Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwomando. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwomando. Pokaż wszystkie posty

kwietnia 27, 2026

Book tour ze "Zbrodnią w rezydencji"!

Book tour ze "Zbrodnią w rezydencji"!

Jak dobrze zacząć nowy tydzień? Kryminał na talerzu podpowiada: zapisać się na book tour z uroczym retro kryminałem utrzymanym w tonie klasycznej zagadki detektywistycznej! To radość z lektury podwójna - nie tylko ciekawa i relaksująca książka do poczytania, ale też możliwość podzielenia się z innymi uczestnikami book touru swoimi wrażeniami - w świat puszczam specjalny egzemplarz książki, w którym można zapisywać swoje reakcje, spostrzeżenia i odczucia na bieżąco! Bo czy może być coś lepszego niż wymiana opinii i wrażeń z lektury? Chyba właśnie w celu zaspokojenia tej potrzeby tutaj jesteśmy, prawda? 

A dla kogo "Zbrodnia w rezydencji" będzie lekturą odpowiednią? Dla tych, co cenią sobie zagadkę bez zbędnej brutalności - to logika, dedukcja i obserwacja są tutaj najważniejsze! Historia toczy się w zamkniętym gronie podejrzanych, którzy choć częściowo są dla siebie obcy, chwilowo znajdują się pod jednym dachem. Tak, to klasyczne "morderca jest wśród nas"! Świetne tło historyczne lat 30. XX wieku i postacie, które nadają lekturze klimatu retro doskonale dopełniają tą przyjemną, relaksującą odmianę kryminału w wykonaniu Heleny Dixon! Więcej o książce znajdziecie w recenzji - klik!

"Zbrodnia w rezydencji" to drugi tom serii Tajemnice panny Underhay, ale bez problemu można czytać go niezależnie - to oddzielna zagadka kryminalna, a relacje postaci serii są odpowiednio wytłumaczone. Ale, jeśli jednak wolicie czytać po kolei, to book tour z tomem pierwszym pt. "Zbrodnia i rubin" nadal mamy jeszcze aktywny - i do niego możecie się jeszcze dopisać (klik!)!


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz Wydawnictwa Mando w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl. Możecie też oznaczyć autorów i autorki antologii - na pewno będą chcieli poznać Wasze wrażenia!
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Zostawcie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście we wtorek.
Książka ruszy w podróż w przeciągu tygodnia, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book touru. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @sandrula2008 (książka jest tu od 30.04)
2. @danutabobrowicz
3. @mirkowo3
4. @agatagorny75
5. @_do_zaczytania_jeden_krok
6. @zaczytana_zbrodnia
7. @zaczytana_panna
8. Magdalena Dutkowska (FB)
9. @marza.czyta
10. @olap3474
11. @mayamchh
12. Anna Mucha (FB)

kwietnia 21, 2026

Wygraj "Zbrodnię w rezydencji"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Wygraj "Zbrodnię w rezydencji"! Konkurs patronacki (rozwiązany)
Wygląda na to, że Kitty Underhay, młoda hotelarka, która odkryła w sobie zmysł detektywistyczny, dobrze odnalazła się na polskim rynku książki - raz po raz docierają do mnie słuchy, że pokochaliście tę bohaterkę! Wcale się nie dziwię, mnie Kitty przekonała do siebie tak, że na książkach opisujących jej przygody znajdziecie logo Kryminału na talerzu! Helena Dixon, jej twórczyni, zdołała w tych powieściach oddać niesamowity klimat - w lekkim i przyjemnym stylu nawiązuje do klasyki gatunku powieści detektywistycznych równocześnie serwując czytelnikom doznania retro, bo czas akcji to lata 30. XX wieku. "Zbrodnia w rezydencji" to drugi, najnowszy tom serii, ale pisany tak, że nawet jeśli nie znacie "Zbrodni i rubinu" lektura w żadnym razie nie będzie problemem. Dzisiaj wychodzę naprzeciw tym, którzy tęsknie spoglądają na tę książkę - zapraszam na konkurs ze "Zbrodnią w rezydencji"! 

A jeśli chcielibyście wcześniej dowiedzieć się o tym tytule więcej, to zapraszam na recenzję - klik! 


By wziąć udział w konkursie, odpowiedz na pytanie:

W ostatnich latach współcześnie pisane kryminały nawiązujące do klasyki powieści detektywistycznych cieszą się zaskakująco dużą popularnością. Jak myślisz, dlaczego właśnie teraz takie kryminały (zwane cosy crime) są czytelnikom wyjątkowo potrzebne?


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, im ciekawiej, bardziej oryginalnie – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 21 do 24 kwietnia, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 1 maja.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę cztery, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB, autorki (IG - klik!FB - klik!) oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!




Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

26.04. aktualizacja - wyniki konkursu:
Wygląda na to, że zadałam naprawdę trudne pytanie konkursem, choć wcale na takie mi nie wyglądało 🤭Ale i z odpowiedzią na nie znaleźli się śmiałkowie! Cosy crime to dla Was powrót do korzeni, ale też chwila wytchnienia w tym nieustannie pędzonym na przód, mocno zabieganym świecie. To kryminały, które udowadniają, że wcale nie trzeba historii ociekającej brutalnością, by współczesnego czytelnika zaangażować! Nie mogę się z tym nie zgodzić, a książkami nagrodzę dzisiaj: 

Facebook:
1) Joanna Pączkowska
Cosy crime to taki trochę oldschool 😜. Wiadomo przecież, że każdy lubi wracać do tego co już zna. Fajnie jest poznawać nowe ale bezpieczniej jest w starym. Po lekturze kryminałów ociekających krwią,w których trup ściele się gęsto, dobrze jest wrócić do znanego i spokojnego cosy crime 😊

2) Katarzyna Makuła
Lubię ten gatunek kryminału bo nie są takie brutalne...
Odkrywanie zbrodni nasila emocje które towarzyszą nam podczas czytania, adrenalina rośnie z każdą kolejną stroną i jest przeciekawie bez wywlekania flaków czego nie cierpię w kryminałach dlatego lubię cosy crime 😍

3) Monika Marek
Dla mnie cosy crime to jakby powrót do korzeni, do wolniejszego życia, do spokoju. W sumie wszystko co jest cosy, czyli spokojne i przytulne, jest obecnie na wagę złota. Żyjemy w świecie pełnym chaosu, brutalności, wulgarności i dzikiego pędu. Okrucieństwo dotyka nas na każdym kroku, poczynając od słownego hejtu. Trudno nawet znaleźć dobry film bez tego wszystkiego. Ludzie są przebodźcowani, sfrustrowani, często przepracowani i zmęczeni. Niektórzy tak zatracili się [w tym wyścigu szczurów], że muszą na nowo uczyć się odpoczynku. Ba, są tacy, którzy nawet nie mogą przebywać w ciszy. A cisza i spokój są przecież podstawą zdrowia psychicznego. Ja kocham całą sobą ciszę i spokój. Nie przeszkadzają mi jedynie odgłosy natury, śpiew ptaków, szum morza i wiatru. Kocham deszcz. Zawsze mnie koi.
Cosy to w sumie coś, co powinno być moim stylem życia 😃 najlepiej z dala od ludzi, a już na pewno od tłumów.
Mam nawet ulubioną składankę muzyki świątecznej, bardzo bardzo cosy. Nawet moj potomek ją kocha i czasem słuchamy całkiem nie w zimie😅
A czasami włączam po prostu "kominek z ekranu" (choć marzę o prawdziwym), bez żadnego podkładu muzycznego, słychać tylko buzowanie ognia i trzask palonego drewna. I takie pluszowe chwile mocno docenia moja glowa i ciało😃

Instagram:
4) @bookinka123
Moim zdaniem tego typu literatura jest niesamowicie wciągająca, pozwala na dłuższą chwilę oderwać się od codziennych problemów i skupić na czymś zwykle zupełnie niezwiązanym z naszą "normalną" działalnością. Takie historie mają też tę przewagę, że logika i umiejętności, choć niejednokrotnie i talent, doprowadzą do odrzucenia i odizolowania choćby jednego złego puzzla na tym świecie, by inne mogły łączyć się w spójną całość.🔥 Motyw zwycięstwa dobra nad złem to moim zdaniem klucz do sukcesu tego gatunku 🔥


Gratulacje!
Czekam na Wasze dane adresowe wraz z numerem telefonu dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zachęcam do stałej aktywności, komentowania postów na moich profilach, jak i próbowania swoich sił w kolejnych konkursach!

marca 24, 2026

"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon - patronacka recenzja przedpremierowa

"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon - patronacka recenzja przedpremierowa

Autorka: Helena Dixon
Tytuł: Zbrodnia w rezydencji
Cykl: Tajemnice panny Underhay, tom 2
Tłumaczenie: Emilia Niedzieska
Data premiery: 25.03.2026
Wydawnictwo: Mando
Liczba stron: 320
Gatunek: kryminał retro / cosy crime
 
W tym roku brytyjska autorka Helena Dixon świętuje dwadzieścia lat na rodzimym rynku książki! Początkowo znana była z pozycji literackich skierowanych typowo dla kobiet, pisała powieści obyczajowe i romanse, za które zgarnęła kilka znaczących nagród. W 2019 roku przyszedł czas na zmiany - rozpoczęła się jej przygoda z kryminałem cosy crime osadzonym w przeszłości. To wtedy po raz pierwszy angielski czytelnik poznał się z młodą Kitty Underhay, z którą seria po siedmiu latach od wydania tomu pierwszego liczy już dwadzieścia cztery części! Tak, autorka pisze i wydaje powieści szybko, od trzech do pięciu tytułów rocznie. Jak sama przyznała w wywiadzie(klik!), zmiana gatunkowa wydała jej się całkiem naturalna - w swojej rodzinie ma zarówno policjanta, jak i historyka, w swoim życiu nasłuchała się więc wielu ciekawych historii. Wystarczyło tylko połączyć je z jej literacką wyobraźnią!
“Zbrodnia w rezydencji” to drugi tom serii z Kitty Underhay, pierwszy w Polsce okazał się pół roku temu - we wrześniu 2025 świętowaliśmy premierę “Zbrodni i rubinu” (recenzja - klik!), który był pierwszą powieścią Heleny Dixon z całego jej dorobku, jaka została przetłumaczoną na język polski.
 
 
Lato 1933 roku, hotel Delfin w nadmorskiej angielskiej miejscowości Dartmouth. Dwudziestotrzyletnia Kitty dostaje zaproszenie od rodziny ze strony ojca, której do tej pory nie znała. Ma przyjechać do nich na tydzień, odwiedzić ich w Enderley Hall, ich rodzinnej rezydencji położonej niedaleko Exeter. Jej babcia, właścicielka hotelu, która od lat dziecięcych ją wychowywała, nie jest tym zaproszeniem zachwycona, Kitty jednak bardzo chce jechać, więc po zapewnieniach, że nie pojedzie sama, a weźmie ze sobą jedną z hotelowych pokojówek, potwierdza przyjazd. Jednak już pierwszego wieczoru wyczuwa dziwną atmosferę - zarówno ciotka, jak i jej towrzyszka spoglądają na nią bardzo dziwnie. Na szczęście kuzynka Lucy okazuje entuzjazm za całą swoją rodzinę, a jej znajomi, którzy również goszczą w tym czasie w rezydencji, sprawiają intrygujące wrażenie. Towarzyska beztroska nie trwa jednak długo - kolejnego dnia okazuje się, że w nocy doszło do kradzieży. Ktoś pokusił się na zamknięte w sejfie dokumenty pana domu, ściśle tajne badania na temat materiałów mogących posłużyć za broń. Ich zniknięcie jest zatem zagrożeniem na miarę całego państwa. I to na Kitty kierują się podejrzane spojrzenia - to przecież ona jest w tym towarzystwie nowa. Dziewczyna prosi więc o pomoc swojego przyjaciela, starszego o dekadę Matta Bryanta, który niedawno otworzył własną agencję detektywistyczną. Razem na pewno dojdą do tego, kto wykradł tajne dokumenty! Nie przypuszczają jednak, że to dopiero początek ścieżki przestępczej, na którą zszedł ktoś znajdujący się tuż obok…
 
Książkę otwierają dwa fragmenty z prasy, które rozjaśniają ostatnie wątki opisane w “Zbrodni i rubinie”. Po nich przechodzimy do historii tego tomu, która rozpisana jest na 26 kilkustronicowych rozdziałów, z których część dzielona jest dodatkowo na krótsze fragmenty. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Kitty i Matta, których relacje poznajemy naprzemiennie z uwzględnieniem zarówno zdarzeń, jak i ich własnych odczuć i przemyśleń. Styl powieści jest lekki, niewymagający, bardzo subtelnie stylizowany, co daje czytelnikowi odczuć, że historia toczy się w innych czasach niż współczesne, ale równocześnie nie wymaga jakiejś specjalnej koncentracji. Dialogi prowadzone są przyjemnie i całkiem naturalnie, oczywiście w kontekście powieści kryminalnych osadzonych w dawnym stylu - to znaczy, że spora część historii rozgrywa się właśnie poprzez dialogi, a zatem większość tłumaczeń i wyjaśnień sytuacji poznajemy w trakcie rozmów postaci. Ponadto nie można też zapomnieć, że gatunkowo książka zalicza się do cosy crime, a to narzuca jej samo w sobie lekką, momentami ubarwioną delikatnym humorem formę.
“Czuł narastającą złość na Kitty, że nie dbała o własne bezpieczeństwo. Nie byłaby tak lekkomyślna, gdyby los potraktował ją równie okrutnie jak jego. Ci, którzy odchodzą, już nic nie czują. Cierpienie zostaje z tymi, którzy muszą żyć dalej.”
Wspomniałam o klasycznych założeniach gatunku powieści detektywistycznej, bo to właśnie na nich opiera się cała ta historia. Bo czyż duża rezydencja, w której znajduje się spora grupka zarówno mieszkańców, jak i gości, i służby, i zbrodnia, która w niej zostaje popełniona nie nasuwają od razu na myśl starych kryminałów jak tworzyły Agatha Christie czy Dorothy L. Sayers? To na obserwacji, na zapoznaniu z postaciami, które w rezydencji się zatrzymały i które bez wątpliwości skrywają własne tajemnice, opiera się spora część intrygi, a rozwiązanie zależne jest od dobrej dedukcji - autorka zostawia w trakcie powieści kilka tropów, które mogą czytelnika naprowadzić na rozwiązanie. By jednak historię nieco uatrakcyjnić, zawarty jest w niej również prywatny wątek Kitty - podsuwa kolejne tropy związane ze zniknięciem jej matki, do którego doszło, gdy dziewczyna miała zaledwie kilka lat. To wszystko składa się w przyjemnie poprowadzoną całość, która wzbudza ciekawość, a równocześnie daje poczucie po prostu przyjemnej, wprowadzającej w spokojny nastrój powieści. Cała historia toczy się w tempie umiarkowanym, jedynie pod koniec, w punkcie kulminacyjnym znacząco przyspiesza, a choć rozwiązania fabularne toczą się rytmem znajomym, to nie odbiera to przyjemności z lektury.
 
Mimo znajomych torów fabularnych (choć nie brak w nich zaskakujących twistów!) autorka w swojej powieści przemyca coś ciekawego - bogate tło historyczne, które mimo że jest wyraźnie na dalszym planie fabularnym, to jednak jest zaskakująco bogate w detale. Wpływ I wojny światowej nadal jest w społeczeństwie wyraźnie wyczuwalny, jednak nie brak też wzmianek o zmieniających się nastrojach społecznych - pojawiają się wtrącenia o poglądach komunistycznych, o faszyzmie rosnącym w siłę, który mocno niepokoi niektóre z postaci.
“Wydmuchnął kłąb dymu. Podczas Wielkiej Wojny widział zbyt wiele śmierci. Miała zapach, który przywierał do żywych i ich zatruwał. Nikotyna pomagała mu oczyścić umysł i odpędzić niechciane upiorne wspomnienia.”
W samej rezydencji jednak panują zasady jak w starych, angielskich, arystokratycznych rodzinach - kolacje to pokaz mody, a przed i po mężczyźni i kobiety spotykają się w osobnych dla płci pokoikach - panowie grają w bilard i piją whisky, panie popijają kawkę bądź herbatkę, plotkują i wyszywają. Ten podział nie do końca satysfakcjonuje Kitty - choć nie sprzeciwia się tradycjom wieczorom, to jednak w śledztwie chce brać udział na równi z Mattem. Bo Kitty nie czuje się od mężczyzn gorsza, ba!, jest inteligentna i dobrze o tym wie, nie zgadza się więc, by traktować ją inaczej ze względu na płeć. To mocno jest w powieści zaznaczane i bardzo mi się podoba - to sprawia, że Kitty nabiera cech bardziej samowystarczalnych, których nieco brakowało jej w pierwszym tomie powieści.
“Nie zamierzam być jak lalka, którą zamyka się w pudełku i wyciąga z niego tylko na specjalne okazje, i która ma jedynie ładnie wyglądać i zabawiać towarzystwo jak tresowane zwierzątko. Mam takie samo prawo do życia i podejmowania ryzyka jak każdy mężczyzna.”
Same kreacje postaci budowane są klasycznie, to raczej nie one przyciągają tu największą uwagę, są raczej nośnikiem historii, zasad i przekonań społecznych. Towarzystwo składa się z ciotki, wujka i kuzynki Kitty, której uroczy mały piesek nieustannie coś psoci i jest powodem, przez który nieraz podczas lektury pojawia się na twarzy czytelnika uśmiech. Są znajomi Lucy i ogrodnik, który przearanżowuje cały ogród, jest też i asystent wujka Kitty, który ewidentnie obwinia się za zniknięcie dokumentów. Towarzystwo rozszerzone jest jeszcze o konserwatorkę zabytków, która akurat teraz w rezydencji odnawia staje malowidła ścienne oraz nianię, która mimo iż Lucy jest już dorosła, cały czas zapewnia towarzystwo ciotce Kitty. Nie jest to może grono postaci, które pozostanie przez czytelnika niezapomniane, ale na potrzeby powieści spełnia swoją funkcję.
“Lepiej zabiorę się do pracy. Tylko sztuka może przynieść ukojenie, o ile można liczyć na ukojenie, skoro jest wśród nas morderca (...).”
Podsumowując, “Zbrodnia w rezydencji” to przyjemna powieść kryminalna utrzymana w klasycznym tonie. Zagadka osadzona zostaje w zamkniętym gronie podejrzanych, którzy choć znajdują się w jednym miejscu, dla głównej bohaterki są obcy, a to znaczy, że tak naprawdę podejrzani są wszyscy. Dawno zasady społeczne i lekkie rozchwianie nastrojów politycznych choć nie wyprzedzają intrygi, są dobrze odczuwalne, a potrzeba równego traktowania wszystkich bez względu na płeć, jaką odczuwa Kitty, sprawia, że główna bohaterka serii sporo w wizerunku zyskuje. To przyjemna lektura, pisana w lekkim, ubarwionym subtelnym humorem tonie, która zapewni dobrą rozrywką na kilka godzin, ale też nie daje wrażenia, że toczy się w próżni. Podoba mi się kierunek, w jakim ta seria zmierza i już teraz czekam na tom kolejny!
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Wydawnictwem Mando.



Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

marca 11, 2026

"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon - zapowiedź patonacka

"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon - zapowiedź patonacka
Młodziutka hotelarka Kitty Underhay powraca! Już 25 marca polską premierę świętować będzie tom drugi jej przygód pt. "Zbrodnia w rezydencji", a Kryminał na talerzu ma przyjemność objąć ją patronatem medialnym. 

Pokój z widokiem na… rodzinne sekrety.
Kitty Underhay jedzie odwiedzić krewnych ze strony ojca, o których istnieniu do niedawna nie miała pojęcia. Wizyta w majestatycznej rezydencji jest intrygująca, jednak pod pozorną życzliwością gospodarzy wyczuwa się narastające napięcie.
Gdy dziewczyna przypadkiem odkrywa, że przed laty przebywała tutaj jej zaginiona matka, pytania z przeszłości natrętnie domagają się odpowiedzi. Wkrótce znikają poufne dokumenty należące do wuja, a przy schodach dla służby zostaje znalezione ciało niani, która znała rodzinne tajemnice…
Kitty zwraca się o pomoc do kapitana Matthew Bryanta. Czy uda im się wspólnie odnaleźć mordercę? Kto skorzysta na kradzieży dokumentów? A kto wkrótce może stracić życie?

Cała seria z Kitty Underhay rozgrywa się w latach 30. XX wieku, które nadają jej niepowtarzalny klimat - to czas, w którym stare tradycje mieszały się z nowoczesnością, a angielska arystokracja stawała przed nowymi wyzwaniami. I właśnie do takiej rodziny Kitty w "Zbrodni w rezydencji" się udaje. Rodziny, której do tej pory nie znała... Teraz, tydzień spędzony w ich otoczeniu z dala od swoich najbliższym przyniesie jej nowe wyzwania - rozwój swoich umiejętności detektywistycznych!  Wąskie grono podejrzanych i zagadka, która odpowiednio ciekawi na tle ówczesnych relacji społecznych podane w przyjemnym, lekkim stylu - to połączenie powieści retro z cosy crime, które sprawdza się doskonale! Oczywiście nie trzeba znać tomu pierwszego pt. "Zbrodnia i rubin" (recenzja - klik!), by sięgnąć po drugi, ale skoro do jego premiery mamy jeszcze dwa tygodnie, to czemu by nie? 😊

Autorka: Helena Dixon
Tytuł: Zbrodnia w rezydencji
Cykl: Tajemnice panny Underhay, tom 2
Tłumaczenie: Emilia Niedzieska
Data premiery: 25.03.2026
Wydawnictwo: Mando
Liczba stron: 320
Gatunek: kryminał retro / cosy crime


Książka dostępna jest w przedsprzedaży. 


We współpracy z Wydawnictwem Mando.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lutego 23, 2026

"Morderstwo w podróży" Merryn Allingham

"Morderstwo w podróży" Merryn Allingham

Autorka: Merryn Allingham
Tytuł: Morderstwo w podróży
Cykl: Flora Steele, tom 7
Tłumaczenie: Ewa Ratajczyk
Data premiery: 11.02.2026
Wydawnictwo: Mando
Liczba stron: 320
Gatunek: kryminał retro / cosy crime
 
Życie Merryn Allingham na pewno nie jest nudne! Jako dziecko często przeprowadzała się ze swoją rodziną, po czym na chwilę osiadła w Anglii i została sekretarką. Później zapragnęła zwiedzać świat, co zrealizowała zatrudniając się w liniach lotniczych. Gdy w końcu przyszedł czas założyć rodzinę, osiadła w hrabstwie Sussex, ukończyła szkołę, którą jako nastolatka porzuciła i zrobiła doktorat, po czym przez lata wykładała literaturoznawstwo na pobliskim uniwersytecie. A choć marzenie o napisaniu powieści krążyło po jej głowie od dawna, to nie odważyła się tego zrobić przez bardzo długi czas… Debiutowała w 2015 romansem historycznym i tego gatunku się trzymała przez pięć kolejnych lat, by później zwrócić się w stronę mroczniejszych obszarów ludzkich żądz i pragnień. Od 2020 roku tworzy powieści kryminalne, ale w stylu klasycznym, w którym to zagadka, a nie brutalność jest ważna. Flora Steele na rynku angielskim pojawiła się po raz pierwszy w 2021 roku i szybko zyskała przychylność czytelników - to najdłuższa seria autorki, na ten moment liczy 12 tomów, a zapowiedziane są już dwa kolejne. W Polsce tom pierwszy pojawił się w 2023 roku i systematycznie do tego czasu ukazują się dwa tomy na rok (recenzje – klik!). “Morderstwo w podróży” jest zatem tomem siódmym, ale każdy z tomów przedstawia osobną zagadkę kryminalną, a jako że to ona jest w centrum, to każdy tom można czytać od reszty niezależnie.
 
Wrzesień, rok 1957, niewielka angielska wioska Abbeymead. W środku nocy, w domu Jacka Carringtona, znanego autora powieści kryminalnych, dzwoni telefon. To jego matka Sybil, z którą nie miał kontaktu od lat, spanikowana prosi go o pomoc - właśnie w Paryżu zginęła jej przyjaciółka, została śmiertelnie potrącona przez samochód, gdy razem wracały do jej apartamentu. Sybil jest przekonana, że to ona miała zginąć, jednak niewiele więcej mówi przez telefon. Jack jest jej jedynym ratunkiem, może przeprowadzić po cichu śledztwo, którego z braku dowodów nie podjęłaby się policja, na co faktycznie się zgadza. Kolejnego dnia rusza do Francji w towarzystwie Flory, właścicielki lokalnej księgarni i jego bliskiej przyjaciółki, która również ma coś do załatwienia w tym kraju. Jej powody wyjazdu są prywatne, to jej zadra, która dręczy ją od lat - niewyjaśniona śmierć jej rodziców, których groby niedawno zostały odkryte na południu Francji. Czy po tylu latach od ich śmierci uda jej się czegoś dowiedzieć i w końcu zamknąć ten rozdział? I co z mamą Jacka, czy faktycznie ktoś czyha na jej życie?
 
Książka rozpisana jest na prolog i 32 kilkustronicowe rozdziały, które dodatkowo dzielone są na krótsze fragmenty. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Flory i Jacka, w spokojnym, przyjemnym stylu. Narrator zwraca uwagę nie tylko na emocje głównych bohaterów, ale też na otoczenie, widoki, jakie w tym tomie Flora i Jack mają na wyciągnięcie ręki. Język jest nieznacznie dopasowany do dawnych lat, nie zawiera przekleństw, a dialogi prowadzone są często ze szczyptą uroczego humoru. W powieści czuć mocne inspiracje klasyką gatunku, powieściami detektywistycznymi sprzed wieku.
“Nie mógł się doczekać, żeby zabrać się do pracy nad książką, którą w myślach zaczął już tworzyć, a w tym celu musiał wrócić do Overlay House. Dylematy pisarza, pomyślał z ironią. Tortury podczas pisania i frustracja, gdy się nie pisze.”
W związku z tym, że “Morderstwo w podróży” to tom wyjazdowy, to plejada postaci ulega dużemu przemieszaniu - postacie z rodzinnego miasteczka Flory zostają na miejscu, podróżują z nią tylko w myślach i pamięci, a po drodze spotykają nowych bohaterów, którzy prawdopodobnie są postaciami drugoplanowymi tylko tego tomu. Flora i Jack oddani są subtelnie, autorka nie analizuje ich charakterów od podstaw, a wykorzystuje sytuacje, które ich spotykają, by określić to, kim są. Ich relacja w tym tomie wchodzi na nowy poziom, zacieśnia się i rozwija, co wprowadza w historię wątek prywatny, któremu czytelnicy mogą kibicować. Podoba mi się, że relacje są tutaj nienachalne, autorka nie spieszy się, a buduje w oparciu o różne lęki, jakie postaciom towarzyszą.
Poza głównymi postaciami uwagę kierujemy ku najbliższym matki Jacka, która związała się z włoskim hrabią. Mężczyzna ma dwie dorosłe córki i byłą żonę, która nie daje im spokoju, co doprowadza do wielu kłopotliwych sytuacji. Zresztą sama matka Jacka oddana jest ciekawie - widzimy ją oczami jego i Flory, którzy nie są pewni, czy to, o czym im opowiada, to przypadkiem nie wymysł jej wyobraźni. W końcu to kobieta, która lubi przesadzać i wydawać szybkie osądy, kobieta, która dla swojej wygody przed laty porzuciła Jacka…
 
I właśnie rodzina jest tą jednostką, która stoi w centrum “Morderstwa w podróży”. Rodzina przedstawiona w różnych kontekstach, choć każda z nich jest w jakiś sposób rozerwana, obarczona krzywdami. Ważna jest relacja Sybil z Jackiem, w tle przewija się wspomnienie jego ojca. Jest i nowa rodzina, jaką Sybil chce stworzyć z hrabią i jego córkami - ta też nie należy do najłatwiejszych, w końcu jak zbudować relacje pomiędzy potencjalną przyszłą macochą a dorosłymi dziewczynami, które nie do końca wydają się do niej przekonane? Jest i rodzina Flory, jej własna, prywatna tajemnica, którą teraz może odkryć, rozwiązać, choć i z tym wiąże się wiele poplątanych emocji - bo czy na pewno powinna po tylu latach w tej sprawie grzebać? Czy przyniesie jej to ukojenie, czy wręcz odwrotnie - ponownie zburzy jej świat?
 
Warto też zwrócić uwagę na czas akcji, choć w tym tomie objawia się on całkiem inaczej niż w poprzednich. Tutaj wchodzimy w rodzinę z koneksjami, tytułami, która do teraz wydaje wystawne kolacje w starym stylu. To taki powiew arystokracji w latach, gdy już raczej chyliła się ona ku upadkowi. Tym jednak, co szczególnie jest w powieści podkreślane, to stosunek do płci pięknej, do kobiet. Nawet Jack zauważa, że Flora ze względu na swoją płeć rzadko traktowana jest na poważnie, choć nawet sam nie zauważa, że też się tego dopuszcza. A Flora chce być samodzielna, chce być samowystarczalna, odpowiedzialna za samą siebie, chce być traktowana serio. W końcu czy nie udowodniła, że zasługuje na szacunek od kilku lat z sukcesem prowadząc księgarnię, pomagając innym i rozwiązując zagadki kryminalne? Szkopuł w tym, że we Francji nikt jej nie zna, więc traktowana jest tak jak każda młoda kobieta w tamtych czasach - jak trzpiotka, która niewiele od siebie może wnieść.
„Zbyt często słyszał, że Florę traktowano jak rozstrzelaną dziewczynę, płytką gadułę, a przecież on dobrze wiedział, że Flora jest całkiem inna. Dzięki ich przyjaźni miał okazję się przekonać, że do tej pory niesłusznie społeczeństwo lekceważy kobiety - w najlepszym razie traktując je jak królowe kuchni, a w najgorszym jak słodkie głuptaski.”
Również miejsce akcji jest tym, mocno ten tom spośród pozostałych wyróżnia. Najpierw Paryż, który swoim francuskim przepychem robi na Florze wrażenie, później piękna Prowansja, w której wraz z bohaterką zwiedzamy winnice, wspinamy się na szczyty wzniesień, zwiedzamy stare zabytki, ruiny. Na każdym kroku znajduje się kawiarnia ze świeżymi wypiekami, a wieczorem wszędzie można napić się dobrego wina. No i posiadłość partnera Sybil też robi wrażenie - piękny dworek, duża rezydencja, tuż obok aktywnie działającej winiarni. To wszystko nadaje powieści uroku, kojących widoków, poczucia wolności i swobody.
 
A zagadka kryminalna? Oczywiście i dla niej jest w powieści miejsce, choć do najbardziej skomplikowanych raczej nie należy. Początkowo bazuje na niepewności czy w ogóle jest jakieś śledztwo do przeprowadzenia, a może to wszystko, to są po prostu wyolbrzymione przez Sybil przypadki. Podejrzanych wokół jest kilka osób, a uwaga głównych bohaterów raz po raz przenosi się z jednego na drugiego. Finał zaskakuje może nie samym ujawnieniem sprawcy, ale jego motywacji, które dobrze zgrywają się z całą historią zawartą w tej powieści.
“(...) kiedy mieszka się w jednym miejscu przez całe życie, nie zawsze dostrzega się jego piękno. A nawet jeśli się je dostrzega, jakoś nie zwraca się na nie uwagi.”
Podsumowując, “Morderstwo w podróży” to powieść kryminalna, przy której fan gatunku może odpocząć. Zagadka nie jest wymagająca, ale też jest na tyle ciekawie prowadzona, że czytelnik nie traci koncentracji. Tym jednak, co przyciąga najwięcej uwagi jest tło obyczajowo-społeczne i miejsce akcji, które wprowadza w historię urok i spokój, pozwala czytelnikowi odetchnąć, wyciszyć się podczas spacerów Flory i Jacka po urokliwym Paryżu i Prowansji. Po raz siódmy spędziłam przyjemnie czas z tymi postaciami i z chęcią zrobię to ponownie! A książkę polecam miłośnikom powieści detektywistycznych w starym, dobrym stylu.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Mando.


Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

grudnia 18, 2025

Kilka pytań do... Heleny Dixon, autorki "Zbrodni i rubinu"

Kilka pytań do... Heleny Dixon, autorki "Zbrodni i rubinu"

Skąd u autorki powieści romantycznych zamiłowanie do zagadek kryminalnych, czy seria Tajemnice Panny Underhay to faktycznie dobry start do zapoznania się z twórczością Heleny Dixon, dlaczego to właśnie w latach 30-tych osadzona jest akcja tych książek i jak dużą rolę  odgrywa w nich to, co kładło się wtedy na talerzach, czym ich główna bohaterka różni się od swoich rówieśniczek i jak wiele tomów jej przygód autorka planuje?

Zapraszam na krótką rozmowę z Heleną Dixon!

Copyright © Helena Dixon
Helena Dixon notka biograficzna:
W swoich powieściach wykorzystuje elementy historii z subtelną atmosferą tajemnicy. Autorka Jest dwukrotną laureatką prestiżowej nagrody Love Story of the Year przyznawanej przez Romantic Novelists' Association (RNA).

Kryminał na talerzu: Musiało upłynąć prawie dwadzieścia lat, ogromna liczba napisanych książek, w tym aż ponad dwadzieścia z samą Kitty Underhay, by w końcu Pani nazwisko ukazało się na polskim rynku. Jakie to budzi w Pani emocje?

Helena Dixon: Jestem ogromnie podekscytowana faktem, że seria z Kitty została przetłumaczona na język polski. Kiedy mieszkałam w Black Country, znajdowała się tam duża polska społeczność i wielu moich przyjaciół było z nią powiązanych. Wiem, że oni wszyscy bardzo się cieszą z tego tłumaczenia, a to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Muszę też dodać, że polska okładka jest przepiękna!


Czy uważa Pani, że seria z Kitty to dobry wybór na zapoznanie polskiego czytelnika z Pani twórczością literacką?

Myślę, że tak. Zagadki kryminalne w tej serii tworzą dobre łamigłówki, a postacie w serii występujące to typy ludzi, które znamy z własnego życia, jak i relacje ich łączące. Jeśli ktoś lubi klasyczne powieści detektywistyczne osadzone w latach 30., to zdecydowanie jest to seria dla niego.


Seria z Kitty osadzona jest na kanwie powieści detektywistycznych nawiązujących do klasyki i, z tego co znalazłam w Pani biografii, tom pierwszy był Pani pierwszą próbą z tym gatunkiem. Dlaczego właśnie w te ramy ubrała Pani przygody Kitty i jak tą pierwszą próbę, czyli tworzenie tomu pierwszego, Pani wspomina?

Pomysł na „Zbrodnię i rubin” nosiłam w sobie przez długi czas. Wcześniej pisałam romanse, ale w wielu moich książkach pojawiał się również wątek kryminalny. Mój ojciec był emerytowanym głównym inspektorem policji, a mój brat ukończył historię – wszystkie te elementy jakby naturalnie połączyły się, dając życie Kitty i Mattowi. Uwielbiam zagadki i tajemnice, dlatego pisanie takich książek jest dla mnie prawdziwą przyjemnością.


Mamy kryminał, ale nie da się nie zauważyć, że jednak wątek romantyczny też w historii Kitty się pojawia – nie umiała Pani z niego zrezygnować? A może powód jego pojawienia się w tej serii jest inny?

Myślę, że w przypadku młodej kobiety, żyjącej w latach 30. XX wieku, brak motywu romantycznego byłby wręcz dziwny. Pisałam wcześniej romanse, a Matt to bardzo interesująca postać – starszy od Kitty, bardziej doświadczony przez życie, ale jednocześnie naznaczony swoją przeszłością. Kolejne tomy serii rozciągają się dalej w lata 30., więc relacja między nimi rozwija się stopniowo, podobnie jak i inne postacie, które spotykamy ponownie w różnych momentach ich życia.


Przygody Kitty rozpoczynają się wraz z rozpoczęciem lata 1933 roku. Dlaczego właśnie wtedy, czy ten rok ma jakieś specjalnie znaczenie?

Rok 1933 i lata mu najbliższe były niezwykle interesujące. W Stanach Zjednoczonych zakończyła się prohibicja, a beztroskie czasy flapperek* zaczęły przemijać. Był to ostatni wielki rozkwit angielskich posiadłości ziemskich. Na arenie międzynarodowej narastały napięcia, technologia rozwijała się w zawrotnym tempie, a blizny po I wojnie światowej wciąż były widoczne, choć zaczynały blednąć. Istniały ogromne kontrasty między bogatymi a biednymi, a społeczeństwo stawało się coraz bardziej mobilne. Coraz wyraźniej zaznaczały się też prawa kobiet. Kitty – młoda, nowoczesna jak na swoje czasy kobieta, prowadząca własny biznes i poruszająca się pomiędzy różnymi warstwami społecznymi – jest wspaniałą bohaterką do opisania.
* subkultura nowoczesnych kobiet lat 20. XX wieku


Czasy międzywojenne pod kątem tego, co w społeczeństwie było akceptowalne, różnią się znacząco od naszych czasów współczesnych między innymi w tym, co kobietom było wolno, a czego nie. Jak w to wpisują się Pani bohaterki? W końcu Kitty wcale nie wygląda, by rozglądała się za potencjalnym mężem, a jej babcia nie siedzi w domu, a prowadzi hotel, więc obydwie chyba nie do końca wpisują się w to, jak w tamtych czasach były postrzegane kobiety?

Pod wieloma względami Kitty ma znacznie więcej swobody niż jej rówieśniczki. Ma własne pieniądze i hotel, ale mimo to musi podporządkowywać się społecznym normom dotyczącym zachowania, jeśli chce zachować szacunek i niezależność – nawet jeśli bardzo ją to irytuje. Kiedy po raz pierwszy spotyka Matta, wyczuwamy, że życie zaczyna ją dusić: pragnie przygody, choć nie do końca wie, jak po nią sięgnąć ani czy starczy jej odwagi, gdy pojawi się taka możliwość.


Mamy rok 1933, hotel, musi też więc być i jedzenie – nie ukrywam, że to moja druga miłość obok powieści kryminalnych. Jak duży research musiała Pani w tym temacie przeprowadzić, jak bardzo to, co jedzono w Anglii w 1933 roku różni się od tego, co je się teraz?

Uwielbiam historię społeczną, a w latach 30., przynajmniej w niektórych kręgach, nadal obowiązywały ścisłe zasady dotyczące jedzenia. Popołudniowa herbata, kolacje składające się z wielu dań i wina, koktajle! Dla uboższych warstw społeczeństwa – a było ich bardzo wiele po Wielkim Kryzysie – życie wyglądało zupełnie inaczej i to staram się pokazywać w książkach. Moja babcia była znakomitą kucharką, ale wiele potraw, które przygotowywała, dziś nie są już znane, a w niektórych przypadkach trudno nawet pomyśleć o zjedzeniu czegoś takiego. Pamiętam z dzieciństwa, jak gotowała świński łeb, oddzielała mięso, a następnie prasowała je pod jakiś ciężarem, by zrobić wkład do kanapek


Kitty na Pani rodzinnym rynku narodziła się sześć lat temu, teraz seria z jej przygodami liczy już dwadzieścia jeden, zaraz dwadzieścia dwa tomy. Zauważyłam też, że w tym roku rozpoczęła Pani inną serię cozy mystery, co więc dalej z Kitty? Czy ta seria już zbliża się do końca?

Uważam, że każda seria powinna mieć swój naturalny koniec i zależy mi na tym, by zamknąć ją w momencie, który będzie do tego właściwy i pozwoli utrzymać jej jakość – to naprawdę jest dla mnie bardzo ważne. Na szczęście mam jeszcze kilka tomów serii z Kitty do napisania, zanim to nastąpi! Moja druga seria, The Secret Detective Agency, osadzona jest w czasie II wojny światowej, a Jane i Arthur to zupełnie inni od Kitty bohaterowie.


Na zakończenie naszej rozmowy czy jest coś, co chciałaby Pani właśnie teraz przekazać polskim czytelnikom? W końcu debiutuje się na rynku tylko raz! 

Bardzo dziękuję za wydanie Kitty w Polsce. Mam ogromną nadzieję, że spodoba się Wam jej postać oraz pełne emocji przygody i zagadki, których rozwiązania się podejmuje.


Serdecznie dziękuję za poświęcony czas i życzę dalszych sukcesów w karierze pisarskiej!

Wywiad przeprowadzony w ramach współpracy z Wydawnictwem Mando.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

grudnia 05, 2025

Book tour ze "Szpitalem"!

Book tour ze "Szpitalem"!
Pora na ostatni w tym roku book tour!
Książką, która już za kilka dni rozpocznie swoją podróż po Polsce (a kto wie, czy nie i dalej!), jest „Szpital” Leslie Wolfe. To thriller, który zaczyna się spokojnie, choć już od początku podszyty jest subtelną nutą niepokoju. A jednak przez pierwszą część historii skupiamy się raczej na wątkach obyczajowych i refleksyjnych – zastanawiamy się od zależnością wspomnień i tożsamości, nad utratę tego, co na co dzień uznajemy za pewnik. Dopiero po czasie thriller statyczny przeradza się w dynamiczny, z finalnym twistem, który z pewnością większość z Was zaskoczy! Dla mnie książka oferuje dobre proporcje rozrywki i refleksji – dokładnie tak jak lubię, dlatego na tylnej okładce znajdziecie logo Kryminału na talerzu.

Jeśli przed zgłoszeniem swojego udziału chcecie się upewnić, czy jest to książka dla Was, to zapraszam na pełną recenzję tego tytułu, którą znajdziecie tu - klik!


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz profil Wydawnictwa Mando w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl. Możecie też oznaczyć autorów i autorki antologii - na pewno będą chcieli poznać Wasze wrażenia!
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Zostawcie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w poniedziałek.
Książka ruszy w podróż w okolicy poniedziałku, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @z_ksiazka_mi_po_drodze 
2. @kasia_zelazny (21.12-18.01)
3. @mirkowo3 
4. @mamazaczytana (06.02-11.03)
5. @zaczytana_panna 
6. @annasamekbugno 
7. @just_to_books 
8. Anna Mucha (FB) 
9. @po_prostu_o_ksiazkach (książka jest tu od 26.04)
10. @mayamchh
11. @aga_zaczytana
12. @bezcenzuryzkacprem
13. @agatagorny75
14. @czytajzpaula
15. @kasienkaj7
16. @marza.czyta
17. @sylwiaaa
18. @ilonamikulska.im
19. @natka_tom
20. @izabelawatola
21. @literkowy.azyl
22. @cacko.od.reki
23. @handmadebygrazkam

listopada 26, 2025

Wygraj "Szpital"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Wygraj "Szpital"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Przed nami ostatnie dni listopada, wielkimi krokami nadciąga grudzień, który jest miesiącem szczególnym - jesienno-zimowym, w którym książki pełnią rolę dobrego towarzystwa w długie, chłodne, ciemne wieczory, a jednak na rynku wydawniczym cechującym się mocnym spowolnieniem - w tym czasie wydawnictwa szykują się już na nowy rok, a my możemy sięgnąć po książki, które już na rynku są, nie gonimy za nowościami. A żeby dobrych lektur w grudniu Wam nie zabrakło, listopad zakończymy konkursem - mam aż pięć egzemplarzy "Szpitala" do rozdania! 

Komu książka powinna przypaść do gustu? Tym czytelnikom, którzy lubią niepokojące thrillery, których mocną stroną nie jest szybka akcja, a ten podskórny spokojnie budowany niepokój – to na tych założeniach bazuje znacząca część powieści, choć i pod koniec pojawiają się wątki, które zadowolą fanów thrillerów dynamicznych. Gatunkowo jest mu najbliżej to thrillera psychologicznego z dodatkiem wątków obyczajowych. Więcej o książce znajdziecie w mojej recenzji - klik!


By wziąć udział w konkursie, odpowiedz na pytanie:
Czego oczekujesz od dobrego thrillera psychologicznego? Swoją odpowiedź krótko uzasadnij.


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej, zabawniej – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 26 do 30 listopada, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 4 grudnia.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę pięć, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

5.12 aktualizacja - wyniki konkursu:
Oj, ależ miałam przy nich niełatwy orzech do zgryzienia - znaleźć odpowiedź osoby na co dzień na profilach Kryminału na talerzu aktywnej, w której byłyby nie tylko wypisane, ale i uzasadnione preferencje, nie było łatwo! Musiałam się bardzo naszukać i trochę założenia ponaciągać... ;) A miało być tak łatwo z tym pytaniem! Niemniej jednak cieszę się, że tyle osób się w tym konkursie zgłosiło i pozostaje mi tylko zaapelować o stałą aktywność na profilu (to nią pomagacie mi profile rozwijać, a za tym idą częstsze konkursy i inne aktywności!) i dokładne czytanie konkursowych poleceń na przyszłość :)
Ostatecznie zdecydowałam, że "Szpitalem" nagrodzone zostaną: 

Facebook:
1) Anna Deszcz
Od dobrego thillera psychologicznego oczekuję przede wszystkim rozbudowanego wątku psychologicznego i dreszczyku emocji - to sprawia, że dana historia jest interesująca i wciąga od pierwszych stron... Lubię doszukiwać się, analizować, zastanawiać co "siedzi" w głowach głównych bohaterów, jak się zachowają w danej sytuacji i jak ja bym postąpiła...
Takie książki zostają w pamięci na długo...

2) Lucyna Kmiecik
Od dobrego thrillera psychologicznego oczekuje przede wszystkim adrenaliny. To ona bowiem powoduje, że wzrasta ciśnienie krwi, to ona sprawia, że serce bije szybciej a wyobraźnia działa na najwyższych obrotach. W thrillerach psychologicznych uwielbiam też to, że mogę zagłębiać się w ludzką psychikę poznając schematy zachowań bohaterów, które często wykraczają poza barierę dobra i zła.
Dlatego bardzo cenię w takim gatunku jeśli zabiera mnie on w niezapomnianą podróż w głąb ludzkiego umysłu, który bywa nieobliczalny a dzięki temu każda taka psychologiczna historia jest niezapomniana.

3) Agnieszka Łukomska 
Od dobrego thrillera psychologicznego oczekuję niezgodności z moją własną psychiką, mylenia jej i opisywania działań bohaterów niezgodnie lub nie do końca zgodnie z tym, co odpowiadam sobie w głowie na pytanie "czy też bym tak postąpiła w danej sytuacji". A wszystko po to, by wyjaśniając zagadkę dojść do wniosku, że, kurczę, tak, to było logiczne i oczywiste, a okruchy odpowiedzi wystarczyło zebrać z wcześniejszych stron, na co oczywiście nie wpadłam, bo zmyliła mnie atmosfera opowieści.

Instagram:
4) @kasia995_czyta
Od dobrego thrillera psychologicznego oczekuje przede wszystkim silnego napięcia, mrocznej atmosfery oraz zaskakujących, ale logicznych zwrotów akcji. Ważne są też złożone postacie, których tajemnice i psychologiczne konflikty budują niepewność i sprawiają, że odbiorca do końca nie wie, komu ufać. Dzięki temu historia angażuje emocjonalnie i zmusza do ciągłego kwestionowania tego, co wydaje się oczywiste.

5) @ksiazka.w.pigulce
Oczekuję wyjątkowych emocji, zarwanej nocy i tego, by pamiętać jeszcze długo po zakończeniu o danej książce. A „Szpital” to kolejna medyczna książka, koło której nie mogę przejść obojętnie 😍

Gratulacje!
Czekam na Wasze dane adresowe wraz z numerem telefonu dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zachęcam do stałej aktywności, komentowania postów na moich profilach, jak i próbowania swoich sił w kolejnych konkursach!