sierpnia 05, 2026

"Zbrodnia w raju" Guillaume Musso

"Zbrodnia w raju" Guillaume Musso

Autor: Guillaume Musso
Tytuł: Zbrodnia w raju
Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
Data premiery: 29.07.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Gatunek: powieść kryminalna
 
Guillaume Musso już od dwudziestu lat jest najpopularniejszym autorem we Francji! Na koncie ma ponad trzydzieści milionów sprzedanych egzemplarzy, a każda kolejna jego powieść od razu zyskuje status bestsellera. Swoją karierę rozpoczynał od… studiów ekonomicznych i pracy nauczyciela. Dopiero po kilku latach pracy w zawodzie, w 2001 debiutował na rynku literatury, ale to druga książka sprawiła, że jego nazwisko poznał cały świat. “Potem” doceniona została za połączenie kilku gatunków: thrillera, romansu i wątków fantastycznych i dobrze sprawdziła się w późniejszej ekranizacji w gwiazdorskiej obsadzie. Teraz, Musso po dwudziestu czterech latach wraca do czytelników z dwudziestą drugą powieścią pt. “Zbrodnia w raju”, tym razem historią typowo kryminalną, choć jak to ma w zwyczaju, jej typowość jest określeniem bardzo umownym.
 
Początek czerwca 1928 roku, Marsylia. Komisarz Joseph Lèques, weteran wojenny, właśnie próbuje ugasić atak stresu pourazowego w podrzędnym barze. To tam lokalizuje go jego podwładny, młodziutki inspektor Charlie Langlois, którego kilka lat temu wyrwał z biedy i wziął pod swoje skrzydła. Właśnie przydzielono im bardzo pilną sprawę, która zmusza ich do długiej podróży - na Lazurowym Wybrzeżu, w Cap d’Antibes doszło do zaginięcia trzyletniego syna bogatego amerykańskiego małżeństwa. Chłopczyk zniknął w nocy, pierwsze tropy sugerują, że to działanie kogoś z zewnątrz. Lèques dzięki swojej spostrzegawczości i intuicji szybko przekonuje się, że to nie do końca prawda, a podejrzanych musi szukać wśród tych, którzy tej nocy byli w domu. A to towarzystwo bogate, acz bardzo różnorodne: pisarka kryminałów, bokser, aktorka i producent filmowy, i stary, dobry przyjaciel rodziny… Ale są też i pracownicy willi! Kucharka, opiekunka do dzieci, stróż i pokojówka - każdy z nich może coś wiedzieć, każdy może skrywać jakąś mroczną tajemnicę…
„Doprawdy, trudno o lepszą scenerię dla historii z wątkiem kryminalnym. Czy można znaleźć lepszych bohaterów niż ta barwna grupa milionerów i próżniaczych artystów, których losy na moment krzyżują się z losami ich służby i mieszkańców regionu?”
Książka otwiera się klasycznym spisem postaci i mapą miasta oraz willi Livingstone’ów, a jej treść rozpisana jest sześć tytułowanych części i epilog. Do części piątej rozdziały są numerowane (jest ich 30.), ostatnie trzy noszą tylko tytuły. Rozdziały numerowane są dzielone na numerowane oddzielnie podrozdziały, rozdziały nienumerowane też dzielone są na krótsze, ale nienumerowane fragmenty. Od czasu do czasu pomiędzy tekstem pojawia się jakaś stara fotografia czy wycinek z francuskiej gazety mające na celu wprowadzić poczucie realizmu powieści. Narracja prowadzona jest trzeciej osobie czasu przeszłego (z wyjątkiem ostatniej części pisanej w osobie pierwszej). Perspektyw, z jakich narrator opisuje zdarzenia, jest kilka, choć przoduje w nich bezsprzecznie komisarz Lèques. Styl powieści jest subtelnie stylizowany, dzięki czemu już samym językiem, sposobem wypowiedzi postaci autor zapewnia podróż do poprzedniego wieku. Dialogów jest sporo, prowadzone są sprawnie, a opisy miejsc i refleksji Lèquesa zapewniają nutę ekstrawagancji, równocześnie dobrze osadzając w czasie historycznym.
„Żołnierz stał się symbolem, pomnikiem cmentarnym, figurą retoryczną w przemówieniach. Posągiem wyrzeźbionym w kamieniu, pomnikiem ku czci poległych. Wszechobecna, lecz abstrakcyjna idea. Społeczeństwo nie chciało pamiętać o najgorszych stronach konfliktu: o barbarzyństwie walk, o rzekach błota i krwi i o tym, że ta wojna była masową fabryką weteranów świadomych, że są drzemiącymi potworami.”
Cała historia rozpoczyna się bardzo klasycznie - zbrodnia, zamknięte grono podejrzanych i detektyw, który walczy nie tylko z zagadką, ale też z samym sobą. Musso jednak lubi zmieniać kierunki fabuły, zaskakiwać, dlatego też klimat opowieści z czasem się zmienia - momentami tempo akcji kieruje się w stronę sensacji, by za chwilę okazać się opowieścią o mrokach przeszłości ujętych w sposób refleksyjny. Choć w tej powieści autor trzyma się ram kryminalnych pod tym kątem, że nie ucieka się do wątków fantastycznych, to jednak próbuje zatrzeć pewne granice - pomiędzy realnością a fikcją, a służą temu właśnie fotografie, jak i późniejszy wątek pseudo-autobiograficzny.
„Przeszłość nigdy nie jest definitywnie zakończona. To trochę jak nitrogliceryna: jeśli się nią manipuluje, trzeba zachować ostrożność.”
Samo miejsce akcji też z czasem się zmienia. Zaczynamy w bardzo turystycznej, ciepłej miejscowości, której życie toczy się w różnych rytmach w zależności od sezonu. Morze, plaża, hotele z basenami, bary pełne dobrych alkoholi i willa Livingstone’ów, drogi jeszcze niezatłoczone ilością samochodów, które jednak czarują swoim historycznym klimatem - to wszystko daje bardzo wakacyjne wrażenie luksusu, jak ze starych dobrych filmów czy powieści. Autor bardzo malowniczo oddaje miejsce szczególną uwagę poświęcając samej willi, której kształt przypomina statek, a którą wzorował na prawdziwym budynku. Później jednak ta beztroskość miejsca znika, ustępuje mroczniejszemu klimatowi - willę osnuwa mgła, a krajobraz robi się coraz ciemniejszy, coraz mocniej przypomina nie raj, a piekło, w którym wszystkie chwyty są dozwolone.
„Zbrodnia to nie początek, to koniec sprawy, jej wyjaśnienie.”
W tym wszystkim autor dba o solidny rys historyczny i kulturowy. Bawi się wiedzą na temat tego, jak świat zaraz się zmieni, dając równocześnie obraz tego, jak żyło się wtedy. Mroczny cień I wojny światowej, nieznaczna, ale już subtelnie sygnalizowana groza II wojny światowej i Francja, która stara się w tym wszystkim odnaleźć normalność. Jest trochę wstawek o ówczesnym kinie i rynku literatury kryminalnej, a wszystkie detale codzienności poczynając od przedmiotów codziennego użytku na ubraniach i jedzeniu kończąc są oddane z dużą dbałością o zgodność historyczną.
„Nadchodząca epoka, młody człowieku, będzie wspaniała (…). Chcę uczestniczyć w tym jak najdłużej, jak najdłużej chłonąć ten świat. Jest tyle podróży do odbycia, tyle istot do kochania, tyle rzeczy do zrozumienia, tyle smaków do poznania…”
Tym jednak, co przewodzi fabule, są postacie, z których część oparta jest o życiorysy bądź wątki biograficzne osób, jakie żyły naprawdę. Sama wyłapałam mocne nawiązanie do Agathy Christie - powieściowa pisarka Agatha Harding dzieli z nią wiele wspólnych doświadczeń. Zresztą pomijając już to nawiązanie, kreacja tej postaci jest warta uwagi - nie tylko ze względu na moją słabość do postaci twórców literatury w powieści, ale na jej rolę jako wyzwolonej kobiety w ciągle jeszcze podzielonym na płci społeczeństwie.
Pierwsze skrzypce gra jednak nie ona, a funkcjonariusze policji, przede wszystkim Lèques. Wyraźne piętno wojny, jakie odbiło się na jego psychice osłabiło pewność siebie, dzięki której mógłby być śledczym wybitnym. Uważny, inteligentny i doświadczony, porusza mentorskim podejściem do Charliego oraz swoją własną samotnością, którą sam dla siebie wybrał. To człowiek pełen konfliktów, które narosły z nim nie z jego winy, próbujący robić tak, jak należy. Ciekawa, złożona postać! A jego kompan Charlie nadaje lekturze powiewu młodości, optymizmu, lekkiej naiwności i tego odświeżającego poczucia, że wszystko jest w zasięgu ręki.
„To wszystko zmienia, jeśli człowiek wie, że ktoś się o niego troszczy.”
“Zbrodnia w raju” okazała się czymś całkiem innym niż się spodziewałam. Myślałam, że sięgam po klasyczną powieść detektywistyczną, więc pierwsze zmiany tego tonu wywołały zdziwienie, które tak naprawdę towarzyszyło mi już do końca powieści. Urok miejsca, które bardzo szybko może przekształcić się w subtelne uczucie grozy, mroki i grzechy wojennej przeszłości walczą o uwagę z letnią beztroską, jaką roztaczają wokół siebie bogacze. Rys literacki, filmowy i historyczny nadają powieści ciekawego klimatu, a zagadka biegnie ścieżkami, które trudno jest przewidzieć. Nie jest to więc klasyczna powieść detektywistyczna, a może jest, ale w wydaniu Guillaume’a Musso, który charakteryzuje się tym, że nie powiela schematów innych. Ciekawe doświadczenie literackie!
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Albatros.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!