maja 15, 2025

"Niewidzialne" Bernard Minier

"Niewidzialne" Bernard Minier

Autor: Bernard Minier
Tytuł: Niewidzialne
Cykl: Lucia Guerrero, tom 2
Tłumaczenie: Monika Szewc-Osiecka
Data premiery: 06.05.2025
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 320
Gatunek: kryminał
 
Bernard Minier to popularny autor francuskich kryminałów. Debiutował w późnym wieku, chwilę po swojej 50-tce w roku 2011 pierwszym tomem serii z komendantem Servazem pt. “Bielszy odcień śmierci”. Aktualnie seria ta liczy osiem tomów, doczekała się także ekranizacji na małym ekranie - Netflix pierwszy tom zaadaptował na serial o tytule “Lód”. Poza tymi publikacjami, w ostatnich latach autor spróbował też czegoś nowego - powstała jego druga seria kryminalna - z Lucią Guerrero, porucznik hiszpańskiej gwardii narodowej! Ale nie tylko miejsce ani i płeć głównego bohatera odróżniają ją od serii debiutanckiej… Aktualnie kryminały z Lucią są dwa: “Lucia” z 2023 (recenzja– klik!) oraz “Niewidzialne” z początku maja tego roku.
 
Styczeń, Galicja. Lucia wraz ze swoim partnerem Ariasem zostali oddelegowani do przejęcia sprawy, która od kilku tygodni burzy krew w tamtejszych małych wioskach - ktoś porywa młode dziewczyny w ich drodze do pracy, a po pięciu dniach każda z nich zostaje znaleziona martwa z atrybutami wskazującymi na odganianie złego… Jedyni świadkowie jakich udało się znaleźć, twierdzą, że porwań i morderstw dopuszcza się olbrzym… W chwili, gdy porwana została kolejna kobieta, Lucia zostaje ściągnięta przez swojego zwierzchnika z powrotem do Madrytu, ma poprowadzić innym śledztwem, śledztwem, o którym zaraz usłyszy cały świat, przy którym wszyscy będą bacznie patrzeć jej na ręce. Zamordowana została jedna z najbogatszych kobiet Hiszpanii, zamordowana w sposób przerażająco brutalny, makabryczny… a morderca zostawił podpis - “Śmierć bogaczom”. Czy to znaczy, że przyjdzie im się borykać z kolejną serię?
 
Książka rozpisana jest na prolog, trzy części i epilog. Części podzielone są na krótkie rozdziały, jest ich 56, pisane z kilku perspektyw, choć najważniejsza, dominująca jest ta Lucii. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, narrator przede wszystkim skupia się na oddaniu tego, co widzi, ale nie ignoruje też myśli i emocji postaci. Styl powieści jest uważny, autor nie chce tylko opowiedzieć historii, chce nią też skomentować rzeczywistość, zmusić czytelnika do własnych przemyśleń, reakcji. Historia bywa brutalna, przede wszystkim w momentach opisywania miejsc zbrodni, znalezionych ofiar - makabra sięga momentami zenitu. Język jest inteligentny, przekleństw jest niewiele, chyba że są zastosowane w pewnych wiadomościach celowo. Całość jest mroczna, duszna.
“W bardzo bliskiej przyszłości dziennikarze starej daty - tacy, którzy dbają o styl, weryfikują informacje, nie robią błędów składniowych i ważą każde słowo - zostaną odsunięci na boczny tor, zastąpieni przez nowe pokolenie, bardziej reaktywne, bardziej rozgorączkowane, bardziej idące z duchem czasu. Natychmiastowa informacja, plotki, efektowne konflikty, atrakcyjne puenty. Nowoczesność...”
Historia podzielona jest na dwa śledztwa - te prowadzone w Galicji, w małych miejscowościach i te w Madrycie. Razem tworzą kontrast: śledztwo w sprawie zwyczajnych kobiet, zwyczajnych Hiszpanek i śledztwo w sprawie bogaczy. Obserwujemy jak różnie zostają rozlokowane środki, jak szybko to bogacze zyskują pierwszeństwo. I tak też dzieli się społeczeństwo - gdy tylko do mediów przecieka informacja o haśle “śmierć bogaczy”, zaczynają się zamieszki i nietrudno przewidzieć, po której stronie staje większość… To pierwszy temat, który zmusza do refleksji - czy państwo inaczej traktuje zwyczajnych obywateli i bogaczy, i skąd się ta nienawiść do zamożnych w społeczeństwie bierze?
“W oczach tysięcy osób mimo woli stała się pani symbolem: symbolem instytucji, dla której pani pracuje, a ona z kolei jest symbolem ustanowionego prawa, które chroni możnych.”
Kilka kolejnych tematów pojawia się w prywatnej perspektywie Lucii. W pierwszym tomie Lucia była przedstawiona jako solidna, ale chodząca swoimi drogami śledcza. W drugim tomie autor postawił na coś innego - nadal jest błyskotliwa, nadal myśli nieszablonowo i przejmuje się losem każdego, w imię którego przychodzi jej walczyć o sprawiedliwość, a zatem sprawy kobiet z Galicji nie porzuca, w chwili gdy przychodzi mierzyć się jej ze zbrodnią w Madrycie. Jednak przede wszystkim to jej strona prywatna jest tutaj tym, co wzbudza ciekawość i refleksje. Lucia oddała syna pod opiekę byłego męża, i choć sama ma zasądzone widzenia, to nieraz przez pracę nie może się z synem spotkać. Tak jest i teraz, przez co bohaterka czuje wyrzuty sumienia. Dodatkowo jej matka w tym czasie leży w śpiączce w szpitalu, a Lucia odwiedza ją kiedy tylko może. Choć ona jest tą córką, która nigdy nie była przez matkę doceniana, tą w cieniu - to jej siostra zawsze była ważniejsza, a ona, od kiedy matka jest w szpitalu, praktycznie jej nie odwiedza. Dużo trudnych emocji, dużo walki z przeszłością przychodzi Lucii odbyć w sali szpitalnej matki. Ale to ciągle nie wszystko. Lucia w pracy zostaje zaatakowana przez anonima, który wyciąga na wierzch wszystkie złe rzeczy, które sama o sobie myśli. Staje się ofiarą internetowego prześladowcy, który coraz mocniej ją osacza…
“Nie chciała, żeby jej syn zmienił się w dzieciaka, który patrzy na świat przez pryzmat telefonu, nie zna wartości rzeczy i uważa za swoją powinność czyszczenie konta bankowego rodziców. Życie jest jak góra. Im szybciej nauczy się na nią wspinać, tym łatwiej uniknie czających się po drodze pułapek i przepaści.”
A tym tematem wchodzimy w środowisko incelów, środowisko mężczyzn, którzy jednoczą się w sieci i dopuszczają się wielu form nadużyć wobec kobiet twierdząc, że to oni są w tych sytuacjach ofiarami. Z jednej strony mamy więc kobiety, którym teraz może żyje się nieco lepiej niż kiedyś, ale ciągle nie do końca na równi z mężczyznami i mężczyzn, którym bardzo się to nie podoba, którzy uznają, że taki porządek świata jest zły. W tym wszystkim internet jest doskonałym nośnikiem, który pozwala na rozprzestrzenianie się jakiejkolwiek informacji z prędkością łączy internetowych, który ułatwia najróżniejszym teoriom rozkwit i zjednywanie tych, którzy jedne wartości wyznają - ba! wspieranie się i potęgowanie własnych zafiksowań.
“Powinno nas to napawać głębokim pesymizmem, prawda? Odkrycie, że nasz osąd moralny zależy od kontekstu, od epoki, a zwłaszcza od grupy społecznej, do której należymy, od naszego otoczenia, od wyznawanych przez nas wartości moralnych, które chcielibyśmy uważać za uniwersalne, ale takie nie są.”
A to ciągle nie jedyne tematy, jakie przez powieść się przewijają. autor przytacza różne badania, różne eksperymenty, które ponownie zmuszają nas do refleksji - niektóre tematy są bardziej uniwersalne, inne mniej, jedne znane, i już nieraz powtarzane, inne ciągle jeszcze nie tak wyeksploatowane. Każdy z nich jednak jest istotny dla nas, dla naszego współczesnego życia, dla nas jako społeczności.
“Ludzie kłamią, pomyślała, twierdzą, że zdarzył się wypadek, że tylko popchnęli żonę, a ona spadła ze schodów, że posprzeczali się w barze i po prostu za mocno uderzyli. Że nie działali celowo. A potem pojawia się lekarz medycyny sądowej i wszystkie ich kłamstwa rozpływają się w ostrym świetle nauki.”
W tle pozostaje Hiszpania, zarówno wielkie miasto, jak i niewielkie prowincje, w których stare wierzenia mieszają się z nowoczesnością. Szczególnie klimatyczne są te fragmenty z Galicji, tam autor zabiera nas w wycieczkę po starych dziwnych fabrykach i małych uliczkach, miejscach, w których równie dobrze miejsce urokliwe, może stać się miejscem z horroru. Z wątku galicyjskiego byłby naprawdę dobry film!
“Przemoc dosięga dziś każdego. Nikt nie jest bezpieczny.”
Sama intryga, jak już wspomniałam rozdzielona jest na dwa śledztwa. W jednym z nich przewija się motyw dawnych wierzeń, w drugim w nawiązaniu do tomu pierwszego motyw sztuki, jednak nie jest on dominujący, a raczej marginalny. Śledztwa są dość proste, w końcu książka liczy 300 stron, a dzieli się na dwie sprawy i ogrom innych tematów, ale prowadzone są ciekawie, mają coś na celu, a finał, szczególnie tej sprawy madryckiej, zaskakuje. Muszę jednak jeszcze raz podkreślić, że zbrodnia z Madrytu jest nad wyraz brutalna, nie jest to lektura dla ludzi o słabych nerwach.
“Czasem zastanawiała się, czy przemoc, sadyzm, drapieżnictwo nie są częścią naturalnego porządku rzeczy, a dobroć i sprawiedliwość - ludzkimi wymysłami.”
Bernard Minier w “Niewidzialnym” chce swoim czytelnikom przekazać bardzo dużo. Czuć, że jest to proza rozrywkowa, która ma na celu coś więcej - przedstawienie problemów, z jakimi boryka się społeczeństwo, nierówności społecznych na różnych poziomach - ekonomicznych, płciowych. Po raz kolejny autor podkreśla rolę internetu w szerzeniu zła i nienawiści, po raz kolejny pochyla się nad tendencją ludzi do krzywdzenia innych. To mocno kryminalne tematy, ale ich nagromadzenie zdaje się lekko fabułę, a raczej intrygę kryminalną rozmywać. Hiszpania zostaje w tle - jest klimatyczna, jest piękna, ale nie jest tu aż tak mocno akcentowana jak w tomie pierwszym. Całościowo więc zostaję z wrażeniem, że autor chciał za dużo zmieścić w jednej niewielkiej przecież książce - to ciągle dobra gatunkowa proza, ale widzę w niej bardzo dużo przesłanek, że mogła być genialna, gdyby tylko autor nie chciał złapać aż tylko srok za ogon na jeden raz.
“Człowiek ma nieustanną potrzebę rozpuszczania indywidualnej inteligencji w głupocie stada.”
Moja ocena: 7/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Domem Wydawniczym Rebis.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 15, 2025

Book tour z "Przepraszam, ja już nie żyję"!

Book tour z "Przepraszam, ja już nie żyję"!

Jeszcze niedawno słyszałam prognozy pogody, że lato tego roku mamy mieć upalne. Na razie pogoda wiosenna jest bardzo kapryśna, ale za to teraz zagrożenie suszą jest coraz poważniejsze - deszczu spadło w tym roku niewiele, a to spowoduje problemy w uprawach i częstsze pożary... Brzmi groźnie? I jest, to tematy, których powinniśmy być świadomi. Dobrze zatem, że literatura rozrywkowa też się do tych zagadnień, do uświadamiania społeczeństwa dokłada - między innymi robi to Rita z serii kryminałów cosy crime Zbrodnie na podsłuchu, która tropi zbrodnie ekologiczne i tworzy o nich podcast. A że przy okazji śledztw ekologicznych zawsze wpada też na trupa.... to cóż, nie ma co walczyć, będzie z tego dobry kryminał 😉 Kryminał w lekkim stylu, bo Marta Matyszczak lubi o poważnych tematach opowiadać z przymrużeniem oka. W tomie drugim "Przepraszam, ja już nie żyję" zaprasza nas na wakacyjny rejs po Morzu Śródziemnym, a ja dzisiaj chcę Was zachęcić do jego lektury poprzez zaproszenie na book tour!

O książce więcej znajdziecie w mojej recenzji (klik!), jak i krótkim wywiadzie z autorką (klik!), a jeśli macie chęć czytać serii w kolejności chronologicznej (nie jest to konieczne), to i book tour z tomem pierwszym pt. "Przepraszam, tu był trup" też jeszcze mamy aktywny, jeszcze można się dopisać (klik!)


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz profil autorki książki i Wydawnictwa Dolnośląskiego w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w poniedziałek.
Książka ruszy w podróż w poniedziałek wieczorem, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili autorki książki, wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @zaczytana_daria 
2. @just_to_books 
3. @malgorzatanocon 
4. @zaczytana_panna (26.06-25.07)
5. Anna Mucha (FB) 
6. @po_prostu_o_ksiazkach 
7. @mirkowo3 
8. @mamazaczytana (22.09-20.10)
9. @kamila_inaczej 
10. @agatagorny75 
11. @z_ksiazka_mi_po_drodze 
12. @danutabobrowicz (10.12-08.01)
13. @szepty.miedzy.stronami (11.01-04.03)
14. @zafascynowana.ksiazkami_ 
15. @oczy_tana_ja (24.03-14.04)
16. @annadyczko_mczas (16.04-06.05)
17. @sylwiaaa (08.05-31.05)
18. @handmadebygrazkam 
19. @sandula2008 (książka jest tu od 17.06)

maja 14, 2025

"Śmierć na bis" Nora Roberts jako J.D. Robb

"Śmierć na bis" Nora Roberts jako J.D. Robb

Autorka: Nora Roberts jako J.D. Robb
Tytuł: Śmierć na bis
Cykl: Oblicza śmierci, tom 56
Tłumaczenie: Bogumiła Nowrot
Data premiery: 23.04.2025
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 480
Gatunek: powieść kryminalna
 
Nora Roberts to naprawdę wyjątkowa autorka. Znana głównie z romansów, choć wystarczy drugi rzut oka na jej twórczość, by odkryć, że to tylko jeden z gatunków, które tworzy - około dekadę po swoim debiucie, jeszcze w latach 90-tych XX wieku, zaczęła pisać powieści z serii Oblicza śmierci (recenzje – klik!), w których wątkiem przewodnim jest zagadka kryminalna, sięga też po prostu to historie obyczajowe, przygodowe, a nawet fantastyczne! Ostatnio zaczęła też bawić się motywem gotyckim w “Spuścizna” (recenzja – klik!). Wydaje kilka książek rocznie, dwie z samego gatunku kryminału, więc teraz na koncie ma już mocno ponad 200 tytułów! I najlepsze jest to, że sięgając po nie wcale nie ma się poczucia, że to jedna i ta sama kalka, co często się zdarza przy autorach wydających w takiej częstotliwości. Są to oczywiście przede wszystkim książki rozrywkowe, do poczytania, kiedy trzeba się dobrze zrelaksować, ale nie można autorce zarzucić braku pomysłowości. Nie wiem czy ktoś umiałby napisać serię liczącą 60 tomów, w której po pierwsze, tej ilości w ogóle nie czuć, a po drugie, w której tomy najnowsze są jeszcze lepsze niż pierwsze. To prawdziwy fenomen.
 
W „Śmierci na bis” przyglądamy się Elizie Lane i Brantowi Fitzhugh, małżeństwu z dziesięcioletnim stażem. Obydwoje są znanymi aktorami, grają zarówno na Broadway'u, jak i na dużym ekranie od lat, znają wszystkich, którzy liczą się w Nowym Jorku. Teraz Eliza czeka na premierę sztuki, która będzie pięknym podsumowaniem jej twórczości - to dzięki roli w tej sztuce ponad dwadzieścia lat temu zabłysła. Jej mąż jednak w tym czasie będzie na drugim końcu kraju, gdzie produkuje swój pierwszy ważny film, nie tylko jako aktor, ale i producent. Dzień przed jego wylotem organizują przyjęcie pożegnalne - dom jest pełen znakomity gości, dobry catering dba, by nikomu nie brakowało pełnego kieliszka i talerza. Lane na chwilę swój kieliszek oddaje mężowi, gdy zabawia gości śpiewem, a ten wznosząc za nią toast właśnie z niego pije… i pada martwy. Co się stało? To chyba otrucie, tylko kto i w jaki sposób się go dopuścił? Sprawa trafia w ręce porucznik Eve Dallas, która w asyście Peabody rusza do działania. A świadków do przesłuchania jest sporo - kto wśród nich miał motyw i sposobność?
 
Książka rozpisana jest na 23 rozdziały i epilog, a każdy rozdział dzielony jest na krótsze scenki. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, przede wszystkim z perspektywy Eve -tylko początek otwarty jest przez Elizę. Styl powieści jest lekki, codzienny, język bez przekleństw, dialogi przyjemne, a te prowadzone pomiędzy znanymi postaciami cyklu zabawnie uszczypliwe, podszyte nutką humoru, w którym czuć, że rozmówców łączy szczera przyjaźń, a ich wspólne przekomarzanie się wypada bardzo naturalnie. Pewną cechą szczególną coraz mocniej widoczną w tych najnowszych tomach, jest również tendencja Eve do przekręcania znanych powiedzonek, co jest dodatkowym aspektem humorystycznym.
“- (...) No a cała ta odpłata jest jak sałatka.
Wyglądał na zbitego z tropu, co rzadko mu się zdarzało.
- No dobrze, pogubiłem się. Dlaczego odpłata jest jak sałatka?
- Nie musi być gorąca, prawda? Może być zimna, jak sałatka.
- (...) Zemsta. najdroższa Eve, zemsta najlepiej smakuje na zimno.”
Oczywiście każdy tom serii pisany jest tak, że da się go czytać niezależnie od pozostałych części. I przyznam, że nie wiem jak autorka to robi, ale nawet czytelnik, który nie zna jeszcze postaci, jest w stanie wychwycić tę ich głęboką zażyłość. Postacie serii są pozytywne, wesołe i szczęśliwe, asystentka Eve właśnie wykańcza własny dom, przyjaciółka oczekuje nowego dziecka. Czytelnik uczestniczy w ich życiu, czuje się jak członek tej jednej dużej rodziny.
Jednak to Eve jest główną bohaterką, więc mimo towarzyszących jej postaci, jesteśmy jej winni chwilę uwagi. To bohaterka niezłomna, uparcie dążąca do prawdy, bystra i w pracy bardzo zasadnicza. Sama jako dziecko doznała wielu krzywd, więc dobrze wie, jak to jest stać w roli ofiary i robi wszystko, by sprawcy, których sama ściga, ponieśli zasłużoną karę. Teraz jednak Eve ma też swoją stronę prywatną - wcześniej, z początkiem serii policjantka to była cała jej tożsamość, teraz, dzięki mężowi i przyjaciołom jest w jej tożsamości miejsce na więcej. Roarka, swojego męża ubóstwia i szanuje, dzieli się z nim spostrzeżeniami ze sprawy, a on pomaga jej w dojściu do kolejnych, tak potrzebnych, by popchnąć śledztwo dalej, wniosków. Oczywiście, jak to u Nory, nie brak wątku romansowego, jednak w tych nowych tomach jest on bardzo marginalny i nieco bardziej subtelny niż w tomach początkowych.
 
W “Śmierci na bis” Eve z Peabody wchodzą w świat blichtru, w świat gwiazd, świat, w którym pasja i prywatne pragnienia są nad wyraz wyraźne, a stare zatargi nie odchodzą w zapomnienie. Co ciekawe, para, w której nie jest jasne, kto faktycznie miał paść ofiarą, jest zaskakująco lubiana - Brant wydaje się człowiekiem idealnym, a Eliza, choć nieco bardziej kategoryczna w podejściu do ludzi, również oceniana jest jako dobra i sprawiedliwa. Ciężko więc znaleźć kogoś, kto życzyłby im źle, śledztwo zatem jest trudne do przeprowadzenia.
 
Sama intryga kryminalna prowadzona jest rytmem spokojnym, w stylu klasycznych kryminałów - nie ma dzikich pogoni, strzelanek, czy innych niebezpiecznych sytuacji, nie ma przemocy i rozlewu krwi - jest zagadka i potencjalni świadkowie do przesłuchania. Całość zatem oparta jest po prostu na rozmowach i dedukcji, na układaniu wszystkich elementów układanki w jedną spójną całość. W tym tomie dość długo nie wiadomo w którą stronę opowieść się zwróci, ciężko o pierwszy punkt zaczepienia, co według mnie jest ciekawym rozwiązaniem na zawiązanie akcji, po czym, gdy już łapiemy trop, to wiemy gdzie systematycznie się kierować… po nitce do kłębka.
“(...) żyjesz, jesteś zdrowa, utalentowana, młoda. Ale przede wszystkim żyjesz. A życie oznacza nowe wybory i nowe szanse, nowe drogi.”
Warto też wspomnieć o miejscu i czasie akcji. Historia toczy się w Nowym Jorku, który jest dla bohaterki ważny. Ścisk, ulice, wszyscy ci uliczni sprzedawcy i chuligani to jej naturalne środowisko, miejsce, które zna i zwyczajnie kocha. Czas jest zaskakujący, bo jest to niedaleka przyszłość, jednak tak naprawdę rzeczywistość postaci niespecjalnie odbiega od naszej rzeczywistości, może tylko badania trwają krócej, a rozmowy telefoniczne zawsze odbywają się w wersji wideo.
 
“Śmierć na bis” to bardzo przyjemny, utrzymany w klasycznym tonie kryminał, w których główne postaci wywołują uśmiech na twarzy i bezsprzecznie budzą sympatię. Mimo osadzenia akcji w środowisku aktorskim autorka nie skupia się na poczuciu sławy, przedstawia tę grupę po prostu jak jedno zawodowe środowisko, gdzie sporo wie się o swoich współpracownikach. Poza postaciami dzielącymi zawód aktora są też ci, którzy z nimi współpracują - na planie i w domu, więc przegląd ludzkich potrzeb i zamożności jest bardzo różny. Zagadka kryminalna prowadzona tempem spokojnym, w którym dominują dialogi, a te prowadzone są tak sprawnie, z takim wyczuciem rytmu rozmowy, że zwyczajnie trudno jest się od nich oderwać. Podobało mi się to, co autorka tu stworzyła, lektura przyniosła mi uczucie odpoczynku, a i kilkukrotnie wywołała uśmiech na twarzy. Czekam na tom kolejny, z przyjemnością będę nadal obserwować jak potoczy się życie bohaterów serii - tutaj są tacy szczęśliwi!
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Świat Książki.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 13, 2025

"Wolta" Dariusz Gizak

"Wolta" Dariusz Gizak

Autor: Dariusz Gizak
Tytuł: Wolta
Cykl: detektyw Jacek Kowalik, tom 1
Data premiery: 23.04.2025
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 392
Gatunek: kryminał sensacyjny
 
“Wolta” to debiut beletrystyczny Dariusza Gizaka, który w swoim życiorysie ma już przeróżne doświadczenia. Był oficerem policji, był szefem ochrony takich przybytków jak Prokuratura Okręgowa w Warszawie czy Dworzec Centralny. Od końca lat 90-tych XX wieku pisze teksty dla magazynów zarówno kryminalnych, jak i związanych z przyrodą, której dobro leży mu na sercu i w ochronę której żywo się angażuje. Brał udział w konkursach literackich, w 1998 roku wydał też książkę, reportaż „By(i)łem w ZOMO”, jednak dopiero teraz zdecydował się zebrać swoje wszystkie doświadczenia i wykorzystać jest w powieści, która choć jest fikcją literacką, to zainspirowana została prawdziwymi wydarzeniami. Równocześnie jest to tom pierwszy nowego cyklu kryminalnego, w którym postacią przewodnią jest Jacek Kowalik.
 
Warszawa, wczesna wiosna. Do detektywa Jacka Kowalika dzwoni dawny znajomy z policji - ma do niego sprawę. A raczej jego córka, która tyle co została niesłusznie zwolniona z pewnej firmy zajmującej się deweloperką. Choć nikt nie powiedział jej tego wprost, została oskarżona o kradzież, choć to nie ona zawiniła. Teraz prosi Kowalika, by znalazł prawdziwego złodzieja. Mężczyzna zatem zaczyna węszyć wokół firmy, próbuje zdobyć informacje o jej pracownikach. Dziwnym trafem ktoś w tym samym czasie podkłada mu pod samochód bombę…. Czy może to mieć coś wspólnego z nową sprawą, czy może odzywa się jakiś stary konflikt z przeszłości? Jacek był nadkomisarzem i komandosem, w swoim życiu wpakował całkiem sporo groźnych przestępców do więzienia… Czy to może ktoś z nich teraz sobie o nim przypominał?
 
Książka rozpisana jest na 44 rozdziały, narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Jacka, któremu przyglądamy się bardzo uważnie. Styl powieści jest poprawny, zdania raczej krótkie, przyjemnie złożone - autor nie ucieka się do przekleństw, a opowieść oddaje z dokładnością i dbałością o detale. W tekście zdarzyło się kilka literówek, nie jest to jednak ilość, która miałaby wpłynąć na ocenę. Całość czyta się sprawnie.
“Policjanci mają stały kontakt z marginesem społecznym, ale to wcale nie znaczy, że mają się do niego upodabniać. I uwierz mi, że bandyci bardziej szanowali takiego policjanta, który mówił do nich literackim językiem, a nie rynsztokowym slangiem. Tak to działa. A telewizyjni policjanci? Ja w ogóle nie mogę tego oglądać, bo czasem są tam takie bzdury, że ręce opadają.”
Cała historia powieści mocno oparta jest o postać Jacka, to tak naprawdę opowieść o nim, dopiero w dalszej perspektywie jest historia kryminalna, która z czasem nabiera elementów sensacyjnych. I Jacek jest w sumie bohaterem, które dobrze w gatunek kryminału sensacyjnego się wpisuje - jest odważny i bohaterski, kiedy widzi, że dzieje się coś złego - reaguje. Jest zapobiegliwy, dba o własne bezpieczeństwo - kiedy trzeba to wciąga na siebie kamizelkę kuloodporną, nosi żel obezwładniający (a nie gaz pieprzowy, bo twierdzi, że żel jest skuteczniejszy!). Jest doświadczony i pomysłowy, nie boi się czasem lekko nagiąć prawa, by uzyskać efekt, na którym mu zależy. To taki przyjazny cwaniak, działający zgodnie z pożądanym przez czytelnika kodeksem moralnym. Autor jednak nadał mu też cechy łagodzące, cechy, które będą go odróżniać od innych byłych komandosów - dba o swój dom, kocha kwiaty, pilnuje, by zawsze jeść kulturalnie na ładnej zastawie, zawsze przy stole. To nadaje mu indywidualne cechy, przez które czytelnik jest w stanie poczuć do niego sympatię. To dobra kreacja - może lekko superbohaterska, ale przyjemna, taka, do której będzie się chciało w przyszłości wracać.
“Czekanie denerwuje każdego, ale nie dawnego policyjnego komandosa. Większość ludzi jest przekonana, że prawa w wydziale realizacyjnym to brawurowe akcje, a w rzeczywistości jest to w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach czekanie.”
Intryga kryminalna rozwija się powoli, tempem bardzo spokojnym, długo poznajemy samego Jacka, skupiamy się na nim i jego codzienności. Momentem, w którym historia zaczyna delikatnie przyspieszać, jest chwila odkrycia bomby pod samochodem, choć i później akcja toczy się raczej tempem umiarkowanym - ale już wtedy zaczynają się te sensacyjne naleciałości, Jacek jest przez kogoś śledzony, sam kogoś goni czy obserwuje. Dość długo tak naprawdę nie wiemy, w którym kierunku pójdzie cała historia, i to przyznam, że mi się podobało - autor nie wskakuje od razu w utarte tory, spokojnie buduje swoją narrację. Później kierunek zaczyna się krystalizować, sensacja wyprzedzać klimatyczny kryminał, pojawiają się znajome tory, choć finalny twist związany ze sprawą faktycznie mnie zaskoczył. Dobra wolta. W historii pojawia się też niewielki wątek romantyczny, który ma swoje uzasadnienie w fabule i pasuje do tej sensacyjnej strony opowieści, choć prywatnie uważam, że jednak poprowadzony jest za bardzo znajomym i szybkim tempem.
 
W tyle historii jest Warszawa, Praga, Dworzec Centralny, prywatne osiedla. Autor odsłania przed nami miejsca znajome w inny sposób, aż korci, żeby z książką w ręce poszukać tych tajnych przejść choćby na Dworcu Centralnym. Podejrzewam, że dla mieszkańców tego miasta miejsce akcji będzie dodatkową atrakcją, dla mnie było po prostu fajną ciekawostką.
“Wiesz dobrze, że nastolatki czasami sobie coś takiego wbiją do głowy, tak się zaplączą, że nie widzą potem wyjścia i trwają w takiej sytuacji kompletnie bez sensu.”
Myślę, że “Woltę” mogę uznać za przyzwoity debiut - oczywiście na start trzeba przyjąć założenie, że jest to kryminał wpisujący się charakterem w wątki sensacyjne, a więc będzie w nim trochę uproszczeń, trochę znajomych rozwiązań fabularnych. Kiedy jednak to już się zaakceptuje i przymknie oko na kilka detali z wątków mocno pobocznych, historia zapewni czytelnikowi dobrą rozrywkę. Akcja toczy się swoim rytmem, zaczyna bardzo spokojnie, by zakończyć się mocno sensacyjnym akcentem, prowadzona jest jednak sprawnie i z lekkością, z dobrymi, lekko zadziornymi dialogami. Główny bohater choć nadzwyczajnie sprawny (w końcu były komandos!) jest w stanie wzbudzić sympatię, warto będzie więc sprawdzić jak potoczą się jego dalsze losy.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Media Rodzina.



Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 12, 2025

"Klub gorących zbrodni" antologia kryminalna

"Klub gorących zbrodni" antologia kryminalna
Tytuł: Klub gorących zbrodni
Redakcja: Serena Patel, Robin Stevens
Ilustracje: Harry Woodgate
Cykl: Klub Zbrodni, tom 2
Tłumaczenie: Dominika Ciechanowicz
Data premiery: 23.04.2025
Wydawnictwo: Dwukropek
Liczba stron: 448
Gatunek: opowiadania kryminalne
Wiek: 9+
 
“Klub gorących zbrodni” to drugi zbiór opowiadań pod redakcją Sereny Patel i Robin Stevens, jaki ukazał się w Polsce. Pierwszy, z tej samej serii o tytule “Klub świątecznej zbrodni” na naszym rynku pojawił się pod koniec roku 2023. Obydwie książki zawierają opowiadania spisane ręką angielskich autorów specjalizujących się w literaturze dla młodszego czytelnika, obydwie są ozdobione rysunkami ilustratora Harry'ego Woodgate’a. Redaktorki tego cyklu na co dzień zajmują się tworzeniem historii kryminalnych dla dzieci i młodzieży, Serena Patel na koncie ma kilka książek jednej serii, dorobek Robin Stevens jest jeszcze bardziej imponujący, kilkanaście jej historii ukazało się również w języku polskim.
 
“Klub gorących zbrodni” to zbiór 13 opowiadań, dla których łącznikiem jest zagadka i lato. Większość z nich to opowiadania kryminalne, dwa mają ukierunkowane na gatunek fantastyki, z czego najmocniej wyróżnia się opowiadanie ostatnie, w pełni fantastyczne. Dlatego też podoba mi się określenie, jakie we wstępie zbioru zawarła Robin Stevens - napisała, że opowiadania, ich postacie łączy determinacja w dążeniu do prawdy. Oczywiście książka skierowana jest do młodszego czytelnika, od lat 9, więc zbrodnie nie są krwawe, tylko niektóre to morderstwa, ale wszystkie pisane są w przyjemnie lekkim tonie. Poza zagadką i letnią porą tak naprawdę trudno znaleźć w nich punkty wspólne - każde z opowiadań charakteryzuje się czymś innym. Ich autorami są: Abiola Bello, Annabelle Sami, Benjamin Dean, E. L. Norry, Elle McNicoll, Robin Stevens, Maisie Chan, Nizrana Farook, Patrice Lawrence, Roopa Farooki, Serena Patel, Sharna Jackson, Dominique Valente.
“Saba nalała sobie herbaty do filiżanki. Wprawdzie nie miała na nią ochoty, ale wydawało jej się, że sądzenie herbaty to coś, co mógłby robić detektyw omawiający śledztwo.”
Wizualnie książka jest bardzo ładnie przygotowana. Twarda oprawa, kolorowa wakacyjna grafika. Książkę otwierają listy do czytelnika od obydwu redaktorek, jest zadbany graficznie spis treści, a każde opowiadanie otwiera się w ten sam sposób - grafiką akt sprawy z tytułem opowiadania, autorem i pomniejszoną grafiką ilustracji, która na późniejszych kartach ozdabia dane opowiadanie. Na poszczególnych stronach są też małe grafiki - ślady butów i chorągiewki, które nadają lekturze przyjemnego akcentu. Sama czcionka jest dostosowana do tego, by młodszym czytelnikom książkę czytało się wygodnie - przede wszystko na stronie jest tekst (ilustracja jest jedna na opowiadanie), jednak interlinie i czcionka są bardzo przyjemne dla oka.
 
Każde z opowiadań liczy po około 20-30 stron, w każdym postacią przewodnią jest dziecko w okolicy 9-12 lat. Każde pisane jest językiem przystępnym, przyjemnym, najczęściej w jakiś sposób zawierającym nutkę humoru. Dialogi wypadają naturalnie. Na tym jednak podobieństwa się kończą, narracje prowadzone są różne - jedne w pierwszej osobie, inne w trzeciej, większość prowadzona jest przez jednego bohatera, ale zdarza się i podział na dwóch, brata i siostrę. Mimo różnej narracji i różnej tematyki, opowiadania pod kątem stylistycznym zostały dopasowane do siebie bardzo sprawnie, nie ma się poczucia, że któreś pod tym kątem odstaje.
“Tak to jest z plotkami. Nawet jeśli nie są prawdziwe, ludzie i tak w nie wierzą.”
Inaczej sprawa wygląda z samą historią, bo tutaj faktycznie jest jedno, które pozornie do całego zbioru nie pasuje. To opowiadanie ostatnie, opowiadanie o smokach. Nie ma tam zagadki kryminalnej, ale jest zagadka legendy, nie ma zbrodni, ale jest ważne przesłanie, przekaz o tym, jak łatwo przez niezrozumienie dochodzi do podziałów. Mimo to jednak wydaje się, że te opowiadanie powinno dołączyć do innej antologii.
Pozostałe są już ze sobą dużo bardziej spójne. W każdym z nich jest lato, każde opiera się na zagadce detektywistycznej. Oczywiście są morderstwa, ale nie tylko - są kradzieże, są zniknięcia, są tajne plany czarnych charakterów, które trzeba odkryć. Spora pula opowiadań w bardzo przyjemny sposób nawiązuje do klasyki powieści detektywistycznych, część małych detektywów takie opowieści czyta. Często zakończenie utrzymane są właśnie w tym tonie - zbiera się grono podejrzanych, by w czasie rozmowy wyszło kto tak naprawdę jest winny. Zagadki mają różne stopnie trudności, akcje toczą się w różnych miejscach - na zagranicznych wyjazdach, ale i w jakiejś nudnej angielskiej małej mieścince, w małym miasteczku czy po prostu w domu. Kemping, ślub, muzeum - naprawdę miejsca akcji są przeróżne, a każde jest fajnie wykorzystane i przynosi inne tematy do refleksji.
 
Bo czy nie na to my – dorośli - zwracamy uwagę podsuwając książki młodszym czytelnikom? Właśnie takie pozycje, które przynoszą nie tylko rozrywkę, ale także umacniają dobre wzorce, są dla młodszych czytelników z naszej perspektywy wartościowe. I w tym zbiorze są wartości, które chcemy dzieciom przekazać - o tym jak łatwo kogoś niepotwierdzoną plotką zranić, o tym, że czasami ludzie mówią rzeczy, którymi nie należy się przejmować. O tym, że nie wolno oceniać na pierwszy rzut oka, i o tym, jak ważna jest komunikacja. Są opowiadania, w których postacie borykają się z dolegliwościami, są alergie, jest ADHD, są również takie, w których pojawia się temat niebinarności i społeczności LGBT. Wszystko to traktowane jest bardzo naturalnie, podkreśla, że każda inność jest ok, bo tak naprawdę nie ma dwóch takich samych ludzi na świecie.
“Chyba trudno jest przyjąć do wiadomości, że ktoś bliski jest innym człowiekiem, niż sądziliśmy.”
W antologiach, czyli zbiorach opowiadań różnych autorów nigdy poziom opowieści nie jest całkowicie równy. I tak też jest w “Klubie gorącej zbrodni” - są opowiadania naprawdę świetne, są opowiadania nieco mniej angażujące, ale ciągle dobre i te, które może nie całkiem przypadną do gustu jakiemuś czytelnikowi. Mimo wszystko wypośrodkowując, całość wypada naprawdę przyjemnie i angażująco, sama przy tym zbiorze dobrze odpoczęłam, a młodszy czytelnik na pewno zaangażuje się w niego jeszcze mocniej - w końcu bohaterowie opowiadań to jego rówieśnicy, których z pewnością dobrze rozumie. Myślę, że jest to bardzo przyjemna propozycja przede wszystkim na czas wakacyjny, forma opowiadań pozwala na większą elastyczność, można sobie jedno opowiadanie przeczytać gdzieś w przerwie między wycieczkami czy przy basenie, można też dać się porwać historiom i przeczytać kilka na jeden raz - pełna dowolność, a czy nie to w okresie wakacyjnym się ceni? Do tego samo wydanie jest bardzo wygodne, a grafika wesoła, więc już samo patrzenie na okładkę wprowadza w dobry nastrój.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Dwukropek.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 11, 2025

Wygraj serię Zbrodnie na podsłuchu! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Wygraj serię Zbrodnie na podsłuchu! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Marta Matyszczak lubuje się w kryminałach, które sama mocno sobie cenię - tych osadzonych na klasyce, gdzie nie liczy się pęd akcji i rozlew krwi, a po prostu dobra zagadka kryminalna z inteligentnymi detektywami, którzy zbrodniarzy szukają w normalnym świecie, pozornie normalnych ludziach... Jej najnowsza seria Zbrodnie na podsłuchu to bardziej kryminały cosy crime niż komedie kryminalne, które różnią się od jej poprzednich książek przede wszystkim tym, że tym razem historie poznajemy tylko z perspektywy ludzkiej (już nie zwierzęcej! choć małe nawiązania pilni detektywi też wyłapią 😉), a tych perspektyw zawsze jest kilka. Aktualnie seria składa się z dwóch tomów: jeden jest przyjemnie zimowy, a jego akcja rozgrywa się w polskiej Wiśle, drugi zabiera nas w letni rejs po Morzu Śródziemnym... I dzisiaj takim pakietem chcę się z Wami podzielić, zapraszam na konkurs!

O książkach więcej znajdziecie w moich recenzjach: "Przepraszam, tu był trup" - klik!, "Przepraszam, ja już nie żyję" - klik!

Co zrobić, by wziąć udział w konkursie?
Zbrodnie na podsłuchu to tytuł podcastu tworzonego przez Ritę Braun. Jego głównym założeniem jest tropienie zbrodni ekologicznych, a że przy okazji zawsze znajdzie się jakiś trup, to cóż... szkoda tematu nie wykorzystać. Jednak to ta ekologia jest podstawą, dlatego:
napisz jakim zagadnieniem ekologicznym albo miejscem, które szkodzi środowisku Rita powinna zająć się w swoich kolejnych sezonach podcastu?
Swoją propozycję krótko uzasadnij. 


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej, zabawniej – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 11 do 15 maja, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 19 maja.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB, autorki (IG - klik!, FB - klik!) oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 

Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

21.05 aktualizacja - wyniki konkursu:
Oj, coś z tą wiedzą o zagrożeniach ekologicznych słabiutko, słabiutko... Zdecydowanie trzeba bardziej zainteresować się środowiskiem i tym, jakie współczesny sposób życia powoduje dla niej zagrożenia! Moja rada? Sięgnąć po serię Zbrodnie na podsłuchu - to na pewno zainspiruje Was do zgłębienia tematu ;) Gorąco więc zachęcam wszystkich do lektury tych uroczych, ale tak wartościowych kryminałów cosy crime, a dzisiaj nagrodzone pakietem zostają:

Instagram:
1) @joann.luk
Z przyjemnością wysłałabym główną bohaterkę do Puszczy Amazońskiej, by nagłośniła problem wycinania lasów równikowych! Codziennie przez wycinanie drzew i wypalanie gleby giną kolejne gatunki roślin i zwierząt, niektóre bezpowrotnie! Lasy równikowe to przecież wielkie płuca ziemi! Gdy znikają, zmniejsza się możliwość pochłaniania dwutlenku węgla, nasila się efekt cieplarniany, wpływając na globalne ocieplenie! Myślę, że Rita Braun mogłaby wziąć udział w tegorocznym szczycie klimatycznym w Belem w Brazylii. Byłaby to świetna okazja, by porozmawiać z ludźmi trzymającymi władzę o skutkach ich niezbyt skutecznej polityki klimatycznej. A stamtąd już tylko rzut beretem do Puszczy! Z pewnością ekscytującym przeżyciem byłoby spotkanie z jednym z rdzennych plemion Amazońskich, na przykład plemieniem Guajajara, którego członkowie patrolują lasy próbując ochronić je przed nielegalną wycinką, choć to zadanie bywa śmiertelnie niebezpieczne! Oj, sama chętnie posłuchałabym takiego podcastu!

2) @aniacbb
Myślę że Rita powinna się zająć tematem topniejących lodowców na przykład w Szwajcarii. Myślę że sceneria w takich okolicznościach przyrody byłaby bardzo ciekawa. Poza tym jest to realny problem , który może spowodować podniesienie się poziomu wód mórz i oceanów . Dla ludzi żyjących na takich terenach stanowić to może prawdziwa klęskę. 

Facebook:
3) Lucyna Kmiecik
Myślę, że w kolejnych sezonach podcastu Rita powinna zająć się sprawą nielegalnych wysypisk śmieci, których na naszej planecie jest coraz więcej i zaczyna robić się to bardzo globalny i poważny problem. Ukazanie skali tego zjawiska i wskazanie na przykre konsekwencje tych jakże nie ekologicznych działań ludzi być może uświadomiłoby wielu, że jako mieszkańcy planety jesteśmy za nią odpowiedzialni a więc zamiast ją zaśmiecać to powinniśmy dbać o Ziemię jak o własny dom. Dlatego nowe podcasty Rity powinny być poświęcone właśnie temu, by uwrażliwiać ludzkość na problem nielegalnych wysypisk śmieci, które są ekologiczną katastrofą i które zaburzają florę i faunę.


Gratulacje!
Czekam na Wasze dane adresowe wraz z numerem telefonu dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zachęcam do stałej aktywności, komentowania postów na moich profilach, jak i próbowania swoich sił w kolejnych konkursach!

maja 10, 2025

Maraton czytelniczy z Eddiem Flynnem: mini-book tour z "Adwokatem diabła"!

Maraton czytelniczy z Eddiem Flynnem: mini-book tour z "Adwokatem diabła"!

Wszystko co dobre, szybko się kończy? Oj tak, tak właśnie jest z czytelniczym maratonem (klik!), w czasie którego zapoznawaliśmy się z całą serią thrillerów prawniczych z Eddiem Flynnem - dzisiaj dobiega końca. Ale to doskonała okazja, by jeszcze raz spróbować Wam podsunąć jeden z tomów do lektury - bo seria zbudowana jest tak, że każdy tom można czytać niezależnie. Dzisiaj proponuję Wam ten w mojej ocenie najlepszy - tom szósty pt. "Adwokat diabła", który już zaraz ruszy w świat w formie mini-book touru!

Co to jest mini-book tour? Opiera się na zasadzie 5x5 - 5 uczestników, a każdy ma 5 dni na lekturę książki i przesłanie jej dalej. 

Komu spodoba się "Adwokat diabła"? Tym czytelnikom, który szukają nie tylko pochłaniającej rozrywki, ale i książki, która zmusza do zastanowienia się nad problemami dotyczącymi naszego społeczeństwa - wiele miejsca zajmują tu takie tematy jak rasizm, kara śmierci, sprawiedliwość, fanatyzm. Ujęte są bardzo zgrabnie, świetnie pasują do fabuły - autor zrobił tu kawał dobrej roboty! A jeśli o książce chcielibyście dowiedzieć się więcej, to zapraszam na recenzję - klik!


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 5 dni od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do tygodnia od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz profil Wydawnictwa Albatros i skorzystacie z #eddieflynnmaraton. A jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru #eddieflynnmaraton organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem na Instagramie i FacebookuKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w weekend.
Książka ruszy w podróż w poniedziałek rano, a lista uczestników zamknie się na 5 osobach. Kto pierwszy, ten lepszy!
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które które w ramach mini-book touru nie wywiązały się z warunków udziału, bądź w normalnych book tourach złamały je trzy razy.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @mirkowo3 opinia - klik!
2. @wdech_wydech_powtorz  opinia - klik!
3. @malgorzatanocon opinia - klik!
4. @poczytane_zapisane (09.06 zniszczenie paczki przez Inpost, wymiana) opinia - klik!
5. @zaczytana_panna  opinia - klik!

maja 09, 2025

"Cela numer 24" Zbyszek Nowak

"Cela numer 24" Zbyszek Nowak

Autor: Zbyszek Nowak
Tytuł: Cela numer 24
Cykl: Rozmowy z dożywotnimi, tom 2
Data premiery: 07.05.2025
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 416
Gatunek: reportaż
 
Zbyszek Nowak od dawna interesuje się zagadnieniem zbrodni i kary. Jest byłym oficerem służb zbrojnych, doktorem nauk społecznych, prawnikiem i wykładowcą. Przez publikacją reportaży wydał dwie pozycje naukowe, niedawno wyszedł jednak z tematem do szerszego grona odbiorców - pod koniec roku 2024 ukazał się jego pierwszy reportaż “24 razy dożywocie” (recenzja - klik!), który był zapisem rozmów z więźniami skazanymi właśnie na ten wymiar kary. Wtedy jeszcze o tym nie wiedzieliśmy, ale była to dopiero pierwsza część dylogii temu tematowi poświęcona. Przez nim nikt czegoś takiego nie zrobił - jasne, ukazywały się i artykuły, i materiały prasowe, telewizyjne na temat niektórych z jego rozmówców, nikt jednak nigdy wcześnie nie usiadł ze skazanymi tak jak on, by pogadać jak z człowiekiem i później przedstawić to światu.
“Sensem tej rozmowy nie jest budowanie sensacji, jest poznanie człowieka - osoby skazane na karę dożywotniego pozbawienia wolności.”
Zbyszek Nowak przeprowadził w sumie 60 rozmów z 60 skazanymi na karę dożywocia. 48 zapisów z tych spotkań trafiło do druku, część w “Celi numer 24” została autoryzowana. Kilka rozmów dziennie, różne więzienia, różni rozmówcy. Sam autor w posłowiu przyznaje, że było to bardzo wymagające emocjonalnie zadanie, a jednak dziwnie wciągające, chciałoby się poznać dożywotnich jeszcze lepiej, jeszcze więcej. Nie wyklucza więc, że kiedyś do tematu powróci, jednak na pewno nie teraz, może kiedyś, może w innej formie.
 
“Cela numer 24” to druga część dylogii rozmów z dożywotnimi. Opiera się na bardzo podobnej budowie co pierwsza, choć niektóre jej elementy zostały zmienione - w mojej opinii na plus. Czy jest to przypadek, czy może wniosek z opinii o tomie pierwszym?
Książkę otwiera dedykacja dla Służby Więziennej, krótka charakterystyka prawna kary dożywotniego więzienia. Jest Intro, w którym autor przestrzega przed lekturą tego tytułu dla osób o wrażliwych nerwach, jest wstęp od doktora Bogdana Lacha, profilera kryminalistycznego. Jest Preludium, w którym autor w kilku słowach zapowiada każdą rozmowę - a nawet więcej, bo pisze też o tych, co swoją zgodę na publikację wycofali. Jest krótka rozmowa z sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie oraz prokuratorką z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. To pierwsze 50 stron. Później przechodzimy do rozmów.
Każda z nich otwarta jest krótkim wycinkiem z mediów, z którego dowiadujemy się za co rozmówca został skazany, jak i krótkim komentarzem samego autora - czy to o wrażeniach z rozmowy, czy samych przygotowaniach, czy oczekiwaniach co do niej. Najczęściej wstęp ten mieści się w sumie na dwóch kartkach wstępu, później jest jedna karta “biografii” osadzonego - wiek życia, wiek popełnienia przestępstwa, informacje co do możliwości zwolnienia warunkowego i spis sądów, jakie daną sprawę rozpatrywały. Po tym następuje rozmowa - każda jest zatytułowana. Rozmowa to głównie wypowiedzi osadzonych, sam autor wtrąca się nieczęsto, czasami rzuca same hasła, które jego rozmówcy rozwijają, czasami jednak zdarza się zadawać mu dokładne, konkretne pytania. W tej książce ogólnie trzymają się one ciągle tych samych zagadnień, jednak dają wrażenie mniejszego przywiązania do jednego schematu rozmowy niż w tomie pierwszym. Autora interesuje nie zbrodnia osadzonych, choć i o tym rozmawiają, ale to jakim jego rozmówca jest człowiekiem. Padają zatem pytania o to kim byli w chwili popełnienia zbrodni, a kim są teraz, czy widzą siebie w normalnym świecie i co po wyjściu z więzienia by zrobili. Czy mają rodziny, kogoś bliskiego, czym jest dla nich wyrok dożywocia, czy poczuwają się do swojej winy, czy ich kara jest sprawiedliwa i co myślą o karze śmierci. Mimo tego, że każda rozmowa krąży wokół tych samych zagadnień, to prowadzona jest swobodnie, rozmówca ma miejsce, by powiedzieć to, co chce, a co za tym idzie - każda rozmowa jest inna od pozostałych.
“(...) o człowieku. O relacji między tym, kim byli, kim są, a tym, kim chcieliby być, gdy wyjdą - jeśli wyjdą - relacji człowieka i kary.
Przeszłość, dziś, przyszłość. Człowiek, zabójca. Do-żywot-nio skazany.”
A kim są rozmówcy poza tym, że każdy z nich dostał wyrok dożywocia? W “Celi numer 24” to sami mężczyźni w bardzo różnym wieku i na różnym etapie odbywania kary. Autor rozmawia ze skazanymi, którzy zbrodnie popełnili w bardzo młodym wieku (18-19 lat), w wieku dojrzałym, jak i prawie już emerytalnym (jeden z rozmówców popełnił zbrodnię w okolicy 60-tki). W momencie rozmowy przegląd wiekowy jest jeszcze większy - od lat 20-tu po 90-tkę. Są głośne, medialne, bestialskie zbrodnie, są i te mniej znane, pojedyncze, wręcz, jak twierdzą, przypadkowe. Niektórzy twierdzą, że są niewinni. Są skazani pochodzący z dobrych rodzin, którzy nigdy wcześniej nic złego nie zrobili, są i ci pochodzący z rodzin patologicznych, którzy uwikłani są w zbrodnie od najmłodszych lat. Są ci, którzy dobrze swoje zbrodnie tłumaczą, są ci, którzy mocno żałują, a są i tacy, którzy naprawdę nie wiedzą dlaczego w ogóle zbrodnię popełnili. Są rozmówcy, którzy mówią o swoich grzechach po raz pierwszy, są i tacy, którzy w końcu po latach decydują się na szczere wyznania. Są spójne portrety z tym, co było przedstawiane w mediach, są i takie, które kompletnie im przeczą. 24 rozmówców, każdy inny, choć każdy skazany na karę dożywocia.
“Jak patrzę na siebie, na człowieka sprzed 18 lat, to widzę gościa mocno ograniczonego.
Wiele rzeczy zaczynamy rozumieć późno, jeszcze więcej - bardzo późno, najwięcej - zbyt późno.”
Emocjonalnie na pewno nie jest to lektura łatwa. Po pierwsze, są to przecież rozmowy prawdziwe, o zbrodniach prawdziwych. Sama zastanawiam się, które rozmowy były dla mnie tak naprawdę trudniejsze - czy te, w którym zbrodniarz to prawdziwy psychopata, któremu trudno się wysłowić w języku polskim czy z tymi, którzy wydają się całkowicie zresocjalizowani, którzy gorzko żałują i mocno chcą odkupić krzywdy, jakie wyrządzili. Niektórzy wręcz wzbudzają współczucie, ale przecież nie powinniśmy zapominać o tym, że kiedyś zabili, odebrali komuś innemu życie. Czy takie coś da się odkupić, czy wszyscy, nawet oni zasługują na drugą szansę?
“Chciałabym, żeby dotychczas odbyta kara skłoniła ich do jakiejś formy refleksji, może skruchy, żalu - czegokolwiek, co pozwoliłoby dostrzec w sprawcach tych okrutnych zbrodni człowieka.” (ze wstępu – prokuratorka Karina Spruś)
Poza wydźwiękiem emocjonalnym, ciekawy jest też obraz więzienia, jaki się przed nami rysuje. I tutaj znowu, tak jak z rozmówcami - każda jedna placówka wydaje się inna. W jednej więźniowie zdają się pozostawieni sami sobie, w innej opiekunowie faktycznie o nich dbają, starają się ukierunkować na dobrą zmianę. Choć wszyscy rozmówcy zgodnie twierdzą, że szkoda tego czasu, który marnują, który mogliby wykorzystać, robić coś dla innych, czy ucząc się, pracując, to ich pojedyncze doświadczenia są inne: jedni mają na koncie ogromną liczbę kursów, przeczytane książki i inwestycję w samorozwój, inni po prostu siedzą. Zaskakujące jest jednak to, że każdy z rozmówców, który mówił o badaniach psychologicznych, podkreślał, że rozmowa z lekarzem, który orzeka o stanie psychicznym wtedy jeszcze oskarżonego, trwa dosłownie 15 minut. Zaskakująco spójna wersja wszystkich rozmówców, czy może być prawdziwa?
“Tu jest resocjalizacja. Można się zmienić, jeśli ktoś tego naprawdę chce. I od siebie dać ludziom coś normalnego.”
Oczywiście skoro mówimy o osadzonych, to mówimy też o karze więzienia, o sądownictwie, o prawie. Prawie niedoskonałym, które teraz, kiedy jedni z pierwszych skazanych w III RP powinni móc wyjść na wolność, jest naprędce zmieniane, a przez to nikt nic nie wie na pewno. Prawie, które czasami działa, a czasami nie, prawie, które nie daje szansy na faktyczne udowodnienie resocjalizacji. Wielu z osadzonych bardzo wyczekiwało zmiany rządu, licząc, że po podejściu PiSu od władzy w końcu coś zostanie logiczne unormowane.
 
“Cela numer 24” to reportaż dopracowany, który z jednej strony pozostaje jak najbliższy naturalnej formie rozmowy z osadzonymi, z drugiej wydaje się bardziej dopracowany, bardziej usystematyzowany niż jego poprzednik. Już choćby samo przeniesienie krótkich wywiadów z zawodowcami w temacie orzekania o karze (tu sędzia i prokuratorka) z końca na początek publikacji dużo w odbiorze zmienia. Skrócenie fragmentów zaczerpniętych z mediów (przecież to każdy może sobie wyszukać) na rzecz większej ilości miejsca do rozmówców również świadczy mocno na plus tej książki. Każdą rozmowę oczywiście czyta się inaczej, autor starał się oddać sposób wypowiedzi każdego ze swoich rozmówców, jednak i tu wydaje się, że korekta przebiegła sprawniej - miałam wrażenie, że rozmowy tego tomu czyta się bardziej płynnie. Pod względem stylistyki, bo drastyczność i brutalność zbrodni, waga odebrania życia innemu człowiekowi przecież pozostaje ta sama. Autor tą publikacją chciał pokazać kto kryje się za wyrokiem dożywocia, kto z taką łatką siedzi w więzieniu - i mimo iż rozmowy nadal pozostają krótkie, to myślę, że w tej książce naprawdę dobrze mu się to udało.
“Nie jestem adwokatem - nie będę go bronił. Nie jestem prokuratorem - nie będę go oskarżał. Nie jestem sędzią - nie będę go oceniał.”
Moja ocena: 8/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Muza.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!