października 19, 2026

"Wyższa konieczność" Wojciech Chmielarz

Autor: Wojciech Chmielarz
Tytuł: Wyższa konieczność
Cykl: Bezimienny, tom 5
Data premiery: 30.09.2026
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 480
Gatunek: powieść sensacyjna
 
Dwadzieścia cztery solowe powieści, wszystkie najważniejsze polskie nagrody gatunkowe, tłumaczenia na obce języki i ekranizacje - to czternaście lat pracy Wojciecha Chmielarza, jednego z najbardziej rozpoznawalnych twórców polskiej literatury kryminalnej, który poza dostarczaniem nam rocznie co najmniej dwóch powieści, jest też stale obecne dla swoich czytelników w sieci - dzieli się poleceniami książkowymi i postępami swojej pracy, jak i miłością do biegania. Od niedawna występuje też w roli współprowadzącego podcast “Chłopaki od blurbów”, w którym rozmawia z polskimi twórcami literatury.
“Wyższa konieczność” to najnowsza z jego powieści, piąty tom cyklu sensacyjnego z Bezimiennym (recenzje – klik!), który powstał w czasie pandemii koronawirusa jako sposób na oderwanie myśli facebookowych fanów autora od ciężkiej codzienności - każdego dnia ukazywał się jeden fragment, które ostatecznie stworzyły powieść “Prosta sprawa” wydaną niewiele później w wersji papierowej przez Wydawnictwo Marginesy. Sześć lat od tej premiery Bezimienny nadal ma się dobrze, choć kto wie, czy ten tytuł to nie ostatnie spotkanie z tym bohaterem…
 
Zima. W Warszawie dochodzi do tragicznego wypadku - jeden z trzech założycieli firmy technologicznej Zenex wpada pod pociąg metra. Tylko czy na pewno to był wypadek? W tym czasie Bezimienny wraca do Łodzi. To tam żyje jego rodzina, którą przed laty musiał porzucić, teraz jednak na jej prośbę wraca - skontaktowała się z nim córka, która doniosła o zniknięciu dziadka Olbrycha. Czy to mogło być porwanie? Wszystko wskazuje na to, że tak, co więcej, już wkrótce okazuje się, że nikt z ich rodziny nie jest bezpieczny - przeszłość wróciła, sprawa, wskutek której Bezimienny stracił swoje imię i miejsce na świecie ponownie przedziera się na światło dzienne oświetlając miejsca, w których wersja zdarzeń się nie zgadza… Kto wrobił go lata temu i kto teraz znowu przystąpił do polowania? Co jest stawką i z jak potężnym graczem przyjdzie mu się mierzyć?
„– Rozważaliśmy wtedy różne opcje rozwiązania sytuacji.(...)
– Różne opcje! Dla ciebie zabić człowieka to opcja!”
Książka rozpisana jest na prolog i 63 kilkustronicowe rozdziały pisane w narracji trzecioosobowej czasu przeszłego z kilku perspektyw: Olbrycha, funkcjonariuszki ABW Justyny, córki i byłej żony Bezimiennego i jeszcze kilku osób w historię wplątanych. Bezimienny przybiera jednak inną formę narracji - jako jedyny swoją perspektywę oddaje w pierwszej osobie czasu przeszłego (dzięki czemu autor unika większości problemów z podaniem jego imienia). Akcja powieści toczy się linearnie, a każda z perspektyw oddana jest z dużą uwagą i dbałością o detale. Język, jakim autor się posługuje, jest bardzo przystępny, czuć w nim dbałość o słowo, ale też swobodę językową, dzięki czemu każda z perspektyw wypada przyjemnie naturalnie. Książkę czyta się płynnie, przekleństwa pojawiają się okazjonalnie - to w końcu powieść sensacyjna, nic dziwnego, że postaciom czasami się przeklnie.
„Wbrew pozorom nie lubię przemocy, nie lubię się bić, ale potrafię to robić. A kiedy się biję, nie zamierzam się bawić w żadne rycerskie gierki, w honorowe pojedynki, w rozważania, czy coś jest fair, czy nie. Dla mnie przemoc to narzędzie. Jak młotek. Sięgamy po niego, kiedy trzeba wbić gwóźdź. A kiedy to robimy, nie zastanawiamy się, jak się czuje gwóźdź i czy przestrzegamy jakichś wymyślonych reguł. Po prostu go wbijamy.”
A jednak mimo dobrego osadzenia gatunkowego powieści, autor nie pakuje się w schematy - sceny akcji to nie wszystko, w powieści jest miejsce i na dobrze zbudowane kreacje postaci, jak i świetne osadzenie jej w aktualnej polskiej rzeczywistości. Choć akcja skupia się na ratowaniu rodziny Bezimiennego, to w tle wybrzmiewa wiele istotnych teraz tematów: poczynając od problemu uchodźczego na wschodniej granicy aż po użycie technologii AI w przemyśle zbrojeniowym. A choć brzmi to bardzo technicznie i bardzo poważnie, to Chmielarz potrafi z tych tematów zrobić coś, co czytelnika naprawdę zainteresuje, bez względu na prywatne preferencje, a co więcej - coś, co pozwoli się nad tym tematem, nad ich wagą zastanowić.
„– Czemu mi to wszystko tłumaczysz?
– Bo lepiej tak, niż potem cię szukać po nocy – odparł i odsłonił pożółkłe, lekko krzywe zęby. – A poza tym ludziom warto pomagać. A ty wydajesz się potrzebować pomocy, nie?”
Akcja główna powieści rozłożona jest na kilka naprzemiennych perspektyw, dzięki czemu czytelnik co kilka stron przenosi swoją uwagę na inny wątek powieści. Akcja toczy się tempem dynamicznym, ale nie do przesady - jest dosłownie kilka scen pogoni i walki, reszta to skrupulatnie snuta intryga, która w finale ma zrobić wielkie BUM. Jak to w tym gatunku bywa, są ludzie stojący po dwóch stronach barykady: ci walczący w imię właściwych moralnie pobudek i ich przeciwnicy. A jednak mimo jasnego podziału, autor nie zamyka czytelnikowi perspektyw - mamy okazję poznać też rację czarnego charakteru, która nie jest tak całkowicie pozbawiona zasadności… I tak autor oczami postaci ukazuje nam Polskę - Polskę, która po zakończeniu PRL-u dała radę wywalczyć swoje miejsce na arenie europejskiej, a która teraz, we współczesnych czasach, gdy nowe pokolenie dochodzi do władzy, musi ponownie ustalić swoje priorytety. Dokąd zmierza nasz kraj, jakie wartości, jacy ludzie nim rządzą? Mimo że lektura nie daje wrażenia powieści politycznej, to jednak przemyca w swojej historii ważne pytania, nad którymi jako obywatele tego kraju, i jak obywatele świata, powinniśmy się zastanowić.
„– (…) pewnych rzeczy nie przewidzieliśmy.
– Na przykład jakich?
– Że w nowym świecie, w którym przyszło nam żyć, najważniejsze są pieniądze.”
Ale poza tematyką dotyczącą życia aktualnego zarówno w stosunku do technologii, jak i świata politycznego, jest też wątek uniwersalny - wątek oparty o wartości rodzinne, o więzi przyjaźni. To z nim mocno związany jest główny bohater - Bezimienny, który mimo iż od dawna nie uczestniczył w życiu rodziny i przyjaciół, zachował w sobie wobec nich lojalność. Teraz przyjdzie mu się zmierzyć z rozczarowaniem i poczuciem zdrady, jakie po sobie zostawił, może w końcu w pewien sposób zakończyć swoje wygnanie, wyjaśnić i rozwiązać problemy, które stały za jego zniknięciem? Mam wrażenie, że dla tej postaci to najbardziej osobisty z tomów.
„Twój ojciec byłby w stanie podpalić cały świat, żeby cię ocalić. Zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze. Jest jak cholerny żywioł, pożar lub powódź, nic go nie powstrzyma.”
Z pewnością warto zwrócić uwagę na same kreacje postaci, które mierzą się z bardzo ludzkimi emocjami. Bezimienny nadal podąża za swoim własnym kodeksem moralnym, a choć nie boi się przyłożyć tym, którzy stają mu na drodze, jest zamknięty w sobie, a więc i niełatwy do poznania, to jednak w jakiś sposób budzi sympatię.
„Każda walka zaczyna się dużo wcześniej, nim padnie pierwszy cios. Niektórzy stawiają wtedy na gadanie, próbę zastraszenia, udowodnienia sobie, jacy są groźni i niebezpieczni. Niepotrzebna strata czasu. Jeśli już się decydujesz walczyć, nie gadaj. Działaj.”
Jego były teść z kolei mocno porusza wątkiem starości - kiedyś praktycznie władca świata, tajny agent, który odbudowywał Polskę, teraz mężczyzna osiemdziesięcioletni, który miewa problemy ze wstaniem z łóżka… I to nie przez brak motywacji, a po prostu przez ograniczenia coraz mocniej zawodzącego ciała. Jego perspektywa uświadamia to, co nieuchronne, ale w żadnym razie nie traci na godności. Olbrych wie, jak swoją słabość przekuć w atut.
Nie brakuje w tej historii też postaci kobiecych - ambitnych, dobrze życie znających czy ciągle jeszcze młodzieńczo naiwnych. I tu autor nie idzie na skróty: to nie są typowe kreacje postaci, jakie znamy z powieści sensacyjnych, a bohaterki, które w sposób bardzo ludzki walczą o to, co dla nich ważne.
„Starość go okradała, uświadomił sobie to już lata temu. Każdego dnia odbierała mu kawałek dawnego siebie, ale on oswoił tego złodzieja, nauczył się z nim żyć. Poskromił go na tyle, że był mu w stanie wydzielać kolejne łupy, negocjować haracz. Nawet odrobinę się z nim zaprzyjaźnił i nie nosił w sobie do niego żalu. Miał długie, interesujące i satysfakcjonujące życie. Mógł ze spokojem je wspominać, z pełną świadomością, że wykorzystał je najlepiej, jak potrafił. Aż do teraz, pomyślał, bo teraz straciłem nad draniem kontrolę. A złodziej zrobił się chciwy.”
Spora część opowieści rozgrywa się w Łodzi - stare, fabryczne miasto z ciekawą historią, która również znajduje dla siebie w tej powieści miejsce.
„Pomyślał, że to największy problem Polski. Brakowało tu ludzi, którzy mieli odwagę mierzyć wysoko. Może to był kolejny powód, dla którego tak lubił Łódź. Dla którego czuł tak głęboką więź z tymi, co ją zbudowali. I oni, i on mieli odwagę marzyć, a potem swoje marzenia realizować.”
Myślę, że Wojciech Chmielarz w “Wyższej konieczności” wykorzystał do maksimum historię, jaką chciał opowiedzieć. Dobrze osadzona w gatunkowych ramach powieści sensacyjnej nie jest kolejną kalką uproszczeń i schematów fabularnych. Na dobrej intrydze opartej o kilka dynamicznych scen akcji, autor rysuje bardzo wyraźny i bardzo bliski nam, czytelnikom, świat. Postacie z krwi i kości, których różne priorytety i motywacje prowadzą w często nieoczekiwane miejsca, wikłają się w tematykę zdarzeń bardzo aktualnych pod kątem technologicznym i pytań, na jakie wkrótce przez wykorzystanie AI przyjdzie nam odpowiedzieć. Wątki polityczne mają bardzo ludzkie oblicze - nie chodzi w nich o zawiłe gry pomiędzy kolejnymi politykami, a o obraz ogólny, o to, jak zmienia się Polska i w jakie miejsce zmierza. W tle przyjemnie oddana Łódź i Bezimienny, który w końcu ma szansę wyjaśnić sprawę, jaka o bezimienność go przyprawiła. Świetny tom, który również bez problemu da się czytać od serii niezależnie! Tylko sama teraz nie jestem pewna - czy lepiej byłoby w tym momencie pożegnać się z Bezimiennym czy jednak dalej prosić o więcej?
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Marginesy.



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz