Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo110procent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo110procent. Pokaż wszystkie posty

lutego 05, 2026

"Numer 1" Agnieszka Peszek

"Numer 1" Agnieszka Peszek
 

Autorka: Agnieszka Peszek
Tytuł: Numer 1
Cykl: Ona, tom 4
Data premiery: 28.01.2026
Wydawnictwo: 110 procent
Liczba stron: 432
Gatunek: kryminał / thriller psychologiczny
 
Agnieszka Peszek to czołowa polska autorka self-publishingu - od swojego debiutu w 2021 roku sama zajmuje się nie tylko pisaniem, ale i wydawaniem własnych książek pod szyldem Wydawnictwa 110 procent i jak przyznaje - nadal nie ma tego dosyć! Aktualnie na koncie ma 18 powieści i około trzystu tysięcy sprzedanych egzemplarzy, a każda jej książka wydana jest we wszystkich trzech dostępnych formatach i jest odpowiednio zaopiekowana - te papierowe to nieraz wydania z barwionymi brzegami, a audio czytane jest przez najpopularniejszych lektorów, bardzo często zresztą sięga topek popularności platform streamingowych.
“Numer 1” to jej najnowsza powieść, która należy do serii Ona łączącej w sobie dwa gatunki: kryminał i thriller psychologiczny. Wizualnie cała seria jest doskonale przemyślana: jej tytuły zawierają w sobie cyfry, które odliczają od 4 do 1, a i same wydania tworzą spójną całość - barwione brzegi dają jeden obraz, a dodatkowo każdy jest również numerowany, tak, by czytelnik od razu wiedział w jakiej kolejności tomy czytać. Oczywiście nie znaczy to, że każdego tomu nie można czytać oddzielnie - można, o czym sama się przekonałam zaczynając właśnie od tomu czwartego…
 
Warszawa, połowa czerwca. Starszy aspirant Bartosz Bogucki i komisarz Kacper Ziętarski zjawiają się w luksusowym apartamencie internetowej influencerki, gdzie wezwała ich jej matka - to ona znalazła jej zwłoki, gdy zaniepokoiła się, że córka od kilku dni nic nie wrzuciła do sieci… Ciało zostało okaleczone, jednak zdaje się, że dziewczyna miała możliwość ratunku, a jednak z niej nie skorzystała, by nie wystawić się na pośmiewisko. Matka mówi o niej w samych superlatywach, ale jak było naprawdę? Już pierwszy rzut oka na jej social media wskazuje, że nie była to miła osoba… Ale komu naraziła się tak, że posunął się aż do tak skrupulatnie zaplanowanego morderstwa?
W tym czasie Ona skupia się na tym, by odnaleźć się w życiu na nowo. Jednak zmiana miejsca zamieszkania nic nie dała - wraz z mocno wścibską sąsiadką pojawia się w jej życiu kolejny, trudny do rozwiązania problem… Czy i tym razem uda jej się ochronić swoją prywatność?
 
Książka rozpisana jest na prolog, 96 krótkich rozdziałów i epilog. Rozdziały pisane są w naprzemiennej perspektywie starszego aspiranta Bartosza, Jej, sprawcy zbrodni oraz pojedynczych osób zamieszanych w sprawę kryminalną. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu przeszłego przez Nią, pozostałe perspektywy oddane są w trzeciej osobie czasu przeszłego. Styl powieści jest swobodny, słowa użytku codziennego, choć raczej bez przekleństw, jeśli pojawiają się jakieś dosadniejsze sformułowania, to są one odpowiednio dostosowane do sytuacji. Dialogi prowadzone są sprawnie, wypadają realistycznie i lekko, w rozmowach prywatnych często podszyte są nutą subtelnego humoru. Akcja czasami przerywana jest dygresjami, pobocznymi opowiastkami, jednak nie jest to aż tak odczuwalne jak np. w “Paprotnikach”(recenzja – klik!) - tutaj ich ilość nie przytłacza.
 
Fabularnie historia podzielona jest na dwa wątki: sprawę kryminalną związaną ze śmiercią influencerki oraz problem, jaki pojawia się w życiu Jej, które w pewnym momencie się ze sobą splatają, jednak do samego końca pozostają dwoma osobnymi sprawami. I tak też je przeanalizujmy.
“Tak naprawdę to od ludzi zależy, czy dana zbrodnia zostanie tą doskonałą i policja nigdy nie znajdzie sprawcy – a jeśli nawet znajdzie, to nie będzie w stanie udowodnić mu winy.”
Wątek kryminalny oparty został o brutalne morderstwa, które częściowo przedstawione są z perspektywy sprawcy, jasne jest więc to, że od samego początku przyświeca mu jakiś większy cel. Akcja toczy się tempem umiarkowanym, zaciekawienie czytelnika utrzymane jest na stałym poziomie, a intryga zróżnicowana przez kilka twistów fabularnych. Zagadka nie jest zbudowana klasycznie, nie da się więc samodzielnie wytypować sprawcy od samego początku historii, dopiero z czasem, gdy zostają ujawnione pewne fakty, można zacząć główkować w odpowiednim kierunku. Ze względu na brutalność zbrodni pojawiają się mocniejsze opisy – czy konieczne? To już każdy czytelnik oceni samodzielnie w zależności od własnej wrażliwości. Cała intryga zbudowana jest pod zagadnienia, bardzo aktualne problemy społeczne wynikające z częściowego życia w sieci, życia, w którym nieraz wartością bywa ilość lajków i zasięgów.
 
Wątek thrillera psychologicznego równoważy brutalność zbrodni wątku kryminalnego, wprowadza element niedopowiedzeń, tajemnicy. Bo tu króluje Ona - kobieta, o której wiemy niewiele, która chwilami może i zdradza czytelnikowi coś o sobie, jednak jest to na tyle nieznaczne, że nic nie można określić na pewno. Kim jest - ofiarą, sprawcą, mścicielką? Ona działa po cichu, niewidoczna dzięki kilku przydatnym umiejętnościom. To bardzo udana kreacja, która budzi w czytelniku niejasne emocje, wzburza poczucie moralności.
“(...) postanowiłam bazować w jak największym obszarze na prawdzie. Nie ma co w takich sytuacjach tworzyć niesamowitych historii, gdy prawda daje tak wiele możliwości.”
Poza tajemniczą Nią postacie serii, czyli zespół policyjny to bardzo sympatyczne kreacje, które lubi się praktycznie od razu. Najważniejsze wydarzenia z ich życia, które opisane zostały w poprzednich tomach, są przypominane, a więź emocjonalną pomiędzy nimi da się wyczuć w dialogach, jakie między sobą prowadzą. Nikt z nich nie jest zły, a choć mają pomniejsze prywatne problemy, to nie na tyle poważne, by wpisywały się w kanon detektywów z mroczną przeszłością, co jest przyjemną odmianą w tym gatunku literackim.
 
Cała historia “Numeru 1” wydaje się mieć na celu nie tylko dostarczenie czytelnikowi dobrej rozrywki, ale też uwrażliwienie na kilka bardzo aktualnych problemów społecznych. Przede wszystkim na to, jak odnosimy się do siebie w sieci - w sytuacji, gdy tak łatwo pozostać anonimowym, gdzie można się zwyczajnie ukryć za ekranem monitora, bardzo szybko dochodzi do eskalacji konfliktów, przemocy słownej, hejtu. Bardzo łatwo wpaść w przekonanie, że jest się bezkarnym, tym bardziej, gdy spora grupa takiemu okrucieństwu przyklaskuje. W którym momencie przychodzi czas na konsekwencje? Skoro ekran chroni, to najczęściej konsekwencje działań okazują się tragiczne. Co gorsza, często do takich sytuacji dochodzi na oczach innych, oczach, które powinny pomóc, a tego nie robią. Stoją z boku zaprzątnięte swoimi problemami, nieczułe na krzywdę osób spotykanych, ale przecież obcych. Czy jednak na pewno chcemy, by tak wyglądał ten świat?
“Ale to, co nie usypia, a wręcz czeka na noc, to przemoc. Alkohol, narkotyki, złe emocje kumulowane w ciągu dnia powodują, że gdy zapada zmrok, z ludzi wychodzi to, co przed słońcem chcieli ukryć.
To, co najgorsze.”
“Numer 1” to książka rozrywkowa, która mimo wszystko zwraca uwagę na to, co ważne w świecie, w którym tak łatwo się zatracić. Tak naprawdę przecież nie liczy się wygląd, który można łatwo poprawić, nie liczą się lajki zdobyte za wszelką cenę. Liczy się wrażliwość na drugiego człowieka, na to, by zredukować ilość sytuacji, w których ktoś obok nas czuje, że nie ma już dla niego miejsca, wyjścia z sytuacji. To szczytne przesłanie, które mimo iż już nieraz w powieściach poruszane, w aktualnym świecie warte jest ciągłego podkreślania. Agnieszka Peszek ubrała je w ciekawe połączenie kryminału i thrillera, przy którym ciężar przekazu równoważny jest przez lekkość stylu i subtelnie zabawne dialogi. Dzięki temu książka nie obciąża psychicznie, pozostaje w ramach dobrej rozrywki.
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Agnieszką Peszek.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 17, 2025

"Paprotniki" Agnieszka Peszek

"Paprotniki" Agnieszka Peszek
Autorka: Agnieszka Peszek
Tytuł: Paprotniki
Cykl: Basia Domańska, tom 1
Data premiery: 15.10.2025
Wydawnictwo: 110 procent
Liczba stron: 408
Gatunek: powieść kryminalna
 
 Agnieszka Peszek to polska autorka powieści kryminalnych, która debiutowała w roku 2021, a teraz na koncie ma już kilkanaście powieści - zarówno tytułów osobnych, jak i serii kryminalnych. W samym roku 2025 wydała cztery tytuły, a “Paprotniki” to najnowszy i chyba najlżejszy z nich. To powieść kryminalna z wyraźną warstwą obyczajową, która, jak się okazuje, jest równocześnie początkiem nowej serii.
Przed rozpoczęciem swojej kariery literackiej, Agnieszka Peszek zajmowała się różnymi zajęciami, jednak książki i sport to dwie stałe w jej życiu. Co ciekawe, autorka nigdy nie aspirowała do tworzenia swoich książek, ot, dobrze się czuła jako czytelniczka. To za sprawką swojego męża podjęła wyzwanie napisania powieści, a to okazało się dla niej jeszcze bardziej satysfakcjonujące niż czytanie. Warto też zaznaczyć, że Agnieszka Peszek od debiutu wydaje swoje powieści w ramach self-publishingu i robi to nad wyraz dobrze - myślę, że nie przesadzę, kiedy określę ją mianem najpopularniejszej polskiej autorki literatury kryminalnej, która publikuje w ramach self-publishingu.
 
Paprotniki to niewielka wioska położona tuż obok Grodziska Mazowieckiego, miejsce zamieszkania rodziny Domańskich, która mimo przeżytej tragedii, nigdy tego go nie opuściła. To dom dla Basi, jej brata i ich ojca, miejsce, w którym mogą wspominać i zwyczajnie pamiętać o ich tragicznie zmarłej matce, zamordowanej w ich własnym domu trzydzieści lat temu. I choć pozornie sprawa została wyjaśniona, to tak naprawdę żaden z mieszkańców Paprotników w takie wyjaśnienie nie wierzy. Teraz Basia zajmuje się tym, co mama - jest dziennikarką, której pasją jest tropienie spraw kryminalnych. Basia chętnie ujawnia oszustów, złodziei, naciągaczy, pisze o ich sposobach działania artykuły, by przestrzec społeczeństwo, a może i doprowadzić do zatrzymania takiego osobnika. I choć te śledztwa mocno ją zajmują, to jednak niewyjaśniona sprawa jej matki nie pozwala się przyćmić - czy trzydzieści lat po śmierci to odpowiedni moment, by ponownie się sprawie przyjrzeć?
 
