maja 08, 2026

"Akord" W.P. Rdzanek

Autor: W.P. Rdzanek
Tytuł: Akord
Cykl: AI-gent. Mroczne kody, tom 2
Data premiery: 05.05.2026
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 296
Gatunek: thriller szpiegowski / powieść sensacyjna
 
“Akord” to drugi tom debiutanckiej trylogii W.P. Rdzanka, który po trzydziestu latach spędzonych na wysokich stanowiskach w międzynarodowym biznesie, postanowił swoje doświadczenie przenieść na karty powieści. Ta trylogia AI-gent. Mroczne kody to jedna z najszybciej wydanych serii na polskim rynku - niewiele ponad miesiąc temu ukazał się jej tom pierwszy pt. “Algorytm” (recenzja - klik!), a już na połowę czerwca zapowiedziana jest premiera tomu trzeciego pt. “Artefakt” (dostępna w przedsprzedaży). Praca ze słowem ewidentnie przypadła autorowi do gustu, bo już teraz pracuje nad swoją kolejną serią.
 
W jednym z warszawskich apartamentów znaleziony został mężczyzna, który śmierć poniósł w wyniku czyjej interwencji, śledczy jednak nie mają pewności jak - jest przywiązany do krzesła, z otworów w twarzy wypłynęła krew odsłaniając odcisk słuchawek, które gdzieś zniknęły. Na miejscu zjawiają się kapitan ABW Zygmunt Friszer i podkomisarz Ewa Dzik i swoim zwyczajem szybko odkrywają pierwsze tropy - nagranie barczystego mężczyzny z monitoringu i niepełny zapis nut leżący niedaleko ciała oraz personalia ofiary. Jest nim Georg Telman, antykwariusz z Habsburga. Dlaczego i w jaki sposób stracił życie? Śledczy nie mają za wiele czasu na ustalenia, wkrótce dochodzi do kolejnej zbrodni - w warszawskim metrze w podobny sposób ginie dwójka młodych ludzi, a dzień później samoloty ładunkowe zaczynają spadać z nieba… o co w tym wszystkim chodzi? Władze polskie i amerykańskie ponownie muszą połączyć siły, by mieć szansę na walkę z nieuchwytnym, ale bardzo potężnym przeciwnikiem.
 
Książka rozpisana jest na prolog i 50 króciutkich rozdziałów, które zawsze otwarte są określeniem miejsca i czasu akcji. Kluczowe zdarzenia powieści rozgrywają się w przeciągu kilku dni, ostatnie rozdziały bardziej rozłożone w czasie są już tylko domknięciem opowieści. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy kilku postaci, zarówno tych znanych już z tomu pierwszego, jak i postaci przypisanych tylko do tego tomu, które nie tylko oddają zdarzenia, w których uczestniczą, ale także dają czytelnikowi wgląd we własne przemyślenia. Styl powieści jest przystępny, dialogi prowadzone są dynamicznie, to szybkie wymiany zdań. Język, jakim posługuje się narrator, jest prosty, zagadnienia technologiczne tłumaczone są tak, by każdy był w stanie je zrozumieć. Czasami w tekście można natknąć się na zbędne powtórzenia faktów, czasami w opisy wkrada się niepotrzebny patos, niemniej jednak całościowo książkę czyta się nieźle i szybko.
“Codziennie widzę ten “ład korporacyjny”, w którym człowiek to tylko trybik w maszynie: jeśli się zużyje, wymienią go bez mrugnięcia okiem. Godność ludzka tu nie istnieje, człowiek stał się towarem. Czasem myślę, że te wszystkie przepisy to tylko kolejne narzędzie, żeby nas kontrolować.”
W tomie pierwszym zwracałam uwagę, że mimo nazwy serii, niewiele w tej historii działo się w sferze technologicznej, internetowej. W tomie drugim autor ten brak nadrabia osadzając całą intrygę na zagadnieniach związanych z programowaniem i sztuczną inteligencją. Punktem wyjścia są lęki, które we współczesnym świecie nieraz dochodzą do głosu - czy AI może przejąć kontrolę na światem zbudowanym przez człowieka? Czy jest się w stanie usamodzielnić i jako byt pozbawiony emocji całą ludzkość unicestwić? To jednak nie tylko puste pytania, ale i spojrzenie na zagadnienia od strony prawnej i etycznej, która ma wpływ nie tylko na przebieg zdarzeń, ale też na relacje postaci, które na siebie oddziałują i prowadzą na ten temat porywające dysputy.
“Wolność jest czymś naturalnym, a korzystanie z niej wymaga zachowań etycznych. Etyka… Etyka jest kluczowa. Bez niej wolność zmienia się w zniewolenie. A jakim systemem wartości kieruje się komputer, nawet tak potężny jak GenAI, który może stwarzać pozory rozumnego myślenia?”
Oczywiście nie cała intryga toczy się w sieci, książka bazuje również na znajomych elementach fabularnych literatury szpiegowskiej i sensacyjnej. W historię wplątani są tajni agenci i organizacje z nimi walczące, jest jasny podział na złych i dobrych, a akcja dynamicznie prowadzona przypomina często typowo rozrywkowe amerykańskie thrillery. Co to znaczy? Że priorytetem jest dynamizm fabuły, niekoniecznie utrzymującej się ciągle w granicach wiarygodności.
 
W historię wpleciony jest również wątek muzyki - stąd wziął się jej tytuł. To kolejny ciekawy element fabularny, gdyż autor podchodzi do niego w sposób bardziej dosłowny niż zazwyczaj dzieje się to w literaturze, łącząc pasję postaci z podejściem do zagadnienia od strony technicznej, mechanicznej. To zgrabne połączenie sztuki z nauką, która przybiera nacechowanie tego, kto nią się posługuje.
“Nie można bez końca liczyć na “dobre intencje” naukowców i biznesmenów. Patrz, jak to działa: najpierw mówili, że atom będzie zasilać miasta w energię, a teraz mamy arsenały jądrowe zdolne zmieść nas z powierzchni ziemi. AI jest jeszcze większym zagrożeniem.”
Najsłabszym elementem tego tomu są postacie, które podatne na miłosne uniesienia tracą racjonalne podejście do sprawy, jasno wynikające z ich doświadczenia i pełnionej funkcji. Może powodem jest brak dokładnych portretów psychologicznych, przez co postacie wydają się bardziej niestabilne, zmienne, a ich zachowanie po prostu nieprawdopodobne? Może gdyby większy nacisk położony był na motywy ich poszczególnych decyzji, wtedy te same decyzje okazałyby się bardziej prawdopodobne? A tak to jedna z tych powieści, w których nieustannie ma się ochotę krzyczeć do postaci: nie idź tam!, nie rób tego!, a ona oczywiście nie reaguje i naraża się głupio na niebezpieczeństwo. Szkoda, bo zamysł na postacie autor ma naprawdę dobry, zarówno na tych stojących po stronie dobra i tych złych, zabrakło jednak doświadczenia, by z pomysłu powstała postać dająca wrażenie człowieka z krwi i kości. To częsty problem debiutantów, coś, co na pewno da się w przyszłości lepiej wypracować.
“Nikt nie atakuje, jeśli nie ma w tym celu. A celem zawsze jest zdobycie przewagi.”
Historia, w której rozgrywa się “Akord”, toczy się w kilku państwach w towarzystwie postaci różnych narodowości (choć bez wątpienia w intrydze najważniejsze miejsce odgrywają Polacy) i łączy w sobie ciekawe zagadnienia poświęcone nie tylko współczesnej technologii, potencjalnego zagrożenia, jakie może zrodzić się z AI, ale również przyjemniejsze motywy muzyczne, choć i one są wykorzystane w inny sposób niż dzieje się to w powieściach zazwyczaj. Ciekawe pytania natury moralnej zadawane są podczas dynamicznej, sensacyjnej akcji, którą dobrze będzie traktować po prostu jako rozrywkę, niekoniecznie stale zachowującą wiarygodność. Przyznam, że trochę żałuję, że autor nie dopracował kreacji postaci od strony psychologicznej, nie pozbył się sztucznie brzmiących romansowych wątków, by skierować intrygę na bardziej realistyczne tory. Niemniej jednak już w tomie pierwszym właśnie te braki były widoczne, można było więc spodziewać się ich również w tym tomie - w końcu wydając tom pierwszy, wydawnictwo miało już gotowe wszystkie trzy, więc termin na dopracowanie fabuły dawno minął. Pozostaje mieć nadzieję, że w serii, nad którą właśnie autor pracuje, pojawią się odpowiednie zmiany, a przy tej po prostu postawić na dynamiczną, sensacyjną rozrywkę z ciekawymi zagadnieniami nowej technologii przedstawionej w sposób prosty i jasny.
 
Moja ocena: 7/10
 

PS. Tomy serii da się czytać bez zachowania chronologii, każdy opisuje osobną intrygę, choć postacie, które w niej uczestniczą są w dużej mierze stałe, więc jeśli to ich historia, a nie intryga jest tym, co czytelnik mocniej sobie ceni, polecam w takim przypadku najpierw lekturę „Algorytmu”, a później „Akordu”.
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Domem Wydawniczym Rebis.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz