Autorka: Marta Ryczko
Tytuł: Dla pieniędzy
Cykl: Motywy zbrodni, tom 2
Data premiery: 06.05.2026
Wydawnictwo: Nocą
Liczba stron: 420
Gatunek: powieść kryminalna
Marta Ryczko jest autorką trzech powieści
kryminalnych z Anką Karczmarek, z czego dwie: “Z miłości” (recenzja - klik!) i
“Dla pieniędzy” wchodzą w skład jednej serii Motywy Zbrodni. Debiutowała w 2024
roku, systematycznie wydaje jedną powieść rocznie, ma też już na koncie
pierwsze sukcesy - kilkanaście dni temu “Z miłości” pojawiło się na krótkiej
liście kandydatów do jednej z najważniejszych nagród gatunkowych: Nagrody
Wielkiego Kalibru.
Poza powieściami kryminalnymi, Marta Ryczko
tworzy opowiadania fantastyczne, które ukazały się w kilku antologiach. Z
wykształcenia psycholożka, skutecznie wykorzystuje zdobytą na studiach wiedzę w
swoich powieściach.
Życie Anki Kaczmarek w końcu wskoczyło na
dobre tory - od dłuższego czasu nie pije, tworzy szczęśliwy związek, jej kanał
na Youtube świetnie sobie radzi. Właśnie otwiera się przed nią nowy rozdział
życia, wraz ze swoim partnerem przeprowadza się do Katowic, w końcu też do
swojej pracy podchodzi bardziej racjonalnie - zatrudnia pracowniczkę, która ma
jej pomagać w codziennej obsłudze kanału. Tak się składa, że jest nią jej dawna
znajoma ze studiów, Karolina, teraz matka dwójki dzieci, kiedyś wzorowa
studentka, która dostała się na staż do tej samej gazety co Anka. Ich drogi
jednak bardzo szybko się rozeszły, a zapoczątkowało to tragiczne zdarzenie - w
2017 roku zginęła ich wykładowczyni, z którą Anka była w bardzo bliskich
relacjach. Ewa była jedną z najpopularniejszych dziennikarek śledczych w
Polsce, która pewnej nocy po wyjściu z pubu, w którym wraz ze studentami
świętowała, ruszyła na tajne spotkanie w kierunku Katowic, by kilka godzin
później zostać odnaleziona w kawałkach w płonącym samochodzie. Policja nigdy
nie postawiła nikogo w stan oskarżenia, sprawa została umorzona. Czy upłynęło
już wystarczająco dużo czasu, by to Anka mogła do niej wrócić i z pełnym
profesjonalizmem przygotować o niej podcast? Czy w ogóle do takiej sprawy da
się podejść w pełni profesjonalnie?
Książka rozpisana jest na dwadzieścia dziewięć
rozdziałów, które dzielone są na krótsze fragmenty, część z nich toczy się w
przeszłości, w okolicy roku 2017, choć te zdarzenia nie są przedstawione w
ścisłym porządku chronologicznym, to raczej kawałki układanki, które wraz z
rozwojem śledztwa Anki odkrywamy. Wydarzenia toczące się aktualnie chronologię
zachowują i przedstawione są w narracji trzecioosobowej czasu przeszłego przede
wszystkim z perspektywy podcasterki, choć zdarza się, że i Karolina dochodzi w
tej historii do głosu. Styl powieści jest codzienny, słowa są tylko nośnikiem
historii, autorka nie sili się na sztucznie napompowaną wzniosłość. Zdania są
krótkie, zbudowane na tyle dobrze, że książkę czyta się łatwo i płynnie.
Oczywiście wkradło się kilka zbędnych powtórzeń czy parę wybijających z rytmu
lektury sformułowań stylistycznych czy językowych, jednak nie ma ich na tyle
dużo, by miały zaważyć na odbiorze lektury. Dialogi w powieści wypadają
naturalnie, raczej pozbawione są przekleństw.
“Zapomniał już, jak ciepłe potrafią być łzy.”
W “Dla pieniędzy”, podobnie jak w “Z miłości”
(obydwie książki można czytać niezależnie) cała fabuła bazuje przede wszystkim
na postaciach i ich relacjach z innymi. Tu przede wszystkim liczy się ta
psychologiczna strona zbrodni, jak i samego śledztwa, przez co Anka odgrywa
kluczową rolę, tym bardziej, że w odróżnieniu od tomu pierwszego, w tym musi
zmierzyć się sprawą, która dotknęła ją osobiście. Dzięki temu czytelnik lepiej
poznaje tę bohaterkę, zaczyna rozumieć co ją ukształtowało, jaka była w
przeszłości, co sprawiło, że tak idealistycznie i z twardymi zasadami podchodzi
do swojego zawodu. To właśnie wpływ Ewy, jej mentorki, jej przyjaciółki,
kobiety, która tak wiele ją nauczyła. Anka, teraz już dojrzalsza, rozważniejsza
niż jeszcze kilka miesięcy temu, musi zmierzyć się ze sprawą, która wzbudza w
niej niespodziewane dla niej samej emocje, które tak trudno odseparować, by móc
podejść do sprawy z pełnym obiektywizmem. Ale czy w chwili, gdy śledztwo
dotyczy kogoś tak bliskiego, jakim Ewa była dla Anki, faktycznie ten
obiektywizm da się zachować?
“Młodym się zawsze wydaje, że są nieśmiertelni. I że w pojedynkę mogą zmienić świat. Wiem, bo sama byłam kiedyś taka.”
Poprzez wspomnienia Ewy przyglądamy się nie
tylko Ance jako dziennikarce, ale też jak dziewczynie, która zwyczajnie
potrzebuje matki. Poznajemy wczesne doświadczenia bohaterki, wspomnienia jej
własnej matki, ich relacji i tego, jak mocno wpłynęła ona na to, kim Anka się
stała. Potrzeba relacji córka-matka odgrywa w tej historii istotną rolę, choć
sama bohaterka w żadnym razie się do tego przed sobą nie przyznaje.
“Własne cierpienie jest jak wielka, ciemna chmura, która przesłania krzywdę innych i nie pozwala jej dostrzec.”
Ale to ciągle nie koniec istotnych więzi,
jakie rządzą tą powieści. Przyjaźń, partnerstwo, rodzicielstwo podane są w
różnych odcieniach, które zależne są od osobistych doświadczeń i wieku, w jakim
dana postać się znajduje. Tu ten młodzieńczy idealizm kontrastuje z szarą,
często niełatwą rzeczywistością, w której nagle okazuje się, że teoria a
praktyka mocno się od siebie różnią, a własne wyobrażenia zderzone z tym, co
można osiągnąć naprawdę, najczęściej są mocno rozczarowujące.
“(...) nie potrafiła zrozumieć, jak ktoś tak głupi mógł być jednocześnie tak popularny i tyle zarabiać.”
To zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością jest
również ważnym aspektem relacji postaci - bo czy nie każdy z nas ma w głowie
obraz swojej osoby najbliższej? Jak bardzo zbieżne jest to wyobrażenie z
człowiekiem, który istnieje naprawdę? Czy kiedykolwiek te dwa obrazy są tak
naprawdę tożsame?
“(...) miała już doświadczenie w zachowywaniu milczenia. Świadomość, że czegoś się nie powiedziało, bywa uciążliwa, ale da się z nią żyć. Jak z uszczerbionym zębem, który może nie wygląda estetycznie, ale też nie boli i na co dzień człowiek o nim nie myśli.”
Intryga powieści prowadzona jest w sposób
mocno kameralny i spokojny, a jednak jest w niej coś takiego, że wraz z biegiem
lektury mnie samej trudno się było od niej oderwać. Może dzieje się tak
dlatego, że przez nacisk na kreacje postaci szybko stają się nam bliskie, a
zatem tajemnica, jaką skrywają, uwiera mocniej? Fabuła prowadzona jest z dużym
wyczuciem, a jej rozwiązanie jest przemyślane, dla mnie samej było też solidnie
zaskakujące.
Nie sposób też nie wspomnieć o miejscu akcji,
bo choć Katowice pozostają w tle, to jednak rysują się na nim bardzo wyraźnie.
Autorka umiejętnie oddaje specyficzny charakter tych terenów, w swoim obrazie
przesuwa się od przeszłości sięgając lat osiemdziesiątych, aż po
teraźniejszość. Katowice nie grają roli nadrzędnej, ale doskonale dopełniają
całą intrygę sprawiając, że powieść staje się przyjemnie pełna.
Choć powieści “Z miłości” i “Dla pieniędzy”
można czytać oddzielnie, to jednak znając je obydwie nie mogę powstrzymać się
od porównania, gdyż jasno w nim widać, że autorka rozwija swój warsztat w
dobrym kierunku. W “Dla pieniędzy” zrezygnowała z ckliwych scen, które lekko
uwierały mnie w poprzedniej powieści, stawiając na bardziej subtelne gesty i
relacje. Kreacja głównej bohaterki, dzięki zyskanemu doświadczeniu, też wydaje
się bardziej czytelnikowi przyjazna - choć nadal jest impulsywna, już nie robi
głupstw, które wywołują zgrzytanie zębów. Dzięki temu cała historia jest dobrze
stonowana, kameralna, spokojna, ale solidnie zbudowana pod kątem psychologicznym
- a czy nie o to w serii zatytułowanej Motywy zbrodni chodzi? Z
niecierpliwością czekam na czwartą powieść Marty Ryczko!
Moja ocena: 7,5/10
Recenzja powstała we współpracy z Martą
Ryczko.
Dostępna jest też w abonamencie
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz