lutego 23, 2026

"Morderstwo w podróży" Merryn Allingham

Autorka: Merryn Allingham
Tytuł: Morderstwo w podróży
Cykl: Flora Steele, tom 7
Tłumaczenie: Ewa Ratajczyk
Data premiery: 11.02.2026
Wydawnictwo: Mando
Liczba stron: 320
Gatunek: kryminał retro / cosy crime
 
Życie Merryn Allingham na pewno nie jest nudne! Jako dziecko często przeprowadzała się ze swoją rodziną, po czym na chwilę osiadła w Anglii i została sekretarką. Później zapragnęła zwiedzać świat, co zrealizowała zatrudniając się w liniach lotniczych. Gdy w końcu przyszedł czas założyć rodzinę, osiadła w hrabstwie Sussex, ukończyła szkołę, którą jako nastolatka porzuciła i zrobiła doktorat, po czym przez lata wykładała literaturoznawstwo na pobliskim uniwersytecie. A choć marzenie o napisaniu powieści krążyło po jej głowie od dawna, to nie odważyła się tego zrobić przez bardzo długi czas… Debiutowała w 2015 romansem historycznym i tego gatunku się trzymała przez pięć kolejnych lat, by później zwrócić się w stronę mroczniejszych obszarów ludzkich żądz i pragnień. Od 2020 roku tworzy powieści kryminalne, ale w stylu klasycznym, w którym to zagadka, a nie brutalność jest ważna. Flora Steele na rynku angielskim pojawiła się po raz pierwszy w 2021 roku i szybko zyskała przychylność czytelników - to najdłuższa seria autorki, na ten moment liczy 12 tomów, a zapowiedziane są już dwa kolejne. W Polsce tom pierwszy pojawił się w 2023 roku i systematycznie do tego czasu ukazują się dwa tomy na rok (recenzje – klik!). “Morderstwo w podróży” jest zatem tomem siódmym, ale każdy z tomów przedstawia osobną zagadkę kryminalną, a jako że to ona jest w centrum, to każdy tom można czytać od reszty niezależnie.
 
Wrzesień, rok 1957, niewielka angielska wioska Abbeymead. W środku nocy, w domu Jacka Carringtona, znanego autora powieści kryminalnych, dzwoni telefon. To jego matka Sybil, z którą nie miał kontaktu od lat, spanikowana prosi go o pomoc - właśnie w Paryżu zginęła jej przyjaciółka, została śmiertelnie potrącona przez samochód, gdy razem wracały do jej apartamentu. Sybil jest przekonana, że to ona miała zginąć, jednak niewiele więcej mówi przez telefon. Jack jest jej jedynym ratunkiem, może przeprowadzić po cichu śledztwo, którego z braku dowodów nie podjęłaby się policja, na co faktycznie się zgadza. Kolejnego dnia rusza do Francji w towarzystwie Flory, właścicielki lokalnej księgarni i jego bliskiej przyjaciółki, która również ma coś do załatwienia w tym kraju. Jej powody wyjazdu są prywatne, to jej zadra, która dręczy ją od lat - niewyjaśniona śmierć jej rodziców, których groby niedawno zostały odkryte na południu Francji. Czy po tylu latach od ich śmierci uda jej się czegoś dowiedzieć i w końcu zamknąć ten rozdział? I co z mamą Jacka, czy faktycznie ktoś czyha na jej życie?
 
Książka rozpisana jest na prolog i 32 kilkustronicowe rozdziały, które dodatkowo dzielone są na krótsze fragmenty. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Flory i Jacka, w spokojnym, przyjemnym stylu. Narrator zwraca uwagę nie tylko na emocje głównych bohaterów, ale też na otoczenie, widoki, jakie w tym tomie Flora i Jack mają na wyciągnięcie ręki. Język jest nieznacznie dopasowany do dawnych lat, nie zawiera przekleństw, a dialogi prowadzone są często ze szczyptą uroczego humoru. W powieści czuć mocne inspiracje klasyką gatunku, powieściami detektywistycznymi sprzed wieku.
“Nie mógł się doczekać, żeby zabrać się do pracy nad książką, którą w myślach zaczął już tworzyć, a w tym celu musiał wrócić do Overlay House. Dylematy pisarza, pomyślał z ironią. Tortury podczas pisania i frustracja, gdy się nie pisze.”
W związku z tym, że “Morderstwo w podróży” to tom wyjazdowy, to plejada postaci ulega dużemu przemieszaniu - postacie z rodzinnego miasteczka Flory zostają na miejscu, podróżują z nią tylko w myślach i pamięci, a po drodze spotykają nowych bohaterów, którzy prawdopodobnie są postaciami drugoplanowymi tylko tego tomu. Flora i Jack oddani są subtelnie, autorka nie analizuje ich charakterów od podstaw, a wykorzystuje sytuacje, które ich spotykają, by określić to, kim są. Ich relacja w tym tomie wchodzi na nowy poziom, zacieśnia się i rozwija, co wprowadza w historię wątek prywatny, któremu czytelnicy mogą kibicować. Podoba mi się, że relacje są tutaj nienachalne, autorka nie spieszy się, a buduje w oparciu o różne lęki, jakie postaciom towarzyszą.
Poza głównymi postaciami uwagę kierujemy ku najbliższym matki Jacka, która związała się z włoskim hrabią. Mężczyzna ma dwie dorosłe córki i byłą żonę, która nie daje im spokoju, co doprowadza do wielu kłopotliwych sytuacji. Zresztą sama matka Jacka oddana jest ciekawie - widzimy ją oczami jego i Flory, którzy nie są pewni, czy to, o czym im opowiada, to przypadkiem nie wymysł jej wyobraźni. W końcu to kobieta, która lubi przesadzać i wydawać szybkie osądy, kobieta, która dla swojej wygody przed laty porzuciła Jacka…
 
I właśnie rodzina jest tą jednostką, która stoi w centrum “Morderstwa w podróży”. Rodzina przedstawiona w różnych kontekstach, choć każda z nich jest w jakiś sposób rozerwana, obarczona krzywdami. Ważna jest relacja Sybil z Jackiem, w tle przewija się wspomnienie jego ojca. Jest i nowa rodzina, jaką Sybil chce stworzyć z hrabią i jego córkami - ta też nie należy do najłatwiejszych, w końcu jak zbudować relacje pomiędzy potencjalną przyszłą macochą a dorosłymi dziewczynami, które nie do końca wydają się do niej przekonane? Jest i rodzina Flory, jej własna, prywatna tajemnica, którą teraz może odkryć, rozwiązać, choć i z tym wiąże się wiele poplątanych emocji - bo czy na pewno powinna po tylu latach w tej sprawie grzebać? Czy przyniesie jej to ukojenie, czy wręcz odwrotnie - ponownie zburzy jej świat?
 
Warto też zwrócić uwagę na czas akcji, choć w tym tomie objawia się on całkiem inaczej niż w poprzednich. Tutaj wchodzimy w rodzinę z koneksjami, tytułami, która do teraz wydaje wystawne kolacje w starym stylu. To taki powiew arystokracji w latach, gdy już raczej chyliła się ona ku upadkowi. Tym jednak, co szczególnie jest w powieści podkreślane, to stosunek do płci pięknej, do kobiet. Nawet Jack zauważa, że Flora ze względu na swoją płeć rzadko traktowana jest na poważnie, choć nawet sam nie zauważa, że też się tego dopuszcza. A Flora chce być samodzielna, chce być samowystarczalna, odpowiedzialna za samą siebie, chce być traktowana serio. W końcu czy nie udowodniła, że zasługuje na szacunek od kilku lat z sukcesem prowadząc księgarnię, pomagając innym i rozwiązując zagadki kryminalne? Szkopuł w tym, że we Francji nikt jej nie zna, więc traktowana jest tak jak każda młoda kobieta w tamtych czasach - jak trzpiotka, która niewiele od siebie może wnieść.
„Zbyt często słyszał, że Florę traktowano jak rozstrzelaną dziewczynę, płytką gadułę, a przecież on dobrze wiedział, że Flora jest całkiem inna. Dzięki ich przyjaźni miał okazję się przekonać, że do tej pory niesłusznie społeczeństwo lekceważy kobiety - w najlepszym razie traktując je jak królowe kuchni, a w najgorszym jak słodkie głuptaski.”
Również miejsce akcji jest tym, mocno ten tom spośród pozostałych wyróżnia. Najpierw Paryż, który swoim francuskim przepychem robi na Florze wrażenie, później piękna Prowansja, w której wraz z bohaterką zwiedzamy winnice, wspinamy się na szczyty wzniesień, zwiedzamy stare zabytki, ruiny. Na każdym kroku znajduje się kawiarnia ze świeżymi wypiekami, a wieczorem wszędzie można napić się dobrego wina. No i posiadłość partnera Sybil też robi wrażenie - piękny dworek, duża rezydencja, tuż obok aktywnie działającej winiarni. To wszystko nadaje powieści uroku, kojących widoków, poczucia wolności i swobody.
 
A zagadka kryminalna? Oczywiście i dla niej jest w powieści miejsce, choć do najbardziej skomplikowanych raczej nie należy. Początkowo bazuje na niepewności czy w ogóle jest jakieś śledztwo do przeprowadzenia, a może to wszystko, to są po prostu wyolbrzymione przez Sybil przypadki. Podejrzanych wokół jest kilka osób, a uwaga głównych bohaterów raz po raz przenosi się z jednego na drugiego. Finał zaskakuje może nie samym ujawnieniem sprawcy, ale jego motywacji, które dobrze zgrywają się z całą historią zawartą w tej powieści.
“(...) kiedy mieszka się w jednym miejscu przez całe życie, nie zawsze dostrzega się jego piękno. A nawet jeśli się je dostrzega, jakoś nie zwraca się na nie uwagi.”
Podsumowując, “Morderstwo w podróży” to powieść kryminalna, przy której fan gatunku może odpocząć. Zagadka nie jest wymagająca, ale też jest na tyle ciekawie prowadzona, że czytelnik nie traci koncentracji. Tym jednak, co przyciąga najwięcej uwagi jest tło obyczajowo-społeczne i miejsce akcji, które wprowadza w historię urok i spokój, pozwala czytelnikowi odetchnąć, wyciszyć się podczas spacerów Flory i Jacka po urokliwym Paryżu i Prowansji. Po raz siódmy spędziłam przyjemnie czas z tymi postaciami i z chęcią zrobię to ponownie! A książkę polecam miłośnikom powieści detektywistycznych w starym, dobrym stylu.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Mando.


Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz