Autorka: Nelle Lamarr
Tytuł: Nocna niania
Tłumaczenie: Magdalena Koziej
Data premiery: 01.07.2026
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 352
Gatunek: thriller psychologiczny
Nelle Lamarr pisze już od ponad trzydziestu
lat. Najpierw tworzyła scenariusze serialów w Hollywood w latach 90., w 2012
debiutowała na rynku książki jako Nelle L’Amour, czyli autorka powieści
romansowych i erotyków, które wyniosły ją na listy bestsellerów. Po ponad
trzydziestu tytułach przyszła pora, by zmienić gatunek na thriller psychologiczny
- w poprzednim roku polski czytelnik mógł cieszyć się pierwszym jej dziełem w
tym gatunku pt. “Dziewczyna z wymiany” (recenzja - klik!), teraz w swoje ręce
dostaliśmy drugi pt. “Nocna niania”. W oryginale wydany był w 2024, więc w
rękach czytelników anglojęzycznych jest już kolejny thriller autorki - oby i do
nas trafił już wkrótce!
Hollywood, czasy współczesne. Podczas jednej
ze swoich ostatnich wypraw po mieście, Ava w szóstym miesiącu w ciąży wpada na
Marley, posągowo piękną i bardzo kompetentną nocną nianię. Kobieta w mig
odgaduje dolegliwości Avy, dobrze wie, z jakim wysiłkiem i bólem wiąże się dla
niej przemieszczanie się i co czeka ją już wkrótce. Oferuje więc swoje usługi,
gdy mała Isa się urodzi, bo Ava będzie wtedy takiej pomocy potrzebować.
I tak się składa, że faktycznie potrzebuje.
Poród jest niespodziewany, nikogo wokół niej nie ma - jej mąż jest gdzieś na
jakimś festiwalu filmowym, zagaduje gwiazdy, które może sprowadzić do swojej
firmy. Gosposia dosłownie dzień wcześniej musiała wrócić do rodziny, a jej
własna matka oddaje się przyjemnościom w Vegas. Po powrocie męża jest niewiele
lepiej - Ava nie może się ruszać, Ned jest wściekły, mała Isa ciągle płacze.
Pora na zatrudnienie pomocy, co przypomina Avie o Marley.
Kobieta zjawia się w ich domu praktycznie od
razu. Przejmuje Isę, otacza Avę opieką - istny anioł. Jednak ten anioł ma jakiś
plan, który ewidentnie nie skończy się dla nich dobrze. Dziwne zbiegi
okoliczności zaczynają się mnożyć, ale kto by się nimi przejmował, gdy niemowlę
jest zadbane, mama ma czas na regenerację, a tata może zanurzać się we własnych
fantazjach?
Książka rozpisana jest na prolog, 61
kilkustronicowych rozdziałów, epilog i postscriptum. Prolog przyjmuje formę
listu, który przeraża, a jednak jego powiązanie z resztą fabuły długo pozostaje
niejasne. Rozdziały pisane są w narracji pierwszoosobowej czasu teraźniejszego
przez Avę i Neda, jednak to narracja tej pierwszej dominuje. Z czasem też
pojawia się narrator trzeci, który wypełnia puste luki opowieści. Język, jakim
autorka się posługuje, jest prosty, układa się w przyjemne do lektury, płynne
zdania. Od czasu do czasu pojawiają się jednak słowa, których na co dzień w
języku polskim nie używamy - w moją pamięć zapadło na przykład słowo toalety
jako elegancki, galowy ubiór. Dialogi prowadzone są naturalnie, postacie dzielą
się również z czytelnikiem komentarzami, których nie wypowiadają głośno.
Zresztą, jak na dobry thriller psychologiczny przystało, duża część akcji toczy
się wewnątrz postaci.
Ta opowieść to spektakl trzyosobowy - a
przynajmniej trzy postacie przyjmują role pierwszoplanowe. Kreacje postaci
kobiecych są enigmatyczne, ulotne - wydaje się, że coś o nich wiemy, ale może
to tylko wrażenie? Czy Ava jest oszukiwaną, biedną żoną, która naiwnie
podstawia pod nos mężowi piękną nianię? Czy niania liczy na przejęcie roli Avy?
Czy jednak obydwie mają inne cele? Autorka sprawnie manipuluje informacjami, by
czytelnik mógł się wiele domyślać, ale bardzo długo nic nie wiedział na pewno.
Jest jednak coś, co wątpliwości nie budzi - to Ned, mężczyzna wychowany w
przepychu przez znaną aktorkę i reżysera filmowego. Od początku jasne jest, że
to prawdziwa szuja, egoista, dla którego nie liczy się nic poza nim samym, poza
tym, bo to on dobrze się w towarzystwie prezentował. To świetnie wykreowany
czarny charakter, który od razu wzbudza w czytelniku niechęć.
“Sprawiedliwość czy zemsta? Dzieli je cienka linia. A może to dwie strony medalu? Może wszystko sprowadza się do tego, kto jest mścicielem, a kto ofiarą?”
Intryga powieści opiera się o pierwsze dni
macierzyństwa, chwilę w życiu rodziny, przede wszystkim kobiety, której nagle
wszystko to, co wie, czego doświadczyła, staje na głowie. Dla Avy Isa jest
pierwszym dzieckiem, a przebieg ciąży był koszmarem, wykończył ją psychicznie i
fizycznie. A po tym wszystkim przecież nie jest lepiej - dziecko ciągle płacze,
pokarmu nie ma, ciężko jej się ruszać, praktycznie nie kontaktuje. To doskonały
moment, by wprowadzić w życie postaci kogoś, kto niepostrzeżenie może zacząć
realizować swój plan pod przykrywką pomocy rodzinie. A może tak tylko się Avie
wydaje? Może hormony wzbudzają w niej nadmierną podejrzliwść? Niemniej jednak
sposób przedstawienia sytuacji Avy, dolegliwości i wyzwań, jakie przyniosły jej
ciąża i pierwsze dni macierzyństwa są ważne dla świadomości społecznej, w
oczach której ciąża i macierzyństwo to przecież ciągle ten najszczęśliwszy w
życiu czas. Nelle Lamarr pokazuje więc też jego cienie, to, że mimo dobrych
chęci i właściwych uczuć, nie zawsze wszystko od razu wskakuje na swoje
miejsce.
Sama intryga prowadzona jest z dużym
rozmysłem. Kilka solidnych twistów pojawia się w czasie lektury i są
wprowadzone z ogromnym wyczuciem - ani jednego tak do końca się nie domyślałam!
Akcja powieści z dobrej, gęstej atmosfery thrillera psychologicznego pod koniec
nabiera rozpędu, twisty zaczynają się mnożyć, dynamika wzrasta przez co
opowieść traci swój typowo gatunkowy charakter, zaczyna kojarzyć się raczej z
hollywoodzkim kinem akcji. Przez to opowieść z dusznej, refleksyjnej przybiera
cechy zwyczajnej, dobrej rozrywki. Może te mocno sensacyjne, typowo
amerykańskie sceny akcji na koniec powieści są charakterystyczną cechą autorki?
Nie jest to mój ulubiony rodzaj zakończenia, zamiast odczuwać do końca
napięcie, w tych finalnych scenach raczej uśmiechałam się pod nosem. Niemniej
jednak nadal bawiłam się świetnie!
Cała opowieść toczy się w świecie błysku
reflektorów, przepychu, w którym życie na pokaz wydaje się ważniejsze niż życie
faktyczne. Dzięki temu autorka pozwala czytelnikowi oderwać się od szarej
codzienności, zajrzeć do domów kosztujących miliony dolarów, wejść w buty tych,
którzy mają w swoich garażach kolekcję luksusowych samochodów. A równocześnie
poprzez to bardzo wyraźnie ukazany jest kontrast możliwości młodych bogatych
matek i tych, które w takie luksusy nie opływają. Świat kobiet przyjeżdżających
do LA z własnymi marzeniami jest na wyciągnięcie ręki, problem w tym, że
niewiele te marzenia faktycznie spełnia.
“Nocna niania” to thriller, który od samego
początku niepokoi. Nelle Lamarr dobrze przemyślała jego konstrukcję fabularną,
z niesamowitą skrupulatnością rozłożyła puzzle tak, by od początku coś
czytelnika uwierało, coś nie dawało spokoju, jednak nie do końca było wiadomo
co. Kiedy jeden obraz zaczyna nabierać kształtów, autorka obraca go o sto
osiemdziesiąt stopni, by nagle okazało się, że nic nie jest takie, jak jeszcze
chwilę temu zakładaliśmy. Ta manipulacja uwagą rozgrywa się na tle tematów, o
których ciągle nie mówi się wystarczająco głośno - trudnych, bolesnych ciąży,
pierwszych, wyczerpujących dni macierzyństwa i tego, jak cały ten okres wpływa
nie tylko na kobietę, jej ciało i psychikę, ale na jej relacje z mężem, z
resztą otoczenia. Dla takich kobiet jak Ava może to być czas bardzo samotny, w
którym granica pomiędzy realnością a paranoją wcale nie jest taka wyraźna jak
być powinna. Dobre twisty fabularne z biegiem lektury zaczynają nabierać na
częstotliwości i sile aż do wielkiego, bardzo hollywoodzkiego finału, który
jednoznacznie osadza “Nocną nianię” w kategorii thrillerów czysto rozrywkowych.
I mimo że żałuję, że i finał nie pozostał w tym dusznym, niepokojącym klimacie
co reszta powieści, to bez wątpliwości przyznaję, że przy tej lekturze bawiłam
się naprawdę dobrze!
Moja ocena: 7,5/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Albatros.
Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej)
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz