czerwca 08, 2026

"Moje wewnętrzne dziecko chce zabijać uważnie" Karsten Dusse

Autor: Karsten Dusse
Tytuł: Moje wewnętrzne dziecko chce zabijać uważnie
Cykl: Zabijaj uważnie, tom 2
Tłumaczenie: Ewa Spirydowicz
Data premiery: 27.05.2026
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 464
Gatunek: komedia kryminalna
 
Karsten Dusse to niemiecki prawnik i autor scenariuszy telewizyjnych, za które był wielokrotnie nagradzany. Był prezenterem radiowym i telewizyjnym, napisał kilka książek non-fiction, jednak światowy rozgłos przyniosła mu beletrystyka - w 2019 roku debiutował komedią kryminalną “Zabijaj uważnie” (recenzja - klik!), która w zabawny sposób przenosi założenia psychoterapeutyczne w świat mafijny. Ten tytuł, jak i kolejne cztery tomy zostały docenione przez czytelników na rynku rodzimym autora, ale i światowym, w sumie sprzedany nakład przekroczył dwa miliony egzemplarzy. Seria doczekała się też ekranizacji - w 2024 na Netflixie ukazał się sezon pierwszy, teraz, jeden dzień po polskiej premierze tomu drugiego pt. “Moje wewnętrzne dziecko chce zabijać uważnie”, sezon drugi. A dlaczego dopiero teraz ukazał się u nas tom drugi, choć pierwszy wydany był już w 2021? Bo seria musiała poczekać aż przejmie ją Wydawnictwo Sonia Draga - pierwszy wydawca zatrzymał się na jednym tomie, Wydawnictwo Sonia Draga już zapowiada, że wyda kolejne. I chwała im za to!
 
Od wydarzeń z “Zabijaj uważnie” minęło pół roku, a choć w tym czasie życie Björna Diemela dzięki stosowaniu zasad uważności znacząco się poprawiło, to jednak nie rozwiązało wszystkich jego problemów, które nadal przeszkadzają mu w czerpaniu radości z bycia tu i teraz. Zdarzeniem granicznym jest pewna mocno konfliktowa sytuacja podczas rodzinnych wakacji w Alpach wskutek której ktoś traci życie. A przecież Björn już zabijać nie chce! Pora zatem wrócić do terapeuty Joschki Breitnera i pogrzebać głębiej. To wtedy Björn dowiaduje się o istnieniu wewnętrznego dziecka, które w kryzysowych sytuacjach tak łatwo dochodzi do głosu. Jak sobie z tym poradzić? I czy na pewno chwila, w której z piwnicy znika mafioso więziony tam od półrocza, na pewno jest dobrym momentem na ukojenie i pogodzenie się z wewnętrznym dzieckiem?
“Miałem dosyć mordowania. W którymś momencie trzeba dać sobie spokój.”
Książka rozpisana jest prolog i pięćdziesiąt tytułowanych rozdziałów, które otwierają tematyczne porady Joschki Breitnera zapisane w dwóch fikcyjnych poradnikach: “Zwolnij na pasie szybkiego ruchu. Uważność dla kadry kierowniczej” i “Wewnętrzne dziecko” przytaczane w zależności od potrzeb. W tym tomie jednak porady w tekście rozdziałów już dosłownie przytaczane nie są, co miało miejsce w tomie pierwszym, dzięki czemu wypada to bardziej naturalnie. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu przeszłego z perspektywy Björna, co jest kluczowe dla stylu, w jakim jest prowadzona - każdą sytuację, w jakiej Björn doświadcza, analizujemy wraz z nim według wskazań psychoterapeuty, ale sposób przedstawienia tych sytuacji niekoniecznie do pojęć spokoju i uważności pasujących daje efekt komediowy.
“Każda katastrofa jako pojedyncze zdarzenie byłoby wymówką. Ale gdy katastrofy (...) stanowią regułę, w pewnym momencie tracą siłę perswazji.”
Język, jakim narrator się posługuje, jest dopracowany, oddaje spokój, z jakim bohater podchodzi do sprawy, raczej pozbawiony jest przekleństw. W tym tomie zdarza mu się też rozmawiać z własnym wewnętrznym dzieckiem, co w tekście oznaczone jest kursywą. Książkę czyta się zaskakująco szybko - może to dzięki temu połączeniu psychologicznej uważności z humorem? Z początku lektury pojawia się kilka zbędnych powtórzeń faktów (oprócz tych koniecznych dla osób, których tomu pierwszego nie czytały), nie są one jednak na tyle częste, by miały wpłynąć na całościowy odbiór lektury.
“Wiedza to moc. Jednak przed ignorantem, który nie wie, że nie wie, człowiek wiedzę posiadający staje się bezradny.”
Bazą powieści jest psychologiczna przemiana, praca, jaką ma wykonać we własnej psychice główny bohater. Co ciekawe, to nie w tym wątku tkwi komedia - wstawki psychoterapeutyczne, porady i rozmowy, jakie Björn ze swoim terapeutą prowadzi są mądre i przydatne, a droga, jaką główny bohater w pracy ze swoim wewnętrznym dzieckiem pokonuje, może też czegoś nauczyć i czytelników. Może być też momentami bolesna, dla tych, którzy tak jak Björn nie przepracowali jeszcze swoich krzywd i murów obronnych wzniesionych w dzieciństwie - w końcu główny bohater rozdrapuje rany, które zakorzeniły się w nim kilkadziesiąt lat temu. A choć nie są one nadzwyczajnie traumatyczne (dzięki czemu część czytelników może je z nimi dzielić), to jednak w jakiś sposób ukierunkowały to, jakie decyzje podejmuje w życiu dorosłym. Warto to sobie uświadomić.
“Każde dziecko jest niejako zaprogramowane tak, że musi ufać rodzicom. Dlatego także prawie każde dziecko twierdzi, że ma najlepszych rodziców na świecie. Choć w gruncie rzeczy są to jedyni rodzice, których ma do dyspozycji. Świadomość, że popełnili błąd, sprawia ból. Nawet dziesiątki lat po dzieciństwie.”
Oczywiście komedia kryminalna nie byłaby tak nazwana, gdyby nie wątek kryminalny. W tym tomie jednak nie jest on najważniejszy, jest jednym z kilku, które spinają tę powieść w całość. Tak jak tom pierwszy, taki i ten opiera się na motywie gangsterskim, jest porwanie, stałe zagrożenia życia, później dochodzi też wątek konflikt zaostrzający, jednak w tomie drugim makabra nie jest już tak eksponowana jest wcześniej. Wątek kryminalny tak naprawdę jest dość prosty, choć prowadzony z podobną oryginalną inwencją co w “Zabijaj uważnie” i nie jest oczywisty do rozwikłania.
“To w sumie zabawne, że bajeczki, które zazwyczaj wciska się dzieciom w kwestii martwych zwierząt, bez problemu łyknęli zastępcy unieszkodliwionych mafijnych szefów.”
Poza tym ważną funkcję w książce pełni również wątek obyczajowy, w którym autor skupia się na związkach: partnerskich, ale przede wszystkim rodzicielskich. I te ukazane są z sposób psychologicznie mądry - autor trochę się z czytelnikiem bawi każąc Björnowi ciągle tkwić w toksycznej relacji z żoną, jednak równocześnie pozwala uwolnić się od lęku, że swoje obawy przekaże potomstwu. Mimo kryminalno-komediowego zabarwienia, sporo jest mowy o odpowiedzialności, jaką w tego typu związkach ponosimy.
“Po raz pierwszy w moim życiu u mego boku stanęła dorosła osoba, która wiedziała, że postąpiłem nie tak, jak trzeba. Cóż za przeżycie. Nie miałam pojęcia, jak wiele ran mojego wewnętrznego dziecko uleczyła tym gestem.”
Jest też jeszcze jedno zagadnienie, które z pozostałymi trzema tworzy tę opowieść. To wątek ekologiczny, zmian klimatycznych i tego, jak ludzie na nie reagują, co tak naprawdę mogą z nimi zrobić. I tu znowu skrywa się mocna satyra, dobra komedia, która wyśmiewa wszystkie przesady i inne izmy: dorosłych, którzy przenoszą odpowiedzialność ekologiczną na dzieci, którzy szukają rozwiązań w złych miejscach i tych, którzy po prostu wykorzystują ekologię dla własnych celów. Jest w czym wybierać, a każdy temat potraktowany jest z wyraźnie czarnym humorem!
“W sumie nie tak trudno zrobić z kogoś, kto beztrosko marnował ziemskie zasoby, osobnika konsumującego jedynie produkty lokalne i sezonowe. Wystarczy zamknąć go w piwnicy.”
W każdym z tych zagadnień w centrum zdarzeń stoi Björn. To postać genialnie zbudowana, której psychologiczna spójność zachwyca. Björn to zwyczajny człowiek, everyman, który pozwalając, by inni za niego decydowali, wpakował się w relacje z członkami mafii, toksyczne małżeństwo i kto wie, co jeszcze. Teraz uczy się dbać o siebie i właśnie z połączenia mafii ze zdrowiem psychicznym powstaje wątek mocno komediowy - bo przecież przemoc, morderstwa i inne tego typu zagrywki niespecjalnie kojarzą się z zachowaniem wewnętrznej równowagi. Dzięki zwyczajności Björna czytelnik może się z jego ogólnymi problemami utożsamiać, towarzyszyć mu w bardzo ludzko przedstawionych zmaganiach w związkach, w relacji z córką i tak naprawdę całym światem. To postać, którą da się łatwo zrozumieć, która budzi sympatię, a w kluczowych momentach jego „uduchowiona” reakcja wywołuje głośny śmiech.
“Najwyraźniej w moim dzieciństwie dwie rzeczy poszły nie tak: mój ojciec i moja matka.”
“Moje wewnętrzne dziecko chce zabijać uważnie” to powieść oparta na tych samych założeniach co “Zabijaj uważnie” - jest afera z mafią, jest praca terapeutyczna głównego bohatera, który koi swoje problemy dzięki uważności i wewnętrznemu zrozumieniu - a jednak wrażenie daje inne. Wątek kryminalny, sensacyjny nie jest już tym, co wysuwa się na plan pierwszy, a współistnieje z wątkiem obyczajowym, ekologicznym i psychoterapeutycznym. Dzięki takiemu połączeniu autor zachowuje wrażenie lektury lekkiej i zabawnej, a równocześnie mądrej - w końcu założenia psychoterapeutyczne, jakie główny bohater przyjmuje, są prawdziwe i mogą się odnieść do każdego z nas. Bardzo podoba mi się takie rozróżnienie, niewyśmiewanie samej psychologii, a po prostu formy jej zastosowania w sytuacjach mocno nieoczywistych. Z przyjemnością, a chwilami i z wzruszeniem, towarzyszyłam Björnowi w próbie pogodzenia się z wewnętrznym dzieckiem i już nie mogę się doczekać jakie zagwozdki przyniesie mu tom trzeci!
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Sonia Draga.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz