Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwohologram. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwohologram. Pokaż wszystkie posty

listopada 22, 2020

Book tour z "Póki żyjemy" zakończony!

Book tour z "Póki żyjemy" zakończony!

Chwilę po tym, jak wrócił do mnie book tourowy egzemplarz mojej patronackiej "Winy", zakończyliśmy book tour rozpoczęty w tym roku. Książka Very Eikon pt. "Póki żyjemy" również została objęta moim patronatem. To czwarty tom cyklu 'Między prawami', jednak chyba nikt z uczestników nie miał do czynienia z piórem autorki wcześniej. Specjalnie na potrzeby BT napisałam krótkie streszczenie najważniejszych wydarzeń z tomów poprzednich, a część uczestników po lekturze  wyraziła chęć nadrobienia tomów wcześniejszych. Książka do pierwszego uczestnika ruszyła 3 czerwca 2020 roku, powróciła do mnie 8 października, więc była w trasie przez 127 dni. Uczestników było 7, każdy w innej części Polski, co pięknie widać na mapce:


Książka wróciła do mnie w stanie całkiem dobrym, jedynie dwa rogi okładki lekko się zagięły. Uczestnicy znowu nie byli skorzy do zostawiania komentarzy na gorąco podczas lektury, dostałam tylko kilka zaznaczeń kolorowymi karteczkami, a i większość pozostawiła po sobie znak na początku książki, w miejscu do tego wyznaczonym.



Każdy z uczestników zobowiązany był do wystawienia książce opinii i miło mi poinformować, że wszyscy się z tego wywiązali: dostaliśmy dwie opinie na portalu lubimyczytac.pl oraz 5 na Instagramie, z czego jeden profil jest już niestety nieaktywny, więc ta opinia nam przepadła. Reszta uczestników była z lektury zadowolona, chyba tylko jedna osoba stwierdziła, że to nie całkiem jej tematy, reszta jednak wykazała naprawdę duży entuzjazm. Poniżej zamieszczam kilka cytatów z opinii:
"Póki żyjemy" to w moim odczuciu doskonała powieść sensacyjna i aż sama się dziwię, że nie trafiłam na żadną z książek tej autorki wcześniej! @anniapk

Czwarty tom cyklu "między prawami" to idealna pozycja nawet dla tych którzy nie mieli z wcześniejszymi częściami nic wspólnego. Dobra dawka sensacji z wątkiem kryminalnym, czego chcieć więcej? effka.be

Było bardzo realnie, ciekawie, mocno, czasami przerażająco i emocjonująco.
Polecam bardzo! @lajla8888


A tutaj pełna lista linków do opinii od wszystkich uczestników BT

1. @lexyogechi opinia - klik!
2. @anniapk opinia - klik!
3. @lajla8888 opinia - klik!
4. @effka.be opinia - klik!
5.@booki_zrywac opinia - klik!
6. @zaczytana_kasiaa opinia - klik! (profil już nie istnieje)
7. @annadyczko opinia - klik! 

Ostatecznie książka wróciła do mnie, przez co teraz mogę się z Wami podzielić podsumowaniem tej czytelniczej akcji. Z moich wyliczeń wynika, że na każdą z osób wypadło średnio lekko ponad 18 dni, z czego oczywiście musimy odjąć czas przesyłki, więc wychodzi na to, że książka czytana była w miarę terminowo. Bardzo się cieszę, że mogłam ten BT zorganizować i zachęcić przynajmniej garstkę czytelników do zapoznania się z prozą Very Eikon! Serdecznie dziękuję uczestnikom za udział w BT, mam nadzieję, że bawiliście się dobrze i spotkamy się w kolejnych tego typu akcjach!


Book tour zorganizowałam z własnym egzemplarzem książki, który w ramach współpracy patronackiej dostałam od autorki.

maja 31, 2020

Book tour z "Póki żyjemy"!

Book tour z "Póki żyjemy"!

31 marca, czyli dokładnie dwa miesiące temu, swoją premierę miała książka „Póki żyjemy” Very Eikon, którą miałam przyjemność objąć swoim patronatem. Jest to czwarty tom cyklu „Między prawami”, który autorka wydała w ramach self-publishingu, a którego 3 pierwsze tomy zostały ponownie wydane w zeszłym roku przez Filię. Ja cały cykl uwielbiam, to kawał dobrego kryminału. Trzy pierwsze tomy przerobiłam w formie audiobooków, ostatni czytałam i recenzowałam przedpremierowo (recenzja – klik!). Nie rozumiem tylko dlaczego o tym cyklu jest tak cicho, więc dzisiaj wyciągam do Was rękę – zaczynamy Book tour z „Póki żyjemy”! Dla tych, którzy nie czytali poprzednich tomów przygotowałam małą ściągawkę (klik!) – tak by nie czuli się zagubieni w fabule, ale nie na tyle szczegółową, żeby później nie można było nadrobić części wcześniejszych 😊

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB w swoim poście. Będzie mi też bardzo miło jeśli wykorzystacie któryś z hastagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.


Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.com.  Kolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w okolicy wtorku, środy.

Książka ruszy w podróż prawdopodobnie właśnie w środę 3 czerwca, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach – przecież warto dzielić się dobrą książką, prawda? 😉 Wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB.


Myślę, że to wszystko co trzeba było ogłosić, w razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury! 


Lista uczestników:
1. @lexyogechi opinia - klik!
2. @anniapk opinia - klik!
3. @lajla8888 opinia - klik!
4. @effka.be opinia - klik!
5.@booki_zrywac opinia - klik!
6. @zaczytana_kasiaa opinia - klik!
7. @annadyczko opinia - klik!

marca 31, 2020

Kilka pytań do... Very Eikon, autorki cyklu "Między prawami"

Kilka pytań do... Very Eikon, autorki cyklu "Między prawami"

Co umacnia człowieka, dlaczego niebezpieczne, brutalne środowisko jest najlepsze dla akcji cyklu "Między prawami", co łączy koronkową robótkę z self-publishingiem, kiedy możemy spodziewać się kolejnej książki oraz co lubi jeść Vera Eikon?
Zapraszam na rozmowę z autorką!


Vera Eikon notka biograficzna:
Urodzona w 1989 roku autorka powieści kryminalnych. Specjalistka od zaskakujących zwrotów akcji i tworzenia barwnych postaci. Jej seria o komisarzu Bergu podbiła serca wielbicieli gatunku i dorobiła się dwóch wydań.
Wydawca, żona i matka. Trenuje strzelectwo.


Kryminał na talerzu: Właśnie na rynku ukazała się Pani kolejna książka pt. „Póki żyjemy”. To czwarty tom cyklu kryminalnego „Między prawami” i, jak Pani zapowiedziała, ostatni. Skąd taka decyzja? Muszę przyznać, że pokochałam bohaterów i naprawdę ciężko będzie mi się z nimi rozstać! Czy czuje Pani, że temat został już wyczerpany? Dosyć długo, ponad półtora roku kazała Pani swoim czytelnikom na niego czekać.

Vera Eikon: Rzeczywiście, „Póki żyjemy” jest ostatnią częścią cyklu „Między prawami”, ale koniec jednego jest początkiem drugiego. Nigdy nie twierdziłam, że ostatecznie pożegnam się z bohaterami. Obecnie pracuję nad nową serią kryminalną, która, choć będzie odrębna od „Między prawami”, nawiąże do niej, również poprzez niektóre postacie. Sama związałam się z nimi na tyle mocno, że trudno byłoby mi całkiem o nich zapomnieć i ulokować skupienie w czymś stu procentowo nowym. Tematów wartych podjęcia jest wiele i to, co szykuję dla czytelników w nowej serii z pewnością wszystkich zaskoczy.


Czy ten finalny tom pisało się ciężej niż poprzednie? Jest trochę inny, bardziej emocjonalny, bardziej, że tak powiem, filozoficzny, wyjaśniający cały sens cyklu. Myślę, że pospinanie ze sobą wszystkich wątków, by utworzyły tak zgrabną całość, musiało być nie lada wyzwaniem!

Wynikanie jednej książki z poprzedniej było trochę procesem naturalnym. Kiedy dopinałam pracę nad drugą częścią, trzecia już nabierała kształtu, a na czwartą zaczynałam mieć pomysły. Nie wiedziałam od razu do czego to wszystko zmierza, ale ogólny koncept był taki sam od początku - miała to być historia o kształtowaniu charakteru, umacnianiu, wybaczeniu, odkupieniu. Żeby do tego wszystkiego doszło, potrzebna jest pewna droga. Taka wypełniona licznymi upadkami i emocjami. Człowiek uczy się tylko wtedy, kiedy upada. Dlatego nie oszczędzałam swoich bohaterów.


W książce, jak już napomknęłam we wcześniejszym pytaniu, znajdziemy parę filozoficznych uzasadnień, głównie pochodzących od Nietzschego. Wiele też miejsca poświęca Pani w cyklu na wiarę chrześcijańską. Jak wiele z własnego światopoglądu przekazała Pani bohaterom?

Trochę. W moich powieściach filozofia Nietzschego wpadła w niepowołane ręce. Niepowołane ręce bardzo inteligentnego człowieka, który nawet wiarę chrześcijańską próbuje zmanipulować. W jej obronie staje główny bohater - komisarz Berg. Jemu samemu dość daleko do świętości. Używam swoich bohaterów oraz ich doświadczenia do tego, aby spróbować odpowiedzieć na kilka fundamentalnych pytań. Czy Bóg istnieje? Dlaczego pozwala na zło? Ile warte jest ludzkie życie? I czy istnieją ludzie źli do szpiku kości? Oczywiście, każdy autor przemyca do swoich książek własny światopogląd. Staram się jednak unikać twardo postawionych tez. Chyba że istnieją takie, których jestem w stu procentach pewna.


A skąd w ogóle pomysł na taki cykl? Całość toczy się w brudnym, dusznym, brutalnym świecie, większość Pani bohaterów to mężczyźni, dla kobiet mało jest tu miejsca. Jak się Pani czuła zagłębiając się w takie, że tak powiem z braku innego określenia, męskie tematy? Co było w tym najtrudniejsze?

Nie znajdowałam w tej pracy niczego trudnego. To, co widać w moich książkach wypływa ze mnie w naturalny sposób. Możemy dywagować, co oznacza „męski” i „kobiecy”, ale prawda jest taka, że moje „męskie” książki wypłynęły z „kobiecego” umysłu i nic na to nie poradzę. ;) Jeśli mogę powiedzieć coś o swoich intencjach, to chciałam napisać historię, poprzez którą mogłabym dotrzeć (lub chociaż próbować dotrzeć) do prawdy o człowieku i jego natury. Brudne, niebezpieczne, brutalne środowisko wydało mi się do tego najlepsze, bo w ekstremalnych sytuacjach, np. bardzo emocjonalnych lub zagrażających życiu, pokazujemy naszą prawdziwą twarz.


To teraz trochę o bohaterach. Który jest Pani ulubionym, a który tym nie do końca lubianym?

Rany, to jest niemoralne pytanie! To jakby zapytać rodzica, które ze swoich dzieci najbardziej kocha! Najbliższy sercu jest mi oczywiście Proca. W pewnym sensie idziemy razem przez życie już od kilku dobrych lat. Zdarza mi się zastanowić, co zrobiłby w danej (prawdziwej) sytuacji. Dość często odpowiedź wydaje mi się oczywista, co oznacza, że w moim umyśle ma on bardzo wyraźnie określony charakter i osobowość.
Cała reszta również jest mi bardzo bliska. W nowej książce będziemy żegnali pewnego bohatera (lub bohaterów - nie chcę niczego zdradzać) i muszę przyznać, że pisanie tych paru rozdziałów nieco mnie kosztowało. Oczywiście nie zalewałam klawiatury łzami, ale byłam na tyle zaangażowana emocjonalnie w pracę nad tymi fragmentami, że myślałam o nich nieustannie przez kilka dni. Nie było łatwo wyskoczyć z książki do realnego świata.
Nie mam bohatera, którego nie lubię, ale jest wielu, z którymi nie dogadałabym się w prawdziwym życiu.



Jak ocenia Pani cały cykl? Patrząc wstecz jest Pani zadowolona z całości czy coś by Pani jednak zmieniła?

Zawsze można coś zmienić! Miałam jednak taki komfort, że trzy moje książki doczekały się drugiego wydania. Pracując nad tą publikacją, miałam okazję wprowadzić nieco zmian. Tak że pierwsza książka, „Polowanie na Wilka” opublikowane przez Filię, jest znacznie lepsza od tej, którą po raz pierwszy wypuściłam do sieci w 2016 roku.
Nie mogę oceniać własnych książek. Mam jednak to poczucie, że każda kolejna jest lepsza od poprzedniej, ale to może dlatego, że ta najświeższa jest najbliższa moim obecnym umiejętnościom. Pisarz ciągle się rozwija.


Ma Pani jakieś stałe pisarskie rytuały? Ustalone godziny pracy? Na każdym kroku pisarze podkreślają, że najważniejsza jest systematyczność i wysiedzenie określonych godzin przed komputerem czy jest na to ochota czy nie. U Pani też tak jest?

Zdecydowanie tak. Siadam do komputera o 9 rano i piszę (z małymi przerwami na zaparzenie kawy, herbaty, zjedzenie obiadu) do 16. Jeśli pracuję nad nową opowieścią, to dziennie muszę napisać od tysiąca do trzech tysięcy słów, inaczej czuję, że zmarnowałam dzień. W kolejnych etapach pracy, kiedy biorę się za poprawki, moje dzienne statystyki zaczynają się sypać. Wtedy mniej pracuję wyobraźnią, a więcej logicznym myśleniem.


Może nam Pani teraz zdradzić co dalej? Wiem, że już teraz nad czymś Pani pracuje. Może uchyli nam Pani malutki rąbek tajemnicy? Co to będzie, jak daleko ma już Pani posuniętą pracę, jak długo przyjdzie nam czekać?

Mam już napisane dwie kolejne powieści, chociaż druga z nich wymaga jeszcze nieco poprawek. Nie wiem, kiedy zostaną opublikowane. Jestem jednak osobą o dość niecierpliwej naturze, która każe mi bardzo szybko dzielić się ze światem tym, co napiszę. Dołożę więc wszelkich starań, żeby czytelnicy nie musieli czekać na nową powieść kolejne półtora roku. Za pasem jest też praca nad audiobookiem powieści „Póki żyjemy”.


To teraz trochę o równie fascynującym temacie, czyli już nie o pisaniu, a o wydawaniu książek. To już czwarta książka wydana Pani własnym nakładem. Skąd taka decyzja? Wiem, że na początku swojej kariery była Pani raczej rozczarowana współpracą z wydawnictwem, ale jednak self-publishing to naprawdę dużo pracy! Przynajmniej w sytuacji, kiedy robi się to naprawdę dobrze – tak jak w Pani przypadku.

Self-publishing wymaga niemożliwie wiele zaangażowania. Nieraz opadają mi ręce i mówię sobie, że mam dosyć. Tak też miałam w 2019 roku, kiedy nawiązałam współpracę w Filią. Cieszę się, że wznowili serię, bo pomogło mi to dotrzeć do szerszego grona czytelników. Kiedy jednak jakieś wydawnictwo okazuje zainteresowanie książką, chcą ją opublikować, ale nie wiadomo kiedy, to zabieram manatki i wychodzę. ;) Studiowałam polonistykę i edytorstwo, wiem, czego wymaga tekst, by nadawał się do publikacji. Znam się na procesie wydawniczym i mam kilka umiejętności technicznych. Opublikowanie kolejnej książki nie jest więc dla mnie problemem. Powiedziałabym nawet, że przynosi też nieco przyjemności. Najbardziej frustrującym tematem jest dystrybucja i promocja. Ponieważ sama funduję publikację, nie mogę pozwolić sobie na inwestowanie dodatkowo w reklamę. Może ma to swoje dobre strony, bo zostaję zmuszona do większej kreatywności.


Skończyła Pani studia na kierunku edytorstwo. Czy wiedza z nich wyniesiona bardzo Pani pomogła? Po ich ukończeniu była Pani gotowa na samodzielne wydanie książki? Wiąże się z tym przecież nie tylko edycja książki, jej korekta, ale i marketing, dystrybucja, cała oprawa graficzna, reklama. Naprawdę nie wiem jak sama to Pani wszystko ogarnia!

Do wszystkiego należy podchodzić po kolei, małymi kroczkami. Umiejętności wyniesione ze studiów bardzo pomagały na początku, ale i tak nie były wystarczające. Nie uchroniłam się od błędów początkującego wydawcy amatora. Przy każdej kolejnej publikacji było lepiej. Teraz projektowanie okładki, czy przygotowanie książki do składu nie stanowi dla mnie problemu. Redakcję i korektę tekstu zlecam profesjonalistom, których miałam przyjemność poznać w ostatnich latach. Współpracuję zawsze z tą samą drukarnią i dystrybutorem. Co roku poszerza się mój krąg zaprzyjaźnionych bibliotek i księgarń. Nie mam żadnych utartych dróg. Wszystkie musiałam sobie wydeptać. Myślę o tym, jak o koronkowej robótce. Oczko po oczu. Kroczek po kroczku. To strasznie wolno idzie i stąd czasami moja frustracja. Jednak polepszamy się wyłącznie w trudzie.



Ciężko jest połączyć życie pisarza i wydawcy z życiem rodzinnym?

Chyba nie ciężej niż w każdej innej pracy. Problem pojawia się w niespodziewanych momentach. Kiedy na przykład Polskę dopada koronawirus i dzieci muszą zostać w domu przez dwa tygodnie, to ani nie mogę spokojnie pracować, ani nie mam możliwości ubiegać się o dodatek opiekuńczy, bo pisarz dla państwa nie pracuje. Proza życia codziennego. Trenuję wtedy swoją cierpliwość, a rodzina wyrozumiałość, bo pisarz, który nie pisze, potrafi być dość nerwowym człowiekiem.


Znajduje jeszcze Pani w tym wszystkim czas dla siebie? Jak lubi Pani odpoczywać?

Odpoczywam, czytając każdego dnia nie swoje teksty, oglądając wieczorem dobry serial, wychodząc raz w miesiącu do teatru, słuchając muzyki na spacerze. To są moje małe okazje do zresetowania umysłu, co jest niezwykle istotne.


Ma Pani jakieś podróżnicze marzenie?

Jest kilka miejsc na ziemi, które chciałabym odwiedzić. Jerozolima, Kolorado, Sycylia… Lista jest dość długa, a odhaczanie kolejnych punktów, idzie dość wolno.


To teraz pytanie mola książkowego. Jak wygląda Pani biblioteczka? Czego lub kogo znajdziemy w niej najwięcej?

Dzielę biblioteczkę z mężem, a czytamy trochę inne rodzaje książek. Tak że dużo jest wszystkiego! Od poradników biznesowych, poprzez historię chrześcijaństwa, historię literatury, teorię literatury, filozofię, reportaże podróżnicze, biografie, aż do rozmaitych gatunków powieści, poezję i publicystykę. Nie wydaje mi się, żeby coś szczególnie dominowało w naszej biblioteczce, ale kiedy siadam w fotelu, by poczytać, to ustawiam się najbliżej półki z kryminałami i publicystyką kryminalną. Tam czuję się najbardziej „u siebie”.


Na koniec jeszcze obowiązkowe pytanie – w końcu Kryminał na talerzu to blog kulinarno-kryminalny. Proszę nam powiedzieć co najbardziej lubi Pani jeść! 😊

Uwielbiam włoską kuchnię! Proste makarony i domową pizzę na świeżych drożdżach. Do tego lampka wina i włoska muzyka! Ale jestem fanką rozmaitości, więc oprócz „włoskich kolacji” serwuję rodzinie również greckie czy hinduskie wieczory. Ale nie pogardzę też kaszanką i zimnymi nogami!


Serdecznie dziękuję za poświęcony czas i życzę dalszych literackich i wydawniczych sukcesów! 

marca 25, 2020

"Póki żyjemy" Vera Eikon - patronacka recenzja przedpremierowa

"Póki żyjemy" Vera Eikon - patronacka recenzja przedpremierowa
 

Autor: Vera Eikon
Tytuł: Póki żyjemy
Cykl: Między prawami, tom 4
Data premiery: 31.03.2020
Wydawnictwo: Hologram
Liczba stron: 456
Gatunek: kryminał

Vera Eikon to pseudonim literacki Katarzyny Woźniak, który powstał w roku 2016 na potrzebny serii „Między prawami”. Autorka chciała tym samym oddzielić swój dorobek literacki – wcześniej eksperymentowała z innymi gatunkami, pisała wiersze, grozę, powieści mocno podszyte myślami filozoficznymi. Przyszedł jednak rok 2016 i natchnienie do sięgnięcia po nowy gatunek - kryminał, w którym autorka odnalazła się doskonale. Co ciekawe, pisarka po rozczarowaniach związanych ze współpracą z wydawnictwami, zdecydowała się na self – publishing. Pierwszy tom serii pt. „Polowanie na Wilka”  ukazał się w formie ebooka i był dostępny za darmo. Drugi tom pt. „Przedpiekle” ukazał się już zarówno w formie elektronicznej oraz papierowej, tak samo było z tomem kolejnym pt. „Prochem i cieniem”. W roku 2019 wszystkie trzy tomy ukazały się ponownie, tym razem nakładem Wydawnictwa Filia, a tym samym pojawiły się na platformie storytel.pl rewelacyjne audiobooki w interpretacji Przemysława Bluszcza. Teraz w przyszłym tygodniu ukaże się ostatni (niestety!) tom serii pt. „Póki żyjemy”. Za jego wydanie odpowiedzialna jest znowu sama autorka. Książka będzie dostępna w wersji elektronicznej, papierowej oraz jako audiobook.

Akcja powieści „Póki żyjemy” toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z trzeciego tomu. Wilk, czyli Rodion Wlacić, podczas transportu do więzienia o złagodzonym rygorze, ucieka. Wujek, drugi boss narkotykowy, przeniósł gdzieś swoją działalność, stał się prawdopodobnie jeszcze groźniejszy. Grupa „Szakal” już nie istnieje, Młody przewodzi nowej grupie „Dingo” i ma przed sobą ciężkie zadanie rozbicia szajek obydwu bossów. Berg co prawda nie jest już szefem, ale wpiera Młodego w jego dochodzeniu. Ale czy na pewno? Berg znany jest z chodzenia własnymi ścieżkami... Komu w ogóle można ufać? Czy ostatecznie w końcu dobro zwycięży zło? Do czego można się posunąć, by zneutralizować bandytów? Gdzie jest granica?

Książka składa się z krótkich nienumerowanych, za to tytułowanych rozdziałów. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, najczęściej skupia się na Bergu, ale od czasu do czasu podąża również za pozostałymi bohaterami. Styl autorki jest bardzo przyjemny i lekki, niby prosty, ale jakoś tak trafia prosto w serce, tak że czytelnik odczuwa wszystko z bohaterami, jest praktycznie uczestnikiem wydarzeń. Przez książkę się przepływa, połyka każde kolejne słowo i chce tylko więcej i więcej. Pod względem stylu powieści naprawdę niewielu znam autorów, którzy tak potrafią pisać.

Jeśli zaś chodzi o bohaterów, to znamy ich wszystkich dobrze z poprzednich części. Tutaj jednak wydają się bardziej odsłonięci, poznajemy ich jeszcze lepiej, jeszcze głębiej. Może to dlatego, że są już ciutkę zdesperowani, w końcu jak długo można walczyć z tym samym przeciwnikiem?
W książce pojawiają się też nowi bohaterowie – Młody przyjmuje dwóch starych znajomych do swojej nowej grupy operacyjnej. Z kolei Chaber teraz już w akcjach nie uczestniczy, a Mazur odszedł z policji. Wszystkich tych znanych bohaterów, którzy są w cyklu od pierwszej części, polubiłam, wszystkich dobrze znam i traktuję jak dobrych przyjaciół. Oczywiście tych stojących po stronie dobra i prawa, chociaż nawet Vlacić tutaj chwilami wzbudza dosyć skomplikowane emocje.
„Teraz ta grupa już nie istniała. Jej rozwiązanie była naturalną rzeczą – zmienił się skład, zmienił się dowódca, zmieniło się zadanie. Komisarz nie zdawał sobie jeszcze z tego sprawy, ale wcale nie zmieniło się aż tak wiele, jak przypuszczał. Sikorski nie zapomniał o wartościach i niektórych metodach, jakich nauczył go Berg – żaden z jego byłych podwładnych o tym nie zapomniał.”
Książkę czytałam, kiedy jeszcze nie widziałam, że jest to część kończąca wszystko, chociaż od razu można wyczuć, że ten tom jest inny, głębszy niż poprzednie. Jest jakby bardziej osobisty, bliższy życiu bohaterów niż poprzednie. Dostajemy tu migawki z młodości Berga, poznajemy dokładniej motywacje i filozofię Vlacića. Każdy z nich jest postacią z krwi i kości, każdy ma bardzo skomplikowane emocje i każdy w sumie ma już trochę dosyć. Kiedy ta walka się w końcu skończy?
„Mimo to, będziemy walczyć, póki żyjemy, co?”
 Co do akcji powieści, to jak zawsze u Very jest wartka i zaskakująca. Autorka zgrabnie prowadzi fabułę, jednak co chwilę czymś nas zaskakuje. A te zaskoczenia wzbudzają naprawdę ogromną gamę emocji. Ja przyznam się szczerze, że nieraz ocierałam łzy nad książką, byłam wściekła na autorkę i błagałam, by to co się działo, nie było prawdą. Muszę powiedzieć, że Eikon jest tu dosyć bezwzględna, i mimo tego, że na chłodno rozumiem, dlaczego fabuła poszła w tą stronę, to dalej, nawet teraz, myśląc o niektórych wydarzeniach ściska mnie w gardle. Mam nadzieję, że za dużo z fabuły nie zdradziłam, ale musiałam podkreślić to, jak książka mocno mną targnęła.

Ogólnie, to naprawdę świetna powieść. Cały cykl jest naprawdę bardzo dobry, ale mam wrażenie, że ostatni tom nie tylko jest trochę inny niż trzy poprzednie, uderza w trochę inne emocje czytelnika, ale po prostu jest jeszcze mocniejszy, lepszy niż pozostałe. Gdy, już po lekturze, dowiedziałam się, że to koniec cyklu, to naprawdę nie mogłam w to wierzyć, tak bardzo związałam się z bohaterami. To świetna, bogata powieść o walce dobra ze złem, a wadze podejmowanych wyborów, o dylematach i wątpliwościach. Nie mam czego zarzucić tej książce, to naprawdę kawał bardzo dobrego kryminału. Proszę takich książek więcej!

Moja ocena: 8/10

Za możliwość objęcia książki patronatem oraz rewelacyjną lekturę dziękuję autorce!

marca 11, 2020

"Póki żyjemy" Vera Eikon - zapowiedź patronacka

"Póki żyjemy" Vera Eikon - zapowiedź patronacka
31 marca swoją premierę będzie miała książka pt. "Póki żyjemy" autorstwa Very Eikon, którą mam ogromną przyjemność objąć swoim patronatem! To czwarty i zarazem ostatni tom cyklu pt. "Między prawami", który autorka wydaje własnym nakładem od 2016 roku. 

Z więzienia ucieka seryjny morderca - Wilk. Zamierza rozliczyć się z komisarzem Bergiem, który go złapał i swoimi wrogami. W tym samym czasie do Warszawy powraca szef najpotężniejszej grupy przestępczej w kraju, który również ma Berga na celowniku. Sytuacja przestaje być oczywista, kiedy Wilk porywa syna niebezpiecznego bossa. Rozpoczyna się potrójne emocjonujące polowanie, w którym przestaje być jasne, kto jest drapieżnikiem, a kto potencjalną ofiarą. Osaczony ze wszystkich stron komisarz musi zawrzeć rozejm ze swoim śmiertelnym wrogiem. Zostaje wciągnięty w batalię, której wyniku nikt nie jest w stanie przewidzieć.

Książkę teoretycznie da się czytać bez znajomości poprzednich części, jednak ja szczerze zachęcam do zapoznania się z całym cyklem. To naprawdę kawał świetnego kryminału, napisany bardzo przyjemnym, lekkim stylem. Czyta się ekspresowo i wciąga tak, że naprawdę jest problem z odłożeniem książki :) Ja poprzednie tomy poznałam w formie audiobooka, które dostępne są na storytel.pl w rewelacyjnej interpretacji Przemysława Bluszcza. Ten tom dostępny będzie również w takiej formie.
Więcej o książce "Póki żyjemy" opowiem Wam niedługo w przedpremierowej recenzji, teraz tylko zaznaczę, że jest to dobrze przemyślane i mądre zamknięcie serii. Jeśli nie macie czasu, by sięgnąć po cały cykl przed premierą, to zachęcam przynajmniej do zapoznania się z tomem pierwszym - ta historia jest najmocniej powiązana z wydarzeniami ostatniego tomu.


Autor: Vera Eikon
Tytuł: Póki żyjemy
Cykl: Między prawami, tom 4
Data premiery: 31.03.2020
Wydawnictwo: Hologram
Liczba stron: 456
Gatunek: kryminał

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży na stronie https://veraeikon.shoplo.com/
Niedługo będzie też dostępna w kilku księgarniach internetowych.