maja 25, 2026

"Kabała" Piotr Gajdziński

Autor: Piotr Gajdziński
Tytuł: Kabała
Data premiery: 20.05.2026
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 416
Gatunek: thriller / kryminał
 
Piotr Gajdziński to polski historyk i dziennikarz, który w ostatnich latach rozsmakował się w beletrystyce. Wcześniej znany jako autor biografii polityków PRL-u, w 2023 roku debiutował na rynku literatury sensacyjnej “Sierocińcem janczarów”, który był pierwszym tomem liczącego teraz już sześć książek cyklu z dziennikarzem Terleckim (recenzje - klik!). W tym czasie autor przyzwyczaił czytelników, że swoje historie mocno osadza w polskiej polityce - początkowo tej dotyczącej przeszłości, w ostatnich czasach zwróconej jednak mocno ku czasom współczesnym. W “Kabale”, swojej siódmej powieści, robi jednak coś innego - niechlubną historię Polski, ciągnącą się od czasów II wojny światowej aż do teraz, ubiera w dramat rodzinny, w małomiasteczkową powieść kryminalną, w której zdarzenia teraźniejsze wymuszają odkrycie zagadek przeszłości.
 
Maj rok 2023, Warszawa. 41-letni Marek Wirst, szef departamentu prawnego dużej firmy finansowej właśnie odmówił podpisania dokumentu, który wystawiłby jego moralność na próbę. A to oznacza, że po raz pierwszy od kilkunastu lat za chwilę będzie bezrobotny, nie przeszkadza mu to jednak, zabezpieczenie finansowe ma, a od jakiegoś czasu miał już dość obowiązków zawodowych. Pora postawić przed sobą nowe wyzwania. Zanim jednak ma szansę zastanowić się, co powinien robić teraz, dzwoni do niego sąsiadka jego matki, z którą nie miał kontaktów od lat, która porzuciła jego i brata w dzieciństwie. A mimo to sąsiadka twierdzi, że Elżbieta nieustannie o ich życiach opowiadała. Teraz leży w szpitalu po rozległym zawale serca, lekarze mówią, że walczy o życie. Zatem Marek jedzie, niechętnie, ale przecież jest jedyną osobą, która może się wszystkim zająć. Nie spodziewa się jednak aż takich rewelacji, jakie wkrótce na miejscu odkrywa. Jego matka, kobieta o poglądach mocno radykalnych, wielbiona w Miastku, w pokoju zamkniętym na klucz ukrywała obraz przedstawiający roześmianych Żydów, a w biurku w tym samym pokoju zamknęła testament sugerujący, że stopień jej zamożności sięga setki milionów… Jak to możliwe? Marek wiedział, że jej firma budowlana miała się dobrze, ale takie bogactwo jednak nie jest możliwe do osiągnięcia tylko z jednego źródła. Skąd zatem pochodzą te pieniądze? Kim tak naprawdę jest jego matka i jaka mroczna historia jego rodziny skrywa się w przeszłości?
 
Książka rozpisana jest na 45 rozdziałów, których akcja rozgrywa się w przeciągu miesiąca. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Marka, a linia chronologiczna akcji nie jest całkowicie płynna - narrator nieraz znajdując się w czasie aktualnym, opowiada o tym, co działo się niedawno, dzień czy kilka dni, ale czasem i lat wcześniej. Czasami takie fragmenty wprowadzane są jako uzupełnienie fabularne, czasami jako wspomnienia głównego bohatera, a przez to każdy rozdział dzielony jest na krótsze fragmenty, które czasami liczą zaledwie kilka zdań. Język, jakim pisana jest powieść, jest staranny i w pełni zrozumiały nawet we fragmentach odnoszących się do zawiłości historycznych czasów polityki. Odniosłam jednak wrażenie, że pewna chronologia prywatna postaci została zaburzona, wkradł się w tekst błąd merytoryczny bądź pewna niejasność stylistyczna, która powoduje takie wrażenie, co w tak dopracowanej powieści nie powinno mieć miejsca. W porównaniu do serii z Terleckim, “Kabałę” czyta się łatwiej, poprzez prywatną perspektywę bohatera odkrywającego swoją własną historię, książka jest bardziej przyjazna czytelnikowi niż sensacyjne intrygi rozgrywające się na wysokich szczeblach władzy, do czego przyzwyczaił nas Terlecki, choć i w “Kabale” takich wątków nie brakuje.
"(…) prawda okazała się być znacznie bardziej brutalna i bolesna, mamy jako naród wiele na sumieniu, ale nie chcemy się z tym pogodzić, a nawet przyjąć do wiadomości. Wielu z nas nie tylko nie zachowywało się podczas okupacji heroicznie, co wobec niemieckiego bestialstwa łatwo zrozumieć, ale bardzo wielu zachowywało się nieprzyzwoicie. Delikatnie mówiąc…"
Cała intryga prowadzona jest z dużym rozmysłem. Już w pierwszym rozdziale autor jasno sygnalizuje czytelnikowi z jakim bohaterem ma do czynienia - Marek odmawia czegoś, co mogłoby przynieść mu dużo pieniędzy, ale wiązałoby się z pewną gimnastyką moralną. Na to bohater nie jest w stanie przystać, a to stawia go w dobrym świetle - to postać mająca kręgosłup moralny we właściwym miejscu, która każdego człowieka na ziemi traktuje jak równego sobie. Dlatego tak mocno dziwi historia, jaką odkrywa i jaka przynosi mu kolejne pytania natury moralnej - jego matka uwikłana jest w grupy mocno radykalne, popierające współczesny szerzący się antysemityzm i wszelkiego typu uprzedzenia czy to związane z narodowością, religią czy orientacją seksualną. Poprzez ten kontrast moralny historia jego matki ciekawi jeszcze mocniej - jak to się stało, że tak zradykalizowana kobieta powiesiła żydowski obraz w swoim gabinecie?
 
Ten wątek tajemnicy trzyma w odpowiednim napięciu przez całą opowieść. Bohater coraz mocniej zgłębia się w niechlubną przeszłość swojej rodziny, dzięki czemu czytelnik poznaje wojenną i powojenną historię Polski, o której się nie mówi. W końcu tak długo walczyliśmy, by obozy koncentracyjne i obozy śmierci nie były nazywane polskimi, prawda? I teraz mielibyśmy się przyznać do tego, że część Polaków jednak brała udział w tej rzezi, w jakiś sposób się do niej, do piętnowania Żydów przyczyniła? Autor mocno opiera się o prawdę historyczną, przytacza wstrząsające zdarzenia z przeszłości wojennej i PRL-u, które choć osadzone w fikcję, mają bardzo realistyczne podłoże. I to wstrząsa tak mocno, że sama nieraz podczas tej lektury płakałam.
“(...) dzisiaj, blisko osiemdziesiąt lat po zakończeniu wojny, Polacy zdawali się wierzyć, że cały naród był w partyzantce. Westchnął, zastanawiając się, dlaczego historycy zadowalają się pielęgnowaniem narodowych mitów, zamiast poruszać kontrowersyjne tematy.”
Ale jak przeszłość ma się do teraźniejszości? Czy nie lepiej zostawić ją w przeszłości? Autor jasno uświadamia, że o tym, co było, musimy pamiętać, by ustrzec się przed powtórką. Obraz, jaki tworzy rysując współczesną politykę, grupy polityczne wyrażające poglądy bardzo bliskie temu, z czego kiedyś narodzili się naziści, jest przerażający, ale równocześnie bardzo prawdziwy. Autor doskonale uchwycił wszystkie mechanizmy, jakie współcześnie odpowiadają za powstawanie takich grup i jak trudno jest je potem zatrzymać. Jak łatwo szerzy się nienawiść, jak bardzo ludzie potrzebują mieć kogoś, kogo można obwinia. I tak rodzi się pytanie: czy niczego historia nienawiści szerzącej się z ramienia Hitlera nas nie nauczyła? W jaki sposób ludzie świadomi niewyobrażalnych krzywd II wojny światowej mogą współcześnie kierować się w bardzo podobną stronę? Ta ciągłość nienawiści, ludzkiej żądzy władzy, zwyczajne okrucieństwo są przerażające, a oddziałują na czytelnika tym mocniej, bo autor przedstawia je w pełnej realności.
"Antysemityzm nie był przeszłością. On był teraźniejszością. (…) Tu nie chodziło tylko o usprawiedliwienie przeszłości własnej rodziny, grzechów popełnionych przez dziadków lub rodziców w ponurych, tużpowojennych latach. Chodziło o nienawiść rasową."
Mimo tematyki, która jest zarówno osadzona w polskiej historii, jak i (niestety!) polskiej współczesności, bazą powieści jest fikcyjna zagadka, tajemnica rodziny głównego bohatera. Intryga prowadzona jest z dużym wyczuciem, autor w odpowiednich momentach przyspiesza i zwalnia tempo, w odpowiednich momentach serwuje twisty fabularne, które nieraz powodują szybsze bicie serca i zgrabnie łączy wątki społeczne, historyczne, polityczne i religijne, a nawet i artystyczne. Przy takiej ich ilości i tak dobrze budowanemu napięciu przyznam, że spodziewałam się bardzo mocnego finału, więc to, co faktycznie autor zaserwował nie do końca tym oczekiwaniom sprostało. Przede wszystkim zakończenie następuje w mig, tak skrzętnie budowane wątki mają szybkie i nie do końca współgrające z całą intrygą zakończenie. Ale może tak miało być? W końcu mimo fikcyjności fabuły, historia mocno osadzona jest w naszej realności, a przecież w życiu właśnie tak bywa - czasem nie wszystkie pytania zyskują odpowiedzi, a czasem odpowiedzi okazują się banalne.
 
Warto na koniec zwrócić też uwagę na miejsce akcji, w którym historia się rozgrywa. Miastko to niewielka miejscowość, w której wszystkie mechanizmy zamkniętej społeczności mają się bardzo dobrze. Tajemnice pilnie strzeżone przed obcymi, zmowa milczenia i religijny fanatyzm dobrze wpisującą się w zagadkę kryminalną, a równocześnie są obrazem tego, co nieraz można doświadczyć w podobnych tego typu miejsca na terenie nawet nie tylko samej Polski, ale i sporej części świata. To wprowadza też element niepewności w stosunku do tego, komu w tej powieści tak naprawdę można ufać…
"(…) potomkowie tych ludzi wciąż tu żyją. Dla nich to nie jest historia. Oni wcale nie zamierzają rozliczyć się z przeszłością, nie uważają, że zrobili coś złego, a jeśli nawet, to nie chcą, aby ktoś się o tym dowiedział. Przeciwnie, bronią swojej przeszłości wszelkimi możliwymi sposobami, dalej w nią brną."
Podsumowując, “Kabała” to powieść, która zasługuje na uwagę z prostego powodu - porusza zagadnienia historyczne i niestety również bardzo współczesne, które Polaków nie napawają dumą. Ale czy dlatego powinny zostać zapomniane? Takie bestialstwo, jakie przez tę powieść się przewija, powinno być wyryte na stałe w ludzkiej świadomości, by już nigdy więcej do czegoś takiego nie doszło. A dojść może, co jasno autor obrazuje przedstawiając współczesne uprzedzenia, sposób funkcjonowania radykalnych grup, które nieraz wywodzą się z tej niechlubnej przeszłości. Cała ta niełatwa opowieść osadzona została w bardzo bliskie, znajome ramy rodziny, która może i została w przeszłości rozerwana na pół, jednak więzy krwi, ich świadomość, jakieś wynikające z nich poczucie odpowiedzialności przetrwały. I tak Marek wraz z bratem prezentują dwa różne podejścia do tej jednostki społecznej, a równocześnie poruszają temat winy, grzechów przodków pytając o to, czy i one podlegają dziedziczeniu. “Kabała” jest czymś innym od tego, co Gajdziński serwował czytelnikom do tej pory, to proza bardziej kameralna, bardziej emocjonalna, która zostawia głębsze rysy w sercu czytelnika. Dobrze nada się zatem i na start w twórczość tego autora oraz jako drugą próbę dla tych, którym historie z Terleckim nie przypadły do gustu.
"Świata nie naprawimy, ale możemy zrobić coś dobrego (…)."
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Muza.

Książka w trzech formatach (papier, ebook i audiobook) dostępna jest na stronie muza.com.pl
- na hasło KRYMINALNATALERZU10 10% taniej (dotyczy całego asortymentu sklepu)!


Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz