kwietnia 28, 2026

"Niewierny" Piotr Żymełka

Autor: Piotr Żymełka
Tytuł: Niewierny
Data premiery: 15.04.2026
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 422
Gatunek: thriller kryminalny
 
“Niewierny” to już piąta powieść Piotra Żymełki, jednak dopiero druga, której akcja osadzona została w pełni w czasach współczesnych. Na rynku książki obecny jest od końca roku 2020, choć przez pierwsze cztery lata był mało aktywny, dopiero od 2025 roku, gdy podjął współpracę z Wydawnictwem Sonia Draga, jego powieści zaczęły ukazywać się systematycznie. Pisanie nadal pozostaje dla autora zajęciem po godzinach, zawodowo pracuje jako programista. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec, mieszkaniec Katowic, które zna od podszewki, czemu wyraz daje w swojej najnowszej powieści.
 
Katowice, czasy współczesne, czerwiec. Tomasz Malczewski nie może się doczekać piątkowego wieczoru - to wtedy zamierza zdradzić swoją żonę po raz pierwszy. Umówił się z ponętną Dominiką, pracownicą banku, którą poznał dzięki swojemu przyjacielowi Karolowi Moczarowi i to on pomaga mu rozkwitający romans ukryć przed żoną - pożycza mu samochód, jest jego fikcyjnym alibi. Jednak w drodze do kochanki coś jest nie tak z wozem, na szczęście Tomaszowi uda się na stacji benzynowej szybko zlokalizować usterkę, to po prostu gałąź zahaczyła się o tył podwozia samochodu. Po pierwszej namiętnej schadzce, auto wraca do właściciela, a Tomasz do domu, do swojej żony i córki. Kolejnego dnia komisarz Burski dostaje wezwanie na miejsce zdarzenia - w lesie za Katowicami samochód Karola stanął w płomieniach, z kierowcą w środku. Czy to po prostu wypadek, nieostrożna jazda? Uszkodzenia układu hamulcowego sugerują jednak, że mogło to być działanie zaplanowane… Komu zależało na śmierci Karola? I czy nie doszłoby do niej, gdyby nie romans Tomasza?
 
Książka rozpisana jest trzydzieści sześć rozdziałów i epilog, a zamknięta jest fajną klamrą - zarówno na początku, jak i na końcu powieści zapisane zostało to samo zdanie.  Rozdziały pisane są w naprzemiennej perspektywie Burskiego i Tomasza, nieczęsto, ale bywają dzielone na krótsze fragmenty. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu przeszłego z perspektywy Tomasza oraz w trzeciej osobie tego samego czasu z perspektywy Burskiego - teoretycznie taka forma sugeruje, czyja narracja jest prowadząca. Narrator lubi bawić się z czytelnikiem w kotka i myszkę – co jakiś czas coś przed nami zataja, na moment, ale jednak postacie raz po raz mają nad nami przewagę. Styl powieści jest niesamowicie lekki, autor umiejętnie posługuje się słowem, językiem codziennym, choć nie zapomina, że język w powieści jednak powinien być jednak choć trochę literacki - pojawiają się więc w książce słowa potoczne, kilka określeń zapożyczonych ze śląskiej gwary czy przekleństwa, jednak każde z nich użyte jest w sposób naturalny, nie trąci sztucznością. Nie wszystko jednak jest idealnie, moją uwagę przyciągnęło kilka powtarzających się określeń, które zwyczajnie nie pasują, odbierają powagę sytuacji jak np. na kobietę po trzydziestce narrator nieustannie mówi dziewczyna. Z kolei ciekawym zabiegiem są oryginalne, zabarwione szczyptą humoru porównania, które nadają historii charakter nie całkiem poważny - wydaje mi się, że to specjalny zabieg autora mający na celu rozładowanie napięcia. W tekście pojawiają się też fragmenty piosenek i wierszy, popkultura pod każdą postacią jest w powieści obecna - zarówno we wzmiankach, jak i w potencjalnych inspiracjach, nawiązaniach.
“Zrobiła taką miną, jakbym był dzieckiem, które zjadło dżdżownicę, myśląc, że to żelki.”
Cała opowieść zbudowana została na kontraście, zderzeniu poważnego, dorosłego życia, w którym w każdej chwili trzeba pamiętać o konsekwencjach, z potrzebą wolności, zastrzyku emocji, jakie czuło się w czasach młodości, w chwili, gdy dorosłość była na wyciągnięcie ręki, ale jeszcze nie całkiem obecna. To naturalne pragnienia, jednak czy dorosłość nie polega na tym, by realizować je bez wyrządzania krzywdy innym? A jednak, gdyby tak choć na chwilę można było się zapomnieć, nie myśleć o konsekwencjach, z jakimi jedna podjęta pod wpływem chwili decyzja może się wiązać… Bo to konsekwencje są jednym z najważniejszych punktów powieści, to, jak sobie z nimi radzimy. Autor przedstawia zagadnienie od kilku stron w zależności od wieku i charakteru postaci jasno podkreślając, że mimo wszystko każdy prędzej czy później za swoje czyny w jakiś sposób odpokutuje. Bo czy nie jest tak, że każdy czyn wpływa na innych, nawet, gdy podchodzimy do niego w sposób czysto egoistyczny?
“(...) zdumiewało go, jak bardzo natura ludzka przez wieki pozostawała niezmienna. Zupełnie jakby cała cywilizacja i kultura były tylko cienką warstwą, pod którą czają się pierwotne żądze władzy i najniższe instynkty.”
Główny bohater powieści, Tomasz, to nie filmowy casanova, a zwyczajny mężczyzna, który do tej pory prowadził stałe, przewidywalne, szczęśliwe, choć dosyć szare życie. Praca w dużej firmie, nudne wklepywanie danych w komputer, od czternastu lat jeden związek, który choć satysfakcjonujący, jest już dobrze znany, a co za tym idzie, nie ma w nim miejsca na odkrywanie nowego. Romans tę potrzebę nowości, ekscytacji ma zapewnić. Autor świetnie kreuje postać nadając Tomaszowi bardzo ludzkie cechy – on przecież dobrze wie, że to, co robi, jest złe, a jednak robi to i tak. Rozum i emocje nie idą w parze, a bohater ciągle zdaje się stawiać przed stałym dylematem i co chwilę wybiera źle.
“Gdyby przeciętność potrzebowała zdjęcia do portfolio, to człowiek ten idealnie nadawałby się na modela.”
Dużo mniej kontrowersyjną postacią jest Maciej Burski. Policjant oddany swojej pracy, który po godzinach czyta książki historyczne, wielki miłośnik dobrej herbaty, co jest miłą odmianą w nawykach postaci, które najczęściej bez kawy żyć nie potrafią. Burski jednak, mimo swojego profesjonalizmu, też przechodzi w historii pewną przemianę, też otwiera się na nowe, choć nie tak krzywdzące innych doświadczenia, które mocno (może nawet momentami za mocno?) oddziałują na jego zachowanie. Niemniej jednak to dużo łatwiejsza do oceny postać, sympatyczny i solidny śledczy.
 
Fabuła powieści rozpisana jest naprawdę solidnie, każdy element świata przedstawionego ma swój cel, uzasadnienie. Zagadka śmierci Karola dobrze jest poprowadzona, czytelnik długo pozostaje niepewny co do tego, w jaki sposób jest tak naprawdę powiązana z historią Tomasza, który jedną swoją decyzją początkuje swoistą lawinę zdarzeń. Niektóre elementy fabularne mogą w części czytelników wzbudzać dyskomfort - poza kryminałem, w historii obecny jest też wątek romansowy, który choć może nie jest opisywany tak dokładnie jak w erotykach, to jednak raz po raz w różnych kombinacjach się powtarza, co dla czytelników takich jak ja (nie lubimy się z romansami w kryminale) może być po czasie lekko uciążliwe. Niemniej jednak i te sceny mają w całej powieści swoje uzasadnienie, co szanuję i akceptuję. Intryga kryminalna robi wrażenie, choć w niektórych momentach detale mogły być podane subtelniej, tak by pełne rozwiązanie zagadki stanowiło dla czytelnika przez większą część lektury zagwozdkę i by historia pod koniec nie traciła na wiarygodności. Finał powieści przybiera lekko sensacyjno-filmowe nuty, z czego chyba sam autor zdaje sobie sprawę wkładając w usta jednej z postaci te słowa:
“(...) opowiedz mi jeszcze raz całą tę cholerną intrygę, bo fabuła w końcówce nieco się zagęściła (...).”
Ostatnim istotnym elementem fabularnym jest miejsce akcji, Katowice i położone nieopodal inne miejscowości. Autor zaprasza nas w kilka punktów na mapie Katowic, do których raz po raz wracamy, a które oddane są z takim wyczuciem i dokładnością, że czytelnik ma wrażenia jakby tam po prostu razem z bohaterami powieści był. Kolory, zapachy, otoczenie, natężenie dźwięków - wszystko to żywo oddziałuje na wyobraźnię, wzbudza zainteresowanie tak duże, że aż chciałby się od razu ruszyć śladami powieści na wycieczkę po tym mieście.
 
W “Niewiernym” Piotr Żymełka pokazał się czytelnikom od innej strony niż w serii przygodówek z sir Barwoodem i szlachcicem Liszewskim (recenzja - klik!). Z jednej strony jest dużo poważniejszy, w końcu konsekwencje decyzji i dylematy moralne postaci są czytelnikowi dużo bliższe, a dzięki dobrym kreacjom psychologicznym, w pełni zrozumiałe, z drugiej jednak nie traci tej lekkości pióra i humoru przemycanego w dialogach czy w nawiązaniach do popkultury. Powieść może i ma swoje lepsze i gorsze momenty, nie można jednak odmówić - to się po prostu dobrze czyta, a stopień zagmatwania intrygi, jej wielowątkowości, która w pełni ukazuje się dopiero w finale historii, robi wrażenie! Chętnie sprawdzę, co Piotr Żymełka przygotuje dla nas w przyszłości😊.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Sonia Draga.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz