Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #miesiączamętu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #miesiączamętu. Pokaż wszystkie posty

października 27, 2023

"Dystopia" Vincent V. Severski

"Dystopia" Vincent V. Severski

Autor: Vincent V. Severski
Tytuł: Dystopia
Cykl: Sekcja, tom 4
Data premiery: 25.10.2023
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 536
Gatunek: powieść szpiegowska
 
Vincent V. Severski, były oficer polskiego wywiadu, jest autorem dwóch serii szpiegowskich – Nielegalnych i Sekcji. W tej drugiej już od tomu drugiego zaczynają pojawiać się postacie znane z serii wcześniejszej, w najnowszej części „Dystopia” pracują już ze sobą ramię w ramię. Sama serii pierwszej nie czytałam, Sekcja to moje pierwsze spotkanie z jego piórem, ale nie miałam żadnych problemów, żeby połapać się kto jest kim i jakie ma relacje z innymi. Myślę też, że i serię Sekcja da się czytać bez zachowania kolejności chronologicznej, z tym że wtedy przywiązanie do postaci i zrozumienie ich kreacji psychologicznych będzie nieco większym wyzwaniem. Ja tym razem miałam przyjemność czytać całą serię i to w przeciągu jednego miesiąca! To była niezwykła przygoda zmieniająca moje spojrzenie na gatunek powieści szpiegowskich.
 
Fabuła „Dystopii” zaczyna się w momencie, gdy polskie służby zamknęły w więzieniu byłego szefa Sekcji wraz z jego partnerką i kilkoma współpracownikami. Na najwyższych szczeblach władzy obsadzeni zostali ludzie, którzy drygowani są przez Rosję, przede wszystkim jest to Jerzy Kaziura, teraz wicepremier i koordynator służb, który od lat jest tajnym rosyjskim szpiegiem. W mediach prowadzona jest nagonka antyrosyjska, aż huczy od tego, że aresztowani powiązani są zależnościami z tym krajem. Agencja Wywiadu została rozwiązana, trwa śledztwo, które ma wykazać nieprawidłowości jej funkcjonowania, przygotowane są ustawy pod nowe zorganizowane służby. W tym wszystkim Maria, Monika i Sara, kobiety, które ostatnimi czasy były mocno związane z działaniami Sekcji, podejmują decyzję, że nie pozwolą, by Kaziura rządził Polską, a ich bliscy zostali oskarżeni o coś, czego nie popełnili. Decydują się wziąć sprawy w swoje ręce, ujawnić, że to Kaziura współpracuje z Rosją, rozwalić od środka cały ten rząd i uwolnić przyjaciół zamkniętych w więzieniu. Tylko jak to zrobić, gdy wszystkie cały czas są pod czujną obserwacją służb i nie mają na przewiny wicepremiera żadnych dowodów?
„Nasi faceci siedzą w więzieniu, więc teraz czas na nas. Musimy ich wyciągnąć i… przy okazji pomóc Rzeczypospolitej, w końcu też kobiecie. Mamy chyba wystarczająco dużo dynamitu, by wysadzić tę moskiewską agenturę. Wszystkie wiemy, kto i za co. Teraz musimy zastanowić się, jak to zrobić, kto i kiedy powinien podpalić lont.”
Książka składa się z prologu, 105 króciutkich rozdziałów i epilogu. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora wszechwiedzącego, który podąża naprzemiennie za kilkoma postaciami, kilkoma przeciwnymi sobie obozami. Historię przedstawia z ich perspektyw, wchodzi w ich głowy, dokładnie oddaje ich myśli, odczucia i dylematy. A tych w tym tomie sporo! Styl powieści jest niesamowicie dopracowany, niesamowicie płynny, czuć, że autor bardzo swobodnie posługuje się językiem polskim i ma te tak zwane lekkie pióro – niby słowa, zdania, jakich używa są proste, ale w dziwnie kluczowy sposób uchwytują wszystko, co w danym momencie trzeba przekazać i robią to tak płynnie, że przez tekst się po prostu płynie – nie ma nic, co wybijałoby z rytmu lektury. Dodatkowo zauważyłam, że język jakim posługują się postacie zmienia się w zależności od postaci, którą akurat oddaje narrator, szczególnie widać to w rozdziałach, w których opisywane są działania Kaziury i mu sprzyjających – ich język naznaczony jest wyrazami o odniesieniu negatywnym, czuć, że są to postacie egoistyczne, które mają się za lepszych, sprytniejszych od innych, a w stosunku do kobiet są po prostu mizoginami – używają feminatywów, ale w tak parszywy sposób, że po prostu czuć, że robią to w sposób prześmiewczy, mocno negatywny. Ogólnie feminatywy w tej powieści są czymś mocno naturalnym, same bohaterki pilnują, by ich zawody, ich profesje i stopnie odmieniać poprawnie, co w moich oczach jest ogromnym plusem!
 
Książka to dosyć obszerna historia (choć w porównaniu do „Naboru” jej grubość na pierwszy rzut oka jest bardzo przyjemna), a jednak nie ma w niej nic, co nie powinno się w niej znaleźć. Wszystko jest perfekcyjnie przemyślane, dopasowane, wszystko ma swoje miejsce i konkretny cel. Intryga jest rozbudowana, wielowarstwowa, skupia się na kilku różnych punktach widzenia sytuacji, kilku obozach, przez co z początku panuje lekkie zamieszanie. Sama miałam problemy z zapamiętaniem nazwisk i funkcji głównie w obozie rządowym, odczuwałam pewne zagubienie nawet tak do połowy powieści, później jednak te odczucie się rozmyło (dlatego też uważam, że dla chcącego możliwe jest czytanie książki w oderwaniu od reszty serii). Pozostałe obozy, pozostałe postacie takich trudności nie nastręczały, od początku całkiem sprawnie udało mi się zorientować kto jest kim i z kim współpracuje. Zatem w moim odczuciu początek powieści jest ważny, ale również jest tym punktem w historii, przez który trzeba się po prostu przegryźć. Po stu stronach historia jest już bardzo ciekawa, a od połowy książki historia staje się nieodkładalna, emocje sięgają zenitu, fabuła raz po raz zaskakuje, toczy się w tempie dynamicznym, a i daje poczucie, że wszystko dzieje się na raz – w końcu obserwujemy kilka postaci, a narrator skrupulatnie oddaje co kto w danym momencie robi. Dopracowanie historii, intrygi powieści to prawdziwy majstersztyk, jeszcze zanim skończyłam lekturę, co chwilę w mojej głowie pojawiały się myśli o tym, jak wielki podziw budzi ta umiejętność autora, jak wszystko w tej historii, tak rozbudowanej!, ma swoje miejsce i sens.
 
Jak wspomniałam, historia oddana jest przez emocje i odczucia postaci, to one kierują narracją, a przez to czytelnik może oglądać ją sobie z kilku punktów widzenia, z różnym nacechowaniem emocjonalnym. I tak mamy ten obóz rządowy – Kaziurę, premiera i współpracującego z Kaziurą jego szwagra Kamińskiego, który jest tym wykonującym polecenia Kaziury w temacie służb bezpieczeństwa. Oni kierowani przez Kaziurę chcąc nie chcąc działają w interesie Rosji, realizują ich założenia – Kaziura sprytnie manipuluje swoim otoczeniem, to postać ewidentnie inteligentna, ale i negatywna. W ich bliskości, współpracują z nimi również Zwoliński z Basią, ale to już postacie bardziej skomplikowane charakterologicznie, które w książce przechodzą dużą przemianę. W służbach pojawia się też trzeci punkt widzenia – zwyczajnego policjanta, który przypadkiem wplątuje się w tę aferę. W opozycji do władzy stoją Maria, Monika i Sara, które są zdeterminowane, by zakończyć ten cyrk na najwyższych szczeblach raz na zawsze. Przyznam, że bałam się trochę jak były oficer służb odda postacie kobiece, które w tym tomie pełnią rolę najważniejszą, przewodnią. Na szczęście obawy okazały się całkowicie nieuzasadnione, mimo ram gatunkowych, autor oddał je jako pełne, wiarygodne, rozbudowane. Kobiety są zdeterminowane, popełniają błędy i dają się ponieść emocjom jak każdy, ale są też niesamowicie dobrymi agentkami, są inteligentne, błyskotliwe i po prostu moralnie dobre, co autor oddał w pełni. Jestem pod ogromnym wrażeniem tych kreacji kobiecych, ich głębi, ich subtelnych przemian w czasie tej jednej historii.
 
Tym razem miejscem akcji jest Polska, głównie Warszawa, jej różne dzielnice. Oczywiście postacie momentami wyjeżdżają poza jej granicę, ale w porównaniu do tomów poprzednich, ten odnośnie miejsca akcji jest bardziej statyczny. I może dzięki temu czytelnik podczas lektury może się mocniej skupić na tematach, jakie w tej historii się pojawiają, jakie zostają przez nią wykreowane. A są to tematy nam bliskie, bo chwilę temu sami walczyliśmy o niezależność naszego kraju w wyborach parlamentarnych. Nie da się podczas tej lektury nie zastanowić nad dylematami postaci, tych w głębi duszy dobrych postaci – czy stać po stronie władzy niezależnie jaka by była, bo przecież ona daje bezpieczeństwo i pracę, czy jednak działać na ich szkodę, a za to zgodnie z zasadami moralnymi. Nasze bohaterki i towarzyszące im postacie męskie próbują sobie odpowiedzieć na pytanie jak służyć państwu i obywatelom, kiedy władza robi całkiem coś innego, realizuje własne osobiste cele, które nie przyniosą państwu nic dobrego. Czy ich obowiązkiem jest walka z władzą czy to za duże wyzwanie, za bardzo skomplikowana machina zależności, której jednak nie da się pokonać? W końcu u szczytów władzy rączka rączkę myje, więc jak pozbawić ich możliwości działania, jak pokazać światu ich fałsz i zakłamanie? Czy leży to w rękach Moniki, Sary, Marii? Czy trzy kobiety, które są teraz przecież zwykłymi cywilami, tylko dużo bardziej pilnowanymi przez państwo niż normalny obywatel, są w stanie uszkodzić tę machinę tak, by wszyscy zobaczyli jej wnętrzności? Może tak, ale jakim kosztem? Czy na pewno warto aż tak się poświęcać, aż tak ryzykować bezpieczeństwo nie tylko własne, ale wszystkich, którzy są im przychylni?
„Tym razem mamy za przeciwnika własne państwo, a nikogo za nami. Więc jest ryzyko, jakiego jeszcze nigdy nie doświadczyliśmy.”
Ciekawym tematem jest też podkreślenie siły mediów. Kaziura nieraz podkreśla, że w mediach prowadzi kampanię antyrosyjską, ale przecież tak naprawdę on jest rosyjskim szpiegiem, zatem działa i zarządza na ich korzyść! A media, a więc o obywatele są przekonani, że jest odwrotnie, że z wpływami Rosji walczymy, że się od nich odcinamy. To ciekawe, daje do myślenia czy naprawdę sami możemy wierzyć w to, co mówią media, to, co krąży w sieci? Bo może i my dostajemy tylko tę oficjalną wersję, która choć brzmi bardzo wiarygodnie, skrywa całkiem inne interesy…
 
O książce mogłaby jeszcze pisać wiele, ale pora jednak kończyć tę recenzję, resztę odkryjcie sami. Na koniec podkreślę jeszcze raz, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak autor zdołał z gatunku powieści szpiegowskiej, który dla mnie zawsze był gdzieś tam na granicy zainteresowania, bo zawsze było w nim coś nie tak, stworzyć coś, co porwało mnie bez reszty! Coś, co przecież opowiada o zakulisowych gierkach polityków, wpływach politycznych, zależnościach – coś, co sama na co dzień omijam szerokim łukiem. A jednak przy powieściach Severskiego jestem żywo w to zaangażowana. Myślę, że to dzięki temu, że autor na pierwszym miejscu stawia postacie, ich bardzo realistyczne kreacje, wielowymiarowe charaktery, które dają poczucie, że obserwujemy poczynania pełnokrwistych ludzi, wiemy, kto jest dobry, a kto zły (przynajmniej mniej więcej) i mamy tych, którym warto kibicować. Intryga jest porywająca, emocje sięgają zenitu, a wszystko to oparte o walkę o swoje prawa i wolność wyborów. Jestem pod ogromnym wrażeniem i wiem, że bardzo szybko zatęsknię za prozą tego autora!
 
Moja ocena: 8,5/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czarna Owca w ramach #miesiączamętu.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 19, 2023

"Nabór" Vincent V. Severski

"Nabór" Vincent V. Severski

Autor: Vincent V. Severski
Tytuł: Nabór
Cykl: Sekcja, tom 3
Data premiery: 24.03.2021
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 824
Gatunek: powieść szpiegowska
 
Vincent V. Severski to były oficer polskiego wywiadu, który w tym roku zmienił moje postrzeganie gatunku powieści szpiegowskiej, mimo że sam na polskim rynku książki działa od ponad dekady. Mnie długo czasu zajęło zdecydowanie się na lekturę, więc mam nadzieję, że dzięki moim recenzjom innym czytelnikom ułatwię decyzję – jeśli tylko lubicie czytać dobrą literaturę, to w prozie Severskiego odnajdziecie się bez problemów! Autor tworząc swoje powieści korzysta z własnego doświadczenia pracy w polskim wywiadzie, ale robi to w sposób bardzo ludzki, skupiony na człowieku, przez co każda jedna książka jest niesamowicie przejmująca. „Nabór” przez dwa i pół roku uznawany był za ostatni tom serii Sekcja, miała to być trylogia. I naprawdę nie wiem jak czytelnicy mogli się z tym pogodzić! A może właśnie to, że za moment pojawi się jednak tom czwarty pt. „Dystopia” oznacza, że pogodzić się nie mogli? Ja na pewno bardzo się cieszę, że cały cykl czytam jednym ciągiem, w październiku, w którym bawimy się w akcji #miesiączamętu!
O poprzednim tomach możecie poczytać tu: „Zamęt” – klik!, „Odwet”– klik!
 
Tajna grupa wywiadowcza Sekcja została rozwiązana, oficjalna władza polska nastawiona jest bardzo negatywnie do jej byłych członków, premier i szef wywiadu skupiają się na tym, by postawić Romana, szefa Sekcji, w stan oskarżenia. Dowodów przeciwko niemu jednak brak, ale kto powiedział, że politycy grają czysto? Roman w tym czasie oddaje się podróżom po świecie ze swoją nową partnerką, a pozostali członkowie Sekcji również zajęli się swoimi sprawami, choć ewidentnie tęsknią za wspólną pracą. Pewnego wieczoru spotykają się wszyscy w knajpce, Ela i Witek przyprowadzili na nie swoich znajomych z Wydziału Q - Konrada i Sarę, którzy opowiadają o członkach swojej grupy, którzy jakiś czas temu zostali porwani przez Irańczyków. Szybko okazuje się, że to chyba nie mrzonki, że faktycznie jeszcze mogą żyć, więc dawny Wydział Q i Sekcja łączą siły, by wspólnie, po cichu i bez angażowania oficjalnej władzy samodzielnie rozwiązać tę sprawę... Nie jest to jednak łatwe, gdy polskie służby wiszą im nad głowami, a w mediach huczy od coraz bardziej napiętych stosunkach z Iranem, zaraz może wybuchnąć wojna...
 
Książka rozpisana jest na 134 króciutkie rozdziału i finał. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, narrator wszechwiedzący naprzemiennie przygląda się grupie postaci – Monice, Dimie, Romanowi, Marii, która nadal pracuje w wywiadzie, Jaganowi, który jest rosyjskim płatnym zabójcą i Irańczykom szykującym zamach w Polsce... Styl powieści jest wyjątkowy, czuć w nim, że autor język polski kocha i szanuje, czuje jego rytm i nie musi się uciekać do wulgarności, by zrobić na czytelniku wrażenie. Jest skupiony na postaciach, to na ich emocjach, ich motywacjach buduje swoją historię, skrupulatnie, acz w krótkich kluczowych słowach ujmuje to, co w ich odczuciach najważniejsze. To prawdziwy dar, niewielu pisarzy tak potrafi.
 
Mimo tych rewelacyjnych kreacji postaci, których losy śledzimy z ciekawością, którym kibicujemy i do których naprawdę mocno się przywiązujemy, to jednak pozostają one nośnikiem historii. Historii wielowątkowej, skrupulatnie dopracowanej, bo choć zajmuje ponad 800 stron, to nie ma w niej nic zbędnego. Intryga skupia się na dwóch tematach: tego, co dzieje się w Iranie i jak to może wpłynąć na Polskę (czyli planowane zamachu i wątek jeńców) oraz tego, co dzieje się w polskim wywiadzie, który zamiast skupiać się na zadbaniu o polski interes na rynku światowym, skupia się na wewnętrznej walce o władzę i ukaraniu tych, którzy nie popierają jedynej i rządzącej partii. To gorzkie spojrzenie na to co dzieje się na polskiej scenie politycznej, ale wydaje się w pełni prawdziwe, nie ma tu raczej miejsca na niedomówienia...
Mimo że sama raczej nie śledzę tego, co dzieje się na politycznej scenie polskiej i światowej, to w tym tomie wyjątkowo mocno miałam wrażenie, że książka bliska jest realności, tego co naprawdę się działo i tego, co podziać się mogło.
„Nie można pomóc wszystkim. Jeśli jednemu pomagasz, to innemu szkodzisz. Musisz się zdecydować. Pomagaj sprawiedliwym, uczciwym, mądrym.”
I tak postacie dzielą się tu na dwie grupy: tych, działających bez względu na prawo i dobro społeczne, chcących po prostu jak najdłużej być u władzy i jak najwięcej na tym skorzystać, działających na zasadzie rączka rączkę myje, i tych zwyczajnie i po ludzku dobrych, dla których dobro społeczeństwa jest najważniejsze, którzy nie wahają się działać, kiedy pojawia się choć ślad nadziei, że mogą uratować, tych, którzy wraz z nimi działali w dobrym imieniu państwa. Oczywiście w każdej grupie pojawiają się skrajności, ale największą skrajność przejawia grupa trzecia – Irańczycy, zamachowcy, którzy w imię swojego kraju i religii chcą odebrać innym życie i zrobią wszystko, by ten cel osiągnąć.
„Czuł się źle, wiedząc, że musi ją zabić, ale cóż znaczy jedno życie w obliczu tego, co wkrótce się stanie, kiedy cierpieć i ginąć będą tysiące kobiet i dzieci. Przeżył to w Iraku. Tak właśnie myślał za każdym razem, gdy musiał kogoś zabić. Uważał, że w dzisiejszych czasach nie ma już niewinnych, bo każdy staje po którejś ze stron, choćby z powodu miejsca urodzenia.”
Autor w „Naborze” przegania nas przez różne kraje, różne narodowości, różne ludzkie charaktery. I jest to przygoda niezwykła, usiana niespodziankami, zaskoczeniami, szybką akcją i szybkimi decyzjami, wyścigiem kto wygra, która strona okaże się sprytniejsza. Czytelnik przygląda się tym rozgrywkom, ale mimo że postacie nie zawsze podejmują dobre decyzje, to dobrze wie, po której stronie powinien stać. Obraz świata polityki, jaki autor maluje, jest smutny i przerażający, ale niestety jakże prawdziwy, a fanatyzm religijny przeraża jeszcze mocniej i uświadamia, że przez takich zagorzałych fanatyków, każdy przypadkiem może stać się ofiarą. To przerażające jak łatwo ludzie dają sobie w głowach namieszać.
„Nabór” to książka porywająca, dogłębnie przemyślana i solidnie zbudowana, tak że czytelnik mocno wiąże się z pozytywnymi postaciami i z całego serca im kibicuje, choć sam autor w ogóle ich nie oszczędza. Cieszę się, że sama już pod ręką mam tom czwarty, choć nie ukrywam, że po tym, co podziało się z postaciami w tym, trochę boję się na jakie niebezpieczeństwa autor wystawi ich w tomie kolejnym.
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czarna Owca w ramach #miesiączamętu.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 12, 2023

"Odwet" Vincent V. Severski

"Odwet" Vincent V. Severski

Autor: Vincent V. Severski
Tytuł: Odwet
Cykl: Sekcja, tom 2
Data premiery: 19.06.2019
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 640
Gatunek: powieść szpiegowska
 
Czy warto wychodzić ze swojej czytelniczej strefy komfortu? Zdecydowanie tak! Sama od dawna do gatunku powieści szpiegowskiej miałam nie do końca entuzjastyczne podejście, coś raz na jakiś czas czytałam, ale zawsze było mi w tym za dużo polityki i dynamicznej akcji, która zostawiała bohaterów w tyle. Do czasu! Vincent V. Severski udowodnił mi, że nawet powieść szpiegowską da się napisać tak jak lubię – ze skupieniem na postaciach, dobrą historią i zagmatwaną intrygą, która zahacza o politykę tylko tyle, ile absolutnie musi. Do tego wszystko ubrane jest w świetny, bardzo płynny styl. Za mną dopiero dwie książki tego autora, ale myślę, że będzie to dłuższa znajomość!
Vincent V. Severski na polskim rynku zagościł ponad dekadę temu, kilka lat po tym, jak odszedł z polskiego wywiadu, w którym przepracował 26 lat, z czego połowę poza granicami kraju. Aktualnie na koncie ma dwa cykle powieściowe i dwie osobne książki, a już za chwilę pod koniec października na naszym rynku ukaże się tom czwarty serii Sekcja pt. „Dystopia”. Z tej okazji zorganizowałam #miesiączamętu, w czasie którego nadrabiamy lekturę tomów poprzednich. O pierwszym możecie poczytać tu – klik!, dzisiaj pora na tom drugi.
 
Historia „Odwetu” toczy się około rok po wydarzeniach z tomu pierwszego. Na najwyższych szczeblach Agencji Wywiadowczej zaszły zmiany, teraz za sterami siedzi marionetka premiera. Tajna grupa wywiadowcza Sekcja raczej nie lubi mieszać się w to, co dzieje się na polskiej scenie politycznej, dlatego też jej członkowie nie są specjalnie zadowoleni, gdy góra zleca im sporządzenie raportu o mężczyźnie, o którym ostatnio jest głośno – to były wojskowy, który został kiedyś bohatersko odbity z rąk afgańskich porywaczy. Teraz jest cywilem, ale bardzo popularnym, bardzo udziela się na scenie polskiej komentując tematy wszelakie. Czego z jego strony boją się politycy? Sekcja, wraz z nowym nabytkiem Luckiem, prowadzi więc tajną obserwację, choć nie są tym specjalnie uszczęśliwieni. W tym samym czasie w Baku dochodzi do dziwnych wydarzeń – w przeciągu kilku dni umiera dwoje członków polskiego wywiadu, którzy działali tam pod przykrywką. Jeden został zamordowany, drugi prawdopodobnie zmarł na zawał, choć i wokół jego śmierci pojawia się dziwna mgiełka tajemnicy... Czy dzieje się tam coś, czym polskie służby powinny się martwić? Na pewno część wywiadu jest zaniepokojona, niektórych łączyły ze zmarłymi związki bliższe niż powinny...
 
Książka rozpisana jest na 121 króciutkich rozdziałów oraz trzy rozdziały końcowe: półfinał, finał i epilog. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, wszechwiedzący narrator podąża za postaciami zaangażowanymi w sprawę naprzemiennie: przede wszystkim historia przedstawiona jest z perspektywy członków sekcji: Romana, Moniki i Dimy, ale nie tylko, są też postacie poboczne. Styl powieści, mimo że to moje drugie spotkanie z piórem autora, nadal mnie zaskakuje, robi spore wrażenie. Język jest prosty, ale uwaga narratora skupia się na takich nieoczywistych detalach i jest opisana tak uważnie, tak płynnie i z taką lekkością pióra, że czyta się to po prostu doskonale. Przez tekst się przepływa smakując każdy kolejny nieoczywisty opis. Dzięki temu w ogóle nie czuć objętości książki, wręcz szkoda, kiedy się już kończy!
„Dotąd chciał tylko obnażyć przestępców, powiedzieć prawdę i usunąć ich z życia politycznego. Ale teraz powtarzał w myślach jak mantrę tylko jedno słowo – odwet – i nawet nie zastanawiał się nad jego znaczeniem. Po raz pierwszy w życiu chciał się tylko zemścić, zadać ból.”
„Odwet” to tom drugi serii, ale intryga nie jest związana z tomem poprzednim, więc da się książkę czytać oddzielnie. Ja jednak czytając cykl po kolei teraz już czułam się z postaciami związana, przede wszystkim z tą trójką z Sekcji, którą tak bacznie i w tym tomie obserwujemy. Przede wszystkim zachwycił mnie Roman – to starszy pan kierujący Sekcją, może i lekko flegmatyczny, ze swoimi dziwactwami, ale niesamowicie inteligentny. W tym tomie poznajemy go jako wiernego przyjaciela i człowieka, który stara się zmienić swoje nawyki, wyjść trochę ze strefy komfortu, spróbować czegoś nowego. Zresztą każda obserwowana postać przechodzi tu pewną przemianę, a ja już nie mogę się doczekać, by poznać ich dalsze losy! W końcu narrator opisuje nie tylko ich działania zawodowe, szpiegowskie, ale ujmuje ich w całości, jako ludzi pełnych, z emocjami, lękami, obawami. Bardzo podoba mi się tak szerokie ujęcie, dzięki temu postacie są nam bliskie.
 
Akcja, jak na powieść szpiegowską przystało, jest dosyć dynamiczna, ale dzięki postaciom i świetnym dialogom, patrzymy na nią przez pryzmat człowieka, emocji, które porywają czasem najtwardszych z nich. Intryga jest zagmatwana, bardzo rozbudowana i dobrze poprowadzona – ciężko samodzielnie domyśleć się, o co w tym wszystkim chodzi. Autor nieraz nas zaskakuje, a dzięki temu, że rozdziały naprzemiennie przedstawiają kilka punktów widzenia, może łatwo stosować cliffhangery, przez co ciężko jest się od historii oderwać. Podobała mi się ta zmiana w budowie zakończenia powieści, ale to co przyniósł finał mocno mnie zaskoczyło! Aż żałuję, że nie mogę powiedzieć nic więcej, bo emocje we mnie buzują.
„Czas wyciągnąć konsekwencje wobec tych, którzy przez lata z głupoty, czy też w złej wierze, wciągali nasz kraj do szarej strefy. Patriotyzm, Polska, ojczyzna to nie puste frazesy, którymi z taką łatwością żonglują ludzie bez cienia uczciwości i odpowiedzialności. Ale najgorsi są głupcy, których namnożyła dotychczasowa polityka. Kilku głupców potrafi doprowadzić do katastrofy cały naród.”
W tym tomie dopatrzyłam się też bardzo krytycznego spojrzenia na politykę, na tych, którzy rządzą naszym krajem. Rządza władzy, bogacenia się i piastowania najwyższych stanowisk u wielu z nich sprawia, że nie liczy się nic innego, żadne wyższe cele, żadna moralność. To spostrzeżenia ogólnie, ale są też i takie, które można odnieść do partii rządzącej – kilka przezwisk, które bardzo łatwo można rozszyfrować. Taka zadziorność tekstu, bunt, podobało mi się!
„Ja bym to pod jakimś pozorem olała. To wszystko zaczyna cuchnąć niemytymi politykami. Tylko się upaprzemy.”
Na pierwszy rzut oka „Odwet” może przestraszyć – liczy potężną liczbę stron i jest to powieść szpiegowska. Ale to tylko pierwsze wrażenie! Mnie ta historia dosłownie od pierwszych stron porwała, wciągnęła w wir wydarzeń i zaciekawiła losami postaci tak, że uporałam się z nią w tempie ekspresowym. I trochę tego żałuję, bo mogłam się nią dłużej delektować, dłużej przebywać z jej postaciami, na szczęście pod ręką mam dwa kolejne tomy, którymi zaraz będę się pocieszać. A dla tych, co nie są pewni czy powieść szpiegowska to ich gatunek: sięgnijcie po „Odwet” i całą serię Sekcja Severskiego! Ja jestem zachwycona stylem i sposobem budowy świata przedstawionego, tym, w jakim nieoczywisty sposób autor przyciąga uwagę czytelnika.
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czarna Owca w ramach #miesiączamętu.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 05, 2023

"Zamęt" Vincent V. Severski

"Zamęt" Vincent V. Severski

Autor: Vincent V. Severski
Tytuł: Zamęt
Cykl: Sekcja, tom 1
Data premiery: 18.04.2018
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 528
Gatunek: powieść szpiegowska
 
Vincent V. Severski to jeden z tych autorów, którzy swoje doświadczenie zawodowe przekuwają w powieści. Severski jest byłym oficerem polskiego wywiadu, który służył na różnych szczeblach i w różnych krajach pod polskim sztandarem przez prawie 30 lat. W roku 2007 odszedł ze służby, a w 2011 roku debiutował swoją pierwszą powieścią szpiegowską. Na ten moment na swoim koncie ma dwa bardzo popularne cykle: Nielegalni i Sekcja, i dwie powieści osobne – jedną biografię i jedną osobną powieść szpiegowską wydaną w roku 2022. Myślę też, że nie rozminę się z prawdą, gdy stwierdzę, że to on na polskiej scenie króluje wśród współczesnych autorów tego gatunku. Ja długo opierałam się znajomości z jego piórem, w końcu powieść szpiegowska to nie całkiem mój gatunek, ale w końcu teraz, po ponad dekadzie jego istnienia na polskim rynku książki, uległam. W ramach akcji #miesiączamętu (IG klik!, FB klik!) zamierzam zapoznać się z całą serią Sekcja i już po lekturze tomu pierwszego mogę z czystym sumieniem przyznać – to był naprawdę dobry pomysł!
 
Czasy współczesne. W Pakistanie talibowie urządzają zorganizowany napad na hotel – jest już po sezonie, zatem turystów nie jest wielu. Biorą ze sobą czwórkę zakładników różnych narodowości, szybko okazuje się, że wśród nich jest polski przedsiębiorca. Wśród służb polskich wybucha panika, nikt nie wie co robić, jakie podjąć kroki. Czy w ogóle jest szansa na uratowanie mężczyzny? Największą nadzieję Agencja Wywiadowcza pokłada w tajnej grupie Sekcja: to piątka tajnych agentów, której tożsamości nikt nie zna, która działa niekoniecznie zgodnie z prawem... Pod przewodnictwem Romana Leskiego, do akcji wkraczają Grek Dima, Monika, Ela i Witek. Muszą zorientować się w sytuacji, zrozumieć dlaczego w ogóle do tego porwania doszło i oczywiście zrobić wszystko, by porwany Polak wrócił bezpiecznie do domu. Bo jest on zdecydowanie kimś więcej niż podano do wiadomości publicznej...
 
Książka składa się z dokładnie 100 bardzo króciutkich rozdziałów opisujących wydarzenia naprzemiennie z punktu widzenia kilku postaci. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, narrator podąża za Moniką, Dimą, Romanem, porwanym Polakiem, agentem Braunem, który jest ich oficjalnym kontaktem w Pakistanie oraz kilkoma agentami znajdującymi się w Agencji w Polsce. Narrator skupia się na dynamice zdarzeń, ale i nie zapomina o postaciach – nieraz wspomina o ich emocjach, gestach, przemyśleniach. Styl powieści jest zaskakująco dobry, Severski ewidentnie ma pisarskie zacięcie, dobre wyczucie, posługuje się językiem prosto, a jednak tak, że nawet najnudniejsza scena (gotowanie jajka!) zdaje się fascynująca. To niełatwe, niewielu pisarzy wzbudza we mnie takie emocje na poziomie stylu – Severskiemu się to udało!
„(...) najniebezpieczniejszy jest szpieg, który okłamuje sam siebie.”
Myślę, że kluczem sukcesu tej książki (może w ogóle książek Severskiego?) jest to, że nie skupia się tylko na intrydze, ale i na postaciach, które z przyjemnością czytelnik poznaje bliżej, poznaje fakty z ich przeszłości, historie bardzo ludzkie, pełne emocji, jakie znamy. Najważniejsi są tu oczywiście członkowie Sekcji – w tym tomie bliżej poznajemy się z Moniką, Dimą i Romanem. Ten ostatni to tak zwany tata, który pełni nad nimi pieczę. Człowiek spokojny, wyważony, niesamowicie bystry i spostrzegawczy (wątek z jego śledztwem wewnętrznym opisany jest genialnie, z nieoczywistymi detalami!). Monika i Dima to jego gwiazdy. On pół Polak, pół Grek, kilka lat życia spędził w Rosji, dzięki czemu ma tam teraz sporo przydatnych znajomości. Zostaje więc wysłany na własną misję wykorzystania tych znajomości, ma spróbować dowiedzieć się czegoś od Rosjan, którzy powinni dobrze orientować się w zamiarach Pakistańczyków. My w tym czasie poznajemy historię jego rodziny i jego własną, historię trzech kobiet jego życia. Monika z kolei to bardzo artystyczna dusza, która w czasie, gdy nie pełni akurat tajnej misji, prowadzi galerię sztuki. Skrycie kocha Dimę, ale aktualnie jest w związku z prawnikiem, który jak na jej potrzeby kocha ją za mocno. Monika to wolny duch, nie lubi ograniczeń, lubi działać nieskrępowanie, podejmować szybkie, intuicyjne decyzje. A intuicję ma naprawdę do pozazdroszczenia! Mimo że te postacie to tajni szpiedzy skrywający swoją tożsamość, to jednak ukazani są jako zwyczajni ludzie – jest scena, w której jeden z nich jest spanikowany, bo nigdy wcześniej nie musiał mierzyć do człowieka z broni. Takie sceny, takie zwyczajne emocje, nadają bohaterom pełni.
„U taty spotykało się pięć osób, czyli Sekcja. (...) W dokumentach Agencji Wywiadu każdy z czterech oficerów Sekcji, miał tylko swój kryptonim, który zabezpieczał jego status prawny. Prócz pułkownika Romana Leskiego nic nie mogło ich łączyć z Agencją. (...) Tę nieistniejącą formalnie jednostkę polskiego wywiadu powołano w 1991 roku. Miała ona zajmować się sprawami, których nie da się rozwiązać legalnie, a które wymagają użycia specjalnych środków i metod, nie zawsze zgodnych z prawem.”
Co do postaci związanych z Agencją, to przyznam, że z początku ich relacje mi się trochę mieszały, ich funkcje i wpływy w sumie lekko mieszałam do końca. Nic w tym dziwnego, na polityce i tajnych akcjach się nie znam, a ilość postaci na początku może faktycznie delikatnie przytłoczyć. Jednak to wrażenie szybko mija, a późniejsze moje małe zmieszanie raczej nie wpłynęło na odbiór lektury – mogło też być wynikiem tego, że po prostu książkę czytałam bardzo szybko.
„Są dwa rodzaje szpiegów, uważał. Tacy, którym wydaje się, że są najlepsi, i tacy, którzy myślą, że im się uda. Jedni i drudzy się mylą, bo obu gubi to samo – arogancja.”
Jeśli chodzi o akcję powieści, to odpowiednio do standardów tego gatunku, dzieje się dużo, wiele na raz, bardzo szybko. Kiedy już czytelnik zorientuje się kto jest kim i w jakim miejscu się znajduje zaczyna się mocno wkręcać w akcję, która nieraz kończy się cliffhangerami, a krótkie naprzemienne rozdziały podsycają tylko to uczucie dynamizmu. Dodatkowo przedstawienie perspektywy porwanego Polaka, którego poznajemy na moment przed porwaniem, gdy odczytuje tajemniczą wiadomość, sprawia, że od początku wyczuwamy w historii drugie dno. Czy uda się Sekcji dojść do tej głęboko skrywanej prawdy? W powieści nie brakuje scen typowo dynamicznych, jest trochę strzelanek czy innych bójek, ale każda z nich opisana jest realnie – nie mamy tu akcji amerykańskiej gdzie bohaterowie zdają się mieć nadprzyrodzone moce. Tu ważny jest spryt, uwaga i spostrzegawczość postaci, co od razu sprawia, że cała historia nabiera prawdopodobieństwa i jest dla nas po prostu ciekawa.
 
Akcja powieści toczy się w różnych krajach, bohaterowie spotykają się z różnymi ludźmi, różnych narodowości, różnych agencji, postaciami dobrymi, złymi i trudnymi do określenia. Jest różnorodnie, ale przede wszystkim z wyczuciem. Gdzieś tam w tle pojawiają się fakty z historii prawdziwej, zakładam też, że sposób działania (lub może bardziej niedziałania?) służb oddany jest dokładnie i zgodnie ze stanem faktycznym.
„Cały ten zamęt powoduje jeszcze większy zamęt, jakby się rozmnażał czy multiplikował (...).”
Nie wiem czy w powieści szpiegowskiej też nadal ważne na tyle, by o nich pisać, są tematy do refleksji, jakich da się w nich dopatrzeć. Ja jednak lubię szukać w literaturze jakichś ogólnych przesłanek, dlatego i tu dopatrzyłam się kilku: po pierwsze w momencie porwania jest gdzieś fragment o tym, że w Polsce znowu zacznie się palenie kebabów – czyli problem generalizowania, arab to arab i wszyscy myślą tak samo, skoro jeden robi coś złego, to odpowiedzą za to ci, którzy żyją w naszym kraju. Po drugie fajnie przedstawione jest podejście szefa porywaczy do religii islamskiej. Są też tematy ogólne – zdrady, chciwość, egoizm, niespełnione miłości, zaufanie nieodpowiednim ludziom. To wszystko oczywiście jest w tle, ale fajnie, że jest – dzięki temu powieść staje się pełna.
„(...) my tu na dole nie musimy się oszukiwać, nie jesteśmy politykami ani szefami wywiadów. Oni tam rozmawiają innym językiem, pierdolą o przyjaźni i zaufaniu, ale to my dajemy dupy za ich chore ambicje i decyzje w jakimś zasranym Pakistanie czy Afganistanie (...).”
Podsumowując, „Zamęt” to książka, która może z początku trochę wystraszyć objętością i ilością postaci się w niej pojawiających. Jednak to wrażenie bardzo szybko się rozmywa dzięki bardzo sprawnym posługiwaniem się słowem autora, szybkiej akcji i pełnokrwistymi, wielowymiarowym kreacjom postaci. Zanim się spostrzeżemy sami zostajemy uwikłani w ten zamęt, kibicujemy bohaterom i razem z nimi szukamy niespójności w wydarzeniach, które obserwuje cały świat. Nie jest to książka w której zależności pomiędzy agencjami różnych krajów i polityka przytłaczają – są, w tym gatunku być muszą, ale są jasno wyjaśnione i nie dominują nad resztą. Może sama gdzieś tam zgubiłam mały wątek czy dwa, ale jak na powieść szpiegowską to z pewnością jest jeden z najciekawszych tytułów jakie czytałam w swoim życiu. Cieszę się, że już za kilka dni poznam kolejne przygody członków Sekcji!
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czarna Owca w ramach akcji #miesiączamętu.

Dostępna jest też w abonamencie 

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!