czerwca 22, 2026

"Ideburga. Pod Trzema Cyrklami" Leszek Herman

Autor: Leszek Herman
Tytuł: Ideburga. Pod Trzema Cyrklami
Cykl: Ideburga von Flemming, tom 2
Data premiery: 03.06.2026
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 384
Gatunek: powieść historyczna / kryminalna
 
Twórczość Leszka Hermana jest bardzo mocno związana z jego miejscem zamieszkania - ze Szczecinem, w którym żyje, pracuje, którego historią o dawien dawna mocno się interesuje. I temu właśnie daje wyraz w swoich powieściach - najpierw w książkach zaliczanych do uniwersum firmy ekspedycyjnej Sedinum, a teraz, jeszcze wyraźniej w serii z Ideburgą von Flemming, w której skupia się na końcówce XIX wieku, czyli czasie kluczowym dla tego miasta, w chwili, gdy rozpoczął się jego wielki rozkwit. Ideburga światło dzienne ujrzała rok temu i była oznaką zmiany, jakiej po dekadzie tworzenia uniwersum Sedinum autor potrzebował. Inne czasy, inna bohaterka, inna konwencja fabularna, która jest połączeniem powieści historycznej z detektywistyczną ubarwioną nutką sensacji. Pełny tytuł tomu pierwszego brzmi “Ideburga. Igrając z ogniem” (recenzja - klik!), drugi, na ten moment najnowszy, to “Ideburga. Pod Trzema Cyrklami”.
 
Połowa czerwca 1890 rok. Z soboty na niedzielę ze szczecińskiego hotelu porwany został dwudziestoletni książę Lambert von Tasso-Lunzenau. Po pierwszych przepytaniach świadków, policja zaczyna podejrzewać, że Heini von Flemming mógł być w jakiś sposób w sprawę zamieszany - zniknął dokładnie tej samej nocy. Na wieść o tym Ideburga, jego siostra, zjawia się w Szczecinie - przecież nie może siedzieć u ciotki, gdy jej bratu może grozić niebezpieczeństwo. Ida jest pewna, że Heini nie może być ze sprawą porwania powiązany, to po prostu przypadek, że zniknął tej samej nocy… A może nawet nie? Przecież Ida dokładnie pamięta, że z księciem spotkała się tydzień przed oficjalną datą porwania, kiedy uciekała przebrana za chłopaka z teatru i bardzo zaintrygowało ją jego dziwne zachowanie - może już wtedy działo się coś złego? Po co jednak ktoś miałby się dopuszczać porwania? I gdzie zniknął Heini?
 
Książka rozpisana jest na prolog, 21 rozdziałów, epilog i posłowie od autora, w którym wyjaśnia, co w jego powieści jest prawdą historyczną, a co fikcją literacką. Każdy z rozdziałów dzielony jest na krótsze fragmenty, często w jednym rozdziale dochodzi do zmiany perspektywy - im szybciej toczy się akcja, tym dynamiczniej zastosowana jest jej naprzemienność. Początki rozdziałów opatrzone są również datą w chwili, gdy do zmiany czasów dochodzi - większa część opowieści toczy się w 1890 roku, jednak kilka rozdziałów osadzonych jest jeszcze wcześniej, w 1850 rok i dotyczy dziadka Idy i Heiniego. Narracja powieści prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy dziadka Idy w 1850 roku oraz z perspektywy Idy, Martina i dziennikarza Maksa, jak i od czasu do czasu kilku drugoplanowych postaci w 1890. Styl powieści jest subtelnie stylizowany na ówczesne lata, co wyraźnie widoczne jest przede wszystkim w dialogach. Język dobrany jest z rozwagą, a to, czego czytelnik mógłby nie zrozumieć, tłumaczone jest w przypisach. Książkę czyta się płynnie, jednak przy dłuższych opisach, które czasami się w tym tytule zdarzają, trzeba się nieco skupić.
 
Tak jak w tomie pierwszym, tak i w drugim Ideburga wiedzie prym. To młoda dziewczyna, buntowniczka, którą niespecjalnie obchodzą nakazy etykiety - raczej tym, czego się boi, jest kara, jaką może dla niej zarządzić jej ojciec czy brat. W końcu są to czasy, gdy kobiety, szczególnie te z dobrych domów, były całkowicie zależne od męskich przedstawicieli rodziny. Dlatego też Ideburga przy swoim boku ma pokojówkę Almę - razem tworzą dobry duet, Alma dużo bardziej bojaźliwa i równocześnie ciągle dbająca o dobre imię swojej pani, nieraz przywraca Idę na ziemię i ratuje ją z potencjalnych tarapatów. Niemniej jednak poprzez ten duet autor doskonale oddaje realia życia ówczesnych lat z perspektywy kobiety - tego, jak niewiele mogły, tego, jak bardzo zachowawczo musiały się poruszać w towarzystwie.
“To temperamentna dzierlatka, myślał. Za jego czasów panienki z dobrych domów to same nawet nosa nie mogły wyściubić poza salon i bawialnię, a dzisiaj proszę, do czego doprowadziło takie bezstresowe wychowanie i ta cała emancypacja. W głowach się takim trzpiotkom przewraca.”
Tym razem jednak intryga powieści nie kręci się wokół Idy, a jej brata, Heiniego, który do tej pory stanowił jej podporę, młodego biznesmena, który bardzo sprawnie porusza się w świecie finansów. Przynajmniej robił tak do tej pory, bo właśnie teraz okazuje się, że umowa zakupu pewnej firmy związanej z żeglugą morską może okazać się dla niego wielką klapą… I tak historia wplata się w męskie kręgi, przybliża nieco kontrastowo powinności i akceptowane społecznie zachowania tej płci w porównaniu do tego, czego mogły dopuszczać się kobiety, ale też przynosi pytania, które chętnie zadają thrillery psychologiczne - o to, jak dobrze zna się najbliższych i w jakich okolicznościach bardzo łatwo o zwątpienie.
 
W oderwaniu od rodziny Idy warto też wspomnieć o postaci dziennikarza Maksa, który na wieść po porwaniu przyjeżdża z Berlina do Szczecina. Choć jego perspektywa pojawia się nieco rzadziej niż Idy i Martina, to jednak jest znacząca - to czarny bohater, który w pogoni za sensacją, jest w stanie zrobić dużo niekoniecznie dobrych rzeczy. Jak sam autor zwraca uwagę w posłowiu, to zachowanie dobrze nam współcześnie znane, a postać, na której wzorowany był ten bohater, była jedną z pierwszych, które tak jawnie nie trzymały się żadnego kodeksu.
 
Intryga powieści zapoczątkowana została już w tomie pierwszym (w formie epizodu), jednak w tym autor odpowiednio daną sytuację przypomina, by czytelnik nie czuł się w historii zagubiony. Ten zaczątek jest jednak znaczący, bo przez niego Ida zostaje w intrygę wplątana mocniej niż tylko poprzez postać swojego brata. Początkowe tempo akcji nie jest szybkie, autor poświęca dużo miejsca na opisy historii, miejsc, obyczajów, dopiero pod koniec znacząco przyspiesza - to wtedy narracja oddana jest w krótkich naprzemiennych perspektywach. Zagadka jest dobrze wymyślona, mocno wikła się w realia ówczesnych czasów, a twisty fabularne rozmieszczone są w odpowiednich miejscach, by utrzymać uwagę czytelnika na stałym poziomie. Jedynie rozdziały z roku 1850 trochę z rytmu lektury wytrącają, niemniej konieczne są nie tylko dla samej intrygi, ale także dla dwóch innych wątków: historycznej przemiany Szczecina i motywu masonów, który może i zalicza się do tych drugoplanowych, jednak jest dla całej fabuły ważny.
“A może był wobec niej niesprawiedliwy? Łatwo oskarżać innych o miłość do pieniędzy, kiedy samemu nigdy się ich nie potrzebowało, bo zawsze były w nadmiarze.”
Obok postaci i zagadki kryminalnej ważne jest też całe tło historyczne powieści. Autor oddaje każdy detal z dbałością - poczynając od mapy miasta, przez budynki i biznesy, jakie w ówczesnym Szczecinie się rozwijały, poprzez różne organizacje i społeczne mody na np. seanse spirytystyczne. Etykieta, środki transportu, forma publikowania prasy - wydaje się, że do oddania każdego jednego szczegółu tego świata przedstawionego autor przygotował się z najwyższą starannością. W tym tomie pojawia się też motyw, który czytelnicy znają z Sedinum - w końcu firma, jaką Heini kupił, związana jest z żeglugą morską i ze szczecińskim portem, który właśnie w tamtych czasach (jak wszystko wtedy w Szczecinie) mocno się rozwijał.
 
Leszek Herman serią Ideburga zapełnia dziurę, jaką mieliśmy w polskiej literaturze kryminalnej - nie tylko przenosi nas w końcówkę XIX wieku, ale i historię gatunkową opisuje z perspektywy młodej, charyzmatycznej kobiety, która dzięki swojej pozycji, jak i pieniądzom rodziny, może pozwalać sobie na więcej niż inne panny w jej wieku. Nie jest to więc mroczny kryminał, a raczej powieść detektywistyczna z domieszką awanturniczą. W tomie drugim wkraczamy w męski świat - biznesy, rozrywki, tajne organizacje i przeróżne spiski przejmują naszą uwagę, przez co wrażenie klasycznej powieści detektywistycznej z tomu pierwszego się rozmywa, ale za to ukorzenienie intrygi w historii, w ówczesnych zasadach, prawie i etykiecie robi duże wrażenie. Teraz pozostaje tylko pytanie - co przyniesie nam tom trzeci?
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Muza.

Książka w papierze dostępna jest na stronie muza.com.pl
- na hasło KRYMINALNATALERZU10 10% taniej (dotyczy całego asortymentu sklepu)!

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz