Autor: Leszek Herman
Tytuł: Ideburga. Pod Trzema Cyrklami
Cykl: Ideburga von Flemming, tom 2
Data premiery: 03.06.2026
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 384
Gatunek: powieść historyczna / kryminalna
Twórczość Leszka Hermana jest bardzo mocno
związana z jego miejscem zamieszkania - ze Szczecinem, w którym żyje, pracuje,
którego historią o dawien dawna mocno się interesuje. I temu właśnie daje wyraz
w swoich powieściach - najpierw w książkach zaliczanych do uniwersum firmy
ekspedycyjnej Sedinum, a teraz, jeszcze wyraźniej w serii z Ideburgą von
Flemming, w której skupia się na końcówce XIX wieku, czyli czasie kluczowym dla
tego miasta, w chwili, gdy rozpoczął się jego wielki rozkwit. Ideburga światło
dzienne ujrzała rok temu i była oznaką zmiany, jakiej po dekadzie tworzenia
uniwersum Sedinum autor potrzebował. Inne czasy, inna bohaterka, inna konwencja
fabularna, która jest połączeniem powieści historycznej z detektywistyczną
ubarwioną nutką sensacji. Pełny tytuł tomu pierwszego brzmi “Ideburga. Igrając
z ogniem” (recenzja - klik!), drugi, na ten moment najnowszy, to “Ideburga. Pod
Trzema Cyrklami”.
Połowa czerwca 1890 rok. Z soboty na niedzielę
ze szczecińskiego hotelu porwany został dwudziestoletni książę Lambert von
Tasso-Lunzenau. Po pierwszych przepytaniach świadków, policja zaczyna
podejrzewać, że Heini von Flemming mógł być w jakiś sposób w sprawę zamieszany
- zniknął dokładnie tej samej nocy. Na wieść o tym Ideburga, jego siostra, zjawia
się w Szczecinie - przecież nie może siedzieć u ciotki, gdy jej bratu może
grozić niebezpieczeństwo. Ida jest pewna, że Heini nie może być ze sprawą
porwania powiązany, to po prostu przypadek, że zniknął tej samej nocy… A może
nawet nie? Przecież Ida dokładnie pamięta, że z księciem spotkała się tydzień przed
oficjalną datą porwania, kiedy uciekała przebrana za chłopaka z teatru i bardzo
zaintrygowało ją jego dziwne zachowanie - może już wtedy działo się coś złego?
Po co jednak ktoś miałby się dopuszczać porwania? I gdzie zniknął Heini?
Książka rozpisana jest na prolog, 21
rozdziałów, epilog i posłowie od autora, w którym wyjaśnia, co w jego powieści
jest prawdą historyczną, a co fikcją literacką. Każdy z rozdziałów dzielony
jest na krótsze fragmenty, często w jednym rozdziale dochodzi do zmiany
perspektywy - im szybciej toczy się akcja, tym dynamiczniej zastosowana jest
jej naprzemienność. Początki rozdziałów opatrzone są również datą w chwili, gdy
do zmiany czasów dochodzi - większa część opowieści toczy się w 1890 roku,
jednak kilka rozdziałów osadzonych jest jeszcze wcześniej, w 1850 rok i dotyczy
dziadka Idy i Heiniego. Narracja powieści prowadzona jest w trzeciej osobie
czasu przeszłego z perspektywy dziadka Idy w 1850 roku oraz z perspektywy Idy,
Martina i dziennikarza Maksa, jak i od czasu do czasu kilku drugoplanowych
postaci w 1890. Styl powieści jest subtelnie stylizowany na ówczesne lata, co
wyraźnie widoczne jest przede wszystkim w dialogach. Język dobrany jest z
rozwagą, a to, czego czytelnik mógłby nie zrozumieć, tłumaczone jest w
przypisach. Książkę czyta się płynnie, jednak przy dłuższych opisach, które
czasami się w tym tytule zdarzają, trzeba się nieco skupić.
Tak jak w tomie pierwszym, tak i w drugim
Ideburga wiedzie prym. To młoda dziewczyna, buntowniczka, którą niespecjalnie
obchodzą nakazy etykiety - raczej tym, czego się boi, jest kara, jaką może dla
niej zarządzić jej ojciec czy brat. W końcu są to czasy, gdy kobiety,
szczególnie te z dobrych domów, były całkowicie zależne od męskich
przedstawicieli rodziny. Dlatego też Ideburga przy swoim boku ma pokojówkę Almę
- razem tworzą dobry duet, Alma dużo bardziej bojaźliwa i równocześnie ciągle
dbająca o dobre imię swojej pani, nieraz przywraca Idę na ziemię i ratuje ją z
potencjalnych tarapatów. Niemniej jednak poprzez ten duet autor doskonale
oddaje realia życia ówczesnych lat z perspektywy kobiety - tego, jak niewiele
mogły, tego, jak bardzo zachowawczo musiały się poruszać w towarzystwie.
“To temperamentna dzierlatka, myślał. Za jego czasów panienki z dobrych domów to same nawet nosa nie mogły wyściubić poza salon i bawialnię, a dzisiaj proszę, do czego doprowadziło takie bezstresowe wychowanie i ta cała emancypacja. W głowach się takim trzpiotkom przewraca.”
Tym razem jednak intryga powieści nie kręci
się wokół Idy, a jej brata, Heiniego, który do tej pory stanowił jej podporę,
młodego biznesmena, który bardzo sprawnie porusza się w świecie finansów.
Przynajmniej robił tak do tej pory, bo właśnie teraz okazuje się, że umowa
zakupu pewnej firmy związanej z żeglugą morską może okazać się dla niego wielką
klapą… I tak historia wplata się w męskie kręgi, przybliża nieco kontrastowo
powinności i akceptowane społecznie zachowania tej płci w porównaniu do tego,
czego mogły dopuszczać się kobiety, ale też przynosi pytania, które chętnie
zadają thrillery psychologiczne - o to, jak dobrze zna się najbliższych i w
jakich okolicznościach bardzo łatwo o zwątpienie.
W oderwaniu od rodziny Idy warto też wspomnieć
o postaci dziennikarza Maksa, który na wieść po porwaniu przyjeżdża z Berlina
do Szczecina. Choć jego perspektywa pojawia się nieco rzadziej niż Idy i
Martina, to jednak jest znacząca - to czarny bohater, który w pogoni za
sensacją, jest w stanie zrobić dużo niekoniecznie dobrych rzeczy. Jak sam autor
zwraca uwagę w posłowiu, to zachowanie dobrze nam współcześnie znane, a postać, na której wzorowany był ten bohater, była jedną z pierwszych, które tak jawnie
nie trzymały się żadnego kodeksu.
Intryga powieści zapoczątkowana została już w
tomie pierwszym (w formie epizodu), jednak w tym autor odpowiednio daną
sytuację przypomina, by czytelnik nie czuł się w historii zagubiony. Ten
zaczątek jest jednak znaczący, bo przez niego Ida zostaje w intrygę wplątana
mocniej niż tylko poprzez postać swojego brata. Początkowe tempo akcji nie jest
szybkie, autor poświęca dużo miejsca na opisy historii, miejsc, obyczajów,
dopiero pod koniec znacząco przyspiesza - to wtedy narracja oddana jest w
krótkich naprzemiennych perspektywach. Zagadka jest dobrze wymyślona, mocno wikła
się w realia ówczesnych czasów, a twisty fabularne rozmieszczone są w
odpowiednich miejscach, by utrzymać uwagę czytelnika na stałym poziomie.
Jedynie rozdziały z roku 1850 trochę z rytmu lektury wytrącają, niemniej
konieczne są nie tylko dla samej intrygi, ale także dla dwóch innych wątków:
historycznej przemiany Szczecina i motywu masonów, który może i zalicza się do
tych drugoplanowych, jednak jest dla całej fabuły ważny.
“A może był wobec niej niesprawiedliwy? Łatwo oskarżać innych o miłość do pieniędzy, kiedy samemu nigdy się ich nie potrzebowało, bo zawsze były w nadmiarze.”
Obok postaci i zagadki kryminalnej ważne jest
też całe tło historyczne powieści. Autor oddaje każdy detal z dbałością -
poczynając od mapy miasta, przez budynki i biznesy, jakie w ówczesnym
Szczecinie się rozwijały, poprzez różne organizacje i społeczne mody na np.
seanse spirytystyczne. Etykieta, środki transportu, forma publikowania prasy -
wydaje się, że do oddania każdego jednego szczegółu tego świata przedstawionego
autor przygotował się z najwyższą starannością. W tym tomie pojawia się też
motyw, który czytelnicy znają z Sedinum - w końcu firma, jaką Heini kupił,
związana jest z żeglugą morską i ze szczecińskim portem, który właśnie w
tamtych czasach (jak wszystko wtedy w Szczecinie) mocno się rozwijał.
Leszek Herman serią Ideburga zapełnia dziurę,
jaką mieliśmy w polskiej literaturze kryminalnej - nie tylko przenosi nas w
końcówkę XIX wieku, ale i historię gatunkową opisuje z perspektywy młodej,
charyzmatycznej kobiety, która dzięki swojej pozycji, jak i pieniądzom rodziny,
może pozwalać sobie na więcej niż inne panny w jej wieku. Nie jest to więc
mroczny kryminał, a raczej powieść detektywistyczna z domieszką awanturniczą. W
tomie drugim wkraczamy w męski świat - biznesy, rozrywki, tajne organizacje i
przeróżne spiski przejmują naszą uwagę, przez co wrażenie klasycznej powieści
detektywistycznej z tomu pierwszego się rozmywa, ale za to ukorzenienie intrygi
w historii, w ówczesnych zasadach, prawie i etykiecie robi duże wrażenie. Teraz
pozostaje tylko pytanie - co przyniesie nam tom trzeci?
Moja ocena: 7,5/10
Recenzja powstała w ramach współpracy z
Wydawnictwem Muza.
Książka w papierze dostępna jest na stronie muza.com.pl
- na hasło KRYMINALNATALERZU10 10% taniej (dotyczy całego asortymentu sklepu)!
Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej)
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
%20(1).jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz