września 28, 2026

"Sztab" Moa Berglöf, Joakim Zander

Autorzy: Moa Berglöf, Joakim Zander
Tytuł: Sztab
Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Data premiery: 16.09.2026
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 400
Gatunek: thriller polityczny
 
“Sztab” to pierwsza wspólna książka Moi Berglöf i Joakima Zandera, która w Szwecji ukazała się w marcu 2025 roku. Obydwoje wykorzystują w niej własne doświadczenia z przeszłości - Joakim Zander z czasów, gdy pracował w Parlamencie Europejskim, Moa Berglöf dziesięciolecie spędzone przy boku Fredrika Reinfeldta i Partii Moderaterna. Dla niej jest to debiut literacki, choć wcześniej napisała już książkę non-fiction. Dla niego to piąty tytuł w dorobku literackim, ale pierwszy pisany w duecie. Książki Zandera są tłumaczone na języki obce, w tym również na polski, jedna z nich pt. “Uczciwe życie” (recenzja - klik!) już została zekranizowana, druga, jego debiut pt. “Pływak” właśnie jest w fazie produkcji.
 
Czasy współczesne, grudzień, Sztokholm. Julia Popović i Alfred Swärd tworzą zgraną parę, od kilkunastu lat wychowują razem dwójkę dzieci. Przez większą część tego czasu Julia skupiała się na swojej karierze dziennikarki politycznej, teraz jednak wdepnęła tam, gdzie nie powinna, przez co została zdegradowana do roli zwyczajnej dziennikarki, choć powód zmiany zataiła przed swoim partnerem. Zatem to dla niego przyszedł teraz czas na rozwój, do którego doszło zaskakująco szybko - jako konsultant PR udzielił wywiadu w telewizji, który zelektryzował media i nie tylko, zainteresował się nim również dział polityki. Został zaproszony na rozmowę do sztabu premiera, podczas której zaoferowano mu rolę rzecznika prasowego. Choć Alfred nigdy nie był tak mocno zaangażowany w politykę jak jego żona, przystaje na propozycję - dzięki temu jego nazwisko stanie się znane w całym kraju, a zatem ofert pracy do końca życia mu nie zabraknie. Od razu jednak zostaje wypchnięty na szeroką wodę - już w Nowy Rok przychodzi mu gasić pierwszy wizerunkowy pożar. W tym czasie Julia dostaje anonimowe zaproszenie na treningi koszykówki - czy to właśnie zwolniona rzeczniczka prasowa, a zarazem powód jej własnej degradacji, która po godzinach trenuje drużynę koszykarską swojego syna, w ten sposób chce dać jej do zrozumienia, że wie coś, co popchnie jej zawieszone śledztwo w sprawie tajemniczych pobytów premiera w Brukseli do przodu? Czyżby jednak szła dobrym tropem przed degradacją? Na razie nic nie jest pewne, musi więc trzymać Alfreda w niewiedzy, gdy on sam stawia pierwsze, naiwne kroki w środowisku, którego brudne gierki są jej od lat dobrze znane…
„- (...) jeśli masz wiedzę, trudniej zaprzeczać (...).
- Już się nad tym zastanawiałem. - odparł Alfred. - To znaczy, że istnieje coś, czemu trzeba będzie zaprzeczać? (...)
- A czy nie zawsze tak jest?”
Książka podzielona jest na sześć części i sześćdziesiąt siedem rozdziałów, które często rozpisane są na krótsze fragmenty. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego w naprzemiennej perspektywie Julii i Alfreda, którzy już po samym sposobie reakcji na zdarzenia, jak i toku myślenia są w stanie pokazać jakimi są ludźmi. Język, jakim narrator się posługuje, jest jasny i przejrzysty, czytelnik nie musi orientować się w tematach politycznych, by w historii się nie pogubić. Książkę czyta się dobrze, jest sporo dialogów, a styl prowadzenia narracji jest swobodny i lekko zadziorny, w odpowiednich momentach podbity małymi uszczypliwościami, dzięki czemu nawet tematy polityczne nie sprawiają przytłaczającego wrażenia.
 
Świat polityki poznajemy równocześnie z dwóch stron: z zewnątrz oczami dziennikarki, która dobrze te środowisko zna, jednak teraz zmuszona jest działać bez zaplecza, jakie oferowała jej zawsze redakcja, i nowicjusza, który zna się na public relations, jednak nigdy jeszcze nie poruszał się wśród polityków. I właśnie dzięki Alfredowi czytelnik nie czuje się zagubiony - możemy wchodzić i odkrywać ten świat razem z nim, może nawet go wyprzedzać, bo Alfred początkowo bardzo łatwo wierzy w przychylność swoich współpracowników. A jednak mimo że w teorii wszyscy grają do jednej bramki, to wcale nie znaczy, że faktycznie ze sobą szczerze współpracują - nawet w jednym sztabie panują układy i układziki, a intrygi i knowania ścielą się zaskakująco gęsto…
„Każdy musi zdecydować, ile jest w stanie udźwignąć. W jakie plotki chce wierzyć, kiedy sprawdzać, ile w nich prawdy, a kiedy zamknąć oczy.”
Historia jednak nie toczy się tempem specjalnie zawrotnym - jest w niej miejsce na wątki prywatne postaci, zwyczajną codzienność Julii i Alfreda, którzy jakoś w tym chaosie próbują wychować dwójkę dzieci i nie stracić siebie samych z oczu. Ich związek przez zmiany zawodowe zaczyna się chwiać, a sekrety, które obydwoje zaczynają gromadzić, coraz mocniej wpływają na sposób ich komunikacji. Gniew, żal, niewypowiedziane pretensje, dziwne godziny pracy Alfreda i zmiana zawodowa Julii mocno oddziałują na ich relację.
 
Ze względu na dwie perspektywy punkty napędzające intrygę są dwa - prywatne śledztwo Julii i strzępy informacji, jakie zaczynają budzić w Alfredzie wątpliwości. Od początku da się wyczuć subtelne fabularne napięcie, które przez sporą część powieści pozostaje na stałym poziomie - coś uwiera, nie jesteśmy jednak pewni co. Intryga zbudowana jest sprawnie, wprowadza istotne, acz niedominujące nad intrygą wątki dotyczące niepokojów współczesnej polityki, a tym, co elektryzuje najmocniej, jest chwiejna relacja Julii i Alfreda. Dopiero z czasem szala zaczyna przeważać na stronę sekretów, jakie skrywa sztab, a akcja znacząco przyspiesza dopiero pod koniec powieści. Kilka dobrych twistów (które najczęściej zachodzą pod koniec każdej z części) angażuje czytelnika na tyle, że chce czytać dalej, a zakończenie, które pozostawia kilka furtek szeroko otwartych sugeruje, że to chyba nie koniec historii Julii i Alfreda.
„To nie paranoja, jeśli czuje się strach przed czymś, co się dzieje naprawdę (...).”
Kreacje głównych postaci są mocną stroną powieści. Alfred jest ujmująco dobry, a Julia wzbudza nieco mniej pozytywne emocje, jej podejście do życia wydaje się bardziej egoistyczne, skupione na karierze, która daje jej poczucie misji, dla której zdaje się, jest gotowa poświęcić wszystko (a zatem czasem pakuje się w sytuacje mocno ryzykowne, takie, w których czytelnik krzyczy: nie idź tam!). Dzięki temu przez sporą część powieści to na jej barkach leży zainteresowanie czytelnika intrygą, jej prywatnym, tajnym śledztwem, a Alfred to po prostu ktoś, komu kibicujemy. Choć to prosta charakterystyka, to jednak obydwoje są w swojej psychologii wiarygodni, przez co ich prywatne i zawodowe zmagania nie pozostawiają czytelnika obojętnym.
 
Akcja powieści rozgrywa się w Szwecji i Belgii, a choć nie miejsca są w niej najważniejsze, to jednak nie przechodzą niezauważone. Autorzy sprytnie wplatają porównanie życia w tych państwach, a wędrówki uliczkami Sztokholmu i Brukseli w zimowej scenerii wypadają bardzo klimatycznie. Mimo typowo miejskiej aury znajdzie się też kilka fragmentów, które zapraszają nas w nieco mniej uczęszczane skandynawskie rejony.
„Jeśli miesiące spędzone w sztabie premiera czegoś mnie nauczyły, to właśnie tego, że nic nie jest takie, jak się wydaje. I nikt nic nie robi z normalnego powodu.”
Po lekturze “Sztabu” nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to tylko część historii, jaką zaplanowali Moa Berglöf i Joakim Zander - jest w niej po prostu za dużo pobocznych postaci o pewnej fabularnej niewykorzystanej wadze, pewnych otwartych wątków, by książka miała stanowić jedną, zamkniętą powieść. To byłby po prostu potencjał niewykorzystany! Jako początek serii “Sztab” sprawdzi się dobrze - spokojnie wprowadza czytelnika w świat wielkiej polityki, w której potrzeby społeczne mieszają się z prywatnymi ambicjami polityków. Intryga powieści rozwija się powoli, ale od samego początku w pewien sposób frapuje, a prywatna relacja Alfreda i Julii nadają thrillerowi politycznemu bardzo ludzkie, zwyczajne oblicze. Spodobał mi się też styl, w jakim książka jest pisana - czasami uwaga autorów kieruje się w nieoczywistą stronę, dzięki czemu powaga sytuacji nie zawsze zostaje zachowana. I dobrze, to nadaje historii lekkości!
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Sonia Draga.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz