sierpnia 21, 2026

"Pierwszy dżentelmen" Bill Clinton i James Patterson

Autorzy: Bill Clinton i James Patterson
Tytuł: Pierwszy dżentelmen
Tłumaczenie: Maciej Szymański
Data premiery: 11.08.2026
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 464
Gatunek: thriller
 
Bill Clinton i James Patterson podjęli się współpracy po raz trzeci! Ten duet na rynku literackim pojawił się w 2018 roku (w Polsce rok później) z powieścią sensacyjną “Gdzie jest prezydent”. Trzy lata później ukazała się “Córka prezydenta” (recenzja - klik!) również utrzymana w sensacyjny tonie, a teraz, po czterech latach powracają z “Pierwszym dżentelmenem”, który mimo dynamicznej akcji już typową sensacją nie jest. To raczej miks gatunkowy łączący kryminał, thriller prawniczy, polityczny i sensacyjny w jedno.
Historia zdaje się mocno osadzona na wiedzy Billa Clintona - byłego prezydenta USA, który pełnił tę funkcję przez dwie kadencje, byłego prokuratora i gubernatora stanu Arkansas. Po zakończeniu swojej prezydentury zaangażował się w działalność charytatywną i zaczął pisać książki - przede wszystkim z literatury faktu. James Patterson z kolei jest jednym z czołowych amerykańskich autorów powieści kryminalnych i sensacyjnych. Na koncie ma dobrze ponad dwieście solowych tytułów, ale to nie wszystko - to twórca, który lubi nawiązywać współprace, pisać w duecie, co widać w całym jego dorobku, jednak szczególnie często decyduje się na to w ostatnich latach. James Patterson również jest zaangażowany w działalność charytatywną związaną z rozwojem i rozpowszechnianiem czytelnictwa.
 
Czasy współczesne, początek roku, Stany Zjednoczone, stan New Hampshire. Garrett Wilson i Brea Cooke, dawni absolwenci Dartmouth, właśnie rozpoczynają badania do swojej nowej, trzeciej już książki non-fiction. Zamierzają dociec prawdy na temat zbrodni, którą popełniono siedemnaście lat temu. Zbrodni nigdy niewyjaśnionej, której ofiarą padła dwudziestodwuletnia cheerleaderka. Ich trop, tak obiecujący, że to właśnie za jego sprawą zdecydowali się na dziennikarskie śledztwo, wskazuje, że sprawcą był jej ówczesny chłopak, wtedy gwiazda futbolu, teraz pierwszy dżentelmen, mąż prezydentki Stanów Zjednoczonych… Czy faktycznie osoba tak znana, stojąca u boku najważniejszej osoby w państwie, może okazać się bezdusznym mordercą?
Jasne jest, że jedno z nich nie dotrwa do końca śledztwa - zanim pierwszy dżentelmen stanie przed sądem, Garrett zginie. Czy to macki Białego Domu go dosięgły, a może jednak zagrożenie przyszło z innej strony? Jedno jest pewne - ktoś usilnie stara się od samego początku pokrzyżować im plany.
„Bywają dni, gdy robota detektywa nie różni się zbytnio od dziecięcej karcianki zwanej Koncentracją, w której odkrywa się karty w poszukiwaniu pasujących par. Cała sztuczka polega na tym, żeby po odwróceniu pierwszej karty przypomnieć sobie, gdzie się widziało jej odpowiednik.”
Książka podzielona jest na prolog, trzy części, których akcja rozgrywa się w przeciągu pół roku oraz epilog, które razem składają się na 142 króciutkie, maksymalnie kilkustronicowe rozdziały. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu teraźniejszego z perspektywy kilku postaci znajdujących się po różnych stronach intrygi oraz w osobie pierwszej czasu teraźniejszego z perspektywy Brei. Historia (prócz prologu, który zapowiada proces) toczy się linearnie, w naprzemiennej narracji, w której zmiana miejsca akcji jest zawsze z początkiem rozdziału zaznaczona. Styl powieści stawia na szybką akcję, dynamizm sytuacji, autorzy mają dobre wyczucie chwili - każdy rozdział kończy się tak, że po prostu trzeba czytać dalej, a krótkie rozdziały dodatkowo do tego zachęcają. Język, jakim książka jest pisana, jest prosty, codzienny, raczej bez przekleństw, zdania krótkie, a dialogi wypadają przyjemnie naturalnie. Spójność i prostota stylu sprawiają, że książkę czyta się w tempie ekspresowym.
 
Pierwsze dwie trzecie powieści toczy się przed procesem, w okresie zimowym. W tym czasie Garrett i Brea prowadzą dziennikarskie śledztwo, a w Białym Domu trwają prace nad nową ustawą, Wielką Okazją, która ma być dziełem rewolucyjnym zapewniający prezydentce drugą kadencję, dociera też do nich informacja o potencjalnym skandalu, jaki może wywołać śledztwo Garretta i Brei. Czytelnik naprzemiennie dostaje wątki kryminalne i sensacyjne, w których rozgrywa się walka o władzę na najwyższych szczeblach, a równocześnie przygląda się dwóm kochającym się parom. Obydwa wątki prowadzone są ze skupieniem na szybką akcję, jednak to nie przeszkadza w zgłębianiu się w historię. Wątek kryminalny oparty o sprawę sprzed lat prowadzony jest poprzez rozmowy z osobami najbliższymi ofiary i potencjalnymi świadkami, z których część może okazać się bardzo niebezpiecznymi osobnikami. Jeden nawet się ujawnia - ktoś śledzi Garretta i Breę, rejestruje ich każdy krok z odpowiedniego dystansu… Tylko na czyje zlecenie to robi? Wątek związany z Białym Domem balansuje na granicy polityki i sensacji - choć towarzyszymy postaciom w walce o poparcie projektu, obserwujemy jak wyglądają ich zakulisowe gierki, to jednak nie mamy poczucia, że zgłębiamy się w wielką politykę, a dzięki temu powieść ma szansę zainteresować dużo szersze grono odbiorców - ja na przykład nie przepadam za politycznymi wątkami w powieści, za walką o władzę, a jednak tu poczynania Maddy, jej męża i doradcy w jakiś sposób mnie zafascynowały. Czy to dlatego, że prezydentką jest kobieta? A może dlatego, że tą trójkę łączą lata przyjaźni, w czasie której wspierają się na dobre i złe?
„(…) człowiek uczy się żyć z bólem i kochać wspomnienia.”
Mam wrażenie, że to właśnie postać prezydentki wyróżnia się najbardziej. Kobiety, która zaszła na szczyt, a mimo to nie straciła swojego człowieczeństwa. Maddy całym sercem popiera Cole’a, wierzy mu i ufa, ale w tym czasie nie zapomina, że od jej decyzji zależy przyszłość całego kraju. To kobieta, która robi wrażenie - kiedy trzeba, staje się zimną głową państwa wydającą bezlitosne rozkazy, kiedy może jest dobrą, wspierającą żoną. Te dwie potencjalnie wykluczające się role zostały opisane przekonująco, a choć jako postać u szczytu władzy wydaje się dość wyidealizowana, to jednak dobrze pasuje do całości tej historii. Przedstawia to, co ważne - dylemat między tym, co dobre dla państwa, a tym, co dobre dla najbliższych.
 
Ostatnia jedna trzecia powieści to już historia rodem z thrillera prawniczego. Akcja rozgrywa się na sali sądowej i opisuje proces, podczas którego sądzony jest pierwszy dżentelmen. Oczywiście to nie relacja z całego procesu, ale najważniejsze punkty zostają przedstawione. Porywające mowy, potyczki prawnicze i zaskakujące twisty utrzymują tempo na wysokim poziomie, bywają też jednak sceny, które mocno naginają rzeczywistość prawną na potrzeby fabuły powieści.
„Rzeczywistość pomału do niego dociera.
W sumie nie dociera. Raczej wali go w twarz.”
Bez względu na to, na jakimi gatunku literackim akurat autorzy się opierają, historia przez cały czas zachowuje szybkie tempo, a kolejne twisty, ale też dobrze wprowadzane wątpliwości sprawiają, że bardzo trudno jest się od książki oderwać. Jasne, jest to powieść w swojej wizji świata uproszczona, fikcja literacka czasami rozjeżdża się z tym, co może wydarzyć się w rzeczywistości, czasami wątki polityczne brzmią górnolotnie, a końcówka nieco sztucznie. Ale z jakiegoś powodu w tym przypadku to niespecjalnie boli - od początku czytelnik wie, że sięgnął po dobrą rozrywkę i właśnie to “Pierwszy dżentelmen” zapewnia. Sama przyznam, że jestem tą powieścią pozytywnie zaskoczona - znając poprzednią powieść autorów spodziewałam się czystej sensacji, więc miks gatunków kryminału, thrillera prawniczego, politycznego i sensacyjnego, które bardzo płynnie przechodzą jedne w drugie udowodnił mi, że ten duet ma jeszcze wiele ciekawego czytelnikom do pokazania!
 
Moja ocena: 7,5/10

 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Domem Wydawniczym Rebis.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz