Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwodolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwodolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

kwietnia 21, 2026

"Trucizna" Klaudia Muniak - patronacka recenzja przedpremierowa

"Trucizna" Klaudia Muniak - patronacka recenzja przedpremierowa

Autorka: Klaudia Muniak
Tytuł: Trucizna
Cykl: Julia Przybysz, tom 1
Data premiery: 22.04.2026
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 320
Gatunek: kryminał medyczny
 
Klaudia Muniak jest uznawana za autorkę, która wprowadziła gatunek thrillera medycznego we współczesnej literaturze polskiej. Na swoim koncie ma już piętnaście solowych powieści kryminalnych (plus jedną napisaną w towarzystwie Magdy Stachuli i Laury Sinickiej - pt. “Estrogen” -klik!) oraz pięć z gatunku literatury obyczajowej, po którą po raz pierwszy sięgnęła w 2022 roku. Jak sama przyznaje w posłowiu “Trucizny”, swojej dwudziestej książki, Julia Przybysz to bohaterka, która jest z nią najdłużej - to historią z jej udziałem debiutowała w 2017 roku powieścią “Gdybym jej uwierzył”, jak i kontynuacją, która ukazała się rok później pt. “Substancja”. Teraz, po niecałej dekadzie do niej wraca. W nowej odsłonie, w nowym cyklu i nowym wydawnictwie - po raz pierwszy Klaudia Muniak w Wydawnictwie Dolnośląskim oferuje czytelnikom “Truciznę”.
 
Katowice, maj, środa. Podkomisarz Rafał Szymczak i sierżant Kamil Kosowski zostali wezwani do mieszkania Malwiny Orłowskiej, której ciało odkryła sąsiadka zaniepokojona tym, że od kilku dni jej nie widziała. Ewidentnie ciało Malwiny leży już tam od jakiegoś czasu, wygląda na to, że ostatni raz widziana była w piątek na konferencji poświęconej materiałom polimerowym, nad którymi sama pracowała zatrudniona w niewielkiej firmie biotechnologicznej położonej na terenie katowickiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Początkowo zebrane informacje o kobiecie zdają się sprzeczne - sąsiedzi w ogóle jej nie znali, a jeśli już, to uważali ją za cichą i grzeczną, z mediów społecznościowych jednak wywnioskować można, że była kobietą mocno rozrywkową. Gdzie szukać motywu zbrodni? W firmie, w której pracowała? Możliwe, jej matka przed utartą przytomności, coś o dziwnych relacjach z szefem przebąkuje, choć mężczyzna twierdzi, że nic między nimi nie było. Wygląda na to, że nie będzie to sprawa do ekspresowego rozwiązania, ale Szymczak jest zdeterminowany, by dojść do jej sedna. Nie wie jednak, że nie uda mi się to bez Julii Przybysz, która właśnie zatrudniła się w policyjnym laboratorium i, jak żaden technik do tej pory, żywo angażuje się w śledztwo.
 
Książka rozpisana jest na prolog, dziesięć dni śledztwa i epilog. Każdy dzień śledztwa składa się z kilku nienumerowanych rozdziałów, które oddzielone od siebie są miejscem, czasem i godziną zdarzeń w chwili, gdy opisują postępy policjantów, oraz pisanymi inną czcionką fragmentami czegoś na kształt pamiętnika sprawcy, który daje nam wgląd we własną historię. Narracja w tych fragmentach prowadzona jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, reszta powieści pisana jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Rafała, Kamila i Julii. Język, jakim autorka się posługuje, jest codzienny, czasami potoczny, w rozmowach postaci pojawiają się przekleństwa, jednak nie są użytkowane w nadmiarze. Nie ma tu górnolotnych słów czy wielkich uniwersalnych prawd, słowa są po prostu po to, by oddać czytelnikowi historię.
“Niespełnione ambicje potrafią zniszczyć człowieka (...).”
A uwaga dzielona jest na dwa wątki: kryminalny, w którym śledztwo prowadzone jest spokojnie, skrupulatnie; oraz ten pisany z perspektywy sprawcy, który jest czymś na kształt thrillera psychologicznego. W tych fragmentach ważne jest poznanie całego tła, życia sprawcy, które doprowadziło go do punktu morderstwa. Jego doświadczenia, motywacje są więc tym, co momentami stoi ponad zwykłym pytaniem: kto za zbrodnię odpowiada? Autorka sprytnie manipuluje uwagą czytelnika, jednak już po pewnym czasie wnioskując z informacji zamieszczonych w “pamiętniku” możemy pokusić się o pewne typy, co do tożsamości sprawcy.
“(...) nasz mózg podejmuje decyzję wcześniej od nas. Wydaje nam się, że ciągle rozważamy istniejące opcje, a tak naprawdę nasza podświadomość już wybrała.”
I dzięki tym fragmentom, czytelnik jest lepiej poinformowani niż śledczy, którzy rozpoczynają sprawę tradycyjnie - przepytaniem sąsiadów oraz zebraniem jak najwięcej informacji o ofierze. Całe ich śledztwo prowadzone jest w tempie umiarkowanym, które lekko przyspiesza pod koniec, jednak nie dostajemy tu typowej sensacji - tu ważna jest rzetelność, informacje, które można zdobyć tylko poprzez rozmowę. Zatem to przepytywanie świadków, drążenie tematu, dedukcja i kolejne hipotezy są tym, na czym opiera się całe śledztwo.
“(...) zazdrość bywa zgubna. Łatwo jej ulec, szczególnie kiedy rozpędzony świat narzuca potrzebę sukcesu, wybicia się. Każdy pragnie uznania, problem jednak rodzi się wtedy, gdy człowiek traci z oczu inne wartości.”
Jednak nie tylko w działania policji czytelnik ma wgląd. Dzięki postaci Julii Przybysz na informacje zdobywane podczas śledztwa spoglądamy też od strony techników, nauki, medycyny, dzięki której już podczas samej sekcji, jak i oględzin miejsca zbrodni można się wiele dowiedzieć. Zresztą cała akcja osadzona jest mocno w środowisku biotechnologii - śledztwo raz po raz zahacza o laboratorium, w którym ofiara pracowała, dzięki czemu czytelnik może przyjrzeć się, jak jego funkcjonowanie wygląda od wewnątrz. Biznes, patenty, promowanie, obieg i dostępność nowych leków to tematy, które mocno zaprzątają uwagę.
“Sprawiedliwość to nie odwet (...) lecz naprawianie zła, które się wydarzyło.”
Mimo tego, że postacie serii nie wydają się w całej historii najważniejsze, to jednak autorka nie ucieka od ich prywatnych wątków, które ze względu na stare krzywdy są mocno skomplikowane. Każda z tych postaci ma swoją historię, swoją zadrę, która w jakiś sposób rzutuje na to, jak postępuje teraz. Z kolei postacie uwikłane w zagadkę kryminalną prowadzone są z dużym wyczuciem - autorka manipuluje informacjami tak, że im dalej w lekturę, tym więcej sekretów wychodzi na jaw. A one sprawiają, że każdy jest podejrzany, motywacje każdego z nich mogą być przedstawione w niekorzystnym świetle. Skoro wszyscy wydają się podejrzani, to który z nich tak naprawdę jest winny? Kogo z nich ambicja popchnęła do czynów daleko wychylających się za granicę tego, co dopuszczalne? Nie bez znaczenia są też czasy, w których toczy się akcja, w których ambicja i poświęcenie zawodowym celom są czymś najbardziej pożądanym. Bo czy to nie sukces i sława, ilość pieniędzy na koncie są wyznacznikiem tego, kim człowiek jest w społeczeństwie?
“- Może i ma niewyparzony język, ale, na Boga, nie wygląda, jakby była zdolna kogoś zabić.
- A jak ktoś taki wygląda?”
“Trucizna” to powieść, w której istotna jest odpowiedź na pytanie nie tylko kto?, ale przede wszystkim dlaczego? Jak doszło do tego, że sprawca stał się sprawcą? Motywy zbrodni, cały etap przejścia od potencjalnie niewinnego dziecka do kogoś, kto czerpie przyjemność z morderstwa jest tym, co zaprząta równie mocno, co samo solidnie i bez ubarwień prowadzone śledztwo. Wszystko to dzieje się na tle środowiska medycznego, w którym badania nad nowymi lekami poprawiającymi jakość życia chorych ścierają się z prywatnymi ambicjami, które jeszcze nigdy nie przejmowały na człowiekiem tak mocno kontroli jak w czasach współczesnych. Kto jest w stanie przeciwstawić się dyktowanej przez współczesne czasy potrzebie sukcesu bez względu na okoliczności, a kto nie? Tu trucizna nie tylko krąży w fiolkach trzymanych w lodówkach laboratorium, ale też w umysłach, które podtruwane przez ogłupiający świat i społeczność, czasami wymykają się spod kontroli…
“U podstaw każdej zbrodni leży krzywda. Oprawca niemal zawsze jest ofiarą, która zmienia się w drapieżnika po to, żeby przetrwać.”
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Wydawnictwem Dolnośląskim.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 
Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

kwietnia 08, 2026

"Trucizna" Klaudia Muniak - zapowiedź patronacka

"Trucizna" Klaudia Muniak - zapowiedź patronacka
 Już za dwa tygodnie czołowa autorka thrillera medycznego w Polsce po raz pierwszy wyda swoją powieść w Wydawnictwie Dolnośląskim! "Trucizna" ukaże się na półkach księgarskich 22 kwietnia, a na jej okładce znajdziecie nie tylko logo Kryminału na talerzu, ale także kilka słów polecajki! 


W świecie wielkich pieniędzy i jeszcze większych ambicji każdy ma coś do ukrycia, a najbardziej niebezpieczne reakcje zachodzą nie w probówkach, lecz w ludzkich umysłach i sercach.
Na katowickim osiedlu znaleziono martwą młodą kobietę. Początkowo policja sądzi, że biotechnolożka Malwina Orłowska mogła paść ofiarą seryjnego mordercy. Jednak wyniki sekcji zwłok zdają się wykluczać tę teorię.
Śledztwo wiedzie do miejsca zatrudnienia Orłowskiej – nowoczesnej firmy biotechnologicznej, która prowadzi prace nad przełomowym produktem. Niestety, zebrane tam tropy okazują się niewystarczające, by wykryć sprawcę. Sprawa utyka w miejscu.
Dopiero gdy do akcji wkracza dociekliwa laborantka kryminalistyczna Julia Przybysz, pojawia się nadzieja na przełom. Kobieta łączy wątki i dostrzega szczegóły niewidoczne na pierwszy rzut oka. Mimo jej wysiłków wkrótce ginie kolejna osoba powiązana z projektem.
To pierwszy tom nowej serii z laborantką kryminalistyczną Julią Przybysz, kobiety ze skomplikowaną przeszłością, która odbija się mocnym echem na jej relacjach ze współpracownikami... Jednak to nie ona stoi w centrum, a intryga kryminalna, która zaprasza czytelnika w mroczne zakątki niewielkiego, ale tworzącego przełomowy produkt laboratorium. Już na start dostajemy mocny akcent - to od perspektywy mordercy zaczyna się cała opowieść... A choć z biegiem lektury jego relacja pojawia się zaledwie kilka razy, to jednak nadaje lekturze złowrogi wydźwięk! Zaintrygowani? Polecam wpisać "Truciznę" na listę książek, które muszą zagościć w Waszej biblioteczce! 


Autorka: Klaudia Muniak
Tytuł: Trucizna
Cykl: Julia Przybysz, tom 1
Data premiery: 22.04.2026
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 320
Gatunek: powieść kryminalna / thriller medyczny

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży. 


We współpracy z Wydawnictwem Dolnośląskim.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!


lutego 23, 2026

Book tour ze "Śpij, laleczko"!

Book tour ze "Śpij, laleczko"!
 

Do Denton zawitała wiosna... i do nas już wkrótce też zawita! Zatem czyż ostatni tydzień lutego nie jest doskonałym momentem do puszczenia tej książki w świat? Zapraszam na pierwszym book tour w roku 2026 ze "Śpij, laleczko" Lisy Regan!

Jest to już jedenasty tom serii kryminalnej z Josie Quinn, ale ze względu na jej długość, pisana jest tak, by czytelnik mógł dołączyć w każdym momencie. Jeśli więc chcecie zacząć od tomu jedenastego - nic nie stoi na przeszkodzie! Bez względu od którego tomu zaczniecie i tak pokochacie główną bohaterkę, jestem tego pewna. Autorka doskonale potrafi wyważyć elementy fabularne tak, by zaciekawić każdego fana kryminału! A co przynosi ten tom? Historię kameralną, lekko klaustrofobiczną, gdyż akcja kręci się wokół domku rodzinnego postawionego w oddaleniu do miasteczka, ukrytego w lesie. Zbrodnia otwierająca, choć nie wygląda na krwawą, jest psychologicznie wstrząsająca - przecież chodzi o kilkunastoletnie dziecko! I autorka właśnie nie na brutalności, a psychologicznych zawiłością zbrodni się skupia, równocześnie dostarczając czytelnikowi doskonałą, zajmującą rozrywkę. Więcej o książce możecie poczytać w recenzji - klik!, a teraz zapraszam do zgłoszeń!

A jeśli jednak mielibyście chęć poznać wcześniejsze losy Josie Quinn, to mam Wam jeszcze kilka book tourów do zaoferowania: wszystkie nowości zeszłego roku krążą jeszcze po świecie, możecie się i do tych BT dopisać!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz Wydawnictwa Dolnośląskiego w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl. Możecie też oznaczyć autorów i autorki antologii - na pewno będą chcieli poznać Wasze wrażenia!
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Zostawcie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście we wtorek.
Książka ruszy w podróż również we wtorek, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @zaczytane_matka_z_corka (27.02-24.03)
2. @z_ksiazka_mi_po_drodze 
3. @zaczytana_daria 
4. @mamazaczytana (książka jest tu od 16.04)
5. @ahywka_p
6. @cacko.od.reki
7. @just_to_books
8. @marza.czyta
9. @zafascynowana.ksiazkami_
10. @zakochani.wksiazkach
11. @ksiazkara_kasia
12. @danutabobrowicz
13. @poczytane_zapisane
14. @catwomanbooks95
15. @mirkowo3
16. @jpryczek
17. @izabelawatola
18. @przeczytajki
19. @rozczytana.diana
20. @books.injuly
21. @malgorzatanocon
22. @olap3474
23. @nowickaczyta93
24. @z.polki
25. @libroviator

stycznia 23, 2026

Wygraj "Śpij, laleczko"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Wygraj "Śpij, laleczko"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Rok 2026 rozpoczęliśmy od premiery nowej książki z serii kryminalnej z Josie Quinn, która jest już jedenastym jej tomem! A jednak wśród nas ciągle znajdują się osoby, które z tą bohaterką się nie znają... Musimy to zmienić, prawda? Wykorzystajmy więc fakt, że Lisa Regan pisze serię tak, by można było dołączyć do niej w każdym momencie - zapraszam Was na konkurs z nowością pt. "Śpij, laleczko"!

Oczywiście konkurs przeznaczony jest dla wszystkich, bez względu na to, czy znacie już tę bohaterkę, czy nie. Niemniej jednak dla tych, których ciągle ta przyjemność omijała, przypomnę, że seria jest odpowiednia dla wszystkich fanów kryminałów, gdyż autorka znalazła idealny balans pomiędzy szybką, zajmującą akcją, a psychologiczną głębią postaci, dając nam historie rozrywkowe, ale przy tym wcale nie głupie! Więcej o każdym z tomów możecie poczytać tu - klik!, a tu - klik! znajdziecie recenzję tomu, który jest do zdobycia w tym konkursie. 


Co zrobić, by wziąć udział w konkursie?
W centrum historii „Śpij, laleczko” znajduje się rodzina mieszkająca w oddalonym od centrum miasteczka, położonym w środku lasu domu. 
Napisz dlaczego właśnie taki kryminał, z akcją osadzoną w takim miejscu chcesz przeczytać?


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, im ciekawiej, bardziej oryginalnie – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 23 do 26 stycznia, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 2 lutego.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

2.02 aktualizacja - wyniki konkursu:
Pierwszy tegoroczny konkurs, a już jego rozwiązanie przyniosło mi  trudności! Niektórzy z Was faktycznie zwrócili uwagę na miejsce akcji, inni raczej ogólnie na kryminał, były też odpowiedzi w formie własny publikacji, co bardzo mi się podoba! Jednak muszę pozostać konsekwentna i poza samymi odpowiedziami brać również pod uwagę stałą aktywność na profilu, którą sprawdzam poprzez przejrzenie komentarzy... a zatem po długiej dyskusji z samą sobą zdecydowałam, że nagrodzone książką "Śpij, laleczko" zostają:

Instagram:
1) @aniacbb
Bardzo chciałabym przeczytać właśnie taki kryminał, gdzie mamy tajemniczy dom w środku lasu bo taka zamknięta przestrzeń i mroczne klimaty to coś zdecydowanie dla mnie. Czytałam już kilka książek z takim motywem np. Schronisko czy W ciemnym, mrocznym lesie i bardzo, albo to bardzo taka sceneria nadawała szczypty tajemniczości, trochę strachu i takiej gęstej atmosfery którą można ciąć nożem. Poza tym sam las też jest bardzo dobra przestrzenią dla ciekawych historii. Oprócz tego będę nudna i napisze milionowy raz że mega ale to mega lubię serię z Josie.

2. @rozczytana.diana
Pewnie że chciałabym przeczytać, w miejscach ustronnych dalekich od ludzkiego oka , a jeszcze w środku lasu dzieją się najmroczniejsze rzeczy...🔥 ta książka na pewno by mnie trzymała w mega ,,napięciu" co będzie dalej... 🔥

Facebook:
3. Joanna Pączkowska
Josie jeszcze przede mną. Ostatnio słuchałam Wilczą chatę Michał Śmielak - pisarz, tak na marginesie fantastyczna książka, o domu pośrodku niczego. Uwielbiam takie książki. Nigdy nie wiadomo co się stanie. Niby blisko, a jednak daleko od cywilizacji 🥰

Gratulacje!
Czekam na Wasze dane adresowe wraz z numerem telefonu dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zachęcam do stałej aktywności, komentowania postów na moich profilach, jak i próbowania swoich sił w kolejnych konkursach!

stycznia 14, 2026

"Śpij, laleczko" Lisa Regan - patronacka recenzja premierowa

"Śpij, laleczko" Lisa Regan - patronacka recenzja premierowa

Autorka: Lisa Regan
Tytuł: Śpij, laleczko
Cykl: detektywka Josie Quinn, tom 11
Tłumaczenie: Marta Czub
Data premiery: 14.01.2026
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 304
Gatunek: kryminał
 
W 2018 Josie Quinn pojawiła się na rynku amerykańskim po raz pierwszy w książce pt. “Znikające dziewczyny” (recenzja – klik!). Wtedy nikt jeszcze nie przypuszczał, jak bardzo seria z tą detektywką się rozrośnie, jak wielu czytelników zachwyci! Teraz, po ośmiu latach seria liczy 23 tomy, a planowana jest jeszcze na kilkanaście kolejnych. Na liczniku sprzedaży już zeszłego lata wybiły 4 miliony, a tłumaczenia rozprzestrzeniają się na świat - o Josie Quinn można już poczytać m.in. w Niemczech, Włoszech, Francji i oczywiście Polsce.
U nas debiut serii, a zarazem jej autorki Lisy Regan, miał miejsce w 2022 roku. Przez pierwsze trzy lata Wydawnictwo Dolnośląskie dostarczało nam dwa tomy rocznie, w poprzednim jednak przyspieszyło i tę liczbę podwoiło - dzięki temu rok 2025 zamknęliśmy pierwszym jubileuszem serii, tomem dziesiątym pt. “Bez tchu” (recenzja - klik!). W roku 2026 ewidentnie możemy nastawiać się na podobne tempo wydawcy - już dzisiaj do rąk czytelników trafił tom jedenasty pt. “Śpij, laleczko”. I jest to tom wyjątkowy pod kątem poruszanego tematu - opisuje zaburzenia, z którymi całe życie zmaga się jego autorka.
 
Wiosna nadciąga do Denton, a wraz z nią najważniejsze wydarzenie w życiu prywatnym Josie Quinn. Jednak, gdy już wraz z Noah mają zmierzać przed ołtarz, dociera do nich informacja o potencjalnej zbrodni - na terenie ośrodka, w którym znajdują się oni i wszyscy ich gości, tuż przed drzwiami kapliczki, w której mieli powiedzieć sobie “tak”, ktoś zostawił ciało 12-letniej dziewczynki. Mimo namów rodziny, Josie nie może zostawić tej sprawy swoim współpracownikom - wraz z Noah udają się na miejsce potencjalnej zbrodni, a Josie rozpoznaje w dziewczynce córkę kobiety, której dom odwiedziła trzy miesiące temu… Teraz już nie ma wyjścia, musi zająć się tą sprawą, pojechać do tego domu - poza kobietą i jej 12-letnią córką, była wraz z nimi jeszcze jedna, młodsza dziewczynka. Josie musi upewnić się, że nic jej się nie stało.
 
Książka rozpisana jest na prolog i 43 kilkustronicowe rozdziały. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, tym razem przedstawiona jest tylko z perspektywy Josie. Styl powieści jest codzienny, wyważony tak, by był uniwersalny niezależnie od wieku i preferencji czytelnika - w książce nie ma więc przekleństw, zdania są krótkie, treściwe, są po prostu nośnikiem dynamicznej, dramatycznej historii. Polski czytelnik jednak może znaleźć w tekście coś, co go zastanowi - system miar pozostał amerykański, a zatem długości i odległości liczone są w milach i calach. Przyznam, że wolałabym, żeby miary były przełożone na polski system, to sprawiłoby, że odbiór lektury byłby całkowicie płynny i tak jak zakłada sam styl powieści - odpowiedni dla każdego czytelnika. Nie jest to jednak coś, co stanowiłoby problem podczas lektury, ba!, część czytelników pewnie nawet nie zwróci na to uwagi.
“- Myślisz, że blizny przypominają nam o złych rzeczach? (...)
- Nie - odparła. - Myślę, że przypominają nam o tym, jakie jesteśmy silne i jak dużo jesteśmy w stanie przetrwać. Jak dużo jesteśmy w stanie znieść. Są… oznaką cholernej wytrzymałości.”
Seria z Josie Quinn to przede wszystkim kryminały, które mają służyć dobrej rozrywce, nie inaczej jest i z tym tomem. Autorka dobrze dobiera proporcje w łączeniu elementów składowych powieści - akcja jest dynamiczna, ale nie na tyle szybka, by czytelnik tracił dech, a po prostu, by jego uwaga i ciekawość cały czas były utrzymane na odpowiednio wysokim poziomie. Kreacje psychologiczne postaci nie dominują, ale są rozbudowane na tyle, by ich decyzje nie były czytelnikowi obojętne, a co więcej - dla tych, co serię czytają po kolei, rozwój głównej bohaterki jest łatwo zauważalny, co stanowi kolejny atut. Przyjemne tło w postaci niewielkiego miasteczka położonego pośród pensylwańskich lasów jest odpowiednie dla przedstawienia wielu problemów społecznych czy rodzinnych - i na tych zagadnieniach autorka w ostatnich tomach skupia się wyjątkowo mocno.
“- Pewnych rzeczy nie da się powstrzymać, wie pani.
- Cierpienia? (...)
- Tego też, ale chodziło mi o śmierć. Nie da się powstrzymać śmierci.”
W “Śpij, laleczko” problem kryminalny skupiony jest wokół samotnej kobiety wychowującej dwie córki - ich dom ukryty jest przed oczami innych, nie ma więc żadnych świadków, żadnych osób, z którymi można by o nich porozmawiać. Pozostają więc hipotezy i dowody znalezione na miejscu zbrodni, jak i dokumenty, do których policja ma dostęp. A jednak autorka na tej bazie jest w stanie zbudować coś naprawdę pochłaniającego i przejmującego, coś, co naprawdę nie chce się odkładać, przez poznaniem rozwiązania wszystkich wątków! Historia jest mocno kameralna, chwilami nawet klaustrofobiczna, osadzona jest na temacie przemocy i problemie, jakim są zaburzenia psychiczne, które przejawiają się już u dzieci i nastolatków - potraktowany jest bardzo szeroko, Regan nie tylko poprzez narratora tłumaczy na czym takie zaburzenia (związane z agresją, ale i obsesyjno-kompulsywne) polegają, jak na co dzień się z nimi żyje, jak odbiera je społeczeństwo i co dla takich osób robi państwo. Temat jest więc kompleksowo ujęty, co wpływa na świadomość czytelnika, ale mimo to wpasowany w opowieść jest tak, że nie ma się poczucia, że ktoś nas poucza. To nadal naprawdę dobra rozrywka!
“Tak kończą się historie takich dzieciaków. W więzieniu. Nie otrzymują pomocy. Nie otrzymują opieki. A przynajmniej nic po wkroczeniu w dorosłość. W tym kraju nie ma systemowego wsparcia dla takich dzieci.”
Jak w każdym tomie, tak i w tym, ważna jest też i sama główna bohaterka, czyli Josie Quinn. Detektywka, która nadal uczy się tego, że ma się na kim wesprzeć, że już nie musi tłumić swoich traum i emocji, i faktycznie powoli zaczyna nad nimi pracować - to sprawia, że z mocno dramatycznej postaci, Josie staje się coraz bardziej zwyczajnie ludzka, coraz bliższa czytelnikowi. Jednak nie znika jej najważniejsza cecha - bohaterka po pierwsze jest detektywką, służba w policji to nie tylko praca, ale jej powołanie, jej przeznaczenie, czego niektórzy z jej otoczenia mogą nie rozumieć - na szczęście znalazła już osoby, które nie mają jej tego za złe, ba! które jej w tej drodze towarzyszą. Dla tych, co bohaterkę znają z poprzednich tomów, jej zmiana, jej dojrzewanie emocjonalne wzbudza ciepłe uczucia, dla tych, co poznają ją dopiero teraz będzie to po prostu dobra, wielowymiarowa kreacja z ciekawą przeszłością do odkrycia.
“W przypadku osoby, która znajduje się niemal nieustannie w stanie kryzysu, zawsze gasimy jakieś pożary i coraz trudniej jest znaleźć czas na to, żeby zajrzeć głębiej i zająć się tym, co wciąż na nowo je roznieca.”
Na koniec muszę wspomnieć o miejscu akcji - po raz pierwszy w serii Lisa Regan zdradza czytelnikom wielkość i zaludnienie miasteczka, co potwierdza to, czego z wcześniejszych opisów się domyślaliśmy - to nie wioska, gdzie wszyscy się znają, ale i nie metropolia - policjantka więc ma prawo kojarzyć wielu mieszkańców, a o poznanie historii obcych nietrudno. Dlaczego więc tak niewiele wiadomo o ofierze i jej rodzinie? W tym tomie po raz kolejny skupiamy się na odludnych terenach miasteczka, tych, gdzie przeważają lasy, nie domy. To sprawia, że historia nabiera przyjemnie dzikiego, bliskiego natury klimatu.
 
Zaskakujące jest to, że “Śpij, laleczko” to już jedenasty tom serii z jedną bohaterką, a sama nadal nie odnoszę wrażenia, że historia zmierza w kierunku telenoweli - każdy jej nowy tom jest podobnie zajmujący, każdy pisany jest inteligentnie i “z głową”. To dobra rozrywka, ale nie tylko - autorka coraz więcej i coraz częściej przemyca coś, co może wiedzę czytelnika wzbogacić, zarówno tę kryminalną, ale i tę zwyczajną, codzienną, która podnosi wrażliwość społeczną. Oczywiście akcja toczy się znajomym, dynamicznym rytmem, ale historia nadal zajmuje i zaskakuje - jestem pod wielkim wrażeniem, że poziom tomu jedenastego jest równie wysoki, co wcześniejszych, ale nieco lepszy niż tych początkowych, widać, że autorka się rozwija. Jestem bardzo ciekawa, jak długo uda jej się utrzymać tak satysfakcjonująco wysoki poziom, a serię, albo po prostu “Śpij, laleczko”, polecam wszystkim fanom kryminałów - bo zbudowana jest tak, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
 
Moja ocena; 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Wydawnictwem Dolnośląskim.


Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

stycznia 07, 2026

"Śpij, laleczko" Lisa Regan - zapowiedź patronacka

"Śpij, laleczko" Lisa Regan - zapowiedź patronacka
Nowy rok, nowe książki! Jeszcze nie do końca zamknęliśmy okres świąteczno-noworoczny, a już najwyższa pora przyjrzeć się nowościom, jakie w najbliższym czasie szykują dla nas wydawnictwa. Pierwszy wysyp nowości planowany jest dokładnie za tydzień, 14 stycznia i to już wtedy ukaże się pierwsza książka roku 2026, na okładce której znajdziecie moje logo - to "Śpij, laleczko" Lisy Regan!

Dla Josie Quinn to miał być wyjątkowy dzień. Ostatecznie w sukni ślubnej pójdzie nie przed ołtarz, lecz na miejsce zbrodni.

Dwunastoletnia Holly Mitchell leży przed wejściem do niedużego kościoła na obrzeżach Denton. Jest martwa. W rękach trzyma laleczkę z szyszek.
Do śledztwa włącza się Josie Quinn, która rozpoznaje dziewczynkę. Jej matka, Lorelei Mitchell, jakiś czas temu wyciągnęła detektywkę z tarapatów podczas drogowej kraksy.
Przeszukanie domu Lorelei przynosi kolejne wstrząsające odkrycia. Kobieta nie żyje, a młodsza z jej córek zniknęła. Czego tak bardzo bali się mieszkańcy tego odciętego od świata budynku, że nie było tu żadnych ostrych przedmiotów, a w drzwiach pokoi zamontowano zamki?
Gdy policjantka jest bliska zdemaskowania mordercy, dochodzi do kolejnej tragedii, a na przedniej szybie samochodu Josie ktoś zostawia szyszkową lalkę. Ten makabryczny prezent nie zwiastuje niczego dobrego…

Jest to jedenasty tom serii z detektywką Josie Quinn, jednak nawet jeśli nie mieliście jeszcze z tą bohaterką do czynienia, możecie po tę powieść sięgnąć - jak każdy tom, tak i ten przedstawia osobną zagadkę kryminalną dopracowaną na naprawdę wysokim poziomie! Intryga pochłania od początku przedstawiając nam dziwną historię nie do końca zwyczajnej rodziny... Lisa Regan odsuwa w cień prywatne dobro swojej głównej bohaterki dlatego, że na szali leży życia i dobro dziecka - zaginionej siostry i córki ofiar. Bo czy to nie dzieci mamy przede wszystkim chronić? Tak do tej sprawy podchodzi Josie, która po raz kolejny zaskakuje swoją spójną i ciągle rozwijającą się kreacją psychologiczną. Jestem przekonana, że nawet jeśli tej serii jeszcze nie znacie, po "Śpij, laleczko" będziecie chcieli widzieć całość na swojej półce - są to kryminały odpowiednie dla każdego fana gatunku bez względu na preferencje podgatunkowe. Lisa Regan dobrze wie, gdzie położyć balans, by historia była przyjemne rozrywkowa, a równocześnie inteligentna. Warto rok 2026 zacząć tego typu nowością!


Autorka: Lisa Regan
Tytuł: Śpij, laleczko
Cykl: detektywka Josie Quinn, tom 11
Tłumaczenie: Marta Czub
Data premiery: 14.01.2026
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 304
Gatunek: kryminał

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży. 


We współpracy z Wydawnictwem Dolnośląskim.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

grudnia 15, 2025

"Naznaczony" Robert Galbraith

"Naznaczony" Robert Galbraith

Autor: Robert Galbraith
Tytuł: Naznaczony
Cykl: Cormoran Strike, tom 8
Tłumaczenie: Anna Gralak
Data premiery: 26.11.2026
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 944
Gatunek: kryminał
 
Pod pseudonimem Robert Galbraith kryje się jedna z najpopularniejszych autorek świata - matka Harry’ego Pottera, J.K. Rowling. Jako Robert wydaje książki od 2013 roku, a każda podpisana tym nazwiskiem należy do serii z prywatnym detektywem Cormoranem Strikiem. Początkowo autorka przyjmując męski pseudonim chciała sobie zapewnić nowy start, sprawdzić jak odnajdzie się w powieści skierowanej do dorosłego czytelnika, w innym gatunku, w którym tworzyła do tej pory, jednak jej prawdziwa tożsamość szybko została odkryta. Nie zmieniło to jednak odbioru serii - autorka świetnie sprawdziła się w kryminale, seria, choć całkiem inna, jest równie wciągająca co ta o Harry’m Potterze. Z informacji podanych na stronie samej Rowling wynika, że w całości tomów ma być dziesięć, aktualnie niedawno na naszym rynku pojawił się ósmy pt. “Naznaczony”. Zaznaczyć też trzeba, że polski czytelnik od samego początku publikacji serii na tłumaczenie nie musi czekać długo - od tomu pierwszego wydaje ją Wydawnictwo Dolnośląskie, które dostarcza czytelnikom tomy w przeciągu kilku miesięcy od premiery anglojęzycznej. Poza językiem polskim, tłumaczona jest na ponad czterdzieści innych języków, wydawana w ponad 50 krajach, a sprzedany nakład już dawno przekroczył 20 milionów egzemplarzy. Seria doczekała się też ekranizacji w postaci serialu (dostępny na HBO), który jest wierny oryginałowi.
 
Listopad 2016 rok, Londyn. Agencja detektywistyczna Strike i Ellacott radzi sobie całkiem nieźle, Cormoran i Robin na brak klientów narzekać nie mogą, tak naprawdę zajęci są cały czas, a lista oczekujących jest długa. Teraz Cormoran jest właśnie z drodze do nowej klientki, która koniecznie chciała się z nim spotkać we własnym domu. Na miejscu okazuje się, że miała powód - ukrywa przed światem, że właśnie urodziła dziecko, a od agencji chce potwierdzenia, że niezidentyfikowana ofiara morderstwa ze skarbca z masońskiego sklepu ze srebrem sprzed kilku miesięcy, to jej partner, który zniknął niewiele wcześniej. Sprawa jest dziwna, a klientka ma powiązania z rodziną byłej partnerki Cormorana, więc detektyw jest jej początkowo niechętny. Jednak dochodząc do wniosku, że kobieta jest tak zdesperowana, że po jego odmowie zleci to i tak komuś innego, decyduje się przyjąć zlecenie - w końcu on i Robin na pewno zbadają sprawę najlepiej jak potrafią. No właśnie, a gdzie jest Robin? Twierdzi, że leży chora w domu, a tak naprawdę właśnie trafiła do szpitala…
 
Książka rozpisana jest na dziesięć części i epilog. Części dzielą się na kilkustronicowe rozdziały pisane z perspektywy naprzemiennej Cormorana i Robin, w sumie jest ich 127. Zarówno części, jak i rozdziały otwierane są cytatem, źródeł jest kilka - często pojawia się Robert Browning, John Oxenham i Albert Pike, z których wybrane fragmenty dotyczą masonerii, srebra bądź uczuć, jakie w tym tomie narastają pomiędzy postaciami. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Robin i Cormorana, narrator oddaje zarówno zdarzenia, jak i emocje, myśli postaci. Styl powieści jest bardzo swobodny, dzięki czemu książkę czyta się z lekkością, a język w dialogach jest odpowiednio dopasowany do osób rozmawiających - inaczej brzmią rozmowy ze świadkami, a inaczej rozmowy z personelem agencji. Poprzez język i sposób ich użycia autorka przekazuje wiele - już na tym poziomie ujawnia pewne cechy charakterów postaci. Przekleństwa pojawiają się okazyjnie, jednak i one najczęściej są elementem ich kreacji. Autorka dobrze wyczuwa też balans pomiędzy dialogami a fragmentami opisowymi, dzięki czemu zaciekawienie czytelnika utrzymane jest ciągle na wysokim poziomie. Momentami może i pojawiają się jakieś powtórzenia, jednak nie są za częste i podejrzewam, że przy lekturze rozłożonej na kilka dni będą raczej niezauważalne. Oczywiście cliffhangery też znacząco przyczyniają się do tego, że zasada “jeszcze tylko jeden rozdział…” sprawdza się tu znakomicie!
“Była osobą, która wytrzymywała do końca, nawet gdy tę lojalność uznawano za nierozsądną.”
Sama intryga “Naznaczonego” jest wielowątkowa - opiera się o sprawę morderstwa, w którym kandydatów na ofiarę jest kilku, a sposób jego popełnienia jest niejasny. To dobra baza do rozbudowanego kryminału, od początku oferuje kilka ścieżek, którymi może pójść śledztwo, ścieżek mocno od siebie różnych: poruszamy się w różnych środowiskach, różnych miejscach i różnej tematyce. Tą, która dominuje jest masoneria, bo to w sklepie, w którym sprzedawane jest srebro pochodzenia wolnomularskiego doszło do przestępstwa - brutalnego morderstwa, ale i też rabunku nowej dostawy produktów. Przyznam, że sama nieco obawiałam się takiej tematyki, ale niepotrzebnie - autorka temat przedstawia prosto wyjaśniając kluczowe zagadnienia i zasady panujące w tej organizacji, ale nie robi z tego historii fanatycznej. Śledztwo, które Strike i Robin prowadzą, oparte jest o klasyczne zasady gatunku, nie ma więc dziko pędzącej akcji i rozlewu krwi, a jest po prostu dobra zagadka rozwiązywana za pomocą różnie zdobywanych informacji i dedukcji. Warto też zaznaczyć, że autorka stara się dobrze oddać tło pracy detektywów - obok sprawy morderstwa ze skarbca, Strike, Robin i ich współpracownicy prowadzą jeszcze kilka równoległych śledztw, z których większość to to, czym na ogół zajmują się detektywi - śledzenie zdradzanych małżonków czy szukanie brudów na najbliższych.
“Wielkim nieszczęściem tchórza jest to, że wszędzie widzi niebezpieczeństwo, a snoba, że ciągle nie docenia tych, których uważa za gorszych od siebie.”
Mimo objętości książki i wielowątkowości śledztwa sprawa prowadzona jest logicznie i ciekawie. Czytelnik w żadnym momencie się nie gubi w wielości postaci i wątków, a tempo akcji jest umiarkowane i stałe. Cliffhangery i twisty fabularne rozmieszczone są bardzo umiejętnie, dzięki czemu uwaga czytelnika jest  cały czas utrzymana na wysokim poziomie. Zakończenie świetnie pasuje do całości opowieści, jest spójne zarówno z samą zagadką, jak i charakterami postaci, a rozwiązanie satysfakcjonuje.
“Użalanie się nad sobą Strike uważał za nieuzasadnione marnowanie czasu, (...).”
Poza samą intrygą w powieści równie ważne są prywatne relacje głównych bohaterów - dlatego zachęcam do zapoznawania się z serią po kolei, mimo tego, że każdy tom przedstawia osobną zagadkę kryminalną. Ta jednak jest zawsze bardzo ściśle połączona z relacją Strike’a i Robin, którzy od początku krążą wokół siebie raz przyciągając, raz odpychając. I choć w teorii brzmi to trochę jak telenowela, to w praktyce autorka tak świetnie oddaje dylematy i charaktery postaci, że mimo wzbudzania nieraz bardzo burzliwych emocji, ich zachowania są uzasadnione, a zatem dla czytelnika w jakimś stopniu zrozumiałe. Dzięki temu ta chemia, te przyciąganie, mimo rozłożenia na już osiem tomów, nadal działa i nadal wzbudza tyle emocji.
“Nie mogła powiedzieć prawdy ludziom, którzy ją ponoć kochali, ponieważ oni nie chcieli prawdy, chcieli, by była osobą, której kłamstwa nie są kłamstwami.”
Oczywiście w każdym tomie postacie ulegają subtelnej przemianie. W “Naznaczonym” Strike w końcu dojrzewa do tego, by wyznać Robin to, co czuje, choć podchodzi do tego na swój charakterystyczny, ciągle jeszcze dość szczeniacki sposób. Robin z kolei nadal walczy z tym, kim się stała po tragedii, której doświadczyła w latach nastoletnich - praca w agencji umocniła ją na tyle, że zaczyna nabierać kolorów i myśleć o sobie, jednak ciągle nie na tyle, by stawiać samą siebie na miejscu pierwszym. Ich charaktery zbudowane są na zasadzie kontrastu, więc współdziałanie powoduje nieraz emocje wybuchowe. A jednak jako para wspólników działają doskonale.
“Jak na takiego bystrego mężczyznę potrafisz być naprawdę tępy (...).”
Oczywiście Galbraith porusza w swojej powieści kilka ciekawych tematów, przede wszystkim ukierunkowanych na perspektywę kobiet: problemy Robin zdają się przodować, pojawia się temat instynktu macierzyńskiego, wtłaczania kobiet w ramy, w jakich chce nas widzieć społeczeństwo. Autorka zwraca dużą uwagę na różnice w traktowaniu płci i to nie tylko w stosunku kobiety-mężczyźni, ale też i kobiety-kobiety, mężczyźni-mężczyźni. Mnie jednak najmocniej ciągle uderzało to, że choć Robin jest współwłaścicielką agencji, to jednak przez wszystkich to ciągle Strike traktowany jest jako ten decyzyjny. Czyż nie ma to odzwierciedlenia w naszej rzeczywistości? Niestety, ma!
“Robin przypomniała sobie, że miliony mężczyzn, a wśród nich Murphy, jej ojciec i bracia, nie są zdeprawowanymi, brutalnymi sadystami, lecz porządnymi ludźmi. Problem polegał na tym, że dobrzy i porządni mężczyźni rzadko pojawiali się w sprawach kryminalnych. Jej praca, wiedziała o tym, groziła wypaczeniem światopoglądu (...).”
Choć początkowo dziewięćset stron “Naznaczonego” może zaskakiwać i zastanawiać (czy na pewno nie będzie się wlec i nudzić?), to jednak szybko okazuje się, że każda jedna strona jest w pełni wykorzystana, by oddać świetną, spójną i współgrającą ze sobą historię, w której zagadka kryminalna nierozerwalnie związana jest z prywatnym życiem postaci. Ta pierwsza toczy się wieloma różnymi ścieżkami, z których każda jest inna, ale równie ciekawa. Wątek masonerii, wątek lekko militarny, czy nieco bardziej małomiasteczkowy, a także i ten oparty na życiu wyższych sfer świetnie się ze sobą przeplatają, grając na ciekawości czytelnika. A jednak tym, co wywołuje największe emocje, są same postacie i ich relacje - wzruszenie, złość, irytacja, przyjemność, rozczulenie - to wszystko tu jest, to wszystko sprawia, że mimo skrajności powieść i jej bohaterzy nie są nam obojętni, a stają się wręcz bliscy, bo nie tylko doświadczamy tego, co w danym momencie czują, ale rozumiemy skąd biorą się ich emocje - czasami dziecinne, czasami głupie, ale przecież cały czas tak bardzo ludzkie. Przyznam, że nie zauważyłam, kiedy mi te lektura zleciała i cóż… znowu czekam na kolejny tom!
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Dolnośląskim.


Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 29, 2025

"Lunatyk" Lars Kepler

"Lunatyk" Lars Kepler

Autor: Lars Kapler
Tytuł: Lunatyk
Cykl: komisarz Joona Linna, tom 10
Tłumaczenie: Marta Rey-Radlińska
Data premiery: 15.10.2025
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 432
Gatunek: kryminał
 
“Lunatyk” to dziesiąty tom serii z komisarzem Jooną Linną szwedzkiego małżeństwa piszącego pod pseudonimem Lars Kepler, którym szybko zyskali światowy rozgłos. Ich debiut z 2009 pt. “Hipnotyzer” (recenzja -klik!) wywołał niemałe zamieszanie na rynku szwedzkim, niedługo później został nawet zekranizowany. Pierwszy trzy tomy wydane zostały w odstępie rocznym, kolejne już ukazywały się co dwa lata. Aktualnie seria tłumaczona jest na 40 języków, sprzedała się w ponad 18 milionach egzemplarzy, a teraz powstaje właśnie serial na jej podstawie.
Na rynku polskim seria wydawana była początkowo przez Wydawnictwo Czarne, w 2018 roku przejęło ją Wydawnictwo Dolnośląskie, które poza wydawanie nowych tomów postarało się też o wydanie poprzednich, dzięki czemu możemy się cieszyć serię w jednym spójnym wydaniu, choć lektura chronologiczna nie jest konieczna - każdy tom to osobna zagadka kryminalna i to ona odgrywa wiodącą w książce rolę.
 
Sztokholm, przełom listopada i grudnia. Podczas jednej z nocy, kiedy z nieba prószą białe płatki śniegu, na policję wpływa zgłoszenie - na zamkniętym kempingu w jednej z przyczep pali się światło. Na miejscu szybko zjawia się patrol, który w żadnym razie nie jest gotowy na to, co zastaje na miejscu… Przyczepa zalana jest krwią, na podłodze walają się różne odrąbane części ciała, cały pozostał tylko korpus mężczyzny. W pomieszczeniu obok przytulony od odrąbanej ręki śpi nastolatek. Budzi go huk pistoletu, sam jest równie mocno zdezorientowany co policjanci, którzy go aresztują. Szybko jednak okazuje się, że chłopak to lunatyk, który może być tylko świadkiem, a po mieście nadal krąży prawdziwy morderca. I nim musi zająć się komisarz Joona Linna.
 
Książka rozpisana jest na prolog, wprowadzenie, 85 krótkich rozdziałów i epilog. Mimo niewielkiej objętości każdego rozdziału sporo z nich dodatkowo dzielone jest na krótkie sceny w naprzemiennej narracji, co nadaje historii dynamizmu i podbija napięcie. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu teraźniejszego przede wszystkim z perspektywy Joony i rodziny lunatyka: nastolatka Hugona, jego ojca pisarza Bernarda oraz jego macochy dziennikarki Agnety. Poza tymi postaciami do głosu dochodzą również osoby trzecie uwikłane w intrygę, jednak te pojawiają się tylko na moment, by od razu oddać głos tym, którzy przez historię nas prowadzą. Styl powieści wymaga od czytelnika koncentracji - jest surowy, a równocześnie wrażliwy na to, co dzieje się wokół z przyrodą, zdania są budowane prosto, ale czasami tworzą je długie zbitki słów. Uwaga czytelnika kierowana jest na akcję i emocje postaci, a język nie przebiera w środkach, jest bezpośredni, ale nie wulgarny. Dialogi prowadzone są sprawnie, a akcja toczy się w przeważającej mierze linearnie - zaburzona zostaje jedynie w momencie, gdy tę samą sytuacją oglądamy z kilku perspektyw. Książkę dobrze się czyta dłuższymi ciągami - ta surowość stylu, ta budowa zdań wymaga od czytelnika uchwycenia rytmu, co chwilę trwa, ale gdy już się to uda, to książkę czyta się świetnie. Tylko że w chwili oderwania i powrotu ponownie potrzeba chwili, by poczucie rytmu lektury powróciło.
 
Sama historia, tak jak i język, wydaje się surowa - dominuje w niej to, co pierwotne i nie do końca dla nas zrozumiałe. Zbrodnie, do których dochodzi, są nam przedstawiane oczami ofiar i Linny, który pojawiając się na miejscu przestępstwa, odtwarza kroki sprawcy. A ten jest nad wyraz brutalny. Obserwując zarówno postacie przewodnie, jak i drugoplanowe, jesteśmy też świadkami ich zbliżeń, które opisywane są równie bezpośrednio, co zbrodnie, a mimo wszystko one nie odrzucają - wydają się bardzo naturalne. Nienaturalne z kolei jest lunatykowanie, z którym zmaga się Hugo i które zmusza go ponownie do odwiedzenia kliniki snu, gdzie czytelnik może bliżej przyjrzeć się zaburzeniom snu, a dzięki uwikłaniu w intrygę hipnozy, dokładnie zbadać jak mózg człowieka w czasie lunatykowania funkcjonuje. To temat przewodni tego tomu, temat fascynujący, bo:
“Spędzamy trzecią część naszego życia w czymś w rodzaju letargu, o którym prawie nic nie wiemy.”
Sen to tak naprawdę fascynujący okres w trybie funkcjonowania człowieka, o których wiemy ciągle niewiele - przecież wtedy nasza świadomość… na właśnie, co się z nią dzieje? Czy mimo wszystko rejestruje co się dzieje, a może tylko sny przejmują wtedy kontrolę? Po co śnimy, po co nasz mózg funduje nam koszmary? Książka mocno zwraca na te zagadnienie uwagę.
 
Sama postać Hugona, nastoletniego lunatyka oddana jest ciekawie. To pozornie zbuntowany nastolatek, który boczy się na macochę i umawia z dwa razy starszą od siebie kobietą (Polką!). Niemniej jednak to równocześnie młody człowiek, który jest czuły i wrażliwy, a to, z czym boryka się na co dzień, zdaje się przyczyną jego buntowniczych decyzji. Jego macocha i ojciec wydają się tworzyć szczęśliwy związek, szybko angażują się też sami w to śledztwo.
Sam Joona Linna, komisarz, który przoduje w rozwiązywaniu spraw seryjnych morderstw w całej północnej Europie, chwile w czasie śledztwa spędza samotnie - jego partnerka wyjechała do Kanady, a jemu samotność zdaje się coraz mocniej dokuczać. Niemniej jednak sprawia wrażenie samotnego wilka, który woli tropić w pojedynkę. Zdarza mu się podejmować ryzykowne decyzje, jednak są one poparte jego umiejętnościami - ryzykuje w dobrej sprawie, ale wie, że jest się w stanie obronić.
“Gdy wie, że ma rację, nie umie się poddać, cofnąć - bez względu na cenę.”
Intryga powieści zbudowana jest logicznie i frapująco. Czytelnik bardzo długo nie wie, w którym kierunku swoją uwagę mi zwrócić, czy morderstwa są powiązane z tym, co niesie wątek lunatykowania, czy może jednak jest to element tylko fabułę uatrakcyjniający. Mocnym punktem historii są sceny, w których napięcie wzrasta - te fragmenty autorom wychodzą znakomicie, zwracają uwagę czytelnika dokładnie na to, co potrzeba - współgranie grozy z pogodą, z odgłosami natury. Sama Szwecja, ale i zima, doskonale do takiego budowania klimatu się nadają i autorzy wykorzystują to w pełni.
“Wszystko dzieje się dziwnie szybko, jak to często bywa, gdy przypieczętowuje się los człowieka: krótka chwila zarówno nadprzyrodzonej wzniosłości, jak i wulgarnej codzienności.”
W szwedzkich kryminałach bardzo często wątek społecznym ogrywa ważną rolę. I w tej książce ma swoje miejsce, potraktowany jest jednak dość marginalnie, przewija się najczęściej w dialogach, w chwilach oczekiwania na coś, gdy postacie muszą w jakiś sposób czas zapełnić.
“Jestem raczej słaby, a nie silny, myśli. Ale właśnie przez tę słabość trzeba zmuszać się do działania - nigdy, przenigdy nie mogę się poddać.”
“Lunatyk” to powieść, której premierę zaplanowano w czasie doskonale - ze względu na styl, w który trzeba się wgryźć, książka dobrze sprawdzi się jako lektura na długie jesienno-zimowe wieczory, czas, kiedy na czytanie faktycznie można poświęcić nieco więcej czasu. Dodatkowo podobna pogoda za oknem dodatkowo potęguje klimat, jaki tworzą sami autorzy w powieści operując tym, co dzieje się na zewnątrz - szmery, śnieg, wiatr, ciemność, to wszystko buduje doskonały nastrój gdzieś na granicy grozy. Sama historia jest surowa, chropowata, stawia na emocje, ale przede wszystkim dość zwierzęce odruchy - seks, morderstwa, sen wydają się przecież dość pierwotne. Zagadka zbudowana jest logicznie, choć przyznam, że samo zakończenie wydaje mi się nieco za mocno wydumane, niemniej jednak dobrze wpisuje się w kanwę gatunkową. Nie zaprzeczę też - dawno nie czułam takiego napięcia przy lekturze jak przy tej książce, więc już choćby ze względu na ten aspekt na pewno jest warta uwagi.
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Dolnośląskim.

Dostępna jest w abonamencie za dopłatą 14,99zł 
(z punktami z Klubu Mola Książkowego 50% taniej) 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!