Książka rozpisana jest na 79 krótkich rozdziałów i epilog. Początkowo historia dzielona jest na dwa czasy - współczesne i 30 lat temu, ostatnie chwile życia matki Basi i Bartka, oraz to, co wydarzyło się krótko po jej śmierci. Ten podział zachowany jest gdzieś do połowy powieści, później historia toczy się już tylko współcześnie. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z trzech perspektyw: przeszłości, którą oglądamy najpierw oczami matki Basi, później Basi i jej ojca, oraz dwóch współczesnych - Basi oraz mordercy zwanego Florystą. Stylistycznie powieść utrzymana jest w prostym, bardzo codziennym stylu, język jest potoczny, co przede wszystkim mocno odczuwalne jest w dialogach. Podczas lektury niektóre sformułowania sprawiały, że byłam lekko z rytmu wybijana, ogólnie jednak książkę czytało się dobrze i szybko - to między innymi zasługa naprzemiennej narracji i króciutkich rozdziałów.
“(...) widział, jak młoda kobieta, objuczona torbami, biegła za małym chłopcem, który postanowił wyrwać się spod jej kontroli. Wszyscy stali niczym zamurowani i nikt nie pomógł. Każdy spoglądał ze współczuciem w oczach, ale mur wokół nie pozwalał zawołać czy zatrzymać małego uciekiniera, by ułatwić matce złapanie go. Ot, nie mój problem.”
Ciężar fabularny położony jest na postacie. Najzwyczajniejsza, najbliższa normalności jest Basia, kobieta 35-letnia, która choć teraz radzi sobie w życiu dobrze, w swojej przeszłości skrywa okropną traumę - to ona znalazła ciało swojej matki. I dzięki rozdziałom osadzonym w przeszłości możemy skalę tej traumy zrozumieć, oczami jej ojca przyglądamy się zmianom, jakie w dziewczynce po stracie matki zaszły, a równocześnie sprawdzamy jej pamięć odnośnie zdarzeń tej tragicznej nocy - bo może jednak coś zapamiętała? Coś dostrzegła? I współcześnie Basia stara się to sobie przypomnieć, jednak nie jest to coś, co spędza jej sen z powiek. Pracuje, spotyka się z rodziną i przyjaciółkami, prowadzi zajęcia fitness w lokalnej świetlicy, zdaje się nie narzekać. Mimo tego, że to ona prowadzi nieformalne śledztwo w sprawie przeszłości i to ona wikła się w sprawy oszustw współcześnie, to jednak mam wrażenie, że jest to postać bardzo obyczajowa - duży nacisk położony jest na jej relacje z otoczeniem.
“Basia zawsze się zastanawiała, jak to jest mieszkać w takim miejscu, gdzie przeszłość stawiana jest nad teraźniejszością czy przyszłością. U niej żyło się dniem obecnym, sporadycznie zaglądając za plecy na to, co już było - i jej to pasowało.”
Na pewno najbardziej kryminalną postacią w tej powieści jest Florysta. Podążamy wraz z nim za jego kolejną ofiarą, przyglądamy się temu jak żyje i jaki jest - bo że świat odczuwa inaczej jest oczywiste, nie ukrywa tego, że emocje to coś, co jest mu obce. To dobry przykład inteligentnego socjopaty, który dla spełnienia własnych mrocznych wizji jest w stanie zrobić naprawdę wiele.
Poza tą dwójką w powieści jest wiele postaci drugoplanowych z ciekawymi zawodami. Jest bibliotekarka i przedszkolanka, jest właścicielka zakładu pogrzebowego, jest i kilkoro policjantów, których oczami poznajemy przebieg śledztwa sprzed trzydziestu lat, jak i teraz. Autorka sprawnie prowadzi każdą ze swoich postaci, zachowuje spójność i charakterów, a równocześnie potrafi zaskoczyć.
 
Sama intryga prowadzona jest w tempie bardzo spokojnym. Zagadka kryminalna, choć obecna od początku, długo wydaje się zostawiona na drugim planie, pod warstwą obyczajową, pod prezentacją codzienności Basi. A kiedy już relacja pomiędzy kryminałem a obyczajem zaczyna się wyrównywać, zagadka zaczyna przejmować więcej niż wcześniej miejsca, to tempo nadal pozostaje spokojne, a twisty mocno okraszane historyjkami pobocznymi, dygresyjnymi. W niektórych momentach lektury miałam wrażenie, że to dygresje są najważniejsze - historie znajomych Basi, wspomnienia z jej przeszłości, czy policyjne, dość makabryczne opowieści o sprawach pamiętnych. Czy wszystkie są potrzebne? Trudno powiedzieć, na pewno są odpowiedzialne za ten obyczajowy, codzienny wydźwięk powieści, sama jednak momentami czułam ich przesyt. A co z zagadką kryminalną? Nie zajmuje wiele miejsca, ale jest ciekawa, a ta jej część, która w tym tomie doczekała się rozwiązania, faktycznie wypada zaskakująco.
“(...) przy znienawidzonym przez większość mieszkańców Grodziska, czyli poczcie na Orzeszkowej. To tak trafiały wszystko awizowane polecone, a że czasami listonosze nawet nie dzwonili do drzwi, kolejki w urzędzie były zawsze długie.”
Historie o życiu postaci, ich wspomnienia i opowieści policyjne odpowiedzialne są jednak po to, by oddać czytelnikowi sposób życia mieszkańców Paprotników i Grodziska Mazowieckiego. Mimo bliskości Warszawy, rytm życia w tym miejscu jest całkiem inny - spokojny, rodzinny, taki swojski. A jednak i w takim miejscu możliwa jest zbrodnia nierozwiązana, i w takim miejscu sprawca może zaatakować niezauważony przez nikogo. Mimo tego kryminalnego aspektu, miejsce przedstawione jest przyjemnie, przyjaźnie.
 
Zarówno miejsce, jak i zagadka, krążą wokół tematu rodziny, zależności i relacji, jakie w tej niewielkiej komórce społecznej powstają. Mimo tego, że Basia z bratem i ojcem, jak i przyjaciółmi jest blisko, to nie znaczy, że mówią sobie o wszystkim. Czy zatem taka prawdziwa bliskość pozwala na zachowanie własnych tajemnic, czy może jednak przemilczenia sprawiają, że bliskość jest pozorna? Czy każdy człowiek przed innymi udaje, niezależnie od poziomu bliskości, czy po prostu składa się z rożnych wersji siebie? Takie i inne pytania pojawiają się w głowie podczas lektury.
 
Agnieszka Peszek rok 2025 zamyka powieścią inną niż jej poprzednie trzy wydane w tym roku. Tempo jest spokojne, a podłoże opowieści mocno obyczajowe, skupione na codzienności zwyczajnego człowieka. Zagadka kryminalna przebija się nieśmiało i choć przez całą opowieść raczej nie wysuwa się na wyraźny plan pierwszy, to jej zakończenie jest zaskakujące. Tu w centrum jest rodzina i mała miejscowość, gdzie każdy żyje teoretycznie na widoku, a jednak tego, co powinno się widzieć, się nie dostrzega. Przyjemny, niewymagający od czytelnika wiele start w nową serię, który z pewnością umili kilka jesiennych wieczorów.
 
Moja ocena: 7/10
 
We wtorek 21 października o godzinie 19:00 zapraszam na profil @kryminalnatalerzu na Facebooku, gdzie odbędzie się spotkanie na żywo z Agnieszką Peszek!


 
We współpracy z Agnieszką Peszek.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

sierpnia 18, 2025

"Obietnica" Agnieszka Peszek

"Obietnica" Agnieszka Peszek

Autorka: Agnieszka Peszek
Tytuł: Obietnica
Cykl: Renata Konieczna, tom 2
Data premiery: 13.08.2025
Wydawnictwo: 110 procent
Liczba stron: 390
Gatunek: thriller psychologiczny / kryminalny
 
Agnieszka Peszek na polskim rynku powieści kryminalnej jak autorką jedyną w swoim rodzaju - na koncie ma już szesnaście pozycji, każda kolejna zdobywa większą popularność niż poprzednia, jednak tym, co jest najbardziej znaczące, jest fakt, że na to wszystko zapracowała sama! Od swojego debiutu wydanego w 2021 roku samodzielnie (z pomocnym mężem tuż obok 😉) wydaje swoje książki, robi więc nie tylko to, co normalnie robią pisarze w naszym kraju, ale również to, co robi całe wydawnictwo! I to naprawdę jej wychodzi, o jej książkach w sieci jest naprawdę głośno. Jestem pełna podziwu dla jej umiejętności organizacyjnych, bo poza tym sama w sieci też jest mocno obecna, działa na największym platformach, kontakt pomiędzy nią a czytelnikiem jest częsty i stały.
W tym roku Agnieszka Peszek wydała już trzy książki, a “Obietnica” jest jej tytułem najnowszym (poprzednie to “Zabijesz mnie?” - klik!, “Krew na rękach” - klik!). To drugi tom serii thrillerów z policjantką Konieczną po zeszłorocznej “Narośli”, jednak Konieczna to tylko niewielki element całej układanki, więc nie trzeba znać jej poprzedniej historii, by sięgnąć po “Obietnicę”.
 
Warszawa, czasy współczesne. Weronika Wronkowska wraz ze swoim mężem Grzegorzem mieszka na skraju miasta, w swoim wymarzonym domku z tarasem, na którym może siadać i tworzyć kolejne powieści - od pięciu lat znana jest na rynku literatury kryminalnej, teraz jest to jej jedyny zawód. Jej nazwisko jest rozpoznawalne coraz szerzej, a Weronika coraz mocniej musi dbać o to, jak jest postrzegana. Ale czy jej życie jest na pewno tak idealne, na jakie z daleka wygląda? Na pewno nie w tym momencie - kobieta mimo silnych leków nasennych budzi się w nocy, wydaje jej się, że coś wyrwało ją ze snu, nie jest jednak w stanie sprecyzować co. Po szybkiej toalecie wraca do łóżka i wtedy to odkrywa - jej mąż leży obok niej martwy, ktoś za pomocą noża pozbawił go życia ulatniającego się wraz z krwią wsiąkającą w materac.. Policja od razu zakłada najłatwiejsze - sprawczynią musi być Weronika. Na szczęście media nie dowiadują się o tym od razu, a u jej boku stają jej przyjaciele: Aneta i Wojtek. Jak jednak zmusić policję, by nie opierała się o fabułę jej własnej książki i szukała sprawcy gdzie indziej?
“- Nigdy nikogo nie skrzywdziłam.
- Poza tymi ludźmi w książkach. Pani całkiem sporo wie o tym, jak nas, policjantów, zwodzić. (...)
- Pani tak serio? Wiedzieć a zrobić to całkiem co innego. Tym sposobem policjanci, technicy i patologowie usuwaliby swoich partnerów, kolegów, którzy ich wkurzyli, czy sąsiada, który stanął na ich miejscu parkingowym. Masa ludzi z nietypową wiedzą.”
 Książka rozpisana jest na prolog, 4 części i epilog. Części dzielone są na króciutkie (czasami kilkustronicowe, czasami nawet nie zajmujące pełnej strony) rozdziały, w każdej części osobno numerowane. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy pięciu postaci, z których wszystkie poza Renatą Konieczną poznajemy w wycinkach wspomnień sprzed kilku, a nawet kilkunastu lat, co sprawia, że portrety psychologiczne są bardzo dokładne. Mimo tego, że mocno skupiamy się na postaciach powieści, to książka bogata jest w dialogi, a język, w jakim jest pisana, jest codzienny - gdzieś tam w dialogach przewinie się mocniejsze słowo, gdzieś jakiś kolokwializm, ale wszystko ma odpowiednie proporcje, przez co książkę czyta się bardzo gładko i bez potknięć.
 
Postacią, z perspektywy której na samym początku poznajemy historię, jest Weronika, pisarka powieści kryminalnych. To ona wprowadza nas w świat tworzenia, świat pisarza od kuchni - w krótkich scenach poznajemy jej relacje z czytelnikami, z wydawnictwem, dowiadujemy się jak doszła do miejsca, w którym jest teraz, jak radzi sobie z popularnością. Weronika wydaje się otwarta, nie wygląda, by coś ukrywała - nawet o inspiracjach pobieranych z sieci nam przecież mówi, prawda? A jednak w jej relacji skupiamy się głównie na karierze, o jej relacjach z mężem i przyjaciółmi dowiadujemy się dopiero podczas przesłuchania w komisariacie - dlaczego? Czy za tymi wspomnieniami, które sama nam przytoczyła, może kryć się coś więcej?
“Ważne, żeby znaleźć swoją niszę i być w tym najlepszym.”
Weronika to jednak tylko jedna z piątki bohaterów, których relację poznajemy, a każda kolejna dopełnia z początku zarysowany obraz. Inaczej potraktowana jest Renata, która pełni tutaj funkcję stróża prawa - nie interesuje nas jej przeszłość, a śledztwo związane ze śmiercią Grzegorza, jakie prowadzi. Choć obserwujemy tę postać przez wiele rozdziałów, to tak naprawdę o niej samej nie dowiadujemy się za wiele, choć nie można powiedzieć, by jej życie prywatne było całkowicie ignorowane. Renata jednak jest tu odpowiedzialna za wątek rasowo kryminalny - to ona prowadzi śledztwo, a my jej poczynania obserwujemy.
 
Intryga powieści prowadzona jest z ogromnym wyczuciem, rodem z naprawdę dobrego thrillera. Autorka zaczyna mocnym akcentem, by za chwilę zapewnić wyciszenie, może uśpienie czujności? Im jednak dalej, tym napięcie coraz mocniej wzrasta, a już po kilkunastu stronach trudno się od książki oderwać - nieustannie szukamy jakiegoś detalu, który może naprowadzić nas na rozwiązanie zagadki… autorka jednak umiejętnie odciąga wagę, myli tropy, poddaje wszystko w wątpliwość, tak, że już sobie nie wiemy w co wierzyć. Cała historia mimo tego, że wydaje się zbiorem przypadkowych faktów, jest spójną jedną opowieścią, której tempo, choć napięcie ciągle wzrasta!, jest dawkowane w stałym niespiesznym rytmie. I tak też jest z rozwiązaniem zagadki - nie pojawia się na samym końcu powieści, spokojnie do niego dochodzimy i analizujemy wszystko to, co się stało, jednak mimo tego autorka i tak na sam koniec zaskakuje! Bardzo podoba mi się stały rytm, to, że sprawca nie wyskakuje na końcu nie wiadomo skąd i nie wiadomo dlaczego - tu wszystko ma sens, ma swoje logiczne uzasadnienie.
“(...) nic z tego nie było takie, jak wyglądało, a ona wiedziała, że prawda jej nie wyzwoli.”
Jak to w thrillerach psychologicznych bywa, książka skupia się na relacjach - tych z najbliższymi, z partnerem czy przyjaciółmi. Przyglądamy się pozorności zdarzeń, temu, jak wszystko można interpretować dwojako, jak bardzo te wszystkie relacje są złożone i jak różnie wyglądają z obydwu stron. Istotna jest też przeszłość, bo przecież ona wpływa na to, jakim jest się człowiekiem aktualnie. Oczywiście pojawia się pytanie klasyczne dla tego nurtu thrillerów: jak dobrze znasz bliską sobie osobę i czy na pewno to, jak odbierasz rzeczywistość, jest tym, co dzieje się naprawdę.
 
“Obietnica” to powieść dopracowana i złożona - na potrzeby recenzji jednak trudna, bo z gatunku tych, przy których im mniej się o niej mówi, tym lepiej. Sprawdzi się doskonale jako thriller psychologiczny, w którym bacznie obserwujemy zdarzenia, poprzez które wyłania się pełny portret psychologiczny postaci. Będzie też dobra jako kryminał, w końcu mamy wgląd w śledztwo, w przesłuchania, uczestniczymy w sekcji czy kontaktach z prokuratorem. Połączenie tych dwóch gatunków przebiega bardzo swobodnie i doskonale się ze sobą zazębia, dając czytelnikowi powieść, która pochłania - naprawdę trudno jest się od niej oderwać. Myślę, że jest to najmocniejszy z tegorocznych tytułów Agnieszki Peszek, wszystko świetnie się w nim zgrywa w jedną całość, wszystkie kawałki układanki pasują doskonale i mają odpowiednie proporcje, a dodatek w postaci wgląd w życie pisarki powieści kryminalnych (która jest bardzo dziwnie zbliżona do samej autorki) dodaje fabularnego podkręcenia.
“(...) przy pisaniu książek trudno jest wymyśleć coś świeżego. Każdy porusza jakieś kwestie, które wcześniej ktoś inny już opisał. Aby książka była dobra, to trzeba znaleźć taki układ tych klocków, żeby dla czytelnika był atrakcyjny.”
Moja ocena: 8/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy z Agnieszką Peszek.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

maja 20, 2025

"Krew na rękach" Agnieszka Peszek

"Krew na rękach" Agnieszka Peszek

Autorka: Agnieszka Peszek
Tytuł: Krew na rękach
Data premiery: 13.05.2025
Wydawnictwo: 110 procent
Liczba stron: 352
Gatunek: thriller psychologiczny
 
Agnieszka Peszek to autorka, która udowadnia, że na polskim rynku self-publishing też się może udać! Swoje książki własnym nakładem wydaje od początku, od roku 2021 i choć chwilę to potrwało, by jej nazwisko stało się rozpoznawalne, to od ostatnich dwóch lat z każdą kolejną książką jej popularność jest coraz większa. “Krew na rękach” to jej piętnasta powieść, jak sama mówi - dla niej wyjątkowa, gdyż wymagała od niej wielu nakładów pracy, naprawdę solidnego psychologicznego researchu. W wersji audio czytana jest przez gwiazdy wśród lektorów: Filipa Kosiora i Paulinę Holtz.
Aktualnie autorka w pełni poświęca się pisaniu i promowaniu swoich książek, mówi, że kwestie marketingowe dostarczają jej sporo frajdy. W swoim życiu robiła różne rzeczy, jednak literatura i sport to dwie stałe, które towarzyszą jej od zawsze.
 
Historia “Krwi na rękach” zaczyna się w karetce. To tam budzi się Anna i jest przerażona, nie może się ruszyć, nie wie, co się z nią stało. A przecież jej życie układało się tak dobrze - w końcu zrezygnowała z pracy w szpitalu, która wywoływała w niej chroniczny stres i zatrudniła się do całodobowej opieki nad starszym panem po wylewie… Jak więc znalazła się w karetce i dlaczego nic nie pamięta? Ratownicy nie są skorzy do rozmowy, informują ją tylko, że została znaleziona cała we krwi, a tuż obok niej leżał nóż… Sama jednak nie wydaje się ranna. Czyja to krew? Co tak naprawdę się stało? I dlaczego przypięta jest kajdankami do łóżka w karetce?
 
Książka rozpisana jest na prolog, cztery części i epilog. Każda część składa się z kilku bądź kilkunastu krótkich rozdziałów, których narracja toczy się naprzemiennie - stałą jest Anna, postacie męskie się zmieniają. Każda część opatrzona jest określeniem czasu, akcja nie toczy się chronologicznie, a skacze - prolog toczy się w karetce, część pierwsza sporo wcześniej, gdy Anna postanowiła zrezygnować z pracy w szpitalu, część druga znowu wraca do czasów aktualnych i tak dalej. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego z kilku perspektyw, jednak świat, który widzimy, jest zawsze przedstawiony subiektywnie, a narratorzy zdradzają nam tylko to, co chcą, żebyśmy wiedzieli. Styl powieści jest codzienny, przyjemny, poprawny gramatycznie, język raczej unikający wulgaryzmów. Dialogi wypadają naturalnie, książkę czyta się łatwo i płynnie.
 
Kreacje postaci zbudowane są sprawnie, z dużym wyczuciem realności, a informacje o ich życiu i charakterach są ściśle kontrolowane. Autorka sprawnie manipuluje danymi naginając je do potrzeb fabuły - już przed setną stroną wydaje nam się, że wiemy o co w tej historii chodzi, kto za zbrodnią stoi, choć jeszcze czekamy, by poznać motywy, ale czy na pewno? Tropy fabularne są podrzucane oszczędnie, bo kiedy już je dostajemy, wiemy, w którą stronę uwagę kierować. Może mniej doświadczeni w gatunku thrillera psychologicznego czytelnicy nie domyślą się, gdzie autorka nas prowadzi, ale nawet jeśli, to nie psuje to przyjemności z lektury - bo tak naprawdę wszyscy idziemy po sznurku przez nią rozwijanym.
 
Jako że powieść zaczyna się prostą charakterystyką postaci, to też niewiele mogę sama o nich napisać - to właśnie odkrywanie ich charakterów, tego, co ich ukształtowało i kim tak naprawdę są, sprawia sporą frajdę z lektury. Możemy jednak krótko pomówić o Annie - to kobieta powoli zbliżająca się do 40-stki, która od dobrych kilka lat pracowała w szpitalu na oddziale położniczym. Praca jednak po zmianach kadrowych okazała się tak stresująca, że w końcu postanowiła odejść. Anna nie ma rodziny, jest jedynaczką, a jej rodzice nie żyją, nie założyła też nigdy własnej rodziny, choć partnerów miała kilku. To racjonalna kobieta, która choć pieniądze ma, to pracować chce - ma plan na przyszłość i teraz skrupulatnie go realizuje. To postać, która lubi być przydatna, chce w życiu innym pomagać, ma jednak też swoje małe dziwactwa. Równocześnie ciągle nie czuje się do życia dorosłego w pełni przystosowana, jej matka bardzo długo trzymała ją pod kloszem.
Inną relację z rodzicami miał Daniel, syn starszego pana, którym Anna się teraz opiekuje. Jego ojciec był wiecznie zajętym lekarzem, który nigdy nie miał dla syna czasu, a któremu on przez całe życie starał się zaimponować. Jasne jest, że w przeszłości został mocno przez niego skrzywdzony, czy zatem teraz nie wykorzystuje okazji, by się na nim trochę odegrać?
 
Autorka wprowadza nas w ciekawy świat - świat opieki medycznej. Odsłania przed nami sposób pracy pielęgniarek, podkreśla problemy, z którymi muszą się borykać i to nie tylko te wynikające po prostu z nadmiaru obowiązków, ale i problemy kadrowe czy finansowe. Równocześnie pyta - czy człowiek, który wybrał zawód mający na celu ratowanie życia innym jest z natury dobry?
Historia szczególnie uczula na problemy życia osób starszych, niedołężnych, obrazuje problem, gdy człowiek uwięziony zostaje we własnym ciele… przybliża jak wygląda opieka nad takimi osobami, choć oczywiście cały czas należy pamiętać, że jest to część fabuły, której głównym celem nie jest nauczenia nas medycyny, a manipulacja fabułą…
 
Bo od początku nie mamy najmniejszych wątpliwości - ktoś tutaj został zmanipulowany, ktoś przecież Annę w coś wrobił. Jak do tego doszło i kto za tym stoi, jaki jest jego cel i motywacja? Kim jest ten, kto dyryguje zdarzeniami, kto jest tym panem marionetek, którymi są wszystkie pozostałe postacie powieści? Równocześnie te pytania wymuszają refleksję nad złem, nad zemstą, nad próbą odpłacenia za dawne krzywdy. Czy na pewno warto się na nich skupiać, czy na pewno zemsta to właściwe wyjście?
 
Cała historia wypada w miarę równo, dopiero pod koniec lekko wytraca rytm, gdy jest już bardzo blisko rozwiązania fabuły - myślę, że to wynik wprowadzenia niewielkiego wątku romansowego, co do konieczności którego nie jestem przekonana. Równoważy się to z początkiem, który z kolei jest niesamowicie dobrze dopracowany - sam proces otwierania powiek przez bohaterkę poprowadzone jest tak, że wywołuje takie emocje, że hej!
 
Agnieszka Peszek świetnie sprawdziła się w gatunku thrillera psychologicznego - to było moje pierwsze spotkanie z jej piórem w takiej odsłonie i z tych kilka książek, jakie jej autorstwa czytałam, wypadło najlepiej. Całość jest spójna, dopracowana, napięcie utrzymuje czytelnika na w miarę stałym poziomie, a intryga raz po raz robi solidne twisty, które choć czasem da się przewidzieć, to finalnie zostawiają czytelnika w poczuciu zaskoczenia. Podoba mi się świat, w który autorka nas wprowadziła - medycyna, spojrzenie pielęgniarki na zawód to coś, z czym nieczęsto mamy w polskiej literaturze kryminalnej, która nie jest przecież thrillerem medycznym, do czynienia. Autorka kreacje postaci buduje solidnie, czuć, że są przemyślane i naprawdę dobrze rozpisane. “Krew na rękach” to historia zajmująca, wciągająca, którą najchętniej połknie się na raz, a która równocześnie dobrze trzyma się ram gatunkowych. To coś dla fanów thrillerów psychologicznych z mocno zasupłaną intrygą, w której tym, co najważniejsze, są postacie.
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Agnieszką Peszek.

Dostępna jest też w abonamencie 



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lutego 10, 2025

"Zabijesz mnie?" Agnieszka Peszek - recenzja przedpremierowa

"Zabijesz mnie?" Agnieszka Peszek - recenzja przedpremierowa
Autor: Agnieszka Peszek
Tytuł: Zabijesz mnie?
Data premiery: 13.02.2025
Wydawnictwo: 110 procent
Liczba stron: 384
Gatunek: kryminał
 
Agnieszka Peszek to polska autorka powieści kryminalnych, która od swojego debiutu z roku 2021, wydaje książki w systemie self-publishingu. W przeciągu czterech lat wydała aż 14 pełnoprawnych powieści, a zdecydowana większość z nich dostępna jest do zakupu w księgarniach internetowych, jak i w abonamencie z Legimi. Ilość pracy, jaką autorka wkłada, by mimo własnych nakładów, książka była łatwo dla czytelników dostępna, naprawdę robi wrażenie!
Poza tworzeniem powieści Agnieszka Peszek podkreśla, że sport, dbanie o zdrowie zajmuje w jej życiu dużo miejsca. To też osoba, która przysłowiowo żadnej pracy się nie boi - zajmowała się już naprawdę różnymi zajęciami! “Zabijesz mnie?” to jej najnowsza powieść.
 
Do komisariatu policji Warszawa Wilanów wpływa zgłoszenie - nastolatka po powrocie do domu znalazła w mieszkaniu ślady krwi, które sugerują, że coś złego mogło stać się z jej matką. Na miejscu zjawiają się starszy aspirant Andrzej Woźniak i aspirantka Zuzanna Kruk, którzy, mimo swojej skuteczności, niespecjalnie mają się o co na start zaczepić. Powoli zaczynają przyglądać się sylwetce zaginionej Małgorzaty Dobrowolskiej, lecz zanim uda im się do czegoś dojść, jej ciało zostaje znalezione… Teraz to już sprawa o morderstwo. Tylko kto mógł chcieć zabić tak zwyczajną kobietę?
 
Książka rozpisana jest na 48 kilkustronicowych rozdziałów, których akcja toczy się w dwóch czasach - w czasie śledztwa oraz od trzech miesięcy przed morderstwem. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego przez narratora, który historię opisuje głównie z dwóch perspektyw: Woźniaka i Dobrowolskiej - czytelnik poznaje więc nie tylko przebieg zdarzeń, ale i ma wgląd w myśli tych postaci. Styl powieści jest przyjemny, dość prosty, skupiony na przekazie, język codzienny, z rozwagą wykorzystujący mocniejsze sformułowania, przekleństwa. Dialogi prowadzone są żywo, ciekawie, całość czyta się łatwo i wygodnie. Styl nie odciąga uwagi od zdarzeń, bo to intryga kryminalna jest tutaj tym, co najważniejsze.
 
Mimo to nie wszystko jest typowo z intrygą kryminalną związane - pojawiają się wątki, opowieści, anegdotki, które do tej prowadzonej właśnie sprawy kryminalnej nic nie wnoszą. Nie znaczy to jednak, że nie wnoszą nic do powieści - dzięki nim czytelnik może poznać lepiej bohaterów. A ci są zbudowani ciekawie. Pierwszym, co należy podkreślić, to fakt, że Zuzanna Kruk jest osobą z zespołem Aspergera, a zatem jej kontakt z otoczeniem jest nieco inny niż większości. Zuzanna zwraca uwagę na takie rzeczy, które nam umykają, dzięki czemu jest bardzo cenną członkinią zespołu śledczego. Autorka stara się tę postać oddać jak najwierniej, podkreśla prawdomówność bohaterki, tego, że bez lęku mówi prosto z mostu to, co widzi i czuje, bez pomyślenia o tym, jak inni mogą to odebrać - bo przecież z faktami się nie dyskutuje, prawda? Z pewnością jest to obraz nieco uogólniony, ale na potrzeby kryminału wystarczający, a Zuzanna jako kreacja śledczej jest ciekawa.
Towarzyszy jej Andrzej, który dobrze już ją zna i łagodzi jej dziwne dla otoczenia sformułowania. W ogóle jest to postać bardzo ciepła, bardzo przyjemna, dzięki czemu i on jako śledczy na rynku kryminalnym się wyróżnia - nie ma nałogów, ma szczęśliwe małżeństwo, dzieci, żadnych traum z przeszłości. Miło było obserwować tak zwyczajną, normalną postać.
Ofiara na pierwszy rzut oka też wydaje się kobietą w pełni zwyczajną - matka, żona, właścicielka firmy zajmującej się księgowością. A jednak już na starcie, poprzez rozmowę z jej córką, dowiadujemy się, że w jej życiu zaszły ostatnio zmiany - okazało się, że Małgorzata miała rodzinę, o której do tej pory nie wiedziała. A to dopiero początek zaskoczeń jakie nas czekają - z każdym kolejnym rozdziałem toczącym się w czasie sprzed morderstwa, odkrywamy więcej… Odnajdujemy osoby, które faktycznie mogłyby mieć motyw, by ją zabić.
 
Autorka poprzez te postacie, poprzez ich losy, porusza bardzo rozległe tematy dotyczące rodziny, partnerstwa, rodzicielstwa. Przyglądamy się temu, jak pozornie proste relacje, gdy przyjrzeć się im głębiej, okazują się naprawdę skomplikowane. Jak trudno jest ufać ludziom, jak trudno pogodzić swoje pragnienia z dobrem rodziny, szczególnie w momentach skrajnych, gdy emocji narasta. I co to znaczy dobro rodziny, jak postępować, by dzieci było szczęśliwe i otwarte? Bohaterowie popełniają błędy, ale które z tych błędów okażą się zabójcze?
“- (...) Spróbuj się do niej zbliżyć, to zaręczam ci…
- Co, zabijesz mnie? Jak tak, to jest już kolejka - prychnęła, odwróciła się i ruszyła do wyjścia. Takie groźby w ostatnim czasie przestały na niej robić jakiekolwiek wrażenie.”
Intryga kryminalna poprzez rozłożenie akcji na dwa czasy, zyskuje na atrakcyjności. Śledztwo toczy się rytmem umiarkowanym, dużo jest rozmów z rodziną i świadkami, a uwaga czytelnika co chwilę przeskakuje gdzie indziej - zaznaczę tylko, że Małgorzata to nie jedyna ofiara pojawiająca się w tej powieści. Mnożące się sekrety, niejasności w relacjach, które wraz z lekturą wychodzą na wierzch sprawiają, że zagadka wzbudza zaciekawienie, a zarazem zmieszanie czytelnika - tak naprawdę nie wiadomo, kto mógł zabić. Trudno jest połączyć ze sobą wszystkie kropki, a samo zakończenie z pewnością wywoła reakcje różne w zależności od kryminalnych preferencji czytelnika - dla mnie nie było rozczarowujące, trop, który do niego doprowadził, był naprawdę dobrze w fabułę wpleciony.
 
Z piórem Agnieszki Peszek miałam już kilka razy do czynienia i muszę przyznać, że spośród przeczytanych tytułów, to właśnie “Zabijesz mnie?” podoba mi się najbardziej. Jest to typowy, współczesny kryminał, który dobrze trzyma w napięciu, a czytelnik ma frajdę z lektury, z odkrywania kolejnych tropów, którymi może toczyć się to nie całkiem szablonowe śledztwo. Autorka miała dobry pomysł na kreacje postaci, przyznam, że duet śledczych spodobał mi się na tyle, że chętnie bym się z nimi nie rozstawała - może jest jakaś szansa na początek serii? Zobaczymy, będziemy mogli zapytać o to autorkę już 
w ten czwartek o 19:00 na Instagramie Kryminału na talerzu, gdy ruszy live z Agnieszką Peszek, na który serdecznie zapraszam!
 
Moja ocena: 7/10
 
PS. Nie wspomniałam o wydaniu książki, a i ono zasługuje na uwagę - barwione, ozdobione grafiką i napisem brzegi naprawdę robią wrażenie!

 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Agnieszką Peszek.

Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

grudnia 09, 2023

"Cios za cios" Agnieszka Peszek

"Cios za cios" Agnieszka Peszek

Autor: Agnieszka Peszek
Tytuł: Cios za cios
Cykl: detektywka Dagmara Zatorska, tom 1
Data premiery: 13.11.2023
Wydawnictwo: 110 procent
Liczba stron: 410
Gatunek: kryminał
 
Agnieszka Peszek to spotsmenka, trenerka personalna i autorka powieści kryminalnych. Od kiedy pamięta wolne chwile spędzała na czytaniu, głównie kryminałów, jednak o ich pisaniu raczej nie myślała. Z zawodu zajmowała się marketingiem, który przydał jej się również przy temacie literackim - od kiedy zaczęła pisać, sama wydaje swoje książki. Do pierwszych prób literackich zachęcił ją mąż, teraz sama przyznaje, że czasami bardziej odpręża ją tworzenie intrygi kryminalnej niż czytanie wymyślonej przez kogoś innego. Debiutowała w 2021 roku, teraz ma na koncie osiem powieści - cztery z cyklu o Dorocie Czerwińskiej, trzy historie osobne i “Cios za cios”, który jest pierwszym tomem nowej serii, w którym główną rolę odgrywa młodziutka Dagmara Zatorska.
 
Dagmara Zatorska to dwudziestoczteroletnia dziewczyna, świeżo po studiach, która właśnie wraz ze swoim przyjacielem i partnerem zawodowym Carlosem otwiera agencję detektywistyczną. Ze względu na trudne przeżycia z przeszłości jej rodziny, dziewczyna obiecała rodzicom, że nie będzie się wikłać w sprawy kryminalne - jej firma opierać ma się na tych, dotyczących przestępstw gospodarczych - też są ciekawe i jest na nie zapotrzebowanie na rynku. Potwierdza to fakt, że od razu dostają pierwsze zlecenie. Jednak do Dagmary zwraca się też pewna pani, znajoma jej matki. Prosi o pomoc w odnalezieniu zabójcy córki, która została brutalnie zamordowana kilka lat temu. Dagmara odmawia, ale teczka, którą kobieta jej zostawiła, przyciąga ją coraz mocniej…
W tym czasie na terenie lokalnego wesołego miasteczka dochodzi do zbrodni - policjanci zostają powiadomieni o ciele młodej dziewczyny, którą zgwałcono, zamordowano i porzucono z zimną krwią… Czy komisarz Grzegorz Wiśniewski zdoła znaleźć sprawcę? I jak aktualnie policyjne śledztwo łączy się z tym, czym zajmuje się teraz Dagmara?
 
Książka składa się z 81 rozdziałów i fragmentów pamiętnika zamieszczonych na jej końcu. Rozdziały są krótkie, naprzemiennie podążają za trójką głównych bohaterów: Dagmarą, Wiśniewskim oraz mężczyzną nazywanym ON, który opowiada nam swoją historię, w której od razu wyraźne są pewne zaburzenia… Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego w momentach, gdy podąża w narracji linearnej za Dagmarą i Wiśniewskim, ON wypowiada się w osobie pierwszej, te rozdziały przypominają coś w rodzaju pamiętnika, spowiedzi. Narrator trzecioosobowy jest wszechwiedzący, opisuje zdarzenia, ale i skupia się także na emocjach, myślach postaci. Styl powieści jest prosty, skupiony na historii i postaciach, ale i dopasowany do narratora - gdy wypowiada się ON język staje się bardziej dosadny, wulgarny, nie da się jednak ukryć, że jest to zabieg zamierzony. Całość czyta się płynnie, szybko, sprawnie.
 
W kreacji postaci da się wyczuć, że zaplanowane są one na cykl, nie na jedną powieść. Oczywiście odnosi się głownie do Dagmary, to ją poznajemy najlepiej, najszerzej. To młodziutka dziewczyna, chyba nieco uzależniona od adrenaliny. Narwana, momentami lekkomyślna, ale z właściwym kręgosłupem moralnym, kiedy widzi niesprawiedliwość nie może przejść obok niej obojętnie. W roli detektywki sprawdza się nieźle, choć ewidentnie musi się jeszcze wiele nauczyć, choćby tego, jak zapewnić sobie samej bezpieczeństwo. Jej historia prywatna jest bogata i równie zajmująca co jej sprawy zawodowe, ale tę niespodziankę zostawię Wam samym do odkrycia. Nie da się jednak nie wspomnieć o jej relacji z partnerem zawodowym pół Brazylijczykiem, pół Polakiem Carlosem, który jest w niej chorobliwe zakochany - ich wątek to coś dla tych, którzy nie mają nic przeciwko nutce romansowej w kryminałach.
 
Sama jestem ciekawa czy komisarz Wiśniewski pojawi się w drugim tomie cyklu. Polubiłam tę postać, nawet bardziej niż Dagmarę, gdyż to on nie powodował we mnie sprzecznych odczuć - to starszy pan na chwilę przed emeryturą, który całe swoje życie poświęcił na pracę, a teraz już myślami jest gdzie indziej - myśli co będzie robił, gdy rzuci pracę, chce postawić na proste przyjemności. Nie jest obiegany w elektronice, ale zna się na ludziach, potrafi rozmawiać i ma ten zmysł, tak potrzebny do pracy w dziale kryminalnym. To postać bardzo przyjemna, wzbudzająca ciepłe emocje w czytelniku.
 
Przeciwieństwem na pewno jest ON. To mężczyzna z obsesją na punkcie kobiet i seksu, który swoją historią dzieli się z czytelnikiem bardzo chętnie poczynając od lat najmłodszych. Aż chciałoby się powiedzieć, że jego zachowanie, podejście jest nieco przekoloryzowane - niestety, ta postać oparta jest na cechach charakterologicznych, wyznaniach kilku polskich seryjnych morderców, o których zdarzyło mi się czytać. Nie mogę więc zaprzeczyć - jego skrzywienie, mocno skierowane na jeden punkt postrzegania świata jest oddane wiarygodnie.
 
Intryga kryminalna zdaje się być rozpisana na trzy sprawy: zagadki z przeszłości rodziny Dagmary, zagadki kryminalnej związanej z zamordowanymi dziewczynami (w którą musi być uwikłany ON) oraz pierwszego śledztwa w agencji detektywistycznej. Historie przedstawiane są naprzemiennie, na tyle proste i od siebie różne, że czytelnik ich za sobą nie miesza, a każdej przygląda się z zainteresowaniem. Autorka intrygą główną, czyli sprawę morderstw kobiet, oparła na dosyć znanych w tym gatunku motywach, ale zrobiła to dobrze, dzięki czemu historia ciekawi i dostarcza odpowiedniej rozrywki.
 
Przyznam, że kiedyś już miałam do czynienia z piórem Agnieszki Peszek i wtedy nie do końca przekonały mnie kreacje postaci. W “Cios za cios” na szczęście było inaczej - choć może z nie wszystkimi decyzjami postaci się zgadzałam, to jednak ich charakter i psychologia były oddane na tyle szeroko, że nie miałam co do nich wątpliwości - są przemyślane, są napisane przyjemnie i z pomysłem na więcej. Sama historia poprowadzona jest w tempie umiarkowanym, nie ma tu za wiele brutalności, co sama sobie cenię, ale jest skupienie na zagadce i skrzywionych umysłach. Dobrze się przy tej historii bawiłam, i właśnie dzięki temu, że autorka korzystała ze znanych motywów, mogłam się przy tej lekturze oddać rozrywce. Mogę też przyznać, że z przyjemnością w przyszłości spotkam się z Dagmarą jeszcze raz!
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Agnieszką Peszek.


Dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!