marca 02, 2026

"Nieudane doręczenie" Żaneta Górecka

Autorka: Żaneta Górecka
Tytuł: Nieudane doręczenie
Cykl: Maja Lewandowska, tom 1
Data premiery: 25.02.2026
Wydawnictwo: Zwierciadło
Liczba stron: 336
Gatunek: kryminał
 
Żaneta Górecka to nowe nazwisko na rynku polskiej literatury kryminalnej. Na co dzień księgowa w firmie prawniczej i studentka ostatniego roku prawa, miłośniczka literatury kryminalnej i górskich wędrówek, teraz już również autorka, na razie jednej powieści pt. “Nieudane doręczenie”, która jednak jasno sugeruje, że to nie koniec przygód komisarz Mai Lewandowskiej!
 
Początek wiosny, mała miejscowość Malanów. Do drzwi jednego z mieszkańców puka dwójka pracowników kancelarii prawniczej, przyjechali doręczyć pozew. Jednak nikt im nie otwiera, a że drzwi nie są zamknięte na klucz, wchodzą do środka. I tam odkrywają makabryczne znalezisko - zwłoki mężczyzny, który na miejscu głowy ma miazgę… Zanim zdążą jakkolwiek zareagować, na podwórku domu zjawia się policja - ktoś musiał ich chwilę temu wezwać. Wkrótce po pierwszym patrolu na miejsce przyjeżdża komisarz Maja Lewandowska i Antek Szymański - to oni będą prowadzić śledztwo w tej sprawie. Czy to będzie najgorsza z wszystkich, jakie do tej pory prowadzili? Na pewno nie pozostawi ich życia prywatnego bez zmian - po niej już nic nie będzie takie samo.
“Śmierć daje nam większą ważność niż życie (...). Dopiero wtedy nagle ludzie przypominają sobie, że istnieliśmy.”
Książka rozpisana jest na prolog, 43 rozdziały i epilog. Rozdziały dzielone są często na krótsze fragmenty, większość z nich toczy się w porządku chronologicznym - to te bez żadnych dodatkowych oznaczeń. Pojawiają się jednak też od czasu do czasu retrospekcje, krótkie wpisy z wydarzeniami z przeszłości zarówno na dzień czy dwa przed odnalezieniem ciała, jak i sprzed kilkunastu lat - te zawsze są podpisane określeniem czasowym w stosunku do chwili aktualnej. Natężenie retrospekcji odczuwalne jest na samym początku powieści, gdzie czytelnik jeszcze nie do końca wie do czego określenie czasu się odnosi, a każdy fragment opisuje inną postać - to może wprowadzić wrażenie chaosu, wzbudzić dyskomfort. Na szczęście to tylko pierwsze wrażenia, później akcja toczy się już przede wszystkim w czasach współczesnych, a kiedy okazyjnie dochodzi do retrospekcji, odniesienia w czasie wydają się już bardziej zrozumiałe.
“‘Dokąd my wszyscy tak biegniemy?’ - pomyślała, czując, jak w sercu ściska ją żal pomieszany z rezygnacją. Wszyscy w ciągłym pośpiechu, jakby każda sekunda była walką o przetrwanie, jakby pędząc naprzód, dało się uciec przed nieuchronnym końcem. Lęk ludzi przed życiem wydawał się jej paradoksalny - tak bardzo boją się nie zdążyć, że zapominają żyć naprawdę.”
Narracja powieści prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy kilku postaci - najczęściej są to postacie zaangażowane w sprawę: Maja, Antoni, lekarka medycyny sądowej Katarzyna i Aurelia. Styl, w jakim pisana jest powieść, w przeważającej mierze jest refleksyjny, czuć, że autorka chce nadać jej lekkiej poetyckości, kusi się o porównania i metafory, w których można dopatrzeć się stałych tendencji, stałego sposobu budowania zdań - bardzo często określenia przychodzą dwójkami (coś jak takie, a zarazem takie, coś nie jest takie, a takie). Ta powtarzalność z czasem daje wrażenie sztuczności, jednak mimo to warto styl narracji zaznaczyć - widać w nim, że autorka nie chce powielać tego, czego na rynku mamy już tak dużo, próbuje znaleźć coś dla siebie, środek wyrazu, który będzie dla niej charakterystyczny. To godne pochwały starania, choć pod kątem poprawności gramatycznej wymagające jeszcze udoskonalenia. Warto też zaznaczyć, że kiedy w drugiej połowie powieści akcja dochodzi do głosu, refleksyjność na chwilę znika, by czytelnik mógł w pełni odczuć dynamizm sytuacji. Dialogi w powieści budowane są w większości przyjemnie, choć i tu bywają momenty, gdy wkrada się poczucie sztuczności (jak np. rozmowa medyków sądowych podczas sekcji zwłok usiana filozoficznymi refleksjami).
“Byli młodzi, naiwni, jeszcze nie zbrukani przez świat. Wierzyli, że można uciec przed przeznaczeniem, że życie to coś, co się wybiera, a nie coś, co się dźwiga jak przeklęty krzyż.”
Sama intryga zawiązywana jest powoli - najpierw skupiamy się na zapoznaniu z postaciami, które w historii będą kluczowe, dopiero później pojawia się miejsce na posuwanie do przodu sprawy kryminalnej, która i tak nie znajduje się w centrum - to miejsce cały czas zarezerwowane dla Mai i Antka, jest to więc powieść, w której przewodzą postacie, nie sama zagadka. Ta, kiedy już akcja zaczyna się rozkręcać, jest prowadzona z dużym obeznaniem w sposobie budowania intryg kryminalnych, które można podpatrzeć u innych autorów - raz po raz serwowane są czytelnikowi twisty (żeby nie pozbawić się frajdy z ich odkrywania nie polecam zapoznania z opisem proponowanym przez wydawcę przed samą lekturą) i rozwiązania fabularne, które akcję odpowiednio zagęszczają. Sama intryga, choć do skomplikowanych nie należy, zbudowana jest z fajnym pomysłem, jednak i ona budzi uczucia dwojakie: choć można ją przewidzieć, to jednak motywacje, detale fabularne są w stanie zaskoczyć, z drugiej jednak strony w pogoni za próbą zaskoczenia czytelnika pod sam koniec autorka traci balans w tym, jak bardzo intrygę może naciągnąć, by dało się w nią uwierzyć. Manipulacja czytelnikiem to więc kolejny punkt, którego autorka musi się jeszcze nieco nauczyć.
“- Znał ksiądz denata? (...)
- Każdy, kto przychodzi do kościoła, jest mi znany. (...)
- Nie jest księdzu z tym dziwnie? (...)
- Śmierć nigdy nie jest dziwna - odparł poważnie. - Jest nieunikniona.”
A co z postaciami? Każdy należący do ekipy śledczych ma tutaj swoją historię, jednak tą, która ostatecznie zdaje się przewodzić, jest Maja. To kobieta uparta i wybuchowa, która do każdej nowo poznanej osoby podchodzi z negatywnym nastawieniem, jednak dość szybko zmienia zdanie. Kobieta, która jak już się do kogoś przywiąże, jest w stanie wskoczyć za tym kimś w ogień. Z cieniami przeszłości, nieudanym związkiem z mężczyzną, więc teraz szuka wśród płci żeńskiej. Z charakterem, który potrafi blokować to, o czym myśleć nie chce. I z kotem, który z początkiem historii przypadkiem zjawia się w jej życiu.
“Zastanawiała się nad czymś, co powracało do niej nieustannie (...): ile razy mogła minąć na ulicy mordercę, gwałciciela, przestępcę, potwora o twarzy zwykłego przechodnia, który wciąż pozostawał nieuchwytny? Ile razy zło mogło przemknąć tuż obok niej, a na nawet by tego nie zauważyła? Może stał kiedyś obok niej w kolejce w sklepie, może mijała go na zatłoczonym chodniku, pochłonięta codziennymi sprawami, nieświadoma, że tuż obok przechodzi ktoś, na czyich rękach dawno zastygła krew niewinnych.”
Obok Mai występuje Antek, jej partner w pracy i prywatnie przyjaciel, bez którego nie wyobraża sobie egzystencji. On z kolei kilka lat temu doświadczył okropnej tragedii, stracił żonę i nienarodzoną córkę, teraz powoli buduje swój świat na nowo. Ich życiorysy autorka ma dokładnie przemyślane, czasami to one przejmują dowodzenie nad fabułą powieści. Same kreacje postaci też nadal wymagają dopracowania - czasami ich zachowania wydają się przesadzone, niespójne z tym, do czego jako funkcjonariusze policji powinni być już po latach pracy nauczeni i przyzwyczajeni.
“Każda prowadzona przez nią sprawa zostawiała w niej ślad. Każda ofiara odbierała kawałek jej duszy. Ile jeszcze takich kawałków jej zostało?”
Podsumowując, “Nieudane doręczenie” to powieść, w której widać dobre chęci autorki, widać, że chce zrobić dla siebie miejsce na polskiej scenie kryminalnej i chce, by było to miejsce charakterystyczne. Pomysł na fabułę powieści jest ciekawy, przemyślany i całkiem dobrze umotywowany, jednak zabrakło w nim wyczucia granicy pomiędzy tym, co w gatunku kryminalnym pozostaje realistyczne, a co naciągane i podchodzące pod banał. Podoba mi się, że autorka szuka w kryminale miejsca na refleksje, chce, by książka nie tylko dawała rozrywkę, ale i skłaniała do przemyśleń, choć sposób ich podania wymaga jeszcze pracy. Pozytywny odbiór lektury zakłócają detale - poczucie chaosu na początku historii, małe nieścisłości fabularne, chronologiczne i charakterologiczne. Szkoda, że to nie zostało wypracowane już przy debiucie, ale nie powinno też podkreślić przyszłości autorki w tym gatunku literackim. Przy odpowiedniej ilości pracy i dobrej redakcyjnej pomocy autorka może faktycznie znaleźć własne miejsce na polskim rynku książki.
 
Moja ocena: 6/10
 

Już w najbliższą środę będę miała przyjemność poprowadzić 
SPOTKANIE ONLINE z autorką tej powieści, z Żanetą Górecką! 
Zapraszam na mój profil na Facebooku 4 marca o godzinie 19:00. 


We współpracy z Wydawnictwem Zwierciadło.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz