Autor: Mariusz Samp
Tytuł: Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna
historia dynastii
Data premiery: 12.08.2026
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Liczba stron: 368
Gatunek: non-fiction / historyczne true
crime / książka popularnonaukowa
Mariusz Samp to historyk i publicysta, którego
książki od kilku lat można dostać w księgarniach. Na koncie ma kilkanaście
pozycji popularnonaukowych, z czego większość ukierunkowana jest na jedno
zdarzenie bądź postać historyczną, zdarzają się jednak i wyjątki - takie jak
“Kryminalne dzieje Piastów”, w którym na niewielu ponad trzystu stronach
zawarty został przegląd historii sześciu wieków! Na co dzień Mariusz Samp
prowadzi portal historyczny Przez Wieki, choć jego krótkie teksty można też
spotkać w innych miejscach w sieci - aktualnie współpracuje z WP i Onetem. Jego
specjalizacją jest historia średniowiecza i historia wojskowości.
Każdy z nas uczył się w szkole historii przez
pryzmat wpływów, zdarzeń i ich konsekwencji. Mówiąc o pierwszych królach Polski
zwracamy uwagę na ich dokonania i zakres władzy, które zapisały ich tytuły na
kartach historii. Mariusz Samp postanowił jednak przyjrzeć się im od innej
strony - analizuje historię rodu Piastów, pierwszych władców Polski, pod kątem
zbrodni. Kto, kogo, dlaczego, jak i po co, czy jest to pewne, czy może warte
ponownego zastanowienia - to pytania, które stawia i na które szuka odpowiedzi.
A to zadanie niełatwe, bo czasy, jakie go interesują, są słabo udokumentowane.
Nic w tym dziwnego, to przecież czasy bardzo odległe - swoją opowieść zaczyna
snuć już we wczesnym średniowieczu, pod koniec X wieku, gdy po raz pierwszy
Polska zyskała koronowanego króla. I tak jak historia średniowiecznej i
renesansowej Polski jest pełna wzlotów i upadków, tak samo skomplikowana jest
ta opowieść - bo zbrodnia w tamtych czasach była przecież na porządku dziennym.
Spory rozwiązywało się pokazem siły i przemocą - który z władców jednak
przekroczył granicę, której przekraczać nigdy nie powinien?
„(…) władza średniowieczna, przynajmniej w swojej realnej postaci, niewiele miała wspólnego z rycerskim ideałem opiewanym w literaturze dworskiej. Zbrodnia była narzędziem polityki równie ważnym jak bitwa czy sojusz matrymonialny.”
Książka rozpisana jest na wstęp, trzy części i
zakończenie. Każda z części dotyczy innego okresu Polski poczynając od
wczesnego średniowiecza, przez rozbicie dzielnicowe aż na późnym średniowieczu
i nowożytności kończąc. Zdarzenia ułożone są mniej więcej chronologicznie -
czasami, gdy pretendentów do tronu było wielu, autor musi nieznacznie cofać się
w czasie, by opowiedzieć o ich największych zbrodniczych przewinach po kolei.
Każda z części rozpisana jest na rozdziały, które określone są numerem, tytułem
i podtytułem i które dzielą się na kolejne tytułowane podrozdziały. Ich tytuły
są krótkie, ale chwytliwe. Warto w tym momencie też wspomnieć o samym wydaniu:
twarda oprawa, wklejka w czaszki, które również pojawiają się w środku książki
oddzielając jeden rozdział od drugiego mocno wpływają na efekt wizualny.
Historia, którą snuje autor opatrzona jest również ilustracjami - są to
przedruki obrazów, monet czy innych dzieł upamiętniających omawianych władców
czy poszczególne zdarzenia. Książka ułożona jest tak, jak wszystkie publikacje
literatury faktu: otwiera ją spis treści, zamyka bogata bibliografia i spis
ilustracji.
„Wielkość i zbrodnia szły u Piastów pod rękę, splecione ze sobą tak mocno, że nie sposób oddzielić jednej od drugiej.”
Język, jakim publikacja jest pisana, jest
zrozumiały, choć zdarza się, że pojawiają się wyrazy starodawne, które wyszły
już z użytku codziennego (jak np. praszczur jako określenie dawnego przodka),
autor jednak korzysta z nich w taki sposób, że łatwo domyśleć się ich
znaczenia. Styl, w jakim pisze, jest oszczędny, suchy, skupiony na przekazaniu
wiedzy, nie na ubarwianiu treści stylistycznymi ozdobnikami, choć nie da się
ukryć - czasami przy podsumowaniach konkretnych zdarzeń w komentarzach autora
wyczuć można subtelną ironię. Nie jest to jednak tekst, który czytałoby się
lekko, bez wysiłku - książka wymaga skupienia, koncentracji.
„W świecie Piastów XIII wieku tortury pozostawały bezkarne, o ile stosował je ten, kto akurat był silniejszy.”
W samym sposobie opowieści widać, że autor
jest mocno osadzony w historycznym środowisku i książkach z nim związanych.
Wskazuje na to choćby sam sposób narracji - autor o sobie samym pisze w liczbie
mnogiej, tak, jak robiło się to kiedyś. Momentami też pojawiają się powtórzenia
tych samych stwierdzeń dotyczących sposobu postępowania w danym wieku, zbędne,
jeśli odbiorca czyta książkę z uwagą. Jest to więc tekst, który raczej nie
zrewolucjonizuje podejścia do książek popularnonaukowych - autor nie ułatwia czytelnikowi
przyswojenia historii, wymaga dużo, a wiedzę przekazuje w sposób tradycyjny.
„W polityce średniowiecznej gracz doskonały to niekoniecznie ten, który wszystko przewiduje, ale ten, który nie marnuje żadnego prezentu od losu.”
Stylem może i nie, ale podejściem do historii
może tak - czy ktoś już spoglądał na władców Polski przez pryzmat ich zbrodni?
Autor traktuje temat bardzo poważnie: bada źródła, przytacza słowa kronikarzy
Polski i Europy, a wiedza, jaką posiada i jaką przekazuje, jest naprawdę
imponująca. Każdy omawiany władca czy pretendent do tronu jest od odpowiednio
wprowadzony, a choć jego biografia przedstawiona jest w skrócie, to skupia się
na aspektach, jakie mogą zainteresować miłośników true crime. Sama zbrodnia
omawiana jest zawsze w sposób szeroki z uwzględnieniem motywów, sprawców i ofiar,
a także konsekwencji. Pierwsze z opisywanych wieków, chcąc nie chcąc, są
udokumentowane, najsłabiej, a zatem tam ilość hipotez i przypuszczeń jest
największa - autor jednak dba, by czytelnik zawsze wiedział gdzie kończy się
prawda, a zaczynają przypuszczenia.
„Śmierć Mikołaja zamknęła pewną epokę w dziejach dynastii. Epokę, w której Piastowie jeszcze mogli sądzić, że przynależność do najstarszego rodu polskich władców stanowi tarczę ochronną przed wszelkimi zagrożeniami.”
W swoim katalogu zbrodniarzy uwzględnia
wszystkich - nie tylko samych władców, ale ich krewnych, a także kobiety, co
jest podejściem niezwykłym jak na czasy, o których pisze. Wydaje się też, że
każdy wiek ma inny przepis na zbrodnię, a co za tym idzie - na zdobycie czy
utrzymanie władzy: od oślepień, po nagminne porwania, od wtrącania do lochów po
ścinanie głowy - przegląd zbrodni charakterystycznych dla danego okresu jest
naprawdę szeroki, ale co bardziej przerażające: skoro coś jest dla wieku
charakterystyczne, to znaczy, że powtarzane było nagminnie. Kiedyś to właśnie w
tej sposób rozwiązywano spory, nie bacząc na konsekwencje. Których, swoją drogą
często w ogóle nie było.
„Piastowie ginęli w bitwach, umierali od trucizny, tracili wzrok z rąk własnych braci, lecz żaden koronowany król nie został do tej pory zarżnięty na drodze przez obcych najemników. Przemysł zginął dokładnie w taki sposób, przed jakim całe życie przestrzegał go los.”
Oczywiście zdarzały się też i zbrodnie, które
mimo panujących zwyczajów przerażały. Niektórzy władcy zdawali lubować się w
przemocy, a im większa krzywda, im większe tortury, tym lepiej. Gdzie
przebiegała granica zwyczajnego postępowania władcy a tyrana i psychopaty? Czy
takie postacie mogła spotkać kara za ich zbrodnie, a może tyran mógł wyżywać
się do woli, o ile miał na głowie koronę? Autor dokładnie przygląda się każdej
jednej udokumentowanej anomalii, opisuje reakcję otoczenia i dalsze losy
postaci czasami pozwalając sobie przy tym na ironiczny komentarz.
„(…) trudno oprzeć się wrażeniu, że był przede wszystkim ceną, jaką książę zgodził się zapłacić za powrót do łask Kościoła. A że cena ta okazała się niewygórowana, mazowiecki władca mógł czuć się usatysfakcjonowany. Gorzej z duszą zamordowanego scholastyka, dla której żadna ilość złota nie mogła być wystarczającym zadośćuczynieniem.”
“Kryminalne dzieje Piastów” to lektura, która
choć z początku wydaje się szybka, z czasem może przytłoczyć ilością wiedzy,
faktów i przypuszczeń, dlatego historycznym laikom zalecam podeście spokojne, z
lekturą książki rozłożoną na raty - może po jednym rozdziale? Tak by czytelnik
miał możliwość wczucia się w rytm opowieści, ale nie poczuł się wiedzą
przebodźcowany. Fani historii, ci posiadający większą wiedzę na temat
pierwszych władców Polski na pewno łatwiej się w lekturze odnajdą - faktycznie
będą mogli skupić się na dociekaniu kto, kogo i dlaczego, choć oczywiście na
uwadze trzeba mieć objętość książki i czasów, jakie autor opisuje - zawarcie
zbrodni popełnionych na przestrzeni sześciu wieków na trzystu stronach
publikacji narzuca pewne ograniczenia. Niemniej jednak połączenie historii z
tematem true crime jest ciekawe, a cały przegląd imponujący - jestem pewna, że
autorzy powieści kryminalnych, którzy aspirują do napisania powieści
historycznej, znajdą tu dużo inspiracji, a i uczniowie szkół licealnych wypatrzą
ciekawe tematy na wypracowania czy nawet więcej - może temat pracy maturalnej?
To ciekawy punkt wyjścia, który daje całkiem inne spojrzenie na pierwszą polską
dynastię, w której ci uwielbiani mogą okazać się kimś, kogo jednak wypadałoby
potępić…
„To chyba największy paradoks tej historii: monarcha, który kazał wrzucić duchownego do Wisły w worku i który pozwolił szlachcicowi gryźć własne ciało w lochu, do dziś widnieje w podręcznikach szkolnych jako wzorzec prawości i mądrości.”
Moja ocena: 7/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Znak Horyzont.
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz