sierpnia 19, 2026

"Władza absolutna" David Baldacci

Autor: David Baldacci
Tytuł: Władza absolutna
Tłumaczenie: Michał Madaliński
Data premiery: 05.08.2026
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 608
Gatunek: thriller sensacyjny
 
David Baldacci to bestsellerowy, znany na cały świat amerykański autor thrillerów i powieści kryminalnych, który w tym roku świętuje trzydziestolecie swojej twórczości. Na koncie ma ponad pięćdziesiąt powieści skierowanych do dorosłego czytelnika, a i kilka tytułów dla młodszych, tłumaczony jest na ponad czterdzieści pięć języków, doczekał się kilku ekranizacji i ponad dwustu milionów sprzedanych egzemplarzy. A wszystko to zaczęło się od “Władzy absolutnej” - debiutu z 1996 roku, który zaledwie rok później został zekranizowany przez samego Clinta Eastwooda. Ten tytuł okazał się światowym przebojem - rozszedł się w ponad 2 milionów egzemplarzy! W Polsce po raz pierwszy ukazał się w tym samym roku, co w Ameryce, później w przeciągu dwunastu lat wydawany był jeszcze dwa razy. Teraz, po wielu latach, kiedy dostępny był tylko w bibliotekach i sprzedaży z drugiej ręki, wraca na księgarskie półki - w tym roku Wydawnictwo Muza po sześciu latach nieobecności tego autora na polskim rynku książki, zaproponowało czytelnikom aż trzy jego powieści: “Kataklizm dusz”, czyli jeden z jego najnowszych tytułów (recenzja - klik!), teraz wróciliśmy do korzeni wraz z nowym wydaniem “Władzy absolutnej”, a jesienią rozpoczniemy serię z Willem Robiem, której tylko tom pierwszy dekadę temu doczekał się polskiego tłumaczenia.
 
Lata 90., Waszyngton. Sześćdziesięciosześcioletni Luther Whitney długo przygotowywał się do tego skoku. Luksusowa willa jednego z najważniejszych ludzi w kraju stoi teraz pusta, a on ma przy sobie wszystko, czego potrzebuje, by dokonać szybkiego rabunku. To dla niego nie pierwszyzna - całe życie spędził na odbieraniu tym, których lekkie uszczuplenie majątku nie zaboli. Teraz też wszystko idzie gładko - nic dziwnego, przecież dobrze opracował plan i ścieżki awaryjne. Nie przewidział jednak, że w chwili, w której będzie już w środku, w skarbcu tuż obok sypialni, ktoś zjawi się w tym domu. To nowa żona właściciela, ale nie sama - towarzyszy jej najważniejszy człowiek w kraju… Ich wieczór też zostaje nie toczy się zaplanowanym rytmem - ktoś kończy martwy, a Luther jest nie tylko naocznym świadkiem zdarzenia, ale też wchodzi w posiadanie dowodu rzeczowego. Problem w tym, że podczas ucieczki zostaje zauważony, a ludzie, którzy go ścigają, bez wątpliwości wyciągną najcięższą artylerię, by dopaść go i dowód, który im zmiótł sprzed nosa…
 
Książka rozpisana jest na dziewiętnaście rozdziałów i epilog. Rozdziały dzielone są na krótsze scenki oddane z kilku naprzemiennych perspektyw: zarówno tych dobrych postaci, jak i złych. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora, który ma wgląd w emocje i myśli postaci, dzięki czemu łatwo jest określić kompas moralny, jakim każdy z nich się kieruje. Styl powieści jest prosty, dialogi wypadają sprawnie, przekleństwa pojawiają się rzadko. Momentami jednak czuć, że książka bazuje na starym tłumaczeniu - kilka zwrotów, słów, jakie przez tekst się przewijają, wyszło już z codziennego użycia. To jednak tylko kilku delikatnych potknięć, większą część powieści czyta się bardzo płynnie.
„Często odnosił wrażenie, iż taka prosta rzecz, iż ktoś złamał prawo – ginie w gąszczu skomplikowanych układów, formalnych kruczków i gadaninie cwanych adwokatów. Że zapomina się, że ktoś został zraniony, zgwałcony czy zabity. A to po prostu jest nie do przyjęcia. Nie mógł zmienić systemu, ale mógł go nadszarpnąć po brzegach.”
Biorąc pod uwagę, że jest to pierwsza książka autora, wrażenie na pewno zrobi ilość postaci, perspektyw prowadzonych równolegle. Mamy przedstawicieli polityków, biznesmenów, policji, prawa oraz tych, którzy z jego przestrzeganiem są na bakier. Autor sprawnie prowadzi każdą z perspektyw nadając postaciom jednoznacznie dobrych lub złych cech, dobrze uzasadniając ich motywacje działań, ich dylematy moralne lub ich całkowity brak. Sam Luther mimo wszystko pozostaje postacią najbardziej enigmatyczną - poznajemy jego historię, trudną relację z córką, ale nie mamy wglądu w jego plan, co jest jednym z ważniejszych elementów intrygi.
„Ludzie bardzo lubią gadać o cudzych nieszczęściach, wydaje im się wtedy, że im samym powodzi się lepiej.”
Cała historia opiera się na motywie sensacyjnym, w którym ściera się zwyczajny, szary człowiek z tymi, którzy zdają się mieć władzę nieograniczoną. Ci najbogatsi zdają się mieć najmocniej rozchwiany kompas moralny, co prowadzi do znajomych już wniosków: władza deprawuje, a pieniądze wystawiają moralność na próbę. W państwie prawa okazuje się, że jednak zakres tego, co mają zwyczajni obywatele, a co mogą ci u szczytu, jest całkiem inny - jak więc sprawić, by ci, którzy dzięki władzy i pieniądzom czują się bezkarni, jednak bezkarni nie byli? Jak sprawić, by granice dla obydwu stron w końcu się wyrównały? I w którym momencie bogactwa i znajomości te granice przesuwają się w tytułową stronę?
Wydaje się, że im większa władza i pieniądze, tym większa deprawacja, tym większe zapędy, by oddawać się podstawowym instynktom. Nie brakuje więc w tej historii seksu i przemocy, choć autor nie opisuje żadnej ze scen szokująco dosadnie.
„(…) prawnik jest wart tyle i tylko tyle, ile są warci jego klienci, których kontroluje.”
Intryga powieści już przez sam wzgląd na ilość uwikłanych w nią postaci, jest rozbudowana. Autor dba, by czytelnik był cały czas w gotowości, akcja toczy się dynamicznie, a naprzemienna perspektywa dodatkowo tempo podkręca. Rozpatrując historię w aktualnych standardach, przypisać ją można do dość typowego thrillera sensacyjnego: są dobrzy i źli, jedni gonią drugich, są naiwne, rozchwiane emocjonalne kobiety i twardzi jak skała mężczyźni. Ambicja i inteligencja, spryt i umiejętność przewidywania to cechy przewodnie, które całą akcję napędzają - pytanie tylko kto i w jaki sposób ostatecznie przechytrzy drugą stronę? Nie brakuje wątków romantycznych, które nieraz tłumaczą nie do końca racjonalne zachowania postaci. Podejrzewam, że trzydzieści lat temu książka miała szansę zrobić większe wrażenie, bo i schemat powieści sensacyjnej nie był aż tak ograny. Niemniej teraz nadal powieść dobrze sprawdzi się jako czysta rozrywka, która zapewni kilkanaście godzin oderwania od rzeczywistości.
 
Warto wspomnieć też o miejscu zdarzeń. Autor zaprasza nas za próg tych, którym niczego nie brakuje. Ogromne wille, Biały Dom, wielka kancelaria prawna i jej wspólnicy - to w takich kręgach się obracamy, a równocześnie cofamy się w czasie do chwili, gdy internet był jeszcze w powijakach, gdy inwigilacja państwowa była dużo mniej zaawansowana, a notatki zapisywało się po prostu na papierze. W takim świecie sprzęt, którym posługuje się Luther, którym później posługują są jego przeciwnicy, robi wrażenie.
„Dobrze. Źle. Słusznie. Niesłusznie. To nie takie łatwe dla prawnika, którego stale uczą szukać najróżniejszych odcieni szarości.”
Z czym wiąże się władza absolutna? Czy w państwie demokratycznym na pewno jest miejsce na te pojęcie? Choć spora część akcji toczy się w środowisku prawniczym, to jednak nie nad definicjami się pochylamy, a nad pytaniem: co daje większą władzę - pieniądze czy dowód? Spryt czy bogactwo? Choć większość z przewijających się przez powieść postaci ma zaskakująco dużą zasobność portfela, to jednak nie wszyscy wykorzystują ją tak samo. Od czasu jest zatem zależna? Od moralności, a może właśnie poczucia władzy?
„Cywilizowane społeczeństwo musi przestrzegać pewnych reguł, bo przestanie być cywilizowane. I niezależnie od tego, jak bardzo jest to bolesne, on jest człowiekiem cywilizowanym. Będzie przestrzegał reguł.”
Dynamiczny thriller, w którym akcja nie zatrzymuje się ani na chwilę, a zmienna perspektywa utrzymuje zaciekawienie czytelnika na nieustannie wysokim poziomie robi wrażenie rozbudowaną intrygą i wielością postaci bez względu na to czy czytało się go trzydzieści lat temu, czy teraz - przede wszystkim, gdy rozpatruje się tę powieść w kategoriach debiutu. Nie dziwię się, że ten tytuł zyskał taką sławę - zdarzenie postaci złodzieja z tymi u szczytu władzy bez względu na wiek daje ciekawy efekt! Teraz jednak nie rozpatruje się go w granicach innowacji, a po prostu dobrej, zajmującej rozrywki. Dobrze też mieć świadomość, że sposób tworzenia opowieści autora zmienił się wraz z praktyką - wiem to po lekturze świetnego “Kataklizmu dusz”. I cieszę się, że będziemy mogli w tym roku zrobić to jeszcze raz z “Niewinnym”, który stoi na linii chronologicznej twórczości autora pomiędzy tymi dwoma tytułami.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Muza.

Książka w trzech formatach dostępna jest na stronie muza.com.pl
- na hasło KRYMINALNATALERZU10 10% taniej (dotyczy całego asortymentu sklepu)!


Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz