października 19, 2022

Wygraj "Z tobą będzie inaczej"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Wygraj "Z tobą będzie inaczej"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Dzisiaj "Z tobą będzie inaczej" czyli komedia romantyczno-kryminalna Mileny Wójtowicz, która ukazała się pod patronatem Kryminału na talerzu, świętuje dokładnie tydzień od swojej premiery! Z tej okazji chciałam zaprosić Was na konkurs z tym tytułem, a mam dla Was aż 5 egzemplarzy! To książka idealna dla tych, którzy lubią się pośmiać z ludzkich i polskich przywar, potrzebują pozytywnego nastrojenia i szybkiej poprawy humoru, ale i zagadki kryminalnej w tle historii, by dobrze się przy lekturze bawić. Więcej o tym tytule możecie poczytać w mojej recenzji (klik!), a teraz nie przedłużając - zapraszam na konkurs!

Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Punktem wyjścia tej historii są dobre rady bliższych i dalszych znajomych Celiny, którzy jednogłośnie radzą jej wejść w związek z Janem, który w ich ocenie jest dla niej parą idealną. A wszyscy wiemy, jak chętnie korzysta się z takich dobrych rad, prawda? 😉 A jako że książka to komedia, to połączmy te dwa tematy i....
napisz jaka była najśmieszniejsza rada, jaką kiedykolwiek w swoim życiu dostał*ś.

Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, im ciekawiej, bardziej oryginalnie i nieszablonowo - tym lepiej!


Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 19 do 23 października do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG 24 października.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę pięć, które moim zdaniem będą najciekawsze.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu autorki książki, (IG klik!, FB klik!), wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na obydwu profilach).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

24.10 aktualizacja - wyniki konkursu:
Oj, ciężko z tymi złotymi radami, prawda? Najczęściej, tak jak Celkę, zamiast pomagać, to irytują, ale na to najlepszym sposobem i lekarstwem jest właśnie śmiech. O, proszę, macie ode mnie złotą radę! 😜 Ale lepiej skupmy się na tropieniu mordercy, tfu! zwycięzcy! Więc książka leci do:

IG:
1) @zelislaw
Jako że nie jest określone kiedy i gdzie rada została nam dana, to moja mi się… przyśniła.
Otóż jakaś kobieta we śnie powiedziała mi, żebym nie klepała kozy w prawy pośladek.
Szczerze to nawet nie wiem, czy kozy mają pośladki 🤔🤔🤔 ale póki co udaje mi się żyć zgodnie z tą radą 😅

2) @love_book_passion
Ej weź wlej wody zamiast paliwa i zadzwoń do Tomka, że to niby się coś zepsuło, a samochód nie pali❤️ moja przyjaciółka zaraz po zdaniu prawka podpowiadała jak wyrywać chłopaka ❤️❤️ całe szczęście, że jej nie słuchałam ❤️❤️ chłopak okazał się totalną klapą, a tak chociaż samochód uszedł bez szwanku❤️

3) @zaczytana_panna
Zgłaszam chęć udziału w konkursie. Nie wiem, czy to było faktycznie zabawnie, ale mnie ubawiło bardzo. Otóż na samym początku macierzyństwa przyszła do nas w odwiedziny teściowa, czyli mama mojego partnera. Zapytała nas wówczas jak tam nasza córeczka i czy dużo płacze. Odpowiedzilismy, że zdarzają się dni, kiedy jest mocno niespokojna. Rada teściowa na ten problem była następująca: "Trzeba dziecko ciasno owinąć w kołdrę czy kocyk i pobujać od prawego kolana do lewego łokcia i tak siedem razy i później to samo tylko od lewego kolana do prawego łokcia.". Wyśmiałam ten pomysł od razu i powiedziałam, że nigdy takich bzdur nie słyszałam. 😮😮😮😂😂😂😂

FB:
4) Agnieszka Szajrych
Złota rada (Babci) na wszelkie "pierwsze razy" - co by nie przejmować się pierwszymi niepowodzeniami...
"Z pierwszym chłopakiem/ narzeczonym/ mężem/ szefem - jak z naleśnikiem - pierwszy ZAWSZE do wywałki!" 🤣🙈🤣

5) Eugenia Jaroszuk
Gdy wyszłam za mąż zamieszkaliśmy w domku, gdzie nie było wody i żeby gotować trzeba było palić w piecu. Rano skończyło się mleko, więc żeby nie grzać specjalnie wody do umycia butelki (tak, tak wtedy mleko było w szklanych butelkach) odstawiłam butelkę do szafki, żeby umyć później. Akurat odwiedzili mnie pierwszy raz moi rodzice. Mama zaczęła wszędzie zaglądać (sprawdzała porządki w domu młodziutkiej mężatki) i znalazła tę butelkę. I wtedy uraczyła mnie "dobrą" (śmieszną) radą. "Powinnam sprzątać na bieżąco, bo gdy będzie bałagan, to mąż nie będzie mnie kochać"

Gratulacje! Czekam na Wasze dane adresowe do środowego wieczoru!
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zapraszam do zakładki 'konkursy', gdzie znajdziecie linki do aktualnie trwających konkursów. A już za moment dołączą tam kolejne, więc z pewnością jest na co czekać!

października 19, 2022

"Nieobliczalna" Magda Stachula

"Nieobliczalna" Magda Stachula
Autor: Magda Stachula
Tytuł: Nieobliczalna
Data premiery: 12.10.2022
Wydawnictwo: Luna
Liczba stron: 360
Gatunek: thriller psychologiczny
 
Magda Stachula na polskim rynku książki pojawiała się w 2016 roku, czyli stosunkowo niedawno, choć mnie wydaje się, że po jej twórczość zaczęłam sięgać wiele, wiele lat temu 😊 Jest jedną z naszych polskich czołowych autorek thrillerów psychologicznych w nurcie domestic noir, mówi się nawet, że jako pierwsza wprowadziła go na rynek polski. Aktualnie autorka jest dosyć aktywna, chętnie bierze udział w różnych ciekawych projektach, np. zimą 2022 roku ukazał się thriller, który napisała we współpracy z dwoma innymi autorkami („Estrogen” recenzja – klik!), w tym roku też razem z Nataszą Sochą wzięły się za kryminały na jeden raz, które wydają w serii zwanej Grey Book – tych jeszcze nie miałam przyjemności czytać, a już każda z pań na swoim koncie ma po 3 takie tytuły! Często pisze też opowiadania do różnych polskich antologii, a także rozpoczęła cykl książek dla dzieci. „Nieobliczalna” to jej drugi samodzielny thriller w tym roku o normalnej objętości ponad 300 stron, czyli książka na dwa-trzy wieczory. Lub jeden dzień, jak to było w moim przypadku 😉
 
Fabuła „Nieobliczalnej” rozpoczyna się mroźnym rankiem, gdy pod blokiem znaleziono ciało kobiety, która ewidentnie wypadła z okna. Skoczyła czy ktoś jej w tym pomógł? By odpowiedzieć na to pytanie, musimy się cofnąć o jakieś pół roku. Wtedy to życie czwórki bohaterów mocno się skomplikowało. Daniel, 22letni syn Alicji, właśnie oznajmił jej, że w październiku wyjeżdża na Erasmusa do Florencji, z czym kobieta nie potrafi się pogodzić, choć z zewnątrz wcale tego nie okazuje. To ona sama całe życie się nim opiekowała, jest dla niej najbliższym i najważniejszym człowiekiem na Ziemi… Alicja żali się swojej przyjaciółce, Martynie, która w duchu wyśmiewa się z jej błahych problemów, bo sama ma o wiele poważniejsze – od czterech lat tkwi w przemocowym związku, jej mąż kontroluje każdy krok. Martyna nie ma jak się z tego wyplątać, tym bardziej, że razem wychowują 4letnią córeczkę, która kocha obydwoje swoich rodziców…  W tym samym czasie Adelina, młoda barmanka, która w tym roku zaczyna studia, czuje, że opieka nad matką pogrążoną w depresji zaczyna ją przerastać. Kiedy w pubie poznaje Daniela widzi w nim dobry materiał do zapomnienia… Jak ich historia odnosi się do ciała znalezionego pod blokiem?
„Niby demokratyczny wolny kraj, a na każdym kroku uciemiężenie kobiet. Czy tylko ja to widzę?”
Książka składa się z prologu i dwóch części: lata i jesieni. Każda część rozpisana jest na krótkie rozdziały przedstawione z perspektywy czwórki bohaterów w narracji pierwszoosobowej czasu teraźniejszego, poza prologiem, który napisany jest w narracji trzecioosobowej czasu przeszłego. Styl powieści prosty, skupiony na postaciach i ich emocjach. Książkę czyta się bardzo płynnie, fabuła wciąga.
 
Muszę przyznać, że Stachuli udało się wykreować bohaterów tak, że żadnego z nich nie zdołałam polubić, a jednak z przyjemnością zgłębiałam się w ich historię. Cała czwórka to osoby mocno w życiu pogubione, jedne mocniej, drugie trochę mniej, ale każdy chce czegoś, czego mieć nie może, lub trudno będzie mu to osiągnąć. Daniel wydaje się tu najnormalniejszy, choć od początku wiemy, że z tym Erasmusem ma jakiś plan. Po co chce jechać do Florencji jeśli nie dla nauki? To mężczyzna pewny siebie, który niczego sobie nie odmawia – nawet kobiet, które powinny być poza jego zasięgiem…
Jego mama Alicja jest literacką dziennikarką, która swoje życie zbudowała na kłamstwie. Od dwudziestu lat nie potrafi się pogodzić z tym, jak potraktował ją ojciec Daniela, tyle że mężczyzna o ich dziecku nie wie… Więc dlaczego to Alicja ma do niego pretensje? Dodatkowo jest mocno toksyczną matką, zapatrzoną w swoje dziecko jak w obrazek….
Jej przyjaciółka Martyna wydaje się postacią mocno tragiczną. Tkwi w związku, w którym to jej mąż, bogaty radny, ma całą władzę. Znęca się nad nią psychicznie i fizycznie, śledzi przez aplikację w telefonie każdy jej krok. Martyna jednak twierdzi, że sama to na siebie sprowadziła, a także, że ma plan na przyszłość, jak uciec od męża. Czy ten plan jest choć trochę realny? I co zrobiła takiego, by faktycznie zasłużyć na takie traktowanie? Co gorsza, Martyna nie chce powiedzieć o tej sytuacji nawet Alicji, boi się konsekwencji.
„(…) mój największy wróg wcale nie czai się gdzieś tam w mroku, tylko jest bliżej, znacznie bliżej. Dzielę z nim łóżko, własne ciało i mam z nim córkę.”
Na koniec mamy jeszcze Adelinę, która jest najmniej związana z pozostałą trójką. Jednak jej życie wydaje się równie ciężkie jak Martyny – Adelina na co dzień opiekuje się matką pogrążoną w głębokiej depresji i wygląda na to, że ta sytuacja trwa już od lat. Dziewczyna nigdy nie czuła się przez matkę kochana, ma poczucie, że jest bolesną pamiątką po związku, którego tamta od 20 lat przeboleć nie potrafi… Są momenty, kiedy Adelina nawet boi się o własne życie.
„Była żałosna w tej swojej dumie, którą ja postrzegałam jako totalną bezradność życiową.”
Jak widać, każda z postaci niesie dosyć trudny bagaż doświadczeń. Jednak wszyscy wykreowani zostali dobrze i zrozumiale, dlatego nawet, kiedy czytelnik nie zgadza się z ich wyborem, to rozumie ich motywacje i decyzje, przez co jest w stanie zaakceptować ich poczynania i z fascynacją obserwować jak dużą zgubę na siebie przyniosą…
 
Intryga kryminalna zbudowana jest sprawnie, zagadka, a nawet kilka, cały czas wisi nad czytelnikiem, nieustannie delikatnie o sobie przypominając, przez co napięcie jest dosyć odczuwalne. Dodatkowych emocji dostarczają zwroty akcji, kilka z nich jest naprawdę zaskakujących, kilka udało mi się domyśleć zawczasu. Dla mnie jedynym minusem fabularnym tej powieści była ilość wątków romansowo-erotycznych, w pewnym momentach mocno dominująca nad wszystkimi innymi tematami.
„Znalazłam się w pułapce własnych kłamstw, w labiryncie, z którego nie ma wyjścia.”
Ogólnie, „Nieobliczalna” jest mocno rozrywkową pozycją, która zagwarantuje czytelnikowi kilka godzin zajmującej lektury pozwalającej zapomnieć o rzeczywistym świecie. Trochę żałuję, że nie polubiłam się z bohaterami i że ten wątek romansowy był tak mocno podkreślany, jednak i tak bawiłam się przy książce dobrze. Szczerze przyznam, że kilka godzin po skończeniu lektury, pomyślałam, że szkoda, że przeczytałam ją tak szybko, to było takie trochę moje guilty pleasure 😉
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Luna.

Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 18, 2022

Book tour z "Dniem popiołów"!

Book tour z "Dniem popiołów"!

Mimo że "Dzień popiołów" swoją premierę miał pod koniec kalendarzowego lata, to jest to lektura jak najbardziej jesienna - akcja toczy się w alzackich winnicach, w czasie winobrania przejrzałych już owoców doskonałych na gewürztraminer, mocne i słodkie wino. Pogoda w czasie zbiorów jest w kratkę, tak samo jak i u nas tego roku. Można więc bez problemu wczuć się w klimat książki, a że jest to kryminał, w którym każdy fan gatunku znajdzie coś dla siebie, to zakładam, że do sięgnięcia po lekturę nie muszę Was namawiać. Dzisiaj przychodzę z zaproszeniem do udziału w book tourze, akcji czytelniczej, w której uczestnicy czytają i przesyłają sobie dalej jeden egzemplarz książki. "Dzień popiołów" idealnie się na tę akcję nadaje - nie dosyć, że lektura jest wciągająca, to jeszcze książka liczy sobie niewiele ponad 300 stron, więc spokojnie każdy zdąży ją przeczytać w terminie.

Jeśli ominęła Was recenzja tego tytułu, to zapraszam tu - klik!, a teraz ruszamy z book tourem!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz profil Wydawnictwa Sonia Draga w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż już w środę wieczorem, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

Lista uczestników:
1. @mamazaczytana opinia - klik!
2. @maniaczka_ksiazek
3. @justyna6353  opinia - klik!
4. @z_ksiazka_mi_po_drodze opinia - klik! 
5. @rrramona opinia - klik!
6. @i.krasnodebska 
7. @moniaczytairecenzuje opinia - klik!
8. @mirkowo3 opinia - klik! 
9. @marzenaguzior opinia - klik! 
10. @marzaczyta opinia - klik!
11. @ebertowskaanka opinia - klik! 
12. @just_to_books opinia - klik!
13. @po_prostu_o_ksiazkach opinia - klik!
14. @zaczytana_panna  
15. @annula_93 opinia - klik!
16. @milosniczka.kavy opinia - klik!

października 18, 2022

"Niepowinność" Paweł Radziszewski

"Niepowinność" Paweł Radziszewski

Autor: Paweł Radziszewski
Tytuł: Niepowinność
Data premiery: 28.09.2022
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 400
Gatunek: literatura piękna / realizm magiczny
 
Wydawnictwo SQN to wydawca Jakuba Małeckiego, mojego ulubionego polskiego pisarza z gatunku literatury pięknej, którego książki niezmiennie za każdym razem mnie zachwycają. Nic więc dziwnego, że moją uwagę przyciągają też inni autorzy wydawnictwa piszący w tym gatunku – kto wie, może wśród tego grona znajdzie się ktoś o podobnie wybitnym talencie?
Paweł Radziszewski debiutował na rynku ponad roku temu, wiosną 2021 powieścią „Pomiędzy”. Książka została przyjęta naprawdę ciepło, zdobyła kilka ciekawych nominacji w konkursach literackich. I mimo, że sama jej nie czytałam, to zachęcona tymi pochwałami z ciekawością sięgnęłam po jego drugą powieść, wydaną niecały miesiąc temu pt. „Niepowinność”.
„Nieraz się zastanawiała, jak się pisze książki. Myślała, że kiedyś mogłaby spróbować. Jeśli przytrafi jej się w życiu coś ciekawego. Tylko najpierw musiałaby wyjechać z Furtu, bo kto chciałby przeczytać książkę o pegeerowskim osiedlu?”
Fabuła powieści toczy się w czasach PRL-u w Państwowym Gospodarstwie Rolnym, zwanym pegeerem w małym mazurskim miasteczku Furt w okolicach Ełku, na które składają się trzy bloki, urząd i obora. To właśnie w tamtejszych blokach żyją i dorastają Marzena, Seweryn i Jacek, trójka dzieciaków, których losy mocno się ze sobą przeplatają, choć może nie powinny, gdyż społecznie należą do innych klas – Seweryn to syn dyrektora, zawsze w eleganckich, białych adidaskach, mający wszystko, co najlepsze. Marzena to córka mężczyzny pracującego w Niemczech, za którą uganiają się wszyscy osiedlowi chłopcy. Jacek to syn palacza, z którego wszyscy się naśmiewają i mają go za głupka. Dzieciaki jednak znają się od najmłodszych lat, razem chodzą do podstawówki, razem piją pierwszy alkohol i palą papierosy. Zmagają się z codziennością, oczekiwaniami rodziców i rolami, jakie zostają im nałożone. No i z codziennym szarym, smutnym życiem bez kolorowej przyszłości w pegeerze. Tak towarzyszymy im przez kilkanaście lat, w drodze do dorosłości, do w końcu bycia tym, kim naprawdę chcą… Czy jednak jest to możliwe? Osiągalne?
„Mama Marzeny nie chodziła do sąsiadek na kawę, zapraszała gości tylko raz w roku na imieniny, a zakupy robiła w Ełku. Niektórzy mówili, że pije, ale mogła być to tradycyjna, polska, bezinteresowna zawiść.”
Książka rozpisana jest na siedem części zbudowanych na przykładzie boku – nazwanymi od parteru aż po szóste piętro. Każda część składa się z kilku rozdziałów zatytułowanych poleceniami zaczynającymi się od ‘nie’, które tak chętnie dorośli zawsze wydają dzieciom. Każda część, prócz pierwszej, parteru, rozpoczyna się opowieścią osoby dorosłej zamieszkującej pegeer – palacz, nauczycielka, księgowa i inni opowiadają (prawdopodobnie Marzenie) historię swojego osiedlenia w Furcie i tego, jak od tej pory wygląda ich życie. Dzięki temu wraz z biegiem lektury dowiadujemy się nie tylko, jak życie w Furcie wygląda teraz, ale i jak żyło się tam w przeszłości, poznajemy całą historię tego miasteczka od samych jego powojennych początków. Narracja w rozdziałach prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, w rozdziałach otwierających narrator zwraca się bezpośrednio do Marzeny. Styl powieści jest prosty, zdania krótkie, treściwe. Spotkałam się już z głosami porównującymi go do Jakuba Małeckiego, choć nie całkiem sama się z tym zgadzam – Małecki pisze jeszcze zwięźlej, a jego każde zdanie nacechowane jest emocjonalnie. Tu jest spokojniej, nie mam poczucia, że każde zdanie jest niezbędne, jednak książkę czyta się po prostu dobrze i płynnie. Pozornie się o prostych, zwyczajnych sprawach, codzienności, a jednak autorowi udaje się przemycić w tekście ciekawe, krótkie spostrzeżenia nadając całej powieści wymiar uniwersalny.
„- To kim ja mam, do cholery, być?! (…) Bibliotekarzem czy palaczem?
- Możesz być, kim chcesz. To tylko słowa.
- Słowa są ważne, bo z nich zbudowany jest świat, nie tylko ten w książkach.”
Nim przejdziemy do dalszej części omówienia książki, chciałam zatrzymać się jeszcze na samej okładce, gdyż i tu spotkałam się z głosami, iż nie jest ona specjalnie przyciągająca. Faktycznie, raczej nikt się nad nią nie zachwyci ze względu na jej urodę i czar, ale myślę, że świetnie oddaje to, co znajdziemy w powieści. Poczynając od dziwnych PRL-owskich kolorów i kwiatek/zębatkę na grzbiecie, który może starać się tą szaroburość grzbietu zrobić trochę przyjemniejszą, a jednak sugerującą, że każdy w powieści jest trybikiem maszyny. Front jest dosyć minimalistyczny – ukazuje bryłę w kształcie bloku i wyrastający z niej szary kwiatek z płatkami z częściami twarzy trójki bohaterów. I znowu – kwiatek ma nadać wesoły ton, ale przecież jest szaro-bury i szczerze, dosyć przerażający. To dobre odzwierciedlenie życia ukazanego w powieści.
„Ale nie wszyscy są tam sympatyczni, bo w książkach ludzie są tacy sami jak w życiu. (…) Czasami wydają mi się prawdziwsi niż ci tu.”
Co do treści książki, to powiedziałabym, że można ją analizować w dwóch warstwach – tej dosłownej i tej metaforycznej. Pierwsza, dosłowna warstwa to opowieść o dzieciakach w PRL-u, żyjących na brudnym, szarym osiedlu bez perspektyw. Dorośli to głównie rolnicy, piekarze czy inni z zawodami mocno użytkowymi, których rytm codzienności jest dokładnie tak samo z dnia na dzień przytłaczający. Jedyną rozrywką jest tak naprawdę alkohol, bo telewizję ma tylko dyrektor…
„Każde dziecko miało swojego ojca, za którego musiało się wstydzić, zwłaszcza po wypłacie.”
To smutna codzienność, którą ja znam z filmów i opowieści, może trochę wyostrzona, a może nie. Wieś, PRL, blokowiska, obowiązki, brak pieniędzy i produktów, które można by kupić, to coś, co przecież działo się naprawdę. Mamy tu też fragmenty o przesiedleniach, co na tych mazurskich ziemiach było w czasach powojennych normą. W tym PRL-owskim życiu nie brak też absurdów, które znamy ze starych filmów – próby dogadania się z urzędnikami, którzy mogli by mieć wpływ na życie w miasteczku, obietnice władz i tym podobne fragmenty są tu częste i znaczące. W takim świecie dorasta trójka naszych bohaterów, którzy muszą borykać się z albo nieobecnymi rodzicami, albo/i ich alkoholizmem. Z nudą, brakiem aktywizujących zajęć. Obserwujemy jak zmieniają się w czasie kolejnych lat, walcząc z tym, co czeka ich w tym mieście. Czy uda im się uciec od takiego życia? I czy w ogóle tego chcą, a może już są całkowicie podporządkowani?
„Wszystko ma jakąś przyczynę i skutek, co wcale nie oznacza, że ma sens.”
Drugą warstwę, tę metaforyczną, traktujemy bardziej uniwersalnie. To opowieść o oczekiwaniach – tych, jakie na dzieci nakładają dorośli, przede wszystkim ich właśni rodzice, ale i tych, jakie tworzą sobie same dzieci, nastolatkowi chcący żyć inaczej niż ich rodzice. O ambicjach i zmianie perspektywy z biegiem lat. O poszukiwaniu własnego ‘ja’, własnej drogi życiowej i próbach dostosowania swojej wizji do rzeczywistości. To też opowieść o podziałach, jakie ludzie narzucają na własne społeczności, o wymówkach, które mają uspokoić sumienie, które buntuje się przed nierównym traktowaniem innych, ale które przynoszą względu codzienny spokój.
„(…) nie podobają się nam twoje rysunki. Są… Jak to powiedzieć? Są zbyt prawdziwe, a prawda nie jest nikomu potrzebna.”
A gdzie ten realizm magiczny? W piwnicy. Piwnicy, która skrywa zagadkę. Która tak kusi małe dzieci, by zacząć ją eksplorować mimo jasnego zakazu dorosłych…
„(…) jak ktoś dużo czyta, to traktuje życie mniej dosłownie.”
Podsumowując, „Niepowinność” to książka pozornie prosta i zwyczajna, a jednak niosąca sobą kilka ważnych, zaprzątających każdego z nas tematów. W dzieciństwie bohaterów, szczególnie ci, którzy wychowywali się jeszcze w czasach sprzed Internetu, zobaczą sobie samych. Dobrze uchwycone jest tu te dziecięce spojrzenie na świat dorosłych, które z biegiem lat się zmienia, staje się bardziej oschłe, ironiczne, pozbawione złudzeń. A może nadziei?
„Tak mówili dorośli, a dla dzieci świat, który rysują przed nimi dorośli, jest jedynym światem. O tym, że można żyć inaczej, dowiedziała się, gdy zaczęła czytać.”
To opowieść o dorastaniu w małej polskiej wiosce, w której brak perspektyw, a rola w życiu jest narzucona automatycznie z góry. Jak się wydostać? Może nie jest to specjalnie wesoła historia, co świetnie oddaje ten szaro-bury okładkowy kwiatek. Mimo to książkę czyta się dobrze, jest ciekawa, zajmująca i inna w swojej prostocie.
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem SQN.


Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 16, 2022

"Inne światy" antologia

"Inne światy" antologia

Tytuł: Inne światy
Cykl: antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego, tom 1
Data premiery: 23.05.2018
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 608
Gatunek: literatura piękna / fantastyka
 
Kiedy w 2018 roku usłyszałam o polskiej antologii, która powstała jako połączenie dwóch sztuk: graficznej i literackiej, wiedziałam, że jest to coś nad wyraz wyjątkowego i niepowtarzalnego. Musiały jednak minąć aż cztery lata, żebym mogła przekonać się czy moje przeczucie było prawidłowe. W końcu, przy okazji premiery drugiego takiego zbioru („Inne nieba” – klik!) miałam okazję zapoznać się z obydwoma i tak – „Inne światy” to jak najbardziej książka zasługująca na uwagę i wyróżnienie na polskim rynku książki. Mam nadzieję, że tą recenzją uda mi się to bezsprzecznie udowodnić.
 

Rozpocznijmy od wydania. Książka jest solidnych rozmiarów otulona twardą oprawą z dwoma z grafik Różalskiego. Grzbiet elegancki, ze złoceniami, dzięki czemu książka na półce będzie prezentować się rewelacyjnie. W środku została utrzymana kolorystyka brązowo-miedziana, każde opowiadanie jest odpowiednio zaznaczone. Książkę otwiera wstęp Michała Centarowskiego, redaktora „Nowej Fantastyki” i storytel.pl. Każde z opowiadań otwiera duży na dwie strony obraz Różalskiego, który jest punktem wyjścia historii. Dalej w tekście znajdziemy dodatkowe obrazy, już w mniejszych rozmiarach, które są dodatkową, wspomagającą ilustracją. Pod względem wizualnym jest to publikacja naprawdę oryginalna, wydana z niesamowitą, godną pochwały starannością, dopracowana i dogłębnie przemyślana. Czytanie tych opowiadań i śledzenie co z obrazów zostało przeniesione i zinterpretowane przez ich autorów, to naprawdę niepowtarzalne przeżycie.
 

Jako że historie w książce opowiedziane bazują na obrazach Jakuba Różalskiego, warto na wstępie opowiedzieć trochę właśnie o tym artyście. Kim jest Jakub Różalski? To jeden z najbardziej docenianych współczesnych grafików, którego prace zyskały światową sławę i są inspiracją do filmów i gier planszowych, jak i komputerowych. Autor w swoich dziełach łączy dawną polskość, sielskość z technologią, bawi się baśniami, mitami i wierzeniami. Czerpie z wielu kultur – polskiej, ale i tatarskiej, bliskowschodniej i innych, spajając to wszystko w całość, tworzy dzieła niepowtarzalne, napakowane emocjami, niepokojące i ciut dziwne. Nic więc dziwnego, że to właśnie jego prace były inspiracją dla naszym polskich pisarzy.
 
Prezentacja walorów wizualnych zbioru

W tym zbiorze znajdziemy 10 polskich autorów literatury pięknej, fantastyki i kryminału: Sylwię Chutnik, Jacka Dukaja, Anetę Jadowską, Annę Kańtoch, Jakuba Małeckiego, Remigiusza Mroza, Łukasza Orbitowskiego, Roberta J. Szmidta, Aleksandrę Zielińską oraz Jakuba Żulczyka. I każdy z nich stworzył coś naprawdę oryginalnego, wyróżniającego się z tłumu. Opowiadania są różnej długości i o różnej tematyce, ich akcja przede wszystkim zdaje się być osadzona od jakich stu lat temu po nieokreśloną przyszłość.
 
Oczywiście nie będę analizowała tu wszystkich opowiadań, postaram się jednak pokrótce wspomnieć o tych, które najmocniej przyciągnęły moją uwagę. Nie można zaprzeczyć, że najmocniej wyróżniającym się tekstem, innym od pozostałych, jest opowiadania Jakuba Żulczyka „Tyle lat trudu”. Czy się wyróżnia? Jest to historia o … krasnoludku napisana soczystym, wyrazistym językiem, która zmusza do chwili zastanowienia nad zrządzeniami losu, wolną wolą czy po prostu potrzebą przygód.
Aleksandra Zielińska stworzyła „Nazwałem go Erzet”, opowieść o chłopcu żyjącym w pokopalnianym mieście. Wizja przyszłości, trochę postapokaliptyczna, niepokojąca w swojej powtarzalności rzeczywistości, budująca z elementów znanych mocno wstrząsającą wizję.
Łukasz Orbitowski w swojej „Sforze” wziął na warsztat polską historię poczynając od momentu bodajże sprzed pierwszej wojny światowej. Przepędza nas przez lata polskości, lata walki o wolność, wpisując pokolenia bohaterów związanych ze sobą skórą wilka dającą nadprzyrodzoną moc, ale i podkreślającą zwierzęcość ludzkiej natury. To opowiadanie, które z początku lekko mnie nużyło, jednak im dalej (a liczy trochę stron, to jedno z tych najdłuższych!) tym mocniej doceniałam pomysł i kunszt pisarski autora.
Na koniec wspomnę jeszcze o opowiadaniach Anny Kańtoch i Remigiusza Mroza, którzy swoje historie oparli na zagadnienie podróży w czasie, jednak ich wizje również mocno się od siebie różnią. Anna Kańtoch świetnie połączyła polską szlacheckość z nauką, zdradą, naiwnością i buntem, a Mróz skupił się na zmianach klimatycznych, zastanawiając się który moment w historii jest tym, który należałoby zmienić, by do nich w ogóle nie doszło.
 
Audiobook "Innych światów" dostępny jest na audioteka.pl

Każdy z tych dziesięciu autorów miał swoją oryginalną, niepowtarzalną wizję, która zrodziła się w ich głowach dzięki obrazom Jakuba Różalskiego. Zarówno obrazy, jak i opowiadania mocno pobudzają wyobraźnię, zmuszają do refleksji, do chwili przystanku w codziennym pędzie życia. „Inne światy” to niesamowita publikacja, coś dla fanów polskiej prozy i sztuki w ogóle, niezależnie od upodobań gatunkowych. Choć oczywiście prywatnie jedne opowiadania przypadły mi do gustu bardziej, inne mniej, to wszystkie jestem w stanie docenić, wszystkie prezentują sobą wartość dodatnią. Intuicja i tym razem mnie nie zawiodła – „Inne światy” to zbiór, który powinien zdobić każdą polską biblioteczkę, a ja jestem zaszczycona mogąc mieć go na swojej półce.
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem SQN.


Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 16, 2022

"Samotne Serca" Lisa Gray

"Samotne Serca" Lisa Gray

Autor: Lisa Gray
Tytuł: Samotne Serca
Cykl: detektywka Jessica Shaw, tom 4
Tłumaczenie: Joanna Golik-Skitał
Data premiery: 14.09.2022
Wydawnictwo: Słowne
Liczba stron: 352
Gatunek: kryminał
 
Lisa Gray jest autorką czterech tomów cyklu kryminalnego o Jessice Shaw i jednego thrillera. Przez wiele lat pracowała jako dziennikarka w magazynie sportowym, od 2019 roku skupia się na pisaniu powieści. Jej książki zostały ciepło przyjęte przez czytelników, to przyjemne lektury na dwa-trzy wieczory.
Ja z jej piórem miałam przyjemność zetknąć się dopiero w tym roku, kiedy przy okazji premiery tomu czwartego serii zdecydowałam się na lekturę całości. Poprzednie recenzje możecie znaleźć tu: „We mgle” – klik!, „Ukryte”– klik!, „Bez powrotu” – klik!
 
Fabuła „Samotnych Serc” rozpoczyna się od spotkania Jessiki z nową zleceniodawczynią – Christine’ą Ryan. To około 50letnia kobieta, która prosi detektywkę o odnalezienie swojej przyjaciółki z młodości, Veroniki Lowe. Kobiety utraciły ze sobą kontakt kilkanaście lat temu, ale Christine właśnie teraz zaczęła się bać o jej bezpieczeństwo. Dlaczego? Bo w ten weekend we własnym domu zamordowana została Jordana Ford, żona seryjnego mordercy Travisa Deana Forda, który kilka lat temu został poddany karze śmierci. Wcześniej jednak to Veronica była partnerką Travisa, a nawet więcej – miała z nim dziecko. A Christine była tą, która nakłoniła Veronicę, by napisała list do któregoś z więźniów przez Klub Samotnych Serc, więc cała ta historia zaczęła się od niej, przez co czuje się odpowiedzialna za bezpieczeństwo przyjaciółki. Śmierć Jordany napawa ją strachem – kobietę zabito dokładnie tak, jak Travis mordował swoje ofiary… Możliwe jest więc, że i Veronica jest teraz w niebezpieczeństwie. Czy Jessice uda się ja odnaleźć? Zadanie wydaje się trudne, gdyż słuch o Veronice zaginął wiele lat temu, w Sieci też brakuje jakichkolwiek śladów…
 
Książka składa się z prologu i 40 rozdziałów rozpisanych na kilka postaci: Jessica, Pryce i Jordana wypowiadają się o współczesnych wydarzeniach, Veronica o tych z przełomu tysiąclecia. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, narrator jest wszechwiedzący. Styl powieści jest prosty, skupiony na sprawie. Nie czuć w nim aż takiego luzu, jak w tomie poprzednim, choć możliwe, że jest to kwestia tłumaczenia – wszystkie wcześniejsze tomu tłumaczyła Marta Komorowska, a za ten wzięła się Joanna Golik-Skitał. Różnice są naprawdę nieznaczne, ale podczas lektury całej serii w krótkim czasie da się wyczuć tę zmianę. Choć oczywiście książkę nadal czyta się przyjemnie, płynnie i bez problemów.
 
W tym tomie najmocniej zaciekawił mnie temat, na którym autorka oparła swoją historię – mianowicie chodzi o fascynację seryjnymi mordercami. Poszukiwana Veronica lata temu jako młoda dziewczyna chwilę po zerwaniu z nie najlepiej traktującym ją chłopakiem, na poprawę humoru dała się namówić Christine na dołączenie do Klubu Samotnych Serc, który umożliwia korespondencję z wybranym przez każdą członkinię więźniem…
„Travis Dean Ford?  Zapomnij! To tak jakbyś wysłała maila do Matthew McConaugheya jako jego fanka i czekała, aż odpisze. Travis Dean Ford jest sławny. A raczej owiany złą sławą.”
W czasach sprzed internetu ogłoszenia więźniów chętnych do takich kontaktów rozprowadzane były w formie papierowej, w gazetach, później oczywiście przeniosło się to na stronę internetową. I już tu nasuwa się pytanie – dlaczego normalna, dobrze ucząca się dziewczyna z normalną przyszłością przed sobą miałaby chcieć kontaktować się z całkowicie obcym dla niej więźniem, a tym bardziej seryjnym mordercą? To temat, nad którym autorka pozwala nam się zastanowić, delikatnie tylko sugerując motywy Veroniki. Ogólnie ciekawe wydaje się zagadnienie – dlaczego w ogóle kobiety są chętne, by inicjować kontakty mężczyznami odsiadującymi wyroki?
„Dla większości tych kobiet pisanie do kogoś w więzieniu jest fantazjowaniem. Jak czytanie tych książek z serii ’50 twarzy Greya’. Jeśli gość nigdy nie wychodzi z więzienia, fantazja pozostaje fantazją.”
Prócz Veroniki mamy styczność z dwoma, a nawet trzema kobietami, które należały do tego klubu: Christine była tą, co Veronicę nakłoniła do przejrzenia gazetki, sama też wymieniała się korespondencją z jednym z więźniów, jednak ona nie uległa urokowi Klubu. Bibi to założycielka klubu, która swojego męża znała jeszcze zanim trafił do więzienia, jednak to tam w końcu wzięli ze sobą ślub. Mąż Bibi niedawno wyszedł z więzienia, więc możemy poznać historię też od tej strony – jak związek z kim, kto od lat siedział za kratkami, może wyglądać w świecie realnym – jak łatwo się domyśleć, dosyć odbiega od wyobrażeń…
Jest jeszcze Jordana, która wyszła za Travisa, gdy Veronica zniknęła, a która ze swojego związku zrobiła produkt medialny – napisała wiele książek o Travisie i jego życiu w więzieniu, chętnie udzielała wywiadów i brała udział w podcastach. Czytelnik aż zaczyna się zastanawiać jakie były jej motywacje…
 
Poza spojrzeniem na związki kobiet z przestępcami, warto też zwrócić uwagę na temat seryjnym morderców i rodzin ich ofiar. Tutaj, dzięki dochodzeniu Pryce’a, który zajmuje się morderstwem Jordany, możemy przyjrzeć się jak po tylu latach żyją rodziny ofiar Travisa – mężczyzna zabił 15 młodych kobiet. W książce pada kilka naprawdę ciekawych spostrzeżeń tyczących się wspomnianej fascynacji zbrodniami seryjnych morderców, na którymi warto się zastanowić…
„Nikt nigdy nie pamięta ofiar, prawda?! (…) Ford, Bundy, BTK, Gacy. Ich nazwiska znacie, prawda? Podajcie mi nazwisko choć jednej z ich ofiar.”
 Czytelnik obserwuje zatem śledztwo Pryce’a, który szuka mordercy Jordany oraz na śledztwie Jessiki, która poszukuje Veroniki. Obydwa poprowadzone są ciekawie, czytelnik odczuwa lekkie napięcie związane z zagadką, jak te dwie sprawy się łączą. Historia może nie jest mocno dynamiczna, ale jest w niej trochę zaskoczeń, a także finalny duży twist fabularny.
„W swojej pracy dość naoglądała się mrocznej strony ludzkości, by zajmować się nią jeszcze po godzinach. Nie oglądała kryminalnych filmów dokumentalnych ani nie słuchałam podcastów o tej tematyce. Nie czytała nawet powieści detektywistycznych. Gdy chciała się zrelaksować, piła dobrą szkocką i oglądała powtórki ‘Przyjaciół’.”
Co do postaci znanych już z serii, to w sumie w tym tomie niespecjalnie się na nich skupiamy. Jessica nadal mierzy się z własnymi uczuciami do Connora, prywatnego detektywa, w którego firmie teraz pracuje, a który ewidentnie posuwa się naprzód, choć jego emocje względem Jessiki nie do końca są jasne. Pryce z kolei zmierzy się ze sprawą, która napawa go obawą – w końcu jego córka jest w podobnym wieku co zamordowane przez Travisa dziewczyny…
 
Podsumowując, historia opowiedziana w „Samotnych Sercach” jest fascynująca ze względu na spojrzenie na związki z przestępcami, które zawiązane zostają dopiero po tym, jak ci trafili do więzienia. Obserwowanie Veroniki sprzed kilkunastu lat, a i poznawanie historii i motywacji Jordany są naprawdę zajmujące. Całą książkę czyta się dobrze, może nie przykuwa uwagi na tyle, by nie można się było od niej oderwać, ale rozrywkę zapewnia dobrą. Na pewno z chęcią sięgnę po kolejne książki tej autorki!
 
Moja ocena: 7/10
 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Słownym.

Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 15, 2022

"Śmierć druga" Beata i Eugeniusz Dębscy - zapowiedź patronacka

"Śmierć druga" Beata i Eugeniusz Dębscy - zapowiedź patronacka

 

Pierwsze październikowe premiery już za nami i choć oczywiście jeszcze będziemy o nich dużo mówić, to pora zapowiedzieć Wam kolejnej perełki, które na księgarskich półkach zagoszczą jeszcze w tym miesiącu! Dokładnie 26 października swoją premierę będzie miał kryminał Dębskich pt. "Śmierć druga", a na pierwszych jego stronach znajdziecie rekomendację Kryminału na talerzu!

We Wrocławiu zostają znalezione zwłoki dwudziestoletniego Rafała Góry, a podejrzanym o morderstwo jest jego najlepszym przyjaciel, Sebastian. Buksujące w miejscu policyjne śledztwo mogłoby skorzystać z pomocy prywatnego detektywa Tomka Winklera, ale jest jeden problem: Winkler zna podejrzanego i ma pewne powody, by wierzyć w jego niewinność. Ma też sporo wątpliwości… Może dlatego zgadza się włączyć w dochodzenie swoją najbliższą współpracowniczkę – Romę Wiśniowiecką, prywatnie: babcię. Gdy Winkler rusza tropem tajemniczego „Tuliboru”, Roma prowadzi własne śledztwo w kipiącej od przemilczanych sekretów miejscowości, z której pochodził zabity chłopak. 
Żadne z nich jeszcze nie wie, że w tej sprawie jest też druga śmierć…

"Śmierć druga" to już czwarty tom cyklu o detektywie, byłym policjancie Tomaszu Winklerze, i choć oczywiście serdecznie zachęcam Was do zapoznania się z całym cyklem, to mogę Wam też zagwarantować, że tomy spokojnie można czytać bez zachowania kolejności chronologicznej. A co znajdziemy w tym? Rasowy kryminał! Jest szybka akcja, rewelacyjne kreacje postaci, a przede wszystkim język, w jakim pisana jest książka, zasługuje na wyróżnienie - chwilę trzeba się do niego przyzwyczaić, ale już moment później wskakuje się w rytm i płynie z nurtem 😉 od czasu do czasu zaśmiewając się przy fajnych dialogach. Już teraz gorąco go Wam polecam!

Autor: Beata i Eugeniusz Dębscy
Tytuł: Śmierć druga
Cykl: detektyw Tomasz Winkler, tom 4
Data premiery: 26.10.2022
Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 320
Gatunek: kryminał

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

października 13, 2022

"Z tobą będzie inaczej" Milena Wójtowicz - recenzja patronacka

"Z tobą będzie inaczej" Milena Wójtowicz - recenzja patronacka

Autor: Milena Wójtowicz
Tytuł: Z tobą będzie inaczej
Cykl: Celina Nowacka, tom 1
Data premiery: 12.10.2022
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 304
Gatunek: komedia kryminalna
 
Milena Wójtowicz to autorka powieści z gatunku fantastyki, co za tym idzie – dla fanów kryminałów nazwisko mało znane, choć nie całkiem obce – w roku 2021 na naszym rynku ukazała się jej komedia kryminalna pt. „Zaplanuj sobie śmierć”. Porównywana do Chmielewskiej główne ze względu na miejsce akcji, zebrała całkiem pozytywne oceny, choć sama ciągle nie mogę się o niej wypowiedzieć, gdyż nadal czeka nieprzeczytana na mojej półce. Jednak ochoczo przystałam na lekturę jej drugiej komedii kryminalnej, tym razem wydanej pod skrzydłami Wydawnictwa SQN. „Z tobą będzie inaczej” to pierwszy tom cyklu, który koniecznie będzie trzeba czytać w chronologicznej kolejności, zatem już teraz polecam Wam lekturę tomu pierwszego!
 
Fabuła kręci się wokół postaci Celiny Nowackiej, kobiety w okolicy 30stki, od lat w stałym związku, pracowniczki korporacji. Od pewnego czasu znajomi napomykają jej o mężczyźnie, który jest dla niej idealny. Nie mówi tego jedna osoba, ale zdaje się, że każdy, kogo Celka na swojej drodze napotka! No, może nie jest partner, ale ten za chwilę okazuje się już nie mieć ważnego głosu, bo Celina postanawia się z nim rozstać. Czas mija, Celina odkrywa życie w pojedynkę od nowa, a wszyscy wokoło dalej opowiadają jej o idealnym Janie. Temat już jej zaczyna brzydnąć, szczególnie, że sama Jana ciągle nie poznała! I wcale nie chce, bo przecież wszyscy jej go wpychają praktycznie na siłę.
Sytuacja zmienia się, kiedy policja zaczyna się interesować Celiną. Okazuje się, że narzeczona Jana zginęła w podejrzanych okolicznościach. Podejrzany jest Jan i podejrzana jest Celina. Jakim cudem, skoro ona nadal nie zna Jana, a tym bardziej jego narzeczonej?! No cóż, policja myśli inaczej… Celina mocno zirytowana całą sytuacją bierze sprawę w swoje ręce. Pierwszy krok – poznać Jana.
„To jak z tymi dramatycznymi wydarzeniami, co zbliżają ludzi. Wiesz, taka Sandra Bullock i Keanu Reeves mieli bombę w autobusie, my mamy ciebie.”
Książka składa się z prologu i 18 rozdziałów. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy Celiny. Styl powieści to z pewnością jeden z jej największych atutów! Swobodny, napakowany ironią i sarkazmem, ale w sposób pozytywny, tak, że czytelnik podczas lektury cały czas się uśmiecha. Do tego, a może przede wszystkim, dochodzą dialogi, które są prawdziwym mistrzostwem połączenia humoru i zagmatwania! Są tak oryginalne i charakterystyczne, że teraz, jakiś czas po lekturze, mam wrażenie, że cała książka składa się po prostu z dialogów. Te dysputy, te dyskusje pomiędzy postaciami – mistrzostwo!
„- Malinowska nie żyje od tygodnia, a ja jestem druga na liście podejrzanych. Zaraz za jej narzeczonym, który, tak na marginesie, faktycznie jest dla mnie idealny.
- O kurczę – zafrasowała się Pawłowska. – Masz, weź ciasteczko, potrzebujesz bardziej niż ja.”
Sama książkę czytałam w pełni przekonana, że będzie to dosyć typowa komedia kryminalna. Nauczona własnym doświadczeniem myślę, że muszę Was uprzedzić, że te założenie zgodne z treścią książki nie było. Nie jest to ani typowa powieść, ani komedia kryminalna. Jest to komedia romantyczno-kryminalna, bardzo oryginalna i podkreślam – pierwszy tom serii, która opowiada o jednej zagadce kryminalnej, więc nie spodziewajcie się, że w tym tomie dostaniecie wszystkie odpowiedzi. Tak gotowi możecie teraz zasiąść do lektury, a gwarantuję Wam, że będziecie się przy niej bawić świetnie!
„Mordercom Celka mówiła zdecydowane ‘nie’. A facetom, którzy mordowali własne narzeczone, to już w ogóle była skłonna wywrzeszczeć ‘nie’ na środku ulicy i jeszcze z uzasadnieniem.”
Muszę przyznać, że poza stylem i dialogami, kolejnym punktem wartym uwagi są tu kreacje postaci. Szczególnie Celiny, której oczami poznajemy całą historię. Celina wydaje się kobietą stateczną, spokojną i poważną, przez co na pewnym poziomie wydawała mi się bliska charakterem do mnie samej. Jest odpowiedzialna i dba o samą siebie, ale w ten pozytywny sposób, gwarantujący zachowanie zdrowia psychicznego. Jednak kryje się w niej też nutka szaleństwa, którą odkrywa po zerwaniu związku z wieloletnim partnerem. Celka zaczyna działać spontanicznie, co prowadzi do kilku naprawdę zabawnych sytuacji… więcej o niej opowiadać nie będę, żeby nie psuć Wam frajdy z odkrywania tej postaci.
„Wiem, że dla pana to może być zaskakujące, ale obcych ludzi mam zasadniczo w dupie (…) Jeśli sobie żyją swoim życiem, w niczym mi nie wadzą, to absolutnie nie obchodzi mnie, co robią. Oczywiście z zasady potępiam wszelkie nielegalne działania przez tychże ludzi podejmowane, tak ogólnie i grupowo.”
Ogólnie bardzo podoba mi się założenie, z którego wziął się w ogóle początek tej historii. Chociaż może nie tak, bo założenie jest takie, że ludzie na chama wpychają innym swoje zdanie, tak jak wszyscy wokoło nakłaniają Celkę do związku z idealnym Janem. Podoba mi się to, jak ta ludzka przywara została tutaj wyśmiana. I nie jest jedyna, bo z wielu takich założeń autorka się śmieje. Co składa się na naprawdę udaną komedię – w końcu lepiej się z siebie śmiać niż płakać, prawda?
„Coś było nie tak z tym światem, z jej życiem albo z facetami jako ogółem. Skłaniała się ku tej ostatniej opcji.”
Przyznam, że nie zdając sobie sprawy, że nie jest to osobna powieść, byłam zakończeniem trochę rozczarowana, jednak Was to na pewno nie czeka – wiecie już, że do wyjaśnień kilku kwestii będzie trzeba czekać na kolejne tomy. I teraz możecie zasiąść w wygodnym fotelu i w pełni się zrelaksować czerpiąc przyjemność z niesamowicie zabawnych dialogów, fajnych kreacji postaci, grą z ramami dwóch gatunków i wyśmiewania się z ludzkich, głupich, dziwnych zachowań i założeń. Na pewno nie będzie to czas stracony! Życzę dobrej zabawy, a mnie nie pozostaje nic innego, jak czekać na tom drugi…
 
Moja ocena: 7,5/10
 
Recenzja powstała we współpracy patronackiej z Wydawnictwem SQN.


Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!