Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwokompaniamediowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwokompaniamediowa. Pokaż wszystkie posty

września 15, 2021

"Wampir. Jak rodzi się zło" Magda Omilianowicz

"Wampir. Jak rodzi się zło" Magda Omilianowicz

 

Autor: Magda Omilianowicz
Tytuł: Wampir. Jak rodzi się zło
Data premiery: 28.07.2021
Wydawnictwo: Kompania Mediowa
Liczba stron: 248
Gatunek: reportaż
 
Magda Omilianowicz, polska dziennikarka zajmująca się tematyką społeczną obyczajową i kryminalną, autorka piętnastu książek reporterskich i podróżniczych, w latach 90tych miała możliwość przeprowadzenia rozmów z Leszkiem Pękalskim, seryjnym gwałcicielem i mordercą, który grasował na terenie Polski głównie w latach 80tych. Igor Brejdygant we wstępie „Wampira” określa Pękalskiego jako „jednego z najsłynniejszych zbrodniarzy w powojennej historii polskiej, a być może także światowej kryminalistyki” i „jedną z najbardziej tajemniczych zagadek nie tylko dla kryminalistyki, ale także dla neurologii, psychiatrii, psychologii, socjologii, filozofii i pewnie dla wielu jeszcze innych dziedzin nauki”. Na swoim koncie Pękalski ma wiele ofiar, sam po aresztowaniu w 1992 roku przyznał się do około 70 morderstw, później te zeznania wycofał i ostatecznie skazany został za jedno na karę 25 lat pozbawienia wolności. Omilianowicz rozmawiała z nim zarówno przed, jak i po skazaniu, a także z wieloma specjalistami kryminalistyki i psychiatrii, jak i ze świadkami zbrodni Pękalskiego i osobami, które go znały. Z tego wszystkiego powstał reportaż, który w 1995 roku został wydany pod tytułem „Bestia. Studium zła”. Książka została wydana ponownie w 2016, a rok później Leszek Pękalski miał wyjść na wolność. Dzięki ustawie potocznie zwanej ‘ustawą o bestiach’ został bezterminowo przeniesiony do zamkniętego ośrodka w Gostyninie. W tym roku reportaż Omilianowicz został wydany po raz trzeci, tym razem pod tytułem „Wampir. Jak rodzi się zło” i jest rozszerzony o wstęp Igora Brejdyganta, polskiego pisarza i scenarzysty oraz o epilog zatytułowany ‘co z nimi zrobić’ liczący sześć stron.
 
Reportaż ten jest zbiorem fabularyzowanych fragmentów o Pękalskim i ofiarach powstałych z opowieści tego pierwszego, których wysłuchała Magda Omilianowicz, rozmów z osobami, które miały z nim styczność, policjantami, lekarzami, pracownikami więzienia itp. oraz fragmentami akt sprawy. Składa się ze wspomnianego wstępu, 31 króciutkich rozdziałów oraz epilogu. Wspomniane fragmenty fabularyzowane przedstawione są z perspektywy Leszka oraz kilku jego ofiar, pisane są w trzeciej osobie czasu przeszłego. Fragmenty z perspektywy Leszka dodatkowo są stylizowane na sposób w jaki faktycznie mówił, prosty i wskazujący na to, że mamy do czynienia z człowiekiem opóźnionym w rozwoju. Szczerze, trochę te fragmenty wydawały mi się dziwne, jednak Brejdygent we wstępie zinterpretował je jako próbę zrozumienia Pękalskiego jako człowieka. To ciężki temat, im dalej czytelnik zgłębia się w lekturę, im dowiaduje się o coraz większej liczbie zbrodni tego człowieka, tym trudniej widzieć w nim cechy ludzkie. Omilianowicz próbuje tym reportażem znaleźć jakieś przyczyny, dlaczego Pękalski stał się człowiekiem–potworem.
 
Wydarzenia przedstawione w książce ułożone są mniej więcej w kolejności chronologicznej, przynajmniej jeśli chodzi o historię morderstw Pękalskiego. Przetykane są wspomnianymi już rozmowami z osobami znającymi Leszka, jak jego wychowawcy w szkole dla dzieci opóźnionych, czy później starszej kobiety, która pozwalała mu u siebie mieszkać. Do tego dochodzą stricte cytowane rozmowy Omilianowicz z Pękalskim i fragmenty z akt sprawy. Trochę ten zbiór wydaje się chaotyczny, trochę brakowało mi tu dat, by wszystko to sobie w pokoi w głowie poukładać.
 
Mimo, że książka nie jest specjalnie długa, to zawiera, zdaje się, że wszystkie najważniejsze informacje o Pękalskim i jego zbrodniach, by móc spróbować stworzyć pełny obraz tego człowieka. Dowiadujemy się jak wyglądało jego dzieciństwo dosłownie w kilku zdaniach, jakie miał relacje z matką, babką i siostrą. Jak wyglądała jego nauka i późniejsze lata, czasy pracy i późniejszej renty. Przez fragmenty fabularyzowane towarzyszymy też mu w momentach zbrodni, poznajemy jego myśli, to, co doprowadziło go do tego, by je popełnić. To smutny i pożerający obraz człowieka, który przez brak umiejętności odróżnienia dobra od zła, brak jakiejkolwiek empatii i poczucia, że inne życia są tak samo ważne jak jego, nie miał skrupułów, by wykorzystywać ludzi do swoich celów. Celów przyziemnych, zaspokajających najprostsze potrzeby jak miejsce do spania, jedzenie i rozładowanie seksualne.
 
Lista ofiar Pękalskiego jest przerażająca. Atakował nie tylko te młode, piękne kobiety, ale i starsze panie, mężczyzn, a nawet dzieci. Fragment o tym jak porwał sześciomiesięczne dziecko był dla mnie tak wstrząsający, tak niemożliwy do pojęcia, że nie byłam pewna czy dam radę czytać dalej. Brak jakikolwiek refleksji Pękalskiego o drugim człowieku jest tak niewyobrażalny, że aż brakuje mi słów, by wyrazić emocje we mnie się kotłujące. Czy to nie ironia, że on nie odczuwał nic, a nas samych jego poczynania wprawiają w osłupienie?
 
Końcowe rozdziały są trochę inne, autorka rozmawia z lekarzami, z pracownikami więzienia, jest trochę ogólnych informacji jak z takimi przestępcami się postępuje.
 
Ogólnie, mimo że jest kilka aspektów tej książki, które nie całkiem przypadły mi do gustu, jak choćby właśnie te fabularyzowane fragmenty wydają mi się być dużo uproszczone, już nie o tym Pękalskim, a o ofiarach – autorka przedstawia co w momentach przez zbrodnią myślały, co raczej budzi moją wątpliwość czy ktokolwiek ma prawo do takich rozważań. Mimo to jest to książka warta przeczytania, to obraz człowieka opóźnionego w rozwoju, który nie dostał nigdy odpowiedniej opieki, nie został odpowiednio ukierunkowany i wychowany, przez co nie umiał sobie radzić z samym sobą. Jego straszne zbrodnie budzą sprzeciw, powodują, że czytelnik zaczyna zastanawiać się, dlaczego to wszystko się stało i co zrobić, by nie stało się znowu. Teraz opieka społeczna na pewno wygląda inaczej niż w czasach PRLu, kryminalistyka też posunęła się o mile świetlne do przodu, więc wyłapywanie takich pokrzywdzonych dzieci, z których powstają zbrodniarze, na pewno jest już łatwiejsze, jednak i tak trzeba być uczulonym na te sprawy. Warto reagować, warto wiedzieć, że brak reakcji może przynieść naprawdę tragiczne skutki. To książka wstrząsająca i przerażająca, mnie nie mieści się w głowie ogrom zła, jakie spowodował Leszek Pękalski.
 
Moja ocena: 7/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Kompania Mediowa!

Książka dostępna jest też w abonamencie 

lipca 23, 2020

"Jak czytać ludzi. Radzi Agent FBI" Robin Dreeke, Cameron Stauth

"Jak czytać ludzi. Radzi Agent FBI" Robin Dreeke, Cameron Stauth

Autor: Robin Dreeke, Cameron Stauth
Tytuł: Jak czytać ludzi. Radzi agent FBI
Cykl: Inwestuj w siebie
Tłumaczenie: Małgorzata Maruszkin
Data premiery: 25.03.2020
Wydawnictwo: Kompania Mediowa
Liczba stron: 288
Gatunek: poradnik

Wydawnictwo Kompania Mediowa znam z serii książek „Opowiem Ci o zbrodni” – dwóch zbiorów opowiadań, które powstały w towarzystwie programu telewizyjnego – w nim autorzy polskich kryminałów opowiadają o prawdziwych zbrodniach. O obydwu książkach pisałam tu na blogu, ich recenzje znajdziecie tu– klik, i tu – klik!.
Teraz Kompania Mediowa postanowiła zrobić coś całkiem innego – rozpoczęła cykl książek pt. „Inwestuj w siebie”. To poradniki dotyczące rozwoju osobistego, psychologii i finansów. Cel jest taki, by seria tworzyła komplementarny program samodoskonalenia dla współczesnego człowieka. Cykl otwiera książka Robina Dreeke i Caremona Stauth pt. „Jak czytać ludzi”. Ten pierwszy to były pracownik FBI, a nawet ktoś więcej – przez lata kierował Programem Analizy Behawioralnej w FBI. Opracował system sześciu sygnałów pozwalających przewidzieć zachowanie człowieka, którymi dzieli się z czytelnikiem w tej książce.

Zacznijmy może od strony wizualnej. Okładki całego cyklu będą miały dokładnie taką samą grafikę, jednak każda będzie w innym kolorze. Omawiana „Jak czytać ludzi” została wydrukowana w głębokim błękicie, który prezentuje się naprawdę ładnie. W środku książka też jest świetnie dopracowana – każda część została wyróżniona, każdy rozdział ozdobiony okładkową grafiką. Pod tym względem nie mogę nic książce zarzucić.

Jeśli chodzi zaś o treść, to całość podzielona jest na dwie części – pierwsza jest wprowadzająca, druga opisuje wspomniane już sześć sygnałów pozwalających przewidzieć zachowanie człowieka. Książkę zamyka posłowie oraz podziękowania. Całość składa się na 8 rozdziałów, każdy z nich zbudowany jest w podobny sposób – autor w każdym z nich odnosi się do swoich doświadczeń, opisuje jakieś wydarzenie z przeszłości i na jego podstawie prezentuje ogólne spostrzeżenia, które można odnieść do codziennych sytuacji. Każdy z rozdziałów zakończony jest podsumowaniem, w którym zapisane są skrótowo wszystkie najważniejsze informacje. Jest przejrzyście, jest porządek, przez co książkę czyta się łatwo i dobrze. Wiadomo gdzie szukać jakiej informacji.

Co do samej treści to myślę, że książka może się przydać tym, którzy pracują w jakiejś większej firmie – mają nad sobą szefa, swój zespół, mają przed sobą możliwości awansu. Autor często odnosi się do zachowania przełożonego i współpracowników, wypisuje niuanse, na które warto zwracać uwagę, by wiedzieć czego od ciebie każdy z nich oczekuje i jakie ma względem ciebie założenia.
Mnie, jako osoby pracującej na własny rachunek, bardziej interesowały ogóle spostrzeżenia. Muszę przyznać, że są one bardzo szerokie, trochę brakowało mi tu konkretów. Ogólnie z książki wyniosłam tyle, że należy pamiętać, że zaufanie a uczucia względem określonej osoby muszą pozostać oddzielone – można kogoś lubić, ale niekoniecznie ten ktoś zasługuje na zaufanie i odwrotnie. Na początku znajomości trzeba być miłym, uprzejmym i otwartym – dać kredyt zaufania i na tej postawie obserwować zachowanie nowo poznanej osoby. Autor daje też kilka wskazówek jak sprawić, by ta osoba czuła się przy nas bezpieczniej takich jak dać jej do zrozumienia, że może to być dłuższa znajomość, że się nim interesujesz i jesteś do jego dyspozycji. Po prostu warto być dobrym człowiekiem i dobrym obserwatorem - na spokojnie analizować zachowanie drugiej osoby – z jej gestów i wypowiedzi, z jej sposobu zachowania zawsze da się wiele wyczytać.

Co mi się podobało w tej książce to odniesienie autora do własnych przeżyć – dużo opowiada tu o 11 września – był wtedy na miejscu, w samym środku wydarzeń. To naprawdę fascynujące opowieści, czytałam o nich z wypiekami na twarzy.

Podsumowując, „Jak czytać ludzi” zawiera raczej ogólne informacje dotyczące zachowania i sposobu wypowiedzi ludzi – nic, czego nie wiedziałaby osoba choć trochę interesująca się psychologią. Książka jest ładna, dopracowana, zawiera ciekawe opowieści z życia agenta FBI i promuje uprzejme, acz lekko zdystansowane zachowanie względem innych ludzi. Mimo tego, że nie odkryłam w niej nic nowego, to czytałam ją z przyjemnością i dobrze było przypomnieć sobie kilka podstaw ludzkiego zachowania zebranych w jednym miejscu. Myślę, że dla osób pracujących w większych firmach książka powinna być bardziej przydatna niż dla tych pracujących bez szefa 😉

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kompania Mediowa!


Książka dostępna jest też w abonamencie 

listopada 27, 2019

"Opowiem ci o zbrodni 2" wydanie zbiorowe

"Opowiem ci o zbrodni 2" wydanie zbiorowe

Autor: wydanie zbiorowe
Tytuł: Opowiem ci o zbrodni 2
Data premiery: 18.09.2019
Wydawnictwo: Kompania Mediowa
Liczba stron: 328

Rok temu w październiku na ekrany telewizji trafił pierwszy sezon programu „Opowiem ci o zbrodni”, w którym 6 znanych polskich pisarzy kryminalnych przedstawiało i analizowało wybrane przez siebie polskie zbrodnie. Programowi temu towarzyszył zbiór opowiadań ze wstępem Michała Fajbusiewicza oraz audiobook, w którym każdy odcinek był czytany przez innego lektora. W ich rolę wcielili się znani aktorzy jak np. Borysz Szyc i Olga Bołądź. Całe te przedsięwzięcie zostało powtórzone i w tym roku. Tym razem polskich autorów był siedmiu – Chmielarz, Puzyńska, Brejdygant, Guzowska i Kuźmińscy to nazwiska, które znamy już w pierwszego sezonu, a do nich dołączyła jeszcze dwójka: Czornyj i Opiat – Bojarska, a z kolei Bonda w tym tomie nie wzięła udziału. Historie przedstawiane rok temu miałam okazję wysłuchać w formie audiobooka i tak mi się spodobały, że napisałam bardzo obszerną, szczegółową recenzję (klik!), która była drugą, jaka ukazała się na tym blogu. W tym roku w moje ręce trafiła książka drugiego tomu, z czego bardzo się cieszę.

Książkę, jak już wspomniałam otwiera wstęp Fajbusiewicza, w którym dziennikarz krótko opisuje o czym każdy z autorów będzie mówił. Później dostajemy 7 opowiadań – każde opatrzone jest kilkoma fotografiami, a poprzedzone krótką notką o autorze. 




Narracja każdego opowiadania jest inna od poprzedniego, ale każde z nich czyta się bardzo przyjemnie. „Przyjemnie” to może nie do końca dobre określenie, bo historie są mocne, wstrząsające i smutne – w końcu to wszystko wydarzyło się naprawdę.

Zbiór otwiera opowiadania Igora Brejdyganta, autora „Paradoksu”, „Szadzi”, „Rysy” i „Układów”. To historia Patryka, który zginął w morzu – nigdy do końca nie zostało wyjaśnione czy chłopak popełnił samobójstwo czy został zamordowany. Opowiadanie jest refleksyjne, smutne. Przedstawia nam sylwetkę Patryka, opowiada o zmaganiach prokuratora. Autor nie stwierdza jednoznacznie co stało się z chłopakiem, mówi o obydwu możliwościach żadnej nie wykluczając. Czy był to dobry zabieg? Nie wiem, ale mając w pamięci opowiadanie autora z pierwszego tomu, muszę przyznać, że te oceniam niestety niżej. Czegoś mi to zabrakło – może właśnie zdecydowania.

Drugie w kolei jest opowiadanie Wojciecha Chmielarza, autora cyklu o komisarzu Mortce, „Żmijowiska” oraz „Rany”. Chmielarz analizuje  oszustwo i morderstwo z roku 2005, którego ofiarą padła młoda kobieta. Zbrodnię popełnił niewiele starszy mężczyzna zastawiając na nią sieci w internecie. Tak jak w tomie pierwszym, tak i tutaj Chmielarz wpadł na bardzo oryginalny pomysł. Całą historię przedstawił w narracji w drugiej osobie czasu teraźniejszego – zwraca się bezpośrednio do mordercy. Opowiadanie jest mocne, pełne emocji, najlepsze z całego cyklu. Na mnie zrobiło takie wrażenie, że po jego przeczytaniu musiałam książkę na kilka godzin odłożyć.

Trzecią historię przedstawia Max Czornyj, autor serii o komisarzu Eryku Deryło, „Najszczęśliwszej”, „Innej” i „Rzeźnika”. To opowieść o 4 morderstwach z lat 90tych – ofiarami podły starsze panie, morderstwa miały podłoże seksualne. Autor przedstawia postać mordercy, zastanawia się jak doszło do tego, że stał się tym kim się stał. Ogólnie opowiadanie jest dobre, mam tylko małe zastrzeżenie do kilku zdań, w których autor, wydaje się, że na siłę chciał nadać historii bardziej uniwersalnego charakteru. Zastanawiam się czy to po prostu jego maniera, styl pisania, bo co prawda znam kilka książek autora, ale zawsze słuchałam ich w formie audiobooka, więc możliwe jest, że po prostu tego wcześniej nie wychwyciłam.

Kolejna historia należy do Guzowskiej, autorki „Roku Szczura”, „Raju”, „Ślepego archeologa” i jeszcze kilku innych kryminałów. Tutaj autorka opowiada o wydarzeniach z 2015 roku, kiedy to dwie dziewczyny zaplanowały morderstwo. Jednak z nich padła jego ofiarą, druga była sprawcą. To drugie bardzo niebanalnie, nieszablonowe opowiadanie z cyklu. Guzowska przedstawiła wydarzenie jako grę, porównując ją do gry ‘super mario’. To mocne, dające sporo do myślenia opowiadanie.

Małgorzata i Michał Kuźmińscy, autorzy kryminałów z mocnym podłożem antropologicznym (ostatnia ich książka to „Mara”), przedstawili głośną historię z 1999 roku, kiedy to dwóch młodych chłopaków zamordowało dwójkę swoich znajomych pod pozorem ofiary satanistycznej. I tak jak to u tych autorów bywa, skupili się najmocniej na osadzeniu motywu morderstwa na tle sytuacji społecznej. Jak dla mnie trochę za dużo było tu opisów nastrojów społecznych i sytuacji w kraju, ale podejrzewam, że to po prostu taki styl autorów, bo pamiętam, że pierwszym tomie z tym też miałam problem.

Przedostatnia historię opowiada Joanna Opiat-Bojarska, autorka serii kryminalnej „Kryształowi” oraz kilku innych tytułów. To historia morderstwa z 2000 roku, kiedy to młody mężczyzna z pomocą kuzyna porwał i zabił przyjaciółkę swojej dziewczyny. Autorka postawiła na klasyczny sposób opowieści, przeplatając opowieść z chwili morderstwa z tą z 2003 roku z procesu obydwu oskarżonych. To dobre opowiadanie, nie miałam do niego zastrzeżeń.

Całość zamyka historia Katarzyny Puzyńskiej, autorki serii o Lipowie oraz dwóch książek non-fiction o polskich policjantach. Puzyńska pisze o 3 morderstwach z 2006-2008 roku, pozornie niepowiązanych ze sobą zbrodni. Historia podzielona jest na lata i przedstawiona z punktu widzenia kilku osób. To dobre opowiadanie, w którym główną zaletą jest dobrze mi już znany styl autorki – duża waga położona jest na myśli, zachowania bohaterów, wszystko przedstawione jest po ludzku, normalnie, ale i przejmująco, z dużą dawką emocji.

Ogólnie „Opowiem ci o zbrodni 2” to dobry zbiór opowiadań. Rozpatrując jego warstwę literacką warto podkreślić, że każdy z autorów przedstawił historie po swojemu, zaopatrując je w swój własny, rozpoznawalny styl. Wiadomo, jedne opowiadania są lepsze, drugie trochę gorsze, ale ogólnie całość trzyma dobry poziom. Oczywiście, by móc książkę ocenić tak jak to teraz zrobiłam, musiałam zapomnieć o tym, że są to prawdziwe zbrodnie, to wszystko (albo przynajmniej większość) wydarzyła się naprawdę. Gdybym nie oddzieliła tego w ten sposób, nie mogłabym książki ocenić, bo każda z tych zbrodni jest na swój sposób brutalna i mroczna, zawiera wręcz niepojęte okrucieństwo. Książkę czyta się dobrze, ale cała czas w głowie ma się świadomość, że to są prawdziwe wydarzenia, przez co nie jest to lektura łatwa.

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kompania Mediowa!


września 15, 2019

"Opowiem ci o zbrodni 2" wydanie zbiorowe - zapowiedź

"Opowiem ci o zbrodni 2" wydanie zbiorowe - zapowiedź
Już w tę środę (18 września) swoją premierę będzie miała książka "Opowiem ci o zbrodni 2". Towarzyszy ona programowi telewizyjnemu, w którym polscy pisarze omawiają prawdziwe zbrodnie. Program telewizyjny rozpocznie się 20 września i będzie składał się z 7 odcinków.


Kilka słów o publikacji, które dostałam do wydawnictwa:

"Już wkrótce premiera niezwykłej książki Opowiem Ci o zbrodni - 2, autorstwa kultowych polskich „piór kryminalnych”. Igor Brejdygant, Wojciech Chmielarz, Max Czornyj, Marta Guzowska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Joanna Opiat-Bojarska, Katarzyna Puzynska mierzą się z mrocznymi historiami, które wydarzyły się naprawdę.

Publikacja jest elementem wyjątkowego projektu medialnego, na który poza książką (Kompania Mediowa) składa się z serialu telewizyjnego (Crime +Investigation) oraz serialu audio z udziałem m.in. Borysa Szyca i Artura Żmijewskiego (Storytel). To kontynuacja bardzo dobrze przyjętej przez czytelników i recenzentów pierwszej części Opowiem Ci o zbrodni.

Tym razem siedem opowieści i ośmioro autorów. Każdy z nich przeanalizował okoliczności prawdziwych przestępstw i opisał wybraną historię, starając się zrozumieć, co doprowadziło do tragedii. Autorzy zrobili to w charakterystyczny dla siebie sposób, do którego przyzwyczaili swoich czytelników.

 Igor Brejdygant i zagadkowa śmierć młodego żeglarza. Czy to mogło być samobójstwo? Wojciech Chmielarz, ślepa miłość i zabójca z portalu randkowego. Max Czornyj i bestialskie czyny mordercy-zoofila. Marta Guzowska i historia dwóch nastolatek: jedna chce umrzeć, druga – zabić. Małgorzata i Michał Kuźmińscy o satanistach. Joanna Opiat-Bojarska o porwaniu zakończonym zabójstwem oraz Katarzyna Puzyńska o czterech zbrodniach, których podłożem była chora namiętność. Rozmawiali z dochodzeniowcami, profilerami, psychologami, kryminologami, seksuologami, analizowali akta. Musieli wejść w nowe role: narratorów przedstawiających kulisy śledztwa i rozmawiających z ekspertami, których udział okazuje się niezwykle ważny dla przebiegu opowieści, a zarazem gospodarzy telewizyjnego studia. Ta próba powiodła się znakomicie – telewidzowie śledzili cykl i jesienią rusza jego druga seria, osnuta wokół opowiadań składających się na książkę. Jak można było nie zauważyć przyczajonego zła? Można było, bo zbrodnia – jak pisze Chmielarz: „To cały proces. Skomplikowana operacja, która została doprowadzona do perfekcji w wyniku toczących się miliony lat procesów ewolucji. To pojedynek między łowcą a ofiarą. Pojedynek, który właśnie się rozpoczyna, chociaż osoba, na którą polujesz, jeszcze o tym nie wie”.

Opowiem Ci o zbrodni 2 wydawnictwa Kompania Mediowa trafi do księgarń 18 września 2019 r. Można ją już zamówić: https://bit.ly/2ZmosTD"


Zainteresowani? Ja bardzo! Pierwszej części słuchałam i zrobiła na mnie duże wrażenie! Teraz drugą część będę mogła przeczytać, więc myślę, że może spodobać mi się jeszcze bardziej!


Autor: Igor, Brejdygant, Wojciech Chmielarz, Max Czornyj, Marta Guzowska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Joanna Opiat-Bojarska, Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Opowiem ci o zbrodni 2
Cykl: Opowiem ci o zbrodni, tom 2
Data premiery: 18.09.2019
Wydawnictwo: Kompania Mediowa
Liczba stron: 328



lutego 23, 2019

"Opowiem Ci o zbrodni" wydanie zbiorowe

"Opowiem Ci o zbrodni" wydanie zbiorowe

Autor: wydanie zbiorowe: Katarzyna Bonda, Igor Brejdyngant, Wojciech Chmielarz, Marta Guzowska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Katarzyna Puzyńska wstęp Michał Fajbusiewicz
Tytuł: Opowiem Ci o zbrodni. Historie prawdziwe
Data premiery: 17.10.2018
Wydawnictwo: Kompania Mediowa
Liczba stron: 192
Audiobook wydany prze Kompanię Mediową i Storyside, ok. 5h40min w 6 odcinkach

Książka „Opowiem Ci o zbrodni” powstała jako literackie uzupełnienie programu telewizyjnego, w którym pisarze mieli za zadanie wcielenie się w rolę prowadzących i opowiedzenie w swoich słowach o wybranej zbrodni. Autorzy dostali do wyboru pokaźną pulę zbrodni, z której każdy wybrał dla siebie jedną. Całą swoją wiedzę na jej temat czerpali z akt sądowych oraz wycinków prasowych. W dniu premiery pierwszego odcinka w księgarniach ukazała się właśnie ta książka. Została wydana nakładem całkiem nowego wydawnictwa Kompania Mediowa, dla którego jest to pierwsza i na razie jedyna pozycja wydawnicza. Wydanie prezentuje się bardzo dobrze, każde opowiadanie opatrzone jest kilkoma fotografiami oraz poprzedzone krótką notą biograficzną o autorze. Po nocie dostajemy dosłownie jedno zdanie od autora komentujące zbrodnie, a następnie już samo opowiadanie.  Ja z kolei miałam przyjemność wysłuchać książki w wersji audiobooka publikowanej na stronie Storytel w 6 odcinkach.
Wstęp wprowadzający do tomu napisał Michał Fajbusiewicz, dziennikarz zajmujący się tematyka kryminalną, głównie znany z programu „Magazyn Kryminalny 997”, o czym też wspomina we wstępie.
Pierwszą historię przedstawia Katarzyna Bonda, jedna z najbardziej znanych polskich pisarek kryminalnych, której największą sławę przyniosła seria o Saszy Załuskiej. Jej opowieść zatytułowana jest „Łaska” i opowiada o zbrodni z czerwca 1997 roku, która miała miejsce w Warszawie. Uprowadzony został wtedy maturzysta Tomek Jaworski, później bity, torturowany i w końcu zamordowany przez grupę kilku osób, której liderką była Monika Szymańska. Należy tutaj od razu wspomnieć, że Katarzyna Bonda wydała także książkę „Polskie morderczynie”, przy okazji której przeprowadzała wywiad z Moniką.
Druga historia opisywana jest przez Igora Brejdygenta, który tak naprawdę dopiero niedawno debiutował jako autor kryminałów (2016r.), wcześniej scenarzysta i reżyser. Jego opowiadanie to „Sasquatch” oparte na zbrodni z 2014 roku, która miała miejsce na Podhalu.  Zamordowany został wtedy Marcin M., szesnastolatek, jego mordercą był dwudziestoletni Józef C., fan Teda Bundy’ego, który chciał się przekonać, jak to jest kogoś zabić...
Trzecią historię napisał Wojciech Chmielarz, jeden z najpoczytniejszych polskich pisarzy kryminałów, który zasłynął serią o komisarzu Mortka. Jego ostatnią książką w roku 2018 było „Żmijowisko”, na podstawie której właśnie powstaje serial. Jego historia w tym zbiorze nosi tytuł „Portret kobiety nad brzegiem morza” i interpretuje zbrodnię z 2003 roku, która miała miejsca na Śląsku. Wtedy to kobieta razem z młodszym kochankiem zabiła swojego aktualnego partnera, a ciało poćwiartowała i rozpuściła w kwasie.
Czwarta historia opowiedziana została przez Martę Guzowska, archeolog, która od kilku lat zajmuje się także pisarstwem. Jej opowiadania zatytułowane jest „Dwa kasztany w kieszeni” i dotyczy zbrodni znad jeziora Pogoria, kiedy to zamordowano i zakopano w lesie mężczyznę i sporo młodszą kobietę. To wszystko działo się w 2000 roku.
Przedostatnią historią zajęli się Małgorzata i Michał Kuźmińscy, autorzy serii etnokryminalnej o antropolożce kulturowej Ance Serafin i dziennikarzu Sebastianie Strzygoniu, których bohaterowie serii posiadają dokładnie takie samo wykształcenie jak autorzy. W tym zbiorze ich historia zatytułowana jest „Ludzie w autobusie” i odnosi się do zbrodni z 1976 roku, która wydarzyła się we wsi Zrębin. Zamordowane zostało wtedy małżeństwo oraz młodszy brat kobiety, a cała wieś była milczącym świadkiem tego wydarzenia.
Cały tom zamyka opowiadania Katarzyny Puzyńskiej, z wykształcenia psycholog, autorki serii kryminalnej Lipowo, której kolejny, dziesiąty już tom miał premierę 29 stycznia tego roku. Opowieść nosi tytuł „Morderstwo na dziesiątym piętrze” i rozpatruje zbrodnię z 1994 roku, która miała miejsce w Bydgoszczy, a na której rozwiązanie trzeba było czekać ponad 20 lat. Zamordowana została wtedy studentka, która nie odwzajemniła miłości mordercy.
Pierwsze opowiadanie autorstwa Bondy jest najkrótsze z całego zbioru, liczy jedynie 13 stron.  Fabuła skupia się na kilku postaciach, najmocniej jednak na morderczyni Monice. Opisuje jej życie, odczucia i zachowanie. Początek wydarzeń poznajemy z jej strony. Później już narracja mocno skacze z jednego bohatera na drugiego, tak bardzo, że przy audiobooku czasami ciężko było mi się połapać o kim w ogóle mowa. Wspomniana zostaje przyszła ofiara, jej przyjaciel, rodzice, aż a końcu ostatecznie wracamy do Moniki, już po wyroku. Ogólnie opowiadanie wydaje mi się napisane chaotycznie, za często i za szybko zmieniają się strony opowieści. Możliwe że autorka miała właśnie taki zamiar, żeby podkreślić jak nieprzemyślana i odruchowa to była zbrodnia. Nie zmienia to jednak faktu, że czułam się dosyć zagubiona i nie do końca zadowolona ze sposobu prowadzenia narracji. Może gdyby to była powieść, lub przynajmniej dłuższe opowiadanie, to dałoby się wbić w rytm, ale przy tych kilkunastu stronach nie do końca się to sprawdziło. Możliwe jednak, że ta kwestia nie jest aż tak istotna, bo myślę, że dużo ważniejszy (a wręcz najważniejszy!) jest sposób przedstawienia głównej bohaterki. Według opinii publicznej i sądu Monika była liderem grupy porywaczy, dostała najwyższy wymiar kary. Z kolei w opowiadaniu przedstawiona jest całkowicie inaczej. Mając na uwadze, że autorka faktycznie rozmawiała ze skazaną, zaczynam się zastanawiać co tutaj jest prawdą, po której stronie jest racja. Daje to sporo do myślenia i jest bardzo mocnym punktem przedstawionej historii.
Drugie opowiadanie napisane przez Igora Brejdygenta jako jedyne w całym zbiorze przybiera formę faktycznego opowiadania. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, narratorem jest morderca. Dzięki temu zabiegowi wchodzimy do jego głowy, poznajemy jego myśli, a co za tym idzie, bardzo prawdopodobnie uzasadnienie wydarzeń, które nastąpiły. Narrator zaznajamia nas też z kilkoma wcześniejszymi wydarzeniami z jego życia, które doprowadziły go to ówczesnego stanu. Ta narracja przeplata się z historią, w której główną rolę odgrywa komisarz. Razem z nim odkrywamy ciało, badamy sprawę, szukamy, aż w końcu łapiemy mordercę. Poza tym dwoma planami mamy jeszcze trzeci, urywki opinii medycznej z obserwacji mordercy już po jego złapaniu. Bardzo podoba mi się ten sposób opowiedzenia historii, naprzemiennie jesteśmy w punkcie przed zbrodnią razem z mordercą, to znowu za chwilę po zbrodni, w poszukiwaniu mordercy razem ze stróżem prawa, a pomiędzy tym jeszcze wypowiada się lekarz. Według mnie taki zabieg jest bardzo ciekawy dla czytelnika, wciąga i przyciąga uwagę. Co do stylu i słownictwa autora też nie mogę się do niczego przyczepić, opowiadanie napisane jest bardzo przystępnie, aż chce się powiedzieć, że ładnie... Nic tutaj nie gryzie, nic nie przeszkadza, opowieść jest naprawdę spójna, i mimo że wiemy jak się skończy, to i tak jest dosyć zaskakująca. Nie dopatrzyłam się w tym opowiadaniu żadnych minusów.
Opowiadanie Wojciecha Chmielarza podzielone jest na kilka minirozdziałów. Naprzemiennie narracja prowadzona jest w trzeciej osobie – wtedy śledzimy postać kobiety, wracającej z ukochanym znad morza oraz młodego chłopaka, dawnego kochanka kobiety, to znowu w pierwszej osobie – bohaterem jest Wojtek, pisarz, który decyduje się na udział w projekcie napisania opowiadania i prowadzenia odcinka programu dotyczącego wybranej przez niego zbrodni – możemy tutaj założyć, że bohaterem jest postać autora, szczególnie że bohater sam wspomina, że w maju na do wydania książkę pod tytułem „Żmijowisko”.  Z narracji trzecioosobowej poznajemy historię pary oraz uznany przez sąd przebieg morderstwa, z kolei te ważne pytania, odpowiedzi i ich brak (co też jest bardzo istotne) wyciągamy z narracji pierwszoosobowej. Tu narrator Wojtek obrazuje nam całą sytuację, poddaje w wątpliwość wydarzenia i ocenę sytuacji. Sporo jest tu bardzo celnych uwag, przemyśleń i wniosków, nad którymi niekoniecznie byśmy się zastanowili, gdyby nie trafny dobór narracji. Dodatkowo zakończenie także jest dosadne, daje dużo do myślenia. Muszę przyznać, że to jest moje ulubione opowiadanie z całego tomu, myślę, że nikt trafniej i dosadniej nie przedstawił sytuacji i wątpliwości niż Chmielarz.
Kolejne opowiadanie autorstwa Guzowskiej także ma wyraźny podział na minirozdziały, a nawet mniej, po prostu na punkty. W pierwszej części poznajemy krótki przebieg wydarzeń, które doprowadziły do morderstwa. Następnie ujawnia się narrator – tutaj też możemy założyć, że narratorem jest postać autora. Narrator jest archeologiem i zastanawia się nad popełnianą zbrodnią siedząc nad aktami sprawy. Zadaje pytania, próbuje się postawić w sytuacji rodziców zamordowanej dziewczyny, przytacza nam z akt sytuację rodzinną dziewczyny i jej partnera. Razem z narratorem poznajemy punkt po punkcie działania operacyjne śledczych, co i kiedy zostało odkryte. Narrator dzieli się z czytelnikiem swoją niewiedzą, podkreśla, że wie tylko tyle, co wyczyta z akt policyjnych, a nie znajduje tam odpowiedzi na wiele pytań. Podane informacje analizuje jako archeolog, jako ktoś, kto zna się na kościach ludzkich, co w tej sprawie było w sumie najistotniejsze. Taki sposób tłumaczenia i wyjaśniania sytuacji w literaturze kryminalnej jest rzadko spotykany, więc automatycznie staje się ciekawy. Język, którym posługuje się narrator jest prosty, przystępny dla każdego. Muszę przyznać, że autorka pozytywnie mnie zaskoczyła, opowiedziała historię faktycznie ciekawie i nieszablonowo.
Przedostatnie opowiadanie Kuźmińskich, tak jak dwa poprzednie, ma podział na minirozdziały. Na wstępnie poznajemy przebieg wydarzeń, chwilę przed morderstwem i wydarzenia już po morderstwie, zeznania świadków, postać sprawcy Jana Sojdy. To wszystko przedstawione jest w formie opowiadania, w którym ujawnia się narrator zadając poboczne pytania o nastrój, myśli postaci itp. W końcu zapada wyrok, co dla narratora jest pretekstem do powrotu do nocy, podczas której popełniono morderstwo.  Te wydarzenia też dostajemy w formie opowiadania, przerywane pytaniami i próbą uzasadnienia zachowania świadków morderstwa. Później dostajemy już głównie rozważania na temat tamtego społeczeństwa, nad postacią Sojdy i jego władzą nad mieszkańcami wsi, nad znaczeniem religii i powoływaniem się na Boga, dobrem, złem, lękiem i ogólnie nad postawą tamtych ludzi i jak odnosi się do nas, osób zwyczajnych, niezwiązanych z tamtymi wydarzenia. Narrator przytacza też kilka wyrywkowych cytatów z akt sprawy. Ogólnie zadaje bardzo dużo pytań i bardzo dużo analizuje, co można by uznać za atut, gdyby się tak mocno nie powtarzał. Miałam wrażenie, że w kółko zadawane są trzy pytania, tylko ubrane w inne słowa. Nie dostrzegam w tym wartości artystycznej, według mnie część analityczno-uzasadniająca mogła być o połowę krótsza. Muszę przyznać, że nie jestem zaznajomiona z twórczością autorów, ale to opowiadanie nie zachęciło mnie, by te braki nadrobić.
Cały tom zamyka opowiadanie Puzyńskiej. We wstępie mamy opis sytuacji, później każde kolejne wydarzenie opatrzone jest tytułem jak „Joanna”, „narzeczony”, „znajomy”, „Dorota”, „listonosz”, „nożyczki” itd. – pod tymi nagłówkami kryje się opis tamtego nieszczęśliwego dnia, tak poznajemy zeznania świadków oraz przebieg śledztwa, tego z 1994 roku, jak i tego wznowionego przez Archiwum X w 2013 roku. Narracja prowadzona jest w osobie trzeciej w czasie teraźniejszym, przez co opowiadanie jest bardzo żwawe, energiczne, czytelnik ma wrażenie, że cały czas goni za biegiem wydarzeń. Narrator przedstawia sytuację ze strony psychologicznej, uzasadnia motyw sprawcy, tłumaczy dlaczego doszło do tak brutalnej zbrodni, dokładnie opisuje i wyjaśnia na czym polega syndrom Otella.  Poznajemy przebieg wydarzeń od strony mordercy, słuchamy jak on tłumaczy to co się wydarzyło, przytoczone zostają tez opinie biegłych lekarzy i psychologów. Te wszystkie elementy wplecione zostają w ciąg opowiadania, które jest bardzo przejrzyste, szybkie i wciągające, a zarazem pełne i dokładne. Historia opowiedziana jest ciekawie i rzetelnie, podobnie jak opowiadanie Chmielarza, zasługuje do wyróżnienie.
    Podsumowując, każde z opowiadań ma swój własny styl. Oczywiście, w niektórych można dostrzec kilka podobieństw, ale są one bardzo małe. Każdy z autorów na swój własny sposób starał się przedstawić przebieg sytuacji, tak jak ustalili to śledczy oraz odpowiedzieć, lub przynajmniej poszukać odpowiedzi na pytanie dlaczego doszło do tych zbrodni. Jednym autorom się to udaje, inni poddają w wątpliwość czy założony przebieg wydarzeń jest faktycznie tym prawdziwym, niektórzy zasiewają tylko ziarenko niepewności. Ważne jest, że każdy z autorów znalazł inny sposób do opowiedzenia wybranej historii i każdy z nich jest ciekawy. Muszę przyznać, że cały zbiór bardzo mi się podobał – oczywiście są opowiadania, które cenię bardziej, oraz te, które nie do końca mi się podobały, ale ogólny zamysł jest ciekawy i wnosi trochę świeżości i odmiany na rynku kryminalnym. Warto też wspomnieć, że podobny pomysł towarzyszył twórcom książki „Zabójczy pocisk. Polska krew” – to także zbiór opowiadań na podstawie faktycznie dokonanych zbrodni, ale tam działa to trochę na innej zasadzie, więc mimo podobnej tematyki nie dopatruję się w tych dwóch książkach dużych zbieżności. Muszę też podkreślić, że audiobook, którego słuchałam był bardzo dobry, każde opowiadanie czytane było przez innego lektora, w tym Olgę Bołądź oraz Borysa Szyca. Odcinki, podobnie jak te puszczane w telewizji, ukazywały się co tydzień, ja odczekałam jakiś czas i posłuchałam całej książki w całości.
Mimo tego, że ciężko mówić o przyjemności czytania, biorąc pod uwagę, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, że to są faktyczne dramaty ludzi, to jednak literacko można znaleźć tutaj perełki krótkich form kryminalnych.

Moja ocena to 8/10.