serial!
“- (...) Mam nadzieję, że spotkamy się w przyjemniejszych okolicznościach… Bez kradzieży i morderstw dookoła.- Komu pan to mówi? Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że jestem bohaterką jakiejś kryminalnej powieści.”
Moja ocena: 7/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Sonia Draga.
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz