Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania keigo higashino, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania keigo higashino, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

lipca 18, 2025

"Zła wola" Keigo Higashino

"Zła wola" Keigo Higashino

Autor: Keigo Higashino
Tytuł: Zła wola
Cykl: detektyw Kaga, tom 1 (według kolejności wskazanej w angielskim tłumaczeniu)
Tłumaczenie: Andrzej Świrkowski
Wydawnictwo: Relacja
Liczba stron: 336
Gatunek: powieść kryminalna
 
Keigo Higashino zaczął podbijać polski rynek literatury kryminalnej dopiero wiosną tego roku - wtedy to cieszyliśmy się premierą “Podejrzanego X”, który ukazał się pod patronatem tego bloga (recenzja- klik!). Była to książka w Japonii wydana w pierwszych latach XXI wieku, która podbiła również rynek światowy, przynosząc autorowi nie tylko nagrody literackie w jego własnym kraju, ale również międzynarodowe. Niecałe pół roku później w polskim tłumaczeniu pojawiła się jego kolejna powieść - z innej serii, z wcześniejszych jego dzieł, która również wydana została w języku angielskim. To “Zła wola”, powieść kryminalna z 1996 roku, która właśnie tamte lata oddaje doskonale. Do “Podejrzanego X” zbliżona jest sposobem budowania intrygi - jest kameralnie, ścierają się dwa bystre umysły, a mordercę znamy może nie od samego początku, ale jego tożsamość poznajemy bardziej szybko skupiając się całościowo raczej na powodach zbrodni niż szukaniu winnego.
Keigo Higashino jest najpopularniejszym autorem powieści kryminalnych w Japonii, jednym z najważniejszych w całej Azji. Tworzyć zaczął jeszcze w liceum, swoje pierwsze książki wydał w latach 80-tych XX wieku i niewiele później przeszedł na pisarstwo zawodowe. Teraz na koncie ma prawie sto książek - około siedemdziesięciu powieści oraz ponad dwadzieścia zbiorów opowiadań, tworzy nie tylko dla dorosłych (choć to jego główny odbiorca), ale i komiksy i książki dla dzieci.
 
16 kwietnia, wtorek, lata 90-te XX wieku. Osamu Nonoguchi popołudnie spędza na odwiedzinach u swojego przyjaciela jeszcze z lat szkolnych, znanego pisarza Kunihiko Hidaki, który jest w ostatniej fazie pakowania swojego dobytku - wraz ze świeżo poślubioną żoną przenoszą się do Toronto. Po powrocie do domu Nonoguchi spotyka się z własnym wydawcą - on też tworzy, w końcu spełnił swoje marzenie, choć jego odbiorcami są dzieci - a w tym czasie ponownie dzwoni do niego Hidaki prosząc by jeszcze raz do niego zajrzał. Kiedy w końcu Nonoguchi się tam wybiera, dom stoi ciemny i pusty. Po sprowadzeniu młodej żony pisarza na miejsce, wspólnie odkrywają, że Hidaki został zamordowany…
Rozpoczyna się śledztwo policyjne, które prowadzi detektyw Kaga, dawny znajomy Nonoguchiego sprzed lat, gdy razem pracowali w jednej szkole. Wygląda na to, że Kaga będzie bazować na tym, co mówi mu Nonoguchi, szybko też dochodzą do tego, kto jest mordercą… Ale to nie wystarczy, trzeba przecież znać powód - a ten znaleźć wcale nie będzie prosto.
“(...) wczoraj Rie spotkało podwójne nieszczęście - wraz ze śmiercią męża przepadła bowiem nowa powieść jej ulubionego pisarza.”
Książka rozpisana jest na tytułowane części, które zbudowane są różnie - pierwsza rozpisana jest na numerowane rozdziały, inne nie, gdzieś pod koniec dostajemy też relację z rozmów z kilkoma potencjalnymi świadkami. Najważniejsze jednak jest to, że każda z części dzielona jest na mniejsze fragmenty, kilkustronicowe, a to poprawia dynamizm fabularny, jak równie ważny jest sposób ich rozpisania - większa część fabuły to relacje dwóch bohaterów: detektywa Kagi, który w formie notatek przedstawia przebieg śledztwa oraz Nonoguchiego, który z dramatycznych wydarzeń spisuje swego rodzaju książkę. Każdy z tych narratorów przedstawia swoją wersję zdarzeń w narracji pierwszoosobowej czasu przeszłego, poznajemy więc dwa subiektywne obrazy, które raz wydają się zbieżne, by już za moment mocno się od siebie różnić. Styl powieści jest oszczędny, podczas czytania miałam wrażenie, że głównie skupiony jest na dialogach, choć teraz przeglądając książkę widzę, że i opisów wydarzeń jest sporo. Narracja płynie rytmem spokojnym, kameralnym, a mimo to dobrze trzymającym napięcie. Język jest przyjemny, czuć w nim tę japońską grzeczność postaci w stosunku do innych. Język pozbawiony jest przekleństw czy mocniejszych sformułowań.
“-Nie zabiję się - powiedziałem z uśmiechem. (...)
-Dziękuję, byłbym zobowiązany - odpadł Kaga z równie naturalnym uśmiechem.”
Keigo Higashino tą powieścią zabiera nas w pisarski świat, świat dwóch twórców - jednego znanego, drugiego dopiero rozpoczynającego skromne historie dziecięce. Dwie bardzo różne od siebie sylwetki, których sposób pracy szybko poznajemy, choć tylko oczami jednego z nich, drugi jest już przecież martwy. A mimo to w książce dostajemy nie tylko ciekawe refleksje na temat pisarskich aspiracji, warsztatu, sposobu tworzenia, rozważania na temat talentu i popularności, ale także wątki zacierające granice między prawdą a fikcją, które w bardzo subtelny sposób rozkładają na czynniki pierwsze sposoby budowania narracji. To będzie niesamowicie ciekawe prawdopodobnie dla wszystkich czytelników - bo czy nie każdy, kto lubi książki, lubi też czytać o tym, jak one powstają?
“Do pierwszej noweli zasiadałem, nie zastanawiając się, kto ją przeczyta, nowy tekst miał jednak określonego czytelnika (...) wskutek czego, jeśli można to tak określić, obleciał mnie tchórz. Na własnej skórze przekonałem się, jak paraliżująco może działać uświadomienie sobie istnienia odbiorcy. Doszedłem też do wniosku, że tu właśnie leży różnica między profesjonalistą i amatorem.”
Ze światem literackim związany jest też drugi temat - mianowicie dostajemy wgląd w to, jak książki wydawane były w Japonii w latach 90-tych XX wieku. Co ciekawe, większość przede wszystkim publikowana była były w odcinkach w gazetach! Przyglądamy się też technicznej stronie pracy pisarskiej - pisarz popularny pracuje na nowym na rynku technologicznym urządzeniu, z którym jeszcze niewielu potrafi się obchodzi - na komputerze. Drugi korzysta z bardziej sprawdzonych metod. To wciąga nas w ten pisarski świat jeszcze mocniej, a równocześnie silnie przedstawia realia rynku wydawniczego Japonii tamtych lat.
“To, że coś jest niezłe, nie wystarczy, by nadawało się do publikacji.”
Naprzeciw postaciom humanistycznych, staje umysł ścisły - detektyw Kaga. To równie świetna kreacja, człowiek o dużej inteligencji i dużej intuicji, która tak potrzebna jest w roli śledczego. Jego główną cechą jest to, że drąży - jeśli za pierwszym przeszukaniem, pierwszą rozmową nie dostaje nic wartego zahaczenia, nie rezygnuje, rozmawia, szuka dalej. Myśli logicznie, wypatruje zależności, ale i na podejrzanych, ofiary i świadków patrzy po prostu jak na ludzi. Dzięki temu podejściu jest w stanie odkryć co i kto faktycznie stoi za zbrodnią, nie zadowala się błahymi uzasadnieniami, jak z pewnością zrobiłoby wielu.
“Nie spodziewałem się po tobie takiego uporu. A może po prostu każdy, kto zostaje detektywem, nabiera takiego charakteru.”
I to właśnie na motywie drążenia opiera się intryga kryminalna - tak naprawdę, gdyby śledczy był inny, historia mogłaby się zakończyć po około setnej stronie: jest sprawca, są dowody, jest dobre uzasadnienie. A jednak, dzięki uzbrojeniu Kagi w inteligencję i spostrzegawczość, na pierwszy plan wysuwają się detale, które nadal nie dają spokoju, których powodów obecności trzeba szukać - czy to po prostu zbiegi okoliczności czy może znak, że proponowana wersja zdarzeń nie do końca się zgadza? Higashino tak jak w “Podejrzanym X” bawi się czytelnikiem, kiedy wydaje się, że odsłonił przed nami wszystkie karty, nagle okazuje się, że nie wiemy nic. Mimo więc bardzo kameralnej, spokojnej akcji opartej przede wszystkim na relacjach i rozmowach, historia nas pochłania - jest jakiś czar w tym skrupulatnym analizowaniu różnych wersji zdarzeń. Podobnie też jak w “Podejrzanym X’, mam wrażenie, że finalny twist przyszedł i potoczył się bardzo szybko, nie jestem też całkowicie przekonana, czy taka wersja zdarzeń mi odpowiada, nie mogę jednak zaprzeczyć - autor na każdym kroku fabularnym zmusza czytelnika do zadawania ważnych pytań.
“Zacząłem z nienawiścią myśleć o jego ostrym jak brzytwa intelekcie - bo cóż by mi przyszło z nienawidzenia jego samego?”
Poza refleksjami na temat tworzenia i odbioru powieści, są przecież i te bardziej uniwersalne wartości, a nawet problemy społeczne. Jest przyjaźń, jest miłość i różne jej odcienie, jest wątek nękania i znęcania, który przez to, że opisywany przez osobę trzecią nie jest dla czytelnika obciążający, ale równocześnie wyobrażenie sobie powieści, która tu pojawia się tylko wspomniana, a która o tej przemocy mówi, naprawdę robi przerażające wrażenie. Autor pyta też nas przede wszystkim o prawdę, czy jesteśmy w stanie we współczesnym świecie znaleźć ten środek w przeróżnych informacjach, oddzielić wrażenia i założenia, które podsuwają nam inni, odrzeć je z nacechowania i ujrzeć coś całkowicie czystego – tę pożądaną, obiektywną prawdę. Czy w ogóle jest to możliwe?
“Gdy mamy do czynienia ze szkolnym dręczeniem, smutna prawda jest taka, że miłość rodziców czy dydaktyczne zdolności pedagogów nie mają większego znaczenia. To właśnie przyjaźń staje się najskuteczniejszą bronią przeciwko nękaniu.”
A tytuł? Można rozpatrywać go na wiele sposobów, choć nie będę tu analizować żadnego z nich - lepiej dla czytelników, by na ten temat snuli własne rozważania.
 
“Zła wola” to kolejna odsłona historii kryminalnej, która jak ba rynek polski jest bardzo niebanalna. I nie dlatego, że akcja toczy się w Japonii, bo samo miejsce akcji i kultura z nim związana nie jest tu tak mocno eksponowana jak w “Podejrzanym X”. Jest to powieść bardzo kameralna, mocno skupiona na przemyśleniach postaci, konkretnie zmuszająca do własnych spostrzeżeń wymuszonych przez stawiane w niej hipotezy. Osadzenie fabuły w środowisku pisarskim jest naprawdę dobrym wyborem, nie jedynym - wiele w niej tematów bliższych zwyczajnym ludziom, problemom, z jakimi potencjalnie możemy spotkać się w każdym normalnym życiu. Zawiłość intrygi, skomplikowanie psychologiczne postaci i świetnie prowadzone dialogi z dwóch różnych spojrzeń, sprawiają, że mimo spokojnego tempa, od książki nie chce się odrywać. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem, jak skutecznie autor wywodzi czytelnika w pole, tym samym pokazując, że każde zdarzenie można oddać z dwóch, całkowicie odmiennych stron. Bo czy każde spojrzenie nie jest już nacechowane, nawet kiedy ukierunkowanie jest całkowicie nieświadome? Mam nadzieję, że Wydawnictwo Relacja w podobnym tempie co teraz przygotuje dla nas kolejną pozycję tego autora!
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Relacja.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

lutego 22, 2025

"Podejrzany X. Pochodna zbrodni" Keigo Higashino - zapowiedź patronacka

"Podejrzany X. Pochodna zbrodni" Keigo Higashino - zapowiedź patronacka
 Do końca lutego pozostało dosłownie kilka ostatnich dni, literacko zatem już zaczynamy kierować się w stronę marca... A tam czeka na nas wiele ciekawych tytułów! Dzisiaj chciałam zaprezentować jeden z tych dla mnie w marcu najważniejszych - japońską powieść kryminalną "Podejrzany X. Pochodna zbrodni" autorstwa Keigo Higashino. Książka ukaże się pod patronatem Kryminału na talerzu 12 marca!

W Tokio dochodzi do brutalnej zbrodni. Śledztwo prowadzone przez wybitnego detektywa Kusanagiego oraz genialnego fizyka Yukawę, znanego jako profesor Galileo, ujawnia sieć intryg i pozornie niemożliwych do podważenia alibi. W centrum zdarzeń znajduje się matka samotnie wychowująca córkę i cichy matematyk, którzy skrywają tajemnicę większą, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Higashino splata wątki kryminalne i psychologiczne napięcie z intelektualną grą, tworząc historię, od której nie sposób się oderwać aż do ostatniej strony. Kto tak naprawdę jest sprawcą, a kto ofiarą? Odpowiedź może zmienić twoje spojrzenie na miłość i poświęcenie.


Jest to powieść niezwykła z kilka względów. Przede wszystkim - czytelnik od początku wie, kto za morderstwem stoi i jak do niego doszło. Start historii dla kryminału bardzo oryginalny, prawda? Skupiamy się więc nie na pytaniu: kto zabił?, ale: czy uda mu się uniknąć kary? Dzięki temu książka  opiera się mocno na aspekcie psychologicznym zbrodni, co dla mnie zawsze jest bardzo ciekawe! Warto też zaznaczyć, że dla polskiego czytelnika powieść przynosi też solidną dawkę kultury japońskiej.
"Podejrzany X. Pochodna zbrodni" to książka nagradzana nie tylko w Japonii, ale i na całym świecie, a u nas Wydawnictwo Relacja otwiera nią swoją nową serię wydawniczą: Kryminalna Relacja. Jest to coś mocno innego od tego, co znajduje się na naszym rynku, więc mam nadzieję, że będziecie chętni tę nowość przetestować! Sama mocno ją polecam :)


Autor: Keigo Higashino
Tytuł: Podejrzany X. Pochodna zbrodni
Cykl: detektyw Galileo, tom 3
Data premiery: 12.03.2025
Wydawnictwo: Relacja
Liczba stron: 384
Gatunek: kryminał / thriller

Książka dostępna jest już w przedsprzedaży.

We współpracy z Wydawnictwem Relacja.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

marca 10, 2025

"Podejrzany X. Pochodna zbrodni" Keigo Higashino - patronacka recenzja przedpremierowa

"Podejrzany X. Pochodna zbrodni" Keigo Higashino - patronacka recenzja przedpremierowa

Autor: Keigo Higashino
Tytuł: Podejrzany X. Pochodna zbrodni
Cykl: detektyw Galileo, tom 3
Tłumaczenie: Klaudia Ciurka
Data premiery: 12.03.2025
Wydawnictwo: Relacja
Liczba stron: 384
Gatunek: kryminał / thriller
 
Keigo Higashino to jeden z najpopularniejszych pisarzy literatury japońskiej. Debiutował już w latach 80-tych XX wieku, przez kilka lat pracował w zawodzie inżyniera i pisał jednocześnie, jednak po wygraniu pierwszej z wielu nagród literackich, zdecydował się na pisarstwo zawodowe. Teraz na koncie ma około siedemdziesięciu powieści, doczekał się wielu ekranizacji zarówno filmowych, jak i serialowych, zdobył też ogromny pakiet nagród, nie tylko w kraju, ale i zagranicą.
I właśnie “Podejrzany X. Pochodna zbrodni” jest jedną z tych najmocniej cenionych powieści jego autorstwa. Jest to tom trzeci serii kryminalnej z detektywem Galileo, jednak dwie pierwsze, to były zbiory opowiadań, dopiero ten tom jest faktyczną powieścią. I to właśnie ona jako pierwsza z serii pojawiła się na rynku anglojęzycznym, a teraz również u nas. W Japonii ukazała się dwadzieścia lat temu i od razu stała się drugą z kolei najlepiej sprzedającą się książką w kraju, doczekała się swojej ekranizacji, w USA również została doceniona - otrzymała m.in. Edgar Award. W Polsce jest to druga przetłumaczona na nasz język książka tego autora, ale pierwsza w gatunku kryminału i to właśnie nią Wydawnictwo Relacja otwiera swój nowy dział wydawniczy: Kryminalną Relację.
 
Tokio, marzec. Yasuko, która kiedyś pracowała jako hostessa w jednym z barów dla bogatych klientów, teraz codziennie stoi za kasą w sklepiku z bento. Jej życie zdaje się ustabilizowane, a jej nastoletnia córka w końcu może poczuć się w ich codzienności pewnie i bezpiecznie. Do czasu. Pewnego popołudnia w sklepiku zjawia się jej były mąż, od którego odeszła. Teraz chce pieniędzy, choć nawet nie mówi tego na głos. Yasuko kiedyś przez niego terroryzowana, teraz nie wie co zrobić - niepewnie odmawia, ale nic to nie zmienia, mężczyzna idzie za nią do domu. Po szybkiej sprzeczce jej córka bierze sprawy w swoje ręce, uderza go w głowę i razem pozbawiają go życia. Z bezsilności i rozpaczy. Ale stało się. Co zrobić? Nagle do drzwi puka sąsiad - nauczyciel matematyki, który oferuje im pomoc…
Kiedy policja odkrywa ciało niezidentyfikowanego mężczyzny nad rzeką, rozpoczyna się śledztwo. Czy to właśnie były mąż Yasuko? Czy policji uda się odkryć faktyczną wersję zdarzeń czy jednak matematyk okaże się sprytniejszy? Policja w swoich szeregach ma fizyka, konsultanta, który pomaga im w trudnych sprawach - który z geniuszy nauk ścisłych wygra ten pojedynek?
“- Nie pytasz, czemu cię podejrzewam?
- Nie muszę. Ludzie zawsze podchodzili do naukowców z większą rezerwą.”
Książka rozpisana jest na 19 rozdziałów, każdy z nich dzielony jest na krótsze fragmenty, scenki, dzięki którym całą historię czyta się wygodnie. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z perspektywy kilku postaci: nauczyciela matematyki, Yasuko, detektywa Kusanagiego oraz pomagającego mu fizyka Yukawę, który zwany jest na posterunku Galileo. Styl powieści jest uważny, spokojny, skupiony na detalach i rozmowach detektywów, które są dyskusjami opartymi na dedukcji. Język w jakim jest pisana, jest codzienny, na pewno nie jest potrzebna znajomość wyższej matematyki czy fizyki, by tę prozę docenić.
“Lubię obserwować ludzi. To naprawdę pasjonujące zajęcie.”
Keigo Higashino serwuje nam kryminał, który tak naprawdę kryminałem nie jest - na pewno nie kryminałem typowym. Jest to raczej rozgrywka pomiędzy dwoma wielkimi, logicznie pracującymi umysłami, które postrzegają świat inaczej niż my, zwyczajni ludzie. To tak naprawdę pojedynek między teoretykiem a praktykiem, bo z tego, co zrozumiałam, to właśnie na tym polega różnica między matematyką a fizyką…
“Marzyli o tym, by opisywać świat za pomocą teorii, ale podchodzili do tego na dwa zupełnie różne sposoby. Ishigami próbował osiągnąć swój cel, składając kolejne równania niczym budowle z kloców. Yukawa z kolei zaczynał od obserwacji, a gdy dostrzegał coś nietypowego, podchodził do analizy. Ishigami preferował symulacje, zaś Yukawa: eksperymenty.”
Sama intryga zbudowana jest na niewiadomej. Nie chodzi w niej o odnalezienie mordercy, bo tego znamy od samego początku. Nas ciekawi plan Ishigami, który opracował, by matka i córka mogły uniknąć odpowiedzialności za morderstwo ich jeszcze niedawnego kata - nie znamy jego założeń, ale razem z policją obserwujemy tego efekty. Ubieramy zatem zdarzenia pod tezę - czy jednak jest to teza podana nam przez Ishigamiego czy jednak teza oparta o wydarzenia prawdziwe? Naprawdę trudno się połapać w tym, gdzie kryją się działania wyreżyserowane, a gdzie leży prawda… Autor bardzo sprytnie mąci w głowie czytelnika, podsyca niepewność, podsuwa tropy, które każą nam coraz inaczej patrzeć na Ishigamiego. Bo tak naprawdę czy na pewno wiemy, z jakim człowiekiem mamy do czynienia? Intryga prowadzona jest dobrze, po czasie tempo i napięcie lekko się zmieniają, jednak tę zmianę wynagradza nam finał, który zostawia czytelnika w totalnym otępieniu.
„(...) dał mi do rozwiązania pewien problem. Nazywa się P konta NP, a chodzi w nim o ustalenie, co jest łatwiejsze: znalezienie odpowiedzi czy sprawdzenie, czy odpowiedź udzielona przez kogoś innego jest prawidłowa.”
Tym jednak, co w historii jest najważniejsze, to nie sama intryga czy ciekawe porównanie zbrodni do matematyki - najważniejsza jest ciężar emocjonalny, jaki sobą niesie, pytania, jakie zadaje. Czy zbrodnia kobiet była usprawiedliwiona? Przecież w inny sposób nigdy by się od prześladowcy nie uwolniły. Nie w tej społeczności, nie w zawodzie, który kiedyś wykonywała Yasuko. Czy jednak zwyczajne, prawe i chcące dobrze żyć kobiety (a raczej kobieta i ciągle jeszcze dziecko!) będą w stanie udźwignąć ciężar zbrodni, żyć dalej zwyczajnie, jakby nic się nie stało? Czy człowiek jest się w stanie poświęcić całkowicie dla kogoś innego? Ile tak naprawdę znaczy ludzkie życie? I czy istnieje zbrodnia doskonała? Myślę, że warto bardzo uważnie śledzić zachowanie postaci, ich kolejne poczynania przynoszą bardzo dużo ciekawych pytań uniwersalnych zahaczających nie tylko o psychologię zbrodni, ale i moralność, i sprawiedliwość w ogóle.
Czasami, by kogoś ocalić, wystarczy po prostu być.”
Na koniec muszę wspomnieć o kulturze japońskiej, gdyż polski czytelnik i to mocno w tej książce doceni. Poznajemy japońskie jedzenie, mieszkania, zwyczaje, prawo. Tak naprawdę każdy opis zawiera w sobie coś dla nas innego, coś ciekawego - czytając uważnie, można o życiu w Tokio dowiedzieć się wiele!
“Obydwaj jesteśmy trybikami w wielkim zegarze zwanym społeczeństwem, a jeśli trybiki się zużyją, zegar staje się bezużyteczny. Choćbyśmy nawet chcieli wyłamać się poza schemat, inni nam na to nie pozwolą. Daje to może pewne poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie narzuca na nas ograniczenia.”
Podsumowując, “Podejrzany X. Pochodna zbrodni” to kryminał oryginalny na polskim rynku książki. Może i mamy już takie, gdzie sprawcę znamy od początku, ale takich, w których zbrodni przyglądamy się jako nauce ścisłej, w której ścierają się dwa giganty i w której tak ważna jest psychologiczna strona całej intrygi i postaci, raczej na naszym rynku nie znajdziemy. Na pewno jest to proza dla tych, którzy lubią logiczne zagadki i nie potrzebują szybkiego tempa, by się dobrze bawić - tu akcja toczy się raczej spokojnym rytmem, w którym jest miejsce na klasyczne założenia gatunku, o ile można tak powiedzieć o kryminale, w którym znamy sprawcę. Mną ta historia wstrząsnęła, zostawiła w prawdziwym oniemieniu i dziwnym nastroju, z którego długo nie umiałam się otrząsnąć. Więc choć przyznaję, że fabuła ma swoje wzloty i upadki, to finalnie jest to coś bardzo świeżego, coś, co pozwala nam na gatunek spojrzeć od innej strony. I kultury, a to naprawdę w literaturze doceniam!
“(...) uciekanie się do morderstwa, żeby pozbyć się jakiegoś problemu, nie ma sensu. Dopuszczając się takiej zbrodni, sami ściągamy sobie na głowę znacznie większe problemy.”
Moja ocena: 8/10
 

Recenzja powstała w ramach współpracy patronackiej z Wydawnictwem Relacja.

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

grudnia 12, 2025

"Łabędź i nietoperz" Keigo Higashino

"Łabędź i nietoperz" Keigo Higashino

Autor: Keigo Higashino
Tytuł: Łabędź i nietoperz
Tłumaczenie: Andrzej Świrkowski
Data premiery: 26.11.2025
Wydawnictwo: Relacja
Liczba stron: 624
Gatunek: powieść kryminalna
 
Keigo Higashino na rynku japońskim, ba! azjatyckim znany jest od wielu lat. Zaczął tworzyć już w latach 80-tych XX wieku, szybko został doceniony, szybko mógł poświęcić się tylko i wyłącznie pisaniu. Wcześniej pracował jako inżynier, a ten zmysł matematyczno-logiczny bardzo dobrze widać w jego powieściach, które za każdym razem sięgają list bestsellerów, a wiele z nich zostało zekranizowanych. Gatunkowo przede wszystkim trzyma się powieści kryminalnych, jednak od czasu do czasu zdarza mu się sięgać po coś innego, jak np. science fiction, powieść obyczajową czy sensację. Na koncie ma kilkadziesiąt tytułów.
Na polskim rynku jednak sytuacja jego powieści wygląda inaczej. Po raz pierwszy pojawił się w 2018 roku z powieścią obyczajową pt. “Cuda za rogiem”, która z początkiem stycznia 2026 zostanie wydana ponownie, kryminalnie jednak to rok 2025 jest przełomowy - ukazały się aż trzy jego powieści (recenzje - klik!), z czego “Łabędź i nietoperz” to jeden z jego najnowszych tytułów na rynku rodzimym (w Japonii wydany w 2021), a polskie tłumaczenie jest jednym z przygotowanych najszybciej - na rynku anglojęzycznym książka będzie miała premierę dopiero w początkiem przyszłego roku.
 
1 listopada roku 2017. Tokijska policja dostaje zgłoszenie o źle zaparkowanym samochodzie, po dotarciu funkcjonariuszy na miejsce jednak okazuje się, że trzeba zawiadomić I Wydział Dochodzeniowy - w samochodzie, na tylnym siedzeniu leży ciało. Denat szybko zostaje zidentyfikowany jak znany prawnik, problem jednak w tym, że był to człowiek dobry, z rozmów z jego otoczeniem wynika, że nikt nie miał powodów, by nastawać na jego życie… a jednak tak się stało. Już po kilku dniach śledztwa detektywi docierają do pewnej informacji, a ta kieruje ich do nieco starszego od ofiary pana, który szybko przyznaje się do zbrodni. Jego historia powodu i czynu wydaje się spójna i logiczna… ale czy to wszystko nie za łatwo poskładało się w całość? Wkrótce okaże się, że ci, którzy ze sprawcą i ofiarą byli najbliżej, mają co do tej spójnej, pełnej wersji coraz mocniej uwierające wątpliwości…
 
Książkę otwiera spis postaci, po czym zaczyna się opowieść - ta rozpisana jest na 49 rozdziałów różnej długości. Niektóre z nich są naprawdę długie, inne liczą kilka stron, a jednak żadna z tych długości nie przeszkadza, historia jest naprawdę zajmująca. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego z kilku perspektyw: przede wszystkim policji i bliskich ofiary i sprawcy, a każdy z nich przedstawia te same wydarzenia ze swojej perspektywy - można więc dopatrzeć się powtórzeń, jednak większość z nich jest konieczna, by osiągnąć zamierzony efekt pełnego oglądu zdarzeń. Narrator ma wgląd w emocje postaci i mimo że opisuje je oszczędnie, to jednak na tyle sprawnie, że kreacje psychologiczne wydają się kompletne i pełne. Styl powieści jest oszczędny w słowach, ale uważny, a dialogi pomiędzy postaciami świetnie oddają społeczne konwenanse Japonii. Książkę czyta się bardzo łatwo, bez wysiłku.
“- (...) Przecież to wróg! Zapomniałaś już? (...)
- Wróg? O czym tym mówisz? Mordercą jest (...), jego bliscy nic nam nie zrobili.
- Może i tak, ale w sądzie jest wrogiem, przeciwnikiem.”
Intryga kryminalna oparta jest na podobnych założeniach, co wcześniejsze powieści autora - sprawca zostaje szybko ujawniony, jednak coś w opowieści się nie zgadza, trzeba więc grzebać głębiej, szukać motywów, składać przeszłość w spójną, wpływającą na teraźniejszość całość. Pojawia się wiele sekretów, tajemnic i niejasności do odkrycia, wyjaśnienia, a historia nabiera raz za razem innych kształtów. Na koniec nie może zabraknąć finalnego twistu, który zostawia czytelnika w psychologicznej rozsypce. Jednak te poczucie znajomej formy w żadnym wypadku nie wpływa na odbiór powieści. Forma jest dopracowana, a detale, które ją wypełniają, są w pełni przemyślane, oprócz kilku powtórzeń związanych ze zmianą perspektywy każdy szczegół fabularny w jakiś sposób zdaje się wpływać na resztę. Mimo więc, że książka liczy ponad 600 stron, to intryga nie nuży, a cały czas ciekawi tak samo - co kryje się w przeszłości postaci, i jak wpłynęła ona na to, co dzieje się teraz?
“Człowiek poirytowany łatwiej zdradza swe prawdziwe myśli. Wzburzeni ludzie nie umieją kłamać.”
U Higashino jednak nie tylko świetnie skonstruowana intryga jest ważna, ważne jest też to, co sobą niesie. To ta wersja psychologiczna, refleksyjna, tematy uniwersalne i społeczne, do których prowokuje. W “Łabędziu i nietoperzu” bardzo ważna jest kwestia winy i kary, ale nie tylko w ujęciu samego sprawcy, a przede wszystkim jego rodziny. Bo tu sprawca siedzi w areszcie i z nikim prócz prawnika nie rozmawia, a ci, których obserwujemy, to jego rodzina i rodzina ofiary. W jaki sposób morderstwo na nich wpływa? Autor z precyzją przedstawia reakcje społeczności, która niezależnie od kraju, w jakim taka sytuacja ma miejsce, winę przenosi na tych, którzy są dla niej osiągalni - czyli na najbliższych. Ale tak naprawdę dlaczego? Czy żona, mąż, dziecko odpowiadają za to, co robi ich mąż, żona, ojciec? A jednak te piętno mimo braku winy odbija się na nich dosadnie, niszczy życia, które już i tak obciążone są zagubieniem w nagle zmienionej rzeczywistości.
“Wyjechałyśmy po cichu, by w końcu dotrzeć do tego miejsca, zmuszone żyć skromnie, tak by nie zwracać niczyjej uwagi. Ale ludzi nikczemnych nigdzie nie brakuje. Sprawdzą sobie to i owo, rozpuszczą nienawistne plotki i gdy już człowiek myśli, że znalazł sobie tę odrobinę szczęścia, biorą i niszczą…”
Bo mimo że się nie zawiniło, to jak przestać myśleć o tym, że na co dzień nic się nie dostrzegło? Ludzki umysł nie chce przecież dopuścić myśli, że nie było żadnych znaków… Autor doskonale przedstawia ten naprawdę złożony i zagmatwany psychologicznie temat, mocno daje do myślenia o karze, która nie powinna, a jednak automatycznie przechodzi na kolejne pokolenia.
“Jasne, że wina nie leży po stronie rodziny. (...) byłoby wręcz absurdem wymagać, by dzieci miały ponosić karę za przestępstwo popełnione przez któregoś z rodziców.”
A skoro jest wina i kara, to musi być też i wymiar sprawiedliwości. W pewnym momencie historia nabiera kształtów spokojnego thrillera prawniczego, w którym przygotowanie do procesu, dowody zebrane przez policję, przygotowanie do oskarżenia sprawcy odgrywają ważną rolę. I tu przyglądamy się japońskiemu prawu, które z jednej strony ma z polskim punkty wspólne (np. oskarżyciel posiłkowy), a równocześnie mocno się od niego różni (np. kara śmierci). To bardzo ciekawy wątek, który pozwala ująć kryminał jeszcze szerzej - nie tylko szukamy motywu, ale też analizujemy się czy faktycznie jest istotny, by sprawcę osądzić i skazać.
“- (...) czy prawdziwy motyw jest aż tak istotny?
- (...) Chcę poznać prawdę. Właśnie temu ma służyć proces. Jeśli prawdziwy motyw nie wyjdzie na jaw, nigdy nie zaakceptuję wyroku.”
Mimo uniwersalności psychologicznych zagadnień zbrodni, autor mocno osadza powieść w społeczności japońskiej, która od zachodniej faktycznie się różni. Tam honor zdaje się liczyć ponad wszystko, a dumna postawa wydaje się być ważna nawet w chwili przyznania się do zbrodni. Zasady społeczne znaczą więcej niż na rynku zachodnim, a szacunek do drugiego człowieka jest większy. Dlatego z jednej strony przyznanie się do winy sprawca aż tak nie dziwi, ale reakcja społeczności już tak. Kulturowe przedstawienie postaci oczywiście nie jest podkreślane nadmierne, a jednak dla polskiego czytelnika te inne podejście będzie subtelnie odczuwalne.
“- Chcę wiedzieć, jaka jest prawda. W tym celu spotkam się z każdym i nie cofnę się przed niczym. Jeśli będę myśleć tak jak ty, nigdy się nie dowiem, co naprawdę się stało.
- A myślisz, że to takie łatwe? Prawda? Jak ją poznasz, nie zdziw się, jeśli nie będzie niczym specjalnym.”
Samo miejsce też jest w powieści ważne, autor przeprowadza nas przez ciekawe miejsca w Tokio, odwiedzamy knajpki, podróżujemy szybkim pociągiem. A co istotne dla mnie, duża uwaga przywiązana jest też do posiłków, do jedzenia - autor opisuje co postacie spożywają na lunch czy obiad, w domu czy restauracjach. Jako że w Japonii nie tylko zasady społeczne są inne, ale i potrawy, dla polskiego czytelnika te detale stanowią zauważalną atrakcję.
“Przecież oni są jak światło i cień, dzień i noc; to zupełnie jakby łabędź i nietoperz chciały razem latać po niebie.”
Oczywiście niczego z tego by nie było, gdyby nie kreacje postaci. A te autor przedstawia z naprawdę mistrzowską precyzją. Pozornie nie wyjawia wiele, a czytelnik frajdę wynosi z obserwacji zachowań, reakcji i rozmów. To dopiero na tej podstawie uczymy się z kim mamy do czynienia, nic nie jest przedstawione wprost. Zatem kreacje są budowane bardzo subtelnie, acz ostatecznie okazuje się, że każda z nich jest głęboka, rozbudowana, a przede wszystkim logiczna i ludzka.
“(...) zwyczajność też może budzić zawiść (...).”
Keigo Higashino to autor, który doskonale wpisuje się w mój gust literatury kryminalnej - u niego nie liczy się brutalność zbrodni, nie napawa się skrzywionymi umysłami, seryjnymi mordercami, z którymi musimy się ścigać. U niego (a przynajmniej do tej pory!) sprawca wywodzi się z normalnego, niczym niewyróżniającego się społeczeństwa, a więc tym, co istotne, jest szukanie motywu i próba zrozumienia tego jak i dlaczego tak naprawdę do zbrodni doszło. Psychologia postaci i samej zbrodni to coś, co gra pierwsze skrzypce, a intryga budowana jest z zabójczą precyzją i iście japońską uwagą. “Łabędź i nietoperz” zwraca uwagę czytelnika na ważne punktu zbrodni, o których nie mówi się za wiele w tym gatunku literackim - na to, jak zbrodnia jednego człowieka wpływa na pogląd społeczności w stosunku do tych osób mu i ofiary najbliższych. To skomplikowane społecznie i psychologicznie zagadnienie, ale nie jedyne, które zachwyca przy tym tytule. Jestem pod wrażenie precyzji i głębi powieści autora, tego, jak wiele czytelnikowi potrafi uświadomić, a równocześnie dostarczyć tak zajmującej intrygi, że książki nie chce odkładać się ani na moment.
 
Moja ocena: 8/10
 
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Relacja.


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

kwietnia 09, 2025

Book tour z "Podejrzanym X. Pochodną zbrodni"!

Book tour z "Podejrzanym X. Pochodną zbrodni"!

Chyba dawno żadna książka nieznanego na polskim rynku autora nie wzbudziła takiego zainteresowania jak "Podejrzany X. Pochodna zbrodni" Keigo Higashino! Przyznaję szczerze - bardzo cieszy mnie fakt, że chcecie sięgać po coś, co wymyka się polskim standardom pojęcia kryminału, po coś, co przynosi prawdziwy powiew świeżości. Co ciekawe, na miesiąc po premierze zainteresowanie tym tytułem nie słabnie, ba! przy każdej kolejnej publikacji mam wrażenie, że głosów zainteresowanych pojawia się więcej! Wychodząc zatem Waszym potrzebom naprzeciw, dzisiaj zapraszam Was na book tour z tym tytułem!

Dla kogo jest to książka? Dla fanów spokojnych powieści kryminalnych, w których liczy się dobra zagadka i logika, jak i nieszablonowe podejście. Chęć poznania innej kultury też nie zaszkodzi - w końcu opowieść przenosi nas do Japonii, zatłoczonego i tętniącego życiem Tokio! Więcej o niej znajdziecie na mojej recenzji - klik!


Zasady uczestnictwa w book tourze:
  1. Książkę możecie trzymać maksymalnie 2 tygodnie od daty jej otrzymania, później wysyłacie ją dalej (adres kolejnej osoby otrzymasz ode mnie lub bezpośrednio od kolejnego uczestnika)
  2. Recenzję/opinię/film (zależy gdzie się udzielacie) proszę zamieście maksymalnie do 3 tygodni od daty otrzymania książki. Oznaczcie mój blog/IG/FB oraz profil Wydawnictwa Relacja w swoim poście, wykorzystajcie któryś z hasztagów: #kryminalnatalerzu, #kryminalnatalerzupoleca, #czytajzkryminalnatalerzu, a jeśli platforma, na której publikujecie, na to nie pozwala, to po prostu wspomnijcie, że jest to książka czytana w ramach book touru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl.
  3. Książkę możecie wysłać pocztą, kurierem, paczkomatem – jak Wam i odbiorcy najwygodniej, ważne, żeby przesyłka miała numer, by się nie zgubiła! Jej numer po wysłaniu od razu koniecznie wyślijcie do mnie!
  4. Książka jest do Waszej dyspozycji – możecie po niej pisać (doradzam, by używać czegoś wyraźniejszego niż ołówek), zakreślać, zaznaczać. Proszę jednak o jej poszanowanie, czyli bez gniecenia i rozrywania 😉
  5. Będzie mi miło jeśli zostawicie w książce po sobie ślad – z przodu książki przygotuję do tego miejsce oraz wkleję małą mapkę, na której oznaczymy trasę książki – nie zapomnijcie dorysować swojego punkcika! Będę mogła sobie później powspominać! 😊
  6. Do wysyłanej paczki dorzućcie coś od siebie (herbatkę, coś słodkiego czy tym podobne przyjemności), tak by kolejnemu uczestnikowi było miło.

Zgłaszać się możecie w komentarzu pod postem tu na blogu, pod postem na IG i FB oraz w prywatnych wiadomościach na IG i FB oraz mailowo: kryminalnatalerzu@gmail.comKolejność uczestnictwa zapisywać będę według kolejności zgłoszeń (oczywiście później uczestnicy mogą dogadać zmiany w kolejności między sobą).

Listę uczestników zapiszę w tym poście w środę.
Książka ruszy w podróż w czwartek w okolicy południa, ale listy uczestników nie zamykam, można zgłaszać się także w trakcie trwanie book toura. Zastrzegam sobie jednak możliwość zamknięcie listy, w chwili kiedy liczba uczestników przekroczy 30 osób.
W book tourze nie będą uwzględniane osoby, które trzy razy przekroczyły terminy wysyłki książki lub trzy razy nie wystawiły opinii w moich wcześniejszych BT.


Zachęcam też do udostępniania wiadomości o book tourze na swoich profilach - wystarczy, że udostępnicie post o bt, który ukazał się u mnie na IG i FB, a także do polubienia profili wydawnictwa i moich własnych 😊


W razie pytań jestem dostępna na IG i FB oraz oczywiście mailowo.


Serdecznie zapraszam do zgłoszeń, a uczestnikom życzę przyjemnej lektury!


Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!
Lista uczestników:
1. @books_in_blood1 
2. @annasamekbugno
3. @mamazaczytana  
4. @lew_i_ksiazki
5. @czytelnia.osobista
6. @magiczny_zakatek_izy  
7. @malgorzatanocon 
8. @przeczytajki 
9. @mirkowo3 
10. @oczy_tana_ja 
11. @kobiecy_chaos
12. @rozrywkapogodzinach.pl  
13. Anna Mucha (FB) 
14. @rrramona (10-22.10 paczka w drodze)
15. @sylwiaaa
16. @ahywka_p  (książka jest tu od ok. 15.11)
17. @zaczytana_panna
18. @_za.czytana.bella_
19. @zakochani.wksiazkach

marca 24, 2025

Wygraj "Podejrzanego X. Pochodną zbrodni"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Wygraj "Podejrzanego X. Pochodną zbrodni"! Konkurs patronacki (rozwiązany)

Od premiery japońskiego kryminału "Podejrzany X. Pochodna zbrodni" Keigo Higashino w tę środę miną dwa tygodnie, a ja z przyjemnością przyglądam się, jak duże zaciekawienie ten tytuł budzi wśród fanów (i nie tylko!) gatunku. Ogromnie mnie to cieszy, gdyż jest to tytuł bardzo odświeżający pojęcie kryminału, coś całkowicie innego od tego, co do tej pory rynek miał nam do zaoferowania. Dlatego też z dumną mu patronuję (recenzja - klik!)

W związku z tym dzisiaj przychodzę do Was z możliwością zdobycia tego tytułu - zapraszam na konkurs! Kto powinien się w nim zgłosić? Na pewno ci, co nie boją się powieści wychodzących poza schemat gatunku, ci, co przywiązują dużą wagę nie tylko do samej intrygi, ale i warstwy psychologicznej postaci, jak i poprzez książkę są chętni na poznanie kultury innego kraju. Bo tak, "Podejrzany X" to kryminał japoński, w którym miejsce i związane z nim obyczaje są naprawdę istotne, a dzięki temu możemy się o tej kulturze naprawdę sporo dowiedzieć! W związku z tym... 

By wziąć udział w konkursie, odpowiedz na pytanie:
Z czym kojarzy Ci się Japonia, jakie elementy kultury tego kraju chciał*byś znaleźć w kryminale? 
Swoją odpowiedź krótko uzasadnij.


Zgłoszenia możecie zamieszczać w dowolnej formie, ich ciekawiej, zabawniej – tym lepiej!

Konkurs organizuję na moich wszystkich profilach, więc swoje zgłoszenia można zamieszczać tutaj w komentarzu pod postem lub pod konkursowymi postami na FB i IG - zgłosić można się tylko raz!

  1. Konkurs trwa od 24 do 28 marca, wyniki ogłoszę w tym poście, na FB i IG do 2 kwietnia.
  2. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę pięć, które moim zdaniem będą najciekawsze. Przy ich wyborze pod uwagę będę brała również aktywność uczestników na profilach Kryminału na talerzu.
  3. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  4. Udzielając odpowiedzi na pytanie konkursowe uczestnik równocześnie oświadcza, że zapoznał się z regulaminem konkursu zamieszczonym na tej stronie  – klik!

Zachęcam też do polubienia profilu wydawnictwa  na IG (klik!) i FB oraz moich własnych (IG klik! FB klik!), a także do dołączenia do obserwatorów mojego bloga. Będzie mi też bardzo miło jeśli na swoich profilach udostępnicie informację o tym konkursie (możecie po prostu podać dalej mój post o konkursie, który zamieściłam na IG i FB) i zaprosicie do zabawy znajomych. 


Serdecznie zachęcam do udziału i życzę wszystkich uczestnikom powodzenia!

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!

02.04 aktualizacja - wyniki konkursu:
Tyle świetnych odpowiedzi, a tak mało stałych aktywności! Tak, na start muszę się właśnie na to poskarżyć, gdyż wyjątkowo mocno ubodło mnie dzisiaj to, że kiedy książka jest do wygrania, to potraficie pisać naprawdę dużo, a tak na co dzień liczba komentarzy równo się zeru... co za szkoda! 
Sama Japonia ma chyba proste skojarzenia - najczęściej rzucaliście takie hasła jak kwitnące wiśnie, gejsze i sushi... Zatem tym mocniej zachęcam do sięgnięcia po "Podejrzanego X" - mimo że to przecież intryga kryminalna jest na głównym planie, to jednak i o samej kulturze japońskiej możemy dowiedzieć się całkiem sporo. To naprawdę ciekawe informacje. A dzisiaj w ramach konkursu nagrodzeni książką zostają:

Instagram:
1) @nowickaczyta93
Skojarzenia z Japonią? U mnie na pierwszy plan wysuwają się książki i filmy 😍 Przeczytana lata świetlne temu, ,Wyznania gejszy,, 😍 cudowna książka, przez którą Japonki kojarzą mi się ze spokojem, trochę z podporządkowaniem się mężczyznom, uległością, ale także wytrzymałością psychiczną ❤️ Film to,,47 Roninów,, to samuraje, którzy kierując się honorem walczyli na śmierć i życie, którzy byli lojalni aż do samego końca 🔥 Współcześnie kojarzy mi się przede wszystkim z drzewem wiśniowym, sushi i karate 🔥 Z cichą kulturą, cały czas w biegu, ale każdy interesujący się raczej swoimi sprawami 🤗

2) @zbrodniaiksiazkara
Japonia kojarzy mi się z subtelną grą pozorów, gdzie to, co niewidoczne, bywa ważniejsze niż to, co widać. W kryminale chętnie zobaczyłabym motyw tatemae i honne – rozdźwięku między tym, co się mówi, a co się myśli – co mogłoby utrudniać śledztwo i prowadzić do fałszywych tropów. 😍

Facebook:
3) Magda Lena
Japonia najbardziej kojarzy mi się z:
- sushi
- górą Fudżi
- kwitnącymi gałązkami wiśni
- tajemniczymi gejszami
- samurajami
W kryminale chętnie przeczytałabym o nieco ciemniejszej stronie Japonii, tej nieszczęśliwej i posiadającej wiele nałogów: o japońskich ninja Shinobi, którzy pod osłoną nocy eliminują cele i dokonują cichych zabójstw, o szintoizmie, gdzie bóstwom oddaje się cześć poprzez rytuały i składanie ofiar, o japońskiej yakuzie, o tajemniczych japońskich świętach i sztukach walki samurajów. Oczywiście wszystkie te wątki wplecione byłyby w fabułę i przeniesione na grunt współczesny a akcja rozgrywałaby się w majestatycznych świątyniach na Kioto i w zatłoczonym Tokio.

4) Kuba Jacek
Japonia - Kraj Kwitnącej Wiśni - kojarzy mi się z czymś z jednej strony egzotycznym, a jednocześnie niezwykle subtelnym i delikatnym. Japonia - myślę i co widzę ? Widzę kobietę ubraną w wytworne kimono, o pomalowanej twarzy, podającą herbatę w rytualnej sztuce. Widzę drzewka bonsai i komiksy manga, widzę obrazy anime - postaci o dużych oczach i wyrazistej mimice. Widzę kwitnące wiśnie i żurawie. I widzę figurki kotów, choć do końca nie wiem, co symbolizują. Widzę różne kolory i czuję ciepły wiatr. Z tym kojarzy mi się Japonia. Te elementy wplecione w kryminalną intrygę mogłyby dać ciekawy efekt. To trochę niczym zderzenia różnych światów - lekkiego, ezoterycznego i mrocznego, niepokojącego.

5) Diana Szydło
Japonia kojarzy mi się z dyscypliną: fizyczną i umysłową, spokojem, ale i wyrzeczeniami, kodeksem honorowym Bushido, ale i gejszami. I bardzo chętnie znajdę to wszystko w kryminale, a najbardziej czekam na odpowiedź, jak w umyśle Japończyka mogła zakiełkować zbrodnia, bo to kompletnie nie pasuje mi do japońskiej mentalności? Bardzo chciałabym zobaczyć psychiczną drogę bohatera - japońskiego mordercy do tych czynów. Co musiało się wydarzyć, żeby perfekcyjny stoicyzm mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni runął i pojawiły się tak gwałtowne uczucia?

Gratulacje!
Czekam na Wasze dane adresowe wraz z numerem telefonu dla kuriera.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zgłoszenia i zachęcam do stałej aktywności, komentowania postów na moich profilach, jak i próbowania swoich sił w kolejnych konkursach!

grudnia 31, 2025

Podsumowanie roku 2025

Podsumowanie roku 2025
Już od siedmiu lat ostatni dzień roku spędzam dokładnie tak samo - na tworzeniu czytelniczego podsumowania ostatnich dwunastu miesięcy, na liczeniu i wyłanianiu najlepszych z najlepszych - tych tytułów, które w danych roku zachwyciły mnie najmocniej. Nie inaczej jest dzisiaj! Jaki był ten mijający właśnie rok 2025? Intensywny, rok spędzony w książkach, rok w sieci, w czasie którego opowiadałam Wam o naprawdę ogromnej liczbie ciekawych powieści! Czasami ilość pracy wymagała skrócenia godzin snu, czasami rezygnacji z prywatnych aktywności, ale czuję, że było warto - w tym roku daliście mi pewność, że to, co na Kryminale na talerzu robię, ma sens. Zaczęło się już z początkiem roku, kiedy premiery wystartowały już w pierwszej połowie stycznia, a ja skracałam oczekiwane wolne. Później już tylko wszystko nabierało rozpędu - Kryminał na talerzu w kategorii Blog zdobył piąte miejsce w rankingu opowiemci.pl Honorujemy twórców i został zaproszony do ambasadorowania serii grozy Wydawnictwa Muza, zaczęliśmy serię maratonów czytelniczych, były przeróżne wywiady i okołoksiążkowe spotkania i wyjazdy. Stałe współprace, patronaty i codzienny kontakt z moimi odbiorcami na kilku platformach zapewniły mi ciągłe zajęcie, co mocno doceniam i dziękuję każdemu, kto do tego się przyczynił! Rok 2025 zapisuję w pamięci jako rok całkowicie czytelniczy, rok spędzony na rozwoju Kryminału na talerzu! 

O tym, co się działo, co udało się osiągnąć, mówić więcej będziemy już z początkiem lutego, gdy Kryminał na talerzu świętować będzie kolejne urodziny, dzisiaj tradycyjnie skupmy się na książkach! Rok 2025 kończę wynikiem 228 książek! 60 z nich poznałam w formie audiobooków, 20 to książki czytane ponownie (tak zwany rereading): większość z nich to moje tegoroczne patronaty, były jednak i takie książki, które kiedyś już czytałam, a które wcześniej nie doczekały się recenzji na blogu. 25 książek to były propozycje patronackie lub książki do recenzji wewnętrznych, których również w tym roku kilka napisałam. To niesamowite przeżycie móc dołożyć swoją cegiełkę do decyzji wydawnictwa, czy jakaś książka faktycznie zostanie wydana! Łączny wynik daje mi rekord życiowy - tylu książek w przeciągu jednego roku jeszcze nigdy nie przeczytałam! Na szczęście dzisiejsze wyłanianie tych, które zrobiły na mnie największe wrażenie, poszło przyjemnie gładko! To oczywiście nie znaczy, że niewiele było dobrych - wręcz przeciwnie, co ładnie będzie widać w kończącym ten post zestawieniu ocen. Ale najpierw o tym, co najważniejsze, czyli moje TOP roku 2025! 


Książka roku 2025

TOP3

TOP10 (kolejność według czytania)

Dodatek do TOP roku 2025 z czytania ponownego:

Patronaty, rekomendacje, opieka ambasadorska:

Opieka ambasadorska:


Odkrycie roku 2025:

A teraz rok 2025 w liczbach!
Ocenę 10/10 nie otrzymała żadna książka!
Ocenę 9/10 otrzymały 2 książki: „Adwokat diabła” S. Cavanagh i „Gołogorze” M. Siembieda
Ocenę 8,5/10 otrzymało 8 książek: "Wściekłość" M. Fallwickl, "Zaledwie moment" L. Moriarty, "Trzynaście" S. Cavanagh, "Rytuał" W. Chmielarz, "Motyw" M. Starosta, "Diabeł i pani Davenport" P. Kennedy, "Ballada o miłości" L. Riley, "Efekt pandy" M. Kisiel
Ocenę 8/10 otrzymało 65 książek (Po tytuły odsyłam na mój profil na lubimyczytac.pl, tyczy się to wszystkich poniższych ocen - klik!)
Ocenę 7,5/10 otrzymało 46 książek!
Ocenę 7/10 otrzymało 66 książek!
Ocenę 6,5/10 otrzymało 5 książek!
Ocenę 6/10 otrzymało 10 książek!
Ocenę 5/10 nie otrzymała żadna książka!
Ocenę 4/10 nie otrzymała żadna książka!
Ocenę 3/10 nie otrzymała żadna książka!
Ocenę 2/10 nie otrzymała żadna książka!
Ocenę 1/10 nie otrzymała żadna książka!

Mam nadzieję, że moje rekomendacje i recenzje pozwoliły Wam w tej ogromnej ilości wydawanej w tym roku książek wybrać takie, które miały największe szanse przypaść Waszym gustom czytelniczym! W końcu Kryminał na talerzu po to istnieje - bo opowiadać Wam o książkach tak, żebyście mogli nie tylko poznać tytuły, o których nie słyszeliście, ale także dzięki szczegółowym recenzjom móc ocenić jak duże szanse ma tytuł, by i w Waszych oczach wypaść pozytywnie! Mam nadzieję, że właśnie w tym w roku 2025 Wam pomogłam! 

Na rok 2026 życzę nam wszystkim samych dobrych książek, żeby nikt z nas nie marnował tak cennego czasu na te, które po prostu nam się nie podobają! Pamiętajcie - nic złego się nie dzieje, jeśli macie chęć książkę niedokończoną odłożyć, w końcu czytanie to przede wszystkim dobra zabawa! I liczę, że to właśnie w tym w nowym roku Wam pomogę - w wyborze lektur, które przynoszą dobre wartości i fajną rozrywkę! Bo tak, i kryminały mogą wnosić być mądre i wartościowe! Takich książek Wam i sobie życzę! I czasu na lekturę bez względu na formę zapoznania się z książką!

Szczęśliwego i zaczytanego roku 2025!


Podsumowania poprzednich lat znajdziecie tu:

Podoba Ci się to, co robię?
Wesprzyj mnie na patronite.pl/kryminalnatalerzu i dołącz do grona moich Patronów!