maja 18, 2026

"Ostatnia żona" Jenny Blackhurst

Autorka: Jenny Blackhurst
Tytuł: Ostatnia żona
Tłumaczenie: Maria Olejniczak-Skargård
Data premiery: 06.05.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 320
Gatunek: thriller kryminalny / psychologiczny
 
Jenny Blackhurst to jedna z czołowych autorek serii wydawniczej Kreatorki Mocnych Wrażeń, pod hasłem której zebrane są wszystkie przyjemnie rozrywkowe thrillery psychologiczne, jakie Wydawnictwo Albatros ma w swojej ofercie. Jej pierwsze książki na rynku polskim pojawiły się w 2018 roku, cztery lata to debiucie na rynku rodzimym, brytyjskim, a teraz, osiem lat później, mamy komplet tego, co dostępne jest w oryginale - jedenaście powieści, z czego dwie to kryminały z serii Niemożliwe zbrodnie (klik!), pozostałe dziewięć to thrillery psychologiczne, w większości wpisujące się w nurt domestic noir. “Ostatnia żona” to najnowsza powieść autorki, która w Polsce wydana została rok po wydaniu anglojęzycznym. Nie jest to typowy thriller psychologiczny, spora część fabuły oparta jest o śledztwo policyjne, choć zakorzenienie w nurcie domestic noir nadal jest bardzo wyraźne.
 
W położonym godzinę drogi od Londynu wiejskim domku Cotswolds doszło do morderstwa. Ofiarą jest czterdziestokilkuletni chirurg plastyczny Luke Whitney, osobą zgłaszającą, a zarazem podejrzaną jego druga żona Anna. Na miejscu zjawia się ekipa śledczych wraz z detektywką Rebeccą Dance, która znana jest z tego, że potrafi wyczuć kłamstwo na kilometr. Na razie jednak jej myśli zaprzątają oględziny miejsca zbrodni, w którym coś nie składa się w całość - kilka detali sugeruje, że może prawda wygląda inaczej niż twierdzi Anna. Tylko dlaczego kobieta miałaby przyznać się do zbrodni, której nie popełniła?
 
Książka rozpisana jest na 55 kilkustronicowych rozdziałów pisanych naprzemiennie z perspektywy kilku kobiet, z których narracje wiodące pełnią Anna, Rebecca i pierwsza żona Luke’a Rose - rozdziały są podpisane, czytelnik nie będzie więc musiał głowić się z perspektywy której bohaterki oddany jest dany fragment. Każda z nich wypowiada się w narracji pierwszoosobowej czasu teraźniejszego, kiedy relacjonuje to, co dzieje się aktualnie, Rose i Anna, jako bohaterki, które równocześnie opowiadają historię swojej znajomości z Lukiem równie często, a może i częściej, posługują się czasem przeszłym - logiczne następstwo sygnalizowania zdarzeń przeszłych. Styl powieści jest charakterystyczny dla thrillera psychologicznego, w którym narracja skupia się na emocjach, przeżyciach i dylematach wewnętrznych postaci, obrazuje świat w sposób subiektywny, w którym czytelnik nie do końca wie, co jest prawdą, a co formą manipulacji, którą stosuje narratorka, by opisać zdarzenia na swoją korzyść. Język powieści jest prosty, codzienny, raczej pozbawiony przekleństw. Krótkie zdania, proste słowa składają się na powieść, którą czyta się bez najmniejszego wysiłku, dokładnie tak, jak powinno się czytać lekki thriller niosący rozrywkę.
“Świat bogactwa i splendoru zasysa nas i jeśli nie będziemy czujni, to nas wypluje.”
Postacią centralną powieści, wokół której tłoczą się wszystkie bohaterki, która spaja całą historię w jedną jest Luke, w chwili poznania już zmarły, a przez to czytelnik poznaje go tylko i wyłącznie oczami innych, głównie kobiet w relacje z nim uwikłane. Nie jest to jednak obraz pozytywny. Luke był mężczyzną pewnym siebie, atrakcyjnym i charyzmatycznym, który swoim urokiem osobistym potrafił oczarować każdą kobietę. Potrafił być cudowny, opiekuńczy, wprost idealny, jednak pod tym płaszczykiem krył się człowiek niesamowicie toksyczny. Dlaczego obydwie jego żony tak bardzo do niego lgnęły, że nabawiły się na jego punkcie wręcz obsesji? Autorka doskonale oddaje charakter takiego człowieka pod względem psychologicznym jasno rozrysowuje wszystkie mechanizmy, jakie wiążą się z życiem z tego typu osobą, a równocześnie wytyka swoim bohaterkom naiwność w związku, które z Lukiem tworzyły, zaślepione przez wykoślawioną miłość, fascynację i pożądanie. Dlaczego za każdym razem kobiety właśnie takim mężczyznom ulegają? Dlaczego zawsze myślimy, że jesteśmy tą, która może sprawić, że taki ktoś będzie chciał zmienić się na lepsze?
“Czasem życie nie układa się tak, jak człowiek zaplanował, ale to nie znaczy, że jest lepsze czy gorsze, niż się spodziewał.”
Obydwie bohaterki Anna i Rose obrazują się jako kobiety silne, sprytne, a jednak nie da się nie wyczuć, że obydwie są od Luke’a uzależnione, ogarnięte obsesją na jego punkcie. Każda z nich pokazuje, jak łatwo i niepostrzeżenie osobowość w styczności z silniejszymi, bardziej dominującymi charakterami, jest w stanie się zmienić w imię szeroko i często niewłaściwie pojmowanej miłości, jak granice tego, co można zrobić dla zatrzymania drugiej osoby niepostrzeżenie się przesuwają, mimo iż same bohaterki tego na czas nie zauważają i nie czują się ofiarami - przynajmniej nie Anna, która wydaje się stale pewna przywiązania Luke’a do niej. A jaka stała się Rose w chwili, gdy poczuła się odrzucona?
“Życie, które dotychczas prowadziłam, zostało mi nagle odebrane i w zamian dostałam jego odbicie w krzywym zwierciadle.”
Obok dwóch żon Luke’a, trzecią najważniejszą bohaterką jest Rebecca Dance, policjantka, która szczyci się tym, że potrafi wyczuć kłamstwo na kilometr. To przyjemna postać, której autorka nadała lekkie rysy, dzięki którym wyraźnie czuć, że nie jest idealna, a jej moralność wyraźnie rozróżniona jest na życie zawodowe i prywatne. I w jej wątku, choć w całkowicie inny sposób, pojawia się coś na kształt zauroczenia, dla którego jest w stanie przymknąć oko na drobne grzeszki. Czy naprawdę w imię czegoś, co oscyluje pomiędzy miłością, fascynacją a pożądaniem tak łatwo przymykamy oko na własne zasady moralne?
“(...) zmiana nie jest natychmiastowa. Zaczyna się powoli, niezauważalnie, chyba że masz tyle doświadczenia, żeby ją zauważyć.”
Intryga kryminalna prowadzona jest tempem spokojnym, w dużej mierze opiera się na przeszłości, w której odkrywamy historię obydwu znajomości Luke’a z Anną i Rose. Dzięki temu fabuła nabiera zabarwienia obyczajowego, momentami lekko romansowego, w którym można wyczuć subtelną nutę, zapowiedź przyszłej tragedii. Równolegle do historii obydwu żon toczy się śledztwo kryminalne, które obserwujemy z perspektywy Rebecci. To te fragmenty są swego rodzaju kompasem, który sprowadza opowieść Anny i Rose w odpowiedni gatunek literacki, to dzięki temu ciekawość czytelnika co do rozwiązania zagadki zbrodni jest subtelnie, ale nieustannie pobudzana, a im bliżej końca historii, tym większe oczekiwania na zaskakujący koniec. I mogę przyznać, że z tego zadania autorka bardzo dobrze się wywiązała.
“Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu, dochodzę do wniosku, że obsesja wsiąkała we mnie jak woda i wypełniała pustkę po rozpaczy.”
“Ostatnia żona” to powieść, która przede wszystkim ma na celu dostarczenie dobrej, lekkiej rozrywki, która pozwoli czytelnikowi lubującemu się w gatunkach z dreszczykiem na chwilę wytchnienia, niezobowiązującej lektury. Historia skrojona jest umiejętnie, dobrze łączy wątki kryminalne, obyczajowe i romansowe dając intrygę, w której granica między miłością, obsesją a chorobliwą wręcz fascynacją jest nieustannie zacierana. Jasne jest, że od początku tej historii wplecione w nią jest kłamstwo, jednak kto i dlaczego kłamie? Bohaterki z łatwością relacjonują swoje zdarzenia prezentując mechanizmy zachowań osób uzależnionych, a może po prostu szaleńczo zakochanych? W końcu granica pomiędzy miłością a szaleństwem zawsze była bardzo cienka… Lekki thriller gruntownie osadzony w nurcie domestic noir dobrze sprawdzi się na weekendową, jak i wakacyjną lekturę.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Albatros.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz