kwietnia 20, 2022

"Zaraza" Przemysław Piotrowski

"Zaraza" Przemysław Piotrowski
Autor: Przemysław Piotrowski
Tytuł: Zaraza
Cykl: Igor Brudny, tom 4
Data premiery: 10.11.2021
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 432
Gatunek: kryminał
 
Przemysław Piotrowski fanom swojej serii kryminalnej o Igorze Brudnym kazał czekać w niepewności aż rok. Długo nie było pewne czy ten bohater doczeka się kontynuacji, w końcu wszyscy cały czas mówili o trylogii. Jednak po napisaniu dwóch innych (całkiem innych!) powieści „Krew z krwi” (recenzja – klik!) i „Matni” (recenzja – klik!), autor w końcu wrócił do Brudnego. „Zaraza” ukazała się pod koniec roku 2021, a już na czerwiec tego roku zapowiedziany jest tom kolejny pt. „Bagno”.
 
Od wydarzeń z „Cheruba” minął rok. Rok dla Igora trudny, może najtrudniejszy w życiu, w czasie którego nieraz miał ochotę się poddać, nawet raz prawie to zrobił. Na szczęście Julka Zawadzka, przyjaciółka, a teraz i życiowa partnerka przekonała go, że da radę, że jest na tyle silny, by dokonać niemożliwego. I tak się stało, po roku rehabilitacji Igor zaczyna już poruszać się o własnych siłach, a jego lekarze są zadziwieni postępami i wróżą mu szybki powrót do pełnej sprawności. Teraz jednak nadal porusza się na wózku, a o pracy w policji nie może być mowy. Julka przeprowadziła się razem z nim do Zielonej Góry i pracuje w tutejszym posterunku policji. Zostaje wezwana do okolicznego lasu, w którym zwierzęta odkopały ciało młodej dziewczyny… Ciało całkowicie pozbawione krwi.
W tym czasie Igor zostaje poproszony o pomoc w odnalezieniu innej młodej kobiety, która zaginęła na zielonogórskich terenach. O pomoc prosi siostra dziewczyny przekonana, że tylko Igor jest na tyle zdeterminowany i kompetentny, by był w stanie ją odnaleźć. Igor, który sam zastanawiał się nad założeniem biura detektywistycznego, po namyśle się zgadza… Czy jednak będzie w stanie odnaleźć zaginioną, kiedy sam nadal ma trudności z poruszaniem?
 
Książka składa się z prologu i 46 rozdziałów. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, podąża za głównymi bohaterami przedstawiając ich poczynania, gesty i myśli. Styl powieści jest prosty i widzę w nim faktyczną poprawę w porównaniu do trylogii – nie wychwyciłam błędów, powtórzenia, na które nie dało się wcześniej nie zwrócić uwagi, tu też raczej się nie pojawiały. Książkę czyta się płynnie, bez przeszkód.
 
W posłowiu autor napisał, że przy tym tomie musiał stworzyć Igora na nowo. To prawda, bohater po tym, co przeszedł przez ostatni rok, jest całkiem innym człowiekiem. I jest to zdecydowany plus powieści – Igor stał się w końcu bardziej ludzki, bardziej normalny, choć niepozbawiony nadal swoich cech, które czynią z niego dobrego śledczego – jest uparty, lubi ryzykować i prze za wszelką cenę do przodu. Tu wytrwałość ducha przydaje mu się podwójnie – musi walczyć z własnymi fizycznymi słabościami oraz, pomimo wszystko, przeprowadzić śledztwo. I krok po kroku mu się to udaje. Teraz w końcu jest to postać bardziej złożona, a jednocześnie historia jest nie tylko o nim, co również jest dużym plusem tej powieści.
Bo w końcu Julka dostaje swoją sprawę i jest równoprawnym bohaterem. To ona jest podporą i ostoją Igora, to ona dba o jego zdrowie fizyczne i psychiczne, ale robi to pomiędzy pracą – bo przede wszystkim Julka to policjantka. Teraz trafia na sprawę, która pochłania ją w pełni – czy ktoś w Zielonej Górze grasuje na młode kobiety? Cieszę się, że Julka w końcu zyskała głos, w końcu nie jest tylko tą usychającą z miłości do Igora, a prawdziwą postacią, jedną z głównych w tym kryminale. Dobrze jej to zrobiło, a co za tym idzie i całej książce!
W tym tomie spotkamy oczywiście trochę postaci już znanych, trochę nowych, jednak to przede wszystkim ta dwójka jest najważniejsza.
 
Intryga kryminalna zbudowana jest dobrze. Tym razem autor oszczędził nam obrzydliwych opisów zbrodni – oczywiście nie całkowicie, jednak teraz były to zdecydowanie znośne ilości. Tu ważne jest śledztwo, nowe tropy i temat, jaki przy tym się porusza. Chodzi przede wszystkim o handel żywym towarem, o ściąganie młodych kobiet zza granicy i zmuszanie ich do prostytucji. Problem w każdym aspekcie został pokazany dobrze – od strony kobiet, ich porywaczy, jak wygląda taki proceder i kto jest w niego zaangażowany. Trochę miejsca zajmuje też korupcja w zawodzie policjanta, a i trafia się (jakże aktualny teraz) temat konfliktu we wschodniej Ukrainie.
 
Akcja powieści toczy się dosyć dynamicznym rytmem, dzięki naprzemiennej obserwacji Julki i Igora, a także jego prywatnych zmagań czytelnik nie ma czasu na nudę. Historia jest zajmująca, a nowe tropy, zwroty akcji przeciągają uwagę.
 
Podsumowując – Przemysław Piotrowski w końcu udowodnił mi, że potrafi napisać dobry kryminał. Nie idealny, bo jednak wyrzuciłabym kilka brutalniejszych momentów, jak i kilkakrotnie pojawiające się echo szablonowych zachowań, ale w porównaniu z trylogią, „Zaraza” wypada naprawdę porządnie. Dlaczego, skąd taka zmiana? Wydaje się, że w tym tomie autor skupił się w końcu na tym co ważne – kreacji bohaterów, dobrej zagadce i psychologicznych aspektach powieści. Ogromnie cieszę się z tej zmiany, bo przecież wiem, że autora stać na wiele, co udowodnił mi rewelacyjną „Krwią z krwi”. Mam nadzieję, że ten poziom utrzyma się w tomie kolejnym, a może nawet pójdzie i krok dalej? Za to trzymam kciuki! Nie wracajmy już do tego, co było w trylogii 😉
 
Moja ocena: 7/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!

Książka dostępna jest też w abonamencie 



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

kwietnia 20, 2022

Book tour z "Taką tragedią w Tałtach"!

Book tour z "Taką tragedią w Tałtach"!

Od premiery "Takiej tragedii w Tałtach", drugiego tomu serii "Kryminałów z pazurem" mija dzisiaj dokładnie półtora miesiąca! To doskonała okazja, by zaprosić Was do udziału w book tourze, o ile oczywiście jeszcze nie skusiliście się na lekturę tego tytułu. Ci, co znają pióro Marty Matyszczak dobrze wiedzą czego się spodziewać, a dla tych co jeszcze nie czytali jej książek w skrócie napiszę, że są to komedie kryminalne, gdzie jednym z bohaterów jest zwierzak - w tej serii to przebojowa i nie dająca sobie w kaszę dmuchać kotka Burbur 😉 Jest zagadka, a nawet dwie, jest zabawne i są ciekawi bohaterowie. No i Mazury! Zdecydowanie lektura warta poznania. To co, skusiłam Was? 😊
Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, to zapraszam do zapoznania się z moją recenzją - klik!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB, profil autorki oraz profil Wydawnictwa Dolnośląskiego (na IG @publicat_sa) w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w czwartek.
Książka ruszy w podróż już w czwartek wieczorem, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa, autorki książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
Lista uczestników:
1. @gusia19 opinia - klik!
2. @kubickakatarzynaa opinia - klik! 
3. @pierwsza.ostatnia.strona opinia - klik! 
4. @zaczytana_mama_40_ opinia - klik!
5. @pasjola_ksiazkowa opinia - klik!
6. @readerinthekitchen 
7. @marzaczyta opinia - klik! 
8. @czytanietojestto opinia - klik! 
9. @annadyczko_mczas opinia - klik! 
10. @z_ksiazka_mi_po_drodze opinia - klik!
11. @zaczytana_panna opinia - klik!
12. @adziktworzy opinia - klik!
13. @justyna6353  opinia - klik!
14. @maniaczka_ksiazek
15. @wichrowskakatarzyna  
16. @wel_onka post - klik! 

kwietnia 19, 2022

Wygraj "Bez przedawnienia"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Wygraj "Bez przedawnienia"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Święta, święta i po świętach... Na szczęście już niedługo Majówka, a w międzyczasie, by umilić Wam oczekiwanie mam dla Was konkurs! Do zdobycia są trzy egzemplarze kryminału otwierającego nową serię Katarzyny Żwirełło pt. "Bez przedawnienia". O książce i o autorce pisałam więcej tu - klik!, a teraz nie przedłużając po prostu zapraszam Was do udziału. Jeśli lubicie kryminały policyjne, w których dużo się dzieje, to na pewno nie będziecie zawiedzeni 😉 Kryminał na talerzu oficjalnie poleca!

Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Katarzyna Żwirełło jeszcze do niedawna znana była na rynku książki pod pseudonimem Vera Eikon. Dlatego napisz:
Jeśli miałbyś/miałabyś wybrać dla siebie pseudonim to jakby on brzmiał i dlaczego właśnie tak?

Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, im ciekawiej, bardziej oryginalnie i nieszablonowo - tym lepiej!


Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 19 do 22 kwietnia do 23:59, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG 25 kwietnia.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę trzy, które moim zdaniem będą najciekawsze.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu autorki książki (IG - klik!, FB - klik!), wydawnictwa na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na obydwu profilach).


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!



Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
25.04 aktualizacja - rozwiązanie konkursu:
Z przyjemnością czytałam Wasze zgłoszenia - co za pomysłowe i czerpiące w wielu tematów pseudonimy! Mimo że zgłoszeń nie było zatrważająco dużo, to wiele z nich jest tak dobrych, że aż żałuję, że nie mam więcej książek do rozdania! Ale cóż zrobić, mamy trzy egzemplarze, więc musi też być trzech zwycięzców. A zatem książka leci do:

FB:
1) Kinga Salamon
Judyta Nowak. Takie połączenie oryginalności i zwyczajności. 🙂 Uwielbiam to imię, czasem chciałabym moje zamienić na Judyta 😉🙃 Gdybym miała córkę, z pewnością nosiłby właśnie takie imię. A Nowak ponieważ to nazwisko typowo polskie, mało oryginalne, można by rzec pospolite 😉 Takie zestawienie przeciwieństw. 😃

2) Elżbieta Skrzypczak
Elisabeth Hardy - od imienia i cechy charakteru 😍 W młodości byłam bardzo zakompleksioną osobą ale doświadczenia życiowe bardzo to zmieniły i zahartowały moją osobowość. Dziś jestem kobietą świadomą swych wartości, które propaguję i wpajam dziewczętom z mojego najbliższego kręgu 🥰 Kobietki mojego życia, bądźmy silne , odpowiedzialne i świadome swoich wartości 💪 🖤

IG:
3) @czytaj_duzo
Amor Fati. Dlaczego? Bo to oznacza miłość do losu, której cały czas się uczę. Nasz los obfituje zarówno w chwile największej radości, jak również w momenty najczarniejszej rozpaczy. Każdy z nas jest jak książka pełna historii, w której jeden rozdział się kończy, a drugi zaczyna.

Gratulacje! Czekam na Wasze dane adresowe do środy wieczorem.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za tak fajne zgłoszenia i zapraszam do aktywności na moich profilach - już jutro ruszamy z kolejnym konkursem, więc znowu będzie o co walczyć!

kwietnia 16, 2022

"Cherub" Przemysław Piotrowski

"Cherub" Przemysław Piotrowski

Autor: Przemysław Piotrowski
Tytuł: Cherub
Cykl: Igor Brudny, tom 3
Data premiery: 12.11.2020
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 440
Gatunek: kryminał
 
Trylogia z komisarzem Igorem Brudnym pióra Przemysława Piotrowskiego ukazała się w ciągu 6 miesięcy w roku 2020, a tym samym zapewniła autorowi rozgłos na polskiej scenie powieści kryminalnej. Czytelnicy byli zachwyceni i domagali się kontynuacji przygód komisarza. Autor uległ namowom i rok po premierze „Cheruba” ukazał się tom czwarty pt. „Zaraza”, a teraz na czerwiec zapowiedziany jest kolejny pt. „Bagno”. Ja dopiero w tym roku wzięłam się za nadrabianie całej serii, o dwóch wcześniejszych tomach pisałam tu –klik! I klik!
 
Fabuła „Cheruba” toczy się około pół roku po wydarzeniach ze „Sfory”. Igor wraz z Julką zajmują się śledztwem w Warszawie, choć wcale nie są zadowoleni z jego przebiegu – w ich działania wplątuje się polityka, odczuwają też naciski z góry… Kiedy więc Igor dostaje dziwną przesyłkę z fragmentem wisiorka, który dostawali wychowankowie sierocińca po jego opuszczeniu, zaczyna się niepokoić. W tym samym czasie w Zielonej Górze dochodzi o brutalnego morderstwa prokuratora, który uczestniczył w śledztwie z wilkołakiem. Przy jego ciele zostaje znaleziony podobny łańcuszek… Co to znaczy? Co prokurator miał wspólnego z sierocińcem? Szybko okazuje się, że to dopiero początek sprawy, rozgrzewka dla mordercy, który wydaje się bawić w policjantami w dobrze zaplanowaną grę… Kto wygra?
 
Książka składa się z prologu, 49 rozdziałów i epilogu. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, obserwuje wszystkich uczestników śledztwa, choć oczywiście Igor odgrywa tu najważniejszą rolę. Kilka fragmentów poświęconych jest też mordercy. Narrator jest wszechwiedzący, przedstawia czytelnikowi zarówno zdarzenia, jak i myśli i odczucia postaci. Jest uważny i dokładny, opisuje każdy szczegół na miejscu zbrodni i każdy gest opisywanego bohatera. Styl powieści, miałam wrażenie, że jest nieco lepszy niż w poprzednim tomie – nie było tu aż tylu błędów stylistycznych, co poprzednio, choć oczywiście i tak znalazło się trochę potknięć.
 
Szczerze – w pewnym czasie, tak gdzieś w połowie lektury, zaczęłam się zastanawiać czy ta seria nie miała być satyrą kryminału. Sporo zgodziło mi się z tą hipotezą – przesadne i mocno schematyczne zachowania postaci, to, że każdy tam jest najlepszym fachowcem w swojej dziedzinie, obrzydliwie dokładne opisy wynaturzonych zbrodni, ciągłe maglowanie jednego tematu i nawet nazwiska postaci jak Brudny, Zimny czy Kwiczoł. Niestety szybko tę hipotezę obaliłam – opisy czynności bohaterów, ich codzienności kompletnie się w ten schemat nie wpisały. Pozostaje więc przyjąć, że jest to kryminał pisany na serio.
 
I tak też muszę go ocenić. Intryga kryminalna jako gra prowadzona ze śledczymi jest ciekawym wątkiem, choć poszczególne tropy, jakie zostawia morderca już do gustu mi nie przypadły – znowu zbrodnie to totalne wynaturzenia, które zostały opisane tak szczegółowo, że aż robi się niedobrze… Tym razem finał mnie nie zaskoczył – gdzieś tak w połowie zaczęłam sama spinać elementy układanki i szybko domyśliłam się jej rozwiązania.
 
Kreacje postaci niestety też nie uległy poprawie – Igor nadal jest samcem alfa, słońcem wokół którego kręcą się wszystkie pojawiające się w książce kobiety.  Sceny, w których występuje prokurator Arleta są totalną kumulacją tego zjawiska – jest dużo łapania za przyrodzenie, ocierania się i innych wulgarnych gestów. To w sumie tyle, co mogę o postaciach powiedzieć.
 
Tym razem intryga, oczywiście skupiona na sierocińcu, w pewnym momencie zahacza o temat dark netu i to w sumie jedyny ciekawy wątek, który pojawia się w tej historii, choć oczywiście nie jest żadną innowacją – od czasów Szamałka bardzo często spotyka się go w polskich kryminałach. Mimo to jednak warto pogłębiać świadomość, jak czynienie zła w aktualnych czasach jest banalnie proste i jak łatwo dostępne. Wszystkie wynaturzenia, wszystkie chore zachcianki mogą tam zostać spełnione. To przerażające, że istnieją tacy ludzie, takie zbrodnie, a wszystko to jest tak naprawdę na wyciągnięcie ręki.
 
Motywy mordercy oczywiście też mają tutaj dobre uzasadnienie, choć nad tym nie mogę się rozpisać, by nie psuć Wam zabawy w samodzielnym rozwiązywaniu zagadki. Pod tym względem jednak też skłonna jestem przyznać plusa.
 
Ogólnie momentami miałam wrażenie, że „Cherub” wypada trochę lepiej niż „Sfora”, jednak nadal książka jest tak pełna idiotycznie schematycznych sytuacji i totalnie szablonowych, wręcz przerysowanych zachowań, że ciężko mi mówić tu o choćby niezłym kryminale. Niestety naszpikowanie brutalnych opisów, wyuzdanych zachowań seksualnych i wszystkich katastrof świata spadających na postaci w ciągu zaledwie jednego półrocza w ogóle mnie nie przekonuje – to nie moje klimaty.
 
Moja ocena: 5,5/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!

Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

kwietnia 14, 2022

"Kobieta, którą byłam" Kerry Fisher

"Kobieta, którą byłam" Kerry Fisher

Autor: Kerry Fisher
Tytuł: Kobieta, którą byłam
Tłumaczenie: Agnieszka Sobolewska
Data premiery: 23.02.2022
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 448
Gatunek: powieść obyczajowa
 
Kerry Fisher to brytyjska autorka powieści obyczajowych poświęconych zwyczajnym kobietom i życiu rodzinnemu, które przedstawia lekkim, przyjemnym i zabawnym piórem. Sama od pierwszej jej książki, która ukazała się na polskim rynku czułam, że może to być coś wartego uwagi – w końcu takie domestic noir, powieści skupione na psychologicznych aspektach to zdecydowanie coś, co trafia w mój gust, a pisarki brytyjskie już nieraz udowodniły, że kto jak kto, ale one potrafią pisać w tym temacie naprawdę zajmujące historie. Po książkę Kerry Fisher sięgnęłam mimo wszystko dopiero teraz, kiedy autorka na swoim koncie mam dobre kilka tytułów, a i milion sprzedanych egzemplarzy na koncie. Na polskim rynku dostępne są jej cztery książki i cóż… Koniecznie muszę te pozostałe trzy przeczytać!
 
Historia „Kobiety, którą byłam” toczy się na małym, brytyjskim, nowopowstałym osiedlu, pełnym domków jednorodzinnych. W najbliższym sąsiedztwie zamieszkały trzy kobiety – Gisela, Sally i Kate. I choć są w podobnym do siebie wieku, ich życia nie mogłyby bardziej się od siebie różnić. Gisela to pani domu, matka opiekująca się dwójką praktycznie dorosłych już dzieci. Sally to bizneswoman, która zawodowo podróżuje po świecie, z mężem mijając się praktycznie w drzwiach. Kate to matka nastolatki, kobieta, która mocno ukrywa to kim jest, swoją przeszłość, która panicznie pilnuje, by jej córka niczego nikomu nie zdradziła… Co Kate ukrywa? Czy życie na nowym osiedlu okaże się takim rajem na jaki wygląda przez ekran telefonu, w social mediach z których tak ochoczo panie korzystają?
„(…) kręciła głową nad tym, jak chyłkiem dopada nas prawdziwe życie, podgryza rok po roku wszystko, co beztroskie i w zamian zostawia ciężkie brzemię – tam, gdzie najpierw były piórka, szczypta odpowiedzialności, tak lekkiej, że wydawała się przywilejem.”
Książka składa się z 45 rozdziałów rozpisanych naprzemiennie na trzy główne bohaterki. Przy każdym z nich podana jest data i dzień, a i często na początku lub na końcu rozdziału pojawia się wpis ze Facebooka danej bohaterki opatrzony opisem zdjęcia i hasztagami. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie czasu przeszłego przez trzy bohaterki – każda z nich nieznacznie różni się stylem wypowiedzi. Sam styl jest bardzo przyjemny, lekki i zabawny, autorka ma niesamowicie lekkie pióra i świetną spostrzegawczość co do detali codzienności.
„ – Gisela! Uspokój się. – Najlepszy tekst wszech czasów, jaki wymyślono, żeby jeszcze bardziej zaognić sytuację.”
Bardzo lubię powieści, których akcja rozgrywa się w małej sąsiedzkiej społeczności. Takie miejsca, w przeciwieństwie do wielkich miast, rządzą się swoimi prawami – tu każdy myśli, że wszystkich dookoła zna, przecież obserwują się zza płotu każdego dnia, rozmawiają ze sobą, odwiedzają się wzajemnie na grillach i innych sąsiedzkich okazjach. A jednak bieg lektury ukazuje, że poczucie znajomości jest złudne – nawet przed najbliższymi sąsiadami ukrywamy swoje prawdziwe oblicze. Mimo takiej bliskości współżycia, każdy z sąsiadów potrafi zachować swoje tajemnice w ukryciu… I tak jest i z tymi bohaterkami, a fakt, że Gisela i Sally ochoczo korzystają z mediów społecznościowych tylko te złudne uczucie pogłębia. Kobiety w teorii dzielą się swoim życiem z innymi, a jednak zamieszczane informacje przechodzą przez bardzo rygorystyczne filtry. Ich życie obserwowane przez media społecznościowe wydaje się idealne – podróże, dużo wolnego czasu, małe, miłe gesty od najbliższych. Czy jednak to, czym dzielą się ze światem jest pełnym obrazem ich rzeczywistości? Oczywiście że nie, jednak ludzie obserwujący nie zdają sobie z tego sprawy. I tak zradza się zazdrość, zawiść o to wyimaginowane idealne życie.
„(…) przeglądanie postów z ich życia było jak wstrzykiwanie sobie w żyłę narkotyku niezadowolenia, coś w rodzaju samookaleczania się online, bez żyletek.”
Tym samym pogłębia się uczucie osamotnienia, niezrozumienia, braku zrozumienia dla własnych problemów. Przez swoje bohaterki autorka świetnie przedstawia negatywne działanie takich mediów, co tak naprawdę udowodnione jest naukowo – długie, częste korzystanie może nie tylko źle wpływać na nastrój, ale i pogłębiać depresję prowadząc do nieoczekiwanie fatalnych skutków.
„Leżałam w łóżku, przewijając feed na Facebooku w moim telefonie. I od razu odrobinę bardziej znienawidziłam swoje życie.”
Kreacje bohaterek oddane są znakomicie – każda tak naprawdę nie jest kobietą doskonałą, każda z nich boryka się z własnymi problemami, z którymi radzi sobie jak może. Autorka świetnie przedstawia role kobiece i stereotypy z jakimi spotykamy się na co dzień. Dużo jest o roli kobiety w rodzinie, rodzicielstwie, o tym czego od nas się oczekuje.
„- Mamo!
Te dwie sylaby definiowały mnie i frustrowały. Słowo, które zdecydowało o tym, kim jestem, nawet kiedy wcale nie chciałam, kiedy wymagania związane z tą rolą były zbyt liczne, bolesne i cholernie trudne. Tytuł, który oznaczał, że już nigdy nie będę wolna. Ani że nie chciałabym być.”
 Jednak dzięki bohaterkom widzimy, że nie warto zadręczać się tym, co pomyślą inni, ważne by żyć w zgodzie z sobą i wierzyć w siebie – przy wierze, że da się radę faktycznie można zrobić prawie wszystko. Więc mimo pojawiających się problemów, jest to książka dająca nadzieję, na to, że zawsze można zacząć od nowa, zmienić podejście do życia, otworzyć się na nie i ludzi, którzy chcą dla nas dobrze.
„Dzisiejszy wieczór był początkiem mojego buntu. Przez ostatnich dziesięć lat kawałeczki mnie samej układały się równiutko w uporządkowany schemat, którego wymagał Chris.”
Książka gatunkowo zaliczana jest to powieści obyczajowej, jednak nie zabrakło tu też miejsca na tajemnicę, która prócz zwyczajnej przyjemności z dobrze napisanej książki, daje też to pożądane przez czytelników poczucie niepewności, zagadki, którą trzeba rozwiązać. Bo od początku wiemy, że Kate przed czymś ucieka, przed czymś lub kimś się ukrywa… Czy poznamy jej przeszłość, która kazała jej uciekać?
„ – Ale ty byś się tak nie zachowała, gdyby sytuacja była odwrotna.
 - Nikt z nas nie wie, do czego jesteśmy zdolni, kiedy spotyka nas najgorsze. Mam nadzieję, że nie czułabym potrzeby, żeby ją obwiniać, ale kto wie? Taka jest natura ludzka – chcemy znaleźć powód, wytłumaczenie wszystkiego. Chyba niezbyt dobrze radzimy sobie z akceptowaniem, że ‘spotkał nas pech’.”
Fabuła toczy się spokojnie, a jednak cały czas coś się dzieje. Nie zawsze są to duże sprawy, często po prostu codzienność, jednak wszystko to opisane jest w taki sposób, że ciężko książkę odłożyć – czyta się ją z przyjemnością. Może dlatego, że mówi o uniwersalnych bolączkach i radościach kobiet?
„(…) jeszcze nie wiemy, co się stanie, ale jakoś to rozwiążemy. (…) Nie będziemy żyć, jakby niebo zwaliło nam się na głowę, dopóki do tego nie dojdzie. O ile dojdzie w ogóle.”
Nie przedłużając, „Kobieta, którą byłam” to wartościowa lektura, przypominająca o tym, co w życiu kobiety jest ważne. To książka o codzienności, która daje nadzieję, że jakby źle nie było, jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. Ważna jest wiara w siebie, wsparcie w najbliższych (nawet tych, z którymi czasem nie zdajemy sobie sprawy), odwaga, by próbować nowego i nieprzywiązywanie dużej wagi, do tego co na ekranie telefonu – w końcu życie toczy się w realu, media społecznościowe to tak naprawdę tylko mało istotny dodatek.
 
Moja ocena: 8/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Literackiemu!

Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

kwietnia 11, 2022

"Bez przedawnienia" Katarzyna Żwirełło - patronacka recenzja przedpremierowa

"Bez przedawnienia" Katarzyna Żwirełło - patronacka recenzja przedpremierowa

Autor: Katarzyna Żwirełło
Tytuł: Bez przedawnienia
Cykl: Dwa bieguny, tom 1
Data premiery: 14.04.2022
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 364
Gatunek: kryminał policyjny
 
Katarzyna Żwirełło, której pióro poznałam ponad dwa lata temu pod pseudonimem Vera Eikon, na polskim rynku książki istnieje już od ponad 10 lat, a od 2016 zajmuje się gatunkiem powieści kryminalnej i sensacyjnej. Wtedy też autorka zdecydowała się na self-publishing i w taki sposób wydała całą swoją serię „Między prawami”, którą potem wznowiło Wydawnictwo Filia. Ja miałam tę przyjemność zapoznać się z całą serią, a nawet patronować ostatniemu tomowi, którym mocno mną wstrząsnął (recenzja – klik!). Teraz Żwirełło, już pod swoim prawdziwym nazwiskiem i ze współpracy z Wydawnictwem Dreams rozpoczyna nową serię kryminalną pt. „Dwa bieguny”. W określaniu gatunku podkreśliłam, że jest to kryminał policyjny, gdyż to właśnie na postaciach policjantów skupiamy się najmocniej.
 
Na nowo otwartym osiedlu, w nowiutkim, wczoraj oddanym do użytku mieszkaniu, właścicielka Martyna Zawadzka w czasie przybijania obrazów natyka się na coś dziwnego… Z dziury w ścianie, którą właśnie wywierciła zaczyna lecieć krew. Po przyjeździe policji okazuje się, że ktoś ukrył tam całkiem świeżego trupa… Czy odpowiada za to ekipa budowlana? Kim jest zamordowany człowiek? I dlaczego właśnie tam się znalazł? Śledztwo prowadzi młody aspirant Robert Buczak razem z Tosią Felińską. Obydwoje mają nadzieję, że właśnie dzięki tej sprawie wyrwą się z wezwań związanych z przemocą domową, i zaczną prawdziwą, poważną detektywistyczną karierę…
„Czy w każdym człowieku drzemie morderca, który może dojrzewać, przebudzać się stopniowo?”
Książka składa się z 63 rozdziałów, które tytułowane są krótkimi zdaniami z rozdziałów podkreślającymi co w danym fragmencie znajdziemy. Akcja powieści toczy się przede wszystkim aktualnie, jednak okazyjnie wracamy do wydarzeń przed około 20 lat, co oczywiście jest zaznaczone w tekście. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, narrator jest wszechwiedzący, przedstawia zarówno zdarzenia, jak i myśli i odczucia postaci. Akcja powieści płynie wartko, a dialogów jest dużo i są bardzo ekspresyjne. Całość czyta się szybko i dobrze, a króciutkie rozdziały dodają poczucia dynamizmu.
„Ciągle to samo – miłość i pasja wypalone po latach wspólnego życia.
Przeciągnięte po zimnym bruku codzienności, wytarzane w błocie rozczarowań, przeżute i wyplute wraz z licznymi słowami nienawiści. (…)  Zawiedzione oczekiwania i życiowe porażki zawiązujące ciasno pętlę wokół szyi. Skok z dachu, strzał w głowę, połknięte tabletki. Śmierć od ciosu nożem, uduszenie poduszką, wypita trucizna. Tak wygląda chaos. Kiedy on wchodzi na scenę, my tracimy kontrolę. A gdy tracimy kontrolę, wątpimy w siebie i sens działania.”
Historia zaczyna się dwoma mocnymi akcentami – zbrodnia, którą popełniła ofiara przemocy domowej oraz zamurowany świeży trup w ścianie. Dalej natężenie zaskakującego oblicza zła wcale nie maleje – wartka akcja i częste twisty fabularne faktycznie trzymają w przyjemnym napięciu. Świat, jaki Żwirełło przedstawia w swoich powieściach zawsze jest trudny, brudny, pełen zła. I ta książka nie jest wyjątkiem. Już sama przemocy domowa, która tak naprawdę jest tematem w tle, przede wszystkim uzasadniającym kreację postaci Roberta, jest przedstawiona rzetelnie i poruszająco. Historia zmusza do większej wrażliwości społecznej, do tego, by zwracać uwagę na to, co dzieje się obok nas.
„(…) każdy zdrowy na umyśle człowiek instynktownie ucieka od źródła zagrożenia. Każdy zdrowy na umyśle człowiek, walczy o życie… a jednak wiedział, że prześladowane kobiety nieraz zbyt długo trwają w roli ofiary i każdego dnia, powoli, prawie niezauważalnie, umierają…”
W tym brudnym i złym świecie, jest jednak garstka ludzi, którzy nie dają się zbrukać. To policjanci z powołania, którzy w imię dobra wstąpili do służby. Jednym z nich jest właśnie główny bohater Robert, który mimo że nie jest postacią krystalicznie czystą, jest młody i tak naprawdę dopiero się uczy, to jednak kompas moralny ma dobrze ustawiony. Pewnie po części jest to zasługa Alana Berga, który dwadzieścia lat temu pomógł Robertowi i jej matce wyrwać się z rąk oprawcy, jakim był jego ojciec, a i od tego czasu cały czas się o chłopaka troszczył. To jego mentor, do którego zwraca się i w tej sprawie.
Bo, mimo że jest to nowa seria, to spotykamy tu zatrzęsienie postaci, które gdzieś tam przewijały się przez serię „Między prawami”. Tu ścierają się młodzi policjanci ze starymi wygami, a i historie z przeszłości w końcu wypływają na wierzch… Wszystko oczywiście opisane jest tak, by nowy czytelnik w niczym się nie pogubił, a dla fanów poprzedniej serii to dodatkowa, spora atrakcja. Prócz Berga jest tu dwóch czy trzech policjantów starej daty, którzy biorą aktywny udział w tym śledztwie, a i kilku ich przeciwników odgrywa pewną rolę. Głos jednak przede wszystkim oddany jest młodemu pokoleniu, które reprezentuje Robert i Tosia.
„Dorósł, ale niewiele się zmieniło. Wprawdzie nabrał nieco dojrzałości, pewnej rezerwy wobec życia, jakby uświadomił sobie jego kruchość i nieprzewidywalność, a to z kolei doprowadziło do dostrzegania w świecie niepojętego chaosu.”
Intryga kryminalna utkana jest z dużą precyzją. Autorka ciągle podrzuca jakieś tropy, ciągłe twisty powodują, że tak naprawdę trudno zgadnąć czy mamy tu jedną zagadkę kryminalną, w której wszystko się łączy, czy może dwie, a może trzeba na to wszystko jeszcze inaczej spojrzeć? Momentami mocno wsiąkamy w sprawy policyjne i relacje między policjantami, którzy również przedstawiają całą szerokość pojęcia moralności i sprawiedliwości. Są to sprawy skomplikowane, sięgające głęboko, angażujące wiele osób, którym nie do końca wiadomo czy można ufać. Akcję trzeba więc śledzić bardzo uważne, a każda jedna dekoncentracja może pozbawić ważnego elementu potrzebnego do zrozumienia całości.
 
Książka w dużej mierze skupia się też na pojęciu sprawiedliwości i płaceniu za dokonane krzywdy. Bo czy system prawny faktycznie jest sprawiedliwy? Czy faktycznie broni tych, których powinien? Już historia ze wstępu jest niejednoznaczna pod względem prawości, wskazuje, że prawo nie zawsze działa tak, jak powinno. Gdzie zatem nadzieja?
„– No właśnie… A co, jeśli to było sprawiedliwe? (…)
– (…) moim zadaniem nie jest podejmowanie decyzji o tym, jak i kogo należy ukarać za zbrodnię. Moim i twoim zadaniem jest zbieranie dowodów i doprowadzenie podejrzanego przed sąd.”
Podsumowując, biorąc się za lekturą „Bez przedawnienia” nastawcie się na kryminał, w którym dużo się dzieje, a postacie są bardzo ekspresyjne, ludzkie – mają swoje dobre i złe strony, demony, z którymi się zmagają. Mnie momentami Robert lekko denerwował, tak samo jak towarzysząca mu Tosia, jednak ich czasami nielogiczne zachowania tłumaczę sobie ich młodym wiekiem. To obiecujące postacie i jestem ogromnie ciekawa, jak ich kreacja rozwinie się w tomach kolejnych. Dla mnie frajdą było poczytać o nowych losach znanych już postaci, a i dodatek w postaci papugi, która w pewnym momencie pojawia się w fabule. Dobrze spędziłam z książką czas, to zajmująca lektura i obiecujący początek serii. Czekam na więcej!
 
Moja ocena: 7/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą przedpremierowo oraz objęcia jej swoim patronatem medialnym dziękuję Wydawnictwu Dreams!

Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

kwietnia 09, 2022

"Sfora" Przemysław Piotrowski

"Sfora" Przemysław Piotrowski
 
Autor: Przemysław Piotrowski
Tytuł: Sfora
Cykl: komisarz Igor Brudny, tom 2
Data premiery: 12.08.2020
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 536
Gatunek: kryminał
 
Przemysław Piotrowski to jeden z popularnych polskich autorów kryminałów. Mimo iż debiutował na rynku dobrych kilka temu, to dopiero trylogia o komisarzu Brudnym przyniosła mu szerszy rozgłos. I mimo że od premiery tomu pierwszego minęły już dwa lata, to nadal się o niej mówi. Ja teraz dołączam mój głos, choć w tym wypadku muszę wyłamać się z ogółu – po lekturze drugiego tomu nadal nie rozumiem skąd ta popularność…
 
Od finału z „Piętna” (recenzja – klik!) minął miesiąc, komisarz Brudny ze swoją przyjaciółką Julką wrócili do Warszawy, a Czarnecki wybrał się na zasłużony urlop. W Zielonej Górze jednak coraz głośniej mówi się o plotkach na temat krążącego w okolicy tamtejszego lasu wilkołaka, podobno widziało go kilkoro ludzi… W końcu pewnej deszczowej nocy dochodzi do zaginięcia zakonnicy, która późną porą wracała do swojego klasztoru. Kilka dni później w lesie znaleziona zostaje ręka. Odgryziona, co szybko potwierdza patomorfolog. Jak duże jest prawdopodobieństwo, że jest to ręka zaginionej zakonnicy? Śledczy określają, że duże. Czarnecki wraca do pracy, wzywa też na miejsce Brudnego i Julkę, by dołączyli do specjalnego grupy dochodzeniowej. Brudny nie waha się ani chwili, gdyż tkwi w nim przekonanie, że jest to część dalsza historii związanej z Zakonem Hieronimek, w którym przyszło mu się wychowywać… Czy ma rację? Czy plotki o wilkołaku mogą okazać się prawdziwe? Ktoś przecież ewidentnie poszarpał odnalezioną rękę… I nie były to krążące po lesie wilki.
 
Książka składa się z prologu, 60 rozdziałów oraz epilogu, który tak jak w „Piętnie” zapowiada już początek tomu kolejnego. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego, przede wszystkim z perspektywy Brudnego i Czarneckiego, jednak zdarzają się fragmenty o postaciach drugoplanowych (jak np. zaginiona zakonnica), jak i samym mordercy. Narrator jest wszechwiedzący, przedstawia wydarzenia, jak i przemyślenia postaci. Styl powieści jest surowy, prosty, jednak niepozbawiony błędów – w książce znalazło się naprawdę dużo zbędnych powtórzeń i samych słów, i faktów o postaciach i zdarzeniach, a także nazewnictwo nie jest konsekwentne – np. tylko jedna z pojawiających się kobiet została zaszczycona feminatywem. Takie błędy mocno wybijają z rytmu lektury, zakłócają jej płynność.
 
Z bohaterami powieści też mam problem – zdecydowana większość jest mocno szablonowa, przez co tak naprawdę żadnego z nich nie udało mi się polubić. Nasz bohater przewodni serii jest typowym macho, za którym oglądają się wszystkie kobiety, dosłownie wszystkie chcą mu wskoczyć do łóżka. Igor trzyma się jednak na dystans, to samotnik z trudną przeszłością, który dopiero po wydarzeniach z tomu poprzedniego zaczyna się trochę otwierać. Tu też autor wykazał się pewną niekonsekwencją w uczuciach bohatera dotyczących jego miłostek, co było raczej denerwujące niż zaskakujące, a wszystkie inne decyzje postaci były mocno przewidywalne.
Najbliżej było mi do polubienia inspektora Czarneckiego, choć i ten nie uciekł mackom szablonowości, a jego ciche porozumienie z Brudnym odbywające się na poziomie mentalnym, do którego reszta grupy dochodzeniowej nie ma dostępu, było już lekko komiczne. Czarnecki to glina starej daty, odpowiedzialny i dobrze wychowany inspektor zasługujący na szacunek współpracowników.
Z postaciami kobiecymi niestety nie było lepiej. Mamy tu seksowną panią prokurator, szaleńczo zakochaną w Igorze Oksanę i pałającą do niego równie mocnym uczuciem Julkę. Wszystkie panie kręcą się wokół tego jednego magnesu, jakim jest niedostępny komisarz Brudny. Szkoda, że kobiety w tej serii zostały sprowadzone tylko do takiej androcentrycznej roli…
 
Przyjedźmy jednak do intrygi kryminalnej i postaci mordercy. Jeśli przymkniemy oko na powracający temat Hieronimek i krzywd jakie w tym sierocińcu wyrządziły, a także na makabryczne opisy zbrodni, do których aż żołądek podchodził mi do gardła (po co?! Co te opisy mają na celu prócz wywołania obrzydzenia?!), to finalnie muszę przyznać, że sama zagadka była zabudowana ciekawie, a i została dobrze poprowadzona, tropy, zarówno te mylące, jak i nie, były podrzucane w odpowiednich momentach, by zaintrygowanie czytelnika przez całą lekturę było utrzymane. W pewnym momencie autor wplótł też pewną ciekawy mały wątek oparty na faktach z historii Zielonej Góry, co na pewno można uznać za plus powieści. Co prawda z początku drażniło mnie przedstawienie mordercy jako wilkołaka, jednak finalnie musze przyznać, że pomysł na tę postać był udany.
 
Tematy, które w książce są poruszane, to trochę powtórzenie i rozszerzenie tego, co dostaliśmy już w „Piętnie”. Myślę, że ta seria jest jedną z niewielu, których odbiór tomów kolejnych może być lepszy, gdy nie zna się tych wcześniejszych. Kiedy czyta się po kolei ma się poczucie powtarzalności i niepotrzebnie długiego wałkowania jednego tematu. Oczywiście chodzi o wspominany już sierociniec i przemoc, do jakiej tam dochodziło. W tym tomie jednak trochę mocniej skupiamy się na postaci Gwidony, która rządziła tam żelazną ręką.
 
Podsumowując, niestety zamiast podzielenia zachwytów innych czytelników, tom drugi serii o Igorze Brudnym przyniósł mi tylko większe rozczarowanie. Szczerze przyznam, że przez makabryczne opisy i szablonowe zachowanie postaci, po przeczytanych stu stronach książkę odłożyłam, po prostu nie byłam w stanie czytać jej dalej i to nie przez zaszokowanie, a irytację na to, że prócz obrzydzenia i zdenerwowania ta książka mi nic nie daje. Dopiero audiobook poprawił moje odczucia na tyle, że zdołałam zapoznać się z nią do końca. Nie rozumiem po co takie epatowanie brutalnością i zachowanie postaci tak szablonowe, że uwłacza to inteligencji czytelnika. Oczywiście umiem też dostrzec plusy powieści, przede wszystkim pomysł za zagadkę, jednak jako całość książka zdecydowanie nie trafiła w mój gust kryminalny. Szkoda, ale nie żałuję, że poświęciłam na nią czas – w końcu o tak głośnych tytułach dobrze wyrobić sobie własne zdanie.
 
Moja ocena: 5/10
 
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!
Książka dostępna jest też w abonamencie 


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

kwietnia 09, 2022

Book tour z "Paktem"!

Book tour z "Paktem"!

Od premiery nowego kryminału Anny Potyry pt. "Pakt" minął już miesiąc. Książka w tym czasie zebrała sporo mocno entuzjastycznych opinii, przy których moja własna (recenzja - klik!) brzmi dosyć surowo 😉 No cóż - tak to jest z książkami, które obejmuję patronatem, od nich wymagam po prostu więcej. Anna Potyra jednak dobrze wie, jak ma spełniać mojego wymogi, tak by lektura każdej jej książki mnie zadowoliła. "Pakt" to trzeci tom serii o komisarzu Adamie Lorenzie, jednak jest całkiem inna od poprzednich dwóch, więc tym bardziej da się ją czytać jako całkiem osobną powieść (choć oczywiście zachęcam do zapoznania się z wszystkimi trzema!). Prócz tego, że fabuła toczy się w klimatycznej małej miejscowości, to i gdzieś tam wplątane są tematy mocno na czasie, więc tym bardziej lektura książki powinna przypaść Wam do gustu. Bo jeśli jeszcze jej nie czytaliście, to dzisiaj przychodzę do Was z możliwością wzięcia udziału we wspólnej akcji czytelniczej!

Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz profil autorki książki (tylko na FB) i Zysk i S-ka w swoim poście oraz wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać, zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Fajnie, jeśli do wysyłanej paczki dorzucicie coś małego od siebie, herbatkę, czekoladkę, cokolwiek by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w poniedziałek.
Książka ruszy w podróż we wtorek, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa, autorki książki i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
Lista uczestników:
1. @kubickakatarzynaa opinia - klik!
2. @wichrowskakatarzyna 
3. @mamazaczytana opinia - klik!
4. @pierwsza.ostatnia.strona opinia - klik! 
5. @ruda.czyta opinia - klik!
6. @like.nobody_  opinia - klik!
7. @mojemalezycie opinia - klik!
8. @marzaczyta  opinia - klik! 
9. @lokata_ewa opinia - klik! 
10. @kaskacz20 
11. @karoo__linka
12.@readerinthekitchen  
13. @pasjola_ksiazkowa opinia - klik!
14. @monikaormanin opinia - klik!
15. @@justyna6353 opinia - klik!
16. @between.green.pages opinia - klik!
17.  @annula_93 opinia - klik!
18. @zaczytana_zakrecona_ja 
19. @virgo19091989 opinia - klik!
20. @po_prostu_o_ksiazkach opinia - klik! (książka jest tu od 23.06)