listopada 10, 2020

"Zabójcza biel" Robert Galbraith - maraton czytelniczy #czytamgalbraitha

 


Tytuł: Zabójcza biel
Cykl: Cormoran Strike, tom 4
Tłumaczenie: Anna Gralak
Data premiery: 28.11.2018
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 656
Gatunek: kryminał
 
„Zabójcza biel” to czwarty tom cyklu o weteranie wojennym, detektywie Cormoranie Strike’u pióra J.K. Rowling, która wydaje go pod pseudonimem Roberta Galbraitha. Książka swoją premierę miała w roku 2018, ja czytałam ją teraz w ramach wyzwania #czytamgalbraitha (szczegóły – klik!), któremu mam przyjemność patronować. W tym cyklu autorka ukazuje nam się z całkiem innej strony, jest klimatycznie, ale i mrocznie – widać, że każdy tom dla autorki jest innym wyzwaniem, innym pisarskim eksperymentem. W moim odczuciu tomy prezentują sinusoidę – zarówno pierwszy jak i trzeci bardzo mi się podobały, a drugi i czwarty uważam za troszkę słabsze (niemniej dalej dobre!). Według tej teorii wyczekiwany tom piąty pt. „Niespokojna krew” powinien być majstersztykiem kryminalnym – mam nadzieję, że się nie mylę!
Cały cykl oczywiście zyskał dużą popularność, każda książka sięgała list bestsellerów, powstał też serial telewizyjny na jego podstawie wyprodukowany przez stację BBC.
 
W „Zabójczej bieli” od wydarzeń z tomu trzeciego upłynął rok.  Agencja detektywistyczna Cormorana się rozrosła, zyskała kilku nowych pracowników, a Robin została jego oficjalną partnerką w biznesie. Podczas jej urlopu do agencji przychodzi Billy – młody mężczyzna, który twierdzi, że kiedyś był świadkiem morderstwa dziecka. Problem w tym, że mężczyzna wygląda na niezrównoważonego… Strike jednak przeczuwa, że coś w tej sprawie musi być, więc w wolnej chwili postanawia trochę powęszyć. W tym samym czasie agencja zostaje zatrudniona przez pewnego polityka, który chce znaleźć haki na dwie osoby go szantażujące. Szybko okazuje się, że jedną z tych osób jest brat Billy’ego, a sprawa, której szantaż dotyczy jest przez polityka utrzymywana w ścisłej tajemnicy… Czy może dotyczyć tego o czym mówił Billy?
 
Książka składa się z prologu, 69 rozdziałów i epilogu. Rozdziały rozdzelone są na dwie części, każdy z nich poprzedzony jest cytatem ze sztuki Henrika Ibsena pt. „Rosmersholm”. Narracja powieści prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, skupia się naprzemiennie na Strike’u i Robin, nie tylko na ich poczynaniach, ale i myślach i uczuciach. Styl jest przyjemny, akcja toczy się spokojnie, książkę czyta się dobrze. Do tego tomu mam jednak małą uwagę – przez jakieś pierwsze 200 stron miałam wrażenie, że autorka często się powtarza przypominając kluczowe losy bohaterów – o kwestii poruszanej w tomach poprzednich wystarczy wspomnieć raz, a tu miałam wrażenie, że wracamy do tych samych tematów co kilka stron. Na szczęście nie dzieje się tak przez całą powieść, jednak przy pisarce mającej na swoim koncie już tyle książek, jednak jest to coś, co zwraca uwagę.
 
Tym razem Strike i Robin zabierają nas do brytyjskiego Parlamentu, w sam środek afery, której centrum oscyluje wokół ich pracodawcy. Co ciekawa, akcja powieści toczy się w czasie, gdy kraj przygotowuje się na Igrzyska Olimpijskie 2012, które faktycznie wtedy miały miejsce. Wydarzenie ma swoich zwolenników i przeciwników, bohaterowie pod przykrywką uczestniczą w protestach i ruchach oporu. Razem z nimi wybieramy się też do rodziny arystokratycznej, której życie, podejście i problemy wyglądają jednak całkiem inaczej niż naszej dwójki bohaterów. Muszę szczerze przyznać, że wątki nawiązujące do polityków i ich sposobu bycia nigdy nie były moimi ulubionymi i Rowling nie jest tu wyjątkiem - mimo że widzę sporo plusów takiego osadzenia historii, to jednak nie trafia ona do mnie na poziomie emocjonalnym. Intryga poprowadzona jest poprawnie, autorka jak zawsze kluczy, podrzuca nam strzępki informacji, myli ślady, tak że nie sposób domyślić się rozwiązania zagadki.
 
Wygląda na to, że powoli wątek prywatny, którego tak brakowało mi w pierwszych tomach, nagle zaczął się mocno rozrastać. W „Zabójczej bieli” miałam wręcz wrażenie, że rozterki emocjonalne bohaterów dominują nad samą zagadką kryminalną. O ile u Robin jeszcze coś faktycznie się dzieje, o tyle przemyślenia Strike’a są tu już dosyć wtórne, nie wnoszą nic nowego, przez co trochę mnie drażniły. Wydaje mi się, że tu balans pomiędzy sprawą a życiem prywatnym został mocno zachwiany – w trzecim tomie był wyważony idealnie, tutaj niestety przeważył na nie tą stronę co powinien.
 
Niemniej jednak, mimo mojego wytykania minusów, nadal uważam książką za dobry kryminał. Bohaterowie są wyraziści, akcja ciekawa, niespieszna, tocząca się w przyjemnym tempie, intryga zagmatwana. Książka oczywiście jak zawsze przemawia też do mnie brytyjskim klimatem – tym razem wyższych sfer. Uważam jednak, że mogła być nieco krótsza – można by wyrzucić z niej trochę powtórzeń i trochę skrócić wewnętrze rozterki Strike’a 😉 W każdym cyklu jednak muszą być lepsze i gorsze tomy, ten jednak nie był na tyle zły, by zniechęcić mnie do poznawania dalszych losów bohaterów. Ba! Może i wzmógł moją ciekawość, gdyż autorka znowu postawiła bohaterów na rozdrożu… W każdym razie niecierpliwie czekam na tom piąty!
 
Moja ocena: 7/10
 
Za egzemplarz książki i audiobook do recenzji, a także za możliwość objęcia wyzwania czytelniczego patronatem dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiego!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza