Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki2023. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki2023. Pokaż wszystkie posty

stycznia 11, 2025

Book tour z "Samotną nocą" zakończony!

Book tour z "Samotną nocą" zakończony!

"Samotna noc" to powieść kryminalna jednej z najpopularniejszych niemieckich autorek kryminalnych - Charlotte Link. Na naszym rynku książka pojawiła się w październiku 2023 (recenzja - klik!), a choć dla mnie było to pierwsze zetknięcie z kryminalną stroną tej autorki (ale nie pierwsze w ogóle!), to spodobała mi się tak bardzo, że z przyjemnością zostałam jej ambasadorką. Zresztą książka wydana została w doskonale pasującym do niej czasie - cała historia toczy się zimą, w grudniu, w małej angielskiej wiosce... Jest to zatem doskonale nastrojowy kryminał na tę porę roku, jaką i teraz mamy! "Samotna noc" zalicza się do cyklu kryminałów z Kate Linville, ale też bez problemu można ją czytać jako powieść osobną.

I z tego faktu skorzystały uczestniczki book touru (post booktourowy - klik!)! Książkę wysłałam w w drogę 30 listopada 2023 roku i tak podróżowała przez nasz kraj wzdłuż i wszerz, choć z poniższej mapki wynika, że dosyć mocno trzymała się terenów Śląska, robiąc tylko od czasu do czasu wypady w inne, nawet bardzo odległe rejony Polski! 

Po 21 przystankach na trasie, książka 3 stycznia 2025 roku wróciła w moje ręce, co daje jej równo 400 dni podróży! Czyli 1 rok, 1 miesiąc i 3 dni. Jej stan po powrocie oceniam na naprawdę dobry! Okładka lekko zmatowiała, ma kilka śladów zagięć, tak samo jak grzbiet, ale to detale - widać, że i sama książka została wydana porządnie, jak i to, że uczestniczki mocno o nią dbały. 

I tak jak po okładce nie widać aż 21 lektur, tak w środku uczestniczki book touru zostawiły po sobie naprawdę wiele śladów - co oczywiście jest ogromnym plusem, zawsze w book tourach szuka się komentarzy, wpisów i zaznaczeń innych czytelników tej jednej książki - to przecież jedna z największych atrakcji book toura! I tak z 21 uczestniczek aż 20 zdecydowało się zostawić po sobie ślad na początku lektury, w miejscu do tego specjalnie przeznaczonym:



Kilka uczestniczek pokusiło się także o komentarze na gorąco! Ewidentnie jeden moment wywołała w uczestniczkach wyjątkowo dużo emocji, bo aż kilka osób pokusiło się w tym miejscu o dłuższy wpis :) Przykładowe komentarze poniżej:









To ciągle nie wszystkie znaki obecności uczestniczek book tourów - kolejnym są znaczniki jaki pozostawiły po sobie w książce, korzystając z przygotowanych przeze mnie karteczek indeksujących, jak również swoich własnych (zobaczcie te słodkie "ołówki"!)

Poza znakami w książce, uczestniczki dają znać też o lekturze w przestrzeni internetu. I tak na 21 uczestniczek każda jedna wywiązała się z obowiązku wystawienia książce opinii! Jak zawsze większość z nich została opublikowana na Instagramie, dwie na Facebooku, trzy na portalu lubimyczytac.pl. Jedna z uczestniczek pokusiła się nawet o dwa różne wpisy, zarówno na portalu, jak i Instagramie. Wrażenia z lektury były dosyć zgodne - większość komplementowała zarówno zawiłą, zaskakującą intrygę kryminalną, jak i kreacje postaci, zimowy klimat i ważne tematy poruszane w trakcie lektury. Tak naprawdę tylko jedna osoba z lektury zadowolona nie była, dwie narzekały na trudny, nudnawy początek, który na szczęście ostatecznie ładnie się rozkręcił powodując, że lektura jednak satysfakcjonująca była! Poniżej kilka cytatów z wybranych opinii:

"Postaci dopracowane są pod kątem psychologicznym w najdrobniejszych szczegółach, problemy, jakie porusza autorka, są bardzo na czasie i są to m.in. mobbing, chorobliwa otyłość czy alkoholizm." @nika_z_kryminalem

"Przyznam, że ja dałam się podejść jak uczeń. Bardzo długo miałam mylne wyobrażenie o całej sytuacji, dopiero na samym końcu aż otworzyłam oczy ze zdumienia." @kasienkaj7

"Ogromnym plusem w moim odczuciu tej książki jest jej klimat. Autorka stworzyła taką zimową scenerię z przenikającym zimnem, ciągle padającym śniegiem, że praktycznie czułam się tak jakbym sama była w środku szalejącej zamieci." @zaczytana_panna

"„Samotna noc” to świetna propozycja dla miłośników thrillerów i kryminałów, którzy szukają czegoś więcej niż tylko samej zagadki kryminalnej. To powieść o ludziach, ich tajemnicach, przeszłości i o tym, jak zdarzenia sprzed lat wpływają na ich życie." @zaczytana_daria

"Polecam tę powieść, wartka akcja i zagadka z pozoru trudna do rozwiązania, mroczne postacie, które utrudniają śledztwo i morderca który cały czas pozostaje poza podejrzeniem. Dla mnie petarda!" @izabelawatola

"Książka to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, jest jak jazda na karuzeli bez trzymanki. Zaskakuje swoją nieprzenikliwością i fabułą." @zafascynowana.ksiazkami_

A tutaj pełna lista uczestniczek i linków do ich opinii:
1. @meridaikniga opinia - klik!
2. @pijackawe_czytam opinia - klik! 
3. @villanelle_lu opinia - klik!
4. @mirkowo3 opinia - klik!
5. @milosniczka.kavy opinia - klik!
6. @nika_z_kryminalem opinia - klik!
7. @po_prostu_o_ksiazkach opinia - klik!
8. @poczytane_zapisane opinia - klik!
9. @ahywka_p opinia - klik!
10. @natka_tom opinia - klik!
11. @marza.czyta (08.05-02.06) opinia - klik!
12. @justyna6353 opinia - klik!
13. @kasienkaj7 (19.06-15.07) opinia - klik!
14. @just_to_books opinia - klik!
15. @z_ksiazka_mi_po_drodze  (01.08-20.08) opinia - klik!
16. @zaczytana_panna (22.08-18.09) opinia - klik!
17. @mamazaczytana (20.09-11.10) opinia - klik!
18. @zaczytana_daria opinia - klik!
19. @izabelawatola opinia - klik!
20. @zafascynowana.ksiazkami_ opinia - klik!

Ustaliśmy już, że książka w trasie była równo 400 dni i w tym czasie przeszła przez 21 par rąk. Jak wygląda to statystycznie? Średnio wychodzi nam 19 dni na jedną osobę - nie jest to wynik najgorszy, choć widać, że książka jednak gdzieś musiała mieć dłuższy postój - z warunków udziału jasno wynika, że czas na jedną osobę to max 14 dni + kilka dni, jakie książka spędza w podróży do kolejnego uczestnika - czasami  jest to jeden dzień, czasami pięć, a nawet więcej... Jednak w roku 2024 zaczęłam zapisywać spóźnienia w wysyłkach książek booktourowych i w powyższym spisie widać, że aż 5 osób dopuściło się przetrzymania! Zatem zobaczmy jak pozostałe 16 osób statystycznie sobie poradziło? Po odjęciu spóźnień, na osobę wychodzi 17,6 dnia, więc wynik jednak nieco lepszy. 

Kiedy już wszystko zostało podsumowane, pora na podziękowania! Przede wszystkim dziękuję wszystkim uczestniczkom za wspólną zabawę, poszanowanie książki i wystawienie jej opinii! Dziękuję za wszystkie relacje, jakie dodatkowo pojawiły się na Instagramie, dziękuję za zaangażowanie, pilnowanie kolejki i terminów. Bardzo mnie cieszy, że dla sporej liczby uczestniczek było to pierwsze tak udane spotkanie z piórem autorki, że padło trochę deklaracji o sięgnięciu po inne jej tytuły - i o nich podzielcie się wrażeniami! 

Book tour organizowany był w ramach współpracy ambasadorskiej z Wydawnictwem Sonia Draga.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!


listopada 21, 2024

"Niepodległość" Javier Cercas

"Niepodległość" Javier Cercas

Autor: Javier Cercas
Tytuł: Niepodległość
Cykl: Terra Alta, tom 2
Tłumaczenie: Adam Elbanowski
Data premiery: 26.04.2023
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Liczba stron: 360
Gatunek: powieść kryminalna
 
O serii kryminalnej Terra Alta Javiera Cercasa na naszym rynku jest dosyć cicho - przyznam, że gdyby nie wydawnictwo, to pewnie tegoroczna premiera tomu trzeciego, prawdopodobnie nie zwróciłaby mojej uwagi. A byłoby naprawdę szkoda! By trochę temu przeciwdziałać, by zrobić trochę szumu wokół tej serii, w listopadzie zorganizowałam we współpracy z wydawnictwem akcję wspólnego czytania pod szyldem #terraaltanatalerzu (szczegóły IG - klik!, FB - klik!) i przyznam, że im mocniej sama w lekturę się zagłębiam, tym mocniej się cieszę, że to robimy - to jest naprawdę dobrze napisana, dająca przyjemność lektury proza, której wątek kryminalny sprawia, że czytelnik nie chce jej przerywać nawet na moment. Zdecydowanie warto o niej mówić, zdecydowanie zasługuje na docenienie!
Wcześniej seria nie przyciągnęła mojej uwagi pewnie też dlatego, że nie znałam nazwiska autora. Teraz już wiem, że Javier Cercas to nie tylko hiszpański pisarz i dziennikarz, ale też tłumacz i wykładowca literatury hiszpańskiej, wielki miłośnik Katalonii. Tom pierwszy serii pt. “Terra Alta” (recenzja - klik!) został nagrodzony Premio Planeta 2019, jedną z najbardziej poważanych hiszpańskich nagród literackich. Tom drugi “Niepodległość” na rynku rodzimym autora ukazał się dwa lata później, w 22021 roku, na polskie wydanie czekał kolejne dwa lata.
 
Historia “Niepodległości” toczy się cztery lata po wydarzeniach z “Terra Alta”. Melchior wychowuje córkę, nadal pracuje jako policjant w lokalnym komisariacie, choć coraz mocniej ciągnie go w stronę biblioteki. Raz po raz przychodzi myśl: a może by tak tę pracę rzucić? Ale na razie trwa, a nawet przystaje na propozycję dawnego szefa, który awansował i przeniósł się do Barcelony - ma przyjechać na kilka dni i pomóc mu w sprawie seksszantażu, jakiego ofiarą padła burmistrzyni. Wydział do Spraw Porwań i Wymuszeń aktualnie jest pracą zawalony, nic więc dziwnego, że chętnie przystają, by to właśnie Melchior najwięcej w tej sprawie działał… Co uda mu się odkryć? Kim są szantażyści i skąd mają nagranie burmistrzyni?
 
Książka rozpisana jest na wstęp, trzy części i epilog. Każda część liczy trzy rozdziały, epilog dwa. Rozdziały należące do części są podzielone: te nieparzyste pisane w narracji trzecioosobowej czasu teraźniejszego opowiadają chronologicznie o wydarzeniach, do których dochodzi podczas śledztwa w sprawie szantażu, rozdziały parzyste to rozmowa prowadzona pomiędzy dwoma osobami, jedna z nich opowiada swoją historię. Nie wiemy kim są rozmówcy, nie ma nic na kształt didaskaliów - płynnie przechodzimy od kwestii jednego rozmówcy do drugiego, ale to jeden, ten opowiadający historię dominuje, a drugi pełni funkcję wspomagającą, może by rzecz - dopytującą. Wszystkie rozdziały są podobnej długości (czyli długie), ale te relacjonujące wydarzenia chronologicznie dzielone są na mniejsze scenki, przez co książkę czyta się wygodnie. W rozdziałach parzystych długość nie przeszkadza (może jednak są minimalnie krótsze), historia jest tak zaskakująca, tak mocno czytelnika ciekawi z tego względu, że tak naprawdę nie znamy jej celu, że długości rozdziału się praktycznie nie zauważa.
Styl powieści spójny jest z tym, co autor zaprezentował w tomie pierwszym - zdania się długie, rozbudowane, słownictwo zadbane, raczej nie ma przekleństw. Historia prowadzona jest spokojnie, z uwagą narrator opisuje to, co widzi i to, co czuje Melchior, ale największy zachwyt budzą dialogi - to naprawdę fascynujące, gdyż autor lubi wikłać postacie w wielkie dyskusje, płomienne przemowy, ale wyrażane są one z taką pasją, że czyta się je z prawdziwą przyjemnością, nie ma w ogóle mowy, by gdzieś tam mogłyby czytelnika nudzić. I co zaskakujące, w sumie postacie mogą tak rozprawiać na każde tematy, w wydaniu Cercasa nawet rozważania polityczne wydały mi się ciekawe! A to prawdziwy wyczyn!
 
W tomie pierwszym bardzo dużo uwagi poświęcał autor życiu prywatnemu Melchiora. W tym tomie oczywiście kontynuuje jego opowieść, ale już nie on jest tutaj tą jedną i absolutnie jedyną gwiazdą. Nadal jednak to postać fascynująca, nadal bliska nam czytelnikom ze względu na jego zamiłowanie do literatury - co prawda Melchior oparcie czyta tylko XIX-wieczne powieści, ale to dodatkowy smaczek, który pokazuje, że nie tylko powieści współczesne są ciekawe i zasługują na uwagę. Poza tą miłością do książek, Melchior jest postacią skomplikowaną, z bardzo nierówną przeszłością. Ma swoje zasady, które czasami bywają sprzeczne z prawem, ale może dlatego jest tak dobrym śledczym - nie pozwala ograniczać się przepisom czy obowiązkom. Jako pracownik zatem może i nie wypada najlepiej, ale jako człowiek nie da się jego charakteru nie docenić. Wygląda na to, że cztery lata pomogły mu się przyzwyczaić do nowej sytuacji, choć i w tym tomie ponownie autor go nie oszczędza.
“Kiedy pojął, że bez względu na to, jak bardzo chciałby uwolnić się od swoich najgorszych wspomnień, jego najgorsze wspomnienia nie chcą uwolnić się od niego, postanowił wrócić do Terra Alta.”
Tak jak w tomie pierwszym funkcję wabika czytelnika pełniły rozdziały o przeszłości Melchiora, tak w tym przejmują je rozdziały-rozmowy. Problem w opisaniu ich w recenzji jest taki, że tak naprawdę nie mogę nic z nich zdradzić, gdyż właśnie ta tajemnica, ta niewiadoma w stosunku do tego, jak ta rozmowa sklei się z pozostałą resztą historii, jest tym, co najmocniej przyciąga. Może tylko powiem, że jest to opowieść o przyjaźni czwórki chłopaków i tego, do czego doprowadziła…
“Jednego dnia skandal pojawia się na pierwszych stronach gazet, wypełnia dzienniki radiowe i telewizyjne, zalewa sieci społecznościowe, a następnego dnia już nikt o tym nie pamięta. Oczywiście z wyjątkiem tych, którym złamano życie… Oni na pewno pamiętają, zapamiętali już na zawsze. Ale cała reszta, ta wściekła sfora, nie, ci od razu zapominają i rzucają się do gardła kolejnej ofierze.”
Oczywiście to nie jedyne postacie tego tomu. Na pewno warto też zwrócić uwagę na postać burmistrzyni, kobiety w władzy, która nagle zostaje zastraszona. Jej historia też jest ciekawa, daje kontrast do tego, jak bohaterka prezentuje się wśród polityków, a jak zachowuje w wyniku szantażu. W tle przewijają się również inni bohaterowie, szczególnie ci, których znamy już z tomu pierwszego - ich kreacje zostają pogłębione, przez co możemy je mocniej docenić.
(...) wtedy sierżant pyta, dlaczego zatem kobieta się boi, skoro nie zna zawartości wideo.
-Właśnie dlatego, że nie znam (...). Gdybym znała, mogłabym się bać albo nie. Skoro nie znam, mogę tylko się bać.”
Ale już koniec o postaciach - co z intrygą? Tym razem skupiamy się nie na morderstwie, a na szantażu, który ewidentnie przeprowadzony został przez kogoś, kto zna się na rzeczy. Obserwujemy zatem kolejne próby chwycenia tematu przez policję, obserwujemy coraz większą nerwowość szantażowanej. Poznajemy dokładnie jej otoczenie, relacje polityczne, szukamy tego, kto mógłby chcieć kobiecie zaszkodzić. W tle cały czas pozostaje ta historia prowadzona przez rozmowę, która mocno podkręca ciekawość. Muszę przyznać, że mimo dosyć spokojnie prowadzonej akcji, to historia jest porywająca i trudno się od niej oderwać. Jest też dobrze wyważona, a tego trochę zabrakło mi w tomie pierwszym. Tutaj też mamy kilka naprawdę solidnych zaskoczeń, ale akcja prowadzona jest tempem równym, a historia coraz bardziej się zacieśnia, ale zachowuje tempo do końca - nie ma w niej dziwnego przyspieszenia, klimat zostaje perfekcyjnie zachowany.
“(...) skończył jako polityk, bo rodzina uznała, że jest za głupi do interesów.”
Tym razem główna część historii rozgrywa się w Barcelonie, w mieście, w którym Melchior spędził większą część swojego życia. Nic dziwnego, że czuje się tam komfortowo, choć po tych kilku latach mieszkania na prowincji czuje, że coś się w nim zmieniło. Barcelona jednak też w nim siedzi, powrót wpływa na jego zachowanie, emocje, odczucia.
“(...) opowiem wam, czego jeszcze się dowiedziałem, czytając powieści. Dowiedziałem się, że powieści niczemu nie służą. Nawet nie mówią o tym, co jest, ale o tym, co mogłoby być, albo o tym, co chcielibyśmy, żeby było. Dlatego ratują nam życie.”
Poruszając wątek szantażu, któremu poddawana jest burmistrzyni, autor sprytnie wplata w historię wątek polityki - najwięcej o niej znajdziemy w tych pasjonująco prowadzonych dialogach, przez co temat absolutnie nie nudzi i wyłożony jest zrozumiale. Wydaje mi się, że autor przemycił tam trochę prawdziwego obrazu społeczeństwa hiszpańskiego, sytuacji Katalonii, problemów, jakie dręczą hiszpańskie społeczeństwo, choć są to tylko moje domysły - nie śledzę uważnie doniesień ze świata. Ten temat jednak nie zajmuje tak dużo miejsca, jak można by się spodziewać po osadzeniu akcji na postaci pełniącą funkcję osoby publicznej, polityczki. Głównie skupiamy się na różnicy pomiędzy tymi mniej zamożnymi, a tymi naprawdę niewyobrażalnie zamożnymi - mamy tu gorzki obraz społeczeństwa i ich relacji, zależności i uzależnień. Automatycznie pochylamy się też na tematem władzy i wpływów, i tego, co dla nich ludzie gotowi są zrobić.
“W polityce bardzo trudno jest stworzyć coś, co dobrze działa, ale popsuć bardzo łatwo (...).”
Tom drugi serii Terra Alta posiada wszystkie elementy, które tak spodobały mi się w tomie pierwszym, ale jest jeszcze lepszy! Jest lepiej dopracowany pod względem tempa, a pomysł na rozdziały-rozmowy to strzał w dziesiątkę - pobudzają wyobraźnię niesamowicie mocno! Mamy więc historię zajmującą, która bazuje na ważnych tematach nierówności społecznych i tego, co komu wolno, a co nie, ujętą w przyjemnie kryminalny sposób i prowadzoną tempem doskonale wyważonym - jest spokojnie, ale nie na tyle, by czytelnik się znudził, a po prostu by mógł docenić wszystkie aspekty, atuty powieści. Jest też świetne uwikłanie literackie - Melchior dowiaduje się, że ktoś napisał niedawno o nim książkę zatytułowaną “Terra Alta”! Cercas świetnie bawi się słowem, bawi się z czytelnikiem, sprawiając nam niesamowitą przyjemność. Już nie mogę doczekać się tomu trzeciego!
“- Już pan wie o powieści, prawda? (...)
- Powieść? Jaka powieść?
- O panu. (...) Zatytułowana jest “Terra Alta”. Autor nazywa się Javier Cercas.”
Moja ocena: 8/10
 
PS. Zalecam czytanie serii po kolei - przynajmniej tym, którzy potencjalnie mogliby chcieć przeczytać całość, gdyż każdy tom da się czytać oddzielnie, ale w drugim jest tak dużo wyjaśnione z tomu pierwszego (duże spoilery, jeśli się nie czytało), że przeczytanie tomu pierwszego po drugim może zmniejszyć znacząco frajdę z lektury.
 

Recenzja powstała w ramach maratonu #terraaltanatalerzu organizowanego we współpracy z Oficyną Literacką Noir sur Blanc.



Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z puntami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

września 24, 2024

Jesienne propozycje książek z Woblink!

Jesienne propozycje książek z Woblink!

Właśnie nadeszła najbardziej sprzyjająca czytaniu pora roku! Wieczory mamy coraz dłuższe, temperaturę coraz niższą, czuć już nadciągające miesiące, gdy lepiej nosa z domu nie wyściubiać. Bezpieczniej będzie zawinąć się w kocyk, z kubkiem gorącej herbaty (a może czekolady? Kakao?) w jednej, a z czytnikiem w drugiej ręce! Bo tak, nieustannie namawiam Was, żebyście zaprzyjaźnili się z elektronicznymi wersjach książek – jest to zwyczajnie wygodniejsze. Dlaczego?
 
W wersji, o której teraz mówimy, czyli zawinięciu się w kocyk i leżakowaniu, sprzyjać będą ebooki, które niosą takie korzyści jak:
  • czytnik z tysiącem książek pod ręką waży dużo mniej niż jedna książka
  • łatwiej się z nim leży i potrzebujecie do tego tylko jednej ręki, sam przecież ci się nie zamknie
  • możecie dostosować sobie wielkość i rodzaj czcionki, tak, bycie nie musieli/musiały wysilać wzroku
  • większość czytników jest podświetlana, więc nie trzeba obawiać się utraty wzroku 😉
Oczywiście ebooki możecie też czytać na każdym urządzeniu mobilnym, plusy są te same, choć ochrona wzroku jednak nieco mniejsza.
 
Wersja elektroniczna książek, to jednak nie tylko ebooki, ale i audiobooki. Tu ważne jest na starcie, by wybrać sobie dobry, niewymagający pełnego skupienia tytuł z naprawdę dobrym lektorem – to jednak nieco inna forma czytania, więc i trzeba jej dać chwilę, by się do tego przyzwyczaić, ale gorąco polecam dać jej szansę – sama już teraz nie wyobrażam sobie życia bez książek na słuchawkach! A jakie korzyści płyną z książek w formie audio?
Głównie to wykorzystanie czasu. W końcu największy problem książkoholików i książkoholiczek to taki, że czasu jest za mało, a książek za dużo. Dzięki tej formie zatem wykorzystujecie czas, kiedy czytać się nie da, ale czynności, które wykonujecie są na tyle automatyczne, że może Wam ktoś tę książkę czytać. To fucha lektorów, których głosy i interpretacje nieraz sprawiają, że lektura może okazać się jeszcze ciekawsza niż w tradycyjnej formie! I w audiobooku też możecie sobie dostosować sposób słuchania do swoich preferencji – głośność i szybkość można łatwo zmieniać, tak by dopasować do tego, co dzieje się wokoło.
 

Obydwie formy lektury oferuje nam księgarnia internetowa Woblink, we współpracy z którą dzisiaj chciałam Wam zaproponować aż 10 tytułów kryminalnych, które w mojej ocenie będą idealnym wyborem na jesień! Wszystkie z nich dostępne są w księgarni w formie ebooka, część w audio, jak i w formie papierowej, więc nie tylko rodzaj kryminału, ale i formę lektury możecie dopasować do swoich preferencji. Mamy tu i polskie, i zagraniczne tytuły z kilku zakątków świata, które podzieliłam Wam na kilka kategorii. Zacznijmy od:
 

Kryminałów nie do końca poważnych, czyli cosy crime!

W tej kategorii proponuję dwa tytuły, które są pierwszymi tomami serii – obydwie kocham miłością prawdziwą, obydwie dostarczają mi tak dobrej zabawy, że mogłabym czytać w kółko kolejne tomy…

1. „Tajemnica morderstwa w Windsorze” S.J. Bennett, 
1. tom serii Jej Królewska Mość prowadzi śledztwo.

To moje odkrycie czytelnicze roku 2024! Doskonałe połączenie angielskiego humoru, ciekawostek z dworu królewskiego, doskonałych kobiecych kreacji postaci i zagadek kryminalnych, które oparte na klasycznych założeniach gatunku są całkiem solidnie pogmatwane i jak najbardziej poważne!



2. „Czwartkowy Klub Zbrodni” Richard Osman, 1. tom serii o tym samym tytule.

Jest to książka napisana przez komika, która z jednej strony jest po prostu urocza – w końcu jej głównymi bohaterami są emeryci z angielskiego osiedla seniorów Cooper Chase! – z drugiej odnosi się do lęków i obaw, które każdego z nas dopadają. Zagadki kryminalne całej serii są żywe, momentami lekko gangsterskie, co zapewnia sporą dawkę rozrywki!

 

Początek serii, którą połyka się na raz!

To kategoria, którą stworzyłam tylko dla jednego tytułu, mianowicie dla:

3. „Znikające dziewczyny” Lisa Regan, 1. tom serii z detektywką Josie Quinn.

Jesienią potrzebujemy książek, które zajmują tak, że nie da się od nich oderwać, póki lektury się nie skończy. I tak właśnie jest z serią Lisy Regan! Josie, jej główna bohaterka, to twarda, a zarazem bardzo ludzka babka, której nie da się nie polubić. Rozwiązuje zagadki kryminalne dynamiczne, amerykańskie, ale pisane tak, że balans pomiędzy dynamiką a psychologią utrzymany jest znakomicie. Nie znam ani jednego czytelnika czy czytelniczki, któremu by ta seria do gustu nie przypadła!


 

Książki, których ukryty mrok pochłania…

To nie do końca kryminały, mam tutaj thriller i coś z pogranicza gatunków – powieść grozy, literatura piękna, fantastyka? Trudno określić, jedno jest jednak pewne – ta proza hipnotyzuje…

4. „Sarek” Ulf Kvensler

Historia tej powieści toczy się z początkiem września w Parku Narodowym na północy Szwecji. Góry, odludzie i czwórka nie do końca przyjaciół, którzy wybierają się tam na spóźnioną wakacyjną wędrówkę… To książka, która od początku do końca trzyma rewelacyjnie w napięciu, gdzie siła natury ściera się z pokręconą ludzką psychiką… Oj tak, idealnie pasuje na jesień!


 
5. „Mój dom” Tomasz Sablik

Przyznam, że zazdroszczę tym, którzy będą czytać tę książkę jesienią! To proza pisana w formie pamiętnika, historia wchodzenia w dorosłość, a równocześnie opowieść młodego mężczyzny, które dziwne zajęcie budzi podskórną grozę… Co jest tutaj tylko wytworem wyobraźni, a co dzieje się naprawdę? Niesamowicie klimatycznie uwodząca proza! A i grubość lektury na jesień doskonała – wystarczy na kilka długich wieczorów!

 
 

6. „Zanim zostaliśmy potworami” Katniss Hsiao

Tajwańska proza, debiut autorki, która związana jest z filmem i sztuką. I to w tej powieści czuć, Hsiao czerpie z różnych form, różnych rodzajów przekładając to wszystko na literaturę. Trzy akty, w których makabra, miłość do jedzenia i seryjny morderca tworzą coś niesamowicie oryginalnego i niezapomnianego!


 

Polski debiut, na który warto zwrócić uwagę.

Tu znowu jeden tytuł, choć debiutów w tym zestawieniu mamy więcej. Ten jednak na osobne wyróżnienie zasługuje!


7. „Jednorożec” Rafał Glina

Sama czytałam tę lekturę wiosną, ale jej historia toczy się późną jesienią, więc aktualna aura będzie tylko klimat tej lektury pogłębiać. Jest to debiut warty uwagi, w którym idealnie połączona jest dynamiczna akcja z uzasadnieniem psychologicznym wydarzeń. Śledztwo dotyczące seryjnego mordercy, prowadzone w sposób przemyślany, mądry i sprawny językowo. No i jeszcze toczący się w małych podlaskich miejscowościach, co świetnie współgra z tą jesienną aurą…



Polskie spokojne, bardzo klimatyczne historie.

Trzy tytuły autorów i autorek, którzy są z nimi już od dobrych kilka lat. Historie pod pewnymi względami dziwne, ale przede wszystkim przerażające przez to, że ukazujące, do czego zdolny jest pozornie zwyczajny człowiek…

8. „Pastwa” Agnieszka Jeż, 2. tom serii Sprawy Soni Kranz

Aktualnie jest to środkowy tom serii, ale wybrałam go dlatego, że jego akcja rozgrywa się jesienią, a czytelnicy już udowodnili, że można go czytać w oderwaniu do pozostałych tomów (choć gorąco polecam całą serię!). Historia rozgrywa się na Dolnym Śląsku, pod Wałbrzychem i mocno osadzona jest w zamkniętej społeczności. Tu doskonałe refleksje psychologiczne o rodzinie i naturze kobiecej mieszają się z zagadką kryminalną bliską realności (wręcz inspirowaną tym, co wydarzyło się kiedyś naprawdę), a równocześnie naprawdę mrożącą krew w żyłach…



9. „Sześć powodów, by umrzeć” Marta Zaborowska

Thriller psychologiczny bądź kryminał – możecie określić ten tytuł jak chcecie, jedno jest pewne – autorka solidnie namiesza Wam w głowach! I tu historia toczy się w okolicy jesieni, we wrześniu, a historia kryminalna przedstawiona jest z kilku punktów widzenia – problem w tym, że każdy wydaje się kłamać, więc nie wiemy komu z nich wierzyć… Historia zaginięcia, a może morderstwa?


 

10. „Zbędni” Wojciech Chmielarz

Nie mogło tutaj tego autora zabraknąć! Akcja powieści toczy się jesienią, częściowo na kempingu w okolicy Kowar. Mamy tutaj pozornie kilka osobnych historii, kilku bohaterów, który w jakiś sposób czują się zbędni. Jest nacisk na psychologię, ale też i sporo się dzieje, a ostatecznie i wzrusza. Noc, las i sarny – dla mnie te trzy hasła wystarczą, by wzbudzić moją ciekawość lekturą, więc mam nadzieję, że i u Was będzie podobnie!

 

10 tytułów, różne klimaty, różne rodzaje powieści kryminalnej. 
Mam nadzieję, że każdy i każda z Was znajdzie tutaj coś ciekawego dla siebie
 – udanej lektury!
 

Post powstał we współpracy z księgarnią Woblink.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

września 10, 2024

Book tour z "Purpurową Siecią" zakończony!

Book tour z "Purpurową Siecią" zakończony!

"Purpurowa Sieć" czyli drugi tom hiszpańskiej serii kryminalnej z inspektor Eleną Bianco pióra Carmen Moli był mocno wyczekiwany przez spore grono czytelników. Premiery jej doczekaliśmy się na około pół roku po wydaniu tomu pierwszego i (podobnie jak poprzedni) zrobiła na nas duże wrażenie, zaostrzyła apetyt na więcej. Jest to kryminał mroczny, brutalny, o szczególnym obliczu zła, któremu ze względu na postęp technologii teraz dużo łatwiej funkcjonować i zdobywać kolejnych zainteresowanych... Choć sama za brutalnością w kryminałach nie przepadam, to ta seria to mój wyjątek - myślę, ż jest to spowodowane tym, że brutalność nie jest tutaj po prostu by być, a raczej by nieść właściwe przesłanie oraz pogłębiać naszą świadomość. (recenzja - klik!
Tom pierwszy "Cygańska narzeczona" ukazał się z moim logo na okładce, tom drugi miałam przyjemność promować jako ambasadorka powieści, a zatem i ten tytuł też ruszył w świat w ramach akcji czytelniczej book tour (klik!)!

Książka w trasę ruszyła 13 lipca 2023 roku, przeszła przez 21 par rąk, przez które podróżowała po Polsce wzdłuż i wszerz (choć najchętniej krążyła po południowym zachodzie, tylko od czasu do czasu robiąc wypady w górę kraju):
W moje ręce wróciła 31 lipca 2024, czyli dokładnie po 384 dniach, czyli po 1 roku i 18 dniach podróży. I jak na ponad 20 par rąk, muszę przyznać, że wróciła w stanie naprawdę dobrym - widać oczywiście po niej tę podróż po np. złamanym grzbiecie czy lekkim odklejaniu się folii z okładki, delikatnym przebarwieniom stron, ale to wynik samej podróży i zwyczajnej lektury czytelników - nikt się nad nią nie znęcał, a i sposób wydania książki był całkiem porządny. 

Z 21 uczestników 17 pokusiło się o zostawienie po sobie śladu na początku książki, w miejscu do tego specjalnie przeznaczonym: 


Kilka z nich dodatkowo pokusiło się o również o to, co sama we wracających z book tourów książkach lubię najbardziej, czyli o komentarze pisane na gorąco, w czasie lektury! Tutaj kilka przykładowych wpisów: 






Książka już na starcie była również wyposażona w karteczki indeksujące, z których, jak widać, część uczestników chętnie korzystała: 

Jednak popisana, lekko sfatygowana książka to tylko część frajdy z book touru. Największą radość sprawiają zawsze opinie uczestników, które wystawiają zaraz po swojej lekturze, jednak nie ukrywam, że napawa mnie delikatnym smutkiem, że 4 osoby z 21 się ze tego zdania nie wywiązały, a jedno konto w międzyczasie (choć opinia była!) zostało usunięte. Zatem finalnie, po zakończonym book tourze możemy podsumować, że ukazało się 16 opinii o "Purpurowej Sieci". 13 z nich zostało opublikowanych na Instagramie, jedna na Facebooku, pozostałe dwie na portalu lubimyczytac.pl. Kilka uczestniczek publikujących na Instagramie, swoje opinie opublikowało równocześnie na wspomnianym portalu lub Facebooku, zatem trochę miejsc swoimi opiniami zajęliśmy 😊 Jeśli chodzi o wrażenia uczestników to radość jest duża - aż 15 osób było z lektury zadowolonych! Ba! część była naprawdę zachwycona, a tylko jedna osoba stwierdziła, że książka z niewiadomych powodów jej "nie siadła". Poniżej kilka cytatów z wybranych opinii: 

"Podczas czytania, książka trzymała mnie w napięciu od pierwszych stron a ostatnie rozdziały dosłownie wbiły mnie w fotel i spowodowały wstrzymanie oddechu. Jeśli jesteś fanem mocnych scen - tak jak ja 🤗 to ta książka na pewno jest dla Ciebie." @milosniczka.kavy


"Dla mnie osobiście jest to książka o granicy człowieczeństwa, o tym jak łatwo ludzie odsuwają od siebie poczucie winy. O tym że z każdego można zrobić potwora. Gorąco polecam miłośnikom mocnej literatury, ale takiej, w której lejąca się krew i latające flaki nie są najważniejsze." Szymon z konta @ebertowskaanka

"Historia jest bardzo dynamiczna i naszpikowana tajemnicami. Zdarzają się tutaj okrutne i pełne przemocy opisy, ale napisane jednak z wyczuciem i smakiem." @mamazaczytana

"Po pierwsze mocny kryminał, który wciąga czytelnika od pierwszej aż po ostatnią stronę. Po drugie muszę się Wam przyznać, że momentami czytając książkę czułam się jakbym oglądała świetny film." @natka_tom

"Po przeczytaniu tej książki zastanawiam się jako matka, jako kobieta, jak bardzo to wszystko może być realne…"  @poczytane_zapisane

"To kryminał, który zaczyna się mocno, kończy mocno, a pomiędzy rozpoczęciem a zakończeniem trwale utrzymuje napięcie, delikatnie zwracając uwagę czytelnika na problemy, głównie wagi rodzicielskiej. Nie jest to książka lekka w odbiorze, nie jest to też taka, którą można łatwo zapomnieć, czy przekartkować." @sylwiaaa

Poniżej pełny spis uczestników wraz z linkami do ich opinii:
1. @po_prostu_o_ksiazkach opinia - klik! 
2. @justyna6353 opinia - klik! 
3. @rrramona opinia - klik! 
4. @mirkowo3 opinia - klik! 
5. @madzulas opinia - klik!
6. @criminally.addicted brak opinii
7. @marzaczyta opinia - klik! konto usunięte
8. @milosniczka.kavy opinia - klik!
9. @ewa.katarzyna.k opinia - klik!
10. @ebertowskaanka opinia - klik!
11. @jaulialife brak opinii
12. @myszaczyta opinia - klik!
13. @mamazaczytana (29.12-27.01) opinia - klik!
14. @izabelawatola opinia - klik!
15. @monikajakobczyk_czyta opinia - klik!
16. @madgulka03wojcik brak opinii
17. @natka_tom opinia - klik!
18. @poczytane_zapisane opinia - klik!
19. @zaczytana__nena  (05.05-05.06) brak opinii
21. @books.injuly (21.06-29.07) opinia - klik!

Na koniec pomówmy o statystykach. Książka była w trasie 384 dni, w tym czasie przeszła przez 21 par rąk, czyli średnio wychodzi lekko ponad 18 dni na osobę. Nie jest to wynik zły, w końcu każdy z uczestników na lekturę ma max 14 dni + kilka dni zawsze trzeba doliczyć na wycieczkę książki z kurierem. W tym roku jednak zaczęłam wynotowywać spóźnienia w wysyłkach, więc mamy zaznaczone trzy osoby, które książkę trzymały przynajmniej dwa razy dłużej niż powinny. Sprawdźmy więc jak wypada statystyka po odjęciu tych trzech osób: wychodzi 16 dni na osobę - lepiej, prawda? 😊

Serdecznie dziękuję zatem osobom, które pilnowały, by książkę przesyłać w terminie. Dziękuję wszystkim tym, którzy niezależnie od spóźnień zrobili to, co w book tourze najważniejsze - wystawili książce opinię. Dziękuję wszystkim uczestnikom po prostu za udział i za poszanowanie naszego podróżującego egzemplarza. Mam nadzieję, że Carmen Mola nie zostanie przez Was szybko zapomniany, a jeśli macie chęć, to jeszcze teraz, w sumie to już ostatni moment, by dołączyć do book touru z tomem trzecim pt. "Mała" - zapraszam! (klik!) 
A podsumowanie book touru z tomem pierwszym "Cygańska narzeczona" znajdziecie tu - klik!


Book tour organizowany był w ramach współpracy ambasadorskiej z Wydawnictwem Sonia Draga.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 12, 2024

Book tour z "Cieszynem prowadzącym śledztwo" zakończony!

Book tour z "Cieszynem prowadzącym śledztwo" zakończony!
"Cieszyn prowadzi śledztwo" (recenzja - klik!) to komedia kryminalna Marty Matyszczak, która na naszym rynku zagościła wiosną poprzedniego roku. Jest to już jedenasty tom serii Kryminałów pod psem, ale napisany tak, że bez problemu można go czytać oddzielnie od reszty, co potwierdziło całkiem pokaźne grono czytelniczek. Tom wyjątkowy z kilku względów - po pierwsze, nie często się zdarza, że bohaterowie serii wybierają się za granicę, a tutaj mamy akcję dzieloną na tę toczącą się w Polsce i Czechach. Po drugie, był to tom, w którym po raz pierwszy głos dostało miasto, mogące wypowiedzieć się jako bohater, narrator historii. Po trzecie, ale o tym jeszcze nie wiedzieliśmy, gdy ten tom się ukazywał - jest to przedostatni tom serii! Ostatni pt. "Zakończeniem jest Zakopane" ukaże się na rynku już za niecałe dwa dni. 

Oczywiście "Cieszyn prowadzi śledztwo" to książka, którą mam przyjemność oficjalnie Wam polecać, z tyłu okładki znajdziecie moje logo. W związku z tym czułam (i nadal czuję) się zobowiązana ułatwić Wam lekturę tej książki - dlatego puściłam ją w świat, w ramach akcji book tour (klik!). I tak "Cieszyn prowadzi śledztwo" w trasę wyruszył 25 maja 2023 roku, zjeździł Polskę całkiem nieźle, choć najbardziej trzymał się tej środkowej i południowej strony, co ładnie obrazuje mapka:  
Przeszedł przez 15 par rąk i wrócił do mnie 22 marca 2023. To znaczy, że w podróży był przez 302 dni, czyli 9 miesięcy i 28 dni. Jak prezentuje się po takich wojażach? Naprawdę nieźle, największy minus to odklejająca się folia ochronna z okładki, co nieco psuje wygląd książki, ale poza tym nie widzę żadnych uszkodzeń - nawet grzbiet zachował się w całości! To znaczy, że czytelniczki naprawdę o egzemplarz dbały, a odchodząca folia to raczej wina wydania niż uczestników.
Z 15 uczestniczek 12 pokusiło się o pozostawienie po sobie wpisu w miejscu specjalnie do tego przeznaczonym: 


Kilka uczestniczek chętnie udzielało się też w trakcie lektury, czego pamiątką są pozostawione przez nie komentarze. Poniżej kilka przykładowych zdjęć:






Poza tym uczestniczki skorzystały także z karteczek indeksujących, które na starcie w książce naszykowałam i pozaznaczały ciekawiące je fragmenty: 
Każda z uczestniczek miała możliwość lektury tego wyjątkowego egzemplarza, a w zamian zobowiazała się do podzielenia się swoją opinią w wybranym przez siebie miejscu w Sieci. I choć niestety nie mogę ogłosić pełnego sukcesu na tym polu, to jednak sukces jest - z 15 uczestników 14 wystawiło książce opinie! 11 z nich ukazało się na Instagramie, jedna na Facebooku, jedna na lubimyczytac.pl, a jedna zarówno na Instagramie, jak i blogu autorki. Ale wiecie co jest najlepsze? Nie było ani jednej negatywnej opinii! Same dobre, bardzo dobre i wyrażające zachwyt, ewidentnie każda z uczestniczek czytała ten tytuł z przyjemnością! Gdzieś tam w dwóch opiniach przewinęły się też lekkie minusy, ale to niuanse, bo ocena i tak była dobra. Poniżej kilka cytatów z wybranych opinii uczestniczek:

"Pierwszy raz czytałam książkę Marty i mam nadzieję, że będę nadrabiać inne . Gucio został moim faworytem 🐶💜 Postacie przypadły mi do gustu , a szczególnie czeska policjantka . Bardzo silna kobieca postać. Dobra zagadka kryminalna , humor i styl klasa!" @zaczytana_daria

"(...) w książce znajdziemy sporo przezabawnych dialogów , świetną polsko-czeską grę językową, sporo smażonego sera i piękne opisy miasta, kawiarni, pubów czy skrawków historii." @po_prostu_o_ksiazkach

"Nie wiem czy to nawiązanie jest celowe, czy też jest to przypadkowy zbieg okoliczności, ale jedna z głównych bohaterek, czeska policjantka Liduska, od razu skojarzyła mi się policjantką z serii książek dla dzieci o Kociej szajce, którą uwielbia moja córka :)" @ahywka_p

"Autorka jak zwykle w barwny sposób wprowadza nam mnogość postaci, z których każdy ma dobre powody żeby zostać podejrzanym! Tylko jak z tą obfitością podejrzanych poradzą sobie ograniczone zasoby mundurowych z obu krajów?" @z_ksiazka_mi_po_drodze

"Moją sympatię w tej części skradła czeska policjantka Liduska Zrankova swoją bezczelnością, szczerością, bezkompromisowością i stawianiem mocnych granic tak w życiu zawodowym jak i prywatnym. Kolejna komedia kryminalna z cyklu Kryminał pod psem autorki Marty Matyszczak zawładnął moim sercem." @ksiazka_na_przesluchaniu

"Ja wiem doskonale, że z czegoś takiego jak zwłoki na miejscu zbrodni nie powinno się śmiać, tak w tym przypadku rozwaliło mnie to na łopatki i stwierdzam, że to był genialny pomysł! Zresztą jeśli już przy takich smaczkach jestem to muszę stwierdzić, że ciekawe okazały się tutaj wszelkie wtrącenia czy to w dialogach postaci czy też opisach wydarzeń z języka czeskiego." @zaczytana_panna

A poniżej pełny spis uczestniczek wraz z linkami do ich opinii i ew. zaznaczeniem spóźnień w wysyłce:
1. @zaczytana_daria opinia - klik!
2. @po_prostu_o_ksiazkach opinia - klik! 
3. @onacorkiiksiazki brak opinii
4.@ahywka_p  opinia - klik! 
5. @z_ksiazka_mi_po_drodze opinia - klik!
6. @justyna6353  opinia - klik!
7. @natka_tom opinia - klik!
8. @mirkowo3 opinia - klik!
9. @adziktworzy recenzja na blogu - klik!
10. @ksiazka_na_przesluchaniu opinia - klik!
11. @zaczytana_panna opinia - klik!
12. @zaczytana__nena (20.11-27.12) opinia - klik!
13. @mamazaczytana  (29.12-27.01) opinia - klik!
14. @izabelawatola (30.01-23.02) opinia - klik!
15. @monikajakobczyk_czyta (26.02-20.03) opinia - klik!

Pora na ostatni punkt podsumowania book touru czyli szybkie statystyki! Mieliśmy 15 uczestniczek i trasę na 302 dni, czyli średnio na osobę przypada trochę ponad 20 dni - oj, nie jest to dobry wynik! Jak widzicie jednak w powyższym spisie, pod koniec poprzedniego roku zaczęłam zaznaczać spóźnienia w wysyłce książki do kolejnego czytelnika - w celu określenia kto statystyki zaburza oraz, by ewentualnie wprowadzić zmiany w warunkach udziału kolejnych book tourów, jeśli faktycznie spóźnienia okażą się czymś powtarzającym. Zatem spróbujmy statystyk po odjęciu osób spóźnionych: 179 dni podzielone na 11 uczestników daje średnio 16 i trochę dnia - zdecydowanie lepiej! 

Na sam koniec - podziękowania! Dziękuję uczestniczkom za lekturę, za pokazywanie książki w Sieci i po prostu za dobrą zabawę. Dziękuję za wszystkie wystawione opinie, a szczególnie te, które ukazały się w terminie. Dziękuję wszystkim, którzy dbali o to, by książki nie przetrzymywać, tak by nasza zabawa szła sprawnie. Mam nadzieję, że "Cieszyn prowadzi śledztwo" będziecie dobrze wspominać!


Book tour zorganizowany był w ramach współpracy patronackiej z Wydawnictwem Dolnośląskim.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!