listopada 04, 2026

"Skwar" Klaudia Winko - patronacka recenzja premierowa

Autorka: Klaudia Winko
Tytuł: Skwar
Cykl: Natan Szyszka, tom 1
Data premiery: 04.11.2026
Wydawnictwo: Magia Słów
Liczba stron: 258
Gatunek: kryminał
 
Klaudia Winko dwa lata temu po raz pierwszy pomyślała o tym, że mogłaby spróbować swoich sił w literaturze. Wtedy powstała książka z gatunku fantastyki, ale nie nią autorka debiutuje na polskim rynku książki - tą powieścią jest “Skwar”, małomiasteczkowa powieść kryminalna rozpoczynająca serię z komisarzem Natanem Szyszką. Klaudia Winko nie ukrywa, że w kryminale nie interesuje jej makabra, a emocje i relacje, na których buduje zagadkę. Już teraz na wiosnę przyszłego roku został zapowiedziany tom drugi pt. “Zawieja”, a autorka właśnie pracuje nad tomem trzecim pt. “Słota”. Czy wnioskując po tytułach, możemy spodziewać się, że seria, jak pory roku, składać się będzie z czterech tomów? Z pewnością będzie jeszcze okazja, by o to autorkę zapytać!
 
Niewielkie miasteczko Żaromsk położone jest godzinę drogi od Warszawy. Czasy świetności ma już dawno za sobą, teraz mieszka tam niewiele więcej niż tysiąc osób - jeden sklep, jeden przystanek, mały komisariat policji, niewielka szkoła, przychodnia i poczta. Przecież nie trzeba na miejscu nic więcej. Pod koniec lipca, gdy skwar leje się z nieba, o tym miejscu robi się głośno - za śmietnikami sklepu Okruszek znalezione zostało ciało wójta. Bez najmniejszych wątpliwości to nie była śmierć przypadkowa - na pierwszy rzut oka widać, że mężczyzna został zaatakowany nożem. Na miejscu jeszcze przed przyjazdem policji zjawia się cała wioska, szybko też media dowiadują się o sprawie. Czy komisarz Natan Szyszka wraz z techniczką Martą Heszko zdołają dojść do tego, kto jest winny tego morderstwa? W miejscu, gdzie nic nigdy się nie dzieje, ludzie mają dużo więcej tajemnic i grzechów zamiecionych pod dywan, niż można by przypuszczać… Tylko czyj grzech jest najcięższy?
„Niech się pakują i wracają do siebie. Żaromsk zawsze sam sobie radził. Radzić sobie sam będzie.”
Książka rozpisana jest na piętnaście kilkustronicowych rozdziałów, które otwiera data i godzina opisywanej akcji oraz cytat. Od razu warto wspomnieć o wizualnej stronie książki - jeszcze przed pierwszym rozdziałem znajdziemy wizerunki kilku ważnych postaci występujących w powieści, a każdy rozdział ozdobiony jest okładkową grafiką w czarno-białym odcieniu. Rozdziały dzielone są na krótsze fragmenty, oddzielają je grafiki odcisków trzech palców. Narracja powieści prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora wszechwiedzącego, który jednak nie zgłębia się specjalnie w emocje postaci - raczej relacjonuje gesty i słowa. Styl powieści jest prosty, codzienny, postacie wypowiadają się naturalnie, przekleństwa pojawiają się okazjonalnie, a zdania są krótkie, bez ozdobników. W tekst wplecione są protokoły, raporty i wymiany wiadomości SMS bądź internetowych, co nadaje powieści ciekawego paradokumentalnego wrażenia.
„– Komisarz Natan Szyszka. Przydałby mi się briefing.
– Posterunkowy Mirek Barka. Starszy posterunkowy – zasapał starszy mężczyzna, prostując się. – Co… co by się przydało?! – Mirek spojrzał na niego, jakby ten był z innej planety. – U nas to się mówi po polsku…”
Klimat powieści narzucony został przez miejsce, w którym rozgrywa się akcja. Małe miasteczko, którego tak naprawdę nie można znaleźć na mapie Polski, choć autorka lokalizuje je w okolicach Warszawy, jest miniaturą społeczeństwa, w którym, gdy dochodzi do zbrodni, wszyscy nagle są zainteresowani, jednak na co dzień, gdy komuś dzieje się krzywda, każdy odwraca wzrok. To miejsce, w którym przegląd społeczny jest duży - od osób wpływowych i zamożnych, po prawdziwą patologię. Mimo tego, Żaromsk zachowuje cechy małomiasteczkowe - kiedy ktoś z zewnątrz zaczyna interesować się relacjami społeczności, spora część mieszkańców tworzy zamknięty krąg. Oczywiście są i tacy, którzy dla chwili sławy w mediach powiedzą więcej, niż faktycznie się dzieje…
„Miała wrażenie, że sprawiedliwość to wysoko wiszący owoc. Nie dla ludzi takich jak ich rodzina. Nie dla ludzi takich, jacy są w Żaromsku.”
Postacie powieści dzielą się na dwie grupy: mieszkańców Żaromska i zespół śledczych z Warszawy, którzy prowadzą te śledztwo. Bez wątpliwości dużą uwagę przyciąga Maria, młoda dziewczyna, która wychowuje się w trudnym domu, a jednak robiąca wszystko, by rozwijać swoją pasję do kryminologii i psychologii kryminalistycznej. Jej los, niesprawiedliwość, jakiej jest poddawana, mimo skromnego opisu, mocno porusza.
Zespół śledczych składa się z kilku postaci, a każda z nich uzbrojona jest w kilka charakterystycznych cech wizualnych i nawyków. To tak naprawdę zarys, a jednak wystarczający, by czytelnik nie miał wrażenia sztuczności. Bardzo podoba mi się to, że mimo niewielkiego nacisku na wewnętrzne emocje postaci, każda z nich wypada przyjemnie naturalnie, co wcale nie jest tak łatwym efektem do osiągnięcia, jak może się wydawać, szczególnie przy takiej formie kreowania bohaterów.
„(...) odczuwała pustkę. A pustka była o wiele gorsza niż gniew.”
Najważniejsze w tej powieści jednak jest to, że “Skwar” nie udaje czegoś, czym nie jest. To po prostu skondensowana powieść kryminalna, w której najważniejsze jest to, co w tym gatunku najistotniejsze - zagadka. A zagadka prowadzona jest w klasycznym stylu - chodzi o to, by przeniknąć przez relacje społeczności, by odnaleźć bolączki i tajemnice, które zostały ukryte przed światem. To nie jest kryminał z gatunku tych szokujących makabrą czy dynamiczną akcją, ale wcale tego w “Skwarze” nie potrzeba, by czytelnika zainteresować - autorka solidnie zbudowała tę opowieść, podsuwa tropy tak, że z biegiem lektury wszyscy okazują się podejrzani, a rozwiązanie zaskakuje pomysłowością i przesłaniem.
„(...) pomimo tego, że w Żaromsku morderstwa nie zdarzają się często, nie miały one aż takiego priorytetu nad zwykłymi sprawami.”
Bez wątpliwości “Skwar” to dobry początek Klaudii Winko w gatunku kryminału - widać, że autorka ma swoją wizję, swój pomysł, by nieco gatunek odświeżyć, ale nie szuka innych dróg na siłę, a historię buduje na klasycznej zasadzie “morderca jest wśród nas”. Bardzo podoba mi się to, że nie sili się na wielkie gesty, nie wymyśla, nie udziwnia na siłę - przez to jej powieść pisana jest bardzo prostym stylu, krótkimi zdaniami i mocno skondensowana do zagadki kryminalnej. A mimo tej oszczędności wszystkie elementy świata przedstawionego ładnie się ze sobą zgrywają i dają naturalne wrażenie - podczas lektury praktycznie nie miałam poczucia sztuczności czy oderwania od rzeczywistości. A o to przecież niełatwo przy debiucie! “Skwar” to powieść dla tych, którzy lubią spokojne, skupione na zwyczajnych ludziach kryminały, do przeczytania w jeden czy dwa wieczory.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Klaudią Winko.



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz