Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwoksiążnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwoksiążnica. Pokaż wszystkie posty

marca 17, 2026

Book tour z "Tak blisko"!

Book tour z "Tak blisko"!

Małomiasteczkowa powieść obyczajowo-kryminalna, w której tym, co najważniejsze, są ludzkie zachowania, przyzwyczajenia i emocje - to "Tak blisko" Agnieszki Olejnik, dostępne na naszym rynku  już od miesiąca. To drugi tom serii Miasteczko, jednak z pierwszym powiązany jest tak naprawdę tylko miejscem, bez najmniejszego problemu można czytać go od niego niezależnie. 

W przeciągu ostatniego miesiąca opowiadałam o tej książce na swoich profilach sporo (recenzja - klik!), a nawet w ostatni weekend oddałam głos samej autorce! Koniecznie wysłuchajcie tego krótkiego wywiadu, jakiego Agnieszka Olejnik mi udzieliła: część pierwsza IG - klik!, FB - klik!, część druga IG - klik!, FB - klik!. To zaledwie osiem minut, a informacji, które z pewnością do Was przemówią sporo. Dzisiaj nadeszła pora na ostatnią aktywność z tym tytułem, jaką mam do zaoferowania - zapraszam na book tour! Dla wszystkich, którzy lubią historie kryminalne prowadzone tempem spokojnym!


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz profil autorki i Wydawnictwa Książnica w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl. Możecie też oznaczyć autorów i autorki antologii - na pewno będą chcieli poznać Wasze wrażenia!
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Zostawcie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż w przeciągu tygodnia, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili autorki, wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @zaczytana_daria 
2. @zaczytana_panna
3. @zaczytanamatkapolka 
4. @z_ksiazka_mi_po_drodze (książka jest tu od 23.04)
5. @malgorzatanocon
6. @zaczytane_matka_z_corka
7. @zakochani.wksiazkach
8. @marza.czyta
9. @poczytane_zapisane
10. @mirkowo3
11. @danutabobrowicz
12. @handmadebygrazkam

lutego 20, 2026

Wygraj "Tak blisko"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Wygraj "Tak blisko"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Małe miasteczka i ich tajemnice, powroty po latach w znajome, ale teraz zmienione już miejsca, budowanie życia na nowo - to zagadnienia, które porusza najnowsza powieść Agnieszki Olejnik pt. "Tak blisko". Gatunkowo osadzona gdzieś pomiędzy powieścią obyczajową a kryminałem po raz drugi zaprasza czytelników do Czarnego, małego miasteczka położonego tuż przy niemieckiej granicy, ale choć ponownie możemy spotkać w nim postacie znane już z "Tuż obok", to jednak książka jest na tyle od niej różna (nawet pod względem samego gatunku!), że potraktowanie jej jako powieści oddzielnej nie będzie stanowić problemu. Jest jednak postać, dla której te dwie książki to swego rodzaju hołd, wspomnienie - to Dante, wyżeł weimarski, który wzorowany jest na psie, który istniał naprawdę, psie, który zajął specjalne miejsce w sercu autorki. I dlatego w zapytaniu konkursowym właśnie w tę stronę się dzisiaj skierujemy... 
A jeśli o książce chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, to zapraszam na recenzję - klik!


By wziąć udział w konkursie, odpowiedz na pytanie:
Czy obecność zwierząt w fabule powieści ma dla Ciebie znaczenie? Swoją odpowiedź uzasadnij. 

Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, im ciekawiej, bardziej oryginalnie – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 20 do 24 lutego, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 3 marca.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB, autorki (IG - klik!FB - klik!) oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

4.03 aktualizacja - wyniki konkursu:
Pieski, kotki i koniki - to najczęściej wspominane przez Was w komentarzach zwierzaki! Ich obecność w powieści traktujecie za plus powieści albo podchodzicie do nich neutralnie, choć to też nie tak, że nie zwracacie na nie w ogóle uwagi - części uczestników konkursu pokusiła się nawet o przywołania literackie znanych i mniej znanych powieści. Jest to więc temat, który w jakiś sposób uwagę przywiązuje. Z przyjemnością czytałam Wasze odpowiedzi, a aktywnych uczestników zgłosiło się tyle, że miałam prawdziwy problem, by wybrać zwycięzców. Jednak w końcu wybrać trzeba, prawda? Zatem dzisiaj książką "Tak blisko" nagrodzone zostają:

Instagram:
1) @auraliteracka
Obecność zwierząt w fabule nie jest dla mnie obowiązkowa, natomiast z całą pewnością jest miłym dodatkiem, piękną oprawą całej historii. Psy i koty oraz konie darzę szczególną miłością, więc uśmiecham się za każdym razem, gdy czytam jakiś wątek na ich temat. Nie oszukujmy się - zwierzęta dla większości z nas są częścią codziennego świata, więc książka i historia w niej zawarta zyskują na wiarygodności i pewnego rodzaju cieple i bezpieczeństwie, gdy pojawiają się tam zwierzęta. Myślę, że takich książek powinno być więcej. ❤️

Facebook:
2) Katarzyna Makuła 
Uwielbiam zwierzęta w fabule książki dodają uroku, śmiesznych sytuacji i to najlepsi przyjaciele człowieka. Psy są wyjątkowe i bardzo mądre przekonałam się o tym wielokrotnie 😍

3) Dorota Kobiera Warchoł 
Bardzo lubię jak są koty czy psy w książce. One są czasem potrzebne jak w życiu. Do uspokojenia nerwów, do pośmiania się, do pomocy 🙂


Gratulacje!
Czekam na Wasze dane adresowe wraz z numerem telefonu dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zachęcam do stałej aktywności, komentowania postów na moich profilach, jak i próbowania swoich sił w kolejnych konkursach!

lutego 10, 2026

"Tak blisko" Agnieszka Olejnik - patronacka recenzja przedpremierowa

"Tak blisko" Agnieszka Olejnik - patronacka recenzja przedpremierowa
 

Autorka: Agnieszka Olejnik
Tytuł: Tak blisko
Cykl: Miasteczko, tom 2
Data premiery: 11.02.2025
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 368
Gatunek: powieść obyczajowo-kryminalna
 
Agnieszka Olejnik na polskim rynku książki znana jest przede wszystkim jako autorka powieści obyczajowych - nic dziwnego, na swoim koncie ma ich już ponad trzydzieści! A jednak od czasu do czasu zdarza się jej sięgać po inny gatunek, najczęściej mieszając powieść obyczajową z czymś innym. Tak było z “Nieobecną” (recenzja - klik!), która w 2023 została wznowiona przez Wydawnictwo Książnica, tak też jest z serią Miasteczko, której tom pierwszy pt. “Tuż obok” przed długi czas był powieścią osobną, aż w końcu po jedenastu latach od premiery doczekał się kontynuacji! Choć może “kontynuacja” to złe określenie, bo tym, co książki ze sobą łączy, jest przede wszystkim miejsce - niewielka miejscowość położona przy granicy z Niemcami o nazwie Czarne. W “Tuż obok”, które po raz pierwszy wydane zostało w 2015 roku pod tytułem “Dante na tropie”, a latem 2025 zostało na nowo przeredagowane i wydane pod szyldem Wydawnictwa Książnica już jako tom pierwszy cyklu Miasteczko, główną bohaterką jest bibliotekarka Anna, która wikła się w historię romantyczno-kryminalną z udziałem komisarza Wiktora Gryki. To powieść, w której kryminał pozostaje przez większą jej część w tle, a na przód wysuwa się opowieść obyczajowo-romansowa. W “Tak blisko” jest inaczej. Przede wszystkim Anna i Wiktor oraz towarzyszący im pies Dante są postaciami drugoplanowymi, a historię snuje Cezary… I choć w trakcie jego opowieści pojawia się też niewielki wątek romansowy, to jednak na plan pierwszy faktycznie wysuwa się dobra historia obyczajowa w miksie z kryminałem. Z “Tuż obok” ma wspólny zamysł na powieść - narrator spisuje zdarzenia podszyte zagadką kryminalną, w których w Czarnem uczestniczy. Historie są zatem od siebie niezależne, to bardziej jedno uniwersum niż seria.
 
Jest lato. Do Czarnego po dwudziestu latach nieobecności wraca Cezary Osiński. W tym miejscu się wychował, tu spędził swoje lata młodzieńcze, jednak niewiele z jego wspomnień faktycznie teraz ma odbicie w rzeczywistości. Przede wszystkim musi szukać nowego domu, bo ten po mamie sprzedał przekonany, że nigdy do miasteczka nie wróci… A jednak wyszło inaczej i po latach emigracji spędzonych w Anglii i po jednym zakończonym małżeństwie wraca. I dziwnym trafem właśnie tego dnia w lokalnej rzeczce znalezione zostaje ciało. Okaleczone, anonimowe, nikt nie wie o co w tej sprawie chodzi. A choć taka zbrodnia mocno wstrząsa Czarnem, to jednak z czasem ludzie tracą zainteresowanie… Czarek na pewno, w końcu musi zająć się swoim nowym zajęciem - zatrudnił się jako nauczyciel angielskiego w dwóch lokalnych szkołach. Już po chwili okazuje się, że musi też przyjąć rolę zastępczego wychowawcy w klasie, do której chodzi 18-letnia Stina, dziewczyna z palcami pogryzionymi do krwi, z dziwnym tikiem nerwowym, ukrywająca się w za dużych ubraniach. Jaka jest jej historia? Czy przypadkiem poprzez gesty i ubiór nie woła o pomoc? Czarek zaczyna się interesować, a choć sama Stina go zbywa, nie zamierza tego tematu odpuszczać. Coś go do dziewczyny przyciąga, coś w jej sposobie bycia jest mocno nie tak…
“Bywają ofiary tak przypadkowe i zabójstwa tak durne, że trudno w to uwierzyć. Tylko że o nich nie kręci się seriali.”
Książka rozpisana jest na nienumerowane rozdziały, najczęściej kilkustronicowe fragmenty. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu przeszłego z perspektywy Czarka, który, jak sam przyznaje, ma tendencje do gadulstwa, choć nie przejawia się to raczej w dygresjach, które są typowe dla stylu gawędziarskiego, a raczej po prostu w tempie akcji, które jest spokojne, mocno obyczajowe, z miejscem na zauważanie emocji, gestów, otoczenia. Dziwne, gdy narratorem jest mężczyzna? Niekoniecznie, Czarek to po prostu postać refleksyjna, początkujący pisarz, który mając już jakieś doświadczenie życiowe stara się postępować rozważniej niż jeszcze kilka lat temu. Język, jakim się posługuje, jest przyjemny, ale codzienny, nie stara się aspirować do literatury pięknej, a zwyczajnie opisuje, jak jest. Słownictwo dopasowane jest do szerokiej grupy odbiorców - choć jest codzienne, to jednak nie ma w nim przekleństw, a jeśli już sytuacja tego wymaga, to zastosowane są najczęściej subtelniejsze zamienniki, choć są od tego wyjątki np. w dialogu z postacią będącą pod wpływem procentów, co zresztą w warstwie językowej zostało dobrze oddane. Zdania, zgodnie z charakterem Czarka, zdarzają się dłuższe, w użyciu nieraz jest średnik, ale nie wpływa to na odbiór powieści, narrator przeprowadza nas przez historię bardzo płynnie. Dialogi wypadają całkiem realistycznie, raczej nie miałam podczas ich lektury wrażenia sztuczności.
“Tkwiłeś w samym centrum tych paskudnych wydarzeń, po prostu opisz po kolei, co ci się przytrafiło. Czy wyjdzie z tego kryminał, czy raczej powieść obyczajowa, to inna sprawa, ale w sumie komu potrzebne etykietki?”
Choć powieść zaczyna się od znalezienia w parku zwłok, to jednak dość długo pozostaje w ramach powieści obyczajowej. Tak naprawdę to gatunkowa sinusoida - zaczyna się obyczajowo, by po dłuższej chwili lekko skręcić w stronę thrillera psychologicznego, a gdy jedna zagadka zostaje odkryta, wraca na spokojne, obyczajowe, podszyte subtelnym dodatkiem wątku romansowego tory. Przed samym końcem ponownie wracamy w kryminalne rejonu, by tu faktycznie doświadczyć już rasowego wątku kryminalnego, który wyjaśnia wszystko. Nie jest to więc powieść, którą można rozpatrywać poprzez jeden gatunek, a mimo wszystko przez całą historię czuć subtelny niepokój, który każe nam lekturę kontynuować, by dowiedzieć co ostatecznie nas w tym uwierało. Zagadka kryminalna podzielona jest na dwie części i może nie będzie ona dużym zaskoczeniem dla gatunkowych wyjadaczy, niemniej jednak prowadzona jest spójnie, z głową - przy drugim czytaniu od początku zaczęłam zauważać subtelne wzmianki, które prowadzą do rozwiązania i jego uzasadnienia, jest więc to zagadka z tych, co lubię, można jej rozwiązanie wydedukować samodzielnie. Mnie się udało, choć z argumentacją musiałam poczekać na tłumaczenia autorki. Niemniej jednak nie wydaje mi się, by to, czy się zagadkę rozwiąże samodzielnie, czy nie, było w przypadku tej lektury ważne, bo ważne jest co innego: to emocje, to ludzkie zachowania, ludzkie błędy w ocenie, które popełniają postacie, a które sami dobrze z życia znamy…
“Nie mogłem jednak nic poradzić na to, że gdzieś na dnie duszy kiełkowała mi zupełnie nowa, nieznana dotąd ambicja - by stać się tym, który pchnie do przodu sprawę zabójstwa (...). Nie wiedziałem, czy stoi za tym realna chęć pomocy, czy raczej próżność, chęć zaimponowania.”
Jak już sam tytuł wskazuje, opowieść skupia się na potrzebie i poczuciu bliskości. Bliskości, którą bez względu na to, jak bardzo się wypieramy, każdy z nas chce czuć. Każdy z nas jest w stanie zrobić dużo, by ją zdobyć, czasami może nawet za dużo, czasami wolimy nie widzieć tego, co niewygodne, by tę bliskość zyskać. Tylko czy na pewno zawsze to dobry wybór? Przyglądamy się więc różnym związkom, nowym, starym, szczęśliwym i tym kompletnie nie, związkom, które się wypalają i tym, które powstają, bo w sumie nie ma widoków na nic innego. Obserwując postępowanie postaci możemy przeanalizować swoje wybory, zastanowić się nad początkami i końcami, tym, kiedy faktycznie warto się angażować w bliskość, a kiedy jednak mądrze byłoby stanąć z boku, spojrzeć na sytuację na chłodno. Pod kątem tego zagadnienia książka oddana jest szeroko, wymusza sporo ciekawych refleksji.
“(...) gapiłem się w niebo, żeby uchwycić spadającą gwiazdę, choć już nie miałem marzeń, które mógłbym wypowiedzieć, ilekroć mi się udało.”
A co z postaciami? Najważniejszy jest Cezary, bo to on przedstawia nam cały ten świat. A jest to postać bardzo sympatyczna, która mimo że w intrygę kryminalną wkręca się momentami za bardzo, to jednak jakoś czytelnika do siebie nie zraża. To czuły, dobry facet, który jak każdy, popełnia błędy. Autorka zresztą już na start stawia go w ciekawej sytuacji - w końcu Czarek wraca teoretycznie do siebie, praktycznie jednak do miejsca, które przez dwadzieścia lat jego nieobecności mocno się zmieniło.
“- Nie myśl, że jestem zimna, nieczuła, pozbawiona uczuć… Ja tylko…
- Sparzyłaś się - podpowiedziałem, bo zamilkła na długo.
- Tak.
- Bardzo?
- Tak bardzo, że cała jestem w bliznach.”
No właśnie, samo miejsce też jest istotne. Mała miejscowość, w której wszyscy się znają, w której plotka ma moc szczególną, a jednak duża na tyle, by w chwili, gdy trzeba, nagle okazywało się, że wszyscy są zajęci, pochłonięci samym sobą. Tu dużą rolę odgrywa też natura - są zarośnięte parki, jest jeziorko, wokół którego biega Cezary, jest piękna stara willa, w której mieszka Anna z Dantem. Wizualna bajka, w której czuć historię lat minionych.
“Trzeba się gdzieś zestarzeć w spokoju. Znaleźć sobie jakąś społeczność, swoich ludzi, rozumiesz? Należeć do nich, być częścią większej całości. Inaczej po prostu zwariujesz, zdziwaczejesz (...).”
Podsumowując, “Tak blisko” to spokojna historia obyczajowo-kryminalna, która może nie angażuje czytelnika swoją zagadką aż tak mocno, by nie dało się jej odłożyć, a jednak buduje poczucie niepokoju na tyle wyraźnie, że historia nie chce wyjść z głowy, póki nie przeczyta się jej całej. Autorka korzysta ze znanych wątków i motywów, nie stara się na siłę zrobić z nich czegoś nowego, a po prostu opowiada nimi historię o ludzkiej potrzebie bliskości. Z człowiekiem, ze zwierzęciem (jest przecież pies Dante!), z naturą. Wątek romansowy w fanach kryminałów może wywołać przewracanie oczami, na szczęście jednak autorka nie poświęca mu dużo uwagi - jest po to, by akcja mogła iść swoją drogą, która doprowadzić ma nas do ciekawych refleksji. Przyznam, że cieszę się, że od tego tomu zaczęłam przygodę z Miasteczkiem, a dopiero teraz nadrabiam pierwszy - to dobry wybór dla tych, którzy wolą spokojny kryminał nad pikantny romans.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Wydawnictwem Książnica.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

stycznia 28, 2026

"Tak blisko" Agnieszka Olejnik - zapowiedź patronacka

"Tak blisko" Agnieszka Olejnik - zapowiedź patronacka
 Małomiasteczkowa historia, którą łączy w sobie powieść obyczajową z kryminalną - to szybki skrót tego, co na luty przygotowała dla czytelników Agnieszka Olejnik! Już 11 lutego na rynku ukaże się jej najnowsza książka "Tak blisko", a Kryminał na talerzu ma przyjemność nie tylko objąć ją swoim patronatem medialnym, ale także polecić ją w kilku słowach czytelnikom na skrzydełku okładki!

Po latach na emigracji Cezary wraca do rodzinnego miasta. Nie spodziewa się, że trafi w samo centrum dramatycznych wydarzeń: w rzeczce przepływającej przez Czarne odkryto ciało bez dłoni i języka. Mieścina huczy od plotek i domysłów. Cezary zaprzyjaźnia się z prowadzącym śledztwo komisarzem Wiktorem Gryką. Wkrótce podejmuje pracę w szkole. Stina, jedna z uczennic, sprawia poważne problemy wychowawcze. Kiedy na mokradłach za miastem zostaje znalezione kolejne ciało, sprawa Stiny staje się zagadką nie tylko pedagogiczną, lecz także kryminalną. Nikt się nie spodziewa, że rozwiązanie jest tak blisko…
Męska przyjaźń, psia wierność, nowa miłość, niepokojący klimat małego miasteczka, a do tego tajemnicze zbrodnie – czy można sobie wyobrazić bardziej odurzający koktajl?

Ostatnie zdanie opisu wydawcy doskonale oddaje to, co w "Tak blisko" znajdziemy! Książkę czyta się lekko, a narrator skupia się na solidnym przedstawieniu kreacjach postaci, których problemy i troski wysuwają się na plan pierwszy. A jednak już od początku historii coś w niej uwiera, czuć jakąś tajemnicę i mrok zbrodni, która rozciągnęła się nad miasteczkiem... To nadaje jej kryminalnego charakteru, który choć subtelny, dobrze trzyma w niepewności. A takie historie lubimy, prawda? To kryminał w lżejszej, bardziej obyczajowej odsłonie, dobry do poczytania podczas zimowych wieczorów.. 
PS. "Tak blisko" to tom drugi serii Miasteczko, jednak powiązania z tomem pierwszym są bardzo luźne, książkę da się więc czytać również jako powieść osobną. 

Autorka: Agnieszka Olejnik
Tytuł: Tak blisko
Cykl: Miasteczko, tom 2
Data premiery: 11.02.2026
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 368
Gatunek: powieść kryminalno-obyczajowa


Książka dostępna jest już w przedsprzedaży. 

We współpracy z Wydawnictwem Książnica. 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

marca 01, 2024

"Party" Elizabeth Day

"Party" Elizabeth Day

Autor: Elizabeth Day
Tytuł: Party
Tłumaczenie: Beata Hrycak
Data premiery: 28.02.2024
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 352
Gatunek: thriller psychologiczny / obyczajowy
 
Elizabeth Day to angielska autorka pięciu powieści i kilku poradników. Debiutowała w roku 2012, z początku skłaniała się ku stronie obyczajowej, powoli kierując się ku historiom z kryminalnym twistem. “Party” to jej czwarta powieść, która na rodzimym rynku ukazała się w 2017, u nas na publikację musiała jednak poczekać. Polski czytelnik miał przyjemność najpierw poznać się z jej najnowszą powieścią pt. “Sroka” (recenzja - klik!), która wydana została u nas z początkiem roku 2023, a dopiero rok później ukazało się “Party”.
Aktualnie wygląda na to, że autorka skupia się raczej na działaniach telewizyjnych - po sukcesie swojego podcastu, została zaproszona do kilku programów telewizyjnych, które miała przyjemność prowadzić. Zresztą jej powieści też mają ukazać się na małym ekranie, wśród nich prawa do ekranizacji zostały sprzedane właśnie z “Party”.
 
Historia powieści oscyluje wokół jednego wieczoru, w czasie którego rozgrywa się duża urodzinowa impreza Bena Fitzmaurice'a. To dziedzic szlacheckiego angielskiego rodu, bogaty i wpływowy mężczyzna, więc na jego 40stych urodzinach ma zebrać się prawdziwa śmietanka towarzyska. Oczywiście wśród zaproszonych gości nie mogło zabraknąć jego najstarszego, najwierniejszego przyjaciela - Martina Gilmoura, który choć pochodzi z nizin społecznych, od czasów szkoły towarzyszy Benowi. Martin to człowiek dosyć dziwny, ślepo wierzący w przyjaźń z Benem, choć ostatnio ich więź chyba zaczęła się rozluźniać. Martin ma więc nadzieję, że te spotkanie to będzie dla nich kolejny nowy początek. Lucy, żona Martina, niekoniecznie zgadza się z jego zdaniem, ale jako wierna partnerka oczywiście zjawia się z nim tamtej nocy. Niestety czytelnik od początku wie, że ta impreza skończy się tragedią, a Martin wyląduje w lokalnym komisariacie… Dlaczego? Co wydarzyło się podczas tego wieczoru? Jakie wydarzenia, jaka historia doprowadziła do tego niewesołego zakończenia?
 
Książka składa się z 11 rozdziałów, które dodatkowo podzielone są na cztery naprzemienne części: to, co dzieje się po przyjęciu w komisariacie, samo przyjęcie, pamiętnik Lucy oraz wydarzenia z przeszłości. Każda część jest odpowiednio w tekście zaznaczona, określona czasem i miejscem zdarzeń (w wyłączeniu fragmentów Lucy). Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie przez Martina w trzech przypadkach: w komisariacie, gdzie historię przedstawia w czasie teraźniejszym oraz z wieczoru przyjęcia i przeszłości w czasie przeszłym. Lucy w swoim pamiętniku również pisze w narracji pierwszoosobowej czasu przeszłego. Styl powieści jest opisowy, narratorzy raczej opowiadają swoje historie, dialogi nie pojawiają się specjalnie często. Całość jednak jest bardzo płynna, dobrze dopasowana, książkę czyta się z lekkością i przyjemnością.
“W dzisiejszych czasach tak bardzo pragniemy uważać się za osoby empatyczne, jak gdyby łzy stanowiły dowód naszego wzniosłego człowieczeństwa. A w rzeczywistości przesadne okazywanie uczuć jest dążeniem samolubnym. Płaczemy, ponieważ chcemy, żeby inni to widzieli.”
Podobnie jak przy “Sroce”, choć są to dwie bardzo różne od siebie powieści, tak i przy tej mam wrażenie, że im mniej się zdradzi z fabuły, tym lepiej. Choć z przyjemnością napisałabym na jej temat długi wywód, bo naprawdę jest w niej co analizować! Jednak nie chciałabym odbierać nikomu przyjemności z lektury, zaskoczeń, które, choć raczej skupiają się po prostu na odkrywaniu kolejnych cech charakterów postaci, są tym, co do książki przyciąga.
Bo jest to historia mocno psychologiczna, mocno skupiająca się na wnętrzu postaci, na tym, jak one postrzegają świat i swoje relacje. I są to kreacje rewelacyjne! Martin z początku wydawał mi się aroganckim egoistą, Lucy głupiutką zapatrzoną w niego dziewczyną. A jednak szybko okazuje się, że są to postacie skomplikowane, mocno rozbudowane, rewelacyjnie oddające charaktery z życia nam znane. Z głęboką przyjemnością przyglądałam się temu, jak autorka rozkłada je na czynniki pierwsze.
“(...) rola zewnętrznego obserwatora dosyć się przydaje. Pozwala swobodnie słuchać, analizować i zrozumieć. A gdy raz zrozumie się dynamikę grupy, można ją kontrolować, choć nikt niczego nie podejrzewa.”
Sama intryga kryminalna skupia się głównie na zagadce tego jednego wieczoru, dociekaniu do tego, co wydarzyło się podczas urodzin Bena, co spowodowało, że Martin jest przesłuchiwany. Bo skoro tam jest, gada (choć opornie) z policją, to chyba musiało stać się coś poważnego? Te pytanie cały czas mamy z tyłu głowy, cały czas jest w tle, w odpowiednich momentach przypominając o sobie fragmentami z komisariatu, dzięki czego ciekawość co do tej kryminalnej zagadki zostaje w czytelniku podtrzymana.
Mnie jednak prócz samej zagadki, równie mocno ciekawiły relacje postaci, dociekanie tego, jak wyglądają one tak naprawdę.
“(...) wspólny sprzeciw może jednoczyć równie mocno jak wspólna pasja.”
Bo właśnie o tych skomplikowanych relacjach międzyludzkich, tych najbliższych jest to powieść. Przyglądamy się tu przyjaźni i małżeństwu, które raz po raz wydają się naznaczone toksycznymi emocjami. Jak jest naprawdę? Jak powstały, jak rozwijały się ich historie? Dla mnie właśnie ten aspekt, śledzenie tego, jak na przestrzeni lat bohaterowie coraz mocniej wikłali się w zawiłości relacji, był niesamowicie fascynujący - a to świadczy o tym, że autorka dopracowała te tematy z prawdziwą wnikliwością.
“Tak już jest z urokiem osobistym. Dzięki niemu zawsze się wywiniesz. Nie musisz wyrabiać sobie charakteru, ponieważ nikt nie będzie go szukał. Inni są zbyt pochłonięci wygrzewaniem się w blasku twojej uwagi.”
“Party” to historia pełna skomplikowanych emocji - znajdziemy tu miłość i nienawiść, przywiązanie i emocjonalny chłód, a także przyjrzymy się znaczeniu pozycji społecznej, urodzeniu, bogactwu. Wszystko to, z czym mamy styczność w życiu realnym, wymieszane ze sobą w koktajlu iście wybuchowym. To historia głęboka pod względem psychologicznym, żywo oddająca skomplikowanie relacji międzyludzkich, udowadniająca, że by faktycznie kogoś poznać, nie wystarczy jednego wieczoru posłuchać jego opowieści… Choć po lekturze “Party” sama jestem pewna, że doskonale poznałam bohaterów tej powieści! Jeśli więc tak jak ja, jesteście zawsze ciekawi strony psychologicznej historii, to książka z pewnością wywrze na Was podobnie duże wrażenie, co na mnie!
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Książnica.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

grudnia 15, 2023

"Nieobecna" Agnieszka Olejnik

"Nieobecna" Agnieszka Olejnik

Autor: Agnieszka Olejnik
Tytuł: Nieobecna
Data premiery: 06.09.2023
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 384
Gatunek: thriller obyczajowy / psychologiczny
 
W tym roku Agnieszka Olejnik świętowała dekadę na polskim rynku książki. Debiutowała tytułem skierowanym do młodego czytelnika, w czasie tej dekady napisała jeszcze takich kilka, ale jej nazwisko rozpoznawalne jest przede wszystkim w kategorii powieści obyczajowych. Autorka jednak lubi od czasu do czasu zrobić tak zwany skok w bok i tak napisała też kilka tytułów o zabarwieniu kryminalnym, jak i romanse historyczne. “Nieobecna” to właśnie jeden z takich tytułów, jest to thriller psychologiczny z mocnym naciskiem na warstwę obyczajową, ale w tle jest i spinający wszystko wątek kryminalny. Książka po raz pierwszy ukazała się w 2016 roku pod szyldem Czwartej Strony, w tym roku została wydana ponownie przez Wydawnictwo Książnica, co bardzo mnie cieszy, bo dzięki temu w ogóle o niej usłyszałam!
 
Historia “Nieobecnej” to opowieść Julity, jednej z bliźniaczek jednojajowych, których życie potoczyło się zupełnie inaczej, mimo tej mocnej więzi, która je ze sobą łączy. Julita to nauczycielka polskiego od lat uwikłana w romans z żonatym mężczyzną, który zaledwie chwilę temu zakończyła, bo w końcu zrozumiała, że on nigdy nie odejdzie od żony… Julia z kolei wyszła za bogatego informatyka, Patryka, który w Berlinie prowadzi własną firmę, a zatem ciągle nie ma go w domu. Ona sama na co dzień zajmuje się ich synkiem, Kacperkiem, który ma niespełna roczek. Jej małżeństwo jest nieszczęśliwe, właśnie szykuje się do rozwodu i już na boku ma nowego kandydata na partnera… Dlatego też dzwoni do Julity, prosi, by ta przyszła i się z nią zamieniła rolami, tak jak nieraz już to robiły. Julita z oporami, ale się zgadza, dla niej opieka nad Kacperkiem to czysta radość, a skoro Patryka nie ma w domu, to nie ma też obaw, by ktoś zorientował się w zamianie. Wymieniają się ubraniami, torebkami, dokumentami i Julia wychodzi. Kiedy nadchodzi nowy dzień, a Julii nadal nie ma, Julita zaczyna się martwić. Siostra nie odbiera telefonu, nie ma się jak z nią skontaktować. W końcu dzwoni Patryk, informuje, że dzwoniła do niego policja - Julia, która dla wszystkich była w tym czasie Julitą, została zamordowana. W mieszkaniu Julity. Julita jako Julia wpada w panikę, nie wie co robić, postanawia na razie nie zdradzać, że nastąpiła zamiana i póki nie zorientuje się w sytuacji grać Julię… Czy to dobra decyzja? Czy aż tak były z siostrą podobne, by wszyscy wokół dali się nabrać? No i kto tak brutalnie zamordował jej siostrę? Czy to ktoś, kto polował na nią, a Julia zginęła przez przypadek?
 
Książka składa się z 28 różnej długości rozdziałów, które podzielone są krótsze fragmenty, więc lektura jest dla czytelnika komfortowa. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu przeszłego przez Julitę, a zatem historię poznajemy tylko i wyłącznie z jej punktu widzenia, obarczoną już jej emocjami. Styl powieści zatem skupiony jest na przeżyciach wewnętrznych, jej myślach i rozterkach, dialogi są, ale nie ma ich bardzo wiele. Poza tym przez tekst przewijają się wiadomości i maile, jaki bohaterka dostaje. Język jest prosty, ładny, zgrabny, raczej pozbawiony wulgaryzmów, choć są fragmenty dosyć dosadne. Całość czyta się bardzo płynnie.
 
Mimo że podobne jak dwie krople wody, to charakterem tak od siebie różne - tak można określić Julię i Julitę. Ta pierwsza to osoba dynamiczna, żywiołowa, lubiąca być w centrum uwagi. Druga cicha, spokojna, najlepiej się czuje, gdy opiekuje się dzieckiem swojej siostry. Ich zamiany polegały na tym, by upodobnić się z wyglądu, teraz jednak Julita przechodzi test - czy zna zachowanie siostry tak dobrze, że móc wcielić się w jej rolę, tak, by nikt z najbliższego otoczenia jej nie poznał?
Okazuje się, że nie jest to tak trudne, gdy wszyscy są przekonani, że mają przed sobą Julię. Jasne, zauważają różnicę w zachowaniu, ale nie ma tyle dużą, by wzbudziła jakieś podejrzenia - po prostu można ją zrzucić na karb żałoby po siostrze. A jednak Julita żyje teraz w ciągłym strachu - bo choć wie, jak zachowywała się jej siostra, to nie wie wszystkiego tego, co ona wiedziała - o mężu, o znajomych, o zwyczajach panujących w domu. Bezpieczna jest tylko z Kacperkiem, który od początku ją akceptuje.
Strach bohaterki przed ujawnieniem oddany jest bardzo wiarygodnie, czytelnik czuje jej napięcie, potrzebę zachowania ciągłej czujności i obawę o to, że w chwili zapomnienia będzie po prostu sobą. Ale czy można udawać przez całe życie? Julita podjęła decyzję o nieprzyznaniu się do zamiany pod wpływem chwili, im dalej w to brnie, tym widzi coraz więcej przeciwwskazań, jednak jest już za późno, by całą sytuację odkręcać… w końcu na policji składała zeznania, które są kłamstwem, więc na pewno musi jej coś za to grozić.
 
Czytelnik nieraz się zastanawia, na ile jest to realna sytuacja, myślę jednak, że czasami można przymknąć oko na niuanse, by po prostu docenić historię. Owszem, było kilka momentów, w których pomyślałam, że niemożliwe, by jej zachowanie nie wzbudzało podejrzeń, ale zdecydowałam się w to nie wnikać dla dobra lektury. I była to dobra decyzja, bo dzięki temu historia mnie porwała.
 
Bo jest to thriller solidnie trzymający w napięciu. Nie dosyć, że czujemy strach bohaterki w związku ze zamianą osobowości, to odkrywamy wraz z bohaterką sekrety jej siostry, o których Julita nie miała najmniejszego pojęcia. Do czego mogła posunąć się Julia? To temat, który często zaprząta naszą głowę. Dlaczego tak się zachowywała i jak teraz Julita ma to odkręcić? Autorka stawia bohaterkę w bardzo ciekawym pod względem intrygi położeniu, co dostarcza czytelnikowi masy emocji - zaintrygowania, zaciekawienia i tego tak pożądanego w thrillerze napięcia.
Zagadka dotycząca śmierci Julii z początku nie zajmuje wiele miejsca, zmienia się to gdzieś w połowie książki. Bohaterka zaczyna czuć się osaczona, naprawdę bardzo mocno się boi, a nam udziela się jej paranoja. Tylko czy na pewno to jej wymysł czy sytuacja, która dzieje się naprawdę? Czy i ona może być w niebezpieczeństwie? Intryga kryminalna jest przekonująca, choć niesamowicie brutalna, momentami wręcz obrzydliwie brutalna. Skupia się wokół seksualności na mocno cielesnym poziomie - nie jest to mój ulubiony temat w powieściach kryminalnych, a jednak tu specjalnie mi to nie przeszkadzało, szybko pogodziłam się z tym, że historia częściowo będzie się kręcić właśnie wokół tych tematów.
 
Poza dobrym przedstawienie sytuacji generujących napięcie, autorce, jak na twórczynię powieści obyczajowych przystało, udało się w ciekawy sposób oddać relacje pomiędzy bohaterami. Skupiają się one przede wszystkim na związkach, początkowo głównie na rozczarowaniach i poczucie zdrady - Julita rozczarowana jest związkiem, który przyszłość miał tylko w jej własnej głowie, a zaraz przyjdzie jej się zmierzyć ze związkiem jej siostry z mężem, który też ostatnio przynosił same frustracje. Czyja to wina i czy w ogóle można obwiniać tylko jedną stronę związku? Czy jest możliwe przebaczenie i ile można przebaczyć? Czy można bez poczucia winy budować coś nowego, gdy stare ciągle jeszcze jest w zawieszeniu? Na ile uczuć względem drugiej osoby można sobie pozwolić? Do tego kolejne fakty z życia siostry, które Julita odkrywa, wprawiają ją w zdumienie, wywołują uczucie zdrady.
Jedyna nieskomplikowana relacja to ta z Kapcerkiem – wraz z Julitą się potrzebują, obydwoje się kochają, co dodatkowo napawa bohaterkę zarówno strachem, ale i motywacją do działania, do postarania się, by prawda nie wyszła na jaw - w końcu dla Kapcerka zdecydowała się na pozostanie w roli, nie chciała go opuścić, chciała być dla niego matką. Zatem i temat macierzyństwa jest tu mocno obecny, bo mimo iż to nie jest biologiczne dziecko Julity, ona darzy je uczuciem czysto matczynym.
 
“Nieobecna” to thriller z gatunku tych, które wciągają niepostrzeżenie, nie do końca wiadomo kiedy i dlaczego, jednak już po kilkudziesięciu stronach czytelnik uświadamia sobie, że zżera go ciekawość, co się wydarzy dalej. Czy Julita naprawdę przez cały dalsze życie będzie udawać Julię? Jakie to może mieć konsekwencje? I kto stoi za tym morderstwem, czy w ogóle zostanie złapany? A przede wszystkim czy morderca wiedział kogo morduje? Mimo mocno wyraźnych wątków romansowo-obyczajowych, napięcie w historii jest wszechobecne, wciąga mocno i nie puszcza do samego końca i choć tego, kto stoi za morderstwami można się domyśleć, to dosyć długo nie wiadomo dlaczego to robi. Przyznam, że z początku lektury obawiałam się czy nie będzie to lektura dla mnie za mocno obyczajowa, ale nie, dałam się tej historii porwać, a dylematy bohaterki mnie zafascynowały. Myślę, że książka przypadnie do gustu tym, którzy lubią nieco lżejszy thrillery psychologiczne skupiające się na relacjach partnerskich.
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Książnica.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

marca 27, 2023

Book tour ze "Sroką"!

Book tour ze "Sroką"!

Miesiąc po premierze "Sroka" Elizabeth Day nadal cieszy się sporą popularnością wśród czytelników, a to dlatego, że każda opinia, jaka o tej książce się pojawia, jest zachęcająca! Doceniana jest między innymi za ciekawą fabułę, tematy i zaskoczenia. Dla mnie był to jeden z najlepszy thrillerów psychologicznych domestic noir jakie miałam okazję czytać, dziwnie mocno wciągnęła mnie ta historia... Mam nadzieję, że tak też będzie z Wami, bo dzisiaj przychodzę z propozycją wspólnej akcji czytelniczej - tak, tej którą już dobrze znacie, mówimy o book tourze!
O książce więcej możecie poczytać tu - klik!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz Wydawnictwa Książnica w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż w środę wieczorem, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
Lista uczestników:
1. @mirkowo3 opinia - klik!
2. @i.krasnodebska
3. @ruda.czyta opinia - klik! 
4. @du_dzik94 opinia - klik! 
5. @zaczytana_daria opinia - klik!
6. @mamazaczytana  opinia - klik!
7. @justyna6353 opinia - klik!
8. @littleanula_andthebooks opinia - klik!
9. @niefikcyjna opinia - klik! 
10. @z_ksiazka_mi_po_drodze opinia - klik! 
11. @annadyczko_mczas opinia - klik!
12. @szyszka_czyta opinia - klik!
13. @__colorfulmylife__ opinia - klik!
14. @rrramona opinia - klik!
15. @kurdemolksiazkowy (21.12-21.01)
16. @monikajakobczyk_czyta 
17. @ebertowskaanka 
18. @ksiazka_na_przesluchaniu
19. @zaczytana_panna
20. @marzaczyta  
21. @zaczytanelove 
22. @poczytane_zapisane (książka jest tu od 27.04)

lutego 25, 2023

Wygraj "Srokę"! Konkurs ambasadorski (rozwiązany)

Wygraj "Srokę"! Konkurs ambasadorski (rozwiązany)
Dwa dni temu opowiadałam Wam o nowej książce Wydawnictwa Książnica, zaskakującym, pochłaniającym thrillerze psychologicznym Elizabeth Day pt. "Sroka" (recenzja - klik!). Dawno żadna lektura z tego gatunku nie dostarczyła mi takich emocji, takiego zaangażowania jak ta, więc dzisiaj chcę się z Wami tę przyjemnością podzielić! Mam dla Was trzy egzemplarze tej książki do zdobycia! 


Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Udziel krótkiej odpowiedzi na pytanie:
Za co najmocniej cenisz sobie książki klasyfikowane jako thriller psychologiczny?


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 25 do 27 lutego do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG kolejnego dnia.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na obydwu profilach).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

28.02 aktualizacja - wyniki konkursu:
Po ilości Waszych zgłoszeń wnioskuję, że bardzo lubicie thrillery psychologiczne - to dobrze, bo ja też! Już od godziny czytam Wasze zgłoszenia i mam duży problem z wyborem, bo chciałabym nagrodzić i tych aktywnych, i tych, którzy ewidentnie napracowali się przy swoim zgłoszeniu. Ale cóż, książki mam dla Was tylko trzy, więc ostatecznie polecą one do:

Blog
1) Malwina Czyżewska

FB
2) Magdalena Baldouska
Thrillery psychologiczne to moje ulubione lektury. Dlaczego? Może dlatego, że od lat interesuję się psychologią.
❣️ obserwacja ludzi i ich zachowań
❣️ zamiast oceny, szukanie przyczyny danego zachowania
❣️ umiejętne słuchanie i patrzenie, bo słyszeć i widzieć trzeba umieć 😉
❣️ pomoc innym
Dużo jeszcze można by wymieniać , ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, że cenię tego typu książki, najbardziej właśnie za przedstawianie i analizowanie ludzkich zachowań/psychiki. Jeśli do takiej kreacji dołączymy zagadkę, tajemnice przeszłości czy morderstwo, to już mi ciarki po ciałku biegają i serducho krzyczy: czytaj mnie!❤️

IG
3) @malyksiaze11
Dla mnie to przede wszystkim wycieczka w najodleglejsze zakamarki ludzkiego umysłu, to powolne docieranie do motywów postępowania. Owszem bardzo ważny jest sprawca, ale najistotniejszy jest jednak powód i odpowiedź na pytanie: dlaczego?

Gratulacje! 
Czekam na Wasze dane adresowe do piątku.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za liczne zgłoszenia i jak zawsze zapraszam do dalszej aktywności na moich profilach, a już wkrótce powrócę do Was z kolejnym ciekawym konkursem!

lutego 23, 2023

"Sroka" Elizabeth Day - recenzja ambasadorska

"Sroka" Elizabeth Day - recenzja ambasadorska

Autor: Elizabeth Day
Tytuł: Sroka
Tłumaczenie: Maciej Grabski i Maria Grabska-Ryńska
Data premiery: 22.02.2023
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 384
Gatunek: thriller psychologiczny
 
Thrillery ukazujące się pod szyldem Wydawnictwa Książnica można uznać za produkt ekskluzywny – to zaledwie trzy tytuły wydane na przestrzeni 6 lat, które za każdym razem tak mocno zaskoczyły czytelników, że mówiło się o nich naprawdę długo. Pierwszy thriller ukazał się w 2017 roku i byli to „Dopasowani” (recenzja – klik!), rok temu wydany został „Pierwszy dzień wiosny” (recenzja –klik!), który trafił do wielu TOPek roku 2022. Teraz na rynku ukazał się trzeci tytuł „Sroka”, a Kryminał na talerzu ma tę przyjemność objąć go swoją opieką ambasadorską!
Elizabeth Day to angielska dziennikarka, podcasterka i pisarka. Na swoim koncie ma już pięć powieści oraz jeden poradnik, który powstał po sukcesie podcastu „How to Fail”. „Sroka” to jej pierwsza książka, która została przetłumaczona na język polski.
 
Fabuła „Sroki” opowiada historię Marisy, której całe 28letnie życie nigdy nie układało się gładko. Teraz jednak w końcu jest szansa na zmianę o sto osiemdziesiąt stopni! Kilka miesięcy temu poznała Jake’a, mężczyznę starszego od niej o 11 lat, który wydaje się dla niej partnerem idealnym. Właśnie postanowili zamieszkać razem, Marisa idzie obejrzeć mieszkanie. Jest piękne, wymarzone, kobieta jest zachwycona. Jednak w czasie, gdy agentka oprowadza ją po salonie, dochodzi do przykrego incydentu – przez otwarte drzwi na taras do mieszkania wlatuje sroka. Spanikowana trzepie skrzydłami, zrzuca wazon, w końcu jednak znajduje drogę powrotną na wolność. Obydwie kobiety zbywają sytuację kilkoma luźnymi uwagami. To przecież nic nie znaczy, prawda? To nie żaden znak czy ostrzeżenie, przecież nie można wierzyć w przesądy… Marisa szybko wprowadza się do domu, razem z Jakem od razu decydują się podjąć starania o dziecko. Jednak u Jake’a w pracy wiedzie się trochę gorzej, więc żeby związać finansowo koniec z końcem postanawiają chwilowo wynająć jeden pokój w ich domku – wprowadza się do nich Kate, która od samego początku zachowuje się w bardzo swobodnie, tak, jakby mieszkała w tym domu od dawna… Czy nie pozwala sobie za dużo? Kiedy Marisa zauważa, że Kate chyba ją śledzi, wpada w popłoch. O co jej chodzi? Dlaczego prześladuje Marisę? I czy faktycznie spędza coraz więcej czasu z jej chłopakiem? W co gra ta kobieta?!
„Dlaczego choć raz coś nie mogło przyjść łatwo? Dlaczego musieli kwestionować to, co wydawało się pewne? Czemu to im pisana była rozpacz, a innym – wiara w to, że nic złego nie może ich spotkać (…)?”
Książka rozpisana jest na cztery części składające się na 32 rozdziały. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Marisy i Kate. Styl powieści jest przyjemny, zdania krótkie, skupione na emocjach i przeżyciach bohaterek, świetnie oddające ich stany emocjonalne. Książkę czyta się bardzo płynnie i z dużą przyjemnością.
W tym momencie pozwolę sobie też wspomnieć o wydaniu książki, gdyż nie tylko sama grafika na okładce robi wrażenie łącząc pióro sroki z twarzą kobiety, ale przede wszystkim mam na myśli skrzydełka okładki – są zaprojektowane i wycięte tak, by przypominać skrzydła sroki. Nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam, więc zrobiło to na mnie wrażenie piorunujące!
 
Jednak wydanie to tylko miły dodatek do książki, którą z pewnością można nazwać thrillerem psychologicznym z wysokiej półki! Z tych, który nie tylko trzyma czytelnika w ciągłym napięciu, poczuciu zagubienia i często zaskakuje, ale i niesie wiele ważnych tematów do rozważań… Jednak o tym opowiedzieć trzeba w sposób mocno ogólny, gdyż równocześnie jest to jeden z tych thrillerów, z których im mniej się zdradza, tym lepiej…
„Ludzie są dziś tacy drażliwi, nie uważasz? Człowiek boi się cokolwiek powiedzieć, żeby go nie zlinczowano.”
Mimo to spróbuję o nim pokrótce i ogólnie opowiedzieć. Zacznijmy od postaci Marisy, która sprawia wrażenie naprawdę słodkiej dziewczyny, lekko do tej pory w swoim życiu zagubionej. Jej związki z mężczyznami nigdy nie trwały długo, ona sama zawsze szybko i chyba trochę za mocno się w nie angażowała, więc już pod tym względem jej życie usiane było rozczarowaniami. Kiedy pojawił się Jake od początku wiedziała, że jest to coś szczególnego. I faktycznie szybko okazało się, że przeczucia jej nie myliły, Jake jest partnerem idealnym. W końcu jej życie zaczęło się układać, ma wyrozumiałego i dbającego o nią partnera, piękny dom, kącik na własną pracownię i nadzieję na macierzyństwo… Kiedy więc zjawia się Kate i zaczyna nakłuwać jej bańkę szczęścia, ciężko przewidzieć do jakich skutków może to doprowadzić…
„Potrzebowała go, żeby przypomniał jej, że istnieje jako osoba, ona sama. Że jest interesująca i dowcipna, a nie tylko pełna lęków i fiksacji.”
Każda z pojawiających się tu bohaterek opisana jest z dużym wyczuciem, z dużą wyrozumiałością i zrozumieniem dla jej problemów.
„To dziwne uczucie, kiedy ktoś jest dotkliwie obrażany przez osobę, na której opinii bardzo mu zależy.”
Autorka wzbudziła mój podziw tym, jak świetnie wykreowała klimat niepewności, niepokoju i lekkiego zamieszania – historia zaczyna się bajkowo, by z każdą kolejną stroną emocje się zagęszczały, stawały się coraz mroczniejsze, a napięcie systematycznie wzrastało. Czytelnik dokładnie odczuwa to zagubienie i niezrozumienie Marisy tego, co się dzieje, co sprawia, że stara się czytać coraz szybciej, by w końcu dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Dawno żadna książka nie zaciekawiła, nie wciągnęła mnie tak mocno i tak chorobliwie jak ta!
„Zafascynowało ją nie tyle samo zdjęcie, ile widniejąca na nim dziewczynka. Jak to jest, kiedy ma się tak niezachwianą pewność swojego miejsca na świecie? I kiedy nie musi się stawać na głowie, żeby ludzie cię kochali?”
Myślę, że warto jeszcze wspomnieć krótko o tematach, jakie przez powieść się przewijają. Przede wszystkim mowa tu o szeroko pojętym pragnieniu macierzyństwa, posiadania dziecka przez obydwoje rodziców, jednak z naciskiem na tę kobiecą stronę. Kiedy pragnienie przechodzi w obsesję? Ile człowiek jest w stanie zrobić, by spełnić własne marzenia i czy jest gdzieś granica, której nie powinno się przekraczać? Co to naprawdę znaczy być matką?
Ponadto sporo miejsca poświęcone jest też na przyjrzenie się relacjom rodzinnym, partnerskim, które nie zawsze są tak zdrowe, jak być powinny…
„Na pewnym etapie uświadomiła sobie, że siła takiej miłości może wpędzić człowiek w obłęd; że tragicznym paradoksem rodzicielstwa jest to, że musisz wychować swoje dziecko tak, by potrafiło się opuścić.”
Myślę, że najważniejsze atuty tej książki udało mi się zasygnalizować i na tym zakończymy – nie chcę odbierać Wam przyjemności z odkrywania tej historii, chcę byście doświadczyli tego co ja. Jest to thriller psychologiczny naprawdę wart uwagi, zawierający w sobie wszystko to, co gatunkowo powinien, a nawet więcej – wręcz momentami chorobliwie gęste napięcie, morze emocji, które mocno czytelnikiem wstrząsają. Dawno nie czytałam tak wyśmienitego thrillera! Gorąco polecam!
 
Moja ocena: 8,5/10
 
Recenzja powstała we współpracy ambasadorskiej z Wydawnictwem Książnica.

Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!