października 09, 2026

"Łowcy bólu" Bora Chung

Autorka: Bora Chung
Tytuł: Łowcy bólu
Tłumaczenie: Dominika Chybowska-Jang
Data premiery: 23.09.2026
Wydawnictwo: Znak Literanova
Seria: Kairos
Liczba stron: 336
Gatunek: literatura piękna
 
“Łowcy bólu” to szósta książka południowokoreańskiej pisarki i tłumaczki Bory Chung, a zarazem pierwsza, jaka ukazała się w Wydawnictwie Znak Literanova. Jej poprzednie dwie powieści, jak i zbiory opowiadań ukazały się w Polsce w latach 2022-2025 w Wydawnictwie Tajfuny oraz w Wydawnictwie Kwiaty Orientu. W Korei Południowej znana jest już od późnych lat 90., kiedy to jej debiutanckie opowiadania zostało nagrodzone, szeroko na rynku międzynarodowym zaistniała jednak dwie dekady później - gdy w 2022 zdobyła nominację do Nagrody Bookera. Jej twórczość charakteryzuje się łączeniem elementów fantastyki, horroru i satyry społecznej, często skupia się na prawach, o które jako aktywistka walczy.
Pomysł na “Łowców bólu” narodził się w 2018 roku podczas wydarzenia związanego z fantastyką naukową w San Jose, podczas którego autorka mocno zainteresowała się amerykańskim problemem uzależnień od opioidowych leków przeciwbólowych. Na rynku koreańskim „Łowcy bólu” wydani zostali w 2023 roku, a ich polskie tłumaczenie jest pierwszym, jakie ukazało się w Europie.
 
W odpowiedzi na potrzeby społeczeństwa naukowcy stworzyli lek przeciwbólowy, który nie ma żadnych skutków ubocznych - jego działanie jest totalne i natychmiastowe, dzięki czemu utopijna wizja świata bez bólu stała się możliwa. Jednak, gdy lek zaczął być wszędzie dostępny, powstała wspólnota, która sprzeciwiła się takiej wizji świata - według nich ból jest potrzebny do zbawienia. To z ich ramienia jedenaście lat temu doszło do zamachu na twórców tego leku - rodziców Gyeong, którzy właśnie wtedy stracili życie. Śledczy szybko ujęli sprawcę, który został skazany na dożywotnie więzienie. A jednak teraz coś znowu zaczyna się dziać. Ktoś morduje wysokich rangą członków wspólnoty używając do tego leku, przed którym tak się wzbraniali. Niestety policja nie potrafi złapać żadnego tropu, więc w akcie desperacji zaprasza do pomocy skazanego, córkę ofiar i jej małżonkę, która teraz stoi na czele firmy farmaceutycznej. Ich skomplikowane losy przeplatają się teraz i w przeszłości, a tym, co łączy ich wszystkich jest różnie pojmowany ból…
 
Książka rozpisana jest na sześć części, które tytułowane są nazwami struktur mózgu, a w końcu i całego ciała wraz z określeniem funkcji, jaką w ciele pełnią. Części dzielone są na rozdziały, w sumie jest ich 26, jednak i one dzielone są na jeszcze krótsze, już nienazwane i nienumerowane fragmenty. Książkę otwiera spis postaci z określeniem ich roli i znaczenia ich imienia, a zamyka posłowie autorki, w którym wyjaśnia co chciała tą powieścią przekazać. Jej narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z kilku perspektyw, co w pierwszym rozdziale daje mocno chaotyczne wrażenie nie tylko ze względu na zmianę perspektyw, ale i czasu, choć powód wydaje się jasny – szybkie wprowadzenia czytelnika w zastany świat. Styl powieści jest prosty, esencjonalny, niektóre rozmowy postaci przybierają formę dysput filozoficznych. Dzięki prostemu językowi, częstym dialogom, książkę czyta się bardzo szybko i łatwo, choć ze względu na skondensowanie tematów i wątków zdarzało mi się czytać dane fragmenty ponownie, by poprawnie uchwycić ich znaczenie.
„Ludzie mogą co prawda przekazać innym swoje odczucia i myśli, chociażby za pomocą języka, dlatego od dawna starają się komunikować i dzielić doświadczeniami, ale koniec końców żaden środek wyrazu nie jest wystarczający. Idealna forma komunikacji nie istnieje. Dlatego że człowiek od narodzin aż do śmierci pozostaje odizolowany od innych we własnym ciele.”
Mimo prostoty języka, warstwa fabularna powieści zdaje się zawiła. Odpowiada za to fragmentaryczność historii - mimo że cały czas tkwimy w jednej rzeczywistości, to co chwilę przyglądamy się jej z innej strony, skaczemy w czasie i wątkach, które zdają się mieć ukryte znaczenie, jednak nie zawsze da się rozwikłać jakie. Na pewno punktem wspólnym wszystkich jest różnie pojmowany ból poczynając od tego fizycznego, na który naraża nas nasze własne ciało, ale i tego, który zadajemy sobie sami, po ból metafizyczny - cierpienie, ból istnienia. Autorka tekstem zadaje ważne pytania o to, czy odczuwanie bólu jest przejawem człowieczeństwa, czy możliwe jest życie całkowicie bez tego pojęcia i czy każdy, nawet najmniejszy przejaw dobroci, może ukazać się czynem interesownym.
„Ludzie idą przez życie, przypisując cierpieniu sens. Rzecz w tym, że ból nie ma transcendentalnego znaczenia i nie jest w stanie nikogo zbawić. Człowiek nie potrafi jednak znieść bezcelowego cierpienia. Nadał mu więc znaczenie i wymyślił zbawienie, by jakoś przetrwać i żyć dalej.”
Poza wątkiem bólu bardzo ważnym tematem jest wiara. Czy człowiek potrzebuje wiary, by przez życie przejść? Czy w każdym bólu trzeba doszukiwać się większego znaczenia? A może tylko nadając mu wyższą wartość jesteśmy w stanie go znieść? Poprzez osadzenie historii we wspólnocie autorka oddaje sposób funkcjonowania sekt, które w Korei Południowej faktycznie są dużym problemem. Pokazuje mechanizm działania takich grup, formy manipulacji i przymusu, jakie stosują, by przyciągnąć nowych wiernych i jak najwięcej z nich utrzymać przy sobie.
„Nie trzeba pokładać całej nadziei w czymś konkretnym, można dokonywać jak najlepszych osądów na bieżąco, w zależności od sytuacji, a dopiero później odnajdywać w nich jakieś głębsze znaczenie. Większość ludzi tak żyje. Można sobie poradzić bez wiary absolutnej.”
Każda z postaci powieści w jakiś sposób powiązana jest z firmą farmaceutyczną bądź wspólnotą, większość z nich w swojej przeszłości kryje ból: to ból, który zdają najbliżsi i ból rozstania, tęsknoty i straty, ból, który dziwnie uzależnia nie pozostawiając przestrzeni na żadne inne emocje. Choć autorka nie przywiązuje dużej wagi do kreacji psychologicznych postaci w takiej formie, jaką spotykamy w literaturze polskiej, europejskiej czy zachodniej, to jednak każda z nich w jakiś sposób przedstawia nam swoją opowieść, pokazuje, co jest dla niej ważne, jak jej przeżycia wpłynęły na teraźniejszość.
„Blizny nie powstają same z siebie. Są symbolem ran, bólu, procesu gojenia oraz towarzyszącego mu wyparcia, a także emocji i wspomnień, które zostają w człowieku po wszystkim.”
Sama fabuła składa się z różnych elementów - można się w niej dopatrzeć thrillera sądowego i szpiegowskiego, kryminału, romansu, erotyka, horroru, fantastyki, a nawet baśni. Przez tak duże nagromadzenie wątków ich znaczenie czasami się rozmywa - bywa, że trzeba mocno wytężyć swoją wrażliwość interpretacyjną, by dojść do jakichś wniosków, ale czy przez to interpretacja nie jest tworzona na siłę? Mimo tego, że proza koreańska kojarzy mi się jako esencjonalna i konkretna, to tu skrótowość myśli wydała mi się nieco za duża.
„Gdy ciało nie miało pojęcia, jak interpretować wszystkie doznawane fizycznie odczucia, umysł odbierał je jako ból. Kiedy zatem człowiek nie potrafił zrozumieć, odczytać i zaakceptować swoich doświadczeń, wszystko – nawet radość, przyjemność, transcendencja, a może i zbawienie – było bólem.”
W “Łowcach bólu” Bora Chung stawia pytania o naturę człowieka - czy zawsze musi się przeciwstawiać, czy zawsze szuka teorii spiskowych i czy ta podejrzliwość jest uzasadniona. Czy potrzebna jest do życia wiara, wyższy cel? Czy potrzebny jest ból, by docenić to, co dobre? Czy w imię wyższego dobra dopuszczalna jest krzywda jednostki? Te trudne zagadnienia ubiera w historię swoich postaci, które łączą się w utopijną wizję świata rodem z futurystycznego thrillera. Mieszając gatunki, skacze z teraźniejszości w przeszłość, z każdego miejsca wyłuskując różne odmiany cierpienia. Czy to chaos kontrolowany, mający coś na celu, czy po prostu chaos? Proza koreańska na pewno jest całkowicie innym doświadczeniem literackim niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, a “Łowcy bólu” wydają się być jej wersją ekstremalną.
 
Moja ocena: 6,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova.



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz