lutego 13, 2026

"Wyspa" Jędrzej Pasierski

Autor: Jędrzej Pasierski
Tytuł: Wyspa
Cykl: Szczepan Turski, tom 2
Data premiery 28.01.2026
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 344
Gatunek: powieść kryminalna
 
Jędrzej Pasierski swoją karierę literacką rozpoczął kilka miesięcy przed powstaniem tego bloga, a jego debiut pt. “Dom bez klamek” był jedną z pierwszych powieści, które tutaj zrecenzowałam. Jego karierę śledziłam uważnie towarzysząc głównej bohaterce serii z Niną Warwiłow przez kilka pierwszym tomów (recenzje - klik!), z których tom drugi otrzymał Nagrodę Wielkiego Kalibru. Wtedy też pojawiła się jak na razie jedyna osobna powieść tego autora pt. “W imię natury” (recenzja - klik!). Później jednak nasze drogi na kilka lat się rozeszły - w tym czasie seria z Niną rozrosła się na 8 tomów, powstały też dwa tomy superprodukcji audio przygotowane dla Audioteki z psychologiem dziecięcym Szczepanem Turskim. Te historie doczekały się również wydania w papierze, pierwsza z nich to “Wodnik” wydany w 2023 jeszcze pod szyldem Wydawnictwa Czarnego, pierwszego z jakim Jędrzej Pasierski współpracował, druga to “Wyspa”, która ukazała się już pod opieką Wydawnictwa Literackiego, podobnie jak zeszłoroczny pierwszy tom nowej serii pt. “Bogowie małego morza” (recenzja- klik!) - i ten zeszłoroczny tytuł był dla mnie ponownym spotkaniem z piórem autora po kilkuletniej przerwie.
 
Historia “Wyspy” toczy się w grudniu 2022 roku, we Wrocławiu. Jest wieczór, kurier rozwożący przesyłki na Wielkiej Wyspie myśli już tylko o powrocie do domu, o hot-dogu, który kupi sobie po drodze. A jednak dzieje się coś, co odciąga od tych marzeń jego uwagę - w jednym z domów, do których ma dostarczyć paczki, jest wybita szybka w drzwiach, a same drzwi są uchylone. Zaraz orientuje się dlaczego - w salonie na podłodze leży zadźgana kobieta. Ale chyba nie jest sama? Po domu kręci się sprawca, czy może ktoś, kto potrzebuje pomocy? Idzie to sprawdzić - na piętrze w swoim pokoju ze słuchawkami na uszach siedzi nastolatek, gra w grę. Czy naprawdę robił to przez cały czas, gdy na dole jego matka była mordowana? To pierwsze pytanie, jakie zadaje sobie nadkomisarz Rafał Horecki zajmujący się tą sprawą. Może w uzyskaniu odpowiedzi pomoże mu jego przyjaciel, były psycholog dziecięcy Szczepan Turski, który przecież mieszka zaledwie kilka domów od miejsca, w którym doszło do zbrodni?
 
Książka rozpisana jest na 46 kilkustronicowych rozdziałów, które okazyjnie bywają dzielone jeszcze na mniejsze fragmenty. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu przeszłego przez Szczepana Turskiego oraz w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Rafała Horeckiego i Pauliny Gontarskiej (sąsiadki ofiary) przez narratora mającego dostęp nie tylko do zdarzeń, ale i emocji i myśli tych postaci. Akcja prowadzona jest spokojnie, w skupieniu na gestach i refleksjach, dość często powtarzając niewielkie fakty i informacje, które są już czytelnikowi znane (w kilku przypadkach powtarzane są w sprzeczności do tego, co wcześniej). Styl powieści jest specyficzny, ma inny rytm niż większość literatury. Jest sporo krótkich zdań, a dialogi prowadzone są tak, że nieraz miałam wrażenie, że w czasie powieściowych rozmów czas płynie szybciej niż w rzeczywistości - ot, padły cztery zdania, a już upłynęło dwadzieścia minut. Autor używa języka subtelnie literackiego, jednak niektóre sformułowania wypadają dziwnie, ułożone są w innym szyku zdania niż ten, który powszechnie uważa się za poprawny, co mnie samej zakłócało płynność lektury (np. “Przerażające było, gdy zobaczyłem, że gra.”, “Zamknęła gaz”). Zresztą bywały też i dialogi, nad którymi się zatrzymywałam, analizując co mi w nich nie pasuje - po prostu nie wypadały naturalnie (np. str 305). Autor nie stosuje wulgaryzmów, za to bardzo konsekwentnie korzysta z feminatywów.
“Podał mi kolejną wizytówkę.(...)
- Kojarzysz? - zapytał.
- Tak, Robercie. - Wróciłem do wołacza z przyczyn nieznanych nawet Jungowi. Odwoływałem się zaś tylko do wizytówki.”
Cała opowieść oparta jest o cztery rodziny: rodzinę ofiary, czyli Marczyńskich, Gontarskich, Turskich i Horeckich. Każda z nich boryka się z problemami wynikającymi z upływu czasu, z nabywania różnych doświadczeń, popełniania błędów, za które płaci się do teraz. Czy to właśnie w wyniku takiego błędu swoje życie straciła Róża Marczyńska? I to te relacje, te zniszczone życia, których nawet nie chce się już odbudowywać, są osią powieści, tym, co faktycznie tutaj ważne - bo choć zbrodnia jest punktem zapalnym, czymś, co wywołuje reakcję, to właśnie jej konsekwencje, te czyny dokonane po niej są tym, co faktycznie zaprząta w powieści uwagę. Każda z postaci, której perspektywę obserwujemy, przechodzi pewną przemianę, nie tylko zastanawia się, co z jej życiem jest nie tak, ale pod wpływem zdarzeń w jakiś sposób rusza do przodu.
“(...) zawsze stałem po stronie dzieci, to było dla mnie najważniejsze. Wobec jednego dziecka już kiedyś zawiniłem. I ten raz wystarczy.”
Zapalnikiem jednak jest zbrodnia. Zbrodnia, w sprawie której śledztwo prowadzone jest przez całą powieść dwutorowo - przez nadkomisarza oficjalnym torem i przez Szczepana, który na prośbę nadinspektora się w to angażuje, choć chyba nie robi tego, jak jego przyjaciel by sobie życzył. Punkty zaczepienia śledztwa są dwa: temat nad wyraz rozwiniętego pod kątem wiedzy i inteligencji Kostka, nastoletniego syna zamordowanej oraz nie do końca wyjaśniona sprawa z przeszłości - i to wokół nich kręci się cała intryga kryminalna, która, mimo że nie jest nadmiernie rozbudowana, to finalnie zaskakuje. Muszę przyznać, że rozwiązanie jest sprytnie przeprowadzone, sprawca nie wyskakuje jak królik z kapelusza, a równocześnie niełatwo na nie wpaść.
“Zawładnął mną niezrozumiały instynkt, silniejszy od woli. Może fakt, że ktoś ucieka, daje mózgowi wrażenie, że trzeba go gonić?”
Bardzo ważną rolę w powieści pełni też samo miejsce akcji. Wrocław, a już w szczególności jego wyspy, oddane są z dużą dokładnością i uwagą - podejrzewam, że książkę da się traktować jako mapę i przewodnik po ciekawostkach miejsca, w których dużą wagę przywiązuje się do przeszłości. Dodatkowo zbrodnia zamknięta na Wielkiej Wyspie jest sprytnym posunięciem - teoretycznie znajdujemy się w dużym mieście, w praktyce zwyczaje panują tam bardzo małomiasteczkowe.
“Jeśli w czymkolwiek okazałem się dobry w swoim marnym życiu, to w tym. Uważnym słuchaniu.”
Muszę jednak przyznać, że nie dałam rady się w tę historię zaangażować i cały czas szukam, jaki był tego powód. Na pewno częściowo odpowiedzialny jest za to sam styl powieści, gdyż czasami mocniej zastanawiałam się nad składnią zdań niż nad tym, co faktycznie mają przekazać. Co zaskakujące, mimo mocnego skupienia na problemach osobistych postaci, na ich codzienności, nie wczułam się też w ich psychologię, mam wrażenie, że cały czas stałam tylko obok nich, obserwując to, co chcą pokazać, a nie to, co dzieje się z nimi naprawdę. Tym razem więc skupienie na wątkach obyczajowych zamiast kryminalnych, nie okazało się korzystne dla finalnego efektu.  
“Westchnąłem - może zbyt głośno - na myśl o tych wszystkich destrukcyjnych procesach przechodzących z pokolenia na pokolenie. Jak choroby genetyczne. Jak coś, przed czym nie ma ucieczki, jak predestynacja.”
Podsumowując, “Wyspa” to powieść oparta na kanwie kryminału, w której sama zbrodnia staje się bazą do refleksji na temat relacji w dorosłym życiu, na temat zależności, jakich uczymy się jeszcze jako dzieci, a które dalej przenosimy nieświadomie na kolejne pokolenia. Powieść mocno osadzona w miejscu, które nie tylko jest bogatym nośnikiem własnej historii, ale też dzięki bliskości rzeki, dzięki wyspom, wprowadza małomiasteczkowy klimat zamkniętej społeczności. Powieść prowadzona rytmem, który się polubi lub nie - a ja bardzo żałuję, że tym razem znalazłam się w tej drugiej grupie, bo choć dostrzegam teoretycznie pozytywne punkty powieści, to po prostu nie poczułam niczego w warstwie emocjonalnej.
 
Moja ocena: 6/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Literackim.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz