lipca 17, 2026

"Klan" Pascal Engman

Autor: Pascal Engman
Tytuł: Klan
Cykl: Klan, tom 1
Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska
Data premiery: 01.07.2026
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 432
Gatunek: powieść kryminalna
 
Pascal Engman ma szwedzko-chilijskie korzenie, co w pewien sposób wpływa na jego twórczość - akcja jego powieści dzieje się w Szwecji i najczęściej kręci się wokół przestępczości zorganizowanej, wojen gangów, które od ponad dekady przyjmują w tym kraju zatrważające rozmiary, ale sam autor, po solidnym researchu, tworzy je pomieszkując w Chile. Swoją karierę zawodową od zawsze wiązał ze słowem pisanym, początkowo jednak pracował w szwedzkiej gazecie. W 2016 z kraju wyjechał, by napisać swoją pierwszą powieść wydaną rok później pt. “Patrioci” (w Polsce ukazała się w 2018 roku nakładem Wydawnictwa Sonia Draga). Od tego czasu stworzył kilkanaście powieści, składające się na trzy cykle - pierwszy z policjantką Vanessą Frank, która przyniosła mu światową rozpoznawalność (w Polsce wydany został tylko tom pierwszy przez Wydawnictwo Amber), drugi z Tomasem Wolfem pisany w duecie z Johannesem Selåkerem (w Polsce wydane zostały dwa pierwsze tomy przez Wydawnictwo Czarna Owca) oraz najnowszy Klan, liczący na ten moment dwa tomy w rodzimym języku autora, którym na polskim rynku zaopiekowało się Wydawnictwo Dolnośląskie. Twórczość Engmana cieszy się dużą popularnością, prawa do ekranizacji części książek zostały sprzedane, a ilość egzemplarzy liczona jest już w milionach. Autor na koncie ma też kilka nagród literackich. Trochę dziwi więc fakt, że jego twórczość na polskim rynku jakoś nie potrafi zagrzać miejsca - mam nadzieję, że seria Klan to zmieni!
 
1 września 1997 roku w sztokholmskim szpitalu spotykają się dwie kobiety, które właśnie urodziły - Fatima i Michaela. Fatima trzyma w ramionach Josefa i czeka na wizytę jego ojca, choć z każdą kolejną chwilą coraz mocniej uświadamia sobie, że została w swojej biedzie sama. Michaela tuli Antonię - ich życie ma potoczyć się całkiem inaczej, pełna rodzina, dobra sytuacja finansowa mają pozwolić dziewczynce na wygodne życie.
Dekadę później życie dzieciaków wchodzi na nowe tory - Josef dorasta, coraz wyraźniej widzi, jak wiele sił i zdrowia kosztuje jego matkę zapewnienie im bytu, kiedy tuż obok młodzi gangsterzy biegają z kieszeniami pełnymi pieniędzmi. On jednak nie zamierza do nich dołączać, tylko co może zrobić, by odmienić ich los i by w końcu nie czuć się takim samotnym? Antonia z kolei mimo finansowego dostatku też mierzy się z samotnością, jednak jest to samotność innego rodzaju - w szkole jej rówieśnicy coraz mocniej jej dokuczają, ale przepełniona wstydem nikomu nie chce tego zdradzić. Do czego te poczucie samotności i bezsilności ich doprowadzi?
Tuż obok rok młodsza Zara wiedzie jeszcze szczęśliwe dzieciństwo w rodzinie Mansourów, wielkiego arabskiego klanu, który terroryzuje kluczowe miasta Szwecji i Niemiec. Falę przemocy obserwuje młody policjant, Hjalmar, któremu nie zależy na awansach - chce po prostu spełniać dobrze swoją społeczną rolę, zapewniać bezpieczeństwo tym, którzy nie są w stanie sobie go zapewnić.
 
Książka rozpisana jest na prolog i pięć części, z których każda składa się z osobno numerowanych rozdziałów. Każda część opisuje zdarzenia z kolejnych lat dorastania bohaterów, a każdy rozdział jest przypisany do określonego miesiąca. Dodatkowo rozdziały dzielone są na krótsze fragmenty, których narracja trzecioosobowa narracja czasu teraźniejszego rozłożona jest naprzemiennie. Styl powieści jest prosty, zdania krótkie, mają specyficzny rytm, do którego początkowo trzeba się przyzwyczaić. Jako że historia toczy się w różnych środowiskach, to od czasu do czasu pojawiają się wtrącenia w innym języku, najczęściej arabskim lub angielskim, które od razu są w przypisach tłumaczone. Przez osadzenie części akcji w środowisku gangsterskim nie brakuje w dialogach wulgarnych określeń, jednak autor używa ich rozważnie, oszczędnie, tylko na tyle, by oddać charakter opisywanej społeczności. Po początkowym zaznajomieniu się ze stylem autora, książkę czyta się bardzo łatwo, szybko i płynnie - dwa czy trzy razem zrobiłam przystanek, by zastanowić się nad doborem słowa przez tłumaczkę, to jednak w żaden sposób nie wpłynęło na moje zaangażowanie w lekturę.
„Hjalmar wie, że jeśli ten dzieciak nie otrzyma pomocy, z czasem jego rozgoryczenie przerodzi się w nienawiść do innych. Zastanawia się, ilu takich Josefów jest w tej chwili w Sollentunie, w Sztokholmie, w całej Szwecji. I jaką cenę zapłaci społeczeństwo oraz rodziny tych chłopców, kiedy oni dorosną.
Ludzie nie chcą żyć w strachu.
Łatwiej im obrócić strach we wściekłość na cały świat. To o wiele prostsze.”
Tak naprawdę ciężko tę książkę nazwać kryminałem - to po prostu obraz kilku dzieciaków dorastających w dzielnicy Sztokholmu znajdującej się pod władzą jednej gangsterskiej rodziny. Dzielnicy, w której tuż obok ludzi normalnie żyjących, mieszkają ci, co ledwo wiążą koniec z końcem, Szwedzi tuż obok imigrantów pochodzenia arabskiego, afrykańskiego czy z Ameryki Południowej. Dzielnicy, w której już na początku drugiego tysiąclecia policja nie ma za wiele do gadania, a z kolejnymi upływającymi latami jest coraz gorzej. Poprzez ten obraz autor przygląda się temu, z czym borykają się tacy chłopcy jak Josef, dobry dzieciak, który ze wszystkich sił stara się nie mieszać w sprawy gangsterów, nie stawać na drodze przemocy, która obecna wokół sprawia, że ani na chwilę nie czuje się bezpieczny.
„Pragnąłby, żeby Josef zrozumiał, że nie ma drogi na skróty. I że wybory, jakich właśnie dokonuje, naznaczą całe jego przyszłe życie. A nawet życie jego dzieci, jeśli się na nie zdecyduje.”
Poprzez osadzenie historii w takim środowisku, autor kusi się o wyraźny komentarz społeczno-polityczny. Pochyla się nad tym, co Szwecję od ponad dekady mocno boli - wojny gangów, przemoc, ciągle strzelaniny, strach zwyczajnych mieszkańców to problemy, z którymi faktycznie społeczeństwo szwedzkie się mierzy, a autor dobrze oddaje mechanizmy dojścia do władzy, sposób funkcjonowania takich grup przestępczych. Bezsilność zwyczajnego społeczeństwa daje do myślenia, choć nie są to przemyślenia wesołe.
„Społeczeństwo ją zawiodło.
A powinno ją chronić.
Musi ją chronić.
„Ale społeczeństwo to ja” – myśli Hjalmar.”
Niemniej to nie jedyny problem, jaki w powieści się pojawia. Poprzez obraz dwóch dziewczyn pochylamy się również nad problemem uzależnienia od narkotyków, hejtu i prześladowania oraz bezwolności kobiet w arabskim świecie.
 
Tym, co buduje całą powieść, co sprawia, że czuje się ją całym sobą, są kreacje postaci. Stopień ich dopracowania psychologicznego zrobił na mnie ogromne wrażenie, a dzięki temu, że towarzyszymy im od lat dziecięcych, możemy w pełni wczuć się w ich sytuację, dobrze zrozumieć ich emocje i motywacje. Te postacie, choć znajdujące się w bardzo różnych punktach na społecznej drabinie, są połączone samotnością, bezsilnością i gniewem na to, jak świat, w którym żyją ,wygląda. Tylko co z tą złością mogą zrobić? Na ich przykładzie autor rysuje poruszający obraz społeczeństwa, które terroryzowane jest przez jedną grupę ludzi, jedną rodzinę, która zebrała całą władzę, sieje postrach i rozprowadza zło w postaci broni i narkotyków w całej dzielnicy. Nie zliczę ile razy podczas lektury czułam złość, wściekłość wręcz, ile razy płakałam nad losem postaci, tych młodych ludzi, którym miejsce życia zdeterminowało ich ścieżki życiowe.
„– Jedno życie – powtarza. – Każdy ma tylko jedno życie.”
A co z samą akcją, intrygą? Dzięki naprzemiennej narracji historia jest dynamiczna, a dzięki przeskokom czasowych, historii rozciągniętej na kilkanaście lat, czytelnik ma wrażenie, że cały czas coś się dzieje - w końcu zatrzymujemy się w sytuacjach znaczących, które coś w losie postaci zmieniają. Poprzez emocjonalne zaangażowanie czytelnika książka z czasem staje się nieodkładalna, a finalny twist faktycznie zaskakuje. Historia jednak nie jest zamknięta - w kolejnych tomach poznamy dalsze zmagania z życiem tych postaci.
 
Wilki na okładce powieści „Klan” nie są tylko chwytem marketingowym - to metafora, którą można rozpatrywać na kilku poziomach. Hasło “człowiek człowiekowi wilkiem” dobrze obrazuje relacje pomiędzy gangami, pomiędzy gangiem i zwyczajnymi szwedzkimi obywatelami. A wilki przecież żyją w watasze, w mocno zhierarchizowanej grupie - dokładnie tak jak rodzina Mansourów, gang narkotykowy trzęsący częścią Sztokholmu. To nie jest jednak powieść gangsterska - to opowieść o trójce nastolatków, który los zdeterminowany jest przez miejsce zamieszkania. Powieść bogatych kreacji psychologicznych i skrajnych emocji, które raz po raz ściskają gardło tak, że w niektórych momentach z żalu nie da się oddychać. Pozostaje mi tylko zapytać - dlaczego pod ręką nie mam od razu tomu drugiego?!
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Dolnośląskim.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz