Autor: Guillaume Musso
Tytuł: Zbrodnia w raju
Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
Data premiery: 29.07.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Gatunek: powieść kryminalna
Guillaume Musso już od dwudziestu lat jest
najpopularniejszym autorem we Francji! Na koncie ma ponad trzydzieści milionów
sprzedanych egzemplarzy, a każda kolejna jego powieść od razu zyskuje status
bestsellera. Swoją karierę rozpoczynał od… studiów ekonomicznych i pracy
nauczyciela. Dopiero po kilku latach pracy w zawodzie, w 2001 debiutował na
rynku literatury, ale to druga książka sprawiła, że jego nazwisko poznał cały
świat. “Potem” doceniona została za połączenie kilku gatunków: thrillera,
romansu i wątków fantastycznych i dobrze sprawdziła się w późniejszej
ekranizacji w gwiazdorskiej obsadzie. Teraz, Musso po dwudziestu czterech
latach wraca do czytelników z dwudziestą drugą powieścią pt. “Zbrodnia w raju”,
tym razem historią typowo kryminalną, choć jak to ma w zwyczaju, jej typowość
jest określeniem bardzo umownym.
Początek czerwca 1928 roku, Marsylia. Komisarz
Joseph Lèques, weteran wojenny, właśnie próbuje ugasić atak stresu pourazowego
w podrzędnym barze. To tam lokalizuje go jego podwładny, młodziutki inspektor
Charlie Langlois, którego kilka lat temu wyrwał z biedy i wziął pod swoje
skrzydła. Właśnie przydzielono im bardzo pilną sprawę, która zmusza ich do
długiej podróży - na Lazurowym Wybrzeżu, w Cap d’Antibes doszło do zaginięcia
trzyletniego syna bogatego amerykańskiego małżeństwa. Chłopczyk zniknął w nocy,
pierwsze tropy sugerują, że to działanie kogoś z zewnątrz. Lèques dzięki swojej
spostrzegawczości i intuicji szybko przekonuje się, że to nie do końca prawda,
a podejrzanych musi szukać wśród tych, którzy tej nocy byli w domu. A to
towarzystwo bogate, acz bardzo różnorodne: pisarka kryminałów, bokser, aktorka
i producent filmowy, i stary, dobry przyjaciel rodziny… Ale są też i pracownicy
willi! Kucharka, opiekunka do dzieci, stróż i pokojówka - każdy z nich może coś
wiedzieć, każdy może skrywać jakąś mroczną tajemnicę…
„Doprawdy, trudno o lepszą scenerię dla historii z wątkiem kryminalnym. Czy można znaleźć lepszych bohaterów niż ta barwna grupa milionerów i próżniaczych artystów, których losy na moment krzyżują się z losami ich służby i mieszkańców regionu?”
Książka otwiera się klasycznym spisem postaci
i mapą miasta oraz willi Livingstone’ów, a jej treść rozpisana jest sześć
tytułowanych części i epilog. Do części piątej rozdziały są numerowane (jest
ich 30.), ostatnie trzy noszą tylko tytuły. Rozdziały numerowane są dzielone na
numerowane oddzielnie podrozdziały, rozdziały nienumerowane też dzielone są na
krótsze, ale nienumerowane fragmenty. Od czasu do czasu pomiędzy tekstem
pojawia się jakaś stara fotografia czy wycinek z francuskiej gazety mające na celu
wprowadzić poczucie realizmu powieści. Narracja prowadzona jest trzeciej osobie
czasu przeszłego (z wyjątkiem ostatniej części pisanej w osobie pierwszej).
Perspektyw, z jakich narrator opisuje zdarzenia, jest kilka, choć przoduje w
nich bezsprzecznie komisarz Lèques. Styl powieści jest subtelnie stylizowany,
dzięki czemu już samym językiem, sposobem wypowiedzi postaci autor zapewnia
podróż do poprzedniego wieku. Dialogów jest sporo, prowadzone są sprawnie, a
opisy miejsc i refleksji Lèquesa zapewniają nutę ekstrawagancji, równocześnie
dobrze osadzając w czasie historycznym.
„Żołnierz stał się symbolem, pomnikiem cmentarnym, figurą retoryczną w przemówieniach. Posągiem wyrzeźbionym w kamieniu, pomnikiem ku czci poległych. Wszechobecna, lecz abstrakcyjna idea. Społeczeństwo nie chciało pamiętać o najgorszych stronach konfliktu: o barbarzyństwie walk, o rzekach błota i krwi i o tym, że ta wojna była masową fabryką weteranów świadomych, że są drzemiącymi potworami.”
Cała historia rozpoczyna się bardzo klasycznie
- zbrodnia, zamknięte grono podejrzanych i detektyw, który walczy nie tylko z
zagadką, ale też z samym sobą. Musso jednak lubi zmieniać kierunki fabuły,
zaskakiwać, dlatego też klimat opowieści z czasem się zmienia - momentami tempo
akcji kieruje się w stronę sensacji, by za chwilę okazać się opowieścią o
mrokach przeszłości ujętych w sposób refleksyjny. Choć w tej powieści autor
trzyma się ram kryminalnych pod tym kątem, że nie ucieka się do wątków fantastycznych,
to jednak próbuje zatrzeć pewne granice - pomiędzy realnością a fikcją, a służą
temu właśnie fotografie, jak i późniejszy wątek pseudo-autobiograficzny.
„Przeszłość nigdy nie jest definitywnie zakończona. To trochę jak nitrogliceryna: jeśli się nią manipuluje, trzeba zachować ostrożność.”
Samo miejsce akcji też z czasem się zmienia.
Zaczynamy w bardzo turystycznej, ciepłej miejscowości, której życie toczy się w
różnych rytmach w zależności od sezonu. Morze, plaża, hotele z basenami, bary
pełne dobrych alkoholi i willa Livingstone’ów, drogi jeszcze niezatłoczone
ilością samochodów, które jednak czarują swoim historycznym klimatem - to
wszystko daje bardzo wakacyjne wrażenie luksusu, jak ze starych dobrych filmów
czy powieści. Autor bardzo malowniczo oddaje miejsce szczególną uwagę
poświęcając samej willi, której kształt przypomina statek, a którą wzorował na
prawdziwym budynku. Później jednak ta beztroskość miejsca znika, ustępuje mroczniejszemu
klimatowi - willę osnuwa mgła, a krajobraz robi się coraz ciemniejszy, coraz
mocniej przypomina nie raj, a piekło, w którym wszystkie chwyty są dozwolone.
„Zbrodnia to nie początek, to koniec sprawy, jej wyjaśnienie.”
W tym wszystkim autor dba o solidny rys
historyczny i kulturowy. Bawi się wiedzą na temat tego, jak świat zaraz się
zmieni, dając równocześnie obraz tego, jak żyło się wtedy. Mroczny cień I wojny
światowej, nieznaczna, ale już subtelnie sygnalizowana groza II wojny światowej
i Francja, która stara się w tym wszystkim odnaleźć normalność. Jest trochę
wstawek o ówczesnym kinie i rynku literatury kryminalnej, a wszystkie detale
codzienności poczynając od przedmiotów codziennego użytku na ubraniach i
jedzeniu kończąc są oddane z dużą dbałością o zgodność historyczną.
„Nadchodząca epoka, młody człowieku, będzie wspaniała (…). Chcę uczestniczyć w tym jak najdłużej, jak najdłużej chłonąć ten świat. Jest tyle podróży do odbycia, tyle istot do kochania, tyle rzeczy do zrozumienia, tyle smaków do poznania…”
Tym jednak, co przewodzi fabule, są postacie,
z których część oparta jest o życiorysy bądź wątki biograficzne osób, jakie
żyły naprawdę. Sama wyłapałam mocne nawiązanie do Agathy Christie - powieściowa
pisarka Agatha Harding dzieli z nią wiele wspólnych doświadczeń. Zresztą
pomijając już to nawiązanie, kreacja tej postaci jest warta uwagi - nie tylko
ze względu na moją słabość do postaci twórców literatury w powieści, ale na jej
rolę jako wyzwolonej kobiety w ciągle jeszcze podzielonym na płci
społeczeństwie.
Pierwsze skrzypce gra jednak nie ona, a
funkcjonariusze policji, przede wszystkim Lèques. Wyraźne piętno wojny, jakie
odbiło się na jego psychice osłabiło pewność siebie, dzięki której mógłby być
śledczym wybitnym. Uważny, inteligentny i doświadczony, porusza mentorskim
podejściem do Charliego oraz swoją własną samotnością, którą sam dla siebie
wybrał. To człowiek pełen konfliktów, które narosły z nim nie z jego winy,
próbujący robić tak, jak należy. Ciekawa, złożona postać! A jego kompan Charlie
nadaje lekturze powiewu młodości, optymizmu, lekkiej naiwności i tego
odświeżającego poczucia, że wszystko jest w zasięgu ręki.
„To wszystko zmienia, jeśli człowiek wie, że ktoś się o niego troszczy.”
“Zbrodnia w raju” okazała się czymś całkiem
innym niż się spodziewałam. Myślałam, że sięgam po klasyczną powieść
detektywistyczną, więc pierwsze zmiany tego tonu wywołały zdziwienie, które tak
naprawdę towarzyszyło mi już do końca powieści. Urok miejsca, które bardzo
szybko może przekształcić się w subtelne uczucie grozy, mroki i grzechy
wojennej przeszłości walczą o uwagę z letnią beztroską, jaką roztaczają wokół
siebie bogacze. Rys literacki, filmowy i historyczny nadają powieści ciekawego
klimatu, a zagadka biegnie ścieżkami, które trudno jest przewidzieć. Nie jest
to więc klasyczna powieść detektywistyczna, a może jest, ale w wydaniu Guillaume’a
Musso, który charakteryzuje się tym, że nie powiela schematów innych. Ciekawe
doświadczenie literackie!
Moja ocena: 7,5/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Albatros.
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
