kwietnia 07, 2026

"Don Cavelli i sycylijska modlitwa" David Conti

Autor: David Conti
Tytuł: Don Cavelli i sycylijska modlitwa
Cykl: Don Cavelli, tom 2
Tłumaczenie: Saga Egmont
Data premiery: 18.03.2026
Wydawnictwo: Saga Egmont
Liczba stron: ok. 180
Audiobook: ok. 7h audio, czyta Piotr Grabowski
Gatunek: thriller / powieść sensacyjna
 
David Conti to włoski autor serii z Donem Cavellim, profesorem historii mieszkającym w Watykanie. Aktualnie na rynku zagranicznym dostępne jest dziewięć tomów, na polskim ukazały się dwa - w 2025 roku “Don Cavelli i ostatni papież” i teraz “Don Cavelli i sycylijska modlitwa”. Obydwie książki można czytać od siebie niezależnie, obydwie dostępne są tylko w wersji cyfrowej.
Autor serii, który tworzy ją w języku niemieckim, spędził w Rzymie większość swojego życia. Przed rozpoczęciem kariery pisarskiej przez kilka dekad pracował w międzynarodowej instytucji z placówką właśnie w tym mieście.
 
Jeden z czterech bossów sycylijskiej mafii właśnie zmarł. Niedługo po jego pogrzebie do DIA (włoskiego antymafijnego wydziału śledczego) odezwała się jego żona oferując własne zeznania w zamian za zapewnienie jej bezpieczeństwa, a jej zdaniem jedynym miejscem, które na ten moment ten warunek spełnia, jest Ziemia Święta w Watykanie. Po konsultacji ze Stolicą Apostolską, Theresa Canova dostaje azyl w upragnionym Watykanie, ale choć początkowo wyglądało na to, że nikt jej przejazdu nie śledził, szybko okazuje się, że pozostałe trzy głowy mafijnej rodziny tak łatwo nie odpuszczą - już jej śladem wysłali zabójców na zlecenie. Jak jednak uda im się dostać do Watykanu? I w jaki sposób profesor historii Don Cavelli wplącze się w tę sprawę?
 
Książka rozpisana jest na prolog, trzy księgi i epilog, a na samym jej końcu autor dodatkowo zamieścił krótkie posłowie wyjaśniające co w jego powieści jest prawdą, a co fikcją. Księgi rozpisane są na krótkie rozdziały, w sumie jest ich 56. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z kilku naprzemiennych perspektyw: Dona Cavelliego, funkcjonariusza DIA oraz zbirów wysłanych z ramienia mafii. Język, jakim autor się posługuje jest łatwo przyswajalny, dialogów jest sporo, a opisy często zawierają dużą dawkę ciekawostek i historii. Dla polskiego czytelnika wyzwaniem mogą okazać się włoskie nazwiska, które szczególnie w audiobooku mogą się mylić, wystarczy jednak odpowiednie skupienie, by tego uniknąć. Niestety uniknąć nie da się błędów, jakie zostały popełnione w polskim tłumaczeniu - nie tylko są momenty, w których tekst wypada koślawo, a wręcz czasami jest po prostu błędny (np. pojawia się odmiana przez przypadki, jakiej w języku polskim nie ma).
 
Intryga powieści ułożona została typowo sensacyjnie, a zatem jest ktoś, kto ucieka, jest ktoś, kto goni, jest trochę pościgów, chowania się i prób przechytrzenia jednych przez drugich. Akcja zawiązuje się na pierwszych stronach w tempie spokojnym, jednak, gdy do Watykanu przejeżdżają zabójcy na zlecenie, zaczyna gnać do przodu i stałe tempo utrzymuje do samego końca. Mimo tej typowości fabularnej, autor akcję prowadzi na tyle sprawnie, że subtelne napięcie jest momentami wyczuwalne, a twisty, szczególnie finalny, nieźle zaskakują.
“Większość ludzi nigdy w życiu nie zetknęła się z mafią i w zasadzie żyła tak, jakby jej nie było. A jednak istniał ten równoległy świat, w którym w każdej chwili działy się przerażające rzeczy. Ten świat nie był nawet szczególnie odległy, jak na przykład Korea Północna, był wszędzie, tuż za rogiem, gdzie jakiś biedny właściciel pubu musiał zapłacić za ochronę. A jednak przeciętny człowiek żył w kompletnej nieświadomości.”
Tym jednak, co najlepsze w całej powieści jest to, jak autor dobrze wplata fabułę w miejsce akcji. Watykańskie uliczki i zakamarki budynków, tajne przejścia dostępne tylko dla wtajemniczonych, a nawet rzymski park, który zaskakuje dziwnymi rzeźbami są wykorzystane w stu procentach, by skutecznie uatrakcyjnić fabułę. Widać, że Rzym i Watykan to miejsca, które autor zna, z którymi praktykami jest całkowicie obeznany, bo w powieści co krok natknąć można się na kolejne ciekawostki związane z dwoma przewodnimi tematami powieści: Watykanem i mafią.
“Trzeba zdać sobie sprawę, że Kościół katolicki jest jedyną instytucją, która istnieje od ponad dwóch tysięcy lat. Proszę wejść na stronę Watykanu. Czy znają państwo jakąkolwiek inną organizację, która ma funkcję wyszukiwania umożliwiającą sortowanie według wieków? Kościół nie tylko zachował wszystko, ale także zadbał o to, by nic nie zginęło w przyszłości.”
A choć te dwa tematy mogą wydawać się na pierwszy rzut oka całkowicie od siebie różne, to jednak autor znajduje w nich wspólny mianownik - jest nim religijność mafiosów. Całą swoją intrygę opiera na tym oksymoronie, wyjaśniając zasady jego wieloletniego funkcjonowania i zasad, według których udaje im się to wszystko pogodzić. A skoro można pogodzić mordowanie ludzi z głęboką katolicką wiarą, to czy nie można pogodzić tak naprawdę wszystkiego?
“(...) człowiek wślizguje się w to kawałek po kawałku, robi ustępstwo tutaj, jakoś usprawiedliwi coś tam lub zamyka oczy na coś innego. Tacy są ludzie. Wszyscy.”
W podobnie usiany ciekawostkami sposób zbudowana jest postać Dona Cavelliego, który ze względu na rodzinne korzenie jest jedną z niewielu osób na Ziemi, które mogą mieszkać w Watykanie. Podoba mi się to, że ten bohater nie jest opatrzony nie wiadomo jakimi zdolnościami, a jego udział w intrydze zdaje się mocno przypadkowy - ot, przez swoją rzetelność i spostrzegawczość wplątuje się w mafijną aferę. Same kreacje postaci, czy to Dona Cavelliego czy innych nie są specjalnie mocno dopracowane, ale ramy powieści sensacyjnej tego przecież nie wymagają - najważniejsze, by czytelnik wiedział kto jest dobry, a kto zły, a to jest dobrze zaznaczone.
“W takich chwilach zdawał sobie sprawę, jak bardzo był pod wpływem Watykanu. Tam również ludzie unikali radykalnych zmian i woleli wprowadzać małe modyfikacje - wystarczająco duże, by tymczasowo rozwiązać problem.”
Podsumowując, “Don Cavelli i sycylijska modlitwa” to z jednej strony typowo rozrywkowa pozycja sensacyjna, z drugiej jednak powieść, w której autor zgromadził sporą ilość ciekawostek na temat dwóch głównych organizacji łączących się w tej powieści w jedną intrygę: sposobu funkcjonowania mafii z tajemnicami i zasadami Watykanu. Co więcej te ciekawostki wymuszają kilka refleksji - na temat tego, jak łatwo dopasować religię do własnych celów, jak łatwo zasady interpretować tak, by sumienie było czyste, mimo przemocy, do jakiej dochodzi na co dzień. Choć intryga nie jest mocno zagmatwana (w końcu niewielkie rozmiary powieści na to nie pozwalają), to jednak autor tak dobrze uwzględnia miejsce akcji, że całość wypada przyjemnie i ciekawie. Szkoda tylko, że polskie wydanie nie zostało dopracowane pod kątem językowym, co niestety nieznacznie zakłóca odbiór całości.
 
Moja ocena: 6,5/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawcą Saga Egmont.


Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